Dodaj do ulubionych

Prawda na dobranoc.

20.01.10, 23:06
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/01/Nied%C5%BAwied%C5%BA_wojtek.jpg/250px-Nied%C5%BAwied%C5%BA_wojtek.jpg
Wojtek (ur. w 1941 w pobliżu Hamadan w Iranie, zm. w grudniu 1963 w Edynburgu) – syryjski niedźwiedź brunatny adoptowany przez żołnierzy 22 Kompanii Zaopatrywania Artylerii w 2 Korpusie Polskim dowodzonym przez gen. Andersa. Niedźwiedź brał udział w bitwie pod Monte Cassino, gdzie według opowieści nosił skrzynie z amunicją.
Obserwuj wątek
    • tropem_misia1 Re: Prawda na dobranoc. 20.01.10, 23:08
      https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/b8/Wojtek_de_beer_en_een_soldaat.jpg


      Błąkającego się samotnie niedźwiadka w pobliżu Hamadanu w Iranie znalazł chłopiec. Za parę puszek konserw w kwietniu 1942 roku odkupili go od niego Polacy transportowani z Pahlevi w Iranie do Palestyny, gdzie mieli tworzyć polskie jednostki wojskowe. Niedźwiadek nie umiał jeszcze jeść i żołnierze karmili go rozcieńczonym skondensowanym mlekiem z butelki po wódce i skręconego ze szmat smoczka. Podobno z tego powodu Wojtkowi na zawsze pozostało upodobanie do napojów z takiej butelki. Został oficjalnie wciągnięty na stan ewidencyjny 22 Kompanii Zaopatrywania Artylerii, z którą to jednostką przeszedł cały szlak bojowy: z Iranu przez Irak, Syrię, Palestynę, Egipt do Włoch.

      Niedźwiadkiem opiekowano się troskliwie. Rósł i "mężniał" na żołnierskim wikcie, a jego ulubionymi przysmakami były owoce, słodkie syropy, marmolada, miód oraz piwo, które dostawał za dobre zachowanie. Jadał razem z żołnierzami i spał z nimi w namiocie. Kiedy urósł, dostał własną sypialnię w dużej drewnianej skrzyni, nie lubił jednak samotności i często w nocy chodził przytulać się do śpiących w namiocie żołnierzy. Był łagodnym zwierzęciem mającym pełne zaufanie do ludzi. Stwarzało to często zabawne sytuacje z udziałem obcych żołnierzy lub ludności cywilnej.

      Żołnierze wspominają, że Wojtek uwielbiał jazdę wojskowymi ciężarówkami – w szoferce, a czasami na pace, czym wzbudzał sporą sensację na drodze. Lubił też zapasy z żołnierzami, które na ogół kończyły się jego zwycięstwem: pokonany leżał "na łopatkach" a Wojtek lizał go jęzorem po twarzy. W opowieściach o Wojtku jest również taka, jak to podczas działań pod Monte Cassino niedźwiedź pomagał w noszeniu ciężkich skrzyń z amunicją artyleryjską i nigdy nie zdarzyło mu się żadnej upuścić. Od tamtej pory symbolem 22 Kompanii stał się niedźwiedź z pociskiem w łapach. Odznaka taka pojawiła się na samochodach wojskowych, proporczykach i mundurach żołnierzy.

      Po wojnie 22 Kompania jako część 2 Korpusu Polskiego została przetransportowana do Glasgow w Szkocji, a razem z nią Wojtek. Kompania stacjonowała w Winfield Park, a wkrótce Wojtek został ulubieńcem całego obozu i okolicznej ludności. Stał się też tematem licznych publikacji prasowych. Miejscowe Towarzystwo Polsko-Szkockie mianowało go nawet swoim członkiem. Na uroczystości przyjęcia do towarzystwa, obdarzono nowego członka jego ulubioną butelką piwa.

      Po demobilizacji jednostki, zapadła decyzja oddania niedźwiedzia do ogrodu zoologicznego w Edynburgu. Dyrektor zoo zgodził się zaopiekować Wojtkiem i nie oddać go nikomu bez zgody dowódcy kompanii majora Antoniego Chełkowskiego. 15 listopada 1947 roku był dniem rozstania z Wojtkiem. Później żołnierze już w cywilu wielokrotnie odwiedzali Wojtka i nie bacząc na obawy pracowników zoo przekraczali często ogrodzenie.

      Wojtek zmarł w grudniu 1963 r., mając 22 lata. O jego śmierci poinformowały wówczas brytyjskie stacje radiowe. W wieku dojrzałym ważył blisko 500 funtów (ok. 250 kg) i mierzył dobrze ponad 6 stóp (ponad 180 cm).
      • tropem_misia1 To tak dla przypomienia, 20.01.10, 23:08
        bo pewnikiem wszyscy ta bajkę znają


        dobranoc.
        • ziolo.zielone Re: To tak dla przypomienia, 21.01.10, 07:35
          Znam tą paskudnąbajkę crying
          Zwierzęta wykorzystywać do ludzkich woje to moim zdaniem podłość nad
          podłościami!
          • blind_as_a_bat Re: To tak dla przypomienia, 21.01.10, 08:08
            Cyrk sad
            • ziolo.zielone Re: To tak dla przypomienia, 21.01.10, 08:13
              Nigdy i przenigdy, nawet jako dziecko, nie libiłam cyrku sad
              • ziolo.zielone Nie lubiłam-errata. 21.01.10, 08:21
                FF się schrzaniła i nie ma kto literówek poprawiać.
                • blind_as_a_bat Re: Nie lubiłam-errata. 21.01.10, 08:55
                  Klaunów lubiłem. Człowiek niech robi z sobą, co chce. Wara mu od "braci mniejszych".
                  • ziolo.zielone Absolutnie i do końca prawda! 21.01.10, 09:02
                    blind_as_a_bat napisał:

                    > Klaunów lubiłem. Człowiek niech robi z sobą, co chce. Wara mu
                    od "braci mniejsz
                    > ych".

                    Klaunów nie lubiłam, bałam się ich. Zawsze taki nieładny grymas
                    miały.
                    • blind_as_a_bat Re: Absolutnie i do końca prawda! 21.01.10, 09:19
                      Bałem się treserów. Z batami.
                      • ziolo.zielone Re: Absolutnie i do końca prawda! 21.01.10, 09:23
                        Nie pamiętam czy bałam się treserów, bo tak okropnie było mi żal
                        zwierzaków, które tresowali, że tylko ten żal pamiętam sad
                        • blind_as_a_bat Re: Absolutnie i do końca prawda! 21.01.10, 09:26
                          Głupio się przyznać, ale chciałem, aby 'tygrys' kłapnął paszczęką.
                          • ziolo.zielone Re: Absolutnie i do końca prawda! 21.01.10, 09:38
                            blind_as_a_bat napisał:

                            > Głupio się przyznać, ale chciałem, aby 'tygrys' kłapnął paszczęką.

                            Ja też. I jeszcze nienawidziłam filmów, najczęściej to wojenne były,
                            w których zwierzaki (głównie konie) ginęły.
                            Ryczałam widząc w tv gazelę upolowaną prze wielkiego kota, co nie
                            przeszkadzało mi i nie przeszkadza do diś jadać np. kotlety.
                            Zakłamana jestem ?
                        • ave.duce Re: Absolutnie i do końca prawda! 21.01.10, 09:26
                          Chorera, miałam to samo sad
                          Wracam do roboty sad

                          :p
                          • ziolo.zielone Re: Absolutnie i do końca prawda! 21.01.10, 09:38
                            ave.duce napisała:

                            > Chorera, miałam to samo sad
                            > Wracam do roboty sad
                            >
                            > :p
                            Powodzenia, dasz radę! smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka