charioteer1 27.11.09, 08:12 ten doktorat To sie teraz zacznie o przesladowaniach... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zielka Re: CK bada doktorat 27.11.09, 08:58 No to Bogu dziekowac, naprawde. Szkoda, ze rzecz nie miala miejsca z inicjatywy samego srodowiska, ale szczesliwie Jan Hartman sie tym zajal. Bardzo Hartmana cenie za to, ze mu sie chce. Jest w dosc specyficznej akademickiej sytuacji (poza wydzialem filozofii, jest profesorem na wydziale medycyny), i niech z tego korzysta. Przy okazji ktos na forum podal link do art. o Olbrychskim : www.rp.pl/artykul/9147,365493.html To jest jednak ciekawe zjawisko w Polsce, ze wymaga sie a priori jakiejs refleksji i inteligencji u aktora, jest w tym cos fajnego. Raczej z dziedziny folkloru niz nauki w wielu przypadkach, ale mi sie podoba oldskulowosc tego wszystkiego. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: CK bada doktorat 27.11.09, 10:01 Ciekawe, czy ksieza z UKSW zostana wylaczeni z procedowania tej sprawy: www.ck.gov.pl/skad-osobowy-ck/sekcja-i Hartman juz zostal obwolany zydem i masonem przez zrodla internetowe. Odpowiedz Link
flamengista cóż 27.11.09, 10:12 Żydem to chyba on jest i moim zdaniem powinien być z tego dumny. Na pewno większy honor być rodakiem Einsteina czy Korczaka niż Rydzyka i środowiska RM. Mnie strasznie śmieszą obelgi, które obelgami nie są;) Odpowiedz Link
zielka Re: cóż 27.11.09, 11:01 Moze mam jakies obsesje, ale dumnym to czlowiek moze byc ze swoich osiagniec, nie wiem, jak na przyklad pozbedzie sie dodatkowych kilogramow z latwoscia zdobytych w czasie doktoratu. Bycie dumnym z bycia kobieta, Zydem czy tez pomorzaninem opiera sie chyba na dziwnym uzyciu slowa "dumny". Ale sie czepiam, tak. Odpowiedz Link
flamengista w czym problem 27.11.09, 18:55 Przecież można być dumnym z jakiejś przynależności narodowej. Ja np. nie wstydzę się, że jestem Polakiem, wręcz przeciwnie. Wstydzę się tym, że inni również są Polakami - ale to inna sprawa;) Do Żydów po prostu czuję dużą sympatię, stąd dla mnie nazwanie kogoś "Ty Żydzie" to nie obelga, ale komplement. I do tego się odniosłem, gdy przeczytałem że Harmana "wyzywa się" od Żydów i Masonów. Jasne, dla oszołomów to obelga, ale dla rozsądnych ludzi - chyba wręcz przeciwnie... Odpowiedz Link
dala.tata Re: w czym problem 27.11.09, 18:59 zupelnie nie rouzmiem na czym polega duma z bycia Polakiem. ale chetnie uslysze. Odpowiedz Link
pfg Re: w czym problem 27.11.09, 22:01 dala.tata napisał: > zupelnie nie rouzmiem na czym polega duma z bycia Polakiem. Na tym samym, co duma z bycia Francuzem, Amerykaninem lub Tutsi. Tylko akcesoria się zmieniają. Odpowiedz Link
dala.tata Re: w czym problem 28.11.09, 00:10 hmmm, to ja wlasnie nie rozumiem, na czym polega mechanizm. tak nawiasem mowiac bycie Polakiem i bycie Tutsi to inna bajka. ale to na marginesie. Odpowiedz Link
bebe.lapin Re: w czym problem 28.11.09, 12:30 A dlaczego niby inna? bo jestemy biali i cywilizowani? Odpowiedz Link
dala.tata Re: w czym problem 28.11.09, 12:39 otoz dlatego ze polskosc oparta jest panstwie narodowym - a zatem jest narodwoscia, Tutsi to grupa etniczna, ktorej tozsamosc nie ma oparcia w panstwie. i choc dzisiaj czesto laczy sie etnicznosc i narodowosc, to mysle, ze to dosc inne rzeczy. a co do tego, ze jestesmy cywilizowani to mozna by sie mocno spierac. Odpowiedz Link
bebe.lapin Re: w czym problem 28.11.09, 12:46 to akurat nie trafiles, bo choc nie bymo tam panstwa w formie "europejskiej", to akurat organizacja polityczna byla calkiem na poziomie. nie mowiac otym, ze Tutsi to byla raczej kategoria socjalna, zanim Europejczycy zrobili z niej kategorie etniczna. Odpowiedz Link
dala.tata Re: w czym problem 28.11.09, 13:00 niespecjalnie wiem w co nie trafilem. struktura polityczna to jedna, aparat panstwowy to drugie. co wiecej, to drugie nie bylo nieznane w Afryce. Krolestwa Mali czy Joruba i nie tylko dobrym przykladem. ja niespecjlanie wiem tez, jaka jest roznica miedzy kategoria socjalna czy etniczna, poza interpretacja akademicka. tak czy owak polskosc i 'tutsinnosc' to zupelnie inne bajki. Odpowiedz Link
bebe.lapin Re: w czym problem 28.11.09, 13:04 ja niespecjlanie wiem tez, jaka jest roznica miedzy kategoria socjalna czy > etniczna, poza interpretacja akademicka. > > tak czy owak polskosc i 'tutsinnosc' to zupelnie inne bajki. chodzi o to, ze przynaleznosc do grupy tutsi albo Hutu zalezala od stopnia bogactwa i aktywnosci ekonomicznej, mozna bylo oprzechodzic z jednej grupy do drugiej. W tym sensie rzeczywiscie, "polskosc" i "tutsyjskosc" to zupelnie inne bajki.;) Odpowiedz Link
dala.tata Re: w czym problem 28.11.09, 13:09 jesli tak jest/bylo, to to rzeczywiscie bardzo ciekawe i tego nie wiedzialem. Odpowiedz Link
flamengista niestety tak było 28.11.09, 13:44 Dopiero "cywilizowani" Belgowie zaczęli mierzyć Hutu i Tutsi nosy, stawiać grzebień we włosach i głosić wyższość rasową Tutsi nad Hutu. Faktem było też to, że arystokracja Tutsi jednak się różniła fizycznie od reszty - na dworze króla średnia wzrostu była grubo powyżej 1,90 m. Elita Tutsi była bardzo wysoka i szczupła. Ale stanowili oni jakieś 10% ogółu Tutsi, jeśli nie mniej. Odpowiedz Link
bebe.lapin Re: niestety tak było 28.11.09, 13:54 Faktem było też to, że arystokracja Tutsi jednak się różniła fizycznie od reszt > y > - na dworze króla średnia wzrostu była grubo powyżej 1,90 m. Elita Tutsi była > bardzo wysoka i szczupła. Ale stanowili oni jakieś 10% ogółu Tutsi, jeśli nie m > niej. > bez przesady :) poza tym, w duzej mierze roznice wynikaly z diety - Tutsi jako bogatsi mieli bydlo do swojej dyspozycji, a wiadomo, ze na miesku rosnie sie lepiej;) Jesli chodzi o moje doswiadczenie, to spotykalam roznych Rwandyjczykow i nie ma miedzy nimi roznic, ktore by sie rzucaly w oczy (oczywiscie mozna sie zastanawiac, na ile ich rozne "pochodzenie" jest wynikiem genealogii a na ile widzimisie urzednika, ktory ich prapradziadkom stawial pieczatke w dowodzie). O czym sie tez nie mowi, to fakt, ze wlasciwie do samego konca liczne byly malzenstwa "mieszane". Odpowiedz Link
flamengista Re: niestety tak było 28.11.09, 14:09 > bez przesady :) poza tym, w duzej mierze roznice wynikaly z diety - Tutsi jako > bogatsi mieli bydlo do swojej dyspozycji, a wiadomo, ze na miesku rosnie sie > lepiej;) Owszem, na mięsku rośnie się lepiej ale oni krów nie jedli - były zbyt cenne. Żywili się głównie ich krwią i mlekiem. Dopiero po niepodległości, gdy doszło do pierwszych aktów ludobójstwa to Hutu zaczęli zjadać krowy mordowanych Tutsi. > Jesli chodzi o moje doswiadczenie, to spotykalam roznych Rwandyjczykow > i nie ma miedzy nimi roznic, ktore by sie rzucaly w oczy Oczywiście, choć ich Prezydent Kagame wygląda jak "typowy Tutsi" (wg. definicji belgijskiej) - ma wąski nos i jest szczupły (ale za to niezbyt wysoki). Hutu mieli być niźsi i powinni byli posiadać krępą budowę ciała. > O czym sie tez nie mowi, to fakt, ze wlasciwie do samego konca liczne byly > malzenstwa "mieszane". Dokładnie, to był największy dramat. Generalnie temat strasznie smutny - ja sobie nie wyobrażam jak teraz obie grupy mogą mieszkać obok siebie. Szczególnie że 1994 to nie był pierwszy tego typu wypadek. Po prostu inna była skala samego ludobójstwa, ale wcześniej też do tego dochodziło. Odpowiedz Link
bebe.lapin Re: niestety tak było 28.11.09, 14:20 Na pewno jadali czesciej niz ci, ktorzy krow nie mieli wczle lub dostali w leasing po jednej :) Ogolnie, byli bogatsi i mieli lepsza diete - moze byc? A z mlekiem i krwia to nie Masajowie raczej? Odpowiedz Link
megaborsuk2000 Re: w czym problem 27.11.09, 22:32 dala.tata napisał: > zupelnie nie rouzmiem na czym polega duma z bycia Polakiem. ale chetnie uslysze > . Tu jakaś próba odpowiedzi, może i nie najgorsza, tak mi się zdaje: tygodnik.onet.pl/1,29001,druk.html Odpowiedz Link
flamengista Re: w czym problem 28.11.09, 10:30 No, jest kilka powodów: Szopen, Mickiewicz, Miłosz, Zimmerman, Możdżer, Stańko, Curie-Skłodowska, Kopernik, Piłsudzki, Anders, JPII... Do tego: wódka, ogórki kiszone, kiełbasa, pierogi. Nie uwierzysz, jak wielu obcokrajowców jest zafascynowanych Polską: jej kulturą, historią, kuchnią. Odpowiedz Link
zielka Re: w czym problem 28.11.09, 10:46 Problem Flamengisto nie jest w tym, czy Polska jest fajna. Pewnie, ze ma mnostwo fajnych rzeczy, jak wiele innych krajow. Problem w tym, ze lubienie i docenianie tych rzeczy nie implikuje "dumy z bycia Polakiem". Napisalam o tym wlasnie notke, pardon, ze juz drugi raz z rzedu linkuje do wlasnego bloga, ale akurat ta kwestia wydaje mi sie wazna: ziel.blox.pl/2009/11/Gramatyka-tozsamosci-narodowej.html Odpowiedz Link
flamengista ja tu problemu nie widzę 28.11.09, 13:39 Widzę, że prezentujesz z dala.tatą stanowisko posmodernistyczne, wedle którego nacjonalizm i patriotyzm są w najlepszym razie passe, a w zasadzie to zjawiska niepożądane, wręcz szkodliwe. Ja się po prostu z tym nie zgadzam, prezentuję zupełnie inne stanowisko w tej kwestii. I tyle w zasadzie mam do powiedzenia:) Odpowiedz Link
zielka Re: ja tu problemu nie widzę 28.11.09, 13:50 Nie wiem co na to Baudrillard czy inni nieznani mi blizej mysliciele; mi sie wydaje, ze reprezentuje stanowisko gramatyczne przede wszystkim :-) I na razie nie dotykalismy nacjonalizmu lub patriotyzmu, tylko pojecia dumy narodowej. Wydaje mi sie, ze mozna byc patriota[1] bez poczucia dumy. Jesli "Nacjonalizm uznaje sprawy własnego narodu za najważniejsze", jak mowi wikipedia, to jest to ciagiem slow, dla ktorego faktycznie nie moge znalezc usprawiedliwienia poza kontekstem wojny, czy czegos takiego. Ale raz jeszcze: mowimy tu o malutkiej kwestii, nie o stosunku do panstwa w ogole, ale o mozliwosci i sensie mowienia o dumie z bycia jakiejs narodowosci. [1] "Patriotyzm (łac. patrio = ojczyzna, gr. patriates) – postawa szacunku, umiłowania i oddania własnej ojczyźnie oraz chęć ponoszenia za nią ofiar. To wypełnianie obowiązków konstytucyjnych i obowiązków narzucanych przez państwo." (wikipedia) Odpowiedz Link
dala.tata Re: ja tu problemu nie widzę 28.11.09, 15:03 uuuuuu, ale przywalies postmodernizmem. niespecjalnie wiem co ma patriotyzm do dumy z bycia Polakiem. natomiast rzeczywscie nacjonalizm to zjawisko niepozadane. co do patriotyzmu, to zalezy jak go rozumiec. Odpowiedz Link
dala.tata Re: w czym problem 28.11.09, 12:22 no niespecjalnie wiem, dlaczego mialbym byc dumny, ze p. Sklodowska wiele osiagnela. ani jej nie znalem, ani ona moja nawet daleka rodzina. podobnie z czeslawem Miloszem. (tezy o polskosci Chopina, a szczegolnie Kopernika mnie zawsze przyprawiaja o wesolosc). dumny to moge byc z mojego syna czy corki. i czesto jestem. ale zupelnie nie rozumiem, dlaczego mialbym byc dumny z flamengisty, zielki czy pfg. a z tego, ze sa ludzie zafascynowani polska kultura wynika co, ze tak zapytam? mnie fascynuje kultura Joruba, Aborygeni i Szwajcarzy. no i? Odpowiedz Link
zielka Re: w czym problem 28.11.09, 12:26 dala.tata napisał: > ale zupelnie nie > rozumiem, dlaczego mialbym byc dumny z flamengisty, zielki czy pfg. Phi! :-) Odpowiedz Link
megaborsuk2000 Re: w czym problem 28.11.09, 17:10 > (tezy o polskosci Chopina ... mnie > zawsze przyprawiaja o wesolosc). ? Odpowiedz Link
dala.tata Re: w czym problem 28.11.09, 17:17 a co Chopin byl wedlug ciebie tak po prostu Polakiem, co? pewnie dlatego ze mazurki pisal. rozumiem ze Frederic Francois to takie dobre polskie imiona. z ojca Francuza, slabo mowiacy po polsku? ale moze gdzies przynajmniej napisal: jestem Polakiem, najlepiej genetycznym. prosze megaborsuku przekonaj mnie o polskosci Chopina. bo widzisz, ja mysle ze Chopin to Chopin i tyle. a klotnie o jego narodowosci sa potrzebne zakompleksionym ludziom, dla ktorych nawet Veit Stoss (pardon: Wit Stwosz) byl Polakiem z dziada pradziada. Odpowiedz Link
megaborsuk2000 Re: w czym problem 28.11.09, 20:05 > ale moze gdzies przynajmniej napisal: > jestem Polakiem, najlepiej genetycznym. Wiedeń, 29 stycznia 1831 r. Nadawca: Chopin Fryderyk (Wiedeń) Adresat: Elsner Józef (Warszawa) "Łaskawy Panie Elsner! Wstyd mię, że dobroć Pańska, której na odjezdnym tyle jeszcze odebrałem dowodów, i tym razem uprzedziła powinność moją: do mnie należało pisać do Pana zaraz po przybyciu moim do Wiednia. Alem się ociągał już to dlatego, żem był przekonany, iż rodzice nie omieszkają udzielać Panu nieciekawych wiadomości o mnie, już też, żem czekał, aby coś stanowczego względem siebie donieść. Od dnia jednak, w którym się dowiedziałem o wypadkach 29 listop., aż do tej chwili nie doczekałem się niczego, prócz niepokojącej obawy i tęsknoty; i Malfatti na próżno się stara mnie przekonać, że każdy artysta jest kosmopolitą. Choćby i tak było, to jako artysta jestem jeszcze w kolebce, a jako Polak trzeci krzyżyk zacząłem; mam więc nadzieję, że znając mnie, za złe mi Pan nie weźmiesz, iż dawniejsze uczucia biorą przewagę; żem dotychczas o układzie koncertu nie myślał". pl.chopin.nifc.pl/chopin/letters/detail/page/4/id/690 W ogóle, polecam lekturę listów Chopina. Wzruszające i napisane świetnym stylem, pozwalają zdjąć okulary tysiąca obiegowych opinii i spojrzeć na niego w świeży sposób. Odpowiedz Link
dala.tata Re: w czym problem 28.11.09, 20:19 bardzo ciekawe to 'jako Polak', jak dla mnie to wskazujace na obcosc polskosci dla niego. to takie wyrazenie, jakbym ja powiedzial, ze jako Brytyjczyk 10ty rok zaczalem. nie widze innego sensownego konktestu, w ktorym mozna by cos takiego powiedziec. z drugiej strony on zestawia siebie 'jako Polaka' w opozycji do kosmopolityzmu. jednak i tak, jak dla mnie, ta polskosc jest narzucona bardziej niz przezywana. ale byc moze w kontekscie innych listow wypowiedz ta jest jasniejsza i bardziej ku polskosci. tak czy owak, akceptuje, ze zwykle twierdzenie, ze nie mozna po prostu powiedziec, ze Chopin byl Francuzem. Odpowiedz Link
megaborsuk2000 Re: w czym problem 28.11.09, 20:47 Zdradzę, że osobiście jestem przekonany, iż Chopin był pingwinem, albowiem: a) Miał dziób, co niezbicie wynika z tego zdjęcia: b) Miał pingwinie skrzydła, co widać wyraźnie tu: c) Wreszcie, miał płetwy, a nie ręce (i proszę mi nie wmawiać, że pingwiny nie mają płetw, bo co jak co, ale na pingwinach to ja się znam), jak ponad wszelką wątpliwość dowodzi odlew jego płetwy (płetwa po lewej): Odpowiedz Link
dala.tata Re: w czym problem 28.11.09, 20:50 zakladam, ze polskosc dla ciebie jest stanem inherentnym, danym raz na zawsze, nienegocjowalnym. jesli tak, to pozostaje mi tylko sie z moim postmodernizmem schowac i przeprosic ze zyje. co prawda dzisiaj wlasciwe poza Polska nie spotykam ludzi, ktorzy tak mysla, ale akceptuje twoje prawo do widzenia tozsamosci w kategoriach stalosci. Odpowiedz Link
dala.tata no i oczywistosci! 28.11.09, 21:02 wszak ty jako badacz wiesz duzo lepiej, czym jest polskosc, jak ja znalezc. i nie bedzie ci jakis dalatata plul w twarz, dzieci ci tumanil. Chopin Polakiem byl i basta! i wara! i precz z brudnymi rekami postmodernistycznymi od czystej polskosci naszego wielkiego narodowego kompozytora! Odpowiedz Link
mmoni Re: no i oczywistosci! 28.11.09, 21:25 Ale przynajmniej cytat megaborsuka udowadnia, że Chopin nie mówił słabo po polsku. Mój ulubiony tekst Chopina to (skądinąd smutny) Cytat Chorowałem przez te ostatnie dwa tygodnie jak pies: zaziębiłem się mimo 18 stopni ciepła, róż, pomarańcz, palm i fig. 3 doktorów z całej wyspy najsławniejszych: jeden wąchał, com pluł, drugi stukał, skądem pluł, trzeci macał i słuchał, jakem pluł. Jeden mówił, żem zdechł, drugi — że zdycham, 3-ci — że zdechnę. Oprócz tego nasza część Europy jest pełna przykładów ludzi z wyższych sfer, którzy całe życie mówili i pisali po francusku, a po polsku komunikowali się jedynie ze służbą i oficjalistami, a jakoś im to nie przeszkadzało w identyfikacji z narodem i/lub państwem, że wspomnę tylko o początku Wojny i pokoju Odpowiedz Link
dala.tata Re: no i oczywistosci! 28.11.09, 22:57 dlatego sie wycofalem z tego, co powiedzialem. jesli jednak Chopin byl kompetentnym uzytkownikiem jezyka (prawie 200 lat temu, co sprawy komplikuje), to wydaje mi sie, ze sprawy sa skomplikowane. megaborsuk proponuje jednak prosta i jasna rzeczywistosc, w ktorej Chopin wielkim Polakiem jest! Odpowiedz Link
megaborsuk2000 Re: no i oczywistosci! 28.11.09, 23:29 > megaborsuk proponuje jednak prosta i jasna rzeczywistosc, w ktorej Chopin > wielkim Polakiem jest! O wypraszam sobie, jedyna rzeczywistość, którą zaproponowałem prosto i jasno, to ta, w której Chopin jest pingwinem (średnich rozmiarów, dodajmy). Odpowiedz Link
dala.tata Re: no i oczywistosci! 28.11.09, 23:45 niniejszym donosze na megaborsuka za to, ze obraza nasz skarb narodowy, fycka szopena! nazanie naszego skarbu narodowego, wielkiego Polaka, o genetycznej polskosci, pingwinem jest obraza uczuc religijnych oraz narodowych! Odpowiedz Link
charioteer1 Re: no i oczywistosci! 29.11.09, 00:07 Ale o co ci wlasciwie chodzi? Kolorystyka sie nie podoba? www.joy-of-cartoon-pictures.com/images/T2-penguin-cartoon.jpg Odpowiedz Link
dala.tata Re: no i oczywistosci! 29.11.09, 00:16 donosze rowniez na czariotera, ktory nie dosc ze sie nazywa po zagranicznemu to na dodatek rowniez wyzywa NASZEGO WIELKIEGO NARDOWOEGO POLSKIEGO GENETYCZNEGO KOMPOZYTORA PINGWINEM. jednoczesnie donosze rowiez na siebie samego za to, ze osmielilem sie watpic w polskosc NASZEGO WIELKIEGO POLSKIEGO NARDOWOEGO GENETYCZNEGO JEDNOZNACZNEGO KOMPOZYTORA. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: no i oczywistosci! 29.11.09, 00:43 Dobra, ale zamiast jednego mogly byc dwa... Odpowiedz Link
megaborsuk2000 Re: w czym problem 28.11.09, 21:13 > zakladam, ze polskosc dla ciebie jest stanem inherentnym, danym raz na zawsze, > nienegocjowalnym. Ja tak nie uważam, ale odnoszę wrażenie, że Chopin owszem, co nie jest ostatecznie bez znaczenia. > co prawda dzisiaj wlasciwe poza Polska nie > spotykam ludzi, ktorzy tak mysla, ale akceptuje twoje prawo do widzenia > tozsamosci w kategoriach stalosci. A ja spotykam. Dzięki za etykietkę polskiej skamieliny, nie skorzystam. Odpowiedz Link
dala.tata Re: w czym problem 28.11.09, 22:55 moze tak, moze nie. twoja odpwoiedz na post wskazuje jednak ze ty wiesz lepiej. i z pewnoscia tak wlasnie jest. widocznie obracamy sie w innych kregach :-) Odpowiedz Link
megaborsuk2000 Re: w czym problem 28.11.09, 23:19 > twoja odpwoiedz na post wskazuje jednak ze ty wiesz lepiej. I vice versa. > widocznie obracamy sie w innych kregach :-) Z całą pewnością :-) Odpowiedz Link
pfg Re: CK bada doktorat 27.11.09, 12:26 charioteer1 napisał: > Hartman juz zostal obwolany zydem i masonem przez zrodla > internetowe. Hartman publicznie przyznaje się do swojego żydowskiego pochodzenia. A do tego pewnie jeszcze zdarzyło mu się jeździć na rowerze. Zgroza, zgroza. Odpowiedz Link
flamengista brawa dla Hartmana, ale to nic nie da 27.11.09, 10:09 zarzuty są, ale bardzo ogólne. CK nie wtrąca się na ogół do doktoratów, chyba że jest plagiat. Plagiatu Rydzykowi zarzucić nie można. Zbada się sprawę i stwierdzi, że nieprawidłowości nie było. A że praca była kiepska? Nie ona pierwsza i nie ostatnia, szczególnie na UKSW. Odpowiedz Link