04.12.09, 22:01
Prezentacja: www.frp.org.pl/pliki/Strategia_rozwoju_szkolnictwa_wyzszego_2010_2020_projekt_srodowiskowy.pdf

Jezeli ktos ma czas i ochote czytac:
www.frp.org.pl/pliki/Strategia_tom-1.pdf
www.frp.org.pl/pliki/Strategia_all_pass.pdf
Obserwuj wątek
    • tocqueville Re: Strategia 04.12.09, 22:13
      oj, chario chyba wychodzi z siebie, kiedy czyta:
      Zrównanie reguł konkurowania uczelni publicznych i niepublicznych (w ramach
      ogólnych uwarunkowan prawnych), tak aby eliminowane były uczelnie lub wydziały
      pozbawione osiągnięc, wymaganych zasobów i zdolności rozwojowych ,


      Wykonanie w etapie I: dyspozycji ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym oraz w
      etapie II: wprowadzenie zasady symetrii w finansowaniu uczelni publicznych i
      niepublicznych –łącznie z zasadą powszechnej współpłatności
      •Wprowadzenie zasady reprezentatywności sektorów oraz usunięcie przepisów
      dyskryminujących wzajemnie uczelnie publiczne i uczelnie niepubliczne

      • charioteer1 Re: Strategia 04.12.09, 22:19
        Nie, tocq, to mi akurat pasuje: tak aby eliminowane były uczelnie lub wydziały pozbawione osiągnięc, wymaganych zasobów i zdolności rozwojowych. Czyli 95% prywatnych.

        Ale akurat te fragmenty nie sa dla mnie ani kluczowe, ani najwazniejsze.
        • tocqueville Re: Strategia 04.12.09, 22:28
          no to zobaczymy :)
          własnie sobie czytam raport o stanie naszego wydziału i widze, ze tylko 9%
          pracowników jest zatrudnionych na dodatkowym etacie na innej uczelni, to dobra
          wiadomość - dodajac to tego "h" - jestem spokojny
          • flamengista tocq, ile razy mamy pisać... 05.12.09, 10:22
            ... że twoja uczelnia jest ewenementem w skali kraju. Jest 10, może 20, no góra
            30 uczelni prywatnych które oferują faktycznie solidne studia i mają własną
            kadrę. Część z nich nawet prowadzi badania naukowe na przyzwoitym poziomie.

            Załóżmy optymistycznie, że jest to te 30 uczelni. A prywatnych jest bodaj 350.
            Wychodzi, że góra 9% z nich do czegoś się nadaje.

            Ile razy mam też pisać, że dobra uczelnia prywatna nie jest żadnym zagrożeniem
            dla szkolnictwa wyższego i badań naukowych. Wręcz przeciwnie, zwiększa
            konkurencję w zakresie JAKOŚCI w tych 2 dziedzinach.

            Zagrożeniem są dziadowskie uczelnie, które sprzedają dyplom i niszczą rynek.

            Ja mam nadzieję, że kiedyś z "największej uczelni ekonomicznej w Polsce"
            zaczniemy się stawać "najlepszą uczelnią ekonomiczną w Polsce".

            Ale do tego potrzebna jest faktyczna konkurencja. Na chwilę obecną dzięki tej
            konkurencji znacząca część naszych pracowników zamiast rozwijać się naukowo,
            dorabia w tych ośrodkach handlowania dyplomami. Traci na tym nasza uczelnia,
            tracą nasi studenci, traci społeczeństwo. I to jest problem, nie fakt że
            uczelnia tocq ma niezły poziom.
        • charioteer1 Moderacja 04.12.09, 23:14
          Tocq, przywroc swoj post, ktory wyciales. Ja ci nie odpowiem, bo mnie to malo
          obchodzi, ale post nie byl niecenzuralny, nie lamal netykiety i moglby sobie wisiec.
          • charioteer1 Dzieki n/t 04.12.09, 23:18

          • another_story Jakieś szaleństwo z tym usuwaniem, nt 04.12.09, 23:19
          • tocqueville Re: Moderacja 05.12.09, 08:41
            post miał znamiona zwykłej propagandy sukcesu, dlatego sam go usunąłem
        • chilly Re: Strategia 05.12.09, 09:16
          Jeśli chodzi o te "wymagane zasoby" to własnie trwa intensywne
          wyławianie "samodzielnych" przez uczelnie niepubliczne. Pensja 12-15
          tys. zł (brutto), aby niejednego skusić do przejścia na I etat.
          Zwłaszcza gdy do emerytury już mniej niż 10 lat (za coś trzeba będzie
          żyć). Nie zawsze oznacza to, co prawda, zwiększenie "zdolności
          rozwojowych" a nawet "osiągnięć".
          • flamengista i bardzo dobrze 05.12.09, 10:27
            że wreszcie docenia się "gwiazdy".

            Pewna krakowska uczelnia publiczna wprawiła w osłupienie środowisko akademickie.
            A mianowicie ściągnęła pewnego wybitnego profesora, by firmował jej nowy, bardzo
            popularny kierunek. Ściągnęła go kupując mu w tym celu mieszkanie.

            Profesor przyszedł, kierunek jest wielkim sukcesem a tejże uczelni
            prawdopodobnie tenże deal już się zwrócił.

            A na najstarszej Alma Mater dalej utrzymują, że praca u nich to zaszczyt, przy
            którym pytanie o pieniądze jest nietaktem.

            Więc dobrze, że część prywatnych płaci profesorom i samodzielnym po 12-15 tys.
            Najwyraźniej są tego warci;)

            A uczelnie publiczne w takiej sytuacji będą też musiały zapewnić lepsze warunki
            swojej kadrze.

            BTW: jak Kudrycka zlikwidowałaby minima kadrowe, to prywatne zamiast zatrudniać
            na siłę każdego wolnego samodzielnego, będą gotowe zatrudnić i nieźle płacić
            dobrym młodym doktorom.
            • niewyspany77 zgoda, ale 05.12.09, 10:35
              pytanie kluczowe: po co zatem habilitacja? jesli kierunek moglby byc prowadzony
              li jedynie przez doktorow?
              • flamengista habilitacja 06.12.09, 17:56
                daje tenure i możliwość promowania doktorów. To i tak sporo.

                Naprawdę nie widzę powodu, by kierunki studiów musieli firmować samodzielni.
                Niby po co, szczególnie w szkołach prywatnych?

                Jeśli szkoła X potrafi zapewnić odpowiedni poziom przy pomocy doktorów, czy
                nawet z magistrami-praktykami, to gdzie jest problem?

                A jeśli nie umie zapewnić odpowiedniego poziomu, na ogół habilitowani i tak w
                tym nie pomogą...
          • matdokt Re: Strategia 05.12.09, 11:11
            chilly napisał:

            > Jeśli chodzi o te "wymagane zasoby" to własnie trwa intensywne
            > wyławianie "samodzielnych" przez uczelnie niepubliczne. Pensja 12-15
            > tys. zł (brutto), aby niejednego skusić do przejścia na I etat.

            Szkoda, że taka pensja to nie standard. A powinna być w Polsce powszechna dla
            wybitnych profesorów.
            Znam osobę która w wieku około 45 lat, będąc profesorem W2 w Niemczech,
            zarabiała 5500eur brutto i wcale jakąś wiodącą postacią nie była w swojej
            dziedzinie.
            • chilly Re: Strategia 05.12.09, 19:21
              No, nie przesadzajmy. Te zarobki to dopiero połowa pensji "najlepszego"
              związkowca z KGHM. I powinny być dla pracowników znaczących dla danej
              uczelni.
          • tocqueville Re: Strategia 05.12.09, 13:28
            w Polsce mamy dwa rodzaje profesorów:
            a) ci, którzy są silni prestiżem uczelni na jakiej pracują
            b) ci, którzy mają taką pozycję, że nie muszą się podpierać miejscem zatrudnienia
            ci drudzy nie muszą sztucznie błyszczeć akredytacja "prof. UJ czy UW" i tacy
            coraz cześciej przechodzą na pierwszy etat na uczelnię niepubliczną
            • charioteer1 Re: Strategia 05.12.09, 13:56
              Tocq, znowu bzdury wygadujesz, obrzydliwie ociekajace jakas tania propaganda.

              Afiliacja nie ma dla mnie najmniejszego znaczenia, jezeli moja uczelnia nie jest rozpoznawalna miedzynarodowo. Z drugiej strony, ja rowniez pracuje na prestiz uczelni, poniewaz jezeli mnie rozpoznaja za granica, rozpoznaja rowniez uczelnie. Uczelnia buduje swoj prestiz tworzac okreslone srodowisko badawcze. Jezeli uczelnia stwarza mi mozliwosci pracowania tylko i wylacznie na wlasne konto, to jest mi wszystko jedno, gdzie pracuje. Jezeli uczelnia stwarza mozliwosc osiagniecia czegos wiecej dzieki stworzeniu warunkow dla dzialan zespolowych, to z tej uczelni nigdzie sie nie rusze.

              Wiem, ze w hardkorowej humanistyce jest inaczej, bo tam nic nie jest miedzynarodowe, wiec dla takich humanistow to moze byc trudne do ogarniecia.
              • tocqueville Re: Strategia 05.12.09, 14:02
                taaa, chario, masz rację :)
                co prawda nie za bardzo rozumiem o co ci chodzi, ale jak ci to poprawi
                samopoczucie to zawsze mogę ci przyznać rację
                • charioteer1 Re: Strategia 05.12.09, 14:05
                  tocqueville napisał:

                  > co prawda nie za bardzo rozumiem o co ci chodzi

                  Niczym mnie nie zaskoczyles, tocq. Niestety.
            • adept44_ltd Re: Strategia 05.12.09, 14:13
              samobójcy ;-),za 10 lat będą góra 3 prywatne, ale to optymistyczne
              spojrzenie na sprawę...
              • tocqueville Re: Strategia 05.12.09, 16:33
                jestem gotowy podjąć ryzyko
                a ty?
                • adept44_ltd Re: Strategia 05.12.09, 20:46
                  tak Tocq, stoisz właśnie przed wyborem, prace proponuje ci państwowa i prywatna
                  firma...?nie? bo jeśli nie - to jesteś skazany na to ryzyko... ja natomiast nie
                  podejmę go, choć mógłbym zaryzykować z jedną z najlepszych prywatnych...
                  niemniej, trzymam za ciebie kciuki!
                  • tocqueville Re: Strategia 05.12.09, 21:05
                    kilka lat temu podjąłem takie ryzyko, rezygnując z udziału w konkursie nad
                    adiunkta w prestiżowej państwowej uczelni i zatrudniając się u prywaciarza

                    nie podejmujesz ryzyka, bo nie wierzysz w prywatny sektor - rozumiem
                    ja jestem mocno przekonany, że w warunkach sprawiedliwej konkurencji (której
                    wyczekuję) niepubliczni pozytywnie zaskoczą
                    • adept44_ltd Re: Strategia 06.12.09, 16:15
                      jak pozytywnie zaskoczą, pogadamy, na razie nie ma na prywatnej mojego kierunku,
                      który by reprezentował jakikolwiek poziom naukowy, a nie czystą i kiepską
                      dydaktykę, stąd - nie zaryzykuję..., ale skoro nie zaskoczyli przez ostatnie
                      kilkanaście lat, to raczej nie wróżę też nic na przyszłość; jedyne, co mogę
                      powiedzieć - szkoda, bo przy prawdziwej rywalizacji na poziomy, rzeczywiście
                      wiele mogłoby inaczej wyglądać.
                      • olcha11 Re: Strategia 06.12.09, 17:04
                        No i pogadaliście sobie Panowie o tym, co zawsze. A ja czytam tę
                        strategię i widzę tam takie bomby, które mogłyby nareszcie rozsadzić
                        resztki komunistycznego dziedzictwa, wedle którego to MNiSzW sam
                        dzieli pieniążki między uczelnie podpierając się, pożal się Boże,
                        algorytmem. Proponowana jest agencja do tych spraw, na wzór
                        brytyjskich, z pozostawieniem ministerstwu funkcji strategicznych
                        zaś odebrania wszystkich operacyjnych - ręcznego gmerania przy
                        systemie. Nazywa się to łagodnie "nowym ładem systemowym" a jest
                        prawdziwą bombą. I nie mam złudzeń - bombą, którą oczywiście
                        wszystkie władze polityczne co prędzej rozbroją - chyba, że
                        środowisko akademickie podeprze.
                        Słabości widzę sporo - przede wszystkim w tym, że postulując -
                        słusznie - zróżnicowanie uczelni, jakoś mniej pokazuje mechanizmy,
                        które by o to zadbały. Same ramy kwalifikacji chyba nie wystarczą.
                        Ale omże jeszcze się czegoś ciekawego doczytam.
                        • charioteer1 Re: Strategia 06.12.09, 17:45
                          Dzieki za pierwszy merytoryczny glos w dyskusji. Mnie sie tez ta strategia
                          bardzo podoba. Strategia to tylko ogolne ramy, ale zmuszenie kolejnych rzadow do
                          wprowadzenia tego w zycie i monitorowanie rezultatow mogloby wreszcie przyniesc
                          jakis przelom.
                          • olcha11 Re: Strategia 06.12.09, 18:06
                            Dzięki, Chario, za wsparcie. Podoba mi się w strategii także to, że
                            bez ogródek, choć i bez egzaltacji, jasno się mówi, że jesteśmy
                            szkolnictwem wyższym 2-giej, albo i dalszej prędkości i że szanse na
                            jako takie zachowanie substancji intelektualnej są w ciągnięciu w
                            górę niektórych (a nie wszystkich)ośrodków. I że jasno się mówi, że
                            przy takiej masowości (potrzebnej) kształcenia, równie potrzebna
                            jest stratyfikacja, zróżnicowanie, znajdowanie przez uczelnie
                            własnej, odrębnej od innych tożsamości. A nie robienie wszystkiego
                            pod jeden szymel tych samych ocen. NAreszcie czytam, że szkółka z
                            kosmetologią w Pcimiu może być potrzebna (i w tym sensie dobra)
                            lokalnie i nie musi miec uprawnień do doktoratów ani pretendować do
                            akademickości. I że nie trzeba jej zamykać, tylko wziąć pod sensowną
                            kontrolę i pozwolić uczyć panienki na lokalny rynek pracy.
                            Nie poodba mi się nacisk na wielkość, sieciowanie, konsolidacje, ale
                            rozumeim, że bez tego z trudem można być konkurencyjnym.
                            Bardzo mi się podoba koncepcja uczelni trzeciej misji -
                            odpowiedzialnej. Szkoda, że nie jest lepiej rozwinięta - może w tym
                            drugim tomie coś będzie.
                            • charioteer1 Re: Strategia 06.12.09, 18:51
                              Konsolidacje sa nie do unikniecia przy istniejacym rozdrobnieniu. W Gorzowie
                              chyba jakis czas temu padla szkola prywatna i jakos to bylo konsolidowane z
                              publiczna szkola zawodowa. Z tego, co mgliscie pamietam, publiczna miala
                              mocniejsze filologie i slabsza informatyke, a w prywatnej bylo to samo tylko na
                              odwrot - mocniejsza informatyka i slabsze filologie.

                              Natomista niepokoi mnie propozycja przeksztalcania publicznego w prywatne i na
                              odwrot. Z zalozenia to moze i sluszne, jak pokazuje powyzszy przyklad, ale moze
                              prowadzic do niezdrowych pomyslow.
                              • olcha11 Re: Strategia 06.12.09, 22:22
                                Ale nie to miałem nas myśli. Jeśli szkółki dla uratowania
                                egzystencji się konsolidują - to Bóg z nimi. Mnie idzie o to, że -
                                tak przynajmniej odczytuję strategię - aby uzyskać potencjał naukowy
                                pozwalający na prowadzenie badań naprawdę się liczących trzeba
                                skonsolidować zasoby już i tak wielkich i dobrych ośrodków. Powinien
                                np. powstać w Warszawie uniwersytet sieciowy składający się z UW,
                                PW, AM i kto wie, czy nie czegoś jeszcze. Zostać zasilony (zdobyć
                                sobie) gigantyczne fundusze i może wtedy jest szansa, że wejdzie do
                                drugiej setki szanghajskiej. Taki uniwersytet nowojorski albo
                                Sorbona. To niszczy mniejsze a dobre ośrodki naukowe i sam nie wiem
                                co o tym sądzić.
                                • chilly Re: Strategia 06.12.09, 22:53
                                  W jeszcze większym stopniu dotyczy to ośrodków w mniejszych miastach -
                                  Rzeszowie, Kielcach, Opolu czy Zielonej Górze. Tam połączenie kilku
                                  istniejących w mieście stosunkowo niedużych uczelni w jeden organizm
                                  wydaje się koniecznością. Niestety, nie dla ich "władców". Nie tylko z
                                  powodów prestiżowych (np. mniej rektorów), ale i finansowych (dwa etaty
                                  na miejscu).
                                  • charioteer1 Re: Strategia 06.12.09, 23:13
                                    Z tym sie zgadzam calkowicie.
                                • charioteer1 Re: Strategia 06.12.09, 23:12
                                  To, moim zdaniem, jest bzdura. Taki moloch dziedziczylby wszystkie slabosci
                                  uczelni macierzystych i dodawalby do nich nowe. Gigantyczne srodki (na co
                                  wlasciwie?) nie zniweluja braku efektywnosci naukowej per capita. W rankingu
                                  szanghajskim na przyzwoitych miejscach sa uczelnie mniejsze od UW czy UJ.

                                  Inna sprawa, to mysle, ze slaboscia polskich uniwersytetow jest brak wydzialow
                                  politechnicznych czy medycznych. Tracimy przez to mozliwosci prowadzenia
                                  sensownych badan interdyscyplinarnych. To jest troche akademickie rozwazanie, bo
                                  na istniejacych uczelniach tez wspolpraca miedzywydzialowa kuleje. Uniwersytet
                                  sieciowy z setka (to chyba niedoszacowanie!) budynkow rozsianych po calej
                                  aglomeracji nie bedzie w niczym lepszy.

                                  Gigantyczne srodki sa potrzebne, zeby byl mozliwy duzy skok jakosciowy, ale one
                                  powinny isc na tworzenie nowych jednostek w juz istniejacych uczelniach i na
                                  zatrudnienie nowej kadry. Wiem, ze snie w tej chwili, ale bez przyciagniecia z
                                  zewnatrz naukowcow o uznanym dorobku miedzynarodowym to my sobie mozemy pelzac,
                                  a nie skakac do przodu.
                                  • olcha11 Re: Strategia 07.12.09, 07:31
                                    no więc właśnie to mnie niepokoi. Nie sama wielkość, tylko wielkość
                                    (w sensie rozmiaru) nakierowana na coś. Może w uczelniach
                                    techniczych, w badaniach przyrodniczych to jest bardzo potrzebne, bo
                                    sprzęt badawczy okropnie drogi, jak również najwybitnijesi
                                    specjaliści - gdyby ich ściągać. Ale dla nauk społecznych czy
                                    humanistyki?
                                    Podoba mi się też w tej strategii rozsądek i dobre uzasadnienie dla
                                    wprowadzenia powszechnej odpłatności za studia. Oczywiście ani
                                    studenci, ani decydenci tego nie przyjmą, bo bardziej medialne jest
                                    pyskowanie przed kamerą o krzywdzie płacących. No, ale może za jakiś
                                    czas to się przebije.
                                    A swoją drogą czekam z niecierpliwością co napisze grupa
                                    Ernst&Joung, która wygrała przetrag w MNISzW. Ciekawe czy coś nowego.
                                    • charioteer1 Re: Strategia 07.12.09, 09:07
                                      olcha11 napisała:

                                      > Ale dla nauk społecznych czy
                                      > humanistyki?

                                      To wez cognitive neuroscience. Czasami sie to robi w szpitalach klinicznych, ale
                                      bardzo czesto jest powiazana z psychologia.

                                      > Podoba mi się też w tej strategii rozsądek i dobre uzasadnienie dla
                                      > wprowadzenia powszechnej odpłatności za studia.

                                      Tez mi sie to podoba. Z wyraznym wskazaniem, ze jezeli politykom nie pasuje, to
                                      niech odpowiednio zwieksza finansowanie z budzetu.

                                      > A swoją drogą czekam z niecierpliwością co napisze grupa
                                      > Ernst&Joung, która wygrała przetrag w MNISzW. Ciekawe czy coś nowego.

                                      Watpie, czy E&Y wymysli cokolwiek nowego - sadzac po wypowiedziach
                                      przedstawicieli konsorcjum dla mediow. Tam sa ludzie, ktorzy od lat powtarzaja
                                      to samo i chyba juz sami przestali rozumiec, co mowia. Martwi mnie natomiast to,
                                      ze strategia rektorska zostala przedstawiona w sposob bardzo hermetyczny. Malo
                                      kto rozumie, o co w tym wlasciwie chodzi.
                                  • sendivigius Strategiowosc 07.12.09, 17:02
                                    charioteer1 napisał:

                                    Wiem, ze snie w tej chwili, ale bez przyciagniecia z
                                    > zewnatrz naukowcow o uznanym dorobku miedzynarodowym to my sobie
                                    mozemy pelzac, a nie skakac do przodu.


                                    I tu popelniasz strategiczny blad chario. Zapomnij o przyciaganiu
                                    kogokolwiek z dorobkiem. Przyciagac nie ma czym. Bocian i wierzba
                                    placzaca to za malo, tym bardziej ze profesorowie maja dlugie
                                    wakacje i moga sobie tych wierzb naogladac dowoli jak juz im sie
                                    znudzi safari i lodowce Patagonii.

                                    Przyciagac nalezy, lub nalezalo przez ostatnie 20 lat, ludzi ktorzy
                                    sa na poczatku drogi, maja potencjal, ktorzy potrafiliby wniesc
                                    chociazby powiew nowego stylu pracy, podejscia do problemow i
                                    posiadajacych perspektywe danej dziedziny nauki.

                                    A co zrobiono? Historie tych ktorzy probowali sie przebic przez
                                    akademicki beton, z obecnym na tym forum Kaganem, sa gotowym
                                    scenariuszem na psychodeliczno-kafkowski horror.

                                    Taniec chocholi, chario... znasz kroki?
                                    • charioteer1 Re: Strategiowosc 07.12.09, 17:32
                                      Tak, Kagan faktycznie prezentuje psychodeliczno-kafkowski humor.

                                      Nie obraz sie, Sendi, ale poza mlodymi z potencjalem bywaja tez nieco starsi z
                                      potencjalem. Jak sie takiemu staremu ufunduje katedre, albo centrum badawcze i
                                      da grant rzadowy na 10 lat, to nawet na wierzby i bociany nie zwroci uwagi.
                                      • sendivigius Re: Strategiowosc 08.12.09, 16:36
                                        Owszem bywaja. Jedno nie wyklucza drugiego. Tyle ze o grantach
                                        rzadowych na 10 lat nie slyszalem.

                                        To, chario, troche nie o to chodzi. Nie chodzi o to aby byl super-
                                        hiper program na ktory sie zalapie 4, no moze 8 na cala Polske. Aby
                                        byl rezultat to trzeba bylo uruchomic program 20 lat temu na ktory
                                        by sie lapalo 200 osob co roku. Dopiero wtedy pojawila by sie masa
                                        krytyczna zmian. A tak - najwyzej bedzie jeden zachodni "celebryt"
                                        na pol uniwersytetu i tyle. Reszta po staremu.

                                        Takie programy byly w Korei Pld, Tajwanie, Malezji wczesniej w
                                        Japonii. Natomiast w Polsze mamy dyskusje czy "uznawac" dyplomy z
                                        Harvardu lub o habilitacji, ktore z daleka merytorycznie wygladaja
                                        dokladnie tak jak dyskusja ile diablow zmiesci sie na koncu szpilki.
                                        • chilly Re: Strategiowosc 08.12.09, 16:48
                                          Granty mogą wspomóc rozwój systemu polskiej nauki pod warunkiem, ze
                                          będzie ich dużo. Tak, aby większość naukowców (np. 75%) miała szanse
                                          na ich uzyskanie. To umożliwi powolne pozbywanie się ludzi
                                          nieodpowiednich, a ambitniejszym - na budowę warsztatów naukowych.
                                          Jeśli grantów jest mało - wszystko jedno 8 czy 200 (na wszystkie
                                          dziedziny?) - to większość osób uzna, że i tak nie ma szans i nie
                                          warto nawet aplikować. Wiemy przecież jak to działa. Ale gdyby nawet
                                          działało poprawnie, to naukowiec z mniejszego ośrodka, o
                                          skromniejszym dorobku zdaje sobie sprawę, że wygrają koledzy z UW lub
                                          UJ. A gdyby nie - to zmieni się kryteria...
                                        • charioteer1 Re: Strategiowosc 08.12.09, 17:12
                                          sendivigius napisał:

                                          > Owszem bywaja. Jedno nie wyklucza drugiego. Tyle ze o grantach
                                          > rzadowych na 10 lat nie slyszalem.

                                          Kolezanka w takim pracuje - w US.
                            • flamengista strategia rządowa jest taka sama 07.12.09, 08:50
                              pod tym względem.

                              > bez ogródek, choć i bez egzaltacji, jasno się mówi, że jesteśmy
                              > szkolnictwem wyższym 2-giej, albo i dalszej prędkości
                              To wiemy, na tym forum i na forum doktoranci pisze się to od 2-3 lat, a NFA - od
                              blisko 4.

                              > szanse na
                              > jako takie zachowanie substancji intelektualnej są w ciągnięciu w
                              > górę niektórych (a nie wszystkich)ośrodków.
                              A cóż innego proponuje Kudrycka, jak nie flagowe uczelnie?

                              > I że jasno się mówi, że
                              > przy takiej masowości (potrzebnej) kształcenia, równie potrzebna
                              > jest stratyfikacja, zróżnicowanie, znajdowanie przez uczelnie
                              > własnej, odrębnej od innych tożsamości.
                              Stąd proponowany podział na KNOWy, uczelnie ważne regionalnie i szkoły zawodowe,
                              istotne lokalnie.

                              > Nareszcie czytam, że szkółka z
                              > kosmetologią w Pcimiu może być potrzebna (i w tym sensie dobra)
                              > lokalnie i nie musi miec uprawnień do doktoratów ani pretendować do akademickości.
                              Może być dobra lokalnie, pod warunkiem że faktycznie czegoś uczy. A nie
                              oszukuje, sprzedając nic nie warty dyplom. Jak na razie takich pozytywnych
                              przykładów szkół lokalnych widzę niewiele, no może koledż językowy w Zakopanym
                              (obecnie w ramach WSZ w Nowym Targu). Uczą górali języka angielskiego, co się
                              przydaje w usługach turystycznych.

                              Jeżeli Pcim jest faktycznie zagłębiem kosmetycznym, to taka szkoła ma sens. I
                              też tylko wtedy, gdy absolwenci tej uczelni posiadają jakieś umiejętności.

                              Ja ciągle się dziwię, że w żadnej strategii nie ma mowy o tym, że niż
                              demograficzny jest szansą na poprawienie jakości dydaktyki. Wreszcie można by
                              zmodyfikować algorytm, dając z tego samego worka pieniądze w inny sposób. Przede
                              wszystkim zmniejszając grupy i zwiększając nakłady per capita (na studenta).

                              Wreszcie grupy ćwiczeniowe mogłyby liczyć tyle, ile powinny - czyli 15-20 osób.
                              Podobnie lektoraty (do 15 osób).

                              Egzaminator mający do przeegzaminowania 30-50 osób może zamiast głupich testów
                              odważy się zrobić rozwijający egzamin ustny, albo zada studentom pracę pisemną
                              (którą wreszcie przeczyta!).
                              • charioteer1 Re: strategia rządowa jest taka sama 07.12.09, 09:10
                                flamengista napisał:

                                > A cóż innego proponuje Kudrycka, jak nie flagowe uczelnie?

                                Ogolnopolski slup ogloszeniowy.
            • flamengista a propos b 06.12.09, 18:05
              Są jeszcze takie "drobne szczegóły", jak:
              a) dobrze zaopatrzona biblioteka
              b) dobre warunki lokalowe (własny gabinet)
              c) kasa na książki, wyjazdy etc. (granty, ale i badania statutowe)
              d) kasa na wydanie własnej książki
              e) możliwość budowania własnego zespołu badawczego

              Na przykład na naszej uczelni wybitny profesor ma to wszystko. Na Krakowskiej
              Akademii im. Frycza-Modrzewskiego już nie. Więc wybitny profesor tam pracuje
              solidnie na drugim etacie, ale wątpię by chciał zrezygnować z pierwszego u nas.
              Nawet za 12 tysięcy miesięcznie.

              Z tego co wiem, na takiej KAFM mają niby niezłe warunki lokalowe, ale biblioteka
              w porównaniu z naszą jest marna i nie wiem jak z funduszami na badania.

              Jasne, można zdobywać granty mając dobre nazwisko - ale na macierzystej uczelni
              państwowej ma się już bazę, nie trzeba budować wszystkiego od nowa. A jak za
              nowy grant trzeba kupować wszystko, łącznie z podstawowym wyposażeniem
              stanowiska pracy (programy statystyczne etc.) - to kasy na porządne badania może
              nie starczyć.

              Dlatego nawet jeśli porządnemu profesorowi zaoferuje się godne pieniądze, to
              obok tego musi mieć warunki a-e. I perspektywę, że fundamenty uczelni są
              solidne, a nie rozleci się ona za rok-dwa.

              Wbrew pozorom nie ma dużo takich uczelni.
              • olcha11 Re: a propos b 06.12.09, 18:09
                Flamengisto, ale co to ma wspólnego ze strategią? Piszesz rzeczy
                pwoszechnie znane, w tonie marudzącym, a tam jest coś nowego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka