09.12.09, 10:12
Drodzy doktorzy i profesorzy, czy znaleźliście się może w podobnej sytuacji?

Otóż..
zgłasza się do Was doktorantka (z uczelni z drugiego końca Polski) w celu
wyznaczenia zakresu materiału do nauki, do egzaminu z Waszej dziedziny oraz
ustalenia daty tego egzaminu. Nie zgłasza się do Was w tym celu prywatnie, ale
pisze maila/ dzwoni. Czy według Was jej zachowanie jest obcesowe?
Obserwuj wątek
    • pfg Re: egzaminy 09.12.09, 10:47
      A co to ma być za egzamin? Człowiek chce do ciebie ot, przyjechać i
      coś sobie zdać? Czy też ma to być jej zaliczone jako egzamin
      (przedmiot) na studiach doktoranckich? Czy wreszcie ma to być
      fragment egzaminu doktorskiego, a ty, jak rozumiem, jesteś
      recenzentem, a przynajmniej członkiem komisji egzaminacyjnej? Jeśli
      tak, to czy ktoś (promotor tamtej osoby kanałami nieoficjalnymi,
      tamtejszy dziekan kanałami oficjalnymi) cię o tym poinformował, a
      raczej, czy uzgadniał to z tobą? (Tak, wiem, że formalnie ten egzamin
      zdaje się przed komisją, ale w rzeczywistości bardzo różnie to
      wygląda.) Otóż, moim zdaniem, jeżeli ten egzamin miałby być
      potraktowany jako część egzaminu doktorskiego, a ty nie byłeś o tym
      uprzedzony, nie powinieneś się zgodzić. W pozostałych wypadkach jakoś
      bym specjalnie ani przeciwko samemu faktowi, ani przeciwko formie
      uzgodnienia terminu etc nie protestował, o ile forma telefonu/e-maila
      od człowieka nie była niegrzeczna.
      • salzburg Re: egzaminy 09.12.09, 11:21
        Członkowie komisji i egzaminatorzy są powoływani przez Rade
        Wydziału. Powinieneś być o tym poinformowany, że "kopnał" Cie taki
        zaszczyt. Jedno mi się tylko nie zgadza - osoby te powołuje się z
        członków RW - więc dlaczego powołali Ciebie, jeżeli jesteś z innej
        uczelni. Chyba, że jestes recenzentem. A to wtedy już całkiem inna
        historia.
      • tiger.in.cage Re: egzaminy 09.12.09, 11:37
        Pomijając kwestie o których wspomniał pfg (bardzo istotne w przypadku oficjalnego, formalnego toku) to jednak obecnie kontakt email'owy jest jak najbardziej obowiązującym a na pewno nie powinien być uważany za obcesowy.
        Naturalnie kontakt osobisty jest najlepszą formą komunikacji jednak nie zawsze jest możliwy, a w tym przypadku z pewnych względów może być wykluczony, utrudniony ("z uczelni z drugiego końca Polski").
        Rozmowa telefoniczna... hm często prowadziłem rozmowy telefoniczne prosiłem o jakieś informacje np w formie email'a, fax'u itp. i się nie doczekałem. Po rozmowie telefonicznej nie pozostaje ślad- żaden ślad.
        Dlatego email jest jednym z lepszych, łatwiejszych, bezpieczniejszych rozwiązań.

        Czasem trzeba pomyśleć o innych i uzmysłowić sobie, że wycieczki na drugi koniec Polski (ale nie tylko) mogą być zbędne, zastąpione przez inne formy komunikacji. Generalnie chodzi o poszanowanie czasu, nakładów pracy, kosztów w stosunku do innych osób.
    • charioteer1 Re: egzaminy 09.12.09, 11:48
      Zakres egzaminu doktorskiego ustala sie przy otwarciu przewodu. Jezeli
      doktorantka oficjalnie, mailem, zglasza sie, zeby jej podac szczegolowe pytania
      na egzamin doktorski, to mozna olac.
      • niewyspany77 Re: egzaminy 09.12.09, 13:00
        ale to jest gdzies napisane czy "tak jest, bo tak"? ja nie mialem zadnego
        problemu z tym, by dostac zarys materialu obowiazujacy na egzamin. szczerze
        mowiac nie znam nikogo. egzaminowanie "ze wszystkiego" tez nie wchodzi w gre.
        • adept44_ltd Re: egzaminy 09.12.09, 13:15
          tak, komisja i potem rada wydziału podejmują taką decyzję i wszyscy
          zainteresowani ją dostają
          • adept44_ltd Re: egzaminy 09.12.09, 13:53
            ale rozmawiamy o przedmiotowym egzaminie... jak dostałem ostatnio zaproszenie na
            taki, zakres był precyzyjnie wyznaczony... z obroną można co najwyżej
            domniemywać, kto, o co może zapytać...
            • charioteer1 Re: egzaminy 09.12.09, 14:01
              Ale OP pyta, czy pytanie o zakres materialu mailem nie zostanie uznane za zbyt
              obcesowe. Moim zdaniem moze byc uznane za zbyt obcesowe i taka forme
              zdecydowanie odradzam.
              • adept44_ltd Re: egzaminy 09.12.09, 14:16
                odpowiadałem Niewyspanemu...
                co do OP, no to jeśli to jest egzamin przedmiotowy, zakres materiału powinien
                zostać ustalony odgórnie i przesłany zainteresowanym, jeśli zaś pytającemu
                chodzi o konkretne pytania (istnieje taki zwyczaj, że recenzenci je podają), to
                ja bym ogólnie zrezygnował z pytania o to, gdyż reakcja może być negatywna...,
                natomiast - sam mail nie jest dla mnie problemem.
                • niewyspany77 Re: egzaminy 09.12.09, 14:22
                  dzieki. rozumuje podobnie - mysle ze chodzilo o to, z jakiego zakresu beda
                  pytania a nie o same pytania stricte.
                • adept44_ltd Re: egzaminy 09.12.09, 14:30
                  hm, ale nie wiem, czemu napisałem za tobą OP ;-))), instynkt mimetyczny, coś w
                  tym jest ;-)))
        • charioteer1 Re: egzaminy 09.12.09, 13:21
          Pytania na obrone tez znales z wyprzedzeniem?
          • niewyspany77 Re: egzaminy 09.12.09, 14:18
            nie musialem. w koncu bronie swojej wlasnorecznie napisanej pracy, a nie calego
            dorobku ludzkosci.
            • niewyspany77 ps. chario 09.12.09, 14:23
              zajrzalem w post mimy: "wyznaczenia zakresu materiału do nauki". ona nic nie
              pisala, ze dektorantka chce pytania i najlepiej gotowca.
      • pfg Re: egzaminy 09.12.09, 14:30
        charioteer1 napisał:

        > Zakres egzaminu doktorskiego ustala sie przy otwarciu przewodu.

        No, tak, ale w mojej dziedzinie jest to egzamin "z fizyki" i nie mam
        wątpliwości, że gdyby profesor specjalizujący się w X przepytał
        kolegę-profesora specjalizującego się w Y na poziomie egzaminu
        doktorskiego, ten drugi mógłby oblać, choć X i Y są częściami fizyki.
        Domyślam, że w innych rozbudowanych dyscyplinach sytuacja mogłaby być
        podobna. Zakładając zatem, że OP jest zewnętrznym recenzentem w tym
        przewodzie i że o tym wie, pytanie o zakres materiału na egzamin
        doktorski można uznać za uprawnione i ja bym się za nie nie obraził,
        choć niektórzy to robią. Odpowiedź też nie musi od razu zdradzać
        pytania egzaminacyjnego ("zapytam panią o to i o to"), można polecić
        jakiś nowoczesny podręcznik lub monografię (ze względów etycznych
        raczej *nie* swojego autorstwa) tematycznie zbliżoną do szeroko
        rozumianej tematyki doktoratu i potem pytać z tego. Mnie się to
        wydaje uczciwe, ale, jak powiadam, niektórzy recenzenci bardzo się
        czują takimi pytaniami dotknięci.
        • adept44_ltd Re: egzaminy 09.12.09, 14:38
          czyli mamy zróżnicowane zwyczaje... to wiele zmienia (u mnie, zawęża się do
          okolic tematu doktoratu), przed ewentualnym odezwaniem się do egzaminującego
          wybadałbym jednak, jak on do tego podejdzie
    • niewyspany77 Re: egzaminy 09.12.09, 14:20
      uwazam ze to normalna sytuacja i ani zle, ani dobrze. egzaminy doktorskie sa z
      dziedzin - przynajmniej "na papierze" rozleglych. fajnie zdawac z "ekonomii"
      albo "filozofii". w koncu doktorant ma wiedziec "wszystko", co nie?
      • charioteer1 Re: egzaminy 09.12.09, 14:35
        Egzamin doktorski jest "z dziedziny" i dosc naturalne wydaje mi sie zalozenie,
        ze doktor in spe zna dziedzine, z ktorej sie doktoryzuje. Jezeli zakres
        materialu nie zostal ustalony odgornie, to egzaminator moze podac bardziej
        szczegolowe wymagania, ale nie musi. Jezeli mnie student zapyta mailem "z czego
        bede pytac", to istnieje duza szansa, ze zostanie poslany na drzewo.
        • niewyspany77 Re: egzaminy 09.12.09, 19:44
          > Jezeli mnie student zapyta mailem "z czego
          > bede pytac", to istnieje duza szansa, ze zostanie poslany na drzewo.

          To jest tylko i wylacznie Twoje podejscie do studenta. Uwazam, ze doktor wcale
          nie musi znac calej dziedziny wiedzy, tym bardziej jesli jest to egzamin
          dodatkowy (np, na pedagogice mozesz sobie wybrac filozofie lub ekonomie, ale
          czasem po porstu Ci wyznacza ekonomie). Pogadaj sobie z fla nt. ile czasu trzeba
          opanowac "ekonomie". Sorry, zalozenie ze doktorant ma znac calosc dyscypliny
          dodatkowej, jest idiotyzmem.
    • hatchet01 niepotrzebnie straszycie Koleżankę! 09.12.09, 17:50
      tak, zdarzyło mi się. mieszkam 200 km od uniwerku i pracuję zawodowo.

      daty egzaminów oficjalnie i tak ustala dziekanat. u mnie nawet brali pod uwagę
      moją dyspozycyjność ;)

      oczywiście, że ze względu na odległość kontaktowałem się mailowo i telefonicznie
      (jeden z egzaminatorów preferował telefon na początek, a potem i tak zaprosił na
      rozmowę). zawsze jednak pisałem GRZECZNIE, krótko i rzeczowo. nigdy nie pytałem
      wprost, lecz o "sugestie". jeden z egzaminatorów (przedmiot dodatkowy) sam
      proponował kontakt emailowy.

      jakoś nie zauważyłem, by były z tym problemy. pisz i nie przejmuj się tym, że
      ktoś by to zignorował. w przypadku braku odpowiedzi na maile spróbuj kontaktu
      przez sekretariat. tam już odpowiednio Cię pokierują.
      • eeela Re: niepotrzebnie straszycie Koleżankę! 10.12.09, 01:45
        zawsze jednak pisałem GRZECZNIE, krótko i rzeczowo. nigdy nie pytałem
        > wprost, lecz o "sugestie"


        Cos w tym stylu? :-)



        https://www.phdcomics.com/comics/archive/phd072508s.gif
    • niewyspana123 Re: egzaminy 10.12.09, 00:14
      każdy przypadek profesora i jego podejścia do nowych technologii jest
      indywidualny, moim zdaniem mail napisany zgodnie z zasadami etykiety językowej
      nie powinien budzić kontrowersji,
      nie widziałabym nic nagannego w prośbie o zasugerowanie lektur, które
      pozwoliłyby na dobre przygotowanie się do egz, ale to tylko moje zdanie:)
    • mima777 Re: egzaminy 10.12.09, 08:21
      Dziękuję za wszystkie wpisy!

      Skorzystałam z rad Koleżanek :)
      Denerwuję się, bo nie znam nikogo z uniwersytetu, na którym będę mieć obronę.
      Nie chcę popełnić gafy - to przecież naturalne.
    • kaprysowa Re: egzaminy 10.12.09, 12:35
      Ja uwazam ze promotor doktorantki powinien sie skontaktowac z Toba
      za pomaca e-mail z zapytaniem czy nie zgodzilabys sie byc
      egzaminatorem. Sama doktorantka nie ma potrzeby kontaktowania sie
      bezposrednio. To od Ciebie zalezy o co ja bedziesz pytac na
      egzaminie a Ona powinna sie wykazac znajomoscia tematu nad ktorym
      spedzila przynajmniej 3 lata swojego zycia. Jakiekolwiek podpowiedzi
      w zakresie potencjalnych pytan uwazam za nieuczciwe, i masz racje
      zastanawiajac sie czy taki kontakt e-mailowy jest na miejscu. W
      Twoim przypadku skontaktowalabym sie z promotorem tej doktorantki i
      zapytala o przebieg pracy i wyniki. Nie chcesz sobie przeciez
      wyrobic opinii ze zatwierdzasz prace o niskim poziomie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka