Dodaj do ulubionych

Czy wiecie, że...

08.02.10, 09:54
Od początku tego roku uczelnie mogą zrezygnować z papierowego indeksu na rzecz
e-indeksu? Koniec z tłumami studentów kłębiącymi się przed naszymi pokojami
przed sesją, koniec wypełniania tych wszystkich kart, indeksów i protokołów -
idylla.

Jest tylko jeden mały problem. Rozporządzenie Kudryckiej daje tylko możliwość
rezygnacji z papierowego indeksu. Wszystko zależy więc od samych uczelni.

A jak uczelnie na to? Ano tak:

krakow.gazeta.pl/krakow/1,37650,7536967,Krakowskie_uczelnie_daleko_od_e_indeksu.html
Obserwuj wątek
      • flamengista po przemyśleniach 08.02.10, 13:11
        dochodzę do wniosku, że:
        - zyskaliby studenci - spora oszczędność czasu i nerwów;
        - zyskaliby nauczyciele akademiccy
        - zyskaliby dziekani (szybki wgląd w sprawę studenta, przyspieszenie procedur).

        I zastanawiam się, kto by stracił? No bo skoro wszyscy zyskują, to czemu tego
        nie ma.

        I dochodzę do wniosku, że stracić MOGĄ (ale wcale nie muszą) Panie w
        dziekanacie. Teraz dostają ode mnie wypełniony protokół i... wklepują go do
        komputera. Jakby dostały go w wersji elektronicznej, wklepywania do komputera by
        nie było. Komuś mogłoby przyjść do głowy, że tyle osób w dziekanacie już nie
        jest potrzebne.

        Ale myślę, że najważniejszą sprawą była WŁADZA. Można było wpisać ocenę, ale się
        nie musiało. Studenta można było przetrzymać na korytarzu jak petenta - zarówno
        przed gabinetem, jak i dziekanatem. Od dobrej woli wykładowcy (przyjąć 5 minut
        po zakończeniu konsultacji, odpowiedzieć na prośbę osoby która musi złożyć
        indeks jutro, a nie ma od nas wpisu) zależy teraz być albo nie być studenta.

        I to ma zniknąć? A niedoczekanie;)
        • pfg Re: po przemyśleniach 08.02.10, 17:36
          flamengista napisał:

          > I zastanawiam się, kto by stracił? No bo skoro wszyscy zyskują, to
          > czemu tego nie ma.

          Kwestura. Na zainstalowanie e-indeksu trzeba by wydać kasę, a gdzie
          tu zysk? Duży, ale trudno wymierny - zysk zaoszczędzonego czasu,
          nerwów. Tego się nie da zaksięgować, więc to nie jest zysk! No to nie
          wprowadzamy systemu, tym bardziej, że trzeba najpierw przygotować
          przetarg, ktoś by go oprotestował, potem malkontenci by protestowali,
          że muszą robić coś inaczej, niż "zawsze".

          > I dochodzę do wniosku, że stracić MOGĄ (ale wcale nie muszą) Panie
          > w dziekanacie.

          Panie w moim dziekanacie byłyby szczęśliwe, gdyby nie musiały tych
          protokołów ręcznie wklepywać.
          • flamengista Re: po przemyśleniach 09.02.10, 08:34
            CytatPanie w moim dziekanacie byłyby szczęśliwe, gdyby nie musiały tych
            protokołów ręcznie wklepywać.


            Teoretycznie tak, ale w praktyce - nie jestem tego taki pewien.

            U nas dziekanat ma jeden dzień "zamknięty" w tygodniu - nie przyjmują stron, by
            uporać się ze sprawami papierkowymi. Nie wiem, co wtedy się robi ale chodzą dość
            nieprzyjemne plotki. W każdym razie teoretycznie to właśnie wtedy wpisuje się
            (między innymi, rzecz jasna) oceny z protokołów do systemu.
    • h_hornblower Re: Czy wiecie, że... 08.02.10, 12:02
      flamengista napisał:

      > Od początku tego roku uczelnie mogą zrezygnować z papierowego
      indeksu na rzecz
      > e-indeksu? Koniec z tłumami studentów kłębiącymi się przed naszymi
      pokojami

      Do pewnego stopnia jest tak od lat na SGH - i pewnie nie jest to
      wyjatek na skalę ogólnopolską. Indeksy są "nieobowiązkowe" - tzn.
      student może zbierac wpisy (np. na pamiatke lub by udokumentować
      zakres studiów czy 5,5 od Balcerowicza), choc nie musi - robi to
      pewnie nie wiecej niż kilka procent studentów. Wpisów dokonuje się
      do protokołów (papierowych) a potem do e-protokołu za pomoca
      tzw. "wirtualnego dziekanatu".

      pzdr
      horny
    • tocqueville Re: Czy wiecie, że... 08.02.10, 12:20
      muszę napisać petycję do władz
      wpisywanie ocen to całkowice bezsensowna praca
      tę samą ocenę muszę wpisać trzy razy (indeks, karta, protokół)
      studenci schodzą się po oceny przez 2 miesiące
      • marionaud_1 Re: Czy wiecie, że... 09.02.10, 09:58
        Największy plus z elektronicznego systemu, zwłaszcza protokołów,
        jest taki, że to system zamyka sesję i protokół z wpisami na dany
        dzień. I nie ma zmiłuj - żadnego wybłagiwania dodatkowych terminów,
        przeciągania egzaminów. System dyscyplinuje i nauczycieli, i
        studentów.
        • flamengista o jej 10.02.10, 10:22
          marzy mi się coś takiego...

          Ja realizuję egzaminy na samym początku sesji, siadam by poprawić je od razu
          (zarywam nocki, ale po 3-4 dniach jest po wszystkim).

          Wreszcie miałbym spokój, nie musiałbym tracić czasu na wpisy, ani na kolejnych
          studentów których dotknął "szczególny przypadek".

          Naprawdę nie rozumiem - skoro mógł UMK, czemu i my nie możemy?
          • marionaud_1 Re: o jej 11.02.10, 09:36
            Wiesz, to może zamiast marzyć, zainicjuj w swej uczelni wprowadzenie
            systemu? Znam kilka szkół, gdzie to działa (najdawniej chyba na SGH)
            • dominikjandomin Re: o jej 11.02.10, 13:58
              marionaud_1 napisała:

              > Znam kilka szkół, gdzie to działa (najdawniej chyba na SGH)

              "Najdawniej" jest pojęciem błędnym. Prawo pozwoliło w jednym momencie na
              wprowadzenie tego systemu, a ponieważ więcej niż 1 uczelnia go wprowadziła,
              "najdawniej" jest wyrażeniem błędnym.
    • ford.ka Re: Czy wiecie, że... 14.02.10, 11:54
      Jako szczęśliwy użytkownik takiego systemu wprowadzonego na 50% mogę
      się podzielić doświadczeniami. Muszę podpisać indeks i kartę każdego
      studenta - jeśli jest n.p. wykład + egzamin 4 podpisy na głowę
      (jeśli zda za pierwszym razem), potem wprowadzam to wszystko do tzw
      USOS (Uniwersytecki System Obsługi Studenta), po zamknięciu drukuję
      protokoły i podpisuję na każdej karcie. Jest to cudowny postęp w
      porównaniu z poprzednią wersją, kiedy wypełniałem dwa protokoły
      ręcznie (zaliczenie i egzamin oddzielnie) i przy każdym nazwisku
      musiałem się podpisać.
      A potem panie w dziekanacie dzielnie spradzają każdego studenta czy
      podpisy w trzech miejscach się zgadzają... i zwykle mam
      sesję "dopodpisywania" kiedy któraś gwiazda podsunęła indeks bez
      karty albo na odwrót albo przyszła po podpis za zaliczenie ale
      zapomniała wrócić po egzaminie. Ale kocham swoją pracę ;)
      • flamengista czyli jest jeszcze gorzej;) 14.02.10, 13:21
        Ale sam piszesz, że system jest wprowadzony na 50%.

        Jeśli musisz podpisać indeks i kartę każdego studenta, to bym nawet powiedział
        że system w ogóle nie jest wprowadzony;)

        Bo istota polega na tym, że student ma kartę-legitymację studencką, która jest
        równocześnie indeksem i kartą biblioteczną. Ma czip, na którym się zapisuje
        wszystkie oceny. Student zalicza sesję, jak wszyscy wykładowcy nadeślą protokoły
        w wersji elektronicznej i zostaną one wprowadzone do specjalnego systemu.

        Student jedynie zostawia elektroniczny indeks w dziekanacie, gdzie Pani
        przegrywa mu oceny z systemu - powinno to zająć max. 2-3 minuty.

        Rola wykładowcy w takim układzie powinna się ograniczyć do wprowadzenia ocen do
        systemu elektronicznego, wydrukowanie z niego kart i podpisanie się na nich. To
        też powinno zająć znacznie mniej czasu.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka