bumcykcyk2
10.05.10, 23:24
"Uniwersytet Warszawski. Pismo uczelni" nr 3/47 z maja 2010 roku przynosi na
ozdobnym papierze wywiad z dziekanem wydziału polonistyki UW, profesorem
Stanisławem Dubiszem. Tytuł wywiadu "Brakuje rudymentów", śródtytuł "System
finansowania humanistyki uwłacza godności".
A oto co między innymi mówi Profesor
Redakcja: W tej chwili można jednak prowadzić badania nie oglądając się na
państwo. Są inne sposoby finansowania nauki.
Profesor: Mam występować do Unii Europejskiej o dofinansowanie badań
dotyczących historii języka polskiego czy dialektów polskich? Mogę, ale to
jest sięganie lewą ręką do prawej kieszeni. Humanistyka jest w dużej mierze
lokalna, odnosi się do wartości narodowych, do wartości pewnego regionu. Czy o
granty w zakresie kultury polskiej starają się Amerykanie, Brytyjczycy,
Francuzi? W ogóle się nie starają.
W iluś dyscyplinach humanistycznych Mekka jest tu - nie w Paryżu, nie w
Londynie, nie w Nowym Jorku i nie w Moskwie. Tylko pytanie, czy Warszawa jest
w stanie to dostrzec, czy nie. Ja nie zamierzam aplikować o środki finansowe,
dotyczące zagadnień związanych z kulturą polską, poza granicami kraju, bo to
jest troszeczkę niewłaściwe. Uważam, że instytucje państwa są od tego, żeby
nad tym czuwać. A że nie czuwają, to ja doskonale wiem. /.../
Redakcja: A granty krajowe?
Profesor: Finansowanie w postaci grantów ma swoje dobre, ale i też złe strony.
W tej postaci należy finansować rzeczy wybitne. /.../ System grantów
wymusza też pewną dyscyplinę, która jest niezgodna ze sposobem prowadzenia
badań humanistycznych (podkreślenie moje - bumcykcyk) Humanistyka polega
na wielości, a nie na wchodzeniu w takie "wąskie koleiny". Ja sam mam grant,
jak na warunki polonistyczne duży - na 250 tysięcy- i w tej chwili całe moje
życie naukowe jest podporządkowane jego realizacji. A przecież na tym grancie
świat się nie kończy.
/.../
Humanistyka musi więc wypowiedzieć po którejś ze stron - czy pójdzie w
kierunku, który narzuca ministerstwo, czyli planowania, standaryzowania,
podporządkowania się pewnym kryteriom, czy też - mówiąc pół żartem pół serio-
nie będzie uznawała tych "bogów".
-------------
Tyle, bo nie mi się więcej przepisywać. Dalatata skomentuj, plisss!