Dodaj do ulubionych

Profesor polonista o polskiej nauce. MOCARNE!

10.05.10, 23:24
"Uniwersytet Warszawski. Pismo uczelni" nr 3/47 z maja 2010 roku przynosi na
ozdobnym papierze wywiad z dziekanem wydziału polonistyki UW, profesorem
Stanisławem Dubiszem. Tytuł wywiadu "Brakuje rudymentów", śródtytuł "System
finansowania humanistyki uwłacza godności".

A oto co między innymi mówi Profesor

Redakcja: W tej chwili można jednak prowadzić badania nie oglądając się na
państwo. Są inne sposoby finansowania nauki.

Profesor: Mam występować do Unii Europejskiej o dofinansowanie badań
dotyczących historii języka polskiego czy dialektów polskich? Mogę, ale to
jest sięganie lewą ręką do prawej kieszeni. Humanistyka jest w dużej mierze
lokalna, odnosi się do wartości narodowych, do wartości pewnego regionu. Czy o
granty w zakresie kultury polskiej starają się Amerykanie, Brytyjczycy,
Francuzi? W ogóle się nie starają.
W iluś dyscyplinach humanistycznych Mekka jest tu - nie w Paryżu, nie w
Londynie, nie w Nowym Jorku i nie w Moskwie. Tylko pytanie, czy Warszawa jest
w stanie to dostrzec, czy nie. Ja nie zamierzam aplikować o środki finansowe,
dotyczące zagadnień związanych z kulturą polską, poza granicami kraju, bo to
jest troszeczkę niewłaściwe. Uważam, że instytucje państwa są od tego, żeby
nad tym czuwać. A że nie czuwają, to ja doskonale wiem. /.../

Redakcja: A granty krajowe?

Profesor: Finansowanie w postaci grantów ma swoje dobre, ale i też złe strony.
W tej postaci należy finansować rzeczy wybitne. /.../ System grantów
wymusza też pewną dyscyplinę, która jest niezgodna ze sposobem prowadzenia
badań humanistycznych
(podkreślenie moje - bumcykcyk) Humanistyka polega
na wielości, a nie na wchodzeniu w takie "wąskie koleiny". Ja sam mam grant,
jak na warunki polonistyczne duży - na 250 tysięcy- i w tej chwili całe moje
życie naukowe jest podporządkowane jego realizacji. A przecież na tym grancie
świat się nie kończy.

/.../

Humanistyka musi więc wypowiedzieć po którejś ze stron - czy pójdzie w
kierunku, który narzuca ministerstwo, czyli planowania, standaryzowania,
podporządkowania się pewnym kryteriom, czy też - mówiąc pół żartem pół serio-
nie będzie uznawała tych "bogów".

-------------

Tyle, bo nie mi się więcej przepisywać. Dalatata skomentuj, plisss!
Obserwuj wątek
    • adept44_ltd Re: Profesor polonista o polskiej nauce. MOCARNE! 10.05.10, 23:31
      makabra...
    • dala.tata Re: Profesor polonista o polskiej nauce. MOCARNE! 10.05.10, 23:33
      mowisz, masz!

      to co wytlusciles poodba mi sie najbardziej! no to jest po prostu swinsto, takie
      zwykle swinstwo, zeby wymagac 'pewnej dyscypliny'. co wiecej, grantodawcy nie
      funduja najwazniejszych elementow badan humanistycznych:

      a. piwa.
      b. wina.
      c. wodki.
      d. medykamentow na kaca!

      a tak powaznie, co tu komentowac...idzie sie zalamac.

      a swoja droga, to ciekawe w ilu dziedzinach humanitycznych Mekka jest u prof.
      Dubisza....
      • bumcykcyk2 Re: Profesor polonista o polskiej nauce. MOCARNE! 11.05.10, 00:22
        Dziękuję!!! Dodatkowe wymogi bardzo mi się podobają, choć już dziś najbardziej
        światła część kadry naukowej wciela je intensywnie w życie. To się uczenie
        nazywa "humanistyczną penetracją złożonych zakamarków narodowej duszy i
        związanego z tym bólu istnienia :P

        • dala.tata Re: Profesor polonista o polskiej nauce. MOCARNE! 11.05.10, 01:30
          bardzo pieknie sie to nazywa!a wszystko po to zeby to polska humanistyka stala
          sie centrum, istnym humanistycznym omphalos swiata, przez ktory przebiega
          polonistyczna axis mundi osiagajac swoiste conniunctio oppositorum miedzy Mekka
          a mokka!
          • adept44_ltd Re: Profesor polonista o polskiej nauce. MOCARNE! 11.05.10, 09:51
            ja bym jednak nie utożsamiał profesora z humanistyką, myślę, że kwalifikacja
            językoznawca będzie tu adekwatna, inaczej budujecie sobie fałszywy obraz świata
    • pr0fes0r Re: Profesor polonista o polskiej nauce. MOCARNE! 11.05.10, 00:35
      Wychodzi na to, że stosowałem błędne podejście do metodologii badań
      humanistycznych. Niedobrze.
      • megaborsuk2000 Re: Profesor polonista o polskiej nauce. MOCARNE! 11.05.10, 01:27
        Całość tutaj: www.uw.edu.pl/strony/pismo/pismo_1003.pdf
        Enjoy!
    • dala.tata Re: Profesor polonista o polskiej nauce. MOCARNE! 11.05.10, 01:42
      tu bio profesora - uderzylo mnie:

      Prof. dr hab. Stanisław Dubisz jest językoznawcą, autorem ponad 400
      publikacji. Zajmuje się m.in. historią języka polskiego, stylistyką i retoryką
      oraz słownictwem współczesnego języka polskiego


      400 publikacji!mnie fascynuja takie wyniki w humanistyce.zakladajac ze profesor
      jest ok 25 lat po studiach, publikuje 16 publikacji rocznie.co trzy tygodnie
      jedna!rok w rok!jak on to robi? moze zaglada tu i moglby podpowiedziec?
      • niewyspany77 Re: Profesor polonista o polskiej nauce. MOCARNE! 11.05.10, 07:29
        dawno temu, na niegdysiejszym forum zadalem podobne pytanie, jak to sie dzieje,
        ze niektorzy prof maja 1000 publikacji w wieku 60-70 lat. odpowiedz byla mniej
        wiecej taka, ze oni sa dopisywani (bo wicie, rozumicie, tak wypada...). i ja
        nawet rozumiem, ze wicie-rozumicie-tak wypada, ale w takim wypadku pisanie ze ma
        sie 1000 publikacji to sciema i zwykle klamstwo.

        dala, 400 publikacji to pikus!

        Tekst linka
        "Gerard Labuda to znawca dziejów średniowiecza polskiego i powszechnego, autor
        ponad 2000 publikacji naukowych, w tym kilkudziesięciu książek."
        • pfg Ocean publikacji 11.05.10, 08:28
          Już jakiś czas temu, przy okazji dyskutowania nagrody FNP dla
          profesora Jana Strzelczyka, zresztą też historyka, dziwowaliśmy się
          liczbie publikacji laureata. Otóż mnie się wydaje, że liczą tutaj
          wszystkie publikacje podpisane nazwiskiem autora, od książek, poprzez
          artykuły w poważnych czasopismach, do recenzji i krótkich notek
          prasowych. W ten sposób autorowi płodnemu, popularnemu i "medialnemu"
          te kilkaset publikacji może wyjść. No tak bracia-humaniści sobie
          liczą :-)

          Swego czasu byłem na obronie pracy doktorskiej znajomej polonistki.
          Tam odczytano życiorys naukowy kandydatki, która liczyła sobie
          wówczas mniej niż 30 lat i była autorką kilkunastu prac, *licząc w
          to* artykuły gazetowe zupełnie niezwiązane z tematem doktoratu,
          jakieś wstępy do katalogów różnych wystaw itp.

          Pamiętam też, że gdy z okazji jakiejś rocznicy zestawiono
          bibliografię wszystkich publikacji prof. Henryka Markiewicza,
          polonisty bardzo wybitnego, na liście znalazło się ponad 1500
          pozycji, ale tam z całą pewnością liczono wszystko, książki, artykuły
          naukowe i publicystyczne artykuły w gazetach, nawet krótkie, byle
          podpisane nazwiskiem autora, i to licząc od czasów przedwojennych
          (Markiewicz miał pierwsze artykuły w gazetach jako kilkunastolatek).
          • adept44_ltd Re: Ocean publikacji 11.05.10, 09:53
            liczą sobie w bibliografiach (inaczej to się nie liczy do niczego) i nie
            wszyscy... ;-), co do Markiewicza, to jest sporo różnego rodzaju notek
            prasowych, obok potężnego i w kilku językach dorobku stricte naukowego
            • pfg Re: Ocean publikacji 11.05.10, 10:13
              Żeby nie było wątpliwości, ja pozycji i dorobku naukowego Henryka
              Markiewicza nie mam zamiaru kwestionować!
              • adept44_ltd Re: Ocean publikacji 11.05.10, 11:56
                nawet mi to przez myśl nie przyszło... :), żeby było jasne... tylko też trudno
                kogoś oskarżać o to, że dużo pisze i umieszcza to w swojej bibliografii, i tak,
                powtórzę, do niczego się to nie liczy... poza tym to nawet wśród polonistów ;-)
                są jednak wyjątki... - te ilości
            • adept44_ltd Re: Ocean publikacji 11.05.10, 12:01
              co do Dubisza dodam, że h7 jak na językoznawcę w Polsce (to znaczy też przy
              wszystkich polskich uwarunkowaniach indeksowania publikacji) to jest niczego sobie
              • dala.tata Re: Ocean publikacji 11.05.10, 13:42
                to prawda, choc dobrze zauwazyc, ze to, co jest najczesciej cytowane, to
                podreczniki. to troche zmienia postac rzeczy. ale profesor jest cytowany.
          • eeela Re: Ocean publikacji 12.05.10, 21:17
            > Już jakiś czas temu, przy okazji dyskutowania nagrody FNP dla
            > profesora Jana Strzelczyka,

            Jerzego, gwoli ścisłości :-)
        • pr0fes0r Re: Profesor polonista o polskiej nauce. MOCARNE! 11.05.10, 08:29
          No dobrze, prof. Labuda to oimw rocznik 1916, więc czasu miał nieco więcej, to
          po pierwsze. Poza tym zauważyłem, że w polskiej humanistyce jest zwyczaj
          zaliczania do listy publikacji absolutnie wszystkiego, z notkami prasowymi włącznie.

          Tutaj
          masz 192 z tych 2000 pozycji.
        • ford.ka Re: Profesor polonista o polskiej nauce. MOCARNE! 11.05.10, 08:36
          W humanistyce się nie dopisuje, co najwyżej do redakcji książek, ale aż
          tyle się ich nie wydaje.
          Mógł mieć n.p. felieton pt. "Potyczki z językiem", regularnie
          pisać "opinie" do "Uniwersytetu Warszawskiego, komunikaty z konferencji i
          doliczyć streszczenia referatów w programach tychże. Tacy humaniści liczą
          każde pojawienie się swojego imienia i nazwiska w druku ;)
          • dala.tata Re: Profesor polonista o polskiej nauce. MOCARNE! 11.05.10, 08:54
            tak, to chyba wyjasnienie. Ludwik Stomma piszacy feleitony w POlityce zarobil w
            ten sposob 500+ publikacji.

            tak glupio jakos to liczyc, nie?
            • ford.ka Re: Profesor polonista o polskiej nauce. MOCARNE! 11.05.10, 10:23
              Jeśli zostaje po nas jedna książka, to już jest świetnie. A że za życia
              człowiek kilka razy zrobi sobie dobrze, to przecież nie grzech ;)
              • salzburg Re: Profesor polonista o polskiej nauce. MOCARNE! 11.05.10, 10:33
                Otóż to - pewnie każdy z nas byłby przeszczęśliwy, gdyby za 50 lat, ktoś chciał
                czytać choć 1 ksiązke, ktorą w takim pocie czoła teraz się pisze. A gdyby
                jeszcze 2 zdaniowa wzmianka w np. historii myśli socjologicznej, historiografii,
                myśli ekonomicznej - to żyć nie nie umierać.
        • tocqueville Re: Profesor polonista o polskiej nauce. MOCARNE! 11.05.10, 21:35

          hmmm, opublikowałem kilkadziesiąt artykułów publicystycznych w różnych niszowych
          czasopismach i portalach (politycznych), ale do głowy mi nie przyszło wypisywać
          je w dorobku naukowym :) może niedługo będą się liczyć wpisy na blogu czy
          recenzje na merlinie :)
          • ford.ka Re: Profesor polonista o polskiej nauce. MOCARNE! 11.05.10, 23:15
            Niektórzy wszystko to podają:

            bibliografia.icm.edu.pl/g2/main.pl?lang=pl&imie=Jaros%B3aw&nazwisko=Klejnocki&id_rodzaju_roli=&a=1&rok=0&rokdo=0&id_typu_dokonani
            a=&id_jezyka=&lim=100000&ord=1&search=Szukaj&mod=q

            Jak dla mnie mistrzostwo świata, bo tu chyba nie ma nawet jednej
            publikacji naukowej...
            • pfg Re: Profesor polonista o polskiej nauce. MOCARNE! 11.05.10, 23:30
              ford.ka napisał:

              > Jak dla mnie mistrzostwo świata, bo tu chyba nie ma nawet jednej
              > publikacji naukowej...

              Ale Klejnocki jest przede wszystkim pisarzem, krytykiem literackim i
              nauczycielem. Fakt, jest także adiunktem na UW. Jego oficjalne bio na
              stronie UW
              www.ips.polon.uw.edu.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=96&Itemid=75
              wyraźnie wyróżnia "książki krytycznoliterackie i badawcze" (5
              pozycji).
              • ford.ka Re: Profesor polonista o polskiej nauce. MOCARNE! 12.05.10, 00:01
                Ja mu nie potrafię zapomnieć artykułu w Wyborczej o tym, jak to istnienie
                habilitacji motywuje go do pracy naukowej - minęły dwa lata, dalej go nie
                zmotywowało - ale nie o tym rzecz, wybrałem go jako przykład humanisty,
                który do oficjalnej bibliografii naukowej w bazie danych uniwersytetu
                wpisuje absolutnie wszystko.
                • dala.tata Re: Profesor polonista o polskiej nauce. MOCARNE! 12.05.10, 00:11
                  taka motywacja u kogos, kto 13 lat robil doktorat brzmi niezwykle wiarygodnie.

                  ale, tak nawiasem mowiac, to zarowno powiesci i poezje, licza sie w UK jako
                  dorobek badawczy u literaturoznawcow. doweidzialem sie o tym niedawno i mnie to
                  nieco zdziwilo. podobnie jak u ludzi uczacych sztuki, ich wystawy rowniez licza
                  sie jako dorobek badawczy (o czym wiedzialem wczesniej).
                  • pfg w zakresie sztuki 12.05.10, 09:15
                    W Polsce mamy stopnie naukowe i tytuł naukowy oraz stopnie i tytuł w
                    zakresie sztuki. Mówi o nich ta sama ustawa. Stopnie i tytuł w
                    zakresie sztuki otrzymuje się na podstawie wybitnego dorobku
                    artystycznego. Otrzymują je osoby pracujące w uczelniach
                    artystycznych - plastycznych, muzycznych, teatralnych. Nie można
                    jednak dostać stopnia lub tytułu w zakresie sztuki na podstawie
                    dorobku literackiego, można tylko z literaturoznawstwa. Być może to
                    jest błąd, który akurat teraz, przy okazji planowanej reformy, można
                    naprawić. Rozróżnić profesora literatury od profesora
                    literaturoznawstwa, tak jak rozróżnia się profesora muzyki od
                    muzykologa, profesora sztuk teatralnych od teatrologa. Ja wiem,
                    granica jest płynna, gdyż można być jednocześnie pisarzem i
                    teoretykiem literatury (Jan Błoński był profesorem UJ, ale Andrzej
                    Kijowski czy Konstanty Puzyna byli "zaledwie" krytykami literackimi,
                    choć wszyscy robili w gruncie rzeczy to samo), tak jak można być
                    jednocześnie reżyserem i teoretykiem teatru (jak Ludwik Flaszen, żeby
                    uzupełnić powyższą trójkę), albo - jak Jordi Savall czy Fabio Biondi
                    - być jednocześnie wirtuozem i zajmować się odtwarzaniem muzyki
                    dawnej na podstawie jakichś starych, niekompletnych, przypadkiem
                    zachowanych nut.

                    Może więc warto uznać, że można nadawać stopnie i tytuły w zakresie
                    sztuki na podstawie dorobku literackiego?
                    • dala.tata Re: w zakresie sztuki 12.05.10, 09:24
                      to jest pewien problem, choc nie wiem, co by sie stalo, gdyby w naszej
                      parametryzacji wpisac tylko 4 powiesci (u nas parametryzacja jest na podstawie 4
                      publikacji poszczegolnych pracownikow). ja musze powiedziec, ze dla mnie to
                      otwiera wiecej porblemow niz rozwiazuje dzisiejszych (kryteria oceny bylyby
                      katastrofalnie trudne).

                      bylem zaangazowany w przygotwania do parametryzacji z 2008 r. w UK na moim uni i
                      musze powiedziec, ze w wypadku wydzialu sztuki poprosilem o zwolnienie mnie z
                      czytania ich dokumentow. to inny swiat, w ktorym znane mi oceny badan nie
                      stosuja sie. dla mnie oni 'robia sztuke', a reguly parametryzacji zezwalaja na
                      to, zeby uznac to za badania. najsmieszniejsze bylo to, ze wypadlismy bardzo dobrze.
                    • adept44_ltd Re: w zakresie sztuki 12.05.10, 11:35
                      to miałoby sens, gdyby rozwinęły się kierunku uczące pisania, coś takiego jest
                      chyba tylko na UJ
                      • pfg Re: w zakresie sztuki 12.05.10, 11:56
                        Jednak jest problem z oceną tekstów krytycznoliterackich. Jan Kott -
                        któremu, nawiasem mówiąc, komuniści najpierw nadali tytuł profesora,
                        gdy Kott sam był wojującym stalinistą, aby potem, gdy Kott z PZPR
                        wystąpił i w ogóle, cóż za niespodzianka, okazało się, że jest Żydem,
                        tytuł mu odebrać - był profesorem w Berkeley, Yale i Stony Brook,
                        jego Szekspir współczesny i Zjadanie bogów są czytane i
                        komentowane na całym świecie. Ale czy były to książki naukowe?
                        Podobnie z Błońskim, jego książka habilitacyjna (monografia o Sępie
                        Sarzyńskim?) kurzy się w bibliotekach, a Biedni Polacy patrzą na
                        getto
                        , tekst zupełnie nienaukowy, jest cały czas ważny dla
                        polskiej kultury.
                        • tocqueville Re: w zakresie sztuki 12.05.10, 11:59

                          niektórzy dostają tytuły za zasługi ogólne (i nie chodzi o honoris causa)- np.
                          Bartoszewski - nikt nie widział jego doktoratu, a wszyscy nazywają go profesorem :)
                          • pfg Re: w zakresie sztuki 12.05.10, 12:06
                            Bartoszewski tłumaczył, że tytuł profesora nadał mu Wolny Land Bawarii,
                            gdy Bartoszewski wykładał na uniwersytecie monachijskim. Czesław Miłosz
                            też nie miał doktoratu, a był profesorem Berkeley.
                            • tocqueville Re: w zakresie sztuki 12.05.10, 12:09

                              a Lepperowi tytuł doktora nadała Wyższa Szkoła w Kijowie :)
                              a co do Miłosza... stanowisko to nie tytuł. nikt nie używa zestawienia profesor
                              Czesław Miłosz
                              • pfg Re: w zakresie sztuki 12.05.10, 12:24
                                tocqueville napisał:

                                > nikt nie używa zestawienia profesor
                                > Czesław Miłosz

                                Bo "Czesław Miłosz, laureat literackiej nagrody Nobla" brzmi lepiej
                                :-)

                                Lepper ma w sumie chyba ze trzy doktoraty honorowe, z "uczelni" z
                                krajów WNP. Jest wszakże pewna różnica pomiędzy Międzyregionalną
                                Akademią Zarządzania Personelem a Uniwersytetem Monachijskim.
                          • adept44_ltd Re: w zakresie sztuki 12.05.10, 14:28
                            no tak jest na świecie, Tocq... możesz protestować, bądź wystosowywać zjadliwe
                            uśmieszki, ale w gruncie rzeczy świadczy to przede wszystkim o tobie...
                            • tocqueville Re: w zakresie sztuki 12.05.10, 16:48
                              ja wiem, że tak jest na świecie, dzięki temu A. Lepper ma tytuł profesora
                              (Kijowskiej Akademii Kadr czy coś tam) - zamierzasz go tak tytułować?
                              • adept44_ltd Re: w zakresie sztuki 12.05.10, 17:19
                                jeśli będę miał okazję poznać, dlaczego by nie..., ale pozostaję z nadzieją, że
                                nie będę miał takiej okazji... ponadto wolę jednak poczytać książki
                                Bartoszewskiego niż to, co wychodzi spod pióra profesora Leppera...
                          • dala.tata Re: w zakresie sztuki 12.05.10, 18:59
                            o ile rozumiem, dostal tytul od rzadu niemieckiego. i wiesz, zeby wszyscy
                            profesorowie mieli tyle publikacj co on (nie wypowiadam sie o jakosci, bo sie
                            nie znam).

                            tocqueville napisał:

                            >
                            > niektórzy dostają tytuły za zasługi ogólne (i nie chodzi o honoris causa)- np.
                            > Bartoszewski - nikt nie widział jego doktoratu, a wszyscy nazywają go profesore
                            > m :)
                            • tocqueville Re: w zakresie sztuki 12.05.10, 19:24

                              nie, nie dostał od rządu niemieckiego
                              właściwie niewiadomo od kogo dostał - mnie nie chodzi o samego Bartoszewskiego
                              (dużo napisał, mógłby się z tego habilitować jeśli prace spełniają podstawowe
                              kryteria), tylko zwracam uwagę, że granice tego kto jest/kto nie jest profesorem
                              są płynne, zależne od sympatii politycznych
                              • ford.ka Re: w zakresie sztuki 12.05.10, 19:38
                                Mam niejasne wrażenie, że Bartoszewski jest dość jednostkowym
                                przypadkiem... Lech Kaczyński czasem bywał profesorem z
                                zaskoczenia,choć doszedł do podwórkowego a i z tego się urlopował.
                                Buzek się załapał na chwilę przed objęciem teki premiera, a mimo
                                wszystko mam wrażenie, że najczęściej mówi się o nim "premier Buzek"
                                mimo że to już przeszłość dość mocno miniona.
                              • dala.tata Re: w zakresie sztuki 12.05.10, 19:46
                                nie kloce sie, nie wiem. na ang wikipedii jest ze dostal od rzadu Bawarii.
                                zdziwilo mnie ze mial dostac tytul visiting professor - a to sie nie trzyma kupy.
                              • adept44_ltd Re: w zakresie sztuki 12.05.10, 21:13
                                hm, pisałeś o Lepperze? no to się będę upierał, że kwalifikacja profesorska nie
                                ma tu nic wspólnego z sympatiami politycznymi ;-), to, że tak powiem, kwestia
                                Lavaterowska... ;-)
                        • adept44_ltd Re: w zakresie sztuki 12.05.10, 14:27
                          to był zdaje się doktorat..., kurzyć się kurzy (no ale kto czyta Sępa???), a to
                          bodaj jedna z najlepszych polskich książek literaturoznawczych
                  • ford.ka Re: Profesor polonista o polskiej nauce. MOCARNE! 12.05.10, 09:15
                    Sam się go czepiam, więc doceniam starania, ale jak wynika z jego biogramu
                    powyżej, przez pierwsze lata po studiach uczył w szkole, doktorat chyba
                    zrobił w terminie ośmiu lat, bo taki był dla asystentów.
                    W krajach cywilowanych pozanaukowa działalność w ramach swojej dziedziny
                    czyli n.p. tłumaczenia wykonane przez translatologa czy powieści
                    literaturoznawcy się liczą, bo stanowią dowód, że człowiek naprawdę się
                    zna na tym, czym się zajmuje, a nie tylko naucza. U nas pamiętam jakiś
                    formularz (byłabyż to FNP?) gdzie było jednoznacznie napisane, żeby nie
                    wspisywać żadnych pozanaukowych publikacji, i sprawę magisterium Daniela
                    Olbrychskiego.
                    Jesteśmy po prostu lepsi od zgniłego zachodu - dydaktyka się nie liczy,
                    praktyka się nie liczy, tylko czysta nauka. No ale wystarczy się rozejrzeć
                    dookoła, by się przekonać, że to przynosi owoce!
                    • dala.tata Re: Profesor polonista o polskiej nauce. MOCARNE! 12.05.10, 09:28
                      w naszej parametryzacji, poza sztuka, praktyka czy dydaktyka tez sie nie liczy
                      (liczy sie, czsaem bardziej niz czysta nauka, przy awansach). natomiast, jka juz
                      tu kiedys pisalem, rzad chcial wprowadzic kryterium impact badan,
                      wlasnie, zeby praktyki wiecej wprowadzic do oceny parametrycznej. wywolalo to
                      burze protestow, bo, jak sie okazalo, wedle proponowanych definicji wymyslenie
                      lekarstwa na raka nie jest wystarczajacym impactem.

                      od wczoraj mamy nowego premiera i pierwszy koalicyjny rzad od pokolenia. torysi
                      powiedzieli, ze im sie impact nie podoba. ale i tak ida ciezkie czasy dla nas.to
                      tak sobie poweidzialem, zeby sie wyzalic :-)
          • adept44_ltd Re: Profesor polonista o polskiej nauce. MOCARNE! 12.05.10, 11:48
            z uparciem twierdzę - nie liczą się... przy czym nie mam zamiaru też bronić tej
            polonistyki, jak poszperacie znajdziecie lepsze kfjatki... ;-)
    • dala.tata Re: Profesor polonista o polskiej nauce. MOCARNE! 12.05.10, 00:15
      zagladnalem jezcze do instytutu polonistyki stosowanej i kilkoro pracownikow, do
      kotrych zagladnalem opatruje swoje publikacje glosa: wybrane, niektore,
      najwazniejsze....tak sie zastnawiam, jaki jest stosunek tych najwazniejszych do
      tych wszystkich.
    • frusto Re: Profesor polonista o polskiej nauce. MOCARNE! 12.05.10, 10:35
      A propo tej dyscypliny...

      Biorę udział w europejskim grancie. Dalej będę narzekał, więc najpierw krótkie zastrzeżenie - jest wiele plusów, które zasadniczo są większe niż minusy. No wiecie, pieniądze, pieniądze i te, no, pieniądze. No i jeszcze możliwość wyrwania się z kolein dotychczasowych zainteresowań i wymuszenie wgłębienie się w kilka tematyk, które dotąd mnie obchodziły jak psa kapusta.

      Temat mi wybitnie nie leży, ale cąły zespół został zaprzągnięty. Pieniądze są spore, ale wszystko jest temu faktyczni epodporządkowane. Rzeczy, które ja sam chciałbym zrobic dla siebie - leżą. Mam ledwo zaczęta dwa rtykuły sprzed dwóch lat. Dydaktyka - leży, bo nie mam czasu na przygotowanie nowych laboratoriów, więc używam materiałów sprzed dwóch-trzech lat. Studenci
      • pfg Re: Profesor polonista o polskiej nauce. MOCARNE! 12.05.10, 10:42
        Jakbyś mi, bracie, w myślach czytał... :-/
        • flamengista chyba wszyscy 12.05.10, 15:03
          mamy podobne problemy.

          Powiem tak: lepiej mieć jednak te granty, niż siedzieć, nic nie robić i też
          narzekać;)
          • pfg Re: chyba wszyscy 12.05.10, 15:17
            flamengista napisał:

            > Powiem tak: lepiej mieć jednak te granty, niż siedzieć, nic nie
            > robić i też narzekać;)

            Jakbyś mi, bracie, w myślach czytał... :-)
      • dala.tata Re: Profesor polonista o polskiej nauce. MOCARNE! 12.05.10, 11:19
        i masz w pelni racje. wad systemu grantowego jest wiele wiecej, niestety.nie
        jestem pewien czy zalety przewazaja, jak dla mnie to jest na pol.

        ja rowniez mam teraz grant (nie z UE, dzieki Opatrznosci - jeden w moim zyciu mi
        wystarczy), jestem w nim dla pieniedzy (zeby choc dla mnie byly), temat mnie
        interesuje w stopniu mniej niz umiarkowanym. eh nachylilem sie nad moim losem i
        prawie zaplakalem.
        • adept44_ltd Re: Profesor polonista o polskiej nauce. MOCARNE! 12.05.10, 11:44
          grawitujesz ku bohaterowi wątku ;-)
          • ford.ka Re: Profesor polonista o polskiej nauce. MOCARNE! 12.05.10, 14:40
            Jeszcze jedna, dwie takie wypowiedzi, a uwierzę, że PT Prof jest
            wyrazicielem opinii całego środowiska i nie ma nieszczęść większych niż
            zdobycie grantu ;)
            • charioteer1 Re: Profesor polonista o polskiej nauce. MOCARNE! 12.05.10, 14:59
              Tez mam wiele wspolczucia dla tych nieszczesnikow, ktorzy realizuja granty
              kosztem badan naukowych.
              • dala.tata Re: Profesor polonista o polskiej nauce. MOCARNE! 12.05.10, 19:03
                i ty i ford.ka chrzanicie. zdobycie grantu jest super, pod warunkiem ze badania
                ktore robisz w nim interesuja cie. nie sadze, zebyscie byli poddawani takiej
                presji jak, nie przymierzajac, ja tutaj, zeby zdobywac forse. jak bedziecie,
                zrozumiecie, ze sprawy sa skomplikwoane.

                naotmiast pare tygodni temu odwalilismy profesure biomedyka, bo on mial chyba
                tylko o 300K funtow w grantach, a to nie sa powazne sumy dla nich.....i oni to
                dopiero maja presje.


                charioteer1 napisał:

                > Tez mam wiele wspolczucia dla tych nieszczesnikow, ktorzy realizuja granty
                > kosztem badan naukowych.
                >
                • charioteer1 Re: Profesor polonista o polskiej nauce. MOCARNE! 12.05.10, 19:16
                  Alez skad, u nas jest tylko habilitacja i my w ogole nie wiemy, co to jest presja.
                  • dala.tata Re: Profesor polonista o polskiej nauce. MOCARNE! 12.05.10, 19:43
                    chario, szczerze ci powiem: nie wiesz co mowisz. ale chentie uslysze, jaka to
                    masz presje i ile musisz skladac podan rocznie o forse. nie zapytam, ile juz
                    forsy zdobylas, bo to nie fair co?



                    charioteer1 napisał:

                    > Alez skad, u nas jest tylko habilitacja i my w ogole nie wiemy, co to jest pres
                    > ja.
                    >
                    • charioteer1 Re: Profesor polonista o polskiej nauce. MOCARNE! 12.05.10, 20:09
                      Dala, wydawalo mi sie, ze chcesz pogadac o swoich problemach, a nie o moich.
                      Naiwnie tylko zapytam, dlaczego nie aplikujesz o granty na takie projekty, jakie
                      cie interesuja. Przeciez, jezeli wniosek bedzie dobry, etc.
                      • dala.tata Re: Profesor polonista o polskiej nauce. MOCARNE! 12.05.10, 20:27
                        chario, no bardzo bardzo pieknie uniknelas pytania i zupelnie tego nie
                        zauwazylem. otoz, wyobraz sobie, ze o takie projekty tez aplikuje, ale niestety
                        ostatnio mialem szczescie z takim, ktory mnie interesowal malo, ale mial duze
                        szanse powodzenia. proste? proste. bo wiesz, chario, zlozenie podania nie wiaze
                        sie z sukcesem.

                        co wiecej, wyobraz sobie, ze czasami fundacje rozpisuja konkurs na program
                        badawczy. i jelsi sie skoleguje z osoba X i poloaczymy siely mamy wiarygodny
                        dorobek w dziedzinie. on w w sicsle zwiazanej z grantem, ja w metodologii i
                        jedziemy. jego interesuje bardzo, mnie nie, ale ot nie ma znaczenia. innymi
                        slowy, chario, czesc podan jest reakcja.

                        ja nie mam luksusu aplikowania o badania, na ktore mam ochote, kiedy mam ochote,
                        jesli w ogole mam ochote. aplikuje sie o wszystko co sie da, chario. bo mnie
                        bardzo prosto i konkretnie rozliczaja co roku z forsy, ktora zdobylem.

                        i tak, twoje pytanie jest naiwne. zyjesz pod tym wzgledem w innej
                        rzeczywistosci. i ciesz sie.

                        a, wracajac do watku, profesor Dubisz na brytyjskim uniwersytecie nie tylko by
                        byl wysmiany, on nie bylby proefsorem. nie mozna byc dzisiaj w UK profesorem nie
                        majac duzych grantow. po prostu sie nie da (no, moze poza filozfofia).


                        charioteer1 napisał:

                        > Dala, wydawalo mi sie, ze chcesz pogadac o swoich problemach, a nie o moich.
                        > Naiwnie tylko zapytam, dlaczego nie aplikujesz o granty na takie projekty, jaki
                        > e
                        > cie interesuja. Przeciez, jezeli wniosek bedzie dobry, etc.
                        >
          • dala.tata Re: Profesor polonista o polskiej nauce. MOCARNE! 12.05.10, 18:56
            zupelnie nie. ja tylko mowie, ze granty to rowiez problem, a ni e tylko cud miod
            ultramaryna. i zdecydowanie nie jest ponizej mojej godnosci aplikowac o nie i
            zdecydownaie nie uwazam zeby moje badania byly bardziej rygorystyczne przy
            grantach.

            glowna zaleta grantow jest wolnosc. mam grant, moge robic oc chce (w ramach
            grantu) i wszyscy moga mi skoczyc. poza tym duzych badan dzis nie da sie zrobic
            bez grantu.



            adept44_ltd napisał:

            > grawitujesz ku bohaterowi wątku ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka