Dodaj do ulubionych

"Cudze chwalicie swego nie znacie..."

28.05.10, 14:39
Tak wlasnie jest oto przyklad:

supermozg.gazeta.pl/supermozg/1,91626,7942227,Portret_osoby_samotnej.html

Pragne zwrocic uwage na jeden akapit:

Badania dr Palus dostały nagrodę publiczności w kategorii nauk
humanistycznych w konkursie "Cudze chwalicie, swego nie znacie -
promocja osiągnięć nauki polskiej".


Przykro mi moi drodzy ale ja wymiekam. Prace naukowe
otrzymuja "nagrody publicznosci". A moze w nastepnej
edycji "Naukowcy tancza na lodzie"? Jak u ciebie dala z kreceniem
piruetow?

Co merytorycznej zawartosci to trudno uciec od zazenowania. W pracy,
a jakze, naukowej otrzymano wnioski o ktorych juz wiedziano w
czasach biblijnych. Niech przytocze jeden:

A więc, jak wynika z badań Palus, większe szanse na znalezienie
partnera życiowego mają osoby, które często umawiały się w szkole na
randki,


Cie choroba, leb jak sklep.

Dr Palus... Na badania dostała grant z Ministerstwa Nauki i
Szkolnictwa Wyższego. Psycholożka chce kontynuować badania...


Jak widzimy problemem polskiej nauki jest brak pieniedzy. Gdy sie
znajda dla dr Palus to dowiemy sie nastepnych rewelacji.

Ja przy tym wszystkim pozostane przy zdaniu, ze cudze chwale bo
swoje znam!

Obserwuj wątek
    • flamengista wow 28.05.10, 21:26
      Faktycznie, zajebioza. Nagroda publiczności.

      Generalnie sprowadza się to do tego (wiem, było już ale się powtórzę;)

      www.youtube.com/watch?v=uwAOc4g3K-g
      A na końcu jury wyciąga numerki z ocenami, a publika głosuje. Alleluja i do przodu!
    • sosjolozka Re: "Cudze chwalicie swego nie znacie..." 31.05.10, 16:40
      > Przykro mi moi drodzy ale ja wymiekam.

      nie wymiękaj. "publiczność" pewnie i tak tylko tytuł i ewentualnie abstrakt zna, bo i komu chciałoby się wchodzić w szczegóły i całą pracę czytać. zmieni się tytuł

      Analiza termodynamiczna ożebrowanego ciepła z nierównomiernym dopływem czynników wymiennika

      na:

      Analiza termodynamiczna ożebrowanego ciepła z nierównomiernym dopływem czynników wymiennika czyli Jak stracić pięć kilo w weekend. Jedz i chudnij!

      i wporzo będzie.
    • sendivigius Nie tylklo socjologia 03.06.10, 11:43
      Ale i nauki prawne maja swoich tytanow:

      edukacja.gazeta.pl/edukacja/1,101865,7956461,Edukacyjna_lustracja_kandydatow.html

      ... Jarosław Kaczyński obronił doktorat. Temat pracy brzmiał
      następująco: "Rola ciał kolegialnych w kierowaniu szkołą wyższą".
      Doktorant Kaczyński w przystępny sposób streścił w niej historię
      zarządzania polskimi uczelniami w II RP i PRL. Zgromadzony materiał
      badawczy nie był jednak zbytnio imponujący, o czym zresztą pisał sam
      autor


      Czy moze ktos ma dostep?

      • adept44_ltd Re: Nie tylklo socjologia 03.06.10, 11:49
        swego czasu coś obiło mi się o uszy, że dzieła nie można odnaleźć...
        • chilly Re: Nie tylklo socjologia 03.06.10, 18:11
          "Praktyczne możliwości przesądziły, że terenem badań stał się ośrodek
          lubelski".
          Co to znaczy? KUL, czy wszystkie uczelnie lubelskie?
    • sendivigius A historia tez nie sroce... 03.06.10, 11:50
      Z tego samego linku:

      ...Bronisławem Komorowskim. ... Instytucie Historycznym. Pełnił
      tam funkcję prezesa studenckiego koła naukowego... Efekt był taki,
      że prawie całą pracę magisterską (oprócz pierwszego rozdziału)
      musiał napisać w 11 dni.


      Prekursor metody copy&paste. Jaki pan taki kram.
      • pr0fes0r Re: A historia tez nie sroce... 03.06.10, 13:14
        Gorąco gratuluję twórczego zastosowania wielokropków i dobierania tekstu pod
        tezę. "Gapol" czeka.
      • adept44_ltd Re: A historia tez nie sroce... 03.06.10, 13:27
        he, he, cały Sendi..., powinieneś założyć kurs kreatywnego czytania, jeśli tak
        się postępuje w dyscyplinie, którą reprezentujesz, można cię tu dorzucić do tego
        wątku ;-)
        • sendivigius "Byc moze gdzie indziej..." 03.06.10, 14:12
          "... Ale może istnieją też gdzieś nienormalni studenci, którym
          nie imponuje zrzynanie z Wikipedii i chwalenie się, że pracę
          magisterską napisało się na kolanie w 11 dni. I to przy pomocy żony
          i teściowej."


          www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53665,7942249,Zgola.html
          Byc moze, byc moze ale nie na tym forum adepcie i profesoru.
          • adept44_ltd Re: "Byc moze gdzie indziej..." 03.06.10, 15:43
            brawo za wierność poglądom, czyli ściemnianie w zaparte...

            mało mnie interesuje, co wypisuje pani Dunin, w cytowanym linku, na którym się
            powoływałeś, stoi:

            "Bronisław Komorowski zaangażowany był (już od czasów licealnych) w działalność
            opozycyjną. Z tego powodu zasugerowano mu, że powinien obronić się w terminie,
            bo inaczej będzie miał problemy. Efekt był taki, że prawie całą pracę
            magisterską (oprócz pierwszego rozdziału) musiał napisać w 11 dni".

            podrzuciły to służby specjalne, Rosjanie, bobry???
            • adept44_ltd Re: "Byc moze gdzie indziej..." 03.06.10, 15:47
              na wszelki wypadek dodam Sendi, że w czasach pisania interesującej nas tu pracy
              magisterskiej Wikipedii nie było...
              • sendivigius Re: "Byc moze gdzie indziej..." 03.06.10, 17:28
                adept44_ltd napisał:

                > na wszelki wypadek dodam Sendi, że w czasach pisania interesującej
                nas tu pracy
                > magisterskiej Wikipedii nie było...


                Na wszelki wypadek dodam adepcie znaczenie slowa "prekursor":

                znaczenia:
                rzeczownik, rodzaj męski

                (1.1) osoba, która w danej dziedzinie wyprzedza innych, zwiastuje
                jakiś nowy kierunek, okres itp.


                pl.wiktionary.org/wiki/prekursor
                I wyrazam nieplona nadzieje ze nie potrzebujesz znaczenia
                slowa "zwiastowac".
                • adept44_ltd Re: "Byc moze gdzie indziej..." 03.06.10, 17:42
                  zastanawiam się, czy nie rozumiesz własnych postów? czy również ich sens musisz
                  nieuczciwie zniekształcać? przecież wikipedia pojawia się u Kingi Dunin (w
                  kontekście sugerującym, że Komorowski tak postępuje), a nie u ciebie... i do
                  tego się odniosłem, Sendi myślę, że za mało czasu dałeś sobie ostatnio na rozwój
                  intelektualny, chyba jeszcze troszkę powinieneś odpocząć od forumowania, trzymam
                  kciuki!
                  • sendivigius Re: "Byc moze gdzie indziej..." 03.06.10, 17:52
                    Adepcie, pani Dunin ma wystarczajaco duzo lat aby wiedziec ze w
                    czasach Komorowskiego nie bylo internetu i wiki. Jej chodzi o rodzaj
                    dezynwoltury w odniesieniu do nakladanych obowiazkow i uczciwosci.
                    Drugorzedne znaczenie ma tu konkret, czyli to ze dzis to jest akurat
                    wikipedia.

                    Moze ja rozumiem za duzo?
                    • adept44_ltd Re: "Byc moze gdzie indziej..." 03.06.10, 18:07
                      może - to na jedno zresztą wychodzi..., niemniej jak patrzę na twoje posty,
                      pozwolę sobie wyrazić wątpliwość, by mogło tak być...

                      co do reszty - toczysz dyskusję, ciągle zmieniając jej parametry i za każdym
                      razem zmieniając dane, a w zasadzie powinienem powiedzieć - oszukując, kiepsko;
                      w sumie niezbyt wiem, o co ci chodzi (bo sam tego tradycyjnie nie precyzujesz),
                      niemniej sądzę, że siedzenie w więzieniu jest mało przyjemne (nawet jak skazuje
                      sędzia - wiceminister później najbardziej patriotycznego rządu w dziejach kraju),

                      jeśli chodzi o same te 11 dni,
                      1. nie wiesz, czy jest mowa o samym pisaniu pracy, czy o pracy nad pracą?
                      2. nie wiem, co ty robiłeś w PRL-u, gdyż masz średnią znajomość tamtych czasów,
                      fakt, starano się nie mordować, ale widzisz, ja znam ludzi, którym na paręnaście
                      lat nieźle uprzykrzono życie, zapewniam cię, że nie chciałbyś ponosić takich
                      konsekwencji za to, że byłeś niepokorny...


                      Louder Than Bombs...
                      • sendivigius Re: "Byc moze gdzie indziej..." 03.06.10, 18:58
                        Adepcie, watkiem glownym jest pytanie: Czy mozna napisac prace
                        magisterska w 11 dni? Inne watki sa poboczne, rzecz w tym jednak ze
                        jesli pewne fakty z czyjegos zyciorysu sa podejrzane to sugeruje ze
                        inne pewnie tez i moze tez warto je zanalizowac.

                        Jak pisze "napisal prace" to rozumiem ze chodzi o proces od momentu
                        czystej kartki do oddania oprawionej pracy w 3 egzemplarzach do
                        dziekanatu. To jest rozumienie standardowe, jesli jest jakies inne
                        to slucham.

                        W innych sprawach pozwol adepcie ze, zgodnie z przyjeta formula
                        dyskusji inernetowych, pozostane anonimowy.

                        Jesli zas chodzi o dyskusje to chetnie odpowiem na konkretne
                        zarzuty, gdy sa tak ogolnie sformulowane ze sciemniam, to sie czuje
                        jakbym musial udowadniac ze nie jestm wielbladem, wiec moze juz tym
                        wielbladem sobie pozostane.
                        • adept44_ltd Re: "Byc moze gdzie indziej..." 03.06.10, 19:58
                          1. sprawa tych 11 dni to jakaś bzdura i czepianie się jej jest mniej więcej na
                          takim samym poziomie...,
                          2. co to znaczy napisać?, przecież facet był po 2 latach seminarium, nie?
                          3. sam się prosiłeś...

                          tu jest zdanie z wiki:

                          "W 1966 przeniósł się do Warszawy. Ukończył XXIV Liceum Ogólnokształcące im.
                          Cypriana Norwida. W 1968 jako licealista brał udział w wiecach organizowanych po
                          wydarzeniach marcowych[4]. Za prowadzoną działalność opozycyjną po raz pierwszy
                          został zatrzymany w 1971[5]".

                          więc po co bredzisz, czepiając się, czy był, czy nie był w liceum, bądź, co to
                          znaczy być zatrzymanym??? tu są suche fakty, Sendi, naprawdę przydałoby ci się
                          dobre humanistyczne liceum i kurs logiki...

                          bo brednią jest następujące zdanie:

                          Z kontekstu przytoczonego fragmentu mozna wywnioskowac ze Komorowski
                          byl juz aktywnym opozycjonista w liceum i ze siedzial jako male
                          dziecie w pace wiele razy. Tymczasem w 1971 Komorowski byl
                          pelnoletni i nie byl w zadnym liceum.


                          bredzisz...

                          jest tam tylko, że był na wiecach i został pierwszy raz zatrzymany, co znaczy,
                          że następne zatrzymania były później (polonistka nie wyjaśniła w gimnazjum, co
                          to znaczy pierwszy raz???), ale było ich więcej, nie pamiętam, w którym roku, to
                          był koniec lat 70. został posadzony za udział w manifestacji 11 XI, zresztą
                          skazał go przyszły minister rządu Kaczyńskiego (to tak na marginesie...)
                          zdanie kończące twoją wypowiedź 'tymczasem' ma się do całej reszty tejże
                          wypowiedzi nijak..., podobnie wygląda pozostała część twoich wywodów, Sendi,
                          czyżby w naukach ścisłych nie należało myśleć? na szczęście inni ściślacy z tego
                          forum przeczą tej tezie,

                          miłego wieczoru!
                          • sendivigius Re: "Byc moze gdzie indziej..." 03.06.10, 21:22
                            adept44_ltd napisał:

                            > 1. sprawa tych 11 dni to jakaś bzdura i czepianie się jej jest
                            mniej więcej na
                            > takim samym poziomie...,


                            To znaczy gdzie jest bzdura, czy to ze chlapnal sobie a muzom nim
                            sie zorientowal ze to bez sensu i mozna machnac reka. Bo juz sam nie
                            wiem. Czepianie sie natomiast ma sens bo facet ma byc prezydentem,
                            prezydentem co chlapie bzdury - super.

                            Czy raczej bzdura jest kwestionowanie wykonalnosci napisania pracy w
                            11 dni. To wcale bzdura nie jest, bo jezeli jest to mozliwe to moze
                            okazac sie standardowym wymaganiem i ... zal mi tych studentow
                            ktorych promotorzy tak to zrozumieja.

                            I wciaz nie znam odpowiedzi na to jakie "problemy" mialy go czekac
                            gdyby tego nie zrobil.

                            > 2. co to znaczy napisać?, przecież facet był po 2 latach
                            seminarium, nie?

                            Nie mowie o tym ze nie mial w glowie jakiegos ogolnego, a moze i
                            szczgolowego planu, albo nawet solidnego konspektu z wynikami badan,
                            jedynie zwracam uwage na to ze pisanie pracy nie tylko jest
                            wysilkiem umyslowym ale tez procesem fizycznym a ten wymaga czasu;
                            to jest istotna bariera.

                            > 3. sam się prosiłeś...
                            >
                            > tu jest zdanie z wiki:
                            >
                            > "W 1966 przeniósł się do Warszawy. Ukończył XXIV Liceum
                            Ogólnokształcące im.
                            > Cypriana Norwida. W 1968 jako licealista brał udział w wiecach
                            organizowanych p
                            > o
                            > wydarzeniach marcowych[4]. Za prowadzoną działalność opozycyjną po
                            raz pierwszy
                            > został zatrzymany w 1971[5]".
                            >
                            > więc po co bredzisz, czepiając się, czy był, czy nie był w liceum,
                            bądź, co to
                            > znaczy być zatrzymanym??? tu są suche fakty,


                            Oczywiscie ze sie czepiam bo liceum skonczyl w maju 1971 a daty
                            dziennej zatrzymania nie znamy. Jesli nie znamy to mam podejrzenia.
                            Podaj date, sprawa zamknieta. Ponadto nawet jak byl to byl
                            pelnoletni, jakby byl w zawodowce to by juz pracowal. Mnie to
                            przypomina opowiesc "Ленин как бул ребионком...". Branie udzialu w
                            wiecach nie jest jakas specjalna dzialalnoscia opozycyjna, listy
                            obecnosci tam nie bylo, a licealisci lubia zadymy. Moze i byl na
                            wiecu ale na litosc boska nie nazywajmy tego "dzialalnoscia
                            opozycyjna".

                            Zdanie "po raz pierwszy" moze rownie znaczyc: "po raz pierwszy i
                            ostatni". Co innego gdyby napisano "byl wielokrotnie zatrzymywany na
                            48 godzin".

                            Co to znaczy "zatrzymanie" i czemu z tego nic nie wynika wyjasnilem
                            obok.


                            >
                            > bo brednią jest następujące zdanie:
                            >
                            > Z kontekstu przytoczonego fragmentu mozna wywnioskowac ze
                            Komorowski
                            > byl juz aktywnym opozycjonista w liceum i ze siedzial jako male
                            > dziecie w pace wiele razy. Tymczasem w 1971 Komorowski byl
                            > pelnoletni i nie byl w zadnym liceum.
                            >
                            >
                            > bredzisz...


                            No i co ja moge? Jestes nieprzemakalny.



                            >
                            > jest tam tylko, że był na wiecach i został pierwszy raz
                            zatrzymany, co znaczy,
                            > że następne zatrzymania były później (polonistka nie wyjaśniła w
                            gimnazjum, co
                            > to znaczy pierwszy raz???),


                            Odnioslem sie juz powyzej. Moja polonistka byla wyjatkowo nieudolna,
                            gimnazjum wtedy nie bylo, a wychowanie do zycia w rodzinie
                            prowadzila biologica. Wyjasniala co to jest "pierwszy raz" ale w
                            istocie, dla wielu to byl pierwszy i na razie ostatni ...and
                            accordingly vide supra.


                            ale było ich więcej, nie pamiętam, w którym roku, t
                            > o
                            > był koniec lat 70. został posadzony za udział w manifestacji 11
                            XI, zresztą
                            > skazał go przyszły minister rządu Kaczyńskiego (to tak na
                            marginesie...)


                            Zgadza sie 11 listopada 1979; dostal wyrok 25 stycznia 1980 (miesiac
                            aresztu). Tu widzisz jest jasne bo dostal przed
                            porozumieniami sierpniowymi, czyli inaczej niz gdyby dostal np. 15
                            pazdziernika. Dlatego wlasnie tego sie nie czepiam. Ale zwroc uwage
                            ze odpowiadal z wolnej stopy. Na owczesne obyczaje to jest dziwne i
                            tego bym sie przyczepil, ale nie chce mi sie juz grzebac.


                            > zdanie kończące twoją wypowiedź 'tymczasem' ma się do całej
                            reszty tejże
                            > wypowiedzi nijak..., podobnie wygląda pozostała część twoich
                            wywodów, Sendi,
                            > czyżby w naukach ścisłych nie należało myśleć? na szczęście inni
                            ściślacy z teg
                            > o
                            > forum przeczą tej tezie,
                            >
                            > miłego wieczoru!


                            Adepcie, w tym wszystkim ja chce po prostu zwrocic uwage na
                            mechanizmy propagandy.
                            • adept44_ltd Re: "Byc moze gdzie indziej..." 03.06.10, 21:59
                              widzisz, ale on chlapie naprawdę bzdury i proponuję się ich czepiać...

                              bzdurą jest czepianie się tych 11 dni, już pisałem - nie wiesz, czy chodzi o
                              samo pisanie, czy o pracę... no ale wydajesz sądy - błąd...

                              ale idźmy dalej

                              1. To wcale bzdura nie jest, bo jezeli jest to mozliwe to moze
                              okazac sie standardowym wymaganiem i ... zal mi tych studentow
                              ktorych promotorzy tak to zrozumieja.

                              uważasz, że promotorzy wyznaczają standardy prac magisterskich na podstawie
                              wypowiedzi kandydata na prezydenta? jeśli tak, to masz problem ze sobą, jeśli
                              nie - to, po co bredzisz?

                              2. I wciaz nie znam odpowiedzi na to jakie "problemy" mialy go czekac
                              gdyby tego nie zrobil.

                              no i co? twoja niewiedza jest argumentem??? mógłbym ci tu opowiedzieć parę
                              historii, właśnie z tego 77 roku zresztą, co spotkało ludzi za różne teraz
                              śmieszne rzeczy..., przede wszystkim jednak, jeśli czegoś nie wiesz, nie
                              wypowiadasz się..., a zwłaszcza ze swojej ignorancji trudno robić argument...
                              choć może ściślacy tak robią???


                              3. Nie mowie o tym ze nie mial w glowie jakiegos ogolnego, a moze i
                              szczgolowego planu, albo nawet solidnego konspektu z wynikami badan,
                              jedynie zwracam uwage na to ze pisanie pracy nie tylko jest
                              wysilkiem umyslowym ale tez procesem fizycznym a ten wymaga czasu;
                              to jest istotna bariera.


                              hm, jeśli ma się wszystko w głowie, spokojnie można w 11 dni napisać przyzwoitą
                              60 stronicową pracę, Sendi, jeśli ty masz kłopoty z pisaniem, to jest to twój
                              problem, nie sądź innych własną miarą...

                              4. Oczywiscie ze sie czepiam bo liceum skonczyl w maju 1971 a daty
                              dziennej zatrzymania nie znamy. Jesli nie znamy to mam podejrzenia.
                              Podaj date, sprawa zamknieta. Ponadto nawet jak byl to byl
                              pelnoletni, jakby byl w zawodowce to by juz pracowal. Mnie to
                              przypomina opowiesc "Ленин как бул ребионком...". Branie udzialu w
                              wiecach nie jest jakas specjalna dzialalnoscia opozycyjna, listy
                              obecnosci tam nie bylo, a licealisci lubia zadymy. Moze i byl na
                              wiecu ale na litosc boska nie nazywajmy tego "dzialalnoscia
                              opozycyjna".

                              człowieku, czy ty masz maturę? a jeśli tak, to kto ci ją dał??? twoich wniosków
                              nie można wysnuć z notki w wikipedii i nie będę ci tłumaczył, dlaczego... bo to
                              jednak jest forum doktorat-nauka-uczelnia, a nie przedszkole... poza tym - z kim
                              dyskutujesz, z autorem biogramu w wiki????

                              5. Zdanie "po raz pierwszy" moze rownie znaczyc: "po raz pierwszy i
                              ostatni". Co innego gdyby napisano "byl wielokrotnie zatrzymywany na
                              48 godzin".

                              Co to znaczy "zatrzymanie" i czemu z tego nic nie wynika wyjasnilem
                              obok.


                              nie rozumiesz po polsku??? czy znów oszukujesz, przecież spór dotyczył czegoś
                              zupełnie innego..., poza tym - zatrzymany po raz pierwszy znaczy coś innego, ale
                              to trzeba wiedzieć..., czepianie się zatrzymania??? kłócisz się z neutralnym
                              stwierdzeniem w wiki? czy tego też nie rozumiesz?
                              6. jestem nieprzemakalny?

                              nie, proszę, żebyś myślał poprawnie, rozumiał czytany tekst i pisał na tyle
                              poprawnie, by zrozumieć twój przekaz...

                              ale, powtórzę, nie wynika z kontekstu to, co wmawiasz..., masz problemy z
                              rozumieniem tekstu pisanego,

                              7. do czego się odniosłeś powyżej???

                              nie potrafisz składać sensu zdania ze słów?

                              8. Zgadza sie 11 listopada 1979; dostal wyrok 25 stycznia 1980 (miesiac
                              aresztu). Tu widzisz jest jasne bo dostal przed
                              porozumieniami sierpniowymi, czyli inaczej niz gdyby dostal np. 15
                              pazdziernika. Dlatego wlasnie tego sie nie czepiam. Ale zwroc uwage
                              ze odpowiadal z wolnej stopy. Na owczesne obyczaje to jest dziwne i
                              tego bym sie przyczepil, ale nie chce mi sie juz grzebac.

                              tak, Sendi, oprotestuj to, powinni go zatłuc, nie?, pogrzeb, widzę, że ta
                              czynność sprawia ci przyjemność...

                              9.Adepcie, w tym wszystkim ja chce po prostu zwrocic uwage na
                              mechanizmy propagandy.

                              to zrób to... akurat przyczepiłeś się wypowiedzi dalekiej (pośród innych
                              wypowiedzi) od propagandy, ponadto, jak wyżej, by to zrobić, trzeba umieć...
                              niestety
                              • sendivigius Re: "Byc moze gdzie indziej..." 03.06.10, 23:38
                                adept44_ltd napisał:


                                > bzdurą jest czepianie się tych 11 dni, już pisałem - nie wiesz,
                                czy chodzi o
                                > samo pisanie, czy o pracę... no ale wydajesz sądy - błąd...


                                Ja wiesz to nam powiedz. Ja nie wiem i dla mnie jest to podejrzane i
                                tyle. Powiedz - skonczymy sprawe.


                                > 1. To wcale bzdura nie jest, bo jezeli jest to mozliwe to moze
                                > okazac sie standardowym wymaganiem i ... zal mi tych studentow
                                > ktorych promotorzy tak to zrozumieja.
                                >
                                > uważasz, że promotorzy wyznaczają standardy prac magisterskich na
                                podstawie
                                > wypowiedzi kandydata na prezydenta? jeśli tak, to masz problem ze
                                sobą, jeśli
                                > nie - to, po co bredzisz?


                                Na razie nie wszyscy ale jak tak dalej pojdzie. Zakladam najgorszy
                                scenariusz. Poza tym nie musza tak wszyscy, wystarczy ze tak zrobi
                                czesc i juz kibel.

                                > 2. I wciaz nie znam odpowiedzi na to jakie "problemy" mialy go
                                czekac gdyby tego nie zrobil.
                                >
                                > no i co? twoja niewiedza jest argumentem??? mógłbym ci tu
                                opowiedzieć parę historii, właśnie z tego 77 roku zresztą, co
                                spotkało ludzi za różne teraz
                                > śmieszne rzeczy...,


                                Opowiedz choc jedna historie o martyrologi niezlozonej w terminie
                                pracy magisterskiej.


                                > hm, jeśli ma się wszystko w głowie, spokojnie można w 11 dni
                                napisać przyzwoitą
                                > 60 stronicową pracę,


                                Nie napisac ale, napisac, przeczytac, poprawic, przeczytac,
                                poprawic, przepisac na maszynie, przeczytac, poprawic, przepisac
                                poprawione strony, oprawic i isc do dziekanatu. Zakladajac ze nie ma
                                rysunkow, tabel, bo te trzeba na ksero a na ksero trzeba miec zgode
                                dziekana, po ktora trzaba isc i dostac. Mozna 700% normy -
                                Komorowski - bohater pracy.


                                Sendi, jeśli ty masz kłopoty z pisaniem, to jest to twój
                                > problem, nie sądź innych własną miarą...


                                W 1977 nie znalem ani jednego faceta co umial pisac na maszynie.

                                > nie można wysnuć z notki w wikipedii i nie będę ci tłumaczył,
                                dlaczego... bo to
                                > jednak jest forum doktorat-nauka-uczelnia, a nie przedszkole...
                                poza tym - z kim dyskutujesz, z autorem biogramu w wiki????


                                Mimo wszystko adept ja pozostane przy swoim pogladzie ze jest to
                                forum dyskusyjne - czyli jak nie zamierzasz dyskutowac to sie
                                wyloguj albo nie odpowiadaj. Bo widzisz ja tu jestem i dyskutuje bo
                                tak lubie. Nic nie musze i nawet nie zwazam na twoje bluzgi.


                                > 5. Zdanie "po raz pierwszy" moze rownie znaczyc: "po raz
                                pierwszy i
                                > ostatni". Co innego gdyby napisano "byl wielokrotnie zatrzymywany
                                na
                                > 48 godzin".
                                >
                                > Co to znaczy "zatrzymanie" i czemu z tego nic nie wynika wyjasnilem
                                > obok.
                                >
                                >
                                > nie rozumiesz po polsku??? czy znów oszukujesz, przecież spór
                                dotyczył czegoś
                                > zupełnie innego..., poza tym - zatrzymany po raz pierwszy znaczy
                                coś innego, ale
                                > to trzeba wiedzieć..., czepianie się zatrzymania??? kłócisz się z
                                neutralnym
                                > stwierdzeniem w wiki? czy tego też nie rozumiesz?
                                > 6. jestem nieprzemakalny?
                                >
                                > nie, proszę, żebyś myślał poprawnie, rozumiał czytany tekst i
                                pisał na tyle poprawnie, by zrozumieć twój przekaz...
                                >
                                > ale, powtórzę, nie wynika z kontekstu to, co wmawiasz..., masz
                                problemy z
                                > rozumieniem tekstu pisanego,
                                >
                                > 7. do czego się odniosłeś powyżej???
                                >
                                > nie potrafisz składać sensu zdania ze słów?


                                Na powyzsze nie moge odpowiedziec bo nie ma tu zadnych argumentow a
                                jedynie wolanie aby stworca obdarzyl mnie rozumem. To moze nastapi
                                ale nim ta chwila nadejdzie ujmij rzecz bardziej zrozumiale. W
                                dyskusji jest kika watkow wyjasniam je po kolei.


                                > 8. Zgadza sie 11 listopada 1979; dostal wyrok 25 stycznia 1980
                                (miesiac
                                > aresztu). Tu widzisz jest jasne bo dostal przed
                                > porozumieniami sierpniowymi, czyli inaczej niz gdyby dostal np. 15
                                > pazdziernika. Dlatego wlasnie tego sie nie czepiam. Ale zwroc uwage
                                > ze odpowiadal z wolnej stopy. Na owczesne obyczaje to jest dziwne i
                                > tego bym sie przyczepil, ale nie chce mi sie juz grzebac.
                                >
                                > tak, Sendi, oprotestuj to, powinni go zatłuc, nie?, pogrzeb,
                                widzę, że ta
                                > czynność sprawia ci przyjemność...


                                Nie powiedzialem tak, ani tak nie uwazam, tylko zwracam uwage na
                                fakt ze despotyczny rezim pozwalal niebezpiecznemu opozycjoniscie
                                chodzic po wolnosci, wiec tak se mysle ze albo ten rezim nie byl
                                taki despotyczny albo ten opozycjonista nie taki opozycyjnie
                                niebezpieczny. Tamten rezim potrafil duzo i wielokrotnie to pokazal.
                                Tym razem jednak rezim wymiekl jak dowiedzial sie ze ma goscia co
                                pisze prace magisterskie w 11 dni to kopara im opadla

                                > 9.Adepcie, w tym wszystkim ja chce po prostu zwrocic uwage na
                                > mechanizmy propagandy.
                                >
                                > to zrób to... akurat przyczepiłeś się wypowiedzi dalekiej (pośród
                                innych
                                > wypowiedzi) od propagandy, ponadto, jak wyżej, by to zrobić,
                                trzeba umieć...


                                Jestem jak Mandaryna, bede to robil az sie naucze.

                                • adept44_ltd Re: "Byc moze gdzie indziej..." 04.06.10, 00:34
                                  1.hm, ale nie ma żadnej sprawy... a ja się na ten temat nie wypowiadam, bo nie
                                  wiem, pokazuję, że nie masz żadnych argumentów...
                                  2. hm, jeśli nie wszyscy, to którzy? nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę, że
                                  twoje sformułowanie znaczy, że już są tacy, podaj więc przykład, a jak nie...
                                  3. nie sądziłem, że aż tak daleko sięga twoja niezdolność rozumienia tekstu
                                  pisanego, nie ma w nim nic o martyrologii niezłożenia pracy, jest mowa o
                                  kłopotach związanych z niewywiązaniem się w terminie, zgoda to już jest różowa
                                  tyrania, ale pretensje składaj u Kiszczaka, mógł rozstrzeliwać za to...; dość
                                  dobrze znam np. fizyka, który odmówił pracy na WAT (wiązało się z nią wstąpienie
                                  do PZPR), też go nie rozstrzelali, ale od 77 do 90 r. bywał 2-3 razy do roku
                                  mobilizowany do wojska, przeszedł przez szczególnie ciężki rodzaj wojsk, a miał
                                  kategorię niezdolny do służby... wiem, że dla bohatera Sendiego to pikuś, ale to
                                  jednak uprzykrza życie...

                                  4. muszę się powtórzyć, jeśli tobie nie wychodzi, przyjmij to z pokorą, inni
                                  może potrafią...

                                  5. też nie zrozumiałeś... (no i pominąłeś sedno mojego pytania) - chodzi mi to,
                                  czy masz pretensje do Komorowskiego (od tego się zaczęło), czy do autora notki w
                                  wiki..., zresztą średnio zredagowanej, momentami piszą z jasnością składniową
                                  pokrewną twojej...

                                  6. tak, Stwórca o tym zapomniał... po raz któryś piszę, że nie ma nic w notce o
                                  tym, że był licealnym opozycjonistą... (poza jedną informacją, że był na wiecu w
                                  68, zresztą, pewnie wiesz Sendi, większość na tych wiecach bywała z ramienia MO
                                  i ORMO,więc raczej nasz bohater nie ma się czego wstydzić) i tylko o to chodzi,
                                  wymyśliłeś bzdurne zarzuty i z nimi polemizujesz...

                                  7. Tamten rezim potrafil duzo i wielokrotnie to pokazal.
                                  Tym razem jednak rezim wymiekl jak dowiedzial sie ze ma goscia co
                                  pisze prace magisterskie w 11 dni to kopara im opadla

                                  tak, Sendi, to zdanie obrazuje twoją mądrość, rzeczywiście tak było..., a
                                  wsadzanie ludzi do pierdla za manifestowanie poglądów to normalne... czy ty tak
                                  ogólnie wiesz, czego chcesz? czy tak sobie coś tam piszesz?

                                  8. kibicuję tej chwalebnej zaiste próbie ;-)
                                  6.
            • sendivigius sciema 2010 03.06.10, 17:20
              No to pozwol adepcie ze jak ci wyjasnie pare rzeczy elementarnie.

              1. Komorowski jest rocznik 1952.

              2. Do liceum chodzil w latach 1966/67 - 1970/1971

              i cytat z wikipedii:

              Ukończył XXIV Liceum Ogólnokształcące im. Cypriana Norwida. W
              1968 jako licealista brał udział w wiecach organizowanych po
              wydarzeniach marcowych[4]. Za prowadzoną działalność opozycyjną po
              raz pierwszy został zatrzymany w 1971[5].


              pl.wikipedia.org/wiki/Bronis%C5%82aw_Komorowski

              Z kontekstu przytoczonego fragmentu mozna wywnioskowac ze Komorowski
              byl juz aktywnym opozycjonista w liceum i ze siedzial jako male
              dziecie w pace wiele razy. Tymczasem w 1971 Komorowski byl
              pelnoletni i nie byl w zadnym liceum. Po drugie - co to
              znaczy "zatrzymany" ?

              i kolejny cytat z tego samego zrodla:

              Przez wiele lat związany z ruchem harcerskim. Należał do 75
              Mazowieckiej Drużyny Harcerskiej w Pruszkowie. Podczas studiów był
              instruktorem harcerskim w 208 WDHiZ im. Batalionu "Parasol" w hufcu
              Mokotów.


              Czyli byl nie tylko harcerzem ale i instruktorem harcerskim. Nie
              tylko jako Zuch kochal Polske ale i umacnial ... i tak dalej. Ja
              wiem ze duza czesc harcerstwa byla calkowicie apolityczna, ale jest
              jednak jeden szczegol ktory nie daje sie pogodzic. Harcerstwo bylo
              szczegolnie nadzorowane przez tzw. sluzby. Gosciu co jest
              w "opozycji" powinien trzymac sie jak najdalej, bo nigdy nic nie
              wiadomo.

              3. Komorowski ukoczyl studia w 1977 roku.

              Podany przez ciebie cytat wyraznie sugeruje ze Komorowski byl na
              studiach juz tylko na cieniutkiej niteczce, spal co druga noc pod
              mostem ukrywajac sie przed czestymi aresztowaniami (a pewnie i
              torturami) UB. Tymczasem pan Komorowski byl sobie w najlepsze
              prezesem kola naukowego. Tym bardziej ze jego ojciec byl profesorem.
              Jak to mowia o krukach?

              Za Gierka, gdy POlska rosla w sile a ludzie zyli dostatniej,
              istniala tez koncesjonowana opozycja. Wydzial historii UW byl jednym
              z jej centrow. Cala ich "opozycyjnosc" polagala glownie na
              piszczykowskim mazaniu w toalecie i zakrapianymi imprezami (mowilo
              sie wtedy prywatkami) przy "nielegalnych" piosenkach. Ale byl i
              problem. Nad zyciem naukowym podowczas rozposcieral sie
              cien "niedanego paszportu". To byl kij. Byla jeszcze marchewka -
              "stypendium na Zachodzie". Dla studentow tez. Ktoz inny jak nie
              prezes kola naukowego moze wiedziec co student powinien zbadac na
              Zachodzie (a przy okazji wymienic troche $$ po czarnorynkowym
              kursie)?

              I teraz pan opozycyjny prezes, ktoremu tak nieopatrznie waaaadza
              przekazala kontrole nad marchewka musi sie bronic bo
              beda "problemy". A jakie? Bedzie nieobroniony - o my God - no i co z
              tego? Styl natomiast sugeruje ze za nieobronienie sie w terminie
              czeka go nie mniej niz 10 lat katorgi.

              Jedyne co mi przychodzi do glowy to, to ze go wciela do armii na 2
              lata. Niestety po studiach tylko na 1 nawet ci nieobronieni. Ale i
              rok to tez dosc czasu aby waaadza zatwardzialemu opozycjoniscie
              pokazala gdzie raki zimuja.

              Ale nastepna data z tego samego zrodla:

              Od 1977 do 1980 był stażystą w dzienniku "Słowo Powszechne".

              To co? Nawet tego roku nie spedzil w wojsku? Wojskowa Komenda
              Uzupelnien zapomniala o Bronku, czy moze jest inwalida? No, ale jak
              chodzi na polowania to raczej nie, strzelac moze.

              Powiedz mi adepcie jakie to problemy mogly czekac Bronislawa
              Komorowskiego za nieobronienie sie w terminie i za nienapisanie
              pracy w 11 dni? Rozswietlij dusze moja.

              Aaaaaa, i (jak porucznik Kolombo) zaraz, zaraz. Czy byly wtedy
              komputery osobiste? W 1977 roku? Cos mi sie widzi ze pisalo sie
              prace na maszynie do pisania.

              No to pozwol adepcie ze ci objasnie elementarnie po raz drugi.

              Maszyny do pisania w 1977 roku byly ewidencjonowane. Jakkolwiek
              wydaje sie to dzis dziwne nie byl to towar ktory mozna bylo kupic w
              sklepie. Sklepy tego nie sprzedawaly, za wyjatkiem specjalnych
              sklepow dla specjalnych ludzi (np. pisarzy etc.) i tak dalej. Nie
              potrzeba bylo specjalnego pozwolenia na maszyne tym nie mniej
              milicja pobierala z kazdej maszyny do pisania probki pisma aby potem
              miec do porownania dowod na wypadek gdy na takiej maszynie napisano
              to co nie trzeba.

              Najprawdopodobniej Komorowski wiec nie mial wlasnej maszyny do
              pisania, no chyba ze na specjalny przydzal z wygrawerowana
              dedykacja "od waaaadzy dla opozycji". Nie pisal wiec sam na maszynie
              ale musial dac do przepisanie.

              - A jaki termin pan sobie zyczy mlodziencze? - uslyszalby zapewne -
              bo teraz to wszyscy chca do przepisania, moze trzy miesiace?

              Ja juz nie wspomniam o tym ze pisanie na maszynie wymagalo "pary" w
              palcach i duzej, duzej, duzej wprawy. 11 dni?

              Po przepisaniu pracy nalezy ja jeszcze zaniesc do introligatora. A
              tam:

              - A jaki termin pan sobie zyczy mlodziencze? - uslyszalby zapewne -
              bo teraz to wszyscy chca cos oprawic, moze trzy miesiace?

              Tymczasem pisze, przepisuje i oprawia w 11 dni!!!!
              • adept44_ltd Re: sciema 2010 03.06.10, 17:38
                długo się napracowałeś, ale średnio ma to się do rzeczy, drogi Sendi, a i czasu
                było szkoda, bo tu też pominąłeś sporo danych z biografii, żeby było jasne - ten
                kandydat średnio mi się podoba, ale jeszcze mniej podobają mi się oszczędnie
                gospodarujący uczciwością forumowicze - pozwól Sendi, że ci tak powiem...
                • adept44_ltd Re: sciema 2010 03.06.10, 17:39
                  dodam tylko, że zaczynam rozumieć twoją niechęć do humanistów - oni potrafią
                  czytać teksty ze zrozumieniem, ty jeszcze musisz nad tym popracować...
                  • sendivigius Re: sciema 2010 03.06.10, 17:45
                    adept44_ltd napisał:

                    > dodam tylko, że zaczynam rozumieć twoją niechęć do humanistów -
                    oni potrafią
                    > czytać teksty ze zrozumieniem, ty jeszcze musisz nad tym
                    popracować...


                    Wciaz nie mam odpowiedzi na te 11 dni. Unizenie prosilem i zamierzam
                    od tego elementu zaczac moja edukacje zrozumienia. W zamian
                    odwzajemnie sie wiedza w sprawie liczenia i uplywu czasu.
                    • chilly Re: sciema 2010 03.06.10, 18:07
                      Sendi, gwoli ciekawości, ile miałeś latek w roku 1968?
                      Skoro Bronek kończył liceum w roku szkolnym 1970/71 (czyli w czerwcu
                      1971), to dlaczego nie miałby być wtedy licealistą?
                      Nie pamiętam już, czy maszyny do pisania były koncesjonowane. To
                      dobrze brzmi - podkreśla, jaki to był wredny ustrój. Ale znałem wiele
                      osób nie żyjących z pisania, które je miały (przeważnie używane,
                      rzadko elektryczne).
                      ZHP część Polaków (Prawych Polaków) zaczęła uważać za organizacje
                      reżimową po roku 1989, zwłaszcza gdy pojawił się przykruchtowy ZHR (a
                      propos, czy Antek M. nie był przypadkiem harcerzem?).
                      A od pisania prac były wtedy maszynistki. Prace pisało się piórem lub
                      długopisem, a maszynistka przepisywała to w 2-3 dni. Introligator
                      mógł oprawić na poczekaniu.
                      I to by było na tyle (na razie).
                      • sendivigius Re: sciema 2010 03.06.10, 18:45
                        Slusznie, aby stwierdzic czy byl licealista potrzebna jest data
                        dzienna. Ja jednak wnioskuje ze jesli jej nie ma to jest niewygodna
                        i nie jest podana aby wlasnie kontekst sugerowal wieksz meczenstwo.
                        Ponadto byl pelnoletni a slowo "licalista" sugeruje ze nie, bo
                        licealista jest pelnoletni dopiero w ostatniej klasie a i to nie
                        kazdy, nie kazdemu chce sie sprawdzic daty urodzenia itd.

                        Po drugie "zatrzymanie" - to co to znaczy. Nawet nie pisze na 48
                        godzin wiec chyba nie. Zatrzymywala milicja wtedy wiele osob - ot
                        tak. Czesto po meczach pilki noznej albo wogole bo sie facjata nie
                        podobala. Tyle ze z tego nic nie wynikalo strasznego. Ja sam
                        bylem "zatrzymany" pol tuzina razy przy takich okazjach i wielu
                        moich kumpli tez. Milicjant sobie pogadal, najczesciej nawet nie
                        pisal protokolu, tylko spisal dane i pogrozil. Gdyby przeciez na
                        Komorowskiego mieli ostre kwity to na zadnym "zatrzymaniu" by sie
                        nie skonczylo. O to wlasnie mi chodzi.

                        U mnie w domu tez byla maszyna do pisania wiec dlatego znam temat,
                        ale wogole w otoczeniu to byla wielka, wielka rzadkowc. Ponadto byla
                        to rzecz droga. Mogla byc i u Komorowskiego, jego stary byl
                        profesorem, ale w to ze Bronek umial biegle pisac to nie wierze.

                        Oczywiscie prace mozna bylo przepisac w 3 dni na superekspres, w
                        oprawe introligatorska na poczekaniu to wierze tak jak w UFO,
                        podobno ktos to widzial.

                        ZHP byla rezimowa ale jednak dosc formalnie. Idea bylo wlasnie
                        odciagniecie od polityki i skupienie sie na umiejetnosciach i
                        tradycjach skautingu. Bylo to tez miejsce zsylki dla dzialaczy
                        partyjnych ktory juz do niczego innego sie nie nadawali, ale przez
                        to chcieli wykazac sie "czujnoscia" wiec nawet leciutki zapach
                        podejrzenia wobec kogokolwiek mogl wprawic w spore i powazne klopoty
                        bo czy nie ma lepszego przykladu dla mlodziezy nic "ujawnienie
                        wroga" i przykladne jego ukaranie?
                        • charioteer1 Re: sciema 2010 03.06.10, 18:50
                          U nas od zawsze oprawiali w 24 godziny.
                        • adept44_ltd Re: sciema 2010 03.06.10, 19:47
                          Sendi, ale z cytatów, które przytoczyłeś wcale to nie wynikało... ;-)
                • sendivigius Re: sciema 2010 03.06.10, 18:02
                  adept44_ltd napisał:

                  bo tu też pominąłeś sporo danych z biografii,


                  Ach, to tylko dlatego aby nie zanudzac. Istotnie, jest tam jeszcze
                  wiele rzeczy dziwnych a ciekawych.

                  Idzie mi o to adepcie ze osoby, szczegolnie mlode, nie znaja tamtych
                  czasow wiec nie rozumieja jakie znaczenie pewne zachowania mialy
                  wtedy w porownaniu do tego jest dzisiaj. Przede wszystkim nie
                  rozumieja ze zycie krecilo sie wokol innego kosmosu lekow i nadziei.
                  Dlatego mozna latwo ich wiesc na manowce i sugerowac postawy inne
                  niz mialy miejsce w rzeczywistosci. Historycy, a i wogole humanisci
                  powinni to chyba rozumiec intuicyjnie.
                  • adept44_ltd Re: sciema 2010 03.06.10, 18:09
                    spróbuj rozwinąć tę myśl, bo ja odnoszę wrażenie, że ty albo nie pamiętasz
                    tamtych czasów, albo było ci w nich wygodnie...
                    • charioteer1 Re: sciema 2010 03.06.10, 18:25
                      Kurde, czytam ten watek i z podziwu wyjsc nie moge, na ile elementarnych czesci
                      skladowych mozna to rozebrac. Znam czlowieka, ktory w identyczny sposob pisal
                      prace magisterska w 1989 roku. Nikt go nie aresztowal, ze studiow nikt go tez
                      nie wyrzucal. Zero, nul, zupelnie nieciekawy zyciorys.
                      • adept44_ltd Re: sciema 2010 03.06.10, 18:31
                        i?
                        • charioteer1 Re: sciema 2010 03.06.10, 18:34
                          Co i? Ja tam mysle, za pan marszalek wyjatkowy nie jest i niepotrzebnie sie tym
                          chwali.

                          Aha, pod maszyne sie podkladalo grubo zlozony koc. Nie zadna konspira, ale zeby
                          sasiadow nie budzic w nocy.
                          • adept44_ltd Re: sciema 2010 03.06.10, 19:45
                            ja się z tobą zgadzam, on zdania sensownie nie potrafi sklecić ;-), tylko, że
                            to, co piszesz o kimś tam, kto w 89 r. pisał pracę nijak się nie ma do tego,
                            tylko o pewien ład logiczny mi się rozchodzi, że tak powiem ;-)))
                            • charioteer1 Re: sciema 2010 03.06.10, 20:50
                              adept44_ltd napisał:

                              > to, co piszesz o kimś tam, kto w 89 r. pisał pracę nijak się nie ma do tego,

                              Ale jak nie ma, jak ma!!! Obie prace powstawaly w identyczny sposob!
                              • adept44_ltd Re: sciema 2010 03.06.10, 21:14
                                Chario, ale ty się zajmujesz magią? czy jesteś naukowiec?, bo analogia jest
                                zasadą myślenia magicznego...


                                pl.wikipedia.org/wiki/Magia
                                • charioteer1 Re: sciema 2010 03.06.10, 21:18
                                  adept44_ltd napisał:

                                  > bo analogia jest
                                  > zasadą myślenia magicznego...

                                  Zdziwilbys sie, ale nie tylko.
                                  • adept44_ltd Re: sciema 2010 03.06.10, 21:43
                                    w tym przypadku tylko... zamieniasz metonimię w metaforę (jeśli ktoś przyjmuje
                                    takie rozróżnienie)... ale chętnie usłyszę, jak ma się biografia anonimowego
                                    ktosia z 89 r. do biografii naszego bohatera... ;-))), może być zabawnie...
                                    proszę tylko o te relewantne dane
                                    • charioteer1 Re: sciema 2010 03.06.10, 23:01
                                      Adept, alez tobie trzeba dlugo wszystko tlumaczyc. Przeciez pisze wyzej, ze
                                      biografia sie nie ma. Magisterka sie ma i magisterka nie dowodzi, czego tam
                                      miala dowodzic.
                                      • adept44_ltd Re: sciema 2010 03.06.10, 23:27
                                        1. a więc po co ją przywołujesz, jeśli się nie ma?
                                        2. jak się ma?
                                        3. czego miała dowodzić,

                                        zapewniam, że jak coś ma sens, nie trzeba tłumaczyć... ;-)
                                        • charioteer1 Re: sciema 2010 03.06.10, 23:35
                                          Przypuszczam, ze ma sie dokladnie tak samo w obu przypadkach.[1]

                                          [1] Tutaj stosuje przechodniosc implikacji.
                                          • adept44_ltd Re: sciema 2010 04.06.10, 00:21
                                            no więc błąd leży w słówku przypuszczam - to przypuszczenie jest mylne... to, co
                                            łączy oba przypadki, to słowo magisterium, nieco za mało, jak na jakikolwiek
                                            sensowny wywód...
                                            • charioteer1 Re: sciema 2010 04.06.10, 00:35
                                              adept44_ltd napisał:

                                              > no więc błąd leży w słówku przypuszczam - to przypuszczenie jest mylne...

                                              Adepcie, ale skad ty to wiesz?
                                              • adept44_ltd Re: sciema 2010 04.06.10, 00:43
                                                przeczytałem...

                                                prosiłem, daj jeden dowód na istnienie jakiegokolwiek związku, jak jedna sprawa
                                                ma się do drugiej? po raz drugi proszę, objaśnij, mnie niewidzącemu...
                                                • charioteer1 Re: sciema 2010 04.06.10, 00:53
                                                  Alez ty niewdzieczny jestes... Tlumacze i tlumacze, a ty nic. Obaj panowie tak
                                                  samo prace pisali. Dziadek Bronek mowi, ze tak pisali opozycjonisci, a ja mowie,
                                                  ze wielu tak pisalo. Jak mam ci jeszcze wytlumaczyc, ze bajki dziadka Bronka do
                                                  mnie nie trafiaja?

                                                  Btw, jakby go skreslili, to by sie reaktywowal i by sie obronil, ale ktos mu
                                                  chcial kota pogonic i tyle.
                                                  • adept44_ltd Re: sciema 2010 04.06.10, 01:14
                                                    no przecież wiesz, że jestem ;-)))

                                                    i dalej, uparcie twierdzę, że co z tego, że pisali tak też inni?, przecież każdy
                                                    przypadek jest właśnie inny...; poza tym dziadek Bronek nigdzie nie twierdzi, że
                                                    tak pisali opozycjoniści... mówi, że on był w takiej sytuacji, o której nic nie
                                                    wiesz... i nie wiesz, jak mu chcieli pogonić kota, a gonili różnie, jednemu
                                                    wtłukli, drugiego zamknęli na dołek, trzeciemu wtłukli za mocno, różnie bywało i
                                                    różnie mogli grozić dziadkowi Bronkowi..., więc cała ta dyskusja jest z pewnego
                                                    miejsca wyjęta, podkreślam to tym mocniej, że dziadek Bronek naprawdę mówi
                                                    głupio i warto się tego przyczepić...
                                                  • charioteer1 Re: sciema 2010 04.06.10, 01:27
                                                    Adept, ale ja od kilku godzin powtarzam, ze jest wyjeta... A jak mu dali az 11
                                                    dni, to znaczy, ze sprawa nie byla az tak powazna...
                                                  • adept44_ltd Re: sciema 2010 04.06.10, 01:57
                                                    wyjęte jest to ględzenie tu na ten temat...;-)
              • pfg Re: sciema 2010 03.06.10, 19:43
                sendivigius napisał:

                > Czyli byl nie tylko harcerzem ale i instruktorem harcerskim. Nie
                > tylko jako Zuch kochal Polske ale i umacnial ... i tak dalej. Ja
                > wiem ze duza czesc harcerstwa byla calkowicie apolityczna, ale jest
                > jednak jeden szczegol ktory nie daje sie pogodzic. Harcerstwo bylo
                > szczegolnie nadzorowane przez tzw. sluzby. Gosciu co jest
                > w "opozycji" powinien trzymac sie jak najdalej, bo nigdy nic nie
                > wiadomo.

                Sendi, ale ty to wszystko chyba w wikipedii wyczytałeś?

                Nie chcę tu wypisywać jakiejś pochwały harcerstwa, ale komuna
                tolerowała - jasne, tylko lokalnie, tylko do pewnego szczebla i
                uważając, żeby ten nurt broń Boże nie dominował - drużyny i
                instruktorów o bardzo nie-komunistycznych zapatrywaniach. Wiele
                drużyn, całkowicie wbrew oficjalnej polityce ZHP, wychowywało ludzi
                wprost w kulcie AK, Powstania Warszawskiego i takich tam. Warszawska
                Czarna Jedynka była wprost legendą. Z harcerstwa wyrosło wiele osób,
                które potem były mocno zaangażowane w opozycję, a niektóre z nich są
                do dziś aktywne w polityce. Żeby wymienić tylko najbardziej znanych i
                tylko z okolic "prawych Polaków", z harcerstwem związani byli Antoni
                Macierewicz (drużynowy Czarnej Jedynki), Ludwik Dorn, Piotr Naimski,
                u nas w Krakowie Jerzy Bukowski (szczepowy Żurawi). Tak więc
                dyskredytowanie kogoś *tylko dlatego*, że w latach '70 był
                instruktorem harcerskim jest, lekko chybione.
                • sendivigius Re: sciema 2010 03.06.10, 20:35
                  Przeciez pisze o tym wyzej, co sie czepiasz. Ja nikogo nie
                  dyskredytuje, ja tylko jako "default" ustawiam zdarzenie typowe a
                  nie wyjatkowe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka