Dodaj do ulubionych

niekompetentny nauczyciel akademicki

19.08.10, 17:43
Co zrobić w takiej sytuacji? Do kogo kierować ew. skargę? Dodam tylko, że
używając słowa "niekompetentny" mam na myśli brak znajomości podstawowych (!)
zagadnień, które "teoretycznie" powinien znać przeciętny student 3 roku. Z
góry dziękuję za odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • dala.tata Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 17:46
      nie wyobrazam sobie takiej skargi.

      pomijam juz, ze moze to byc ktos kogo ubrano w przedmiot, choc sie na nim nie
      zna. dostal polecenie uczyc i uczy. mi sie raz zdarzylo uczyc takiego przedmiotu
      wiele lat temu. i byla to gehenna. tyle ze ja powiedzialem studentom, ze jestem
      w zastepstwie kogos kto nagle ciezko zachorowal.
      • larusse Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 17:51
        To nie było zastępstwo. Ta osoba uczy tego przedmiotu od wielu lat.

        > nie wyobrazam sobie takiej skargi.

        To co w takim razie można zrobić?
        • dala.tata Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 17:52
          przepisac sie do innej grupy.
          • larusse Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 17:57
            Takiej możliwości nie ma. Dodam tylko, że obecność na zajęciach jest
            obowiązkowa. Skrupulatnie sprawdzana.
            • dala.tata Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 17:58
              to siedziec i cierpiec.i uczyc sie samemu.
              • larusse Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 18:02
                i słuchać jak ta osoba wymyśla (!) jakąś zasadę, a później z 10 osób tę zasadę
                powtarza? I przez całe życie myśli, że tak ma być.
                • dala.tata Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 18:07
                  dokladnie tak.
                  • larusse Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 18:11
                    tak się nie da!
                    • dala.tata Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 18:17
                      no to zloz skarge i cie przeciagna tak na egzaminie ze nie bedziesz wiedziala
                      jak sie nazywasz. i ci udowodnia ze to ty nie wiesz.

                      wszedzie znajdziesz matolow i niekompetentnych ludzi. i czasami trzeba to scierpiec.
                      • larusse Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 18:28
                        Nie złożyłam, a i tak egzamin ledwie zdałam. Omal się nie skończyło poprawianiem
                        roku. Dlatego myślę, że może warto było skargę złożyć. Tak na przyszłość
                        chciałabym wiedzieć. Tylko gdzie się taką skargę kieruje? Do dyr. instytutu czy
                        wyżej?

                        >i ci udowodnia ze to ty nie wiesz.

                        Nie udowodnili. Błędy jakie mi udowodnili były natury "formalnej". Ta osoba się
                        jeszcze bardziej ośmieszyła się na egzaminie: wyszły na jaw nieznajomość
                        kolejnych spraw.

                        > wszedzie znajdziesz matolow i niekompetentnych ludzi. i czasami trzeba to scier
                        > piec.

                        Dala, ale ja z takimi ludźmi muszę pracować później (nie mówię tutaj o uczelni,
                        ale np. pracy). I często odwalać za nich robotę. Więc chyba lepiej na początku
                        pokazać, że tego nie ścierpię. Może będą trzymały się z daleka.
                        • dala.tata Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 18:36
                          zycze ci powodzenia! a pierwsza skarga do dyr. instytutu.
        • niewyspany77 Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 17:53
          zmienić uczelnię.
          • larusse Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 17:58
            Nie warto, bo to V rok.
    • niewyspany77 Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 17:53
      I oczekujesz, że na następny wykład przyjdzie inny pan(i) tak?

      Ach te amerykańskie filmy!
      • larusse Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 17:59
        Oczekuję raczej minimum przyzwoitości od tej osoby i zrezygnowania z prowadzenia
        zajęć, których nie potrafi prowadzić.
        • dala.tata Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 18:06
          marne szanse
          • larusse Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 18:12
            Marne szanse na miminum przyzwoitości u nauczycieli akademickich?!
            • dala.tata Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 18:18
              wolalbym zebys nie uzywala l. mnogiej. mowisz o jednym prowadzacym nie?
              • larusse Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 18:30
                tak o jednym. Ale kiedy piszesz "marne szanse" jakoś uogólniasz także, bo
                przecież nie znasz akurat tego prowadzącego.
                • dala.tata Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 18:37
                  ale ogolniam na 'nature ludzka' a nie na pracownikow akdemickich. mysle ze nie
                  znajdziesz wielu ludzi, ktorzy powiedzia: rzeczywiscie, jestem niekompetentny,
                  chyba musze zlozyc wymowienie.
                  • larusse Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 18:53
                    Dala, ale jeśli ja tak umiem zrobić (zdarzyło mi się raz) to mam prawo wymagać
                    tego od innych, prawda? Zwłaszcza od nauczycieli akademickich. Rozsądniej chyba
                    zmienić etat nauczyciela akademickiego na etat np. sprzątaczki i wykonywać swoją
                    pracę porządnie.

                    Bo później dochodzi do takich absurdalnych sytuacji, że chodzę ( i pewnie nie
                    tylko ja) na zajęcia, robię jakieś notatki, a później w domu wszystko
                    sprawdzam:/ I tracę czas... i szlag mnie trafia :/
                    • dala.tata Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 19:12
                      nie sadze zebys miala takie prawo, ale to jest inna sprawa.

                      ruska kobieto, ja naprawde mysle, ze straszna tragedia ci sie nie dzieje. i
                      odradzam skarge. ale wybor jest twoj, rzecz jasna.
                      • larusse Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 19:21
                        Dala, czy myślisz, że taka skarga nie podziała? Jak by to wyglądało? Na jakimś
                        zebraniu, by to publicznie rozpatrywano czy w cztery oczy?

                        > ruska kobieto, ja naprawde mysle, ze straszna tragedia ci sie nie dzieje. i
                        > odradzam skarge. ale wybor jest twoj, rzecz jasna.

                        Dzieje się. Wkurza mnie to! Ja później muszę pracować z ludźmi, za których
                        odwalam robotę (a oni jeszcze nadgodziny robią!) - przykład z pracy. Muszę się
                        tłumaczyć, że fakt, iż skończyłam ten sam kierunek co ktoś tam (który należał do
                        tych bezmyślnie powtarzających) i jeszcze z tą samą oceną, nie znaczy, że umiem
                        tyle samo (czyli nic) - przykład z rozmowy kwalifikacyjnej i wiele, wiele innych
                        :/ Dlaczego takich ludzi zwyczajnie nie wywalą?!

                        > nie sadze zebys miala takie prawo, ale to jest inna sprawa.
                        Ja sobie takie prawo daję.
                        • dala.tata Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 19:24
                          stworki sorki, ale to ze sobie dajesz jakies prawo nie ma znaczenia.

                          skoro ci sie dzieje tragedia, to walcz. ja mysle inaczej niz ty.
        • niewyspany77 Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 18:48
          Minimum przyzwoitości to masz z tego, że się na zajęciach pojawia.

          (pesymiści żyją krócej!)
          • larusse Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 18:56
            Nie, minimum przyzwoitości byłoby wtedy gdyby przychodził na te zajęcia i
            obecności nie sprawdzał. Dodam, że dwie nieobecności były równoznaczne z
            niedopuszczeniem do egzaminu w pierwszym terminie.

            niewyspany77 napisał:

            > Minimum przyzwoitości to masz z tego, że się na zajęciach pojawia.
            >
            > (pesymiści żyją krócej!)
    • sosjolozka Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 18:45
      fajne odpowiedzi powyżej. jak kiedyś się tu poskarżyłam, że chodzę na
      seminarium, które prowadzi zupełnie nieprzygotowany doktorant, którego głównym
      zajęciem jest sugerowanie, że ma idiotów jako studentów, to mi wszyscy
      wyrzucali, że już powinnam u dziekana w gabinecie skarżyć :)

      a co do twojego problemu to zastanowiłabym się co dokładnie chcesz osiągnąć i
      dlaczego. i pewnie doszła do wniosku, że skargą raczej problemu nie rozwiążesz.
      • larusse Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 19:09
        A myślisz, że rozwiązałabym problem (mówimy o sytuacji, która już miała miejsce,
        ale ta sytuacja prawdopodobnie się powtórzy) podchodząc do niego po pierwszych
        zajęciach i mówiąc: "Jeżeli ma Pan choć odrobinę przyzwoitości, proszę
        zrezygnować z prowadzenia tych zajęć albo wpisać mi zaliczenie od razu, bo
        szkoda czasu-mojego i Pana"? (Niezbyt grzecznie to chyba wyszło).
        • dala.tata Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 19:14
          nie. nie mysle. ale to twoja kariera i masz pelne prawo do wyrzucenia jej na
          smietnik.
          • larusse Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 19:25
            > ale to twoja kariera i masz pelne prawo do wyrzucenia jej na
            > smietnik.

            Bo walczę o uczciwe zasady? To ja mam gdzieś taką "brudną" karierę! Mogę sobie
            być np. gońcem (bo mam mocne nogi i lubię chodzić i na pewno robiłabym to
            dobrze) a "czystą" karierę robić "po godzinach". Zresztą zależy mi na
            satysfakcji, samym procesie, a nie karierze.
            • dala.tata Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 19:30
              arguemnt o twojej brudnej karierze, bo jakis facet jest niekompetentny, umyka
              mi. jednak gratuluje zdrowych nog i zycze powodzenia jako goniec.

              koncze te wymiane bo nigdzie juz nie zaprowadzi.
              • larusse Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 19:38
                dala.tata napisał:

                > arguemnt o twojej brudnej karierze, bo jakis facet jest niekompetentny, umyka
                > mi.

                Przesadziłam trochę, wiem. Przepraszam.
                Ale tutaj nawet nie o to chodzi. Być może jeszcze go spotkam na zajęciach. I co
                siedzieć cicho i cierpieć, a pozniej ze spokojem przyjac 3, ktore np. przekresli
                moje szanse na stypendium. I o ile wiem grupy tez nie bede mogla zmienic.
        • sosjolozka Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 20:31
          ale co chcesz osiągnąć biorąc pod uwagę twoje realne możliwości?

          dla swojego ego chcesz to zrobić? zależy ci, żeby facet wiedział, że wiesz
          więcej i/albo przyznał, że się nie zna? daj spokój od razu, bo takiej szansy nie
          ma.

          jest mnóstwo kiepskich nauczycieli akademickich, swojego czasu celowo robiłam
          błędy na kolokwiach z języka, bo wiedziałam jakie wykładowca robi a chciałam
          zdać na 5. i zdałam. wersje poprawne też znałam, więc nic straciłam.
          • larusse Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 20:55
            > dla swojego ego chcesz to zrobić?

            Nie dla ego. Moje "ego" jest akurat słabo rozwinięte.

            zależy ci, żeby facet wiedział, że wiesz
            > więcej i/albo przyznał, że się nie zna? daj spokój od razu, bo takiej szansy ni
            > e
            > ma.

            Nie obchodzi mnie co on sobie o mnie myśli. Chciałabym tylko, żeby więcej nie
            wprowadzał ludzi w błąd bez konsekwencji. Przypuszczam, że znowu będę miała z
            nim do czynienia. I znowu tak czy inaczej źle na tym wyjdę.


      • slonina62 Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 22.08.10, 23:50
        Ile płaciłaś za studia? Pewnie nic. Wiesz jakie jest stypendium doktoranta?
        Bardzo niskie, niższe niż pobory sprzątaczki. Więc nie oczekuj, że ktoś za
        niższe pobory od sprzątaczki, będzie dzielił się z tobą wiedzą, którą sam ciężko
        zdobywał przez lata. Sama jestem doktorantką, do południa zajęcia ze studentami,
        po południu praca w gabinecie kosmetycznym. Tylko dzięki temu stać mnie na
        życie, na wynajem skromnego pokoju itp. Na rzetelne przygotowanie do zajęć czasu
        nie ma i nie zanosi się, żeby coś się zmieniło. Jeśli oczekujesz produktu na
        wysokim poziomie, to studiuj np. w Niemczech. Tam doktorant czy doktor zarabia
        tyle, że nie musi podejmować innych prac, może się przygotować spokojnie do
        zajęć i podzielić się z tobą swoją wiedzą. Tylko musisz wysupłać trochę grosza
        na takie studia. A jeśli nie płacisz, to nie oczekuj, to nie miej pretensji, żę
        dostajesz towar z dolnej półki
        • larusse Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 23.08.10, 09:26
          slonina62 napisał:

          > Ile płaciłaś za studia? Pewnie nic. Wiesz jakie jest stypendium doktoranta?
          > Bardzo niskie, niższe niż pobory sprzątaczki. Więc nie oczekuj, że ktoś za
          > niższe pobory od sprzątaczki, będzie dzielił się z tobą wiedzą, którą sam ciężk
          > o
          > zdobywał przez lata.

          Zacznijmy od tego, że ta osoba zrobiła doktora ponad 20 lat temu. Ale nie ma to
          nic do rzeczy. Wiem, że stypendium jest niskie, ale co to ma do rzeczy?
          Wiedziałaś na starcie jak to wygląda. Sama zadecydowałaś, że wchodzisz w to.
          Nikt Cię nie zmuszał. Sorry resory czy nauczyciel ma prawo być słabym
          nauczycielem, tylko dlatego, że słabo zarabia?! Nie rozumiem takiego toku
          myślenia... Trzeba było w to nie wchodzić.
          Miałam na niższych latach studiów zajęcia z doktorantem. Też miał niskie
          stypendium. I zajecia z nim były o niebo lepsze niż z gosciem, o którym pisze.
          Jasne, że czegos czasami nie wiedział. Ale albo zastanawialiśmy sie razem na
          zajeciach, albo sprawdzał pozniej i wracal do tego na nastepnych. Mimo, iz np.
          wszyscy sobie juz to sprawdzili w domu.

          Jeśli oczekujesz produktu na
          > wysokim poziomie, to studiuj np. w Niemczech. Tam doktorant czy doktor zarabia
          > tyle, że nie musi podejmować innych prac, może się przygotować spokojnie do
          > zajęć i podzielić się z tobą swoją wiedzą. Tylko musisz wysupłać trochę grosza
          > na takie studia. A jeśli nie płacisz, to nie oczekuj, to nie miej pretensji, żę
          > dostajesz towar z dolnej półki

          Chetnie zaplace za studia. Jesli plan zajec pozwoli mi pracowac, nie ma problemu
          (Mowie o np. 4 i 5 roku, bo nie wyobrazam sobie "porzadnie" studiowac filologie
          zaocznie).
          Zreszta mam porownanie, bo tez studiowalam wieczorowo. I placilam niemale (!)
          pieniadze. I co? Tez byly skargi na wykladowcow (bo to ktos slabo tlumaczy i
          ktos tam nic nie rozumie; nastepny znowu slabo zna jezyk, w ktorym wyklada albo
          ze gosciu nie sprawdzil komus projektu, nad ktorym on pracowal tydzien, tylko
          dal mu od razu zaliczenie). Zgadza się, było troche (!) lepiej.

          Sorry, ja oczekuje takiego samego poziomu na studiach dziennych i na np.
          zaocznych. Otwieraja takie to niech zaznaczaja, ze słabo wynagradzani
          nauczyciele akademiccy, staraja sie tylko jak zobacza troche kasy (to
          nieprawda!). I jak chcesz człowieku sie lepiej nauczyc - idz na płatne.

          Nie chciałabym mieć z Tobą zajęć. Nie ma wytłumaczenia dla tego, że "dostaje
          towar z dolnej półki". Ja oczekuję od ludzi trochę ambicji i przyzwoitosci
          (jeśli nie jestem przygotowana to mówię to jasno, dodając, ze powiem tylko to co
          wiem na pewno, reszte prosze sobie doczytać w domu, ja temat szybko nadrobie i w
          razie jakis problemow sprobuje odpowiedziec na kolejne pytania. Jeśli nie dajesz
          rady, to trzeba było robic doktorat w jedn., w ktorej nie trzeba prowadzic zajeć.

          Zreszta o czym my tutaj mówimy?! Ja pisałam o nieznajomości zagadnień, które
          każdy w miare rozgarniety student powinien znać. Wiec do czego sie tutaj
          przygotowywac?!
          • tocqueville Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 23.08.10, 10:27
            Sorry resory czy nauczyciel ma prawo być słabym
            nauczycielem, tylko dlatego, że słabo zarabia?! Nie rozumiem takiego toku
            myślenia... Trzeba było w to nie wchodzić.


            ale czego nie rozumiesz?
            to prosty mechanizm - uczelnia prowadzi zajęcia takimi wykładowcami, którzy
            zgodzą się robić za niskie wynagrodzenie.
            możesz składać skargę - ale co to da, skoro uczelnia nie ma lepszych w zanadrzu?
            ty chyba marzysz o rzeszy fascynatów, którzy za kilka groszy będą wychodzić
            naprzeciw twym oczekiwaniom
            • larusse Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 23.08.10, 10:36
              Uczelnia ma lepszych w zanadrzu. I to wielu... Tylko akurat pech chciał, że ja
              trafiłam na słabego.

              > ty chyba marzysz o rzeszy fascynatów, którzy za kilka groszy będą wychodzić
              > naprzeciw twym oczekiwaniom

              Nie marze, ja rozumiem, że z czegoś żyć trzeba. Byłam skłonna zapłacić.
              Zaproponowałam grupie: ok, ja mogę płacić tyle i tyle miesięcznie. Niech nam
              dadzą kogoś lepszego (bo są lepsi w instytucie) i ułożą zajęcia wieczorem,
              żebyśmy mogli pracować (i płacić). Układ korzystny dla obu stron. Ja będę mogła
              pracować i nauczę się czegoś, nauczyciel sobie dorobi. Znalazła się tylko
              jeszcze jedna osoba, która by w to weszła. Pomysł upadł. Pracę musiałam rzucić,
              bo na zajęcia w południe trzeba było chodzić. Zajęcia były "marne". Koło się
              zamknęło.
            • dala.tata Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 23.08.10, 11:05
              ja tu wespre rosjanke. wysokosc pensji nie moze byc usprawiedliwieniem
              niekompetencji. jednak nadal uwazam, wbrew kilku glosom, ze skarga niewiele da.
              • tocqueville Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 23.08.10, 11:10
                dala - ale jak chcesz korzystać z usług kompetnenego murarza/prawnika/lekarza to
                musisz mu odpowiednio zapłacić
                możesz iść do prawnika który bierze 5 zł na poradę (zamiast 50/500 zł) - ale
                jesli ci źle doradzi to do kogo będziesz miał pretensje?
              • larusse Polish to the core, de la vraie souche... 23.08.10, 11:25
              • adept44_ltd Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 23.08.10, 11:32
                ja bym jednak próbował ze skargę - jeśli będzie dobrze napisana i podpisana przez sporą ilość osób, może coś dać...

                co do reszty - również nie uważam, że słabe pensje usprawiedliwiają kiepskość wykładowcy, ale z drugiej strony (tak samo słusznej) może czas, by społeczeństwe (;-) zrozumiało, że za kiepskie pieniądze będzie miało kiepskie usługi dydaktyczne
                • tocqueville Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 23.08.10, 11:42
                  dlatego odpłatność za studia staje się koniecznością
                  chociażby dlatego, że studenci płacąc będą mogli także wymagać a także będą
                  bardziej szanować to, za co musieli zapłacić (a właściwie ich rodzice)
                  za osiągnięcia + trudna syt. materialna = obniżka czesnego - ale każdy powinien
                  płacić choćby 1 zeta
                  • dala.tata Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 23.08.10, 12:12
                    z tego zupelnie nie wynika koniecznosc odplatnosci za studia. i poodbnie jak
                    twoj, moj argument nie jest ekonomiczny tylko polityczny.
                    a argument o szacunku nie ma sensu. nie ma na to zadnych dowodow.
                  • sosjolozka Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 23.08.10, 12:16
                    co za bzdura. ja już płacę. podatki, ubezpieczenia, itd. jeśli nie będę musiała
                    płacić co miesiąc obowiązkowego ubezp. zdrow. to chętnie zapłacę za dobrego
                    lekarza. i tak finansowo (i zdrowotnie?) wyjdę na tym lepiej.


                    tocqueville napisał:

                    > dlatego odpłatność za studia staje się koniecznością
                    > chociażby dlatego, że studenci płacąc będą mogli także wymagać

                    co za bzdura. w systemie niemieckim podawanym za wzór powyżej (przez osobę,
                    która nie ma o nim zielonego pojęcia) ogromna więszkość keirunków (z wyjątkiem
                    niektórych międzynarodowych i prywatnych uczelni) jest darmowa. mimo to
                    studiując na niem. uczelniach nigdy nie spotkałam się z nieprzygotowanym
                    doktorantem. serio serio.

                    styp. też nie przyznają (na większości kierunków, z wyjątkiem tych
                    laboratoryjnych i niektórych szkół na doktorantów, których nie jest dużo) za
                    samą pracę nad doktoratem.

                    zawsze można znaleźć coś na swoje usprawiedliwienie.
                    • pfg Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 23.08.10, 12:58
                      sosjolozka napisała:

                      > co za bzdura. ja już płacę. podatki, ubezpieczenia, itd. jeśli nie > będę musiała
                      > płacić co miesiąc obowiązkowego ubezp. zdrow. to chętnie zapłacę
                      > za dobrego
                      > lekarza. i tak finansowo (i zdrowotnie?) wyjdę na tym lepiej.

                      Pohamuj swój rewolucyjny zapał. Wiadomo przecież, że bardzo znaczną część
                      środków na ochronę zdrowia danej osoby de facto wydaje się w ciągu ostatniego
                      roku życia tejże. Mamy system oparty na solidarności społecznej - ty teraz
                      płacisz i za siebie, i za osoby, które same składek nie płacą (np. dzieci), i za
                      tych, którzy płacą, ale ich bieżące składki nie wystarczają na pokrycie kosztów
                      ich aktualnego leczenia. Podobnie w przyszłości, gdy wpadniesz do trzeciej
                      kategorii - co większość z nas czeka (alternatywą jest nagła a niespodziewana
                      śmierć) - inni będą płacić za ciebie. Można i nazlezy zmieniać szczególy
                      działania systemu ubezpieczeń obowiązkowych, ale sama idea solidaryzmu wydaje mi
                      się w porządku. Innymi słowy, gdybyś *teraz* nie płaciła składek, *teraz* "na
                      dobrego lekarza" będzie cię stać, ale możesz mieć poważne problemy za
                      kilkadziesiąt lat.

                      Z pozdrowieniami od Micheale Moore'a.
                      • larusse Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 23.08.10, 13:14
                        A dlaczego to ma być obowiązkowe, dlaczego nie mogę sobie wybrać?
                        • pfg Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 23.08.10, 13:43
                          larusse napisała:

                          > A dlaczego to ma być obowiązkowe, dlaczego nie mogę sobie wybrać?

                          Odpowiedż jest dwojaka. Po pierwsze, bogaci sobie wybiorą, a co z nie-bogatymi? Nie bez kozery zamieściłem pozdrowienia od Michaela Moore'a. Po drugie, wziąwszy pod uwagę, że nie ma górnej granicy kosztów opieki zdrowotnej, powszechność ubezpieczeń, konieczność negocjowania z wielkim ubezpieczycielem, działa hamująco na świadczeniodawców. Proszę mi nie tłumaczyć, że w Polsce oba te elementy szwankują. Ja to doskonale wiem, ale pytanie, jak rozumiem, dotyczyło zasady.
                  • larusse Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 23.08.10, 12:23
                    To w takim razie nie płacę i nie mam prawa wymagać ("chociażby dlatego, że
                    studenci płacąc będą mogli także wymagać")?
                    Analogicznie lekarz może sobie mi powiedzieć, że mój rak płuc to "coś z
                    kregosłupem" (przykład z życia, na szczescie nie mojego), bo za wizyte nie
                    place, a postara się dopiero w swoim prywatnym gabinecie. Bo przeciez kiepsko
                    zarabia w tej przychodni, to ma prawo byc kiepskim lekarzem.


                    tocqueville napisał:
                    > chociażby dlatego, że studenci płacąc będą mogli także wymagać
                    • adept44_ltd Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 23.08.10, 12:42
                      swoją drogą, spotkałem takiego lekarza... (zresztą to już chyba nie jest dobry przykład, gdyż lekarze zaczęli zarabiać przyzwoicie), co do sedna, jestem za opłatami za studia, ale same opłaty niewiele dadzą. Pamiętam taką sytuację, kiedy studenci zwrócili się do mnie z prośbą o poradę, jak złożyć skargę na wykładowcę, chodziło o samą procedurę, zasugerowałem, by napisali pismo do dyrektora instytutu i w trakcie rozmowy miałem święte przekonanie, że chodzi o znaną wszystkim w instytucie niekompetentną bumelantkę (nie chciałem wchodzić w konkrety i nie pytałem, kto im podpadł). Mocno się zdziwiłem, kiedy się okazało, że chodziło o sensowną osobę, która dużo wymagała... Przede wszystkim więc musi nastąpić korelacja wykształcenia i rynku pracy. Dopóki dobre wykształcenie nie będzie dawało dobrej pracy, wymagania będą dotyczyć tylko łatwości osiągnięcia dyplomu
                      • larusse Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 23.08.10, 12:57
                        Niektórzy z tej "lepszej" cześci wykładowców też nie maja dobrego zdania o
                        osobie, o której mówię. Nie mówią tego wprost, ale między wierszami można sobie
                        sporo wyczytać.
                        Co do skargi całej grupy, to sprawa była niestety niewykonalna, bo większość
                        stwierdziła, że przynajmniej "nie obleje ich na egzaminie, bo nie bedzie mu sie
                        chciało robic poprawki" (poprawiał co słabszym błędy na egzaminie-innym
                        długopisem (pewnie nie miała odpowiedniego), żeby im słabą tróje dać). Wszyscy
                        zdali to fakt, tylko mi się oberwało za sprawy, powiedzmy, "techniczne" (nie
                        chce pisac jakie, bo az głupio).
    • pfg Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 19:43
      Jeżeli jest to wykładowca lub osoba samodzielnie prowadząca przedmiot -
      skarga grzeczna i udokumentowana do dziekana. Pierwsza może nie
      odniesie skutku, ale trzecia? Jeżeli jest to osoba prowadząca ćwiczenia
      do cudzego wykładu, skarga (grzeczna, udokumentowana) do wykładowcy.
      • larusse Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 20:01
        A jak wygląda rozpatrywanie takiej skargi od wewnątrz?
        • larusse Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 20:04
          Tzn. Jak wygląda rozpatrywanie takiej skargi? Idzie to do dziekana i on
          kontaktuje się z zainteresowanym i co dalej? Jestem zwyczajnie ciekawa.
          • flamengista Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 20:25
            Jeśli wszystko pójdzie właściwym torem, dziekan wzywa delikwenta na dywanik. Na
            ogół jest to pierwsze ostrzeżenie. Często informowany jest też bezpośredni
            przełożony (szef katedry).

            W przypadku powtórki - zdarza się odebranie konkretnego przedmiotu/kursu. Może
            to też zaważyć na ocenie okresowej, a w konsekwencji nawet decydować o
            zwolnieniu delikwenta z pracy.
          • salzburg Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 20:30
            Cały ten problem wydaje mi się lekko wydumany. Ponieważ "urzedniczyłem: przez
            kilka lat to skarg na niekometentych czy raczej nieprzygotowanych prowadzących
            był sporo. Oczywiscie o wiele wiarygodniej wyglada to jezeli nie jedna osoba
            kwestionuje kompetencje, a np. kilka osób czy grupa.
            Skargi bowiem czesto byly motywowane nie zdanym egzaminem czy konfliktem z
            prowadzącym.
            Procedura była tak, że przekazywałem kierownikowi katedry skargę - i właściwie
            zawsze problem był rozwiazany (ten zazwyczaj wiedzial co prezentuje soba jego
            pracownik).
            Poza wszystkim pewnie na kazdej uczelni jest tez system ankiet oceniajacych
            pracowników naukowych. I tam studenci bez krępacji pisali co im w duszy gra.
            • dala.tata Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 20:43
              salzburgu, probvlem byl rozwiazywany w sensie jakim? kierownik katedry wiedzial
              co delikwent soba reprezentuje. skoro wiedzial, co mu skarga powiedziala? ze
              mial racje?
              • salzburg Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 20:51
                Obowiązuje u nas zasada, że kierownik katedry ma obowiązek wizytowania zajec
                swojich pracowników (jest nawet rozpiska w każdym semstrze co uwazam za
                biurokratyczną przesade). Rowniez dziekan albo prodziekan ma do tego prawo.
                Jezeli niezapowiedziana wizytacja potwierdzała zarzuty to delikwent musiał sie
                liczyć z konsekwencjami. Choc powiem szczerze zarzuty braku przygotowania
                dotyczyły raczej doktorantów a nie pracowników naukowych, tym zarzucano, ze nie
                przychdza na zajecia, zle tłumaczą, za duzo wymagaja itd.
              • pr0fes0r Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 21:37
                U nas co najmniej parę razy sprawa skończyła się zmianą prowadzącego (przy czym
                również chodziło o PNJ).
            • larusse Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 20:48
              Tak u nas też były ankiety i co? I nic. Zmieniło się tylko to, że ta osoba
              przestała się spóźniać 20 min. na każde zajęcia.

              Ja jestem daleka od organizowania jakiś happeningów czy komitetów.
              Ja raczej działam na zasadzie:powiem co myślę, później dostaje za to po tyłku i
              tyle. Chciałam się tylko zorientować jak to wygląda, tak na wszelki wypadek.

              W tym wypadku ta "niekompetencja", była na takim poziomie, że ja w pewnym
              momencie zaczęłam się zastanawiać czy on nie wprowadza w błąd celowo. Nie
              mieściło mi się w głowie, że takich rzeczy można nie wiedzieć.
              • sosjolozka Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 20:54
                może wyjaśnisz dla lepszego oglądu sytuacji o jakiego typu błędy chodziło.
                • larusse Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 21:16
                  Jestem po filologii. Były to zajęcia z tzw. Praktycznej Nauki Języka na V roku.
                  Tłumaczy (a raczej przypomina) jakieś tam zasady, powiedzmy, gramatyczne. I w
                  tym miejscu wymyśla sobie jakąś zasadę. A na pytanie: Co w takim razie z jeśli
                  weźmiemy taki przykład... Tej zasady się nie da zastosować. Tu następowała
                  chwila milczenia i krótkie: Mhmmm... Więc teraz zajmijmy się ... (czymś tam
                  innym...) Takich przykładów można by mnożyć.

                  Ja nie mówię o jakiś skomplikowanych zagadnieniach. To były bardzo proste i
                  jasne zasady.

                  • dala.tata Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 21:20
                    straszne, po prostu straszne.....living hell!
                    • larusse Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 21:29
                      oj, bardzo śmieszne:)

                      Dala, to już nawet nie chodzi o to, że nie zna zasad "budowy języka", co na tych
                      zajęciach było bardzo ważne akurat, ze względu na specyfikę specjalności.

                      Tu także chodzi o wkurzające odpowiedzi na pytania: Dlaczego nie ma zastosowania
                      tutaj takie i takie prawo?
                      I odpowiedź: Bo nie. (I nie było to "bo nie" w znaczeniu "spadaj mała, nie chce
                      mi się z Tobą gadać, bo jesteś za cienkim zawodnikiem" tylko w znaczeniu "nie wiem")

                      No, cholera czy nauczyciel akademicki nie potrafi wyjaśnić czegoś z czego robi
                      egzamin?!

                      • dala.tata Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 22:20
                        tyle ze ty teraz nie mowisz o niekompetencji merytorycznej a dydaktycznej.
                        innymi slowy ty sie obrazilas, ze nie potraktowal cie z nalezytym szacunkiem.
                        bez watpienia nieladnie, ale moze niekoniecznie od razu zasluguja na zwolnienie
                        dyscyplinarne.
                        • larusse Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 22:32
                          Właśnie nie dydaktycznej, tylko merytorycznej.
                          Bo jakby mi powiedział "bo nie" w znaczeniu "spadaj mała i tak dalej" to bym
                          sobie pomyślała "wypchaj się, sprawdzę sobie sama jak mi nie chcesz powiedzieć"
                          [niekompetencja dydaktyczna]

                          Ale to "bo nie" znaczyło "nie wiem", "bo tak mam napisane" []

                          Ja się nie obrażam. Ja nawet rozumiem, że ktoś może czegoś nie wiedzieć (chociaż
                          powinien).

                          >ale moze niekoniecznie od razu zasluguja na zwolnienie
                          > dyscyplinarne.

                          Akurat ta osoba zasługuje. I mówię to z pełną odpowiedzialnością. To nie była
                          jedna, dwie czy trzy sytuacje. Ich było mnóstwo.
                          • sosjolozka Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 23:04
                            ale przynajmniej prawidłowo miał napisane rozwiązania? bo jeśli pokreślił ci coś
                            co zrobiłaś dobrze to masz prawo się czepiać. jeśli zwyczajnie nie potrafił
                            objaśnić, to jednak masz książki, z których możesz się nauczyć.
                            • larusse Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 23:45
                              No właśnie o to chodzi, że tak. Czasami było tak, że mogły być dwa rozwiązania.
                              A na ostatnim egzaminie były to tak absurdalne zarzuty, że już mi się śmiać
                              zachciało. Tak żenujące, że głupio mi o nich pisać.
                          • ford.ka Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 23:16
                            W takiej sytuacji jest pewna sprawdzona metoda.
                            Bierzesz książki (idealna jest taka, którą wykładowca sam polecił ale
                            lepiej mieć też drugą i trzecią pod ręką) i czytasz, co w nich napisano.
                            Jeśli wiesz, na jaki temat będą zajęcia, należy zrobić to wcześniej. To
                            się potocznie nazywało przygotowaniem do zajęć, ale chyba wyszło już mody.
                            Jeśli to, co przeczytałaś, nie zgadza się z wersją wykładowcy, podnosisz
                            malutki paluszek, czekasz cierpliwie, aż wykładowca Cię zauważy i głosem
                            pokornym i cichym oznajmiasz: "Ojej, a tutaj w książce napisano chyba
                            jakieś straszne głupoty, bo tu jest zupełnie inaczej niż wielce szanowny
                            Pan Doktor raczył powiedzieć. Och, i w tej drugiej książce też jest
                            inaczej..."
                            Jeśli wykładowca bredzi z zaskoczenia, należy przynieść ww. książki na
                            kolejne zajęcia i (zachowując ww. środki bezpieczeństwa) oznajmić - "Pana
                            zajęcia otworzyły mi oczy na wiele problemów, ale z wrodzonej głupoty nie
                            wszystko tak od razu zrozumiałam i szukałam dalszych wyjaśnień po
                            książkach. Tu chyba jakieś straszne głupstwa wypisują, czy mógłby mi
                            szanowny Pan Doktor wyjaśnić, która wersja obowiązuje na egzaminie?" Dla
                            dodatkowego bezpieczeństwa lepiej kiedy podobne pytania zadaje kilka osób.
                            Powtarzać to należy na każdych zajęciach.
                            Reszta zależy od odporności psychicznej studentów i wykładowcy... Starsi
                            nie takie rzeczy wytrzymali, co sprytniejsi potrafią wytłumaczyć, że masz
                            kłopoty ze zrozumieniem tekstu pisanego i tak naprawdę wersja z książek
                            zgadza się z tą ogłoszoną na zajęciach (mistrzowie potrafią nawet sprawić,
                            że w to uwierzysz!) ale młodsi i słabsi duchem mogą spróbować znaleźć
                            sobie inną pracę. Oczywiście, istnieje też taka opcja, że odkryjesz, że
                            to, co powiedział wykładowca, to w istocie rzeczy jest prawda.
                            PS1 Oczekiwanie, że ktoś Ci wytłumaczy "dlaczego" jest z punktu widzenia
                            lingwisty dość irracjonalne - we francuskim wymagane jest podwójne
                            przeczenie, które w angielskim jest niedozwolone - w obu wypadkach "bo
                            tak".
                            PS2 "sprawdzę sobie sama" nazywało się kiedyś studiowaniem. Powinnaś
                            sprawdzać sama niezależnie od tego, czy wykładowca wyjaśni czy nie ;)
                            • larusse Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 23:36
                              To były na tyle oczywiste rzeczy, że bardzo łatwo było obalić te teorie "z
                              głowy". Podając np. masę przykładów, które nijak miały się do tych teorii.
                              Kończyło się zawsze na "Mhmm...", "No tak" itp.

                              > PS1 Oczekiwanie, że ktoś Ci wytłumaczy "dlaczego" jest z punktu widzenia
                              > lingwisty dość irracjonalne - we francuskim wymagane jest podwójne
                              > przeczenie, które w angielskim jest niedozwolone - w obu wypadkach "bo
                              > tak".

                              Akurat w wypadku problemów, o które pytałam można było udzielić precyzyjnej
                              odpowiedzi.

                              > PS2 "sprawdzę sobie sama" nazywało się kiedyś studiowaniem. Powinnaś
                              > sprawdzać sama niezależnie od tego, czy wykładowca wyjaśni czy nie ;)

                              Tak, i sprawdzam sobie. Tyle, że jak dostaję pracę do ręki,a mam okazję zapytać.
                              To dlaczego mam tego nie zrobić? Może mi odpowiedzieć: Proszę sobie zajrzeć
                              tutaj/Znajdzie Pani odpowiedz w każdym skrypcie do... Cokolwiek. Wszystko tylko
                              nie: "Bo tak". :/





        • pfg Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 21:21
          larusse napisała:

          > A jak wygląda rozpatrywanie takiej skargi od wewnątrz?

          Zapewne różnie na różnych wydziałach. Uczelnie mają opracowane
          procedury na wypadek oskarżeń o wykroczenia dyscyplinarne, ale w
          wypadku oskarżeń o niekompetencję, nawet udokumentowanych, procedur
          może nie być. Dziekan zapewne zacznie od zwrócenia uwagi
          delikwentowi, że jest problem i to w znacznej części przypadków
          wystarcza. W znanych mi osobiście dwu przypadkach skrajnych raz
          odebrano człowiekowi wykład (od następnego roku), w drugim wypadku
          człowiekowi opóźnił się awans na profesora o jakieś dwa lata.

          Moim zdaniem najlepszą rzeczą, jaką mogą robić studenci, jest jak
          najliczniejsze wypełnianie ankiet. To, że delikwent przestał się
          spóźniać o 20 minut to też jest jakiś zysk, nieprawdaż?
      • flamengista popieram 19.08.10, 20:24
        Moim zdaniem skargę warto składać. Szczególnie, jeśli pod nią podpisze się sporo
        osób. Wbrew pozorom to działa na wyobraźnię dziekana. W dobie niżu coraz
        częściej się słucha głosu studentów.

        Ale zarzuty trzeba konkretnie udokumentować: wykład najlepiej nagrać, podać
        konkretne przykłady. "Niekompetencja wykładowcy" - to wszystko i nic.
    • popisuarka Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 21:13
      Pisz na Berdyczow...
    • angazetka Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 19.08.10, 23:14
      To ja może wniosę powiew optymizmu. W tych pięknych czasach, kiedy
      jeszcze byłam studentką, miałam nieszczęscie zapisać się na
      ćwiczenia do pani mgr, która była niekompetentna, nie przychodziła
      na co drugie zajęcia (bez wcześniejszego uprzedzenia), a spytana o
      cokolwiek stawała się niegrzeczna. Wytrzymaliśmy tak do koca
      semestru, potem poszła na nią skarga do dziekana do spraw
      studenckich, podpisana przez większość studentów, którzy mieli z nią
      zajęcią (także z wieczorowych, co miało podobno decydujące
      znaczenie, bo płacą, więc mogą wymagać). W nowym semestrze pani już
      zajęć nie prowadziła, myśmy nieprzyjemności nie mieli.
      Tyle że to była doktorantka, nie wiem, czy starczyłoby nam odwagi,
      by zrobić to samo z profesorem.
      • panihudson Re: niekompetentny nauczyciel akademicki 20.08.10, 12:57
        ja tam nie wiem......, tyle co studiowałam i tyle co słyszałam od różnych w
        różnych czasach studiujących, ale wygląda na to, że od zawsze, na każdej niemal
        uczelni zdarzali się jacyś kuriozalni, w jakimś względzie wykładowcy. i myslę
        sobie, że to nie jest powód do dramatu, a po latach to się nawet fajnie wspomina
        i śmiechu co nie miara, nawet często serdecznego. nonkonformizm tak, ale
        antykonformizm nie.
    • zielka Precedens 23.08.10, 11:18
      W sprawie niekompetentnych wykladowcow, mlodzi ludzie z Siedlec
      niedawno wystosowali list protestacyjny, opublikowany w "Przekroju",
      i dosc niestety nieladnie przepisany przez kogos w necie. Oto jego
      tresc (jakze mnie cieszaca!):


      My, studenci Akademii Podlaskiej w Siedlcach , protestujemy przeciw
      skandalicznej sytuacji na naszej uczelni..Uczelnia przyjmuje coraz
      więcej księży katolickich jako nauczycieli akademickich, którzy
      indoktrynują nas podczas zajęć (ćwiczenia, wykłady,
      seminaria).Uważamy, że uczelnia powinna być neutralna
      światopoglądowo, a nie katolicka z nakazu i przymusu! Uczelnia nie ma
      prawa dyktować nam w co mamy wierzyć, ani zmuszać nas do zmiany
      poglądów.Studiuje u nas wiele osób wyznających inne
      religie(prawosławni,ewangelicy), tez agnostycy, ateiści, religijnie
      obojętni.Zmuszani jesteśmy do uczestnictwa w zajęciach prowadzonych
      przez księży pseudonaukowców.Nikt nas nie pytał, czy zgadzamy się na
      tę indoktrynacje i uczestniczenie w zajęciach prowadzonych przez
      księży katolickich. Znamy przypadki maturzystów rezygnujących ze
      składania dokumentów na Akademie Podlaska, kiedy dowiadują się ,że
      księża uczą na kierunkach humanistycznych, a uczelnia zrobiła się
      katolicka.Niepokoi,że księża pchają się po drabinie władzy na naszej
      uczelni, obejmując coraz wyższe stanowiska.Kościół katolicki małymi
      krokami przejmuje nasza uczelnie. Nie chcemy być gołosłowni,
      np.ks.dr.Grzegorz stolarski wykłada u nas etykę i filozofie.Ks
      prof.Edward Jamoch jest prodziekanem ds nauki Wydziału
      Humanistycznego,ks.prof. Roman Krawczyk jest dyrektorem Instytutu
      Historii Akademii Podlaskiej i kierownikiem Zakładu Historii i
      Kultury Antycznej(zajmuje się on etyką Starego Testamentu).Prosimy o
      sprawdzenie dlaczego tak dużo księży pierze nam mozgi i wymusza
      uczenie się katolickich treści na ocenę, i dlaczego historii
      antycznej musimy uczyć się przez pryzmat Biblii.Chcemy świeckich
      wykładowców i studiowania nowoczesnych zagadnień.Dość pseudonaukowców
      w sutannach, narzucających nam swoje katolickie spojrzenie.Zgodnie z
      konstytucja RP mamy prawo do wolności przekonań, religii,
      światopoglądu, które uczelnia nam bezprawnie ogranicza.Uważamy ,że w
      Polskim prawie powinien być wprowadzony zakaz agitacji i
      indoktrynacji religijnej na uczelniach państwowych ( świeckich).Kler
      od wieków hamował rozwój nauki.Przekazywanie wiadomości za pomocą
      Biblii cofa poziom nauczania na Akademii Podlaskiej do ciemnogrodu.
      Ja dodam od siebie,że powinien ten zakaz indoktrynacji religijnej
      obejmować przedszkola po uczelnie.

      Studenci Akademii Podlaskiej w Siedlcach
      "Przegląd"

      Zrodlo: wiadomosci.onet.pl/forum.html?
      forumhash=MSwxNSwxMCw3MzA4Mjk2NSwxODk3OTcwMzMsODAzOTUsMCxmb3J1bTAwMS5
      qcw==
      • tocqueville Re: Precedens 23.08.10, 11:43
        Uważamy, że uczelnia powinna być neutralna światopoglądowo

        czy ktoś zna jakaś uczelnię NEUTRALNĄ światopoglądowo? :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka