ford.ka 22.10.10, 17:35 wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8553769,Krakow__Studenci_szantazuja_wykladowcow_ankietami_.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tocqueville Re: Kto się boi ankiet? 22.10.10, 17:51 ja mam ambiwalentny stosunek do ankiet tzn. wiem, że często są narzędziem zemsty za oceny niedostateczne (zdarzyło mi dostawać ankiety z góry na dół najgorsze stopnie, m.in. za terminowe odbywanie zajęć-choć nigdy nie opuściłem zajęć itd.) z drugiej strony nie ma nic przeciwko rzetelnej ocenie Odpowiedz Link
tuluz-lotrek Re: Kto się boi ankiet? 22.10.10, 18:14 Znam z własnego podwórka (choć nie z pierwszej ręki) przypadek, gdy ankiety oddało więcej osób niż było zarejestrowanych (i niż chodziło) na zajęcia; z dużą liczbą "klonów" ankiety skrajnie negatywnej. To oczywiście świadczy głównie o dziurze w systemie, a ten akurat atak był zbyt prymitywny, by mógł zadziałać, ale pokazuje, że przy odrobinie finezji spokojnie można zrobić komuś krzywdę. Trzeba zadbać jednocześnie o anonimowość ankiet i o to, by rzetelnie wypełniali je wszyscy, którzy powinni (czyli np. nie te osoby, które nigdy nie pojawiły się na zajęciach), żeby zminimalizować skutki ewentualnej złej woli drobnej grupki studentów (przy optymistycznym założeniu, że studenci en gros jednak są OK). To już jest dość trudne, a przecież nawet wówczas nie do końca wiemy, co studenci właściwie oceniają. Takie ankiety to jest bardzo dobre narzędzie diagnostyczne, pozwalające wyłapać ewentualne problemy możliwie szybko, ale w żadnym razie nie powinny być używane jako jedyne i główne kryterium. Tylko natura ludzka jest taka, że jak już tego typu "obiektywny" miernik liczbowy raz wejdzie do użytku, to potem wszyscy z lenistwa umysłowego czy bezmyślności korzystają wyłącznie z niego, jako miary wszechrzeczy. Na moim wydziale ankiety zwykle chyba wypadają dość rozsądnie, a przynajmniej w miarę zgodnie z tym, co po latach doświadczeń sam sądzę o zdolności wykładania poszczególnych osób; tylko mnie jednego jakoś systematycznie krzywdzą :). Ale to nie ma większego znaczenia - na wykłady ambitne lub prowadzone przez osoby, o których wiadomo, że są wymagającymi egzaminatorami, prawie nikt ze studentów się nie kwapi, a swoboda wyboru zajęć jest coraz większa. Doprawdy nie trzeba żadnych ankiet, by wymusić na poszczególnych osobach czy też całym wydziale obniżenie poziomu zajęć i wymagań - to dzieje się od dawna i nic nie wskazuje na to, by ten proces miał przyhamować. A wszystkim bezrefleksyjnym miłośnikom ankiet proponuję lobbowanie za wprowadzeniem obowiązkowego systemu corocznych anonimowych ankiet, w których np. osadzeni ocenialiby system penitencjarny, a zwłaszcza poszczególnych strażników. Oczywiście tylko w takich cywilizowanych rubrykach jak "kultura osobista", "rzetelne wykonywanie obowiązków" czy "przymus fizyczny". Strażnicy z najgorszymi ocenami - won z roboty. Na pewno jakość życia w więzieniach wzrosłaby niepomiernie. Odpowiedz Link
flamengista co za absurd! 22.10.10, 18:07 CytatBardzo często ankiety stają się narzędziem szantażu - dodaje dr Trojanowska. - Nie dostanę zaliczenia, nie da mi pani dodatkowego terminu, to ja panią odpowiednio ocenię - żali się. Co proszę? Student ma prawo oceniać kurs i wykładowcę w trakcie sesji, a nawet po jej zakończeniu? Przecież to nie jest w żadnym wypadku obiektywna ocena! Student dobrze oceniony może ocenić pozytywnie, student który egzaminu nie zdał - źle. Jakim cudem taka ankieta jest w ogóle brana pod uwagę? Przecież ona jest absolutnie bezwartościowa! CytatOprócz tego, że ankiety są anonimowe, studenci wypełniają je na ochotnika. To też są pańskie jaja. Jak im się zachce, to wypełnią. Większości się nie chce, więc zostają gorliwi wielbiciele i ci, którzy wykładowcy nie cierpią. Ankiety powinny być obowiązkowe, przeprowadzane na zajęciach przez odpowiednio przeszkolonego pracownika. W żadnym wypadku ankiety internetowe - są niereprezentatywne! Wykładowcy UJ mają całkowitą rację, że narzekają. Ich system oceniania jest chory i pełen błędów. Ocenianie - tak, ale według odpowiednich kryteriów. U nas wzięli się za to fachowcy (konkretnie psychologowie). Opracowali precyzyjny formularz oceny i procedurę. Wszystko działało nieźle, niestety przez koszty skrócono ankietę i uproszczono procedurę. Działa dalej, już trochę gorzej. Za to wersja internetowa (uzupełnienie papierowej ankiety) - jest całkowicie bezwartościowa. Odpowiedz Link
eeela Re: co za absurd! 22.10.10, 18:11 Jak ja byłam na studiach, ankiety były nieobowiązkowe, ale zdecydowana większość je wypełniała, i dostawaliśmy je pod koniec zajęć, ale przed wpisami do indeksu (większość zajęć nie kończyła się egzaminami, a ocena była stawiana za pracę podczas całego semestru). Odpowiedz Link
flamengista Re: co za absurd! 22.10.10, 18:33 U nas ankiety są pod koniec zajęć, ale przed ostatecznym kolokwium/egzaminem. Sytuacja, która jest na UJ to prawdziwe kuriozum. Odpowiedz Link
clas_sic Re: co za absurd! 22.10.10, 18:53 Flamengisto - do ABSURDÓW aniek na UJ dodam jeszcze to, że wśród studentów, którzy wypełnili ankietę (nawet jeśli wykładowcę z błotem zmieszali - wszak piszą anonimowo!) losowana jest nagroda pieniężna! Odpowiedz Link
flamengista jak to co? 22.10.10, 19:03 Niech wreszcie studenci też wezmą odpowiedzialność za poziom dydaktyki, zamiast wiecznie narzekać. Pierwszym krokiem powinno być poświęcenie cennych 5 minut swojego czasu i ocenienie wykładowcy. Za chwile będą dostawać nagrody, bo zechciało się im przyjść na wykład. Odpowiedz Link
carnivore69 Re: jak to co? 22.10.10, 19:08 > Pierwszym krokiem powinno być poświęcenie cennych 5 minut swojego czasu i oceni > enie wykładowcy. Powinno, ale nie jest. Zwiekszenie 'response rate' w ten wlasnie sposob wydaje sie wiec zupelnie sensowne. (Zakladajac, ze na cos owe oceny jednak wplywaja.) Pzdr. Odpowiedz Link
flamengista oczywiście, że jest bezsensowne 22.10.10, 19:16 obiecując nagrody, może i zwiększamy response rate (choć nagroda 500 złotych losowana wśród kilku tysięcy studentów to może zbyt skromna pokusa), ale dalej nie poprawiamy reprezentatywności ankiety. Wręcz przeciwnie! Odpowiedz Link
carnivore69 Bardzo smiala hipoteza 22.10.10, 19:41 > dalej nie poprawiamy reprezentatywności ankiety Bo problemem jest korelacja pomiedzy prawdopodobienstwem skuszenia sie na nagrode, a w sklonnoscia do bardziej pozytywnych odpowiedzi na pytania? A moze negatywnych? A co jesli owa korelacja jest na tyle nieznaczna, ze zwiekszenie probki dwukrotnie mimo wszystko zwieksza reprezentatywnosc proby? Masz w zanadrzu jakas zweryfikowana empirycznie teorie, ktora potwierdza istnienie 'sample selection bias' w takim przypadku na tyle silnego, ze lepiej ograniczyc liczebnosc proby? Czy tylko tak sobie piszesz co Ci sie wydaje? Pzdr. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: Bardzo smiala hipoteza 22.10.10, 20:04 Tez mamy ankiety internetowe i pelna dobrowolnosc oceny. W zeszlym roku ocenily mnie cztery osoby, na kilkaset uprawnionych. O jakiej my tu w ogole selekcji mowimy? Aha, jedna z tych czterech ocen ewidentnie byla za kurs, ktorego juz od lat nie prowadze. Tak wynikalo z tresci komentarzy. Mam po prostu takiego fana, ktory bedzie mnie ocenial, jak dlugo bedzie studiowal, czyli zanosi sie, ze predko nie zrezygnuje. Odpowiedz Link
flamengista Tego oczywiście nie wiemy... 22.10.10, 20:23 Nie uważam się za eksperta od ekonometrii, ale jeśli mamy nagrodę jako bodziec do zwiększania ankiet, to jest to kolejna zmienna objaśniająca (dla uproszczenia załóżmy, że jest to zmienna zero-jedynkowa), która może, ale nie musi być istotnie skorelowana ze zmienną objaśnianą (średnią oceną wykładowcy). Wyobraźmy sobie podstawowy, wielce uproszczony model. Mamy więc 2 równania: ocena indywidualna = merytoryczna ocena + ocena subiektywna + czynnik losowy średnia ocena = (suma ocen indywidualnych)/liczbę oceniających + nagroda (0,1) + czynnik losowy Najprawdopodobniej zmienna nagroda jest skorelowana z liczbą oceniających (skoro wprowadzamy nagrodę, to po to by więcej wypełniło ankietę), a więc potencjalne 2 zmienne objaśniające są skorelowane ze sobą. Oznacza to, że podstawowe założenia OLS nie są spełnione i trzeba zastosować inną metodę estymacji. Do tego zmienna nagroda może być również skorelowana ze zmienną objaśnianą z równania pierwszego, a więc ze zmienną ocena indywidualna. Generalnie gdybym miał opracowywać wynik takich ankiet na UJ, miałbym spory ból głowy. Oczywiście pracownicy opracowujący te ankiety mają metody statystyczne w głębokim poważaniu, bo muszą mieć wynik. Ale my mówimy przecież o rzetelnym zbadaniu poziomu dydaktyki. W takim wypadku wprowadzenie nagrody jako narzędzia motywującego jest, że tak powiem naukowo o d.pę rozbić;) Odpowiedz Link
carnivore69 Pare korekt 23.10.10, 18:03 1. Srednia ocena to (deterministyczna) funkcja ocen indywidualnych. Nie rozumiem wiec dlaczego 2. rownanie ma wlasnie taka postac. 2. Korelacja miedzy zmiennymi objasniajacymi nie implikuje niespelnienia zalozen OLS. W dalszym ciagu nie wiemy wiec dlaczego ankiety z zacheta finansowa nalezy rozbijac o kant d... z wiekszym entuzjamem niz bez owej zachety. (W odpowiedzi na post dalataty przedstawiam realistyczny przyklad sytuacji, w ktorej jest dokladnie odwrotnie.) Pzdr. Odpowiedz Link
flamengista Re: Pare korekt 23.10.10, 19:01 1. Mówiłem, że to niezwykle uproszczona wersja modelu. 2. "zastosowanie klasycznej metody najmniejszych kwadratów wymaga przyjęcia następujących założeń: (...) - zmienne objaśniające są niezależne i wolne od współliniowości, czyli nie występuje między zmiennymi dokładna zależność liniowa" Ekonometria. Metody, przykłady, zadania, red. J. Dziechciarz, AE Wrocław 2003, s. 65. Moim zdaniem zagrożenie współliniowości jest wielce prawdopodobne, co komplikuje metodę estymacji. Odpowiedz Link
carnivore69 Re: Pare korekt 23.10.10, 19:28 > 1. Mówiłem, że to niezwykle uproszczona wersja modelu. Ale sama srednia udalo Ci sie mimo wszystko znacznie skomplikowac ;-) > 2. "zastosowanie klasycznej metody najmniejszych kwadratów wymaga przyjęcia nas > tępujących założeń: > (...) > - zmienne objaśniające są niezależne i wolne od współliniowości, czyli nie wyst > ępuje między zmiennymi dokładna zależność liniowa" Ekonometria. Metody, przykła > dy, zadania, red. J. Dziechciarz, AE Wrocław 2003, s. 65. Nie pisales o wspolliniowosci, lecz istnieniu korelacji miedzy zmiennymi objasniajacymi. A ono nie jest niezgodne z ktorymkolwiek z zalozen OLS. Pzdr. Odpowiedz Link
flamengista nie rozumiem... 24.10.10, 10:25 Jeśli są istotnie skorelowane, to przecież występuje na ogół między nimi zależność liniowa... Odpowiedz Link
clas_sic Re: co za absurd! 22.10.10, 19:47 a za normę carnivore69 uważasz, że student napisze w ankiecie, ze wykładowca jest oszołomem, a potem dostanie za to kasę?! Odpowiedz Link
carnivore69 Re: co za absurd! 22.10.10, 19:54 Nie ma nic absurdalnego w nastepujacym ciagu zdarzen: - student otrzymuje zachete do wypelnienia ankiety, - student wypelnia ankiete (niewazne jak), - student w wyniku losowania otrzymuje nagrode. Jesli uwazasz, ze jest inaczej - przedstaw swoje argumenty. Pzdr. Odpowiedz Link
dala.tata Re: co za absurd! 22.10.10, 21:09 to ja poprosze o argument, ze sam udzial w ankiecie, bez zalozenia ze jest kooperatywny, jest pozadany. bo to w psychometrii niezywkle zalozenie. jesli nie mozesz zalozyc, ze wypelniajacy chce wypelnic ankeite, jest w stanie ja wypelnic (jest duzo badan na temat na przyklad zmeczenia wypelniajacego), jest w stanie ja zrozumiec (jeszcze wiecej badan), to mozesz sobie takie badanie..... ty zdajesz sie przyjmowac, ze wazny jest udzial - dazenie do nagrody. obawiam sie, ze nie jest to zalozenie, ktore daloby sie poprzec teoretycznie. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: co za absurd! 22.10.10, 21:20 biorąc pod uwagę, że ta nagroda rzeczywiście sprawia, że więcej osób wypełnia ankietę, to jednak statystycznie jest ona bardziej reprezentatywna i przez to mniej narażona na skrajności Odpowiedz Link
dala.tata Re: co za absurd! 22.10.10, 21:25 tylko przyjmujac, ze ludzie wypelniaja ja 'uczciwie'. a nie po to, zeby dostac nagrode. jesli zgadzamy sie, ze ludzie wypelniaja ankiete, by sie zemscic (z tym sie wszyscy zgadzaja), ankieta nie spelnia keyterium trafnosci. nie mierzy tego co ma mierzyc. skoro wiemy to, co i dlaczego mialaby ona zmienic? albo zakladamy, ze wiecej ludzi wypelni ja by sie zemscic (nie wiemy ile), ale mozemy zalozyc ze wypelia ja 'byle jak', po to, zeby dostac nagrode. jak mialoby to zwiekszyc reprezentatywnosc? Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: co za absurd! 22.10.10, 21:30 no tak, w istocie wszystko tu wiąże się z tym, co założymy... ja założyłem, że im więcej będzie wypełniających, tym mniej będzie takich, którzy załatwiają swoje porachunki... no ale można też zauważyć, że pod wpływem nagrody - tym więcej będzie wypowiedzi niekompetentnych... Odpowiedz Link
carnivore69 Re: co za absurd! 23.10.10, 17:57 Prosze bardzo. Zalozmy, ze zalezy nam na poznaniu _sredniej_ oceny wykladowcy w grupie. Grupa sklada sie ze studentow "obywatelskich" i "nieobywatelskich". Grupy te roznia sie dwiema charakterystykami - postrzeganiem jakosci wykladu (obywatelscy systematycznie zawyzaja ocene o 10%, nieobywatelscy zanizaja o tyle samo) oraz sklonnoscia do partycypacji w przedsiewzieciach niezwiazanych z wyplata ('payoff'). (Innymi slowy, ponosza niemonetarny koszt udzialu w ankiecie, ktory musi byc zrekompensowany faktem oczekiwanej wygranej.) Bez wprowadzenia nagrody, srednia ocena uzyskana w ankiecie bedzie wiec zawyzona o 10% w stosunku do oceny w calej grupie. Pzdr. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: co za absurd! 23.10.10, 18:39 carnivore69 napisał: > Zalozmy, ze zalezy nam na poznaniu _sredniej_ oceny wykladowcy w grupie. Grupa > sklada sie ze studentow "obywatelskich" i "nieobywatelskich". Skad wiemy, ilu jest jednych, a ilu drugich? Chcesz miec miarodajna ocene, zastosuj random sampling. > obywatelscy systematycznie zawyzaja ocene o 10%, nieobywatelscy zanizaja o tyle samo Te procenty sa z powietrza. Odpowiedz Link
carnivore69 Re: co za absurd! 23.10.10, 19:21 > Skad wiemy, ilu jest jednych, a ilu drugich? Chcesz miec miarodajna ocene, zast > osuj random sampling. W moim przykladzie nie musimy wiedziec. I wprowadzenie nagrody zbliza nas wlasnie do random sampling, a nie od niego oddala. > Te procenty sa z powietrza. Sa. I co w zwiazku z tym? Pzdr. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: co za absurd! 23.10.10, 19:43 carnivore69 napisał: > Sa. I co w zwiazku z tym? Twoj przyklad dziala tylko dla wybranych przez ciebie wartosci. W rzeczywistosci nie wiemy nawet, czy "obywatelscy" faktycznie oceniaja wyzej. Mozliwe, ze student-obywatel, jak juz ocenia, to nie robi tego bezinteresownie. Mozliwe, ze wiekszosc "obywatelskich" ocenia po to, zeby dokopac wykladowcy, wiec oceny "obywatelskich" moga byc nizsze niz w populacji. Mozliwe tez, ze populacja sklada sie z "obywatelskich" i "nieobywatelskich", "zlosliwych" i "obiektywnych". Poniewaz nie wiemy, ilu zlosliwych wykazuje zachowania "obywatelskie", ta estymacja niewiele nam mowi o sredniej w probie. Odpowiedz Link
carnivore69 Re: co za absurd! 24.10.10, 00:46 OK, to podaj mi parametry sytuacji, w ktorej moj przyklad nie dziala. A wtedy zastanowimy sie, ktory ze scenariuszy jest bardziej prawdopodobny. Pzdr. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: co za absurd! 24.10.10, 02:46 Masz samowybierajaca sie probe. Nawet nie jestes w stanie zidentyfikowac wszystkich zmiennych. Nie ma powodu, zeby to dzialalo. Jakkolwiek pokombinujesz, proba nie bedzie reprezentatywna. Odpowiedz Link
charioteer1 Przyklad 24.10.10, 03:37 carnivore69 napisał: > OK, to podaj mi parametry sytuacji, w ktorej moj przyklad nie dziala. A wtedy z > astanowimy sie, ktory ze scenariuszy jest bardziej prawdopodobny. Zalozmy, ze "obywatelscy" stanowia mniej niz 5% populacji, wiec w dalszych rozwazaniach mozemy ich pominac. Pozostali dziela sie mniej wiecej rowno na optymistow i pesymistow. Optymisci oceniaja srednio o 10% wyzej niz srednia w populacji. Pesymisci oceniaja srednio o 10% nizej niz srednia. Optymisci wyzej oceniaja rozniez wlasne szanse wygrania nagrody, wiec biora udzial w ankiecie. Pesymisci nisko oceniaja szanse wygrania nagrody, wiec w ankiecie nie biora udzialu. Wprowadzenie nagrody powoduje, ze srednia z proby jest o 10% wyzsza niz srednia w populacji. Odpowiedz Link
carnivore69 Re: Przyklad 24.10.10, 12:49 Zgoda. Czy uwazasz jednak Twoj scenariusz na tyle bardziej prawdopodobny od mojego, zeby strategie zoptymalizowana do mojego nazwac absurdalna, a do Twojego - nie? Pzdr. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: Przyklad 24.10.10, 16:43 Pozornie wszystko gra w tym scenariuszu. Studenci zadowoleni, bo moga wygrac nagrode. Pracownicy tez zadowoleni, bo wyniki ankiet nie najgorsze. Tylko dalej nie wiem, jaka jest faktyczna srednia w populacji, ale przeciez caly swiat funkcjonuje w oparciu o pozory, wiec czym sie przejmowac? Odpowiedz Link
dala.tata Re: co za absurd! 23.10.10, 23:52 przeskok z nagrody to random sampling jest przeskokeim w butach siedmiomilowych. nie mam pojecia skad to wziales. Odpowiedz Link
carnivore69 7 mil w 3 zdaniach 24.10.10, 00:50 Zalozylem, ze brak nagrody za uczestnictwo w ankiecie systematycznie powoduje autoselekcje studentow o pewnej charakterystyce. Przyznanie nagrody powoduje rozszerzenie grupy respondentow o studentow owej charakterystyki nieposiadajacych. A i tacy, i tacy znajduja sie w badanej populacji. Pzdr. Odpowiedz Link
dala.tata Re: 7 mil w 3 zdaniach 24.10.10, 00:58 masz racje, ze tak wlasnie zrobiles. problem polega na tym, ze nie masz zadnych podstaw empirycznych, by takie wlasnie zalozenia robic. zeby ich dokonac, musialbys dokonac badan przesiewowych. bowiem nie jestes w stanie sensownie przyjac niczego, co powoduje przyznanie nagrody. ja nie mowie, ze nie masz racji, ja mowie, ze nie wiemy, czy masz racje. Odpowiedz Link
carnivore69 Re: 7 mil w 3 zdaniach 24.10.10, 01:21 Ja nie twierdze, ze mam racje. Dlatego tez nie twierdze, ze niewprowadzanie nagrody jest absurdem. Natomiast to moj przedpisca twierdzil, ze jest nim jej wprowadzenie. Zapewne wiedzial dlaczego i chetnie bym sie tego dowiedzial. Pzdr. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: 7 mil w 3 zdaniach 24.10.10, 02:55 carnivore69 napisał: > Zalozylem, ze brak nagrody za uczestnictwo w ankiecie systematycznie powoduje a > utoselekcje studentow o pewnej charakterystyce. Przyznanie nagrody powoduje roz > szerzenie grupy respondentow o studentow owej charakterystyki nieposiadajacych. > A i tacy, i tacy znajduja sie w badanej populacji. A ta "jakas charakterystyka" to co to wlasciwie jest? Mieszanka dwoch cech, ktore posiadaja wszyscy w calej populacji, tylko u jednych wystepuje w innych proporcjach niz u drugich? Co twoje badanie wlasciwie mierzy? Charakterystyke, ktora operacjonalizujemy jako udzial w ankiecie? A co z tymi, ktorzy mimo nagrody nadal nie wezma udzialu w badaniu? Maja te charakterystyke, czy nie? Odpowiedz Link
carnivore69 Re: 7 mil w 3 zdaniach 24.10.10, 12:57 Brawo, wygrala Pani konkurs wykazujac wlasnie jednoznacznie, ze ankiety z zacheta to absurd. Pzdr. Odpowiedz Link
carnivore69 Re: 7 mil w 3 zdaniach 24.10.10, 13:09 OK, wygrywasz ten konkurs przedstawiajac wlasnie kluczowy argument za absurdalnoscia nagrod. Pzdr. Odpowiedz Link
carnivore69 Re: 7 mil w 3 zdaniach 24.10.10, 13:12 System nie moze chyba sprostac parametrom dyskusji umieszczajac posty wg jemu tylko znanego algorytmu. Pzdr. Odpowiedz Link
dala.tata Re: co za absurd! 23.10.10, 23:51 tak ogolnie to zakladasz ze sa jacys studenci obywatelscy. tego jeszcze nie stwierdzilismy. nie stwierdzilismy tez nic o postrzeganiu wykladu - wprowadzasz zmienna z kapelusza (fajnie, ale skad ja masz?). Odpowiedz Link
carnivore69 Let's take a step back... 24.10.10, 00:44 Zauwaz, ze zakwestionowalem stwierdzenie, iz wprowadzenie nagrody to absurd. Dotychczas nikt nie przedstawil argumentow za tym, ze ceteris paribus niewprowadzanie nagrody jest absurdem mniejszym. (Jedynie Ty zasygnalizowales istnienie badan, ktore badaja wplyw przymusu wypelniania ankiety na ich wynik. Istnienie takiego wplywu generalnie nie implikuje jednak, ze wprowadzenie nagrody za uczestnictwo w ankiecie prowadzi do pogorszenia wlasciwosci proby.) Podalem realistyczny przyklad sytuacji, w ktorej nagroda zwieksza reprezentatywnosc proby. Jesli masz argument nie z kapelusza, ze sie myle - chetnie sie z nim zapoznam. Pzdr. Odpowiedz Link
dala.tata Re: Let's take a step back... 24.10.10, 00:55 zaczynasz odwacac kota ogonem. nie musimy argumentowac niewprowadzenia nagrody, bo: 1. system dziala (moze jestesmy z niego niezadowoleni, ale dziala) bez nagrody 2. inne systemy (i.e. w innych uczelniach) dzialaja bez nagrody mowiac analogia: chcesz wprowadzic w UK ruch prawostrony. na krytyke zadasz uzasadanienia ruchu lewostronnego. jednak my nie musimy tego robic, bo on juz jest i jakos tam dziala, choc kierowcy leworeczni narzekaja itd itd. na tobie zatem ciazy dowod. co wiecej, argument zwiekszenia reprezentatywnosci mozna by przyjac jedynie przy zalozeniu 'uczciwosci' wypelniania ankiet. w dyskusji do tej pory zgadzamy sie, ze ankiety sa wypelniane, przynajmniej w czesci (nie wiemy jakiej) nieuczciwie. ankieta zatem jest nietrafna (invalid), co juz pisalem wczesniej, a do czego sie nie odniosles. zwiekszenie reprezetnatywnosci ankiety nietrafnej nie ma wiekszego sensu. a zatem, zeby mowic o reprezentatywnosci, najpierw musisz najpierw wykazac, ze ankieta jest jest trafna - mierzy to, co mowi, ze mierzy. jak to wykazesz, mozesz zaczac dowodzic zwiekszania reprezentatywnosci. Odpowiedz Link
carnivore69 Re: Let's take a step back... 24.10.10, 01:16 Chyba nie do konca sie zrozumielismy. Dyskusje rozpoczalem od zakwestionowania niepopartej zadnymi argumentami tezy, ze ruch lewostronny (istnienie nagrody na UJ) jest absurdalny. Jest to status quo i rozstrzygajacych argumentow za tym, ze alternatywa jest lepsza nie ma. Sam natomiast widze sensownosc pewnych argumentow za jego pozostawieniem. Oczywiscie mozemy zaczac rozwazac zwiazek pomiedzy sklonnoscia do wypelniania ankiet za free a jakoscia odpowiedzi. I jesli rzeczywiscie jest ona dodatnia (i wystarczajaco silna), nagroda bedzie zlym pomyslem. Ale akurat tego nie wiemy, nieprawdaz? Pzdr. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: Let's take a step back... 24.10.10, 03:08 Zwiekszasz rozmiar proby, a nie jej reprezentatywnosc. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: Let's take a step back... 24.10.10, 16:51 Nic z tego. Wieksze proby z reguly sa bardziej reprezentatywne przez to, ze sa wieksze, ale sama wielkosc proby nie mowi nam wiele o jej reprezentatywnosci. Nawet badajac wieksza czesc populacji nie mamy gwarancji reprezentatywnosci proby. Proba zlozona w 90% z kobiet i w 10% z mezczyzn nie jest reprezentatywna dla populacji wszystkich Polakow, wszystkich mieszkancow Wroclawia, etc., nawet jezeli przebadasz 60% calej populacji. Odpowiedz Link
carnivore69 Re: Let's take a step back... 24.10.10, 17:26 Zgadzam sie ze wszystkim co napisalas. Poza pierwszym zdaniem. Pzdr. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: Let's take a step back... 24.10.10, 18:57 To nam daje jakies 90% zgodnosci :) Odpowiedz Link
carnivore69 Re: Let's take a step back... 24.10.10, 20:46 Jak na warunki forumowe - to wiecej niz niezle! Pzdr. Odpowiedz Link
flamengista carnivore, nadmiernie komplikujesz to, co jest 24.10.10, 10:37 bardzo proste;) Chodzi zasadniczo o to, że na UJ ankiety internetowe wypełniało jakieś 5-10% studentów (było to w artykule informującym o wprowadzeniu ankiet). Dzięki nagrodom władze uniwersyteckie liczyły, że frekwencja się poprawi. Ponieważ władze nie informują, że się poprawiła można spokojnie założyć, że wprowadzenie nagród nic nie dało;) Tato ma wykłady na kierunku, na którym mają ok 20 osób na roku. Ankiety wypełnia jakieś 4-5 osób, więc ich wyniki są praktycznie bezwartościowe. Owszem, mogą pomóc w poprawieniu pewnych rzeczy w kursie ale do oceny jakości dydaktyki nie nadają się. Odpowiedz Link
carnivore69 Re: carnivore, nadmiernie komplikujesz to, co jes 24.10.10, 13:06 Mimo istnienia racjonalnych przeslanek, ze zwieksza reprezentatywnosc proby, ankiety z nagrodami okazaly sie ex post tak samo skuteczne jak i bez. I gdzie tu absurd? Pzdr. Odpowiedz Link
flamengista to akurat wiem 22.10.10, 19:01 dla mnie to żenujące. Jeśli studentowi zależy na jakości dydaktyki, to powinien ankietę wypełnić. Bez nagrody - to jego prawo, a może i obowiązek. Ale wszystko bierze się ze złego systemu. UJ ocenia przez internet, więc wypełnionych ankiet było bardzo niewiele. Odpowiedz Link
sosjolozka Re: Kto się boi ankiet? 24.10.10, 13:52 chyba nie ma lepszej metody oceny wykładowców. oczywiście, że znajdą się osoby, które system oceniania będą próbowały wykorzystać do swoich celów, sprzecznych z intencjami twórców. mimo wszystko ogromna większość wykorzysta go do obiektywnej oceny wykładowców. istnienie tego systemu zakłada pewne zaufanie społeczne. (polacy sytuują się w badaniach dot. zaufania na szarym końcu europy). gdyby przyjąć, że nikomu nie ufamy, bo i tak homo homini lupus to po co w ogóle robić cokolwiek, skoro zdewastują, rozkradną, zmarnują, wykorzystają. ankiety rozdawać wszystkim obecnym na sali podczas zajęć, sprawdzać, które zarzuty się powtarzają i nie wierzę, że taki obraz będzie przekłamany. Odpowiedz Link
dala.tata Re: Kto się boi ankiet? 24.10.10, 14:28 a wiesz to skad? pomijam juz mowienie o obiektywnej ocenie nie ma najmniejszego sensu. taka ocena moze byc tylko subiektywna. moze byc uczciwa lub nieuczciwa. a zatem oceniajacy pisze to, co mysli, a nie to, co sprawi przykrosc wykladowcy na przyklad. jednak o obiektywnosci nie moze byc mowy. sosjolozka napisała: > mimo wszystko ogromna większość wykorzysta go do obiektywnej oceny wykładowców. Odpowiedz Link
sosjolozka Re: Kto się boi ankiet? 24.10.10, 18:56 > pomijam juz mowienie o obiektywnej ocenie nie ma najmniejszego sensu. ta > ka ocena moze byc tylko subiektywna. > moze byc uczciwa lub nieuczciwa. czyli twierdzisz, że uczciwość można obiektywnie ocenić? - nie rozumiem dlaczego wg ciebie rozróżnienie obiektywny-subiekt. jest be, a uczciwy-nieuczciwy JUŻ NIE. bo oba kryteria - uczciwość i obiektywizm - są oczywiście subiektywne (i to przecież wcale nie truizm... :O co ja jałowy argument z tym obiektywizmem). wypełniałam takie ankiety wielokrotnie. pytali czy się wykładowca spóźnia - pisałam, że się spóźnia albo i nie. pytali, czy zostawia w copy shopie reader albo czyni teksty w inny sposób dostępnymi - pisałam, że tak albo i nie. myślisz, że jeśli tą samą ankietę wypełniło 50 osób, większość skłamała? po co/ dlaczego miałaby to robić? w żadnej nie pytali, czy "sympatyczny" albo "profesjonalny", bo kryteria takiej oceny byłyby zbyt niejasne, żeby wyciągać na jej podstawie wnioski nt. poziomu wykładowcy. Odpowiedz Link
sosjolozka Re: Kto się boi ankiet? 24.10.10, 19:12 dala.tata napisał: > a wiesz to skad? bo prawdomówność i nieszkalowanie nikogo jest normą powszechnie uznaną w naszym społ.. w tym kontekście ludzie muszą mieć ważne powody, żeby z niej zrezygnować i iść ścieżką deviance. i mam wrażenie, że niewielu ma na tyle ważne powody, żeby świadomie pogwałcić tę normę. nie prowadziłam na ten temat oczywiście badań, ale tak samo jak mam wrażenie, że większość korzystających z komunik. miejskiej kupuje bilet, nawet w miastach, w których kontrole zdarzają się rzadko (czyli groźba sankcji niewielka), tak samo wierzę, że ankietowani nie będą świadomie kłamali, zwłaszcza, jeśli pytania postawione w ankiecie są oparte na jasnych, nieszacunkowych kryteriach (patrz te które podałam powyżej), czyli również jasne jest czy ktoś w swoich odpowiedziach mija się z prawdą czy nie. Odpowiedz Link
dala.tata Re: Kto się boi ankiet? 24.10.10, 22:07 tzw. truth bias, opisywany np przez Habermasa, jest rzezcywiscie norma. badania nad oszustwem wskauzja jednak ze ludzie klamia jak z nut i to nieustannie. klamia nawet swoim lekarzom, choc od prawdomownosci zalezy terapia. nikt tu nie ma watpliwosci, ze studenci wypelniaja ankiety, by zemscic sie nad wykladowca, miedzy innymi dlatego na wiekszosci uczelni ankeity wypelnia sie przed wynikami zaliczenia. nie dlateog, bo tak jest fajnie, ale dlatego, ze studenci pisza nieprawde. co do twoich wrazen, bardzo je szanuje, jednak nie stanowia one podstawy do sadow na temat praktyk spolecznych. Odpowiedz Link
flamengista ale chyba nie przeczytałaś artykułu 24.10.10, 19:09 Cały problem UJ polega na tym, że ankiety wypełniane są wyłącznie przez internet, co więcej - po sesji. Odpowiedz Link