Dodaj do ulubionych

Lektura na weekend

27.11.10, 15:11
forumakademickie.pl/fa/2010/11/podaj-cegle/
Obserwuj wątek
    • charioteer1 Re: Lektura na weekend 27.11.10, 15:31
      CytatIdea przenikająca projekt ustawy wydaje się dość prosta, wręcz narzucająca się. Oto, jak mniemam, idzie o to, aby jak najszybciej, jak najłatwiej i – w konsekwencji – jak największą liczbę osób (i to niekoniecznie legitymujących się tytułem zawodowym magistra czy lekarza) obdarzyć stopniem naukowym doktora. Jeśli zaś chodzi o drugi awans naukowy, habilitację, to zdaniem autorów projektu trzeba obniżyć – i tak niezbyt wysokie – wymagania stawiane jednostkom taki stopień nadającym. W ten sposób poszerzymy krąg uczelni (też tych niepublicznych!), które będą wreszcie mogły nadawać habilitacje swoim pracownikom i prowadzić studia doktoranckie dla swoich pracowników. Można też będzie słabszym uczelniom, publicznym i niepublicznym (zwłaszcza tym), umożliwić w znacznie większym aniżeli dotychczas zakresie prowadzenie studiów magisterskich. W ten jednak sposób postępując, stworzymy drugi obieg awansów naukowych.

      Brzezinskiemu calkiem niechcacy i mimochodem udalo sie wykazac, ze caly system jest ZLY i kazda, nawet sensowna zmiana w tym systemie nieuchronnie musi doprowadzic do katastrofy. A wystarczyloby zniesc minimum kadrowe i uniezaleznic uprawnienia uczelni od systemu awansow. Niech sobie Wyzsza Pcimska Szkola Wszystkiego zatrudnia nawet 100% kadry na etatach profesorskich, ale nie powinna miec z tego tytulu prawa do nadawania zadnych tytulow poza tytulem licencjata. Nic wiecej nie potrzeba.
      • dala.tata Re: Lektura na weekend 27.11.10, 15:55
        niespecjalnie rozumiem twoja logike: niech sobie mianuja profesorow, ale odbierzmy im prawo doktoryzowania? albo traktujesz powaznie profesury w dowolnych szkolach i akcpetujesz wszystko to, co z nimi sie wiaze (czyli wszsycy moga wszystko, tak jest na przyklad w UK, zeby promowoac doktorat, nie musisz byc doktorem, profesorem, nikim), albo reglamentujemy i stopnie i tytuly.

        hybryda, ktora proponuejsz, jest jeszcze gorsza od tego, co jest teraz. wprowadza bowiem prawnie dwa obiegi naukowe, z bylejakimi profesroami i swietnymi profesorami. odbierajac przy okazji prawo nadawania stopni, wyzszej szkole jakiejs tam, a likwidujac przy tym minimu kadrowe, skazujesz ich na widzimisie 'wielkich tego swiata', ktorzy uznaniowo beda przydzielac, bo akurat im sie tak spodoba. po prostu kapitalny pomysl.
        • charioteer1 Re: Lektura na weekend 27.11.10, 16:17
          Naprawde, nie przeszkadza mi, jezeli jakis kucharz po zasadniczej szkole zawodowej zostanie profesorem w wyzszej szkole gotowania na gazie, pod warunkiem, ze owa szkola bedzie ksztalcila wylacznie na poziomie zawodowym. Nauczyciel w technikum gastronomicznym tez jest profesorem, bez wzgledu na formalne wyksztalcenie.

          W UK panstwo nie kontroluje, komu sie profesura nalezy i jakos uczelnie nie pala sie do tego, by mianowac tabuny profesorow.
          • dala.tata Re: Lektura na weekend 27.11.10, 16:26
            chario, ale przeszkadza ci, zeby ten kucharz byl promotorem doktoratu. i wymyslasz hybryde.

            albo wszysycy robia, co chca (jak jest w UK), albo panstwo reglamentuje dzialalnosc uczelni w zakresie tytulowi i stopni. ty uznajesz, ze najlepiej reglamentowac troche i nie tworzyc kryteriow reglamentacji. to jest klasyczny przyklad uznaniowosci - jak sie nam spodoba to bedziecie mieli uprawnienia, a jak nie to nie. to jest najgorszy sposob prowadzenia polityki naukowej: zostawic urzednikowi pelna wolnosc decyzji w sprawach, o kotrych nie ma pojecia.
            • charioteer1 Re: Lektura na weekend 27.11.10, 16:54
              Dala, ale tak jest wlasnie w UK. Jest Buckingham University, ktory funkcjonuje dzieki studentom z Polski i sa rozne instytucje ponizej statusu uniwersyteckiego, ktore jakies zawodowe dyplomy daja, ale nikomu sie tam nie snilo o nadawaniu doktoratow.

              Polski problem polega na tym, ze wyzsza szkola nazywa sie wszystko, lacznie z Wyzsza Szkola Zdrowia i Urody.
              • dala.tata Re: Lektura na weekend 27.11.10, 17:07
                nie mam pojecia czy tak jest z Bucks, jednak za kazdym razem jest to deczyja uniwersytetu, a nie rzadu. wszyscy moga wszystko, jesli sa uniwersytetem.

                twoja hybryda nie ma sensu. ja rozumiem,ze chcesz miec (nie ty osobiscie, rzecz jasna) moc decyzyjnya, zeby jakiejs szkolce ppowiedziec: wy teraz nie mozecie, bo nie. jednak to nie ma wiekszego sensu.
        • tocqueville Re: Lektura na weekend 27.11.10, 16:33
          i znowu wyczuwam niechęć do niepublicznych uczelni
          prawa do doktoryzowania posiadamy już kilka lat, prawa do habilitacji już też ponad rok
          od tej pory doktorat zrobiło tylko kilka osób, habilitacji nikt
          i to bynajmniej nie ze względu na brak chętnych - przeciwnie, chętnych jest aż nadto
          po prostu mamy standardy wyższe niż na wielu państówkach - samo zatwierdzenie tematu doktoratu i wyznaczenie recenzentów jest przedmiotem debat na kilku szczeblach
          • dala.tata Re: Lektura na weekend 27.11.10, 17:00
            ale u mnie niechec? jesli tak, to zle, bo ja mysle, ze doktoryzowac pwoinny uczelnie/wydzialy, instytuty, ktore sie do tego nadaja, a nie te ktore sa panstwowe.

            ja osobiscie wprowadzilbym 'minimum naukowe', innymi slowy powiazalbym prawo do nadawania stopni z parametryzacja. jest mi dosc obojetne w tym wypadku, czy promotorem bedzie doktor czy dr hab. (podejrzewam, ze srodowisko wolaloby promotora samodzielnego, a takie przyzwyczajenia umieraja dlugo).
            • prawdziwam2010 Re: Lektura na weekend 27.11.10, 17:16
              dala.tata napisał:

              > ale u mnie niechec? jesli tak, to zle, bo ja mysle, ze doktoryzowac pwoinny ucz
              > elnie/wydzialy, instytuty, ktore sie do tego nadaja, a nie te ktore sa panstwow
              > e.
              >
              > ja osobiscie wprowadzilbym 'minimum naukowe', innymi slowy powiazalbym prawo do
              > nadawania stopni z parametryzacja. jest mi dosc obojetne w tym wypadku, czy pr
              > omotorem bedzie doktor czy dr hab. (podejrzewam, ze srodowisko wolaloby promoto
              > ra samodzielnego, a takie przyzwyczajenia umieraja dlugo).
              >
              >
              Dala, co opowiadasz. Powiązać z parametryzacją? Wyniki parametryzacji to jeden wielki skandal. Wydział bodajże Nauk Społecznych na KUL uzyskał pierwszą kategorię, a jak się okazało, nadawali stopień doktora mimo że nie mieli wymaganej liczby samodzielnych, pytani na tę okoliczność ekonomiści odpowiedzieli, że wydawało im się, że mają.
              • dala.tata Re: Lektura na weekend 27.11.10, 17:44
                ja mowie o zasadzie, a nie o wynikach konkretnej parametryzacji.

                nie mam zdania, co do tego, czy wyniki tej parametryzacji to skandal, wiem z kolei, ze nie podobaja sie bardzo wielu ludziom z bardzo wielu uczelni. czyz nie jest to jedna wielka tragedia narodowa, ze najlespszym w Polsce wydzialem w humanistyce i naukach spolecznych jest wydzial zamiejscowy uczelni prywatnej? to ci skandal nie?

                co do przypadku, ktory opisujesz, nie mam zielonego pojecia, jak sie on ma do tego, co mowie. oni nadawali, bo mysleli ze maja (idiotyczne tlumaczenie, swoja droga) na podstawie minimum kadrowego. ja uwazam, ze minimum kadrowe jest nieporozumieniem. jelsi dostali pierwsza kategorie zasluzenie (a nie wiem), to niech dokotryzuja, ile chca.

                by wyjasnic: otoz nie widze sensownosci w tym, ze wazne przy prawach dokotryzowania jest 12 hablitacji, nawet jesli ci znamienici uczeni nie robia nic (jak wielu samodzielnych), albo ich dzialanosc ogranicza sie do odgrzewanych kotletow w tomach pokonferencyjnych. doktoraty powinny powstawac w miejscach, gdzie prowadzi sie badania, gdzie jest 'kultura badan', by tak rzec, i to nie ma znaczenia, czy te badania prowadza profesorowie czy doktorzy. chodzi o to, ze te badania maja byc prowadzone. dlatego uwazam, ze prawa do nadawania doktoratow powinny byc zwiazane z wynikiem parametryzacji.


                prawdziwam2010 napisała:

                > Dala, co opowiadasz. Powiązać z parametryzacją? Wyniki parametryzacji to jeden
                > wielki skandal. Wydział bodajże Nauk Społecznych na KUL uzyskał pierwszą katego
                > rię, a jak się okazało, nadawali stopień doktora mimo że nie mieli wymaganej li
                > czby samodzielnych, pytani na tę okoliczność ekonomiści odpowiedzieli, że wydaw
                > ało im się, że mają.
                • adept44_ltd Re: Lektura na weekend 27.11.10, 18:03
                  by wyjasnic: otoz nie widze sensownosci w tym, ze wazne przy prawach dokotryzowania jest 12 hablitacji, nawet jesli ci znamienici uczeni nie robia nic (jak wielu samodzielnych), albo ich dzialanosc ogranicza sie do odgrzewanych kotletow w tomach pokonferencyjnych. doktoraty powinny powstawac w miejscach, gdzie prowadzi sie badania, gdzie jest 'kultura badan', by tak rzec, i to nie ma znaczenia, czy te badania prowadza profesorowie czy doktorzy. chodzi o to, ze te badania maja byc prowadzone. dlatego uwazam, ze prawa do nadawania doktoratow powinny byc zwiazane z wynikiem parametryzacji.

                  raczej obecnie pilnuje się, by wydziały bez kultury badań nie dostawały praw do nadawania stopnia, ale pewnie należałoby te prawa odebrać kilku wydziałom...
                  • dala.tata Re: Lektura na weekend 27.11.10, 18:07
                    ano wlasnie. jednak to jest i tak oparte na zlej przeslance. w tym wypadku trzeba zmienic zasade.

                    adept44_ltd napisał:

                    > raczej obecnie pilnuje się, by wydziały bez kultury badań nie dostawały praw do
                    > nadawania stopnia, ale pewnie należałoby te prawa odebrać kilku wydziałom...
                • matdokt Re: Lektura na weekend 27.11.10, 23:18
                  dala.tata napisał:

                  > nie mam zdania, co do tego, czy wyniki tej parametryzacji to skandal, wiem z ko
                  > lei, ze nie podobaja sie bardzo wielu ludziom z bardzo wielu uczelni. czyz nie
                  > jest to jedna wielka tragedia narodowa, ze najlespszym w Polsce wydzialem w hum
                  > anistyce i naukach spolecznych jest wydzial zamiejscowy uczelni prywatnej? to c
                  > i skandal nie?

                  nie tragedia ale może "prowokacja"?:) bo jeśli mnie wzrok nie myli to stąd wynika, ze ta jednostka nie praw do nadawania habilitacji, więc ja bym nie przesadzał z "kulturą badań" tam prowadzonych
                    • matdokt Re: Lektura na weekend 27.11.10, 23:47
                      dala.tata napisał:

                      > nie wypowiadalem sie na temat ich praw czy braku tychze praw. mowie jedynie, ze
                      > wiem o tym, ze sprawa zostala dostrzezona jako przekret/skandal przez tzw. sro
                      > dowisko.
                      >

                      bo z zewnątrz to wygląda na przekręt,
                      z drugiej strony jest to dobry sposób na następną parametryzację, tzn. mogę skrzyknąć paru moich aktywnych naukowo znajomych z polski i zagranicy i stworzymy razem "instytut parametryczny", który choć bez żadnych uprawnień, będzie zapewne pierwszy przy następnej ocenie
                      • dala.tata Re: Lektura na weekend 28.11.10, 01:16
                        no ale na tym polega rowniez parametryzacja w UK, czyz nie? ruch na rynu transferowym przed RAE zawsze wzmagal sie znacznie. co wiecej, w UK, gdzie ocena dotyczy unit of assessment, a nie departamentu, pole do popisow ekwilibrystycznych bylo nieporownanie wieksze. na przyklad, znane sa wypadki przenoszenia na uniwersytetach pracownikow naukowych na stanowiska administracyjne, albo do innych departamentow, zeby podwyzszyc ilosc aktywnych badawczo.

                        w tym sensie parametryzacja nigdy nie odda prawdziwego obrazu. bo takiego nie ma. nastepca RAE, czyli REF w UK bedzie pokazywac jeszcze bardziej wypaczony obraz. ale skoro mamy miec taka ocene, musimy sie liczyc z tym, ze ludzie beda wykorzystywali jej zasady dla swojej korzysci. dopoty dopoki robia to zgodnie z regulami gry, nie ma problemu.


                        matdokt napisał:

                        > z drugiej strony jest to dobry sposób na następną parametryzację, tzn. mogę skr
                        > zyknąć paru moich aktywnych naukowo znajomych z polski i zagranicy i stworzymy
                        > razem "instytut parametryczny", który choć bez żadnych uprawnień, będzie zapewn
                        > e pierwszy przy następnej ocenie
              • chilly Re: Lektura na weekend 27.11.10, 17:46
                A tak, na marginesie. Czy przyznana wydziałowi kategoria zostanie zweryfikowana? Bo, zdaje się, możliwość przyznawania doktoratów, liczba wypromowanych doktorów są elementami parametryzacji. No i pojawia się pytanie: czy jeśli doktoraty przyznano "nielegalnie", ale nie zostały odebrane, to powinny być wliczone do punktacji wydziału?
                • charioteer1 Re: Lektura na weekend 27.11.10, 19:15
                  Liczba wypromowanych doktorow sie nie liczyla. Liczyly sie za to uprawnienia do doktoryzowania i habilitowania. Dla mnie skandalem jest to, ze nikt w praktyce nie weryfikuje raportow skladanych przez uczelnie.
            • charioteer1 Re: Lektura na weekend 27.11.10, 18:43
              dala.tata napisał:

              > ja osobiscie wprowadzilbym 'minimum naukowe', innymi slowy powiazalbym prawo do
              > nadawania stopni z parametryzacja. jest mi dosc obojetne w tym wypadku, czy pr
              > omotorem bedzie doktor czy dr hab.

              Ja sie z tym zgadzam. Zauwaz, ze panstwowy stopien nie jest wtedy do niczego potrzebny. Rada moze sobie powolywac profesorow z jedna publikacja i tak nic na tym nie zyska.
              • dala.tata Re: Lektura na weekend 27.11.10, 19:47
                tak, ale jest potrzebny do innych rzeczy. ludzie musza awansowac. dopoki nie dopracujemy sie modelu awansu, ktroy jest sensowny, mamy i powinnismy miec habilitacje.


                charioteer1 napisał:

                > Ja sie z tym zgadzam. Zauwaz, ze panstwowy stopien nie jest wtedy do niczego po
                > trzebny. Rada moze sobie powolywac profesorow z jedna publikacja i tak nic na t
                > ym nie zyska.
          • flamengista akurat 27.11.10, 19:43
            nie chce mi się wierzyć, by poziom doktoratów i habilitacji w tych nielicznych prywatnych uczelniach, które mają do tego prawo - odbiegał w jakiś sposób od krajowej średniej.

            Jeśli już, to podejrzewałbym o to głównie słabsze, prowincjonalne uniwersytety publiczne.

            Choć kiepskie doktoraty i habilitacje zdarzają się chyba już wszędzie, również na UJ i UW.
    • dala.tata neo-docenci 27.11.10, 16:05
      mnie chyba martwi ta kategoria neo-docentow. bo niby to jest fajne, ale w rzeczywitosci nie bedzie. idea jest, jak rozumiem, sciagniecie takich Chomskych i innych Dawkinsow do Polski. ma pelen sens dopuszczenie ich do przewodow habilitacyjnych i innych procedur. tyle ze rzeczywistosc bedzie skrzeczec i to nie Dawkins przyjedize ale Zdenek Netoperek z Ruzemborka. i na tym bedzie polegac umiedzynardowienie. bo w Polsce zawsze ma byc super, a jest jak zwykle.

      tyle ze ja nie widze rozwiazania niestety. mozna sobie wyobrazic, ze CK nadaje prawa 'habilitacyjne' kazdemu zagranicznemu. podejrzewam jednak, ze to zakorkowaloby CK na dobre (choc moze mi sie wydaje, ze tak wielu jest tych ludzi).
    • eeela Re: Lektura na weekend 27.11.10, 16:43
      A ja kompletnie nie rozumiem, co facetowi przeszkadza w idei promotorów pomocniczych. Tutaj działa i bardzo sobie chwalę swoją "pomocniczą" promotorkę, od której również otrzymałam trochę wartościowej pomocy, a ona przy okazji miała okazję nabyć doświadczenie, które jej się przyda, jak przyjdzie jej pracować jako promotor główny.
        • eeela Re: Lektura na weekend 27.11.10, 19:29
          Tak napisał? Nie dostrzegłam. Nadto kwiecisty i alegoryczny styl oraz zbyt częste odrywanie się od głównego wątku bardzo mnie rozpraszały w tym tekście.

          Swoją drogą, tutaj nie ma takiego nienaruszalnego wymogu, że promotor główny musi być zatrudniony na stanowisku profesora. Tak najczęściej bywa, ale czasami są sytuacje, w których zwykły doktor na stanowisku wykładowcy, kandydat na promotora "pomocniczego" wie więcej i angażuje się więcej w danego doktoranta, i wtedy to jemu daje się główne promotorstwo, a pomocniczym zostaje profesor.
          • flamengista niewyspany trafił w sedno 27.11.10, 19:49
            U nas problemem będzie to, że całą masę doktorantów obrabiać będzie grupa młodych, aktywnych naukowo adiunktów. Na konto profesorów belwederskich.

            Zyskają na tym (być może) sami doktoranci - jeśli adiunkci do roboty się przyłożą. Sami adiunkci stracą, bo zamiast robić badania będą zajęci nieustanną korektą prac: doktorskich, magisterskich i licencjackich.

            I może o to chodzi.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka