ford.ka
23.05.11, 09:58
www.rp.pl/artykul/4,661618_Profesor_na_kilku_etatach.html
"niektóre polskie wydziały prawa rosną w nieprawdopodobnym tempie. Na Wydziale Prawa w Krakowie jest obecnie 97 osób po habilitacji. Podobny wielkością Wydział Prawa Uniwersytetu w Münster ma nie więcej niż 25 profesorów. Istnieją w Polsce wydziały, które nie mogą obsadzić podstawowych katedr. Dla większości profesorów Uniwersytet jest jednak tylko dodatkowym zajęciem. Młoda osoba po habilitacji nie szuka w Polsce wolnej katedry. Zostaje na miejscu, niezależnie od potrzeb. To powoduje wadliwą alokację środków."
"Na polskich uczelniach należałoby z góry określić ilość poszczególnych katedr. Ta kwestia nie powinna być w gestii uczelni, jeżeli katedra ta finansowana ma być ze środków publicznych."
"Nie jest możliwe wprowadzenie reformy bez uwzględnienia faktu, że prawnicy mają możliwości niezwykle atrakcyjnej kariery pozauczelnianej. Środki właściwe, być może w innych dyscyplinach, tu nie zadziałają."
Mamy za dużo habilitowanych (czyżby trzeba wymagać publikacji z listy filadelfijskiej?), pora wstrzymać nabór, a nadmiar rozesłać na prowincję (nakaz pracy dla habilitowanych?). Oczywiście, dla profesora UJ Fryderyka Z. miejsce się zawsze znajdzie, w końcu odziedziczył je po pradziadku: www.forumakad.pl/archiwum/2005/06/29-rody_uczone.htm ale chciałby mniej robić i więcej zarabiać, więc się wypowiedział.