bimota 10.02.18, 12:30 WLASNIE BIEGNIE ZAWODNICZKA O TAKIM NAZWISKU... CO TO ZNACY ? PAN MĘŻCZYZNA ? PODWOJNY MEZCZYZNA ? I ONI TE NAZWISKA WIELKIMI LITERAMI PODAJA ! TVKIETY NIE ZNAJA ?? ZABLOKOWAC TELEWIZJE ! Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
suender Re: HERRMANN 10.02.18, 15:04 bimota 10.02.18, 12:30 > HERRMANN HERMANN/HERMAN po uproszczenia HERMAN toteż imię męskie, albo nazwisko. W sumie zarówno nazwisko oraz imię po tylu latach od ich zapoczęcia może mieć co najmniej dwa tłumaczona: 1. HERR (pan) + MANN (mężczyzna/człowiek) 2. HEER (WOJSKO) + MANN (mężczyzna/człowiek) Ad. 1. Nazwisko/imię takie po latach zbiegiem czasu niekiedy traciło podwójne RR czy podwójne MM. Ad. 2. W tym przypadku owo HEER mówi o tym, że osoba nosząca to nazwisko jest jakoby też wojownikiem. Pozdr. Odpowiedz Link
apersona Re: HERRMANN H>G 10.02.18, 21:45 Tam, gdzie nie wymawiają H następuje zmiana H>G i z Hermanna robi się German, Germain Odpowiedz Link
ur-nammu Re: HERRMANN 10.02.18, 23:35 bimota: „HERRMANN [...] CO TO ZNACY ? PAN MĘŻCZYZNA ? PODWOJNY MEZCZYZNA ?” W niemczyźnie Herrmann odnosi do (1) imienia męskiego lub do (2) utworzonego od niego nazwiska. Występują odchylenia w pisowni. Wyraz jest złożeniem. Składa się z Heer (wojsko), dziś zniekształconego w zapisie, i z Mann (mężczyzna, człowiek]. Całość oznacza człowieka wojska, wojny, czyli wojennika, wojownika. Heer – w języku średnio-wysoko-niemieckim her(e), w staro-wysoko-niemieckim heri, gockim harjis. Mann – w średnio-wysoko-niemieckim i w staro-wysoko-niemieckim man, w gockim manna. Odpowiedz Link
arana Re: HERRMANN 11.02.18, 07:48 ur-nammu napisał: >... Składa się z Heer (wojsko), dziś zniekształconego w zapisie, i z Mann (mężczyzna, człowiek]. Całość oznacza człowieka wojska, wojny, czyli wojennika, wojownika. Spotkałam się kiedyś z grą słów dotyczącą imienia Herman: Ot, prawdziwy obrońca ludu! Czy jest uzasadniona? Odpowiedz Link
ur-nammu Re: HERRMANN 11.02.18, 13:23 arana: „Spotkałam się kiedyś z grą słów dotyczącą imienia Herman: Ot, prawdziwy obrońca ludu! Czy jest uzasadniona?” Nie znam tego. Myślę, że swojego wojownika generalnie można utożsamiać z obrońcą. Czy jesteś pewna, że to ma być gra słów dotycząca tego konkretnego imienia? Czy nie chodzi tu raczej o jakiś dowcip o Hermannie Göringu, który w latach 1939-45 był Przewodniczącym Rady Ministrów ds. Obrony Rzeszy? Odpowiedz Link
arana Re: HERRMANN 11.02.18, 15:41 ur-nammu napisał: > Nie znam tego. Myślę, że swojego wojownika generalnie można utożsamiać z obrońcą. Czy jesteś pewna, że to ma być gra słów dotycząca tego konkretnego imienia? To było w rozmowie. Chodziło o konkretnego Hermana, który swoje zachowanie uzasadniał zawsze obroną praw ludu. Dowcip miał polegać na tym, że pierwsza cząstka imienia odnosiła się tyleż do wojska, co do ludu. > Czy nie chodzi tu raczej o jakiś dowcip o Hermannie Göringu, który w latach 1939-45 był Przewodniczącym Rady Ministrów ds. Obrony Rzeszy? Nie, w mojej rozmowie nie chodziło o niego, ale faktycznie to byłby niezły dowcip, gdyby w etymologii jego imienia było i wojsko, i lud. Odpowiedz Link
zbyfauch Re: HERRMANN 11.02.18, 14:00 arana napisała: (...) W jednym z monologów Niedzielskiego było "her maszewski i frau maszewska". Ponieważ młodaś, pogóglaj za polskim lotnikiem kosmonautą. Ja temczasem pobruczę. Odpowiedz Link
suender Re: HERRMANN 11.02.18, 15:27 zbyfauch 11.02.18, 14:00 > było "her maszewski i frau maszewska Podczas obierania śledzi na stole (tam leżało kila śledzi) na jednego z mleczem w środku wskazuje mi mama i pyta: Was ist das? Na to ja: Der Hering. selbstverstaendlich. Gut! Wskazuje na drugi z ikrą w środku i zadaje to samo pytanie. Odpowiadając mówię: Auch der Hering. Na to mama: Mama: nein! Das ist doch die Frau-Ring!!! > Ja temczasem pobruczę. Korekta: Ja temczasem pobruszę. Pozdr. Odpowiedz Link
arana Re: HERRMANN 11.02.18, 16:04 suender napisał: > > Ja temczasem pobruczę. > > Korekta: Ja temczasem pobruszę. Pobruszę? O, to wcale nie jest takie pewne. Odpowiedz Link
arana Re: HERRMANN 11.02.18, 15:46 zbyfauch napisał: > Ponieważ młodaś, pogóglaj za polskim lotnikiem kosmonautą. Ja temczasem pobruczę. Jaki uprzejmy Herman! Od Dorothei? Odpowiedz Link
keekees genezanazwisk.pl 11.02.18, 17:41 bimota napisał: > HEER IM SIE ZMIENIL NA HERR ?? DZIWNE... Genezanazwisk.pl podaje, ze Herman to "nazwisko proste, równe imieniu Herman, imię staro-wysoko-niemieckie heri- ‘wojsko, armia’ + man ‘człowiek, mężczyzna’, zob. H. Naumann, Familiennamenbuch, Leipzig 1987 s. 142" Pytanie, czy Herrmann i Herman to to samo. Odpowiedz Link
keekees Re: HERRMANN 11.02.18, 17:50 bimota napisał: > HEER IM SIE ZMIENIL NA HERR ?? DZIWNE... Tu jest bardzo ciekawy tekst (trzeci wpis od góry - Zbigniewa Gawrońskiego): genealodzy.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=2633&start=225&postdays=0&postorder=asc&highlight= Cytuję w całości: "Po raz kolejny powtarzam, że nazwiska najpopularniejsze są najtrudniejsze w interpretacji. Niewątpliwie takim nazwiskiem jest Hermann. Nazwisko wywodzi się od spraw wojskowych co za chwilę wykażę. Hermann, Herrmann, Hörmann, Hermes, Herms, Harms, Hermeke, Hermke, Hermeler są starowyskoniemieckim złożeniem dwóch słów heri+man = wojsko+człowiek. Dokładnie pierwszy człon ma więcej znaczeń, mianowicie wojsko, armia, coś licznego, masa, ciżba ( w sensie ludzi), jakiś oddział itp. Z powyższego zanotowano między innymi takie historyczne nazwiska Heriman(us) 822/875), Herman(us) (1261), der Hermeler (1356), Hermke (1473). Następna grupa nazwisk Hermanopodobnych: Herr, Herrle, Herrlein, Hermann, Herrmann pochodzą podobnie znaczeniowo, ale z języka starowysokoniemieckiego: hęrero, hęriro, hęrro, hęro, starosaksońskiego hęrro i starofryzyjskiego hęra, hera, a także środkowowysokoniemieckiego hęrre, herre. Wszystkie te słowa można tłumaczyć jako nie wojsko ale jako ten wojskowy, członek armii, żołnierz, albo jako wojaczka, bycie na wyprawie wojennej, służba wojskowa. Te same słowa w językach już młodszoniemieckich nabrały jednak innego znaczenia. Każdy na służbie był określany jako Herrmann. Herrmanem był nosiwoda w pałacu i sprzątacz stajni, niezależnie od statusu i oczywiście wojskowi też. Jeszcze bliżej naszych czasów słowo nieoczekiwanie nabrało kolejnego znaczenia: Abhängigkeitsverhältnis = relacja podległości, zależności, poddaństwa. Te same podstawy w nazwiskach mają jeszcze dwie podstawy znaczeniowe nie związane z wojskiem, mianowicie 1. wasal, lennik 2. duchowny niższych chórów ( do Soboru Watykańskiego 2 były tzw. trzy chóry zakonne odzwierciedlające status majątkowy będącego w zakonie: bidoki w 3 chórze, mniejsze bidoki w drugim a ślachta i arystokracja w chórze pierwszym. Np. Faustyna Kowalska była w 3 chórze.). Aby komuś dopiec, że jest gołodupcem, biedakiem i nie ma nic wystarczyło powiedzieć Hermann = nadaje się tylko jako posługacz do zakonu. To wcale nie wszystko. Języki dolnoniemieckie w tym dolnoniemiecki pruski łyknął w siebie i zgermanizował bardzo dużą liczbę słów staropruskich wschodnio i zachodniopruskich i słowiańskich, w tym staropruskie, wschodnie i zachodnie słowo žermokas = stelmach, kołodziej. I choć to trudne do uwierzenia to jeśli mamy do czynienia z kołodziejem dajmy na to z Ornety, to też mówiono tam na niego Herman. Podsumowanie. Moim zdaniem nazwisko Herrmann w różnych drobnych odmianach na gruncie polskim również bardzo popularne już od 13 wieku pochodzić będzie od trzech zasadniczych podstaw wskazanych wyżej tj. wojskowego, wasala i 3 chóru. Pozostałe nazwiska nieco później. " Odpowiedz Link
stefan4 Re: HERRMANN 12.02.18, 00:30 ur-nammu: > i z Mann (mężczyzna, człowiek]. Kilka osób napisało tak samo, mianowicie że niemieckie Mann oznacza zarówno mężczyznę jak człowieka, jak w angielskim (man) i francuskim (homme). Czy jesteście tego pewni? Odpowiedz Link
suender Re: HERRMANN 12.02.18, 09:22 stefan4 12.02.18, 00:30 > Kilka osób napisało tak samo, mianowicie że niemieckie Mann oznacza zarówno mężczyznę jak człowieka, > jak w angielskim (man) i francuskim (homme). Ja się wypowiem tylko za siebie. - Niemiecki to dosyć stary język. Tu na forum daję przykłady znaczeniowe słowa MANN z różnych okresów jego istnienia, a nawet, być może, z regionalnych/archaicznych gwar. Sam nie jestem w stanie sobie niekiedy uświadomić, z jakich źródeł moja wiedza w tym zakresie pochodzi. - Zaś co do meritum: Jest chyba na 100% procent pewne, że HERR = mężczyzna, jest chyba na 100% pewne, że pewien procent (ca. 30%) ludzi rozumie/rozumiało HERR również jako człowiek. Obecnie za sprawą szwoleżerek oraz inne ruchów feministycznych wymusiło się na mężczyznach stworzenie tzw. poprawności (nie wiem jak dalej ją nazwać), by używać HERR tylko jako w znaczeniu mężczyzna (takie sobie silne uderzenie w patriarchat). To jest faktycznie wielkie zwycięstwo płci pięknej. Ja ponieważ, takiej poprawności nie praktykuję, więc dalej jak to drzwiej bywało rozumiem MANN w dwu znaczeniach (bardzo za to białogłowy z tego forum przepraszam.). - Słowo MANN w formie pisanej występujące w zbitkach dwuwyrazowych dla uproszczenia niekiedy jest ograniczone do jednego "N", taka ekonomia pisania, bo w wypowiedzi tego słowa ma to żadne znaczenie. - Słowo MAN to tak jak piszesz to mniej więcej odpowiednik "się", choć to niekiedy może śmiesznie się kojarzy przy np. osobie jak Wojciech MAN, co niektórzy tłumaczą na Wojciech SIĘ. Samego mnie interesuję jak to jest z nazwą automobilowej firmy MAN. Czy jej szyldowa nazwa to jakiś skrót od nazwisk/imion założycieli, czy to zwykłe siermiężne SIĘ? Zna ktoś szczegóły? Pozdr. Odpowiedz Link
suender Re: HERRMANN 12.02.18, 09:24 Korekta: nie: Tu na forum daję przykłady znaczeniowe słowa MANN z różnych lecz: Tu na forum daję przykłady znaczeniowe słowa HERR z różnych Odpowiedz Link
suender Re: HERRMANN 12.02.18, 09:34 Proszę nie czytać moich dwu poprzednich postów. Z powodu pewnej sprzeczki w rodzinie w swym wielkim poirytowaniu zrobiłem tam groch z kapustą, pomieszałem MANN Z HERR, tak, że nawet zamieszona korekta sprawę jeszcze bardziej zamotała. Intencje moje na początku miałem dobre (część tego widzę w mym tekście) ale że pisałem to wszystko z dużymi przerwami, to wyszedł taki głupi bigos. Stefan4, - proszę o wyrozumiałość. Pozdr. "MAN lernt nie aus!" Odpowiedz Link
stefan4 Re: HERRMANN 12.02.18, 09:53 suender: > Jest chyba na 100% procent pewne, że HERR = mężczyzna, Ja bym powiedział raczej: Herr = pan. Tym bardziej, że kojarzy się z herrschen = panować. Jak po polsku. A mężczyzna to Mann; nie mylić z szerszym pojęciem człowieka Odpowiedz Link
suender Re: HERRMANN 12.02.18, 13:15 stefan4 12.02.18, 09:53 Ja bym powiedział raczej: Herr = pan. Tym bardziej, że kojarzy się z herrschen = panować. Jak po polsku. A mężczyzna to Mann; nie mylić z szerszym pojęciem człowieka Odpowiedz Link
ur-nammu Re: HERRMANN 12.02.18, 12:44 stefan4: „Kilka osób napisało tak samo, mianowicie że niemieckie Mann oznacza zarówno mężczyznę jak człowieka, jak w angielskim (man) i francuskim (homme).” Mann to w podstawowym znaczeniu „erwachsene Person männlichen Geschlechts” (Duden), czyli „dorosła osoba płci męskiej”. Jest oczywiste, że w tym wypadku chodzi o mężczyznę i najczęściej właśnie tak słowo to należy tłumaczyć na polski. Trzeba jednak zauważyć, że niemiecki Mann w pewnym zakresie znaczeniowym wykracza poza zakres użycia polskiego odpowiednika mężczyzna, a w takich wypadkach najbliższym znaczeniowo odpowiednikiem jest polski rzeczownik człowiek. Oto kilka przykładów: junger Mann – młody człowieku (przy zwracaniu się do kogoś) ein Mann von Geist / Tat – człowiek ducha / czynu der kleine Mann – szary człowiek ein Mann von Welt – światowy człowiek der gemeine Mann – przeciętny człowiek, człowiek z ludu W powyższych przykładach (a takich można przytoczyć więcej) użycie słowa mężczyzna nie byłoby zgodne z polskim uzusem. Podobnie jest z użytym przeze mnie człowiekiem wojny (mężczyzna wojny brzmiałby według mnie koślawo). Dodam jeszcze, że Wielki słownik niemiecko-polski Jana Pipreka i Juliusza Ippoldta proponuje następujące tłumaczenia: „Mann ... 1. człowiek [tu następuje długa lista przykładów] 2. mąż, mężczyzna ...” A oto inny przykład: Wörterbuch der Sprachschwiergikeiten ujmuje rzecz następująco: „Mann [...] Ohne Plural ist das Wort in der Bedeutung ‘Mensch, Person’, vorwiegend in festen Verbindungen wie Mann gegen Mann; Mann für Mann; selbst ist der Mann; seinen Mann stehen [...]” „Mann [...] Bez liczby mnogiej słowo występuje w znaczeniu ‘człowiek, osoba’, głównie w stałych połączeniach jak [tu następują przykłady].” A zatem, mein lieber Mann, przy poszukiwaniu odpowiedników pojęć obcojęzycznych zwykle warto uwzględnić kontekst ich użycia. Odpowiedz Link
stefan4 Re: HERRMANN 13.02.18, 11:38 ur-nammu: > Trzeba jednak zauważyć, że niemiecki Mann w pewnym zakresie > znaczeniowym wykracza poza zakres użycia polskiego odpowiednika > mężczyzna, a w takich wypadkach najbliższym znaczeniowo > odpowiednikiem jest polski rzeczownik człowiek. Dzieki za wyjaśnienia. Jest oczywiste, że w niemieckich odcieniach znaczeniowych orientujesz się znacznie lepiej niż ja. Dla podtrzymania dyskusji mogę najwyżej nie zgodzić się na Twoje tłumaczenie na polski. ur-nammu: > junger Mann – młody człowieku (przy zwracaniu się do kogoś) Zwrot ,,młody człowieku!'' trochę mnie razi, jak dosłowne tłumaczenie z języka obcego. Raczej powiemy ,,chłopcze!'' albo ,,młodzieńcze!'' (no, tak już chyba nie powiemy....). Obce ,,junger Mann!'', ,,young man!'', ,,jeune homme!'', ,,молодой человек!'' są OK. Oprócz polskiego trochę rażą (jak mi się wydaje) ,,¡hombre joven!'' (hiszp.) Odpowiedz Link
ur-nammu Re: HERRMANN 13.02.18, 13:41 stefan4: „Zwrot ,,młody człowieku!'' trochę mnie razi, jak dosłowne tłumaczenie z języka obcego. Raczej powiemy ,,chłopcze!'' albo ,,młodzieńcze!'' (no, tak już chyba nie powiemy....).” Osobiście nie widzę nic rażącego w wyrażeniu „młody człowieku”. Niemieckie „junger Mann” jest tłumaczone w Wielkim słowniku niemiecko-polskim Jana Pipreka i Juliusza Ippoldta właśnie jako „młody człowiek”. O ile jak najbardziej uzasadnione uzusem byłoby oddanie „junger Mann” nie tylko jako „młody człowiek”, lecz także jako „młody mężczyzna”, o tyle użycie polskiego odpowiednika w wołaczu (a więc gdy się do kogoś zwracamy) ogranicza się tylko do „młody człowieku” (bo mężczyzno brzmiałoby sztucznie). Choć sformułowanie „młody człowieku” Cię razi, najwyraźniej nie raziło Juliusza Słowackiego, który pisał: „Słuchaj, młody człowieku! W kaweczkach piosnka wieku” stefan4: „Zrobiłem krótkie poszukiwanie w Google'u i liczby trafień wyszły takie: ein Mann von Geist Odpowiedz Link
the-great-inuk "Junger Mann" w obecnym realnym języku niemieckim 13.02.18, 19:35 ur-nammu napisał: > stefan4: „Zwrot ,,młody człowieku!'' trochę mnie razi, jak dosłowne tłuma > czenie z języka obcego. Raczej powiemy ,,chłopcze!'' albo ,,młodzieńcze!'' > (no, tak już chyba nie powiemy....).” > Osobiście nie widzę nic rażącego w wyrażeniu „młody człowieku”. Niemieckie „jun > ger Mann” jest tłumaczone w Wielkim słowniku niemiecko-polskim Jana Pipr > eka i Juliusza Ippoldta właśnie jako „młody człowiek”. O ile jak najbardziej uz > asadnione uzusem byłoby oddanie „junger Mann” nie tylko jako „młody człowiek”, > lecz także jako „młody mężczyzna”, o tyle użycie polskiego odpowiednika w wołac > zu (a więc gdy się do kogoś zwracamy) ogranicza się tylko do „młody człowieku” > (bo mężczyzno brzmiałoby sztucznie). > Choć sformułowanie „młody człowieku” Cię razi, najwyraźniej nie raziło Juliusza > Słowackiego, który pisał: > [i]„Słuchaj, młody człowieku! ================================= "Junger Mann" w obecnym realnym języku niemieckim ma znaczenie ironiczno-uprzejme. Przed 50-tką nikt do mnie nie mówił: "Junger Mann!" Zaczęło się po 50-tce! Wpierw mnie to wkurwiało, odpowiadałem: "Danke alte Frau!" Interlocutor odpowiadał grymasem niezrozumienia. Okazuje się, że to żadna złośliwość. Tak się Niemcy zwracają do osób z wyraźną i zaawansowaną siwizną. Nie zdają sobie sprawy, że to brzmi ironicznie... Mniej więcej jak w polskim, każdy dziennikarz jest redaktorem. "Panie redaktorze" To taka fraza grzecznościowa. Odpowiedz Link
ur-nammu Re: "Junger Mann" w obecnym realnym języku niemie 14.02.18, 00:54 the-great-inuk: „"Junger Mann" w obecnym realnym języku niemieckim ma znaczenie ironiczno-uprzejme.” Twoja wypowiedź sugeruje, że we współczesnym „realnym języku niemieckim” (nie bardzo wiem, co to takiego ten realny język, pewnie jakieś przeciwieństwo języka nierealnego, który jednak w moim odczuciu też jest czymś nieuchwytnym) „junger Mann” jest tylko ironiczno-uprzejmą formą zwracania się do innych, i to – jak wynika z dalszej części Twojej wypowiedzi – niezależnie od ich wieku. Otóż jest nie tylko tym. Mam pełną świadomość, że ta dziwaczna forma (ni to ironiczna, ni grzecznościowa, gdy stosowana w oderwaniu od wieku adresata) od jakiegoś czasu robi swoistą karierę w niemczyźnie, choć na razie nie wiadomo, czy zadomowi się w niej na stałe, warto bowiem zauważyć, że ciągle istnieje pewna część rodzimych użytkowników języka niemieckiego, którzy się przeciw ekspansji tego kuriozum buntują. Trzeba podkreślić, że w standardowej niemczyźnie „junger Mann” nadal stosowany jest zgodnie ze znaczeniem przymiotnika „jung” (choć oczywiście interpretacja młodości może być mniej lub bardziej dowolna). Cóż, ludzie mają różną świadomość języka, którym się posługują. Wiele osób miewa problemy z właściwym przypisaniem znaczenia używanym przez siebie słowom i sformułowaniom. Zresztą w polszczyźnie też mamy podobne zjawiska, jak choćby dostrzegalne na każdym kroku upowszechnienie się słowa „witać”, które właściwie zarezerwowane jest dla osoby pozdrawiającej osoby do niej przebywające, a więc zwykle dla gospodarza jakiejś przestrzeni (domu, mieszkania, instytucji itp.), a bywa coraz częściej stosowane przez osoby, które nie powinny witać, lecz odwzajemniać powitanie (gości, odwiedzających, nadawców listów). Możliwe jednak, że takie użycie czasownika „witać” ostatecznie przyjmie się w języku. Innym przykładem może być popularyzacja przymiotnika „zacny” w nowym znaczeniu „warty zwrócenia uwagi”, na przykład „zacna gra”. Wrócę jeszcze do kwestii związanej z użyciem „junger Mann”. Na jednym z niemieckojęzycznych forów pewien użytkownik, zdegustowany takim dziwacznym zwracaniem się do niego jako osoby już niemłodej, napisał, że osobie, która tak do niego mówi, odpowiada: „Nee, kein Sex! Danke.” (Nie, żaden seks! Dziękuję.) A znów w innym miejscu można znalazeźć taką poradę: „… trösten Sie sich damit, dass sich das Problem im Laufe der Jahre von selbst erledigen wird: Wenn Sie erst mal 80 sind, wird man Sie vermutlich nicht mehr mit „Junger Mann“ oder "Junge Frau" ansprechen.” (… proszę się pocieszyć tym, że ten problem sam się rozwiąże wraz z upływem lat. Gdy będzie Pan miał / Pani miała osiemdziesiątkę, przypuszczalnie nikt już nie będzie się zwracał do Pana / Pani „Junger Mann” czy „Junge Frau”.) A jeśli lubisz przykłady niestandardowego użycia języka, to warto sięgnąć do prozy Ludwiga Thomy, gdzie można znaleźć takie ciekawostki jak choćby „Es ist der Furtner Marie ihr Vater.” Odpowiedz Link
arana Re: "Junger Mann" w obecnym realnym języku niemie 14.02.18, 06:36 ur-nammu napisał: >Innym przykładem może być popularyzacja przymiotnika „zacny” w nowym znaczeniu „warty zwrócenia uwagi”, na przykład „zacna gra”. Za zacność odpowiada Sapkowski. Odpowiedz Link
the-great-inuk Re: "Junger Mann" w obecnym realnym języku niemie 14.02.18, 08:48 ur-nammu napisał: > the-great-inuk: „"Junger Mann" w obecnym realnym języku niemieckim ma > znaczenie ironiczno-uprzejme.” > Twoja wypowiedź sugeruje, że we współczesnym „realnym języku niemieckim” (nie b > ardzo wiem, co to takiego ten realny język, pewnie jakieś przeciwieństwo > języka nierealnego, który jednak w moim odczuciu też jest czymś nieuchwytnym) > „junger Mann” jest tylko ironiczno-uprzejmą formą zwracania się do innych, ============================================= Realnym językiem niemieckim mówią ludzie np u ALDIKA. Chodzi o sprecyzowanie celu odwiedzin Aldika, w odróżnieniu jakiegoś sympozjum miłośników języka łacińskiego. A więc klient Aldika: "Können Sie mir bitte sagen wo heute die Paletten mit Bier stehen?" Asystentka do spraw zbytu u Aldika: "Zweite Reihe, dann Rechts, geradeaus und danach wieder links, Junger Mann!" Ot, co... Odpowiedz Link
the-great-inuk Re: "Junger Mann" w obecnym realnym języku niemie 14.02.18, 09:34 the-great-inuk napisała: > > A więc klient Aldika: "Können Sie mir bitte sagen wo heute die Paletten mit Bier stehen?" > Asystentka do spraw zbytu u Aldika: "Zweite Reihe, dann Rechts, geradeaus und danach wieder links, Junger Mann!" ========================================= Ja to interpretuje w ten sposób: "Janusz, Nie zawracaj mi głowy! Widzisz, że pracuję." Żaden sąd nie będzie tego interpretował, jako obrazy... To wyrażenie słyszę już od kilku dekad, jeszcze przed moimi 50 urodzinami... W odniesieniu do innych. Nigdy nie słyszałem, aby je użyto zgodnie ze słownikami... Słowniki swoje, szary człowiek u Aldika swoje... Odpowiedz Link
ur-nammu Re: "Junger Mann" w obecnym realnym języku niemie 14.02.18, 15:55 the-great-inuk: „Realnym językiem niemieckim mówią ludzie np u ALDIKA. Chodzi o sprecyzowanie celu odwiedzin Aldika, w odróżnieniu jakiegoś sympozjum miłośników języka łacińskiego.” Nie warto wyważać otwartych drzwi! To, co mętnie opisujesz jako język, którym „mówią ludzie np u ALDIKA”, i co nazywasz językiem realnym, znane jest w językoznawstwie już od dawna jako język mówiony. Jest to podstawowa wersja języka etnicznego, charakteryzująca się większą swobodą i żywiołowością, a także szybszym rozwojem niż przeciwstawiana mu druga wersja, czyli język pisany. To co tu twierdzisz, jest częstą opowieścią osób, które zainwestowały sporo czasu i energii w naukę języka obcego, a mimo to natrafiają na poważne trudności komunikacyjne w sytuacjach życia codziennego. To właśnie wtedy niektórzy mają skłonności do tworzenia pociesznych teoryjek o tym, że język, którego uczyli się na przykład z podręcznika, jest zauważalnie inny niż język spotykany w życiu codziennym („u ALDIKA”). Jest w tym źdźbło prawdy, ponieważ u takich osób kompetencje językowe są wciąż jeszcze niewystarczające do odnalezienia się we wszystkich sytuacjach życiowych; wynika to po części z tego, że akwizycja języka obcego w warunkach kursu czy innej nauki kierowanej, na przykład z podręcznika, dotyczy języka standardowego, literackiego, a więc takiego, którym posługują się ludzie wykształceni (warto przy tym zauważyć, że w języku obcym zwykle łatwiej jest zrozumieć dziennikarza w TV czy lekarza niż robotnika budowlanego czy rolnika), a po części też z tego, że taki użytkownik po prostu jeszcze za mało ten obcy mu język opanował. Kto jednak będzie wystarczająco wytrwały w nauce, prędzej czy później przekroczy ten trudny próg rozumienia ludzi mówiących na ulicy, nawet jeśli niektórzy z nich posługują się językiem w sposób naruszający normy poprawnościowe, że już o naleciałościach z dialektów nie wspomnę. the-great-inuk: „A więc klient Aldika: "Können Sie mir bitte sagen wo heute die Paletten mit Bier stehen?" Asystentka do spraw zbytu u Aldika: "Zweite Reihe, dann Rechts, geradeaus und danach wieder links, Junger Mann!" Słowniki swoje, szary człowiek u Aldika swoje...” Gdyby powyższy wniosek był trafny, obydwie zacytowane wypowiedzi klienta i pracownicy sklepu powinny być niezrozumiałe, bo niezgodne ze standardem językowym opisanym w słownikowych definicjach użytych w nich słów. Tak jednak nie jest. Tak ujęta niezgodność dotyczy tylko ostatniego elementu („junger Mann”), który – jak już wczoraj pisałem – jest przejawem pewnej maniery językowej. Gdyby język używany w sklepie był niezgodny ze standardem, a więc z tym, co między innymi rejestrują słowniki, w powyższej rozmowie niezrozumienie (czy wątpliwości) wiązałoby się nie tylko z ostatnim elementem, lecz z całością, a same wypowiedzi byłyby zrozumiałe chyba tylko dla osób, które języka niemieckiego uczyły się „u Aldika”. Wybacz szczerość, ale Twój wniosek jest kuriozalny. „Ot, co...” Odpowiedz Link
the-great-inuk Re: "Junger Mann" w obecnym realnym języku niemie 14.02.18, 16:09 ur-nammu napisał: Wybacz szczerość, ale Twój wniosek jest kuriozalny. „Ot, co...” =================================== Junger Mann, Du spinnst wohl! Odpowiedz Link
the-great-inuk Re: "Junger Mann" w obecnym realnym języku niemie 14.02.18, 16:59 ur-nammu napisał: > Nie warto wyważać otwartych drzwi! =================================== O wyważaniu otwartych drzwi było tu 3 lata temu... Ot, co... Odpowiedz Link
arana Nieuprawniona podpórka z Białoszewskiego 14.02.18, 18:10 the-great-inuk napisała: > > [url=https://forum.gazeta.pl/forum/w,10102,158682148,158682148,Salam_Alejkum.htm > l?p=158697642]O wyważaniu otwartych drzwi było tu 3 lata temu... Inuku, w dyskusji o wyższości świąt wielkanocnych nad grudniowymi, tfu, miałam na myśli język mówiony i pisany, no więc w zapale dyskusji podpierasz się hasłem kolokwializm i nazwiskiem Białoszewskiego, który (jakoby) ma być dowodem na wyższość kolokwializmu nad językiem pisanym. Jest to bardzo bałamutna sugestia, bo u Białoszewskiego tak prosty element jak - wydawałoby się - dziura w ścianie jest tylko pretekstem do wyrafinowanej gry językowej na temat dźwięków szara naga jama. Podobnie jak zwykły pstrąg przyczynia się kunsztownych wariacji w kwintecie Schuberta. Odpowiedz Link
the-great-inuk Re: Nieuprawniona podpórka z Białoszewskiego 14.02.18, 18:55 arana napisała: > Inuku, w dyskusji o wyższości świąt wielkanocnych nad grudniowymi, ===================================== To ur-nammu zaczął! Ot, co... BTW Ten Pan kojarzy mi się z niemieckim kolokwializmem: "Schulmeistern" Odpowiedz Link
the-great-inuk Re: Nieuprawniona podpórka z Białoszewskiego 14.02.18, 19:01 the-great-inuk napisała: > > Ten Pan kojarzy mi się z niemieckim kolokwializmem: "Schulmeistern" ============================================= Ten Pan to jakiś nowy? Jego dykcja wydaje mi się znajoma... Odpowiedz Link
ur-nammu Re: Nieuprawniona podpórka z Białoszewskiego 14.02.18, 20:09 the-great-inuk: „Junger Mann, Du spinnst wohl!” Mann, o Mann! Da kann ich Dich zu dieser „brillanten” Argumentation nur beglückwünschen. Du bist ein „echter Aldi-Deutschkenner”. the-great-inuk: „O wyważaniu otwartych drzwi było tu 3 lata temu...” I co z tego? Sądzisz, że Twoje wypowiedzi sprzed trzech lat to jakiś kanon, który innym wypada znać? A na marginesie dodam, że sama wypowiedź (3. 09. 15, 08:37) nie należy do najmądrzejszych, bo widać w niej pomieszanie pojęć, ale teraz mniejsza o to. the-great-inuk: „To ur-nammu zaczął!” Psze Pani, to Julka mnie popchnęła. the-great-inuk: „Ten Pan kojarzy mi się z niemieckim kolokwializmem: "Schulmeistern"” Niektórzy swoim mędrkowaniem aż się proszą, żeby ich trochę „przeszulmajstrować”. „Ot, co...” Odpowiedz Link
suender Re: Nieuprawniona podpórka z Białoszewskiego 14.02.18, 21:33 ur-nammu 14.02.18, 20:09 > Du bist ein „echter Aldi-Deutschkenner”. A ja popieram tego Aldfikadojczkenera, bo piesze swojskim językiem i ogólnie zrozumiałym, a nie jak ten jakiś napuszony książkową znajomością języka Germanów Ur- (usw.). - Poza tym też lubię podsłuchiwać ludzi w markecie, jak i czytać słowo pisane. Możesz nie wierzyć, ale mój ziomek JvE też sobie dobrze radził językowo w sklepie przy zakupach, a także w wieroszokletyźmie: "Da gehen die einen muede fort, Die andern nahen behende, Das alte Stueck, mann spielt so fort Und kriegt es nie zu Ende. Und keiner den letzten Akt Von allen, die da spielen, Nur der da droben schlaegt den Takt, WeiB, wo das hin will ziehen. I proszę tu nie picować o jakimś obcym języku! Jak się nauczysz (choć słabo) jakiegoś języka, to nie jest on już dla ciebie obcy. Założę się, że pośród wszystkich obateli RP większość też słabo zna j. polski, czego dowodem są wpisy coponiektórych na tym właśnie forum. Ja znam słabo j. polski, robię w nim mnóstwo błędów, a jakoś w markecie się potrafię dogadać, na poziomie mi wystarczającym. Pamiętaj, co Ciebie Uczony chyba też dotyczy: „Hundert tausend Professoren und Du mein Vaterland, Du bist verloren” Pozdr. Odpowiedz Link
suender Re: Nieuprawniona podpórka z Białoszewskiego 14.02.18, 21:38 Und proszę wypunktować mi błędy w w/w wierszyku, - jeżeli potrafisz, he, he .... Pozdr. Odpowiedz Link
stefan4 Re: Nieuprawniona podpórka z Białoszewskiego 14.02.18, 22:20 suender: > A ja popieram tego Aldfikadojczkenera, bo piesze swojskim językiem i ogólnie > zrozumiałym, a nie jak ten jakiś napuszony książkową znajomością [...] > „Hundert tausend Professoren und Du mein Vaterland, Du bist verloren” Tak więc dołączasz się do tej klasycznej krytyki nauki i wykształcenia: Daran erkenn' ich den gelehrten Herrn! Was ihr nicht tastet, steht euch meilenfern, was ihr nicht faßt, das fehlt euch ganz und gar, was ihr nicht rechnet, glaubt ihr, sei nicht wahr, was ihr nicht wägt, hat für euch kein Gewicht, was ihr nicht münzt, das, meint ihr, gelte nicht. czyli: Tak się rozmawia z uczonym człowiekiem! Czego nie zmaca, to mu jest dalekie, jeśli nie chwyci, ma za nieprawdziwe, jak nie obliczy, to fałszem nazywa, nie zważy Odpowiedz Link
arana Nauka a wiedza "życiowa" 15.02.18, 09:01 stefan4 napisał: (...) Nie tylko Goethe, Stefanie. Ten sam problem podjął (i to wspaniale) Flaubert w powieści „Bouvard i Pécuchet”. Na próżno szukać tam rozwiązania wyrażonego bezpośrednio, więc powieść rodzi wiele pytań o granice między nauką i podejściem - nazwijmy go - życiowym. Ale dla mnie punktem odniesienia dla słuszności poczynań ludzkich jest jedna ze scen tej powieści, gdy Bouvard i Pécuchet, choć nie mają dostatecznej wiedzy, próbują naprawić źle zrośniętą nogę pewnego człowieka. W konsekwencji wzmagają jego kalectwo i powodują wielki ból. Wydawałoby się, że rozważania o języku są bezpieczne, bo nikomu nie mogą przynieść szkody. Ale i historia powszechna, i czasy współczesne dowodzą, że spekulacje pozornie naukowe lub wręcz nienaukowe rodziły i rodzą stosy i prawa, które działają podobnie jak stosy. Tę refleksję dedykuję Suenderowi i Inukowi, których wpisy lubię czytać (bo lubię się z nimi nie zgadzać), choć różnimy się decydowanie światopoglądowo. Odpowiedz Link
arana Taka sobie rozterka 15.02.18, 09:10 arana napisała: > i podejściem - nazwijmy go - życiowym. Poprawić na je czy zamilczeć i ucieszyć niektórych? Odpowiedz Link
the-great-inuk Re: Nauka a wiedza "życiowa" 15.02.18, 09:59 arana napisała: > Tę refleksję dedykuję Suenderowi i Inukowi, których wpisy lubię czytać (bo lubię się z nimi nie zgadzać), choć różnimy się decydowanie światopoglądowo. ====================================== Serdecznie dziękuję! A to ja nie wiedziałem, że ja mam/posiadam "światopogląd" Muszę się rozglądnąć po moim mieszkaniu, gdzie on się schował, ten światopogląd, może tam gdzie główny zawór od wody/ H2O po naszemu. Once upon a time był u mnie hydraulik celem dokonania przeglądu instalacji wodnej. Szukał po całym moim mieszkaniu zaworu głównego od H2O. Nie byłem wstanie go przekonać, że w moim układzie mieszkaniowym zawór znajduje się poza mieszkaniem, w specjalnym pomieszczeniu, razem z licznikami na energię elektryczną. Na sąsiednich forach wszyscy już od dawna wiedzą, że ja jestem po MIT-cie. Gdy memu hydraulikowi pokazałem moje dyplomy, zgodził się wreszcie zaglądnąć do komórki na korytarzu. Kilka lat temu kłóciliśmy się o to czy kluczyk do odpowietrzania grzejnika jest z Zn lub Al. Ja twierdziłem, że z cynku a on, że z aluminium. Stwierdzam, że wielka niewiedza grasuje w rzemiośle... Ot, co... BTW Zdradźcie mi proszę gdzie Wy przechowujecie wasze światopoglądy. W kuchni, łazience, czy w alkowie? (Alkowa, z arabskiego al-qubba, hiszp. alcoba, franc. alcove.) Odpowiedz Link
suender Re: Nieuprawniona podpórka z Białoszewskiego 15.02.18, 12:30 stefan4 14.02.18, 22:20 > Tak więc dołączasz się do tej klasycznej krytyki nauki i wykształcenia: Trochę źle mnie zrozumiałeś. Ja mam za sobą już gdzieś 4/5 życia za sobą i dłuuugoletnie doświadczenie w nauce i technice. Większość życia poświęciłem pracy konstruktorskiej i własnoręcznej budowie mechanizmów precyzyjnych, więc czuję się do dziś dnia tzw. Feinmechanik(erem). Jednym z mych wykładowców był wielce szanowany prof. Jgnaz Brach: pl.wikipedia.org/wiki/Ignacy_Brach. On to często używał zwrotu: „Hundert tausend Professoren und Du mein Vaterland, Du bist verloren” W jego rozumieniu miało to chyba mówić o potrzebie równowagi w nowoczesnym stechnicyzowanym społeczeństwie. Czyli: Jest potrzebna jakaś optymalna ilość naukowców, liczba osób w branży inżynierskie, oraz zwykłych warsztatowców + kobiet matek od pilnowania dzieci i opieki nad domem. Ci wszyscy w/w to tak zwane POSPÓLSTWO. Takie właśnie dobrze poukładane POSPÓLSTWO tworzy dobrobyt kraju i wszelkie osiągnięcia w nauce i technice, - których jestem prawie od zawsze fanem! Więc dominacja żadnej z w/w branż jest szkodliwa i prowadzi do degeneracji ludzkiej społeczności. Niech łaskawie Stefan4 zwróci uwagę, że mój wykładowca ze skrawoligii wyśmienicie rozumiał jak działa nóż tokarski, co z tego, że znał na pamieć, jak Vater Unser, jakie są wszystkie kąty ostrza (alfa, beta, usw.) a jak go na warsztacie wyśmiał poczciwy stary tokarz, kiedy ten książkowy znawca skrawologii naostrzył nóż, - który nie chciał skrawać (sic). Natomiast ten poczciwy stary tokarz chyba nawet nie słyszał o czymś takim jak katy noża .... Moim skromnym zdaniem potrzebni byli wszelkiej klasy specjaliści, by stworzyć potwora SATURN 5, by wylądować na Księżycu. Czy dalej wpisujesz mnie do: "klasycznego krytyka nauki i wykształcenia." ? Bardzo przepraszam, że tym postem podbijam niniejszy wątek, - nie godny dalszego podbijania. Zrobiłem tak, dla innych czytających ( w tym też forumowiczki Arana), byśmy się wzajemnie bardziej rozumieli i wiedzieli że wszyscy jesteśmy potrzebni, że wszyscy mamy swoje subiektywnie logiczne myślenie i racje. Dal mnie taka świadomość jest budująca. mfg., der Suender, "My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy!" [D.H.] Odpowiedz Link
stefan4 Re: Nieuprawniona podpórka z Białoszewskiego 15.02.18, 13:53 suender: > „Hundert tausend Professoren und Du mein Vaterland, Du bist verloren” Mam z tym cytatem kilka problemów. Po pierwsze spację po ,,Hundert''. Po drugie brak rytmu Odpowiedz Link
the-great-inuk wykładowca ze skrawoligii 15.02.18, 14:44 suender napisał: > Niech łaskawie Stefan4 zwróci uwagę, że mój wykładowca ze skrawoligii wyśmienic > ie rozumiał jak działa nóż tokarski, co z tego, że znał na pamieć, jak Vater Un > ser, jakie są wszystkie kąty ostrza (alfa, beta, usw.) a jak go na warsztacie w > yśmiał poczciwy stary tokarz, kiedy ten książkowy znawca skrawologii naostrzył > nóż, - który nie chciał skrawać (sic). Natomiast ten poczciwy stary tokarz chyb > a nawet nie słyszał o czymś takim jak katy noża .... ============================================ Przed emigracją do Niemiec zaniosłem moje świadectwa do Zespołu Tłumaczy Przysięgłych z prośbą o przetłumaczenie na język niemiecki. Po tygodniu miałem je odebrać. "Obróbka skrawaniem" była przetłumaczona na "Beschneidung..." Wytłumaczyłem państwu tłumaczom przysięgłym, że "Bescheidung" jest raczej sakramentem św. w kilku religiach bliskowschodnich. BTW Najlepsze kąty skrawania mieli radzieccy Stachanowcy. Kąt ujemny jest radzieckim wynalazkiem. Ot, co... Odpowiedz Link
suender Re: wykładowca ze skrawoligii 15.02.18, 16:18 the-great-inuk 15.02.18, 14:44 > Najlepsze kąty skrawania mieli radzieccy Stachanowcy. Kąt ujemny jest radzieckim wynalazkiem. - Ale ci skarawolodzy z CCCP wynaleźli też największą na świecie tokarkę o osi pionowej. Tą tokarką obrabiali oni żelazne koła nawet o średnicy do 100 m, w jednym kawałku. Po prostu na dużym lotnisku wbijali do ziemi bardzo gruby kół i przywiązywali do niego na np. 50 metrowej linie krepkiego ZISA-5, na którego pace był przykręcony potężny nóż tokarski. Wtedy to auto jeździło w koło w okół tego koła a nóż toczyło żelazny pierścień o średnicy 100 m. Also: Dumali, dumali aż wydumali ..... - A teraz na poważnie meritum-ularnej sprawie JUNGER MANN. Mnie też nim po skończonej 40-stec częstowali gdzieś pow. 20 lat starsi z rodziny, ale i z pracy. Wtedy to ten zwrot rozumiałem jako poniżający i byłem w duchu wściekły na nich. Dzisiaj, kiedy sam często tak się zwracam do dużo młodszych rozumiem go nieco inaczej. Kiedy tak do nich mówię, to motywuje mnie do tego raczej zazdrość, że mój adwersarz jest taki młody, a ja taki stary. Ta zazdrość tak mi wtedy gulą w gardle staje, że dodaję w duchu do tego zwroty taką intencję: Ale żeś rad iż takiś młody i cieszysz się tym, to ci dokuczę, zatem przynajmniej pocierp i czuj się upokorzony! - Ale tak całkiem ogólnie, to zwrotowi JUNGER MANN. człowiek może nadawać ducha znaczeniowego bardzo rozmaitego. Oto jeden z nich: Będąc na cmentarzu kiedyś podsłuchałem eine Beerdigungs Rede, pewnego sędziwego weterana, który mówił nad grobem swego równolatka też weterana, a pewnym miejscu mniej więcej tak ze łzami w oczach: "Du JUNGER MANN, Du Hermann, schlaf jetzt in Ruhe im Gottes Schosse wohl und ewig!" Nie sądzę, iżby tym zwrotem tego Kamerada poniżył ... Ale niestety tam muzykantów pośród żałobników nie było: www.youtube.com/watch?v=XPi1hf618Xw Pozdr. Odpowiedz Link
the-great-inuk Re: wykładowca ze skrawoligii 15.02.18, 17:09 suender napisał: > Ale niestety tam muzykantów pośród żałobników nie było: > Fajne kawałki udaje ci się wynajdywać w tym >>Interśmieciu<< Uciecha dla młodych i dojrzalszych ... Oglądnąłem przy okazji kilka dalszych... Przy współczesnej muzyce szybko naciskam BUTON OFF ! Bardzo żałuję, że nie zostałem dyrygentem... Ale dyrygowałem przed monitorem. Serdeczne dzięki. God Bless you. Odpowiedz Link
dar61 Nieuprawniona podróbka wpisu dopiski 16.02.18, 00:52 Nie do końca na chybił-trafił, ale może się tu pomiędzy młot i kowadło podsunę i dodam co nieco: * Nie sądziłem, że kiedyś pochwalę wątkozakładźcę, ale należy mu się to za zaczyn, a i za mniej oczobolesne dodatki. * Dzięki i samemu {Ur-nammu}, za to i owo, bo poukładanie owego na półki warte jest czasem odrzucenia i balastu za balaski. * Stałe też tut. Rezydentki starania nas o opamiętanie działa piorunem, za co i piorunowi, i Jej, warto złożyć ofiarę. * Tutejszym - jak sami się określili - Seniorom mały trybut dając, ofiaruję im i nam tu wszystkim na warsztat obiekt, jaki dość często wydaje się nader w naszym polu przydatny - słowo młody, bardzo poczciwe, soczyste a komunikatywne. Chyba pokrewne obiektowi, jaki tu odyskutowano. Przydatne i w rodzinie dla Juniora, i w sklepie dla młodziaka, a i dla chcącym się wywyższyć, nie karcąc za wiele. Słyszę je często w gronie małolatów, z jakimi mi dość blisko, a i sam jego używam, kiedy wydaje się w sam raz. Powtórzę - dzięki wszystkim za nauki, nauczki i resztę. Odpowiedz Link
the-great-inuk Re: Nieuprawniona podróbka wpisu dopiski 16.02.18, 08:30 dar61 napisał: > Powtórzę - dzięki wszystkim za nauki, nauczki i resztę. ========================================= Niema za co. To nasza misja. God Bless You! Ot, co... Odpowiedz Link
suender Re: HERRMANN 13.02.18, 11:58 ur-nammu 12.02.18, 12:44 > A zatem, mein lieber Mann, przy poszukiwaniu odpowiedników pojęć obcojęzycznych > zwykle warto uwzględnić kontekst ich użycia Nie na kontekst, lecz tzw. "ducha" wypowiedzi, i to dotyczy nie tylko niemieckiego, ale chyba każdego języka. Poza tym, cały Twój post jest oparty prawie na współczesnych tezach językoznawców i jest zgodny ze podręczeniami językowymi typu: Duden; Langenschidt; Das Deutsche-Wort (Richard Perkun); Brockhaus; Dr. Albert Zipper und Dr. Emil Urich (Lemberg-1921); i etc. Ja natomiast w swych poprzednich postach skupiłem się raczej na primaernym znaczeniu, czyli na dawaniu znaku równości pomiędzy CZŁOWIEK a MĘŻCZYZNA. To w wielu głowach (męskich i żeńskich) trwa jeszcze do dziś dnia, choć chyba nie tak silnie jak dawnej. Pamiętam jak w wojsku kiedy sam nie byłem w stanie dać sobie rady z pewną robotą, przełożony powiedział mi: "Nie martw się, dostaniesz do pomocy CZŁOWIEKA." Jego przekaz od razu zrozumiałem, że jemu chodziło o jakiegoś żołnierza - mężczyznę, a nie kobietę. Podobnie moja żona podczas jazdy autem, prawie na każdego kierowcą innego samochodu z przeciwka jadącego mówi ON, czyli CZŁOWIEK, czyli MĘŻCZYZNA. Zwróć na to uwagę, to bardzo ciekawe spostrzeżenie. Pozdr. "Wir muessen wissen, - und wier werden wissen!" (der David Hilbert) Odpowiedz Link
arana Czy mężczyzna to człowiek? 13.02.18, 13:53 suender napisał: > > Ja natomiast w swych poprzednich postach skupiłem się raczej na primaernym znaczeniu, czyli na dawaniu znaku równości pomiędzy CZŁOWIEK a MĘŻCZYZNA. Ależ Suenderze, mężczyzna to etymologicznie rzeczownik zbiorowy, czyli wielu człowieków. i rodzaj żeński! Jeszcze na początku XX wieku żeńskość mężczyzny widnieje w ówczesnych słownikach. A kim jest człowiek? Na gruncie polskim człowiek bywał synonimem istoty ludzkiej oraz męża, mężczyzny, ale też sługi, poddanego, chłopa, niewolnika, a nawet upiora czy zjawy. Bulwersujące? Sprawdź tu oraz tu. Odpowiedz Link
stefan4 Re: Czy mężczyzna to człowiek? 13.02.18, 15:15 arana: > mężczyzna to etymologicznie rzeczownik zbiorowy Ciekawe. A co z innymi rzeczownikami na ,,-izna'' lub ,,-yzna''? Łatwo sobie wyobrazić, że ,,ojczyzna'' jest zbiorowa Odpowiedz Link
suender Re: Czy mężczyzna to człowiek? 13.02.18, 16:46 stefan4 13.02.18, 15:15 > Żadna kobieta nie obejrzy się na wołanie ,, Odpowiedz Link
stefan4 Re: Czy mężczyzna to człowiek? 13.02.18, 18:49 suender: > Tam jest chyba ze zdjęć 30, które pokazują ewolucję człowieka od postawy na > czterech do wyprostowanej. Niektóre plansze po wyprostowaniu prowadzą jeszcze dalej. suender: > Wszystkie jak widzę pokazują postać mężczyzny (sic). Chyba niezbyt uważnie się przyjrzałeś. Poniższe plansze pochodzą z cytowanej przez Ciebie stronki: A wejdź jeszcze na tą stronę, to znajdziesz więcej rysunków przedstawiających ewolucję kobiet. - Stefan Odpowiedz Link
suender Re: Czy mężczyzna to człowiek? 13.02.18, 19:38 stefan4 13.02.18, 18:49 > Chyba niezbyt uważnie się przyjrzałeś. Poniższe plansze pochodzą z cytowanej przez Ciebie stronki: Przepraszam bardzo, za prawdziwego naukowca by Cię nawet nawet najnowsza ustawa o ipn nie uznała. Po prostu nie można uznać za naukowe dowody takie humorystyczne memy wygenerowane przez przeciwników wszelkiego kalibru z każdej nacji, koloru skóry i z czarnym podniebieniem. Te memy po prostu godzą i to mocno godzą (jak już pisałem) w imponderabilia, naruszają, uwłaczają, są anty itd. Gdybym umiał, bym te sprośne memy wywalił na zbity pysk! Szkoda, na razie jeszcze nie nauczyłem się dobrze wklejać obrazków na to forum. Więc proszę ode mnie za dużo nie wymagać! Tym nie mniej najważniejszy fakt jest taki: "My musimy wiedzieć, i my się dowiemy! [der Mathematiker D.H.] Pozdr. Odpowiedz Link
bimota Re: Czy mężczyzna to człowiek? 16.02.18, 11:44 STEFAN MA BARDZIEJ POSTEPOWY SYSTEM... Odpowiedz Link
arana Mężczyzna i człowiek - dwa wyrazy 13.02.18, 16:59 Zacznę od końca Twoich rozważań. Napisałeś: arana: > Czy mężczyzna to człowiek? Załóżmy na chwilę, że nie; to któż jest wtedy człowiekiem? Żadna kobieta nie obejrzy się na wołanie ,, Odpowiedz Link
apersona Re: Mężczyzna i człowiek - dwa wyrazy 14.02.18, 22:44 > Czy mężczyzna to człowiek? > Żadna kobieta nie obejrzy się na wołanie ,, Odpowiedz Link
arana Psia... 13.02.18, 20:33 stefan4 napisał: > > Jeśli ,,męskość'', ,,kobiecość'', ,,miłość'' to własność bycia męskim, kobiecym czy miłym, to ,,psiakość'' powinna być własnością bycia psim... Baaardzo zakamuflowane to psie bycie! Odpowiedz Link
arana Mężczyzna 13.02.18, 20:49 stefan4 napisał: > arana: > > mężczyzna to etymologicznie rzeczownik zbiorowy > > Ciekawe. No to kilka przykładów mężczyzny sieczonej i mordowanej oraz piękny przykład z Rozmyślania przemyskiego jak to wiele mężczyzny przyszło. Odpowiedz Link
bimota Re: HERRMANN 16.02.18, 11:46 der kleine Mann – szary człowiek der gemeine Mann – przeciętny człowiek, człowiek z ludu A CZLOWIEK Z LUDU JAKIEGO JEST ODCIENIA ? Odpowiedz Link
ur-nammu Re: HERRMANN 16.02.18, 12:57 bimota: „A CZLOWIEK Z LUDU JAKIEGO JEST ODCIENIA ?” He, he, pewnie takiego samego jak odcień ludu. Odpowiedz Link
keekees Frauweib 11.02.18, 13:56 bimota napisał: > WLASNIE BIEGNIE ZAWODNICZKA O TAKIM NAZWISKU... CO TO ZNACY ? PAN MĘŻCZYZNA ? P > ODWOJNY MEZCZYZNA ? > > I ONI TE NAZWISKA WIELKIMI LITERAMI PODAJA ! TVKIETY NIE ZNAJA ?? ZABLOKOWAC TE > LEWIZJE ! Ciekawe, czy mają też Frauweib albo Fraudame (pani kobieta). Odpowiedz Link
the-great-inuk Herrchen / Frauchen 13.02.18, 07:11 Jeszcze nie były przerabiane A nie mają polskich odpowiedników! Praktyczne zadanie dla Forum o Języku. Ważniejsze aniżeli łacińska deklinacja i koniugacja! Z pewnością na 100 właścicieli/właścicielek piesków przypada tylko kilku miłośników łaciny... Odpowiedz Link
the-great-inuk Re: Herrchen / Frauchen 13.02.18, 10:11 Jeden obrazek powie ci więcej, aniżeli 1000 słów! Ot, co... W moim pobliskim lasku, gdzie ja mam zwyczaj rano biegać, "Frauchen" pogryzła rencistę, który krzywo spojrzał na jej pieska bez smyczy... Odpowiedz Link
the-great-inuk Re: Herrchen / Frauchen 13.02.18, 11:36 Kilka lat temu wygłosiłem tu kilka wykładów na temat języka migowego. Pozostało coś? Co prawda było po niemiecku. A teraz po polsku. Kwiat literatury polskiej. Odpowiedz Link
the-great-inuk Re: Herrchen / Frauchen 13.02.18, 19:40 apersona napisała: > Frauchen po polsku to pańcia ============================ Ale do właścicielki pieska nikt w Polsce tak nie mówi. Odpowiedz Link
arana Pańcia: pieszczotliwie 14.02.18, 06:28 the-great-inuk napisała: > Ale do właścicielki pieska nikt w Polsce tak nie mówi. Ale ona sama o sobie już tak mawia. Jest w tym i autoironia, i ciepło zarazem. Odpowiedz Link