Dodaj do ulubionych

na jakiej podstawie promotor może...

12.07.11, 22:52
na jakiej podstawie promotor pracy magisterskiej może odmówić przyjęcia pracy, jeśli wewnętrzne przepisy uczelni tego nie regulują?
Student w rozmowie z promotorem w danym dniu nie ma zupełnie pomysłu na to, jak skończyć 1 rozdział, którego część niedawno oddał promotorowi. Na zadane do tekstu pytania odpowiada pokrętnie lub wcale. Praca filologiczna, pisana w języku obcym. Po 3 dniach przynosi gotową pracę. Ze stroną tytułową, setką przypisów, bibliografią. Na kilometr śmierdzi oszustwem.

Obserwuj wątek
    • pentacen Re: na jakiej podstawie promotor może... 12.07.11, 23:01
      A może by tak przyjąć i podczas obrony oblać zadając pytania z "napisanej" przez "autora" pracy?
    • pfg Re: na jakiej podstawie promotor może... 12.07.11, 23:05
      W zasadzie na podstawie samej opisanej sekwencji zdarzeń (jednego dnia brak pomysłu na dokończenie pierwszego rozdziału, trzy dni później gotowa praca), promotor może uznać, że praca jest niesamodzielna. Ale jeśli potrzeba dowodów, niech promotor weźmie pracę do przeczytania, przeczyta, a potem zada studentowi kilka szczegółowych pytań z pracy, zwłaszcza z kluczowych lub nietrywialnych fragmentów. Jeśli student odpowie dobrze i pewnie, cóż, był skuteczny. Jeśli nie odpowie, współczuję.

      Można też skorzystać z wujka Google - wpisać jakąś szczególną frazę albo zdanie zawierające nietypowy błąd. Też dość często działa.
      • dala.tata Re: na jakiej podstawie promotor może... 12.07.11, 23:07
        mysle podobnie. scena opisana wystarcza do tego, zeby uznac ze praca jest niesamodzielna.
      • clas_sic Re: na jakiej podstawie promotor może... 12.07.11, 23:27
        google nie pomaga, bo praca raczej pisana na zamówienie a nie klejona z netu. Natomiast czyta się ją jak wypowiedź native'a stamtąd, a nie studenta uczącego się tego języka tu.

        przyjęcie pracy i oblanie na obronie to opcja brana pod uwagę, choć lepiej byłoby nie czytać tego i do obrony nie dopuścić. Tyle że odmowa promowania pracy chyba powinna przejść jakąś drogę oficjalną - a na niej mogą być przeszkody w postaci bardzo wyrozumiałego dla braci studenckiej zwierzchnictwa, które argumentów logicznych nie przyjmie i czytać pracę jednakowoż nakaże...
        • dala.tata Re: na jakiej podstawie promotor może... 12.07.11, 23:41
          no to starczy zadac studetowi pare pytan-szperaczy. to sie da zrobic. tyle ze on pojdzie z praa gdzie indziej. oblanie na obronie jest lepsza opcja
        • zimnozimno1 Re: na jakiej podstawie promotor może... 13.07.11, 18:16
          Mysle, że trafiles. Jestem po filologii, ciagle zglasza sie do mnie 'znajomy znajomego' ze studiów czy moge polecic nativa. Jedni proofreading, drudzy totalnie jadą po bandzie...Jednym z powodów (ja tak myśle) jest to, że na niektórych uczelniach można podjąć studia magisterskie posiadając licencjat np z pedagogiki. O ile inne przedmioty nie sprawiają problemu, o tyle pisanie akademickie to nóż w plecy dla takich osób.
    • proon Re: na jakiej podstawie promotor może... 13.07.11, 09:24
      podpowiadam schemat postępowania:
      nie przyjmuję niczego zanim nie zatwierdzę tematu, pytań badawczych i metodyki badań
      nie przyjmuję pierwszego rozdziału zanim nie zatwierdzę konspektu tego rozdziału
      nie przyjmuję drugiego rozdziału zanim nie zatwierdzę konspektu tego rozdziału itd
      nie przyjmuję całej pracy zanim nie zatwierdzę oddzielnie każdego rozdziału, wstępu i zakończenia
      W opisanej sytuacji proponuję przyjąć pracę ale z zastrzeżeniem, że tylko do przeczytania, potem w sposób istotny należy polecić zmienić układ rozdziałów i ich zawartość oraz uwzględnić dodatkowe pozycje bibliograficzne i coś dodatkowo przebadać
    • dr_pitcher Re: na jakiej podstawie promotor może... 14.07.11, 05:58
      Promotorzy w Polsce maja za duzo studentow a za malo czasu. Powinni niec max 5-8, spotykac sie z nimi regularnie, oceniac postep etc. Na moim wydziale, dopuszcza sie delikwenta do obrony po tym jak jego komisja doradcza w skladzie co najmniej trzech osob dojdzie do wniosku, ze a) magistrant ma wystarczajaco duzo wiedzy na temat, zgromadzil material, napisal i ma to wszystko sens. o ale o tym mozna chyba tylko pomarzyc.
      X lat temu piszac prace magisterska a pozniej doktorat spotykalem sie z promotorem co tydzin albo czesciej.
      • charioteer1 Re: na jakiej podstawie promotor może... 14.07.11, 09:05
        dr_pitcher napisał:

        > Promotorzy w Polsce maja za duzo studentow a za malo czasu. Powinni niec max 5-
        > 8, spotykac sie z nimi regularnie,

        > X lat temu piszac prace magisterska a pozniej doktorat spotykalem sie z promoto
        > rem co tydzin albo czesciej.

        Mam kilkakrotnie wiecej dyplomantow. Spotkania raz w tygodniu z kazdym to calkowita fikcja. Nie da sie, nie ma na to czasu.

        Dla polskiego magistranta pisanie pracy polega na streszczaniu ksiazek. Moje pierwsze spotkanie z promotorem polegalo na przedstawieniu mi przez promotora planu czesci teoretycznej pracy. Wedlug tego szablonu pisane sa prace magisterskie i doktorskie po dzis dzien. Trzeba znalezc odpowiednie publikacje, a nastepnie je strescic w kolejnych rozdzialach pracy. Student na obronie, czy w rozmowie z promotorem, nie potrafi powiedziec, co napisal w danym rozdziale pracy, poniewaz po prostu nie pamieta. Przeczytal rozdzial z ksiazki, a potem go strescil wlasnymi slowami. Do zrodel oryginalnych na ogol sie nie siega, bo po co. Jedne z pierwszych zajec poswiecam zawsze wyszukiwaniu zrodel, korzystaniu z baz bibliograficznych itp. Jak grochem o sciane. Wiekszosc nie rozumie, po co ma z tych baz korzystac. Ida do biblioteki i szukaja ksiazek, ktore mozna strescic. Praca, o ktorej pisze zalozycielka watku, moze byc praca pisana samodzielnie, ktora wlasnie w taki sposob powstala, a ktos w tym pozniej poprawil bledy.
        • dala.tata Re: na jakiej podstawie promotor może... 14.07.11, 12:12
          wlasciwie to wszytko prawda, tyle ze glownie na filologiach.
          • charioteer1 Re: na jakiej podstawie promotor może... 14.07.11, 15:54
            Zapewniam cie, ze szablon pracy doktorskiej podyktowany mi przez mojego promotora jest niezalezny od dyscypliny. Od co najmniej 20 lat wedlug tego szablonu pisane sa prace dotyczace tej tematyki w co najmniej trzech dyscyplinach. Jezeli doktorant napisze inaczej, to wszystkim szczeki beda skrzypiec w zawiasach ze zdziwienia i beda sie zastanawiac, czy to tak mozna.

            Mam nadzieje, ze choc nutka goryczy przez moj zjadliwy sarkazm wyziera. Wlasnie mam ochote wyrzucic przez okno (razem z autorem) kolejna prace skladajaca sie glownie z 60 stron wstepu teoretycznego. Pojecie przegladu (aktualnych) badan w polskim pismiennictwie nie istnieje.
    • flamengista ale o co chodzi 14.07.11, 09:05
      Jaki przepis?

      Przecież pracę akceptujesz lub nie. Dajesz zaliczenie lub nie. Student na seminarium tak naprawdę jest na twojej łasce i niełasce. Teoretycznie możesz blokować złożenie każdej pracy pod byle pretekstem. Jest więc problem bardziej w drugą stronę, jak promotor jest uparty i mściwy.

      W opisanym przykładzie sprawa jest prosta. Stwierdzasz, że na razie mówimy o akceptacji 1 rozdziału, który w twojej ocenie nie spełnia wymogów.
      • zimnozimno1 Re: ale o co chodzi 14.07.11, 20:10
        Znam osobę, która została oblana na obronie właśnie dlatego, że promotor wiedział o braku samodzielności. Totalne upokorzenie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka