Dodaj do ulubionych

destrukcja zespołów

04.01.12, 14:15
Uważam, że zmuszanie wszystkich doktorów do robienia habilitacji prowadzić będzie do destrukcji działania zespołów naukowych; bo ilu samodzielnych może pomieścić jeden zespół? Jak w przyszłości kierownik zespołu ma nim kierować jeśli np. połowa pracowników to będą samodzielni z własnymi koncepcjami? Czy będzie tak że nowy samodzielny będzie automatycznie tworzył nowy zespół? Czy będzie na to miejsce (w budynkach jest określona ilość przestrzeni)?
Jedynym racjonalnym wyjściem dla obecnych kierowników zespołów jest maksymalne spowalnianie habilitacji w ich zespołach aby opóźnić w czasie nieuniknioną kolizję z młodszymi.
Obserwuj wątek
    • adept44_ltd Re: destrukcja zespołów 04.01.12, 14:25
      czyli - kwestia własnej koncepcji jest nieodłącznie związana z habilitacją?
      • ciemnowidze Re: destrukcja zespołów 04.01.12, 14:32
        Posiadanie własnej koncepcji jest oczywiście dozwolone także przed habilitacją, jednakże jej realizowanie (bez pytania o zgodę) jest już zarezerwowane dla minimum habilitowanych.
        • niewyspany77 Re: destrukcja zespołów 04.01.12, 14:40
          Plus pracy poza uczelnią: haby mogą mnie cmoknąć ;)

          Ale wizja uczelni gdzie większość kadry to haby, jest urocza :)
          • pfg Re: destrukcja zespołów 04.01.12, 14:58
            niewyspany77 napisał:

            > Ale wizja uczelni gdzie większość kadry to haby, jest urocza :)

            Przyjrzyj się wydziałom ścisłym na dużych uniwersytetach.
            • niewyspany77 Re: destrukcja zespołów 04.01.12, 18:34
              Tak, tak. I ja teraz nie rozumiem, o co chodzi z tym adiunktem i asystentem ;-)
    • ewa_65 Re: destrukcja zespołów 04.01.12, 16:37
      swego czasu na jednym oddziale było 3 profesorów. I wszyscy zwyczajni! , jeden przedemeryt, średniak i całkiem młody :)
      Nie wiem, czy sobie nie wchodzili w drogę, ale jak na stopień skłócenia poszczególnych ośrodków w mojej specjalizacji lek ;) to o nich nie było jakoś głośno.
      Zwykle jednak ten świeżo shabilitowany pracuje na profesurę a jednocześnie patrzy na boki - gdzie jakaś okazja się trafi :)
      • ciemnowidze Re: destrukcja zespołów 04.01.12, 17:30
        Dodatkowym problemem za kilka lat będzie to, że w jednym zespole pojawi się kilku samodzielnych w porównywalnym wieku. Oprócz patrzenia wilkiem na starego kierownika będą się podgryzać także między sobą
        • adept44_ltd Re: destrukcja zespołów 04.01.12, 17:48
          zobaczymy, ale ja średnio widzę taką możliwość, by wszyscy doktorzy nagle zaczęli robić habilitacje, będzie spora rotacja
        • dobrycy Re: destrukcja zespołów 04.01.12, 18:10
          ciemnowidze napisał:

          > Dodatkowym problemem za kilka lat będzie to, że w jednym zespole pojawi się kil
          > ku samodzielnych w porównywalnym wieku. Oprócz patrzenia wilkiem na starego kie
          > rownika będą się podgryzać także między sobą

          Za kilka lat przy tak swiatlym reformowaniu nauki mysle ze nie to bedzie najwiekszym problem, ale raczej to ze nauki w polsce moze juz nie byc w ogóle a zostaną tylko sprzedawalnie dyplomow. Wolny rynek na tym polu doprowadzi do zaniku nauki jako takiej.
    • flamengista ech, mity 04.01.12, 18:15
      1. Wcale nie czeka nas zalew habilitacji - patrząc na moje pokolenie, widzę że max. 50% moich rówieśników na uczelni ma w ogóle takie aspiracje. Większość woli się poświęcić dydaktyce i pobocznym biznesom. Z tych 50% też nie wszystkim się uda.
      2. Habilitacja staje się warunkiem pozostania na uczelni i utrzymania pracy, a nie progiem umożliwiającym wejście do elity - tym będzie profesura belwederska.
      3. Wszystko też zależy od ludzi - tak się składa, że u nas szef oprócz hab. przed nazwiskiem ma również spory autorytet, wysokie kompetencje i świetne kontakty międzynarodowe, których inni nie mają. Śmiem twierdzić, że nawet po hab. (jeśli jakimś cudem mi się kiedyś uda;) bardziej będzie mi się opłacało pracować pod jego komendą, niż na własną rękę. Jakoś nie marzę o własnym zespole i zarządzaniu grupą ludzi.
      • ewa_65 Re: ech, mity 04.01.12, 19:18
        do samodzielności i własnego zespołu trzeba dorosnąć :)
        Ale chyba nie powinno się dorastać na siłę. Te ramy czasowe na habilitację są, dla mnie, bezsensowne. Jeżeli ktoś publikuje dużo i dobrze, ale nie czuje się jeszcze na siłach być samodzielnym i zarządzać innymi (oraz odpowiadać za nich), to nie powinno się wywierać presji...
    • dala.tata Re: destrukcja zespołów 04.01.12, 20:14
      tak ogolnie to ja sie z tym zgadzam. jesli ktos publikuje i jest aktywny naukowo, to po jaka cholere mu hablitacja. problem w tym, ze polskie uczelnie nie wypracowaly jeszcze takiego systemu, by porzadnie oceniac dorobek swych pracownikow. wymuszenie hablitacji jest kulawym sposobem wymuszania takiej aktywnosci, ale jest sposobem znacznie lepszym niz nierobienie niczego.

      jak juz sie nauczycie/czymy rzetelnie oceniac pracownikow, mozna bedzie sotpniowo wygaszac habilitacje....ale to nastapi nie wczesniej niz w ciagu najblizszych 15 latach?


      ciemnowidze napisał:

      > Uważam, że zmuszanie wszystkich doktorów do robienia habilitacji prowadzić będz
      > ie do destrukcji działania zespołów naukowych; bo ilu samodzielnych może pomieś
      > cić jeden zespół? Jak w przyszłości kierownik zespołu ma nim kierować jeśli np.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka