Dodaj do ulubionych

praca na uczelni

28.03.12, 15:37
Jak to jest, zostają najlepsi? Wiadomo, doktorantów jest sporo, ale zostają przecież nie wszyscy. I czy w trakcie studiów doktoranckich pracujecie gdzieś indziej? Czy 100% energii idzie w doktorat?
Obserwuj wątek
    • zitterbewegung Re: praca na uczelni 28.03.12, 17:08
      100rsns.blogspot.com/2010/09/1-smart-people-are-somewhere-else.html
      • zitterbewegung Re: praca na uczelni 28.03.12, 17:18
        No dobrze, relewantny jest tylko tytuł (aha, znowu nie przeczytałem, tylko wkleilem z pamięci).

        Może to bardziej, w warunnkach polskich na pewno działa to:
        100rsns.blogspot.com/2012/01/77-it-attracts-socially-inept.html
        Doktorantów nie jest dużo, jest ich teraz patologicznie dużo. W porównaniu z 2007: 50% więcej w ekonomii, 80% w informatyce, 300% w astronomii. Większość gdzieś jeszcze pracuje. Dla części jest to dalszy ciąg szukania odpowiedzi na to co zrobić z zyciem, dla wielu pracujących na umowy - okres skałdkowy do emerytury. Wybitni zwykle zamiast kończyć doktorat w 3 lata i tak przeciągaja do 5, lub wykorzystują swoją energie w pracy etatowej w przemyśle doktorat traktując jako hobby. Na politechnice warszawskiej z która się ostatnio zapoznaję wygląda na to, że nikt nie kończy w terminie.
    • klymenystra Re: praca na uczelni 28.03.12, 19:11
      Jakbym miała się zajmować tylko doktoratem, to bym ściany gryzła. Pracuję w szkole, a jakże, doktorat zajmie mi 5 lat (inna kwestia to taka, że ostatecznie temat dopiero pod koniec 2 roku studiów ustaliłam, było z tym sporo perturbacji, a poza tym, żeby napisać część praktyczną, muszę wyjechać - żeby wyjechać, muszę dostać grant. No to składam wnioski i czekam.
    • dobrycy Re: praca na uczelni 28.03.12, 19:30
      cogitors napisał:

      > Jak to jest, zostają najlepsi? Wiadomo, doktorantów jest sporo, ale zostają prz
      > ecież nie wszyscy. I czy w trakcie studiów doktoranckich pracujecie gdzieś indz
      > iej? Czy 100% energii idzie w doktorat?

      Generalnie male sa szanse ze zostaniesz na uczelni po doktoracie, bo doktoranci sa uczelni i jej pracownikom potrzebni, podczas gdy obronieni doktorzy nie. Glowna zaleta doktoratu jest jak nie zostaniesz na uczelni to to ze sobie mozesz na wizytowce lub nagrobku napisac dr. Oczywiscie szansa zostania na uczelni jest odrobine wieksza gdy bedziesz angazowała 100% czasu i wysilku w doktorat;
      jest zdecydowanie wieksza jesli madrze wybierzesz promotora (dobrze ustawiony, kierownik zakladu etc).
      Jakie zachowania/cechy zwiekszaja szanse zostania na uczelni ?
      - Dobry wybor promotora
      - umiejetnosc kiwania glowa i potakiwania
      - sprawianie wrazenia mocno zaangazowanej
      - talenty aktorskie i psychologiczne
      - dobrze usytuowany wspólmałzonek lub rodzice (uczelnia chetnie zatrudnia
      na poczatku na roznych gownianych etatach, trzeba to przetrwac)
      - ogromny slomiany zapal
      • klymenystra Re: praca na uczelni 29.03.12, 01:09
        Ja nie polecam wybierania na promotora kogoś, kto piastuje funkcję - takie osoby są zwyczajnie bardzo zajęte i czasem kontakt jest utrudniony.

        A wracając jeszcze do początku - nie liczę po doktoracie na zatrudnienie na uczelni - i nawet nie wiem, czy będę chciała. Chyba nie moja bajka.
        • marialisboa Re: praca na uczelni 29.03.12, 07:17
          Na początku dr marzyłam żeby pracować na uczelni, pod koniec mi przeszło i to już też nie moja bajka.
          Myślę,że najważniejsze to starać się wykorzystać swoje umiejętności w praktyce. Mój dr niby z tych najgorszych i nieprzydatnych nauk humanistycznych jednak okazał się na tyle ciekawy (nie tylko dla mnie), że mogłam połączyć pracę naukową i jeszcze zarobić na tym :) To jednak już kwestia wyboru tematu badań i znalezienia sobie niszy.
          Nie zgadzam się ze stwierdzeniem,że "dr" przyda się tylko na tablicy nagrobkowej. Dla mnie to była niesamowita przygoda, zwiedziłam trochę świata, poznałam dobrze języki obce, nauczyłam się bardzo dużo! Tylko, że w trakcie studiów dr nie siedziałam tylko w wydziałowej bibliotece. Z pewnością o wiele więcej zyskałam, niż gdybym została w pracy, którą miałam przed dr.

    • mirusz Re: praca na uczelni 29.03.12, 09:18
      > Jak to jest, zostają najlepsi?

      Na pewno nie jest to reguła. Wiele rzeczy zależy od warunków "miejscowych".
      Czasem najlepszy nie może, bo nie ma etatu albo etat jest tyle, że już "z przeznaczeniem".
      Czasem najlepszy nawet nie chce, bo nie jest w stanie pogodzić się z warunkami.

      >doktorantów jest sporo, ale zostają przecież nie wszyscy.

      Wielu nie broni doktoratu nawet. I to niekoniecznie z przyczyn intelektualnych, ale po prostu rezygnują kiedy zobaczą jak to wygląda. To, czyli przyszłość na uczelni.

      >I czy w trakcie studiów doktoranckich pracujecie gdzieś indziej?

      Zależy od uczelni, od warunków (czy są stypendia czy nie ma), czy pracuje się w grantach, jakie się ma możliwości "poza"...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka