Dodaj do ulubionych

Autorytety naukowe

18.04.12, 13:22
Zainspirowany opublikowanymi na stronach CK kryteriami oceny aktywności habilitanta, a w szczególności kryterium autorytetu, postanowiłem zapytać tych Państwa, którzy jesteście bo habilitacji lub w trakcie jej robienia: Czy jesteście autorytetami? . Jak napisałem na moim blogu, nie wiem, czy jestem autorytetem (skłaniałbym się do stwierdzenia, że nie), nie jestem też pewien, czy chciałbym nim być.

Wszystkich tych, którzy nie są w objętej pytaniem kategorii chciałbym zapytać, czy znani Wam habilitanci i/lub habilitowani są autorytetami (dla Was, dla innych).
Obserwuj wątek
    • ciemnowidze Re: Autorytety naukowe 18.04.12, 13:53
      To jeden z haczyków, dzięki któremu można uwalić delikwenta - nie autorytet?!!!, a to dziękujemy.
      Przy okazji - w otoczeniu nie dostrzegam, niezależnie od tytułów.
    • flamengista z tym jest spory problem 18.04.12, 15:00
      Bo autorytetem się jest dla kogoś, więc pytać powinieneś się naszych studentów, kolegów i współpracowników.

      Co gorsza, to nie wystarczy. Można zostać autorytetem niezasłużenie lub na wyrost. Nie mówię tu o tak chorych przypadkach jak Manson czy Hitler, ale raczej o sytuacjach gdy ludzie mają - naszym zdaniem - nadmiernie wygórowane - mniemanie o twojej osobie.

      Ja myślę, że prawdziwych autorytetów jest strasznie mało, a ci którzy do tej elitarnej grupy się zaliczają, na ogół są na tyle skromni że zaprzeczą - o to zapytani.

      Mi się trochę tu przypomina wywiad Cejrowskiego z Frytką i jej stwierdzenie, że ma bardzo dużą charyzmę:
      www.youtube.com/watch?v=Po09hKLzPaQ
      Pisanie o sobie we wniosku, że ma się duży autorytet zakrawa na samochwalstwo i budzi spory niesmak. W ogóle tak subiektywnych kryteriów nie wolno używać przy ocenie dorobku naukowego.
      • chilly Re: z tym jest spory problem 18.04.12, 15:41
        Co do autorytetu - szkoda słów, fla powiedział już wszystko. Mnie natomiast zafrapował inny fragment:
        "Potwierdzeniem takich osiągnięć jest m.in.:
        - pełnienie funkcji promotora w zakończonych przewodach doktorskich (I stopnia w dziedzinach sztuki) i odpowiedni poziom prac prowadzonych pod kierunkiem kandydata
        - to osiągnięcie uważane jest za najważniejsze,"
        Wreszcie mam jasność. Jasne jest, że założeniem ministerstwa - po umasowieniu stopnia magistra - jest umasowienie z kolei doktoratów. No, ale musza jeszcze być promotorzy, którym musi się choć trochę chcieć. No to ich przymuśmy. No i dorzućmy promotorów pomocniczych. A Polska będzie rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej. No i nie będzie wątpliwości kto jest autorytetem (choć jego mizeria finansowa może nie nasuwać takiej myśli).
    • dala.tata Re: Autorytety naukowe 18.04.12, 19:02
      Nie jestem autorytetem, nie chce byc autorytetem, nie wiem, co to znaczy byc autorytetem. Cala idea autorytetu nie ma sensu. bo co to mialoby znaczyc? ze delikwent ma racje? Wie wiecej niz inni? Przeciez to absurdalne.

      To, o czym pisze CK to bicie piany, wskazujace, jacy to wszyscy habilitowani sa wielcy, nie mowiac juz o autorach tego komunikatu. Na swiecie sa naukowcy, w Polsce za to mamy autorytety!
      • adept44_ltd Re: Autorytety naukowe 18.04.12, 19:59
        ale to znaczy, że jeden delikwent nie wie więcej niż inny?
        • dala.tata Re: Autorytety naukowe 18.04.12, 22:06
          Ale jak wie, tzn ze jest autorytetem?

          adept44_ltd napisał:

          > ale to znaczy, że jeden delikwent nie wie więcej niż inny?
          • adept44_ltd Re: Autorytety naukowe 18.04.12, 22:14
            no niekoniecznie, bo autorytetem raczej się jest dla kogoś, a nie samemu w sobie, to tak z definicji... funkcja społeczna :)
            • dala.tata Re: Autorytety naukowe 18.04.12, 23:55
              no toz o tym wlasnie mowie. nie mozna ustalic, ze ktos jest autorytetem w procesie recenzyjnym.

              adept44_ltd napisał:

              > no niekoniecznie, bo autorytetem raczej się jest dla kogoś, a nie samemu w sobi
              > e, to tak z definicji... funkcja społeczna :)
              • adept44_ltd Re: Autorytety naukowe 19.04.12, 00:02
                1. myślałem, że mówiłeś o czymś innym,
                2. no a jeśli wieść gminna powiada, że ktoś jest autorytetem??? to co wtedy?
                • dala.tata Re: Autorytety naukowe 19.04.12, 00:04
                  wiesc gminna niesie rowniez, ze wieloryb to wielka ryba, a wieloryp, to ktos zupelnie inny.

                  adept44_ltd napisał:

                  > 1. myślałem, że mówiłeś o czymś innym,
                  > 2. no a jeśli wieść gminna powiada, że ktoś jest autorytetem??? to co wtedy?
    • charioteer1 Do habilitanta 18.04.12, 20:55
      Czytam twojego bloga z duzym zainteresowaniem. Nie wlaczam sie do dyskusji na blogu, poniewaz z zasady nie loguje sie na blogach z bardzo przyziemnych powodow. W riznych serwisach, w ktorych musze sie logowac sluzbowo mam tyle hasel, ze nie jestem juz w stanie wszystkich spamietac, wiec dodawanie kolejnych byloby dzialaniem przeciwko sobie.

      Masz sporo racji, a nawet bardzo duzo racji w swoich wpisach, ale jezeli moge cos radzic- wyluzuj! Habilitacja to jest proces, ktory trwa, bo ma trwac. Moja trwala poltora roku, bo recenzent mial w nosie wszystkie ustawowe terminy. Wyluzuj dla wlasnego zdrowia psychicznego. Wyluzuj, bo zejdziesz! To jest folklor, ktorego nie ma sensu brac zbyt powaznie.

      Wskazowkami na stronach CK nie ma sensu sie przejmowac. Nawet czlonkowie CK juz dawno zapomnieli, ze taki dokument istnieje. CK nigdy sie sama do wlasnych zalecen nie stosowala. Ten dokument mozesz sobie profilaktycznie downloadowac z mysla o wykorzystaniu w ewentualnym odwolaniu od decyzji. Jezeli go wczesniej nie zdejma z internetu, to na pewno jakies wskazowki sami zlamia.

      A poza tym, moim skromnym zdaniem, jest to bardzo sensowny dokument i gdyby te zalecenia byly faktycznie realizowane w praktyce co do joty, to nie byloby tak zle. Zwroc uwage na cytowany przez ciebie fragment: Nie określa się wymaganej liczby prac, aczkolwiek rozmiary dorobku, obok jego poziomu merytorycznego, powinny wskazywać, iż niezależnie od rozprawy habilitacyjnej jest to „znaczny dorobek” świadczący, że kandydat uzyskał już w swym środowisku autorytet specjalisty w zakresie reprezentowanej dyscypliny naukowej lub artystycznej. Wow, super! Nie okresla sie liczby prac wymaganych w dorobku, ale ich liczba i poziom merytoryczny maja o czyms swiadczyc! Jezeli zamiast 'autorytet' wstawisz angielskie 'recognition', ktore byloby tu o wiele trafniejsze, to mamy dokladnie to, czego kazdy zdrowo myslacy czlowiek oczekiwalby od kandydata na samodzielnego pracownika! Haczyk jest w innym miejscu: kandydat ma sie cieszyc uznaniem w 'swoim srodowisku'. Co to jest 'srodowisko naukowe' habilitanta? Czym ono powinno byc? Tu obawiam sie, ze moja interpretacja tych zalecen rozni sie bardzo od tej, ktora jest w praktyce stosowana przez CK w procesie powolywania recenzentow. W ten sposob 'autorytet w zakresie dyscypliny' staje sie warunkiem niemozliwym do spelnienia.
      • habilitant2012 Re: Do habilitanta 19.04.12, 14:18
        Charioteer, oczywiście rozumiem radę: wyluzuj. I ogólnie to ja jestem wyluzowany. Bo tak ogólnie to jestem raczej optymistyczny do swojego dorobku, a zatem wyniku procesu, jakkolwiek lugi on będzie.

        Jeddnak ja również jestem 'petentem' w pewnym procesie. i zapoznaje się, coraz bardziej przerażając się, że wymyślono niespełnialne kryteria oceny. Bowiem nawet zakładając, że podstawię owo 'recognition' zamiast autorytetu. Jak to oceniać? i widzę problem z środowiskiem. Gdzie ono jest? a co jeśli moje środowisko jest poza Polską, bo badania które prowadzę są w Polsce ultraniszowe.

        Co więcej, jeśli nie brać poważnie CK, to po co w ogóle ona jest? Jeśli z kolei nie brać poważnie ministerstwa, a CK wydaje się ak postępować, to po co w ogóle kryteria oceny?
        • charioteer1 Re: Do habilitanta 19.04.12, 14:32
          habilitant2012 napisał:

          > i widzę problem z środowiskiem. Gdzie ono jest? a co jeśli moje środowisko j
          > est poza Polską, bo badania które prowadzę są w Polsce ultraniszowe.

          Pomysl o osobie w odwrotnej sytuacji - badania mainstreamowe w Polsce i ultraniszowe za granica. Caly system jest nastawiony na ocene takich habilitacji.

          > Co więcej, jeśli nie brać poważnie CK, to po co w ogóle ona jest?

          Dobre pytanie.

          > Jeśli z kolei
          > nie brać poważnie ministerstwa, a CK wydaje się ak postępować, to po co w ogól
          > e kryteria oceny?

          Tez bardzo dobre pytanie. Przeczytaj jeszcze raz kryteria, zajrzyj do ustawy, a potem wroc do kryteriow. Pasuje ci wszystko?
          • habilitant2012 Re: Do habilitanta 20.04.12, 18:26
            Otóż ja nie mam trudności z istnieniem CK, nawet uważam, że ona może spełnić pożyteczną rolę. Jednak w tym wypadku niestety nie spełnia.

            co do habilitacji, które sie robi w Polsce, bo się je robi w Polsce, chyba nie chcę się wypowiadać. Jadę na tym samym wózku.
    • whiteskies Re: Autorytety naukowe 18.04.12, 22:33
      Jasne ze jestesmy. Przeciez mamy habilitacje :)
      • habilitant2012 Re: Autorytety naukowe 19.04.12, 14:19
        Chylę głowę przed autorytetem :-)

        whiteskies napisał:

        > Jasne ze jestesmy. Przeciez mamy habilitacje :)
    • akot20 Re: Autorytety naukowe 19.04.12, 14:44
      Przy okazji: te wytyczne wiszą już od dawna i odnoszą się do sformułowań przed nowelizacją (patrz np. kryteria na profesora, teraz są znacznie zmienione, dużo bardziej niż habilitacyjne, chodzi o obowiązek promotorstwa 3 doktoratów). Nie rozszyfrują zatem nowego rozporządzenia.
      U nas teraz na gwałt zorganizowano kilka przewodów profesorskich po staremu (osoby które nie mają 3 doktorów, zresztą u nas to się często zdarza). Jest jakiś okres przejściowy i jeszcze można. Potem będzie dużo trudniej zostać profesorem, pewnie też liczba przewodów się zmniejszy.
    • mr.mud Re: Autorytety naukowe 22.04.12, 22:55
      autorytety dostrzegam, miernoty też. w byłym miejscu pracy największym autorytetem był przysłowiowy "Pan Kaziu" który profesurze zrobił badania do dr i hab...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka