Dodaj do ulubionych

CK opublikowała recenzje

23.04.12, 16:55
na stronie:
www.ck.gov.pl/index.php/postepowania-awansowe/postepowania-habilitacyjne
pojawiły się pierwsze postępowania zakończone - z doklejonymi załącznikami (około 6 lub 5), w załącznikach tych są uchwały dotyczące nadania stopnia oraz recenzje...
Obserwuj wątek
    • dala.tata Re: CK opublikowała recenzje 23.04.12, 17:57
      warto przeczytac zalaczniki., szczegolnie nr 4. Uzasadnienie odmowy jest i rzeczowe i szczegolowe. Jak dla mnie, to wlasnie tak powinno wygladac (choc trudno mi sie wypowiedziec od strony merytorycznej). a to wszystko przy kandydatce, ktora napisala 25 (sic!) ksiazek od czasu doktoratu.

      • dala.tata Re: CK opublikowała recenzje 23.04.12, 18:05
        niestety, zamiast czytac uzasadnienie, czytalem jedna z recenzji (dosc kuriozalna zreszta - recenzent jest uwaza ze habilitantka spelnia warunki, choc jednosczesnie tweirdzi, ze habilitantka nie ma znaczacego wkladu). uzasadnienie zdecydowanie nie jest wzorcowe.
        • kramka1 Re: CK opublikowała recenzje 23.04.12, 18:53
          Zapoznałam się z zał. 4 i wszystko pieknie, tylko czemu mowa tam o wypełnieniu kryteriów dydaktycznego i orgnizacyjnego przez starającą sie ? Nie mam w pamieci szczególowych wymogów ustawy, ale wydaje mi sie, ze do obecnego stopnia hab.nie trzeba wykazac się w tych dwóch dziedzinach. Myle sie?
          • h_hornblower pshaw! (indiańskie) 23.04.12, 20:12
            kramka1 napisała:

            > Zapoznałam się z zał. 4 i wszystko pieknie, tylko czemu mowa tam o wypełnieniu
            > kryteriów dydaktycznego i orgnizacyjnego przez starającą sie ? Nie mam w pamie
            > ci szczególowych wymogów ustawy, ale wydaje mi sie, ze do obecnego stopnia hab.
            > nie trzeba wykazac się w tych dwóch dziedzinach. Myle sie?

            No naprawdę! Nie oczekujesz chyba, że aktualnie obowiązujące akty prawne będą stanowiły "narzędzie pracy" recenzenta?! Nic przecież nie zastąpi wieloletniego doświadczenia... Recenzent - jeśli jest dobrym recenzentem - sam już wie najlepiej, co w recenzji umieścić.

            pzdr wesoło
            horny
            • pfg Re: pshaw! (indiańskie) 23.04.12, 22:22
              h_hornblower napisał:

              > Nie oczekujesz chyba, że aktualnie obowiązujące akty prawne będą s
              > tanowiły "narzędzie pracy" recenzenta?! Nic przecież nie zastąpi wieloletniego
              > doświadczenia...

              Co prawda osiągnięcia dydaktyczne i organizacyjne stanowią, w myśl Art. 16 ust. 4 Ustawy o stopniach etc oraz par. 5 rozporządzenia pani minister, oceniane elementy dorobku habilitanta, ale ponarzekać na niekompetentnych recenzentów jest zawsze przyjemnie.

              Uczestnik forum - jeśli jest dobrym uczestnikiem forum - sam już wie najlepiej, co na forum umieścić.
              • h_hornblower tak, to koniec 24.04.12, 18:24
                Dobrze. Przyznaję. Zbłądziłem. Mam nadzieję, że mimo wszystko będzie mi jeszcze wolno zabrać na tym forum głos w sprawach pomniejszej wagi (np.plagiaty)?

                De facto chodzilło mi o coś innego (co nie umniejsza mojej przewiny!!!). Otóż słyszałem wypowiedzi profesorów, żeby "nie przejmować się nowym trybem, i tak się tu wiele nie zmieni, najważniejszy jest recenzent, a recenzent od tego jest recenzentem, żeby wiedział, jak recenzować". Jest to jednak oczywiście anecdotal evidence, a zatem jeszcze raz przepraszam, ekskuzuję się i upraszam o życzliwą wyrozumiałość!

                kreślę się
                horny

                pfg napisał:

                > h_hornblower napisał:
                >
                > > Nie oczekujesz chyba, że aktualnie obowiązujące akty prawne będą s
                > > tanowiły "narzędzie pracy" recenzenta?! Nic przecież nie zastąpi wielolet
                > niego
                > > doświadczenia...
                >
                > Co prawda osiągnięcia dydaktyczne i organizacyjne stanowią, w myśl Art. 16 ust. 4 Ustawy o stopniach etc oraz par. 5 rozporządzenia pani minister, oceniane elementy dorobku habilitanta, ale ponarzekać na niekompetentnych recenzentów jest zawsze przyjemnie.
                >
                > Uczestnik forum - jeśli jest dobrym uczestnikiem forum - sam już wie najlepiej,
                > co na forum umieścić.
                • pfg Re: tak, to koniec 25.04.12, 10:23
                  h_hornblower napisał:

                  > "nie przejmować się nowym trybem, i
                  > tak się tu wiele nie zmieni, najważniejszy jest recenzent, a recenzent od tego
                  > jest recenzentem, żeby wiedział, jak recenzować".

                  I to w dodatku jest prawda, horny. Święta prawda. Wiele razy pisaliśmy tu: recenzować będą ci samo ludzie, stosujący te same zwyczajowe normy i kryteria, co w starym trybie, przynajmniej w stosunku do "osiągnięcia habilitacyjnego", bo tu nie ma sztywnych kryteriów. Recenzent ma ocenić, czy stanowi ono "znaczny wkład" i ta ocena z konieczności musi zawierać elementy subiektywne. Problem byłby wtedy, gdyby przy ocenie *dorobku* recenzenci oceniali wbrew ustawie lub rozporządzeniu. Otóż podane przykłady (ocena dorobku dydaktycznego, organizacyjnego) są w pełni zgodne z przepisami.
          • pfg Re: CK opublikowała recenzje 23.04.12, 22:33
            kramka1 napisała:

            > Nie mam w pamieci szczególowych wymogów ustawy

            Co ja paczę?! Co właściwie powstrzymało cię przed sprawdzeniem, jakie te wymogi szczegółowe są? Domniemanie, że przyjdzie jakiś jeleń, który odpowiedni paragraf ustawy akuratnie przytoczy i jeszcze ładnie podlinkuje? Trochę nuży mnie już rola Jednego z Nielicznych, którzy ustawy przeczytali i tym się różnią od P.T.Pozostałych, którzy na ich temat zawzięcie dyskutują.
            • kramka1 Re: do Jelenia 23.04.12, 23:06
              Jeleniu-pfg, mogłes w koncu poczekac, az znajde czas na szczególowa lekture ustawy, czyz nie? Ale skoro pytasz o sens mego wpisu, to wynika on ze "słowa mówionego", a dokladniej, z wykładu, jakim nas (ogól pracowników) uraczył swego czasu pewien nasz profesor i członek CK zarazem, i w którym szczególowo przedstawił nowe zasady. I w tym, że nowa habilitacja ma sie odnosic do talentów i dokonan NAUKOWYCH, a nie jakichkolwiek innych. Poza wszystkim innym, jako pracownik niedydaktyczny jestem zywotnie zainteresowana, by moje zawodowe osiągniecia mierzyc tylko naukowa miarą. Bo gdy miar bedzie "dwóch", to polegnę w procedurze, jak nie przymierzając, mały rycerz w gruzach Kamienca. ;))
      • proon Re: CK opublikowała recenzje 23.04.12, 20:29
        25 książek (nie licząc artykułów) w 6 lat, to raczej robienie jaj, a nie uprawianie nauki; dalsza część recenzji wyjaśnia ten fenomen - kobieta nie prowadzi badań, lecz produkuje różne informatory i poradniki; co to ma wspólnego z nauką???
    • flamengista u nas wszystko jasne 23.04.12, 21:36
      Ludzie z solidnym dorobkiem, a nawet z kilkoma artykułami w przyzwoitych czasopismach z LF - ale bez książki habilitacyjnej - są bez szans. Ich wnioski są odrzucane.

      Nic się nie zmieniło. Konieczne jest przygotowanie porządnej książki - monografii, wraz z sensownie zrobionymi badaniami. Tylko takie wnioski w ekonomii przechodzą.

      W zasadzie potwierdziło się to, co wiadome było od dawna i co mówili mi życzliwi profesorowie. Nie ma co się przejmować nową procedurą, trzeba postępować wg. starego schematu.
      • adept44_ltd Re: u nas wszystko jasne 23.04.12, 22:09
        no ale, czy ci ludzie z przyzwoitym dorobkiem - kilkoma artykułami na LF (no, nie wiem, czy to w ekonomii, jednak dyscyplinie międzynarodowej jest przyzwoity dorobek), mają jeszcze oprócz tego przyzwoity cykl publikacji jako podstawę przewodu?
        • flamengista nie 23.04.12, 22:50
          I zgadzam się, że można się było do tego przypadku przyczepić:

          Tekst linka

          jednak dorobek autora jak na tę działkę (finanse) jest powyżej średniej, a i do dorobku były uwagi krytyczne.

          Ale jasne, podstawowy warunek nie został spełniony. Co do tego też nie mam wątpliwości.
          • adept44_ltd Re: nie 23.04.12, 23:26
            no to wszystko jest jasne, przecież nowy tryb po prostu daje do wyboru - książka albo cykl... a dorobek trzeba mieć...
            • flamengista ale jaki dorobek? 24.04.12, 09:09
              Facet ma na koncie 23 rozdziały lub artykuły w czasopismach polskich, 7 artykułów w publikacjach zagranicznych (w tym 3 artykuły z czasopism majacych IF), 7 książek + współautorstwo 2 kolejnych. Nawet jeśli te książki w większości są podręcznikami, to wydawało mi się że dorobek naukowy ma całkiem niezły.

              Jasne, brakuje rozprawy habilitacyjnej. Ale tu i do dorobku są uwagi krytyczne.
              • pfg Re: ale jaki dorobek? 24.04.12, 11:05
                flamengista napisał:

                > Facet ma na koncie

                Ale o kim my mówimy? O tym panu od katalaktyki?

                > jeśli te książki w większości są podręcznikami

                ...to nie mają charakteru *naukowego*.
                • h_hornblower Re: ale jaki dorobek? 24.04.12, 18:32
                  pfg napisał:

                  > Ale o kim my mówimy? O tym panu od katalaktyki?
                  >

                  Nie. Fla wrzucił wyżej link.

                  pzdr
                  horny
              • carnivore69 Re: ale jaki dorobek? 24.04.12, 11:31
                Sorry, z calym szacunkiem, ale nie widze tu zadnej publikacji, z ktora delikwent moglby sie pokazac na wydziale finansow uniwerku z trzeciej ligi w tzw. cywilizacji. Z opisu nie wynika rowniez, ze facet przeprowadzil w swej karierze jakiekolwiek badania.

                Pzdr.
                • charioteer1 Re: ale jaki dorobek? 24.04.12, 12:07
                  carnivore69 napisał:

                  > Sorry, z calym szacunkiem, ale nie widze tu zadnej publikacji, z ktora delikwen
                  > t moglby sie pokazac na wydziale finansow uniwerku z trzeciej ligi w tzw. cywil
                  > izacji.

                  Ok, ale czy w tej dziedzinie jest regula, ze habilitowani takie publikacje posiadaja? Pytam bez ukrytych intencji. Nie moja dzialka, nie wiem. Przypuszczam, ze mozliwe jest, ze wiekszosc samodzielnych w tej dziedzinie, jak i w wiekszosci innych, takich publikacji nie posiada, ale moge sie mylic.
                  • carnivore69 Re: ale jaki dorobek? 24.04.12, 13:22
                    Moj komentarz odnosil sie do "wydawało mi się że dorobek naukowy ma całkiem niezły", a nie do tego jak plasuje sie na tle samodzielnych w dziedzinie. Podejrzewam, ze znalazloby sie paru z mniejszym dorobkiem. Z drugiej strony, w jego i pokrewnych dzialkach w paru miejscach w PL publikacje niezlego kalibru zaczely sie juz (rowniez wsrod doktorow) pojawiac. Na ich tle wypada nasz przypadek raczej blado.

                    Pzdr.
                    • flamengista nie mówimy o rodzynkach 24.04.12, 17:29
                      tylko o średnim poziomie. Chyba, że zakładamy iż w najbliższych 10 latach ma się habilitować góra 10 osób z zakresu finansów.

                      Moim zdaniem facet jak na polskiego ekonomistę-finansistę ma dorobek grubo powyżej średniej. Owszem, poszedł na łatwiznę licząc że sam dorobek wystarczy - a należało siąść do habilitacji i zrobić porządne badania.

                      Tyle że my tu debatujemy tylko o dorobku, nie o odrzuceniu jego wniosku, co moim zdaniem było zasadne.
                      • carnivore69 Re: nie mówimy o rodzynkach 24.04.12, 18:18
                        Ogolnie sie z Toba zgadzam.

                        Niemniej zawsze mozna zadac sobie pytanie - skoro w danej dziedzinie prowadzi jakies w miare sensowne badania 10 osob, dlaczego ma sie habilitowac setka?

                        Pzdr.
                        • romualda1948c prawo do wykonywania zawodu 24.04.12, 21:04
                          Może dlatego, że habilitacja nie ma nic wspólnego z nauką a jedynie jest rygorowym wydarzeniem aby z pracy nie zwolniono
                          no chyba, że faktycznie system ma być taki, że po 8 latach od doktoratu zwalnia się 95-98% doktorów, jednak chyba albo lepiej wymyślić docenta dydaktycznego albo dawać habilitacje aktywnym z przeciętnymi wymaganiami a strumień pieniądza na badania regulować grantami.

                          Sama nie wiem co i kiedy lepsze. Może po prostu skopiować zwyczaje grupy wyszechradzkiej, choć nie wiem czy Węgry mają habilitację, ale na pewno nakłady na naukę kraje z V4 mają wyższe niż my a słuchy chodzą, że ich wymagania wobec awansowanych są klarowniejsze, coś z tymi 240 punktami.
                          Albo tak jak robimy iść własną drogą, jednak za oryginalność czasami się płaci srogą cenę.
                          Po co w ogóle została habilitacja?
                          • flamengista w zasadzie 24.04.12, 23:25
                            zgadzam się z Koleżanką, więc niewiele mam do dodania.

                            Ale w przypadku finansów warto wspomnieć, że akurat ta działka rozwija się w Polsce najszybciej, a także że właśnie finanse przeżywają nadal oblężenie, jeśli chodzi o ilość kandydatów.

                            Więc na pewno zapotrzebowanie na nowych samodzielnych z finansów jest. I na pewno wyższe niż owych 10 w ciągu 10 lat.
                            • flamengista PS 24.04.12, 23:26
                              a owych sensownych 10, którzy robią dobre badanie - zostać powinno docelowo profesorami belwederskimi, a nie podwórkowymi jak reszta, prezentująca niższy poziom.
          • dala.tata Re: nie 23.04.12, 23:26
            warto zwrocic jednak uwage na to, jakie to sa czasopisma. po drugie 4 publikacje wedlug mnie dosc znacznie rozszerzaja znaczenie slowa 'cykl'. Byc moze recenzenci byli zbyt surowi (choc recenzja prof. Borowieckiego wydaje sie wywazona w tonie), nie mam zdania, oczywiscie, jednak wyciaganie z tego wniosku, ze 'musi byc ksiazka' wydaje sie nieuprawnione.

            Nawiasem mowiac, recenzent zauwaza omawiana juz na tym forum 'popularyzacje', po mojemu autoplagiaty. trudno sobie wyobrazic pozytywne nastawienie recenzenta do takiego dorobku.
            • dworzec Re: nie 24.04.12, 09:28
              > warto zwrocic jednak uwage na to, jakie to sa czasopisma. po drugie 4 publikacj
              > e wedlug mnie dosc znacznie rozszerzaja znaczenie slowa 'cykl'.

              a ile trzeba mieć by był "cykl"?

              hipotetecznie: 4 publikacje z IF ok. 2 każda (max w ekonomii to ok. 4) + dorobek złożony z polskich 9-punktowców to coś czym nie mogą się pochwalić najwięksi profesorowie ekonomii w tym kraju (z nielicznymi wyjątkami oraz nie uwzględniając ekonometryków)
              • anjija JCR 24.04.12, 12:12
                porownajcie w JCR recenzentow z recenzowanymi
                z 10 recenzentow na 12 recenzji ten sam recenzent pojawia sie w 3 postepowaniach w roli
                recenzenta i te 3 postepowania gdzie on jest koncza sie odmowa
                recenzent ten nie ma ani jednej publikacji w JCR i o JCR nie wspomina w swoich recenzjach
                jedyny recenzent ktory ma JCR ocenial pana od katalaktyki i wytknal mu ze jest bez JCR
                czy zauwazyliscie ze w ekonomii powodzeniem zakonczyla sie tylko ta procedura gdzie kandydatka nie miala ani jednej JCR a jako dzielo zaakceptowano jej ksiazeczke informacyjno dydaktyczna o jakosci skryptu lokalnej polibudy ale za to nie ma 23 takich ale jedna wiec ni budzi odrazy recenzentow bez JCR
                • flamengista teorie spiskowe 24.04.12, 12:45
                  Na chwilę obecną mamy wyniki 4 postępowań - 3 odmowy, 1 pozytywna. Więc to chyba zbyt mała próba, by doszukiwać się tej prawidłowości, którą sugerujesz.

                  Radziłbym jednak przeczytać autoreferat tej pani, co dostała pozytywną odpowiedź. Nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, ale z opisu wygląda to na solidną rozprawę habilitacyjną, czego brakowało w pozostałych wnioskach.
                • charioteer1 Re: JCR 24.04.12, 12:53
                  anjija napisał(a):

                  > czy zauwazyliscie ze w ekonomii powodzeniem zakonczyla sie tylko ta procedura g
                  > dzie kandydatka nie miala ani jednej JCR a jako dzielo zaakceptowano jej ksiaze
                  > czke informacyjno dydaktyczna o jakosci skryptu lokalnej polibudy ale za to nie
                  > ma 23 takich ale jedna wiec ni budzi odrazy recenzentow bez JCR

                  Habilitantka ma 92 publikacje i 42 wygloszone referaty. Jak na 10 lat po doktoracie to jest duzy dorobek, wrecz olbrzymi dorobek. I teraz dodam z czysta, wrodzona zlosliwoscia: a ile to warte, to i tak recenzent nie umie ocenic, a poza tym, kto mialby tam czas to wszystko czytac. Od razu zaznaczam, ze poprzednie zdanie jest sadem calkowicie subiektywnym i niepopartym zadnymi przeslankami empirycznymi, a poza tym chce zywic nadzieje, ze calkowicie nieprawdziwym.

                  A teraz calkiem juz powaznie. Nie wiem, co habilitantka potrafi, a czego nie potrafi, ale na pewno potrafi napisac skladnie autoreferat, czego o innych habilitantach powiedziec nie mozna.
                  • carnivore69 Re: JCR 24.04.12, 14:56
                    Swoja droga, teksty jak ponizsze brzmia dosc smiesznie (lub przerazajaco, jesli druga czesc to prawda):

                    "Habilitantka uczestniczyla w szesciu konferencjach zagranicznych (anglojezycznych), co dla krajowego kadydata do habilitacji jest wynikiem ponadstandardowym".

                    Ponadto, czy kandydaci do habilitacji dziela sie na krajowych i miedzynarodowych?

                    I na koniec - w sporej liczbie przypadkow mamy do czynienia z ludzmi, ktorzy w "zachodnim" systemie byliby w "mainstreamie" i potrafiliby generowac solidne publikacje. Co wiec jest charakterystycznego w systemie panujacym miedzy Baltykiem a Tatrami co sprawia, iz owi kandydaci wola okupowac akademickie peryferia?

                    (OK, wiemy, wiemy...)

                    Pzdr.
                    • charioteer1 Re: JCR 24.04.12, 16:23
                      W ktorejs recenzji jest w ten desen: uczestniczyla w szesciu konferencjach miedzynarodoych, w tym w jednej zagranicznej. I smieszno, i straszno.


                      > I na koniec - w sporej liczbie przypadkow mamy do czynienia z ludzmi, ktorzy w
                      > "zachodnim" systemie byliby w "mainstreamie" i potrafiliby generowac solidne pu
                      > blikacje. Co wiec jest charakterystycznego w systemie panujacym miedzy Baltykie
                      > m a Tatrami co sprawia, iz owi kandydaci wola okupowac akademickie peryferia?

                      Brak presji na publikowanie w obiegu miedzynarodowym.

                      Coraz silniejsza presja na jak najszybsze pokonywanie kolejnych szczebelkow w kuriozalnym, polskim systemie awansu, a do tego publikacje w obiegu miedzynarodowym nie sa potrzebne, a wrecz moga stanowic powazny balast czasowy. Przeciez jak kandydat sie zagrzebie w solidne badania do opublikowania w impaktowanym czasopismie, to nie bedzie mial czasu na splodzenie tych 90 publikacji w ciagu 10 lat, ktore kazdego recenzenta rzuca na kolana.

                      I wreszcie w wielu dziedzinach autentyczna, gleboka zapasc spowodowana latami niedoinwestowania i polityki naukowej stawiajacej na ilosc kosztem jakosci. Mamy tlumy "uczonych", ktorzy nie maja bladego pojecia o metodologii badan, a jak juz zrobia w miare przyzwoite badanie, to nie umieja opisac wynikow w sposob, ktory bylby akceptowalny, bo nie mieli gdzie sie tego nauczyc.


                      Dla mnie osobiscie punkt drugi jest najwiekszym obciazeniem. Wlasciwie w tej chwili mam do wyboru, albo szybciutko pisac kolejna ksiazeczke i starac sie o tytul, jak podszeptuja zyczliwi, albo wiac stad jak najszybciej i zaczynac gdzies od poczatku jako lecturer, albo assistant prof. Na razie sie waham.
                      • habilitant2012 Re: JCR 24.04.12, 17:00
                        Zgadzam się z tym - brak nacisku na międzynarodowość dorobku jest bardzo wyraźna. O tym zresztą napisałem w mojej pierwszej reakcji na recenzje. Recenzent wydaje się zachwycać książką napisaną po angielsku, zwracając uwagę, że to praca o zasięgu międzynardowym. Oczywiste jest dla mnie, że tak nie jest. O tej książce nikt nie wie i najprawdopodobniej się nie dowie. Nie mówiąc już o jej przeczytaniu.

                        Wydaje się zresztą, że recenzenci ignorują rozporządzenie ministra ws. kryteriów oceny dorobku habilitacyjnego. Nie widziałem też na razie informacji bibliometrycznych w autoreferatach czy uwag w ich sprawie w recenzjach.
                        • charioteer1 Re: JCR 24.04.12, 17:31
                          Oczywiscie, ze ignoruja. To bylo do przewidzenia. Trzymajac sie scisle rozporzadzenia, podwazyliby istote systemu, ktorego sami sa czescia. Zawsze i wszedzie, obojetnie, jakie kryteria by narzucic, recenzent i tak wie swoje i bedzie kryteria naginal do wlasnego swiatopogladu.
              • dala.tata Re: nie 24.04.12, 12:35
                a ja wiem. ale wez odejmij jeden tekst i jest trzy. to tez jest cykl?

                dworzec napisał:

                > > warto zwrocic jednak uwage na to, jakie to sa czasopisma. po drugie 4 pub
                > a ile trzeba mieć by był "cykl"?
                >
                > hipotetecznie: 4 publikacje z IF ok. 2 każda (max w ekonomii to ok. 4) + dorobe
                > k złożony z polskich 9-punktowców to coś czym nie mogą się pochwalić najwięksi
                > profesorowie ekonomii w tym kraju (z nielicznymi wyjątkami oraz nie uwzględniaj
                > ąc ekonometryków)
                • adept44_ltd Re: nie 24.04.12, 12:57
                  teoretycy powiadają, że od dwóch się zaczyna... no ale to będzie za każdym razem jednostkowy przypadek, jeśli chodzi o zaliczenie czegoś na poczet habilitacji...
                • pfg Re: nie 24.04.12, 13:13
                  dala.tata napisał:

                  > a ja wiem. ale wez odejmij jeden tekst i jest trzy. to tez jest cykl?

                  Jeśli recenzenci uznają, że jest, to jest. Dla mnie cztery to mało, choć na przykład pan astronom, który się habilitował (gratulacje) i tu napisał, też, o ile sobie przypominam, miał cztery, i to zbiorowe (a ja już kiedyś pisałem, że IMHO to mało). Opisywałem też pewną habilitację na naszym Wydziale, w której jeden recenzent uznał, że sześć czy siedem to mało, bo nie było publikacji samodzielnych (ta habilitacja przeszła, pozostali recenzenci nie mieli zastrzeżeń, zresztą habilitant faktycznie odpowiadał za pewną wydzieloną część w tych badaniach).
                  • dala.tata Re: nie 24.04.12, 14:28
                    Nie mam trudnosci ze st weirdzeniem, ze cykl jest wtedy, gdy recenzenci uznaja, ze jest cykl. Jednak wart zauwazyc, ze taki cykl to polowa ksiazki. Wiem, ze nie kazda ksiazka jest wartosciowa, jednak 4 teksty uznalbym za dosc mizerny dorobek (ilosciowo, rzecz jasna). Co nie znaczy, ze nie moze sie znalezc cykl 2-3 tekstow, ktore beda tak wysokiej jakosci, ze uznamy je za wystarczajace.

                    Podobnie zreszta jest z kwantyfikowaniem dorobku. Ile tekstow do dorobku. Nie ma odpowiedzi, bo to zalezy rowniez od jakosci tekstow, jednak, powiedzmy, ze 2 teksty w dorobku to malo, a 10+ to przyzwoicie.
              • carnivore69 To nie moje sa slowa 24.04.12, 13:36
                ...to jest legenda ludowa.

                > hipotetecznie: 4 publikacje z IF ok. 2 każda (max w ekonomii to ok. 4)

                A dokladniej 7.432 (JEL, 2010).

                Pzdr..
      • h_hornblower nie jestem pewien 24.04.12, 18:28
        1. Nie wiem, czy stosunkowo mała jednak jak dotąd liczba przeprowadzonych przewodów w naszej dziedzinie pozwala na wysnucie takiego wniosku.

        2. Hm... Co nazywasz przyzwoitym czasopismem z LF?

        pzdr
        horny



        flamengista napisał:

        > Ludzie z solidnym dorobkiem, a nawet z kilkoma artykułami w przyzwoitych czasop
        > ismach z LF - ale bez książki habilitacyjnej - są bez szans. Ich wnioski
        > są odrzucane.
        >
        > Nic się nie zmieniło. Konieczne jest przygotowanie porządnej książki - monograf
        > ii, wraz z sensownie zrobionymi badaniami. Tylko takie wnioski w ekonomii przec
        > hodzą.
        • flamengista ok 24.04.12, 23:35
          zasadniczo się zgadzam. Na początku, pisząc tego posta nie zauważyłem, że tylko 4 wnioski zostały rozpatrzone:)

          Choć muszę powiedzieć, że zaraz po doktoracie życzliwi mi profesorowie od razu mówili: ty się nową procedurą nie przejmuj, tylko pisz rozprawę habilitacyjną. Wszystko zostanie po staremu.

          I myślę, że chyba mieli rację.

          Co do tych przyzwoitych czasopism - chodziło o to, że ten IF nie był aż taki tragiczny, choć poniżej 1. Generalnie w ekonomii, gdzie wśród naszych zupełna posucha w tej materii, omawiany kandydat i tak jawił się jako wyjątkowy rodzynek.

          BTW: w mojej działce czołowe czasopisma mają IF ledwo powyżej 1, a to do którego właśnie planuję za niedługo coś wysłać (3 co do ważności) - 0,5. Ma się to nijak do takiego QJE z IF bliskim 6.
          • balans_bieli Re: ok 25.04.12, 19:36
            w mojej dzialce też IF=1 to jest cos, a rozsadne pisma maja po 0,5. bardziej liczy sie stabilnosc IF i trend w szczegolnosci, czy nie spada w strone 0, bo wtedy moze sie okazac, ze pismo wypadnie z listy i nie bedzie juz wazna pozycja w swietle ustawy.

            flamengista napisał:

            > BTW: w mojej działce czołowe czasopisma mają IF ledwo powyżej 1, a to do któreg
            > o właśnie planuję za niedługo coś wysłać (3 co do ważności) - 0,5. Ma się to ni
            > jak do takiego QJE z IF bliskim 6.
    • mmsps Re: CK opublikowała recenzje 25.04.12, 20:12
      Tym razem postępowania w naukach technicznych:

      budownictwo (zakończone)
      www.il.pw.edu.pl/index.php/component/remository/Dokumenty-Rady-Wydziału/Doktoraty-habilitacje-i-profesury/Habilitacja-dr-inż.-Maria-Kaszyńska/?Itemid=105

      geologia (na razie tylko recenzje)
      www.wggios.agh.edu.pl/wydzial/habilitacje
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka