detektor01
02.08.12, 10:25
Intryguje mnie kwestia skali wypalenia zawodowego pracowników naukowych (zaznaczam, że interesuje mnie to czysto prywatnie, nie prowadzę absolutnie żadnych badań tego typu). Obserwując środowisko, w którym funkcjonuję mam wrażenie, że poza doktorantami (i to raczej lat początkowych), którzy czasami okazują młodzieńczy entuzjazm, generalnie pracownicy cierpią na wypalenie zawodowe. Nie okazują zadowolenia z wykonywanej pracy. Naukowiec aby być kreatywny powinien być w pewnym sensie artystą (mieć warunki do tego by MÓC być artystą). W obecnych warunkach wszyscy staliśmy się wyrobnikami produkującymi np. kolejne roczniki absolwentów, co staje się przygnębiające. Czy także odnosicie wrażenia że stan wypalenia zawodowego jest powszechny wśród Waszych współpracowników?