dala.tata
13.03.13, 18:21
Przedwczoraj dostalem maila w sprawie jednego z moich niedawnych artykulow. Napisal przedstawiciel organizacji naukowej. W mailu napisal, ze wlasnie moj artykul zostaje wytypowany do wlczenia do 'highlights' najnowszego wydania ich magazynu internetowego. Zazwyczaj usuwam takie maile natychmiastm tu jednak byly podane adresy, numery telefonow, kliknalem i rzeczywiscie, serwis, polnocnoamerykanski, wyglada na bardzo powazny. Dowartosciowalem sie, jak zobaczylem, skad ten mail. Autor napisal, ze maja 40 tysiecy odwiedzin miesiecznie (nie mam pojecia, czy to prawda, jednak strona jest rzeczywiscie profesjonalna, ciekawa, ciesze sie, ze sie o niej dowiedzialem).
I wszystko byloby fajnie, gdyby nie to, ze za usluge chca 30 USD. Suma nie jest wygorowana, ale tez nie o wysokosc sumy chodzi. Chodzi o sam fakt placenia za 'upowszechnienie'. Decyzje, co zrobie, juz wlasciwie podjalem, jednak jestem bardzo ciekawy, co Panstwo na to?