Dodaj do ulubionych

Foundation course in Heavy Metal

13.05.13, 14:49
www.bbc.co.uk/news/education-22501494

"They're gonna have to write essays, they're gonna have to do presentations".

Czyli calkiem powazna sprawa. A wbrew temu niektorzy juz zdazyli zarzucic, ze kolejny Mickey Mouse program sie szykuje.

Pzdr.
Obserwuj wątek
    • flamengista niby bez sensu 13.05.13, 17:49
      ale studia z zarządzania w muzyce rockowej by się przydały. Trochę znam to środowisko i przerażające jest, jaka tam panuje amatorszczyzna. Większość zespołów nie ma menedżerów, a wbrew pozorom można na tej muzyce sporo zarobić, jeśli znajdzie się odpowiednią niszę.

      Smutnym przykładem był Chuck Schuldiner z Deatha - mimo, że wynalazł osobny subgatunek metalu i odnosił spore sukcesy rynkowe, jego menedżer nie zadbał nawet o jego ubezpieczenie zdrowotne. W rezultacie jak Chuck zachorował na nowotwór mózgu, nie było pieniędzy na jego leczenie.

      BTW: trochę dziwne, że materiał rozpoczyna się od Lemmy'ego z Motorhead, który na początku każdego koncertu ogłasza, że gra rock&roll...
      • carnivore69 Re: niby bez sensu 13.05.13, 18:21
        Problem chyba dotyczy kazdego wolnego zawodu, w ktorym agenci, prawnicy, ksiegowi i roznej masci pomagierzy czyhaja na dochod wytworzony przez delikwenta. Oczywiscie w branzach, ktore wymagaja bardziej fundamentalnego wyksztalcenia (lekarze, ludzie biznesu), pole do bycia "wycyckanym" przez personel pomocniczy jest mniejsze, natomiast w muzyce czy sporcie - wiadomo jak jest.

        Nie uwazam jednak, ze potrzeba az tak dedykowanego kierunku studiow zeby ow problem zminimalizowac. (Podstawy ekonomii, rachunkowosci i finansow osobistych w szkole przydalyby sie natomiast kazdemu.)

        Co do przykladow - ostatnio przy okazji jego trasy w UK wyczytalem, ze wspolzalozyciel Scorpions i gitarzysta m.in. UFO Michael Schenker przedl dosc cienko w pewnym okresie, mimo tego, ze byl wciaz rozpoznawalna marka, a Strangers in the Night z jego duzym wkladem (kompozytorskim i wykonawczym) plasuje sie blisko topu najbardziej popularnych rockowych koncertowych albumow wszechczasow. (Watpie, zeby studia w Nottingham znacznie by jego los odmienily.)

        Pzdr.
        • flamengista tak, ale jest pewna specyfika 13.05.13, 18:34
          Jeśli chodzi o metal, to zarabia się nie na płytach, a na koncertach i gadżetach (głównie na koszulkach). Trzeba jednak osiągnąć pewien status i wypromować się, a to nie jest łatwe. Za granie na trasie z najlepszymi (jako support) trzeba teraz... płacić.

          Zaplanowanie dobrej trasy koncertowej to naprawdę trudne zadanie. Dobry menedżer musi umieć negocjować kontrakty, być dobrym logistykiem i mieć umiejętności dobrego pielęgniarza (postawienie zespołu na występ następnego dnia to często spore wyzwanie!). Trzeba umiejętnie negocjować z wytwórnią, by nie wkopać się w kretyńską umowę, która załatwia zespół na cacy (np. Anathema, która nie może grać swoich starych kawałków).

          Ale to jest wiedza taka, jak w przypadku zarządzania projektami naukowymi. Ci najlepsi wcale się nie palą do tego, żeby się tą wiedzą dzielić z innymi. Najlepszymi wykładowcami byli by np. Harris z Ironów, czy właśnie nasz Nergal z Behemotha. Od nich młodzi muzycy mogliby się sporo nauczyć o zarządzaniu zespołem...

          Zgadzam się natomiast z tym, że osobny kierunek studiów to jednak przesada. Tyle, że tych kuriozalnych kierunków jest już tak wiele, że ten dodatkowy młodzieży chyba nie zaszkodzi. No, chyba że wykłady poprowadzą Glen Benton wraz z Vargiem Vickernsem...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka