Dodaj do ulubionych

WYSIKAJ KOTA

25.07.15, 20:00
TAKA PROSBE USLYSZALEM NAD JEZIOREM... KOT BYL NA UWIEZI... !
Obserwuj wątek
    • cyberros Użyto jako czasownika przechodniego 28.07.15, 19:22
      bimota napisał:

      > TAKA PROSBE USLYSZALEM NAD JEZIOREM... KOT BYL NA UWIEZI... !

      Użyto czasownika nieprzechodniego jako przechodniego po prostu. W piosence Cohena bylo "dance me" (tancz mnie).
      • bunkum Re: Użyto jako czasownika przechodniego 28.07.15, 22:33
        > Użyto czasownika nieprzechodniego jako przechodniego po prostu. W piosence Cohe
        > na bylo "dance me" (tancz mnie).

        Dance jest tranzytywny (dance the waltz). Angielski dopuszcza a nawet lubi gubienie oczywistych przyimkow, a w poezji szczegolnie.
        Po polsku zsikac mozesz tylko sie, co zreszta uczyniles. Chyba ze juz udalo ci sie kiedys wystarczajaco mocno scisnac kota.
        • cyberros Re: Użyto jako czasownika przechodniego 28.07.15, 23:28
          bunkum napisała:

          > > Użyto czasownika nieprzechodniego jako przechodniego po prostu. W piosenc
          > e Cohe
          > > na bylo "dance me" (tancz mnie).
          >
          > Dance jest tranzytywny (dance the waltz).

          No tak, w takim sensie to polski dance też (tańczyć walca), ale nie w odniesieniu do osób. Tańczyć można z kimś, ale nie kogoś. Kogoś można ew. obtańczyć.

          > Angielski dopuszcza a nawet lubi gubi
          > enie oczywistych przyimkow, a w poezji szczegolnie.
          > Po polsku zsikac mozesz tylko sie, co zreszta uczyniles. Chyba ze juz udalo ci
          > sie kiedys wystarczajaco mocno scisnac kota.

          O, jaki dowcipas, hehe.
        • stefan4 Re: Użyto jako czasownika przechodniego 29.07.15, 10:24
          cyberros:
          > Użyto czasownika nieprzechodniego jako przechodniego po prostu.
          > W piosence Cohena bylo "dance me" (tancz mnie).

          bunkum:
          > Dance jest tranzytywny (dance the waltz). Angielski dopuszcza a
          > nawet lubi gubienie oczywistych przyimkow

          Ale to nie jest przypadek zgubienia przyimka. Dance me to the end of love to jest co innego niż Dance with me to the end of love. Różnica mniej więcej taka jak między zatańczyć kogoś po kres miłości (trochę jak ,,zamęczyć'') a potańczyć z kimś po kres miłości.

          - Stefan
          • bunkum Re: Użyto jako czasownika przechodniego 29.07.15, 18:43
            > Ale to nie jest przypadek zgubienia przyimka. [i]Dance me to the end of love[/
            > i] to jest co innego niż Dance with me to the end of love. Różni
            > ca mniej więcej taka jak między zatańczyć kogoś po kres miłości (trochę
            > jak ,,zamęczyć'') a potańczyć z kimś po kres miłości.


            L.C. nie zgubil niczego; L.C. cos swiadomie pominal, bo mu pewnie o cos chodzilo; byc moze nawet o nic wiecej niz tylko efekt retortczny.


            [i]Dance me to the end of love[/
            > i] to jest co innego niż Dance with me to the end of love. Różni
            > ca mniej więcej taka jak między zatańczyć kogoś po kres miłości (trochę
            > jak ,,zamęczyć'') a potańczyć z kimś po kres miłości.

            Glupstwa opowiadasz. Tylko ambicjusze maja opinie na kazdy temat.
            Dance znaczy i tanczyc, i wytanczyc, i zatanczyc, i zatancowac, i tak dalej, wiec nie pogaduj od rzeczy.
            • kalllka Re: Użyto jako czasownika przechodniego 29.07.15, 20:15
              Cohen splajtował. Pewnie dlatego,ze pomedytowawszy z wiecznością, uznał, ze poetyckie dywidendy z lyrics więcej warte u potomności , zapewne tak jak u Dylana /Thomasa/
              ".. Thought lovers be lost love shall not,
              And death shall have not dominion ..."

              Podobnie Bob, z tamburynem, zastawszy się z biała śmiercią, dał se siana, bo wiadomo- z kosa grając nigdy zycia sie nie wygra.
              I tak np. Kosba pokazała jak zatańczyć naśmierc /Mastroianniego/ używając ramion i nóg Giulietty Massiny, w Ginger&Fred.


              • bunkum Re: Użyto jako czasownika przechodniego 29.07.15, 22:40
                > Cohen splajtował. Pewnie dlatego,ze pomedytowawszy z wiecznością, uznał, ze poe
                > tyckie dywidendy z lyrics więcej warte u potomności , zapewne tak jak u Dylana
                > /Thomasa/
                > ".. Thought lovers be lost love shall not,
                > And death shall have not dominion ..."
                Cohen mogl byc higher than the Empire State Building, a takze mogl chciec zgubic jedna sylabe (prozaiczne, nie?), albo chcial powiedziec (calkiem prawdopodobne) na co mu tranzytywny ale nie figuratywny sens dance pozwala: have me dance (lead me).
                Na przyklad: Dick, dance me to the other room, pronto; Johny is there, and I have to talk to him.
                The Empire State Building take is also likely though.
                • kalllka Re: Użyto jako czasownika przechodniego 30.07.15, 19:39
                  Krzyczy bimota "wysikaj kota"
                  /Kota robota myszyc i spać,
                  się wiec od kota odchromol, bimota,
                  bo mousem kota- gen dobry! i spać /




                  Ps. Bunkum wybaczy koci ogon
                  w jego odpowiedzi do mnie. Pozwoliłam sobie bo i kot ma prawo do sprawiedliwości:
                  /Kota się pieze ale nie wykrynco/












                  • viking2 Re: Użyto jako czasownika przechodniego 11.08.15, 22:54
                    Kota sie jak prosze co?
                    "/Kota się pieze ale nie wykrynco/"
                    Nie, kota sie pieRze!
                    • kalllka Re: Użyto jako czasownika przechodniego 11.08.15, 23:09
                      Moze sie i pise,.
                      Ale pieze sie tez
                      • kalllka Re: Użyto jako czasownika przechodniego 11.08.15, 23:10
                        A jesce lepij -tyz
                        • horpyna4 Re: Użyto jako czasownika przechodniego 12.08.15, 07:51
                          Kalllka, viking ma rację. Górale wymawiają "ż" jak "z", ale "rz" pozostaje u nich "rz". A dowcip ten ma być góralski, a nie mazurski.
                          • kalllka Re: Użyto jako czasownika przechodniego 12.08.15, 19:56
                            Żaden góralski.
                            Mazura z Mazur w wykonaniu jest on.
                            / pierze? Pierze sie drze! za to kota -pieze/
                            • horpyna4 Re: Użyto jako czasownika przechodniego 12.08.15, 20:30
                              No to ja go usłyszałam prawie pół wieku temu jako góralski, a w każdym razie o góralach. Gazda prał kota w potocku...
                              • kalllka Re: Użyto jako czasownika przechodniego 12.08.15, 21:05
                                Hmm, "prał w potocku ,.
                                /to musieć mu spłyl/
                                Mazur pier kota na taze.

      • horpyna4 Re: Użyto jako czasownika przechodniego 29.07.15, 20:36
        Czyli należało powiedzieć "odwodnij kota", albo "odcedź kota"...
        • bunkum Re: Użyto jako czasownika przechodniego 29.07.15, 23:10
          Swintuszysz.
          Aby oddac autorowi watku choc czesc naleznosci powiem, ze przyszlo mi do glowy, ze mozna wysikac kamien (nerkowy). Ale kota? Jak?
          (To moze byc powtorka, bo pierwsza wersja zniknela w demokratycznym eterze GW.)
          • greenpoints Re: Użyto jako czasownika przechodniego 29.07.15, 23:22
            Autor wątku podał ciekawy zwrot zasłyszany z żywej mowy. I można się nad nim pochylić z ciekawością (zwrotem, nie autorem), ale nie znęcać. Na tym forum zabawa słowem jest standardem, a mielibyśmy odmawiać jej komuś, kto użył jej pragmatycznie?

            Kilka dni temu usłyszałem „odbij dziecko”. Chodziło o to, żeby niemowlaka wziąć na ręce i poklepać po plecach, by odbiło mu się po jedzeniu. Pragmatyczny, doskonale zrozumiały w danej sytuacji komunikat. Czyżby matka miała powiedzieć „weź dziecko na ręce i spraw, żeby mu się odbiło po jedzeniu”?

            Pozdrawiam
            • bunkum Re: Użyto jako czasownika przechodniego 29.07.15, 23:57
              > Autor wątku podał ciekawy zwrot zasłyszany z żywej mowy. I można się nad
              > nim pochylić z ciekawością (zwrotem, nie autorem), ale nie znęcać.

              Pochylamy sie nad grzybem aby sprawdzic, czy jest jadalny czy jadowity; nad dzieckiem, aby zajrzec mu do ucha; nad plama na dywanie, aby osadzic czym by ja tu?

              Na tym foru
              > m zabawa słowem jest standardem, a mielibyśmy odmawiać jej komuś, kto użył jej
              > pragmatycznie?

              Niech standardem bedzie dbanie o standardy. Pragmatyczne dbanie. I bez pomyj, znaczy sie, hejtowania pragmatycznego.
              Skoro pragmatycznie mozna odbic flaszke aby sie napic, to pewnie mozna tez i dziecko, tez pragmatycznie, bo sie juz napilo. Dla zabawy odbic cos trzeba.

              Znecac sie wypada nad tym na C a nie nad autorem watku. Pragmatycznie.




            • efedra Re: Użyto jako czasownika przechodniego 29.07.15, 23:59
              greenpoints napisał:

              > Czyżby matka miała powiedzieć „weź dziecko na ręce i spraw, żeby mu się odbiło po jedzeniu?

              Kiedyś w takiej sytuacji słyszałam polecenie "odbeknięcia" malca. To chyba lepsze, przynajmniej nie kojarzy się z porywaczami.
            • cyberros wy...aj psa? 30.07.15, 00:16
              greenpoints napisał:

              > Autor wątku podał ciekawy zwrot zasłyszany z żywej mowy. I można się nad
              > nim pochylić z ciekawością (zwrotem, nie autorem), ale nie znęcać. Na tym foru
              > m zabawa słowem jest standardem, a mielibyśmy odmawiać jej komuś, kto użył jej
              > pragmatycznie?
              >
              > Kilka dni temu usłyszałem „odbij dziecko”. Chodziło o to, żeby niem
              > owlaka wziąć na ręce i poklepać po plecach, by odbiło mu się po jedzeniu. Pragm
              > atyczny, doskonale zrozumiały w danej sytuacji komunikat. Czyżby matka miała po
              > wiedzieć „weź dziecko na ręce i spraw, żeby mu się odbiło po jedzeniuR
              > 21;?
              >
              > Pozdrawiam
              >

              Analogicznie do "wysikaj kota", będzie się tez mówić wy...aj psa?
              • jacklosi Re: wy...aj psa? 10.08.15, 16:00
                Można taką hipotezę też zaryzykować
                • cyberros zdefekuj 10.08.15, 20:24
                  jacklosi napisał:

                  > Można taką hipotezę też zaryzykować

                  Ładniej będzie brzmiało "zdefekuj kota". Albo "odkałuj" (google poprawia mi na "odkapsluj" smile. Właśnie, można by też mówić "odmocz" albo "odmocznij" kota.
            • arana Znęcanie czy badanie? :) 30.07.15, 05:11
              greenpoints napisał:

              > Autor wątku podał ciekawy zwrot zasłyszany z żywej mowy. I można się nad
              > nim pochylić z ciekawością (zwrotem, nie autorem), ale nie znęcać. Na tym foru
              > m zabawa słowem jest standardem, a mielibyśmy odmawiać jej komuś, kto użył jej
              > pragmatycznie?

              Pochylanie? Jak politycy na wypadach w tzw. lud czy księża pochylający się nad zarodkami?

              Dajmy zatem spokój pochylaniu, aż się zacznie lepiej kojarzyć. I wróćmy do zabawy. Zabawy w znęcanie? O nie, choć mogłoby się tak wydawać. To raczej badanie wszelkich możliwości danego słowa, i to z różnych pozycji (advocatus diaboli to jedna z ulubionych). Stoimy gdzieś pomiędzy nieuregulowanym żywiołem dzikiego słowa i regułami słownikowców.

              Tylko pogadamy czy... coś ugadamy? Nie wiem. Wiem tylko, że powstał Dobry słownik, który dopuszcza do gramatyki taki ludzki atrybut jak poczucie humoru.




              >
              > Kilka dni temu usłyszałem „odbij dziecko”. Chodziło o to, żeby niemowlaka wziąć na ręce i poklepać po plecach, by odbiło mu się po jedzeniu. Pragmatyczny, doskonale zrozumiały w danej sytuacji komunikat. Czyżby matka miała powiedzieć „weź dziecko na ręce i spraw, żeby mu się odbiło po jedzeniu o 21;?

              Matka jest zbyt zapracowana na takie mowy i myśleniu a la Roland Topor. Ale wyobraźmy sobie taki dialog w rodzinie Rutkowskego, czyli człowieka, który zawodowo odbija dzieci. Kto ma pomysł?
              • horpyna4 Re: Znęcanie czy badanie? :) 30.07.15, 08:47
                "Odbijanie" ma jeszcze więcej znaczeń. Przy długim chodzeniu w nieodpowiednich butach można sobie "odbić pięty" - to takie głębokie pęcherze od spodu. Odbić można (ale raczej "się") w lustrze, odbić można piłkę w locie (rzucanie dzieckiem?), można też odbić coś w miękkiej chwilowo masie, żeby potem zrobić odlew...
                • kalllka Re: Znęcanie czy badanie? :) 30.07.15, 10:26
                  Mnie tylko zastanawia,
                  o co autorowi ,chodzi, gdy każda prośbę /wątek/ kapsluje.



                  • arana Re: Znęcanie czy badanie? :) 30.07.15, 12:55
                    kalllka napisała:

                    > Mnie tylko zastanawia, o co autorowi chodzi, gdy każda prośbę /wątek/ kapsluje.

                    forum.gazeta.pl/forum/w,10102,151680032,151682222,Re_Zyje.html



                • arana Odbijanie w... 30.07.15, 12:18
                  horpyna4 napisała:

                  > "Odbijanie" ma jeszcze więcej znaczeń. Przy długim chodzeniu w nieodpowiednich
                  > butach można sobie "odbić pięty" - to takie głębokie pęcherze od spodu. Odbić m
                  > ożna (ale raczej "się") w lustrze, odbić można piłkę w locie (rzucanie dzieckie
                  > m?), można też odbić coś w miękkiej chwilowo masie, żeby potem zrobić odlew...

                  A ile ciekawego (i twórczego) odbijania w... Np. Albo.
                • arana Odbijanie... 30.07.15, 13:02
                  Jeszcze inne odbijanie.
                  • kalllka Re: Odbijanie... 30.07.15, 13:10
                    Pewnie,.
                    wątek kiciorem podbijać to robić hiciora.

                    / w tym znaczeniu, kiciorem się odkurza ( np.archiwa) można jeszcze użyć kiciora jako wyciora- do aaarmaty, np.Takuncertain

                    niebezpiecznik.pl/post/aaaaaa-domyslnym-haslem-dla-wszystkich-resetujacych-haslo-w-polskim-serwisie-do-platnosci-internetowych/
              • stefan4 Re: Znęcanie czy badanie? :) 30.07.15, 10:23
                greenpoints:
                > można się nad nim pochylić z ciekawością (zwrotem, nie autorem), ale nie znęcać.

                arana:
                > Pochylanie? Jak politycy na wypadach w tzw. lud czy księża
                > pochylający się nad zarodkami?
                >
                > Dajmy zatem spokój pochylaniu, aż się zacznie lepiej kojarzyć.

                Wiekszość takich metaforycznych wyrażansów ma swoje skojarzenia zarówno pozytywne jak negatywne. Mnie ,,pochylanie się'' nie kojarzy się wyłącznie negatywnie. A Greenpoints chciał zapewne delikatnie zwrócić uwagę na to, że agresywny styl wypowiedzi nie pasuje do tego forum, mimo że stanowi modus scribendi na innych forach. Ja się z nim zgadzam.

                arana:
                > wyobraźmy sobie taki dialog w rodzinie Rutkowskego, czyli człowieka,
                > który zawodowo odbija dzieci. Kto ma pomysł?

                Ja tylko wiem z literatury, że jak ktoś białoszary pomaluje się na czarno i ustawi w rzędy, to można mu odbić twarz:
                ,,stały rzędami opoki
                I woda tonią przejrzystą
                odbiła twarze ich czarne
                ''...

                - Stefan
                • arana Re: Znęcanie czy badanie? :) 30.07.15, 12:44
                  stefan4 napisał:


                  >
                  modus scribendi na innych forach.

                  Właśnie przyszło mi do głowy, że piękne określenie na pospolity hejt.


                  Ja się z nim zgadzam. Ojej, ja też. Ale że mam, jak Telimena, pozwolenie w biórku
                  od samego Kiciora, to inna sprawa. smile
              • kalllka Re: Znęcanie czy badanie? :) 30.07.15, 10:49
                "Wy się tu, panie(!)
                Pogorzelski..."
                z polski mowy wyśmiewacie, a.ja- przebijam!
            • arana Tak, znęcanie. 30.07.15, 16:38
              Teraz dopiero uważnie przeczytałam wszystkie wypowiedzi w tym wątku, a przede wszystkim tę, na którą odpowiadasz. Oczywiście, że w jej świetle moje żarty nie mają najmniejszego sensu. Dotyczyły jedynie postaw pozostałych osób.
    • cyberros A może to kotek w drogach moczowych? 30.07.15, 00:11
      bimota napisał:

      > TAKA PROSBE USLYSZALEM NAD JEZIOREM... KOT BYL NA UWIEZI... !

      A może to taki mały kotek w drogach moczowych? Którego należy wysikać?...
    • stefan4 zgubiona nieprzechodniość 30.07.15, 00:32
      Czasowniki nieprzechodnie w szkole definiuje się jakoś tak:
      Cytat
      Czasowniki nieprzechodnie nie tworzą form strony biernej ani form imiesłowu przymiotnikowego biernego. To np. patrzeć, fruwać, biec, wiedzieć, iść. Nie towarzyszy im w zdaniu dopełnienie bliższe.

      Jednak w języku potocznym różnie bywa z nieprzechodniością tych przykładowych czasowników.

      Nie wiem, czy ,,patrz swojego nosa'' jest dobrym kontrprzykładem, bo nos jest tu w dopełniaczu a nie w bierniku.

      Ale na ,,on biega maratony'' mucha nie siada: ,,biega'' stało się przechodnie jak w pysk strzelił.

      Do ,,wiem to i tamto...'' profesor Pimko pewnie by się przyczepił, ale właściwie trudno ustalić dlaczego.

      Ponadto czasownik może być nieprzechodni, a jego najbliższy dokonany krewny może już być przechodni: fruwać-przefrunąć, biec-przebiec, iść-przejść.

      - Stefan
      • cyberros Re: zgubiona nieprzechodniość 30.07.15, 21:01
        stefan4 napisał:

        > Czasowniki nieprzechodnie w szkole definiuje się jakoś tak
        > ]:
        > Cytat
        > Czasowniki nieprzechodnie nie tworzą form strony biernej ani form imiesłowu prz
        > ymiotnikowego biernego. To np. patrzeć, fruwać, biec, wiedzieć, iść. Nie towarz
        > yszy im w zdaniu dopełnienie bliższe.

        > Jednak w języku potocznym różnie bywa z nieprzechodniością tych przykładowych c
        > zasowników.
        >
        > Nie wiem, czy ,,patrz swojego nosa'' jest dobrym kontrprzykładem, bo nos
        > jest tu w dopełniaczu a nie w bierniku.

        Trudno powiedzieć, to może być biernik z używotnionym nosem (jak w zwrocie: "mieć nosa" - to przecież nie jest dopełniacz).

        > Ale na ,,on biega maratony'' mucha nie siada: ,,biega'' stało się przech
        > odnie jak w pysk strzelił.

        Ale nie w stosunku do osób... "Biegać kogoś" jest bez sensu.

        > Do ,,wiem to i tamto...'' profesor Pimko pewnie by się przyczepił, ale w
        > łaściwie trudno ustalić dlaczego.
        >
        > Ponadto czasownik może być nieprzechodni, a jego najbliższy dokonany krewny moż
        > e już być przechodni: fruwać-przefrunąć, biec-przebiec, iść-przejść.

        Oczywiście.

        > - Stefan
        >
        • stefan4 Re: zgubiona nieprzechodniość 30.07.15, 23:04
          cyberros:
          > Trudno powiedzieć, to może być biernik z używotnionym nosem
          > (jak w zwrocie: "mieć nosa" - to przecież nie jest dopełniacz).

          Fakt, tak może być.

          cyberros:
          > "Biegać kogoś" jest bez sensu.

          Osoby wymagają lotu, dlatego nie można nikogo przebiec, od razu trzeba przelecieć.

          - Stefan
          • cyberros Re: zgubiona nieprzechodniość 31.07.15, 18:03
            stefan4 napisał:

            > Osoby wymagają lotu, dlatego nie można nikogo przebiec, od razu trzeba przeleci
            > eć.

            smile Właśnie, jaka będzie forma niedokonana? Lecieć kogoś? Latać kogoś? Przelatywać?...

            > - Stefan
            >
      • arana Re: zgubiona czy może źle zdefiniowana? 31.07.15, 04:42
        Spójrzmy inaczej.

        Skoro powstają, i to prawie odruchowo, na zasadzie potrzeby, takie wyrażenie jak wysikaj kota albo odbij dziecko;
        skoro je doskonale rozumiemy i WIEMY, o co chodzi w tych czynnościach;
        to może po prostu takie słowa są potrzebne? Może nasza inwencja językowa przebija się w ten sposób przez bariery uformowane w szkole przez narzucone podziały? Może te podziały należałoby zmodyfikować? Przecież sami je ustaliliśmy, więc nie jest to jakaś prawda ostateczna. Może ten problem też należy do owego przewrotu kopernikańskiego, o którym wspominał Miodek?

        Pamiętacie słynne zniknij mnie z "Kubusia..."? Zawsze uważałam (i uważam w dalszym ciągu), że twórcy mają wyjątkową intuicję językową, i to oni wskazują nowe drogi, którymi potem kroczymy.

        • arana Dwa wyjątki? Zasadność zasad. 31.07.15, 05:18
          Coś mi się jeszcze przypomniało w zakresie podziałów narzuconych słowom.

          W książce "W powietrzu" Ingi Iwasiów jest ciekawy fragment. Bohaterka spotyka się z dziewczyną - i jest to spotkanie erotyczne. Zamyka więc drzwi na zasuwkę, wyjątek otrograficzny, dodaje narratorka.

          Umieściła więc zasuwkę i przyjaciółkę jako partnerkę erotyczną tuż obok siebie, w jednym zdaniu. Czy nie możemy więc domniemywać, że dokonuje pewnego przeniesienia pojęć z gramatyki na życie?

          No więc jak to jest z tą zasuwką? To wyjątek - uczą nauczyciele. Ale już nie dodają, że to tylko wyjątek od reguły, którą ustanowiliśmy sami; że w naturalnym rozwoju języka, to normalne słowo. A że zapisywane przez u otwarte, choć brzmi nam wyraźnie - ówka? To dlatego, że to wcale nie końcówka, że znamy pochodzenie tego słowa, jego rozwój, nie chcemy więc włożyć go do worka z napisem -ówka, bo to wprowadzałoby dysonans poznawczy w drzewie etymologicznym języka. A jedną z przyjętych u nas zasad ortografii jest etymologia właśnie.

          Skoro zasuwka jest wyjątkiem, bo tak się umówiliśmy, to czy podobnie nie jest z przyjaciółką - partnerką erotyczną? - myśli sobie Inga. Umieszcza więc oba niby-wyjątki obok siebie. Niech czytelnik ten zamysł rozważy - myśli dalej. A mnie wydaje się, że takie myśli wręcz słyszę, gdy czytam to zdanie.

          Zasady służą do opisu języka. Czy zatem nie powinny się zmieniać wraz z nim?
        • stefan4 znikanie Kubusia 31.07.15, 08:58
          arana:
          > Pamiętacie słynne zniknij mnie z "Kubusia..."?

          Proszę, przypomnij kontekst, bo ja nie pamiętam. Pamiętam tylko, że Prosiaczek pękł balonik.

          - Stefan
          • arana Re: znikanie Kubusia 31.07.15, 14:03
            stefan4 napisał:

            > Proszę, przypomnij kontekst, bo ja nie pamiętam. Pamiętam tylko, że Prosiaczek
            > pękł balonik.

            Nie mogę przypomnieć kontekstu, pewnie nie istnieje nic takiego. Natomiast pamiętałam dobrze swoje wrażenie z jakiegoś tekstu, w którym Kubuś łączył się z nietypowym gramatycznie znikaniem. Uprzejmy gógiel pomógł i już mam! To stary wątek z Ortografii. Oto on. Przeczytaj go i powiedz, czy też masz uczucie przedpotopowości poglądów? Bo ja tak go dziś odebrałam. A przecież minęło tylko dziesięć lat, a prawie już nikt tak nie myśli, jak Jaa_ga. Więcej, gógiel pełen jest form zniknij mnie.

            PS

            Jeszcze inny wątek o Kubusiu i znikaniu kogoś.
            A tu inne znikanie literackie.




        • bunkum Re: zgubiona czy może źle zdefiniowana? 31.07.15, 23:00
          > Skoro powstają, i to prawie odruchowo, na zasadzie potrzeby, takie wyrażenie ja
          > k wysikaj kota albo odbij dziecko;
          > skoro je doskonale rozumiemy i WIEMY, o co chodzi w tych czynnościach;
          > to może po prostu takie słowa są potrzebne?

          Nie, nie wiemy i nie sa potrzebne.
          Skoro mozna wysikac kota, mozna wysikac wszystko. Kazdy obszczymurkiem z zacieciem artystycznym da rade i voila: chcesz kota, masz kota; bitwe pod Grunnwaldem tez moze siknac, byle mur byl duzy.
          Skoro wszystko moze znaczyc wszystko, to hejtowanie i inne takie* tez maja byc akceptowalne.

          *Malpowanie amerykanskiego hate speech, ktore nigdy nie znaczylo nic i nie znaczy nic do dzis, poniewaz bylo wymyslone aby moglo znaczyc cokolwiek co tylko wygodne w danej chwili i na zadany temat.
          Innych takich jest wiele.
          • bunkum Re: zgubiona czy może źle zdefiniowana? 31.07.15, 23:15
            > > Skoro powstają, i to prawie odruchowo, na zasadzie potrzeby, takie wyraże
            > nie ja
            > > k wysikaj kota albo odbij dziecko;
            > > skoro je doskonale rozumiemy i WIEMY, o co chodzi w tych czynnościach;
            > > to może po prostu takie słowa są potrzebne?

            Dlubanie w nosie i popierdywanie w autobusie tez sie zatem ma zdarzac, bo sa prawie odruchowe i doskonale wiemy o co w tych czynnosciach chodzi. Takze inne ludzkie i naturalne operacje przychodza mi do glowy, w ktorych wiadomo o co chodzi.. Ten kierunek mysenia zaczyna mi sie podobac.
            • bunkum Re: zgubiona czy może źle zdefiniowana? 31.07.15, 23:21
              Zebym nie byl zle zrozumiany: Jestem za wysikaniem bitwy pod Grunwaldem i kota, ale na na obszczymurku lub innym takim medium.
            • kalllka Re: zgubiona czy może źle zdefiniowana? 01.08.15, 12:52
              Bezczelne "popierdywanie w autobusie" było pewnie przyczyna powstania pierdykniecia,
              /a następnie pier... zuchwalca w ucho/
              Wyglada na to, ze wyrostki / pier/ pochodza z knajackiego języka nizin, z grypsery więziennej. Szybko przysposobione przez ulice są traktowane jak dorosłe słowa.


              Wracając jednak do meritum- "popierdywania" odbijania,. itp -odchodach, uchodzących za zdrowe objawy i kwalifikujący chorobowe symptomy w granice językowej normy.
              Dzisiaj już wiadomo, ze nadmiernie
              przetworzona i długotrwałe konserwowana żywność / vokabularz/ steruje praca układu trawiennego / przede wszystkim- elit/
              Zaś nieuregulowany tryb życia -wygodnictwo i nawyki / uzależnienia/
              Tak zaprojektowany system trawienny wysyła jedzącemu ostre sygnały z których odruchowo korzysta.
              Szukając w podsuwanych /barowych menu/ znanych potraw, bezwiednie spozywa i przekodowyje / benzoesanem/ smak w codzienna dietę.
              Tworzac "dietę" lekceważy jej skutki. To logiczne przecież, ze nawyk popierdywania przy stole musieć być traktowany tylko jak chwilowo nieprzyjemne, zepsucie powietrza., /
              Niestety, najcześciej jednak jest symptomem rozkładu / pożywienia/ ., w niewłaściwym miejscu. Ergo=ogniskiem poważnej choroby! najcześciej raka.
              Jak widać z powyższego (!) to człowiek winien pomyslec / zanim wyrazi się dupa/
            • arana Re: zgubiona czy może źle zdefiniowana? 01.08.15, 14:33
              bunkum napisała:


              > Dlubanie w nosie i popierdywanie w autobusie tez sie zatem ma zdarzac, bo sa prawie odruchowe i doskonale wiemy o co w tych czynnosciach chodzi.

              Hm, medycyna dopiero od niedawna wie, o co w tych czynnościach chodzi i umie tę wiedzę wykorzystać w leczeniu.



              >Takze inne ludzkie i naturalne operacje przychodza mi do glowy, w ktorych wiadomo o co chodzi.. Ten kierunek mysenia zaczyna mi sie podobac.

              Zacznij od Terencjusza, potem Rabelais, Rej, Szekspir.... To długa droga, ale pełna zaskoczeń, więc warto.



              • bunkum Re: zgubiona czy może źle zdefiniowana? 03.08.15, 21:55
                > Zacznij od Terencjusza, potem Rabelais, Rej, Szekspir.... To
                > długa droga, ale pełna zaskoczeń, więc warto.

                Zachowuj sie przyzwoicie. Nie jestes w autobusie.
          • stefan4 Re: zgubiona czy może źle zdefiniowana? 01.08.15, 13:40
            arana:
            > Skoro powstają, i to prawie odruchowo, na zasadzie potrzeby, takie
            > wyrażenie jak wysikaj kota albo odbij dziecko;
            > skoro je doskonale rozumiemy i WIEMY, o co chodzi w tych czynnościach;
            > to może po prostu takie słowa są potrzebne?

            bunkum:
            > Nie, nie wiemy i nie sa potrzebne.

            Ale jednak powstają same, bez nacisku, i reszta kraju wie, co oznaczają. Nie ma ustawowego obowiązku używania takich wyrażansów, a one się szerzą. Więc nie ma sensu spierać się, czy są potrzebne, skoro są tak samo naturalne, jak deszczowy dzień, niejadalne grzyby czy chełbia modra.

            bunkum:
            > Kazdy obszczymurkiem z zacieciem artystycznym da rade

            O kształcie języka naturalnego nie decydują wyłącznie intelektualiści na literę ,,b''. Czynią to również obszczymurkiemowie i zacieciowie artystyczni. Nie jestem pewien, czy dobrze odmieniłem Twoje nowotwory językowe. Общеmurky to chyba ogólniemętny lub ogólnieponury. Zacieć artystyczny kojarzy mi się z uduchowionym gospodarzem domu.

            - Stefan
          • robak.rawback Re: zgubiona czy może źle zdefiniowana? 02.08.15, 19:33
            i w tym momencie bunkumowi pekla zylka pierdzaca

            bunkum napisała:


            > Nie, nie wiemy i nie sa potrzebne.
            > Skoro mozna wysikac kota, mozna wysikac wszystko. Kazdy obszczymurkiem z zaciec
            > iem artystycznym da rade i voila: chcesz kota, masz kota; bitwe pod Grunnwaldem
            > tez moze siknac, byle mur byl duzy.
            > Skoro wszystko moze znaczyc wszystko, to hejtowanie i inne takie* tez maja byc
            > akceptowalne.
            >
            > *Malpowanie amerykanskiego hate speech, ktore nigdy nie znaczylo nic i n
            > ie znaczy nic do dzis, poniewaz bylo wymyslone aby moglo znaczyc cokolwiek co
            > tylko wygodne w danej chwili i na zadany temat.
            > Innych takich jest wiele.
            • stefan4 Re: zgubiona czy może źle zdefiniowana? 03.08.15, 10:35
              robak.rawback:
              > i w tym momencie bunkumowi [...]

              Zachowujecie się nieelegancko. Proszę (chyba w imieniu szerszego grona) o nieprzynoszenie tutaj niedobrych obyczajów z innych forów. Lepiej dyskutować o temacie niż o dyskutantach.

              - Stefan
              • robak.rawback Re: zgubiona czy może źle zdefiniowana? 06.08.15, 14:24
                po konsultacji robaka z rawbackiem doszlismy do wniosku ze nie trzeba do nas mowic w liczbie mnogiej - mozna na 'ty'

                stefan4 napisał:

                > robak.rawback:
                > > i w tym momencie bunkumowi [...]
                >
                > Zachowujecie się nieelegancko. Proszę (chyba w imieniu szerszego grona) o niep
                > rzynoszenie tutaj niedobrych obyczajów z innych forów. Lepiej dyskutować o tem
                > acie niż o dyskutantach.
                >
                > - Stefan
                >
      • horpyna4 Re: zgubiona nieprzechodniość 31.07.15, 08:53
        Tyle, że czasownik "wysikać" może być zarówno nieprzechodni, jak i przechodni. Nie można wysikać kogoś, ale można coś. Np. kamień nerkowy może być wysikany.
        • stefan4 więc chyban ie chodzi o przechocniość... 31.07.15, 09:05
          horpyna4:
          > Tyle, że czasownik "wysikać" może być zarówno nieprzechodni, jak
          > i przechodni. Nie można wysikać kogoś, ale można coś. Np. kamień
          > nerkowy może być wysikany.

          Mamy już kilka takich przykładów:
          • nie można tańczyć kogoś, ale można tańczyć walca,
          • nie można biegać kogoś, ale można biegać maratony,
          • nie można odbić dziecka, ale można odbić piłkę,
          • nie można patrzeć osoby, ale można patrzeć końca,
          • nie można wiedzieć kogoś, ale można wiedzieć to i owo na jakiś temat.

          Tak więc dyskutujemy nie o przechodniości/nieprzechodniości tylko o jakimś innym zjawisku.

          - Stefan
          • efedra Re: więc chyban ie chodzi o przechocniość... 31.07.15, 13:20
            stefan4 napisał:

            > [*] nie można patrzeć osoby, ale można patrzeć końca,

            Nie można?
            - Stefana jeszcze nie ma? - Będzie, będzie, tylko go patrzeć.
          • arana Re: więc chyban ie chodzi o przechocniość... 31.07.15, 14:15
            stefan4 napisał:


            > [*] nie można tańczyć kogoś, ale można tańczyć walca,


            Ależ od powstania piosenki Cohena i Zembatego można tańczyć kogoś. Jak najbardziej!



            > Tak więc dyskutujemy nie o przechodniości/nieprzechodniości tylko o jakimś innym zjawisku.

            Skoro te wyrażenia (wysikaj kota, odbij dziecko) są czytelne dla nas, to znaczy, że ZAUWAŻYLIŚMY zjawisko. Pozostaje tylko je nazwać.
            • arana Re: więc chyban ie chodzi o przechocniość... 31.07.15, 14:53
              Jakiś rodzaj ekonomii językowej?
        • cyberros Re: zgubiona nieprzechodniość 31.07.15, 18:07
          horpyna4 napisała:

          > Tyle, że czasownik "wysikać" może być zarówno nieprzechodni, jak i przechodni.
          > Nie można wysikać kogoś, ale można coś. Np. kamień nerkowy może być wysikany.

          Tak, oczywiście, można tez wysikać wirusa albo krasnoludka, ale nie człowieka, bo jest za duży...
          • arana Re: zgubiona nieprzechodniość 31.07.15, 18:12
            cyberros napisał:
            >
            > Tak, oczywiście, można tez wysikać wirusa albo krasnoludka, ale nie człowieka, bo jest za duży...

            No co Ty, przecież wysikuje się małe dzieci i staruszków.
            • cyberros Re: zgubiona nieprzechodniość 31.07.15, 18:39
              arana napisała:

              > cyberros napisał:
              > >
              > > Tak, oczywiście, można tez wysikać wirusa albo krasnoludka, ale nie człow
              > ieka, bo jest za duży...
              >
              > No co Ty, przecież wysikuje się małe dzieci i staruszków.

              To w sumie bardzo wygodny zwrot. Bo jak powiedzieć inaczej? "Idz z dziadkiem do kibelka, żeby się wysikał" to długie i niewygodne, prostsze jest "wysikaj dziadka". Ale co z kupą?...
              • robak.rawback sikanie i kupowanie 31.07.15, 22:35
                jak patrzylam na tytuly tematow i zobaczylam to wysikaj kota - to pomyslalam ze nie kumam o co biega, ale jak przeczytalam co bimota wyjasnil w poscie to mi sie przypomnial ten przyklad z psem - idz wysikaj psa - tez to slyszalam kiedys - tez chyba na jakich wykladach jezykowych ktos o tym mowil lata temu. jako ciekawostke.
                jak dla mnie jak najbardziej fajny skrot myslowy i do uzywania. nie widze problemu w tym.

                a jak komus trzeba pomoc zrobic kupe - wysraj ciocie? odesraj brata? wykup tate? ;b
                • robak.rawback kot na uwiezi 31.07.15, 22:41
                  zaczelam sobie wyobrazac jak ten kot na uziwezi wygladal:
              • arana Trzy czwarte gęsi 01.08.15, 05:37
                cyberros napisał:

                > Ale co z kupą?...

                Wtedy stosujemy 3/4 gęsi. big_grin
                • cyberros Re: Trzy czwarte gęsi 01.08.15, 19:21
                  arana napisała:

                  > cyberros napisał:
                  >
                  > > Ale co z kupą?...
                  >
                  > Wtedy stosujemy 3/4 gę
                  > si. big_grin


                  ?
                  • arana Re: Trzy czwarte gęsi 02.08.15, 04:56
                    cyberros napisał:
                    >
                    > ?


                    Nie wchodzi? Szkoda, bo jest tam (Dobrysłownik.pl) pełnia dotychczasowej wiedzy o ęsi. Poczytaj zatem Doroszewskiego. Ja dodam tylko, że słowo ęsi znam wyłącznie z literatury (Boy), a moją propagandę w tym względzie dzieci zignorowały. Widocznie łatwiejsze było eę.
                    • cyberros Re: Trzy czwarte gęsi 10.08.15, 20:47
                      arana napisała:

                      > cyberros napisał:
                      > >
                      > > ?
                      >
                      >
                      > Nie wchodzi? Szkoda, bo jest tam (Dobrysłownik.pl) pełnia dotychczasowej wiedzy
                      > o ęsi. Poczytaj zatem Doroszewskiego. Ja dodam tylko, że słowo [i]ęsi[/
                      > i] znam wyłącznie z literatury (Boy), a moją propagandę w tym względzie dzieci
                      > zignorowały. Widocznie łatwiejsze było eę.

                      Fajne smile
    • the-great-inuk Zdehydruj kota! NT 07.08.15, 07:43
      Ot, co...
      • arana Re: Zdehydruj kota! NT 07.08.15, 08:01
        Jak niejaki Herakles, niejaką hydrę? sad
        • the-great-inuk Re: Zdehydruj kota! NT 07.08.15, 15:49
          arana napisała:

          > Jak niejaki Herakles, niejaką hydrę? sad
          ====================================

          Dzięki Zeusowi, że dano nam żyć w epoce WIKI i Windows 10 ...

          Wielka szkoda, że nasza religia nie powstała w oparciu o Mitologię Grecką...
      • horpyna4 Re: Zdehydruj kota! NT 10.08.15, 18:10
        Toż przecie już napisałam to samo, tyle że po polsku - "odwodnij kota".
        • greenpoints Re: Zdehydruj kota! NT 10.08.15, 19:09
          Żeby odwodnić kota, zwłaszcza w takie upały, to nie trzeba nic robić. Żeby kota wysikać, chyba działania potrzeba.
        • the-great-inuk „Odwodnij” mówią prości ludzie bez wykształcenia. 11.08.15, 07:21
          horpyna4 napisała:

          > Toż przecie już napisałam to samo, tyle że po polsku - "odwodnij kota".
          =====================================

          „Odwodnij” mówią prości ludzie bez wykształcenia.


          https://encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTIXD5YBbBBzsGbwXRwW0qAEGW3j3qxklC_zQ1i6tNBWCJzyEb8

          Ludzie po dysertacji i ze stopniem naukowym doktora habilitowanego mówią: „zdehydruj”

          Ot, co...
          • horpyna4 Re: „Odwodnij” mówią prości ludzie be 11.08.15, 08:05
            O, tak... znasz ten stary dowcip, jak jakiś szef pytał swojego przydupasa, co o nim mówią pracownicy?

            - Panie kierowniku, ten Kowalski to śmieje się z pana i gada, że pan wciąż używa obcojęzycznych wyrażeń zupełnie bez sensu, nie rozumiejąc ich znaczenia...

            - Wiecie, co? Ten Kowalski to niech mnie w dupę pocałuje i vice versa.
            • the-great-inuk Re: „Odwodnij” mówią prości ludzie be 11.08.15, 10:23
              horpyna4 napisała:

              > - Panie kierowniku, ten Kowalski to śmieje się z pana i gada, że pan wciąż używ
              > a obcojęzycznych wyrażeń zupełnie bez sensu, nie rozumiejąc ich znaczenia...
              >
              > - Wiecie, co? Ten Kowalski to niech mnie w dupę pocałuje i vice versa.
              ================================

              Dobry wyc!

              Dobrze, że mam duże latinum ...
      • cyberros Raczej "zdeurynuj" 10.08.15, 20:20
        the-great-inuk napisała:

        > Ot, co...

        Kot ma tylko oddać mocz, a nie się odwodnić. Oddawanie moczu to zresztą mikcja (z lac. mictio), można by też mówić "zmiktuj kota". Analogicznie: "zdefekuj".
        • horpyna4 Re: Raczej "zdeurynuj" 10.08.15, 20:34
          Podoba mi się "zdeurynuj". Oddaje istotę zawiska i fajnie brzmi...
          • cyberros Re: Raczej "zdeurynuj" 10.08.15, 20:48
            horpyna4 napisała:

            > Podoba mi się "zdeurynuj". Oddaje istotę zawiska i fajnie brzmi...

            Po polsku "odmocznij" smile
            • kalllka Re: Raczej "zdeurynuj" 10.08.15, 22:06
              {Odpocznij ; cyberros}
              • cyberros Re: Raczej "zdeurynuj" 10.08.15, 22:59
                kalllka napisała:

                > {Odpocznij ; cyberros}

                Imponujący wpis smile
                • kalllka Re: Raczej "zdeurynuj" 11.08.15, 00:18
                  Etam imponujący.
                  Pomyliło mi się i zamiast wpisać ci się do pamiętnika na społeczeństwie wpisałam tu-
                  W kocie.
                  • cyberros Re: Raczej "zdeurynuj" 11.08.15, 18:05
                    kalllka napisała:

                    > Etam imponujący.
                    > Pomyliło mi się i zamiast wpisać ci się do pamiętnika na społeczeństwie wpisał
                    > am tu-
                    > W kocie.

                    Oki smile Może być i w kocie.
          • horpyna4 Re: Raczej "zdeurynuj" 11.08.15, 07:59
            Oczywiście powinno być "zjawiska". Przy tej temperaturze pot zalewa mi oczy i nie widzę, co napisałam...
            • cyberros Re: Raczej "zdeurynuj" 11.08.15, 18:06
              horpyna4 napisała:

              > Oczywiście powinno być "zjawiska". Przy tej temperaturze pot zalewa mi oczy i n
              > ie widzę, co napisałam...

              Chyba nikt nie zauważył tego braku "j", ja w każdym razie nie zauważyłem...
              • efedra Proponuję "odmocz" 12.08.15, 21:36
                I najprościej i w samo sedno smile
                • bunkum Re: Proponuję "odmocz" 16.08.15, 01:22
                  Tylko bez takich prosze. Odmaczamy nogi na przyklad.
                  Posadz. Wedrowniczka wyprowadz.
                • horpyna4 Re: Proponuję "odmocz" 16.08.15, 08:52
                  Nie bardzo. Odmoczyć można etykietkę ze słoika.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka