zitterbewegung 31.05.13, 01:38 W czym specjalizuje się mąż Barbary Kudryckiej? Nieoczekiwanie ciekawe pytanie ze smutną odpowiedzią. m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105226,14011968,Kto_ma_kumpla_skina_.html Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
eeela Re: Żona Cezara 31.05.13, 10:38 No, interesujące połączenie, minister nauki i obrońca kiboli. Ciekawe, czy w ogóle przeszło jej przez myśl, że czyny jej męża mają w sobie potencjał zagrażający jej karierze. Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: Żona Cezara 31.05.13, 12:11 To bardzo smutne. Na innych forach by mnie nawet nie zdziwiło, ale na tym? Nie tylko nie rozumieć, na czym polega praca adwokata zajmującego się sprawami karnymi ale jeszcze najzupełniej serio upatrywać w jego pracy "potencjału zagrażającego karierze" współmałżonka? Bardzo smutne. Odpowiedz Link
eeela Re: Żona Cezara 31.05.13, 12:17 Nie > tylko nie rozumieć, na czym polega praca adwokata zajmującego się sprawami karn > ymi ale jeszcze najzupełniej serio upatrywać w jego pracy "potencjału zagrażają > cego karierze" współmałżonka? Najzupełniej serio. Tobie żadne refleksje nie przechodzą przez głowę, jak się dowiadujesz, że mąż minister nauki regularnie angażuje się w obronę bandytów z jednego środowiska? Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: Żona Cezara 31.05.13, 13:01 Co to w ogóle oznacza "regularnie angażuje się"? Jego praca na tym polega, że regularnie sprawuje obronę w sprawach karnych. Na tym polega ten zawód. Jaka inna refleksja miałaby mi przychodzić do głowy jak ta, że upatrywanie w fakcie bycia adwokatem czegoś zagrażającego "karierze" współmałżonka jest żenujące? Odpowiedz Link
zitterbewegung Re: Żona Cezara 31.05.13, 13:46 Mnie przychodzi refleksja na temat relacji profesjonalizmu do światopoglądu w tym przypadku. Skinheadi i nacjonaliści tak dobrze płacą? Co innego służyć prawu broniąc poszczególnych, być może nawet winnych osób, a co innego brać udział w zjawisku społecznym. Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: Żona Cezara 31.05.13, 14:03 zitterbewegung napisał: > Mnie przychodzi refleksja na temat relacji profesjonalizmu do światopoglądu w t > ym przypadku. Skinheadi i nacjonaliści tak dobrze płacą? To nie ma i nie może mieć nic do rzeczy w tej dyskusji. Jak z pewnoscią oboje wiecie, co do zasady adwokat nie moze się uchylić od przyjęcia obrony. Oczywiscie są od tego wyjątki (i określona praktyka biorąca sie choćby z nieuniknionej specjalizacji), z pewnością jednak wśród tych wyjątków nie ma "bo być może zaszkodziłoby to karierze żony". Podobnie jeśli w wypadku obrony z urzędu sąd akurat danemu obrońcy powierza obowiązek sprawowania obrony, również nie może on ot tak się od tego uchylić i na pewno też nie z takim uzasadnieniem. > Co innego służyć prawu > broniąc poszczególnych, być może nawet winnych osób, a co innego brać udział w > zjawisku społecznym. To jest poza sporem, może co najwyżej poza niefortunnym sformułowaniem "być może nawet winnych". Tyle tylko, że sprawowanie obrony w sprawach karnych nie jest w żadnym wypadku "braniem udziału w zjawisku społecznym". Jest sprawowaniem obrony w sprawach karnych. Jeśli jeden z czołowych obrońców karnych w Białymstoku (z tego, co wiem, Kudrycki za takowego od dawna uchodzi) miałby zacząć unikać obrony określonych grup oskarżonych z obawy przez Twoją czy eeeeli opinią, to byłoby to bardzo bardzo niepokojące. W Waszych postach pobrzmiewa fundamentalnie błędne rozumienie roli adwokata. To, że adwokat broni, czy to z urzędu, czy to z wyboru, oskarżonego X. nie oznacza, że się z nim utożsamia. Tym bardziej nie oznacza, ze obrońca skinheada sam staje się skinheadem, pedofila - pedofilem, oszusta - oszustem. Odpowiedz Link
flamengista mnie w ogóle dziwi 31.05.13, 14:41 że musisz zenku tłumaczyć tak oczywiste sprawy osobom wykształconym - naukowcom:/ Odpowiedz Link
zitterbewegung Re: Żona Cezara 31.05.13, 15:15 Ja to widzę inaczej. Być może dlatego, że prawnicy regularnie odmawiają mi reprezentacji. Być może to przez brak styczności ze sprawami karnymi. Oczywiście jeśli sąd wyznacza obrońcę to co innego, choć i tu słyszę dość często o zmianach adwokatów z ich własnej woli. Z być może nawet winnymi miałem na myśli sytuację w której obrońca wie uprzednio o winie i z tą wiedzą podejmuje sprawę w imię prawa, niezależnie od etyki. Jeśli natomiast decyduje się działać szerzej, na przykład w Komitecie Obrony Robotników, czy na rzecz faszystów, to ma to inny wymiar etyczny dla mnie, szerszy od stania po stronie ładu prawnego. Podkreśliłem tę różnicę, a Ty mi tłumaczysz, że obrońca przypadku nie sympatyzuje z przypadkiem. A co jeśli chodzi o ruch, nieprzypadkowe zjawisko? Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: Żona Cezara 31.05.13, 15:28 zitterbewegung napisał: > Z być może nawet winnymi miałem na myśli sytuację w której obrońca wie uprzedni > o o winie i z tą wiedzą podejmuje sprawę w imię prawa, niezależnie od etyki. Jak to "niezależnie od etyki???" Chyba nie uważasz, ze zgodna z etyką byłaby odmowa uzasadniana "winnych nie bronię"??? Dlaczego podjęcie się obrony miałoby być "niezależne od etyki"??? > Podkreśliłem tę różnicę, a Ty mi tłumaczysz > , że obrońca przypadku nie sympatyzuje z przypadkiem. Niczego takiego Ci nie tłumaczyłem. Wręcz przeciwnie. Obrońca jest obrońcą oskarżonego, nie jego czynu. Właśnie w tym rzecz - broniąc oskarżonego ani nie pochwala ani nie usprawiedliwia jakiegokolwiek czynu. Ponadto wydaje mi się, bardzo brzydkie było powtórzenie przez Ciebie tej złośliwości o "wyspecjalizowaniu się" w obronie skinheadów. "Wyspecjalizować się" znaczy po polsku chyba tyle, że ktoś prawie wyłącznie lub w przeważającej mierze czymś się zajmuje. No, przynajmniej w znacznym stopniu - powiedzmy w 1/3. Jeżeli pośród stu spraw trafiło mu się kilka spraw dotyczących skinów, to ani pod względem finansowym ani prestiżowym ani poświęconego czasu ani żadnym innym nie stanowiły one zauważalnej części jego zawodowej aktywności. Przypomina mi się pewien dość znany adwokat, wyjątkowo znienawidzony przez pewne środowiska polityczne, o którym - z braku lepszych argumentów - powtarzają, że "wyspecjalizował się w obronie byłych esbeków". Tymczasem odkąd zajął się adwokaturą (wcześniej był naukowcem, zresztą najlepszym przedstawicielem swojej dyscypliny w Polsce), miał ponoć dwóch klientów - byłych esbeków w jednej sprawie. A spraw - setki. Jeśli się w czymś rzeczywiście wyspecjalizował, to w obronie samorządowców, z wszystkich zresztą opcji politycznych. Odpowiedz Link
zitterbewegung Re: Żona Cezara 31.05.13, 18:15 Zenku, uparcie i złośliwie przeinaczasz moje stanowisko wbrew temu co zawiera. O konkretnych czynach i "winnych nie bronię" już się wypowiedziałem, take what you will. Co mam na myśli przez niezależność etyki to to, że bez względu na nią ocena procesowa jest wyższą wartością i ona dopiero wykaże, bądź nie, czy ocena etyczna ma oparcie w rzeczywistości, jest to sposób dochodzenia do prawdy, zdobycz cywilizacyjna, warunek sprawiedliwości. Słowa wyspecjalizować użył dziennikarz i moje zamieszczenie tego wątku było na to reakcją. Oceniasz tę reakcję jako brzydką, być może nawet się z Tobą zgadzam, jednak odurzony tematyką przez media nie mogę się uwolnić od porównania tej oceny do sytuacji w Białymstoku, gdzie dziennikarze drążący temat są traktowani właśnie jako złośliwi podjudzacze. Nie mogę też nie zauważyć, że Twoja reakcja przypisująca "specjalizowaniu się w obronie skinheadów" negatywne cechy legitymizuje chcąc nie chcąc mój punkt widzenia, że gdyby takie specjalizowanie się miało miejsce, byłoby czymś negatywnym. Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: Żona Cezara 31.05.13, 15:28 zitterbewegung napisał: > Ja to widzę inaczej. Być może dlatego, że prawnicy regularnie odmawiają mi repr > ezentacji. Być może to przez brak styczności ze sprawami karnymi. > > Oczywiście jeśli sąd wyznacza obrońcę to co innego, choć i tu słyszę dość częst > o o zmianach adwokatów z ich własnej woli. > > Z być może nawet winnymi miałem na myśli sytuację w której obrońca wie uprzedni > o o winie i z tą wiedzą podejmuje sprawę w imię prawa, niezależnie od etyki. Je > śli natomiast decyduje się działać szerzej, na przykład w Komitecie Obrony Robo > tników, czy na rzecz faszystów, to ma to inny wymiar etyczny dla mnie, szerszy > od stania po stronie ładu prawnego. Podkreśliłem tę różnicę, a Ty mi tłumaczysz > , że obrońca przypadku nie sympatyzuje z przypadkiem. A co jeśli chodzi o ruch, > nieprzypadkowe zjawisko? Odpowiedz Link
pfg Re: Żona Cezara 01.06.13, 09:36 zitterbewegung napisał: > Z być może nawet winnymi miałem na myśli sytuację w której obrońca wie uprzedni > o o winie i z tą wiedzą podejmuje sprawę w imię prawa, niezależnie od etyki. Etyka adwokacka każe bronić klienta niezależnie od tego, czy jest winny, czy niewinny. Akurat ten punkt jest całkowicie jasny. Co do pana Kudryckiego, to na podstawie dwuzdaniowego akapitu w Gazecie trudno jest sprawę oceniać. Co to znaczy, że on się "specjalizuje" w takich sprawach - ile ich wziął? 2, 5, 10, 50? A ile innych w tym czasie prowadził? Oczywiście nie można wykluczyć, że pan Kudrycki jest sympatykiem owych skinów, rasistów i innego pomiotu i w taki zawoalowany sposób daje wyraz swoim poglądom, ale może po prostu "tak wyszło": Raz, przypadkiem, bronił jednego skina i go wybronił, więc koledzy pierwszego skina w podobnych sytuacjach zwracali się do skutecznego mecenasa. A może, jakkolwiek karkołomne by to się wydawało, jest to chytra gra Tuska: Proszę, mąż minister, a jednak broni naszych. Na podstawie dwu zdań w Gazecie nie sposób powiedzieć. Znacznie poważniejszą sprawą poruszaną w artykule są środowiskowe i towarzyskie powiązania szeregowych policjantów i szeregowych skinów z Białegostoku. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: Żona Cezara 01.06.13, 10:09 pfg napisał: > A może, jakkolwiek karkołomne by to się wydawało, jest to chytra gra > Tuska: Proszę, mąż minister, a jednak broni naszych. Nie jest dla mnie jasne, w co gra Tusk. Kudrycka jest jednym z bardzo nielicznych ministrow, ktorzy w rzadzie Tuska sa od samego poczatku. Meza tez ma od dawna, a maz ma kancelarie. Tutaj to wyglada, jakby komus specjalnie zalezalo na rozdmuchaniu sprawy. Odpowiedz Link
pfg Re: Żona Cezara 01.06.13, 10:15 charioteer1 napisał: > Tutaj to wyglada, jakby komus specjalnie zalezalo na > rozdmuchaniu sprawy. Znowu - nie wiemy tego na pewno, możemy tylko zgadywać. Ale jeżeli faktycznie sprawa jest rozdmuchiwana, w grę wchodzić mogą nieznane nam lokalne układy. NBK lub jej mąż mogli komuś w Białymstoku nadepnąć na odcisk, albo jakiś inny działacz ma chrapkę na biorące miejsce na liście do Europarlamentu, albo coś takiego. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: Żona Cezara 01.06.13, 10:17 Rownie prawdopodobne jest, ze ktos w Warszawie szukal hakow na pania minister z nieznanych nam powodow. Odpowiedz Link
pfg Re: Żona Cezara 01.06.13, 10:25 No tak. Po prostu nic o tym nie wiemy i możemy jedynie zgadywać. Odpowiedz Link
zitterbewegung Re: Żona Cezara 01.06.13, 15:04 Nie, nie jest równie prawdopodobne. Jest pewne. To samo mówią w Białymstoku. Gazeta szczuje. Odpowiedz Link
zitterbewegung Re: Żona Cezara 01.06.13, 15:07 Ach ta patogenna sieć powiązań miedzy dziennikarzami zajmującymi się od 4 lat rasizmem na prowincji i knowającymi szarymi eminencjami gabinetu Tuska. Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: Żona Cezara 01.06.13, 13:15 charioteer1 napisał: > pfg napisał: > > > A może, jakkolwiek karkołomne by to się wydawało, jest to chytra gra > > Tuska: Proszę, mąż minister, a jednak broni naszych. > > Nie jest dla mnie jasne, w co gra Tusk. Tam bardziej, że, jak wiadomo, "niezależna.pl" jest organem Tuska. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: Żona Cezara 01.06.13, 13:28 spokojny.zenek napisał: > Tam bardziej, że, jak wiadomo, "niezależna.pl" jest organem Tuska. Z artykulu na wyborcza.pl wynika, ze premier cos wie, ale nie powie. Czy wyborcza.pl to tez organ Tuska? Po zdecydowanej deklaracji nowego szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza, że państwo zrobi wszystko, by złapać sprawców ostatnich rasistowskich ataków w Białymstoku, premier zwrócił uwagę na powiązania miejscowych skinheadów "z różnymi środowiskami zawodowymi". - Ten problem jest dużo poważniejszy niż tylko wyciągnięcie kilkunastu gości, którzy stanowią ewidentne zagrożenie. Sprawa ma wymiar społeczny i w jakimś sensie też polityczny, dlatego wymaga i wielkiej determinacji, i wielkiej staranności. Jest dla nas priorytetem - mówił premier podczas środowej konferencji prasowej. Dopytywany o szczegóły wyjaśnił: - Ta wiadomość jest stosunkowo świeża i związana jest z konkretną sprawą, której okoliczności wyszły na jaw stosunkowo niedawno. Cały tekst: wyborcza.pl/1,75478,14011968,Kto_ma_kumpla_skina_.html?bo=1#ixzz2UxkHg5U1 Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: Żona Cezara 01.06.13, 13:53 charioteer1 napisała > [i]Po zdecydowanej deklaracji nowego szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza, że pań > stwo zrobi wszystko, by złapać sprawców ostatnich rasistowskich ataków w Białym > stoku, premier zwrócił uwagę na powiązania miejscowych skinheadów "z różnymi śr > odowiskami zawodowymi". Nie wymaga chyba wielkiego wysiłku ustalenie, o jakie środowiska chodzi. Takk się jakoś dziwnie składa, że oskarżeni w dużych sprawach zazwyczaj mają jakichś obrońców, więc upatrywanie w tym "powiązań" byłoby groteskowe. Są natomiast liczne tropy pokazujące o jakie grupy może chodzić. Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: Żona Cezara 31.05.13, 14:03 zitterbewegung napisał: > Mnie przychodzi refleksja na temat relacji profesjonalizmu do światopoglądu w t > ym przypadku. Skinheadi i nacjonaliści tak dobrze płacą? Co innego służyć prawu > broniąc poszczególnych, być może nawet winnych osób, a co innego brać udział w > zjawisku społecznym. Odpowiedz Link
eeela Re: Żona Cezara 31.05.13, 14:05 jak ta, że upatrywanie w fakcie byc > ia adwokatem czegoś zagrażającego "karierze" współmałżonka jest żenujące? Dla ciebie jest, dla innych nie jest. Żonę prezydenta rozlicza się z fundacji charytatywnych, a męża minister z powiązań zawodowych. Gdyby mu się trafił jeden przypadek białostockiego kibola, nikt nie mógłby nic powiedzieć, ale z każdym kolejnym wątpliwości będą rosły. I ja się do tej sprawy nie odnoszę osobiście, tylko stwierdzam fakty - zaangażowanie zawodowe mecenasa ma wpływ na to, jak odbierana jest jego żona-minister. Określanie tego jako "żenujące" niczego w tym zakresie nie zmieni. Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: Żona Cezara 31.05.13, 14:11 eeela napisała: > jak ta, że upatrywanie w fakcie byc > > ia adwokatem czegoś zagrażającego "karierze" współmałżonka jest żenujące? > > Dla ciebie jest, dla innych nie jest. Obiektywnie jest. Bo świadczy o fundamentalnym nierozumieniu roli adwokata - o tym, że w byciu adwokatem (ściślej - zajmującym się sprawami karnymi) jest coś "podejrzanego", coś, co miałoby być dla współmałżonka kłopotem. > Gdyby mu się trafił jeden > przypadek białostockiego kibola, nikt nie mógłby nic powiedzieć, ale z każdym > kolejnym wątpliwości będą rosły. JAKIE wątpliwości? Wątpliwości co do czego? Owszem, ten zawód można wykonywać (zapewne jak inne) zarówno uczciwie jak i nieuczciwie. Nie do zaakceptowania jest jednak podejście, zgodnie z którym sam fakt wykonywania tego zawodu już miałby być czymś kłopotliwym i - jak to byłaś uprzejma ująć- budzącym "wątpliwości". Odpowiedz Link
eeela Re: Żona Cezara 31.05.13, 15:03 > JAKIE wątpliwości? Wątpliwości co do czego? > Owszem, ten zawód można wykonywać (zapewne jak inne) zarówno uczciwie jak i nie > uczciwie. Wątpliwości co do tego, czy powiązania zawodowe pana mecenasa nie wpływają niekorzystnie na jakość pracy pani minister. Albo co do tego, czy pan mecenas toczy swoje sprawy wyłącznie własnymi siłami, czy też uzywa siatki kontaktów swojej żony. To są oczywiście obawy, które mogą występować tak czy psiak, nawet przy nienagannym prowadzeniu się zainteresowanych, tak na tle zawodowym jak i osobistym. Ale jak dziennikarze zwąchają, że mecenas obronił kilku takich a takich gagatków z jednego środowiska, to o tym napiszą (jak się stało), a społeczeństwo się oburzy (jak się dzieje). Jeśli twoim zdaniem zdawanie sobie z tego sprawy jest aktem żenujacym, to przepraszam, nie wiedziałam. Postaram się mniej zdawać sobie sprawę z rzeczywistości specjalnie dla ciebie ;-) Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: Żona Cezara 31.05.13, 15:11 eeela napisała: > Wątpliwości co do tego, czy powiązania zawodowe pana mecenasa nie wpływają niek > orzystnie na jakość pracy pani minister. Co nazywasz "powiązaniami zawodowymi"? On wykonuje (podobno bardzo dobrze) swój zawód. Zawód ten polega - między innymi - na sprawowaniu obrony w sprawach karnych. Z natury rzeczy jego klientami są więc osoby, które stoją pod zarzutem popełnienia przestępstwa. Biorąc pod uwagę jego "kaliber" - raczej poważniejszych niż drobniejszych. Fakt, że reprezentuje takie osoby w sądzie (czy to z wyboru czy z urzędu) nazywasz "powiązaniami zawodowymi"??? > Jeśli twoim zdaniem zdawanie sobie z tego sprawy je > st aktem żenujacym, to przepraszam, nie wiedziałam. Nie. Moim zdaniem (i na szczęście nie tylko moim) żenujące jest formułowanie twierdzeń, jakoby sam fakt wykonywania zawodu adwokata (i nieuchronnie z tym związane "powiązania zawodowe" jak to niefortunnie nazwałaś) miałby być obciążeniem dla współmałżonka. Bo jest - tego naprawdę nie da się delikatniej nazwać. Doskonale rozumiem, ze poziom świadomości prawnej polskiego społeczeństwa jest dramatycznie niski i że fatalny poziom dziennikarstwa jeszcze się do tego przykłada. Żadną miarą nie może to jednak usprawiedliwiać prezentowania takich poglądów przez naukowca, z pewnością dalece przewyższającego poziomem intelektualnym i wiedzą o świecie przeciętnego zjadacza tabloidów. Odpowiedz Link
eeela Re: Żona Cezara 31.05.13, 19:02 Żadną miarą nie może to jednak usprawiedliwiać prezentowania takich poglą > dów przez naukowca, z pewnością dalece przewyższającego poziomem intelektualnym > i wiedzą o świecie przeciętnego zjadacza tabloidów. Cytat z linku podanego niżej w wątku: "- Jestem bardzo zaskoczony i w niezręcznej sytuacji, bo Leszka Kudryckiego znam od 40 lat i rzeczywiście współpracuję w jego kancelarią – przyznaje prof. Kruszyński. - Żaden jednak adwokat nie powinien współpracować w aktywnym politykiem – dodaje." Otóż ja jako osoba przewyższająca przeciętnych zjadaczy tabloidów poziomem intelektualnym i wiedzą o świecie zdaję sobie sprawę z tego, jak bardzo taka sytuacja jest patogenna, i jeżeli małżonkowie sobie z tego nie zdają sprawy i nie rozumieją, jak taka sytuacja może być odbierana, to znaczy, że poziom życia politycznego w Polsce, a także zrozumienie mechanizmów społecznych wśród polityków, są wciąż bardzo odległe od ideału (delikatnie to określając). Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: Żona Cezara 31.05.13, 19:22 No ale to jest jednak zupełnie inna kwestia, jak by nie patrzeć. Z broniem także oskarzonych skinów nie ma żadnego zwiazku. Jak sie nazywa takie zmienianie tematu w trakcie? Odpowiedz Link
eeela Re: Żona Cezara 31.05.13, 19:43 Ależ ma, Zenku. Tu się nie ma co zasłaniać społecznym niezrozumieniem bogu ducha winnych adwokatów. Mnie się to po prostu wydaje naturalne, że jeżeli ktoś dostaje propozycję wysokiego politycznego stołka, to siada z rodziną do rozmowy i ustala nowe zasady na czas kadencji, a jeśli nie da się osiągnąć kompromisu, to z czegoś trzeba zrezygnować. Związek adwokata z politykiem JEST patogenny, więc od uczciwych ludzi sprawujących te funkcje należałoby się spodziewać, że będą dokładać wszelkich starań, by pozostawać poza podejrzeniem i nie dawać żadnych przyczyn do tabloidalnych linczów. Pani Kudryckiej i jej mężowi najwyraźniej nic takiego nie przyszło do głowy. Ja nie występuję tutaj z krytyką pana Kudryckiego za to, gdzie i jak pracuje. Ja występuję z krytyką bardzo niskiego poziomu świadomości politycznej u pani Kudryckiej (i jej męża też, ale on nie jest politykiem, więc nie do niego należy kierować zarzuty). Odpowiedz Link
spokojny.zenek przegięłaś 31.05.13, 20:49 eeela napisała: > Ależ ma, Zenku. Tu się nie ma co zasłaniać społecznym niezrozumieniem bogu duch > a winnych adwokatów. "Zasłaniać"??? Oj eeelu - bardzo mnie rozczarowałaś. > Związek adwokata z politykiem JEST patogenny No to nie mam więcej pytań. Powinnaś się wstydzić. Odpowiedz Link
eeela Re: przegięłaś 31.05.13, 20:57 > Powinnaś się wstydzić. Nie rozumiem, z jakiego powodu. Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: przegięłaś 31.05.13, 21:03 Napisać z kwantyfikatorem wielkim, że związek adwokata z politykiem JEST patogenny i nadal nie rozumieć... To jest wyczyn! Odpowiedz Link
eeela Re: przegięłaś 31.05.13, 22:06 Czy jak napiszę, że ludzkość jest ułomna, to też mam sypać głowę popiołem? ;-) Odpowiedz Link
ford.ka Re: Żona Cezara 01.06.13, 09:58 Absolutnie się zgadzam! Jarosławowi Kaczyńskiemu nie przysługuje prawo do korzystania usług mec. Rogowskiego, a za konszachty z mec. Giertychem panowie Tusk i Nowak powinni zostać rozstrzelani na miejscu. Wymienieni wyżej prawnicy również, bo przecież "żaden adwokat nie powinien współpracować z aktywnym politykiem". Profesor prawa takie brednie wygłasza? Serio? Odpowiedz Link
pfg Re: Żona Cezara 01.06.13, 10:24 ford.ka napisał: > bo przecież "żaden ad > wokat nie powinien współpracować z aktywnym politykiem". > Profesor prawa takie brednie wygłasza? Serio? Fordzie, przecież nie chodziło o współpracę typu adwokat-klient. W omawianym przypadku NBK nie jest klientką kancelarii swojego męża (a nawet jeśli jest, nie tym się mąż chwali). Problem wziął się stąd, że strona kancelarii sugeruje, iż profesor prawa i minister NBK w jednej osobie może użyć swoich wpływów politycznych do załatwiania spraw klientów męża - nawet nic nie robiąc, po prostu będąc (jakiś urzędnik lub tp może przestraszyć się potencjalnego gniewu minister i rozstrzygnie na korzyść klienta męża). Myślę, że Kruszewskiemu o coś takiego chodziło. Odpowiedz Link
ford.ka Re: Żona Cezara 01.06.13, 13:47 en.wikipedia.org/wiki/Cherie_blair She specialises in employment, discrimination, and public law and, in this capacity, has occasionally represented claimants taking cases against the UK Government. www.bailii.org/ew/cases/EWHC/Admin/2003/445.html Odpowiedz Link
pfg Re: Żona Cezara 01.06.13, 15:09 Ale pani Blair chyba nie ogłaszała, że jej mąż z nią współpracuje w sprawach zawodowych? Występowanie *przeciwko* rządowi można nawet uznać za ostentacyjną manifestację braku "niejasnych powiązań". Odpowiedz Link
pfg Re: Żona Cezara 01.06.13, 10:44 spokojny.zenek napisał: > Moim zdaniem (i na szczęście nie tylko moim) żenujące jest formułowanie tw > ierdzeń, jakoby sam fakt wykonywania zawodu adwokata (i nieuchronnie z tym zwią > zane "powiązania zawodowe" jak to niefortunnie nazwałaś) miałby być obciążeniem > dla współmałżonka. Zenku, coś jednak jest na rzeczy. Chyba w każdym w miarę cywilizowanym kraju sytuacja, w której jedno z małżonków jest czynnym adwokatem, drugie czynnym politykiem (podobnie w przypadku rodzic-dziecko lub rodzeństwo) może doprowadzić do podejrzenia konfliktu interesów lub "niejasnych powiązań". Adwokaci, jak słusznie piszesz, stykają się z ludźmi, którzy albo są oskarżeni o czyny zabronione, albo prowadzą interesy (legalne!), które komuś się nie podobają. Nawet jeśli i polityk, i adwokat są kryształowo uczciwi, zawsze znajdą się tacy, którzy sprawę będą chcieli nagłośnić, choćby ze względów politycznych. No tak po prostu jest i osoby w tej sytuacji (polityk-adwokat) powinny sobie z tego zdawać sprawę. Naukowcy zaś nie powinni się obrażać na rzeczywistość. Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: Żona Cezara 01.06.13, 13:20 Zauważ proszę, iż nie odnosiłem się do kwestii tego, że mec. Kudrycki nie interesuje się, co "wisi" na jego stronie a wyłącznie do kwestii rzekomego "specjalizowania się" w obronie jakichś oskarżonych. Odpowiedz Link
pfg Re: Żona Cezara 01.06.13, 14:54 Tu nie mam wątpliwości, ale ja już się odniosłem do innego pod-wątku, w który się zaangażowałeś: Do tego, czy rodzinne powiązania adwokata z politykiem mogą, jako takie, rodzić zastrzeżenia. Otóż mogą, nawet jeśli zastrzeżenia są niesłuszne. Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: Żona Cezara 01.06.13, 15:29 Otóż nie. Jako takie ponad wszelką wątpliwość nie rodzą. Podobnie, jak bronienie oskarżonego X albo Y. Co innego, jeśli się na przykład zaniedba nadzoru nad aplikantem albo praktykantem aktualizującym stronę. Odpowiedz Link
zitterbewegung Re: Żona Cezara 01.06.13, 15:46 To czy rodzą, czy nie, ocenia opinia publiczna, nie etyka, ani prawo. Ani Twoje teorie i racjonalizacje. Dziennikarz uznał, że warto o tym wspomnieć, że bronił NIE X a uczestniczył w strukturze broniącej X-ów będących nie grupą z przypadku, a zorganizowaną. I ja się z nim zgadzam. Nawet jeśli chciał tylko rozdmuchać sprawę i nadać jej jak najszerszy wymiar. Gadzinówka PiS uznała, że strona internetowa jest dowodem hańby. I zapytała zainteresowanego. Nic nie mówił o aplikantach. Wymyślasz więc. Odpowiedz Link
podworkowy Re: Żona Cezara 02.06.13, 20:09 gratulacje za dzielne dawanie odporu. Po powrocie z długiego weekendu przeczytałem ten wątek i miałem ochotę Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: Żona Cezara 02.06.13, 21:11 Różne odlotowe kurioza forsowano na tym forum, ale po raz kolejny jestem szczerze zadziwiony. Odpowiedz Link
eeela Re: Żona Cezara 03.06.13, 17:20 > Różne odlotowe kurioza forsowano na tym forum, ale po raz kolejny jestem szczer > ze zadziwiony. Tak, to istne kuriozum zdawac sobie sprawe z rzeczywistosci, zamiast sie na nia obrazac ;-) Odpowiedz Link
zitterbewegung Re: Żona Cezara 03.06.13, 01:42 Nieprzypadkowej, jak napisalem. Bez definiowania czym jest mozna ja odróznic jakosciowo od sytuacji w ktorej akurat w jakiejs populacji trafia sie pedofil, albo morderca, takie przypadki wystepuja niezaleznie. Rozumiem, ze jest to jakies straszne przestepstwo przeciwko etosowi prawniczemu. A dla widzacego wszedzie spiski kazda sytuacja bedzie nieprzypadkowa. Dzieki Zenku za obrone zdrowego rozsadku! Prywatnie tylko, z czysto barbarzynskiej wrednoty, wole go nie miec jesli chodzi o faszyzujacych rasistow i kondycje intelektualna rodziny Kudryckich. Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: Żona Cezara 03.06.13, 11:41 Nie odpowiedziałeś. W jakiej mającej go kompromitować "nieprzypadkowej strukturze" uczestniczy adwokat wykonując swoją codzienną pracę? Odpowiedz Link
pfg Re: Żona Cezara 01.06.13, 16:01 spokojny.zenek napisał: > Otóż nie. Jako takie ponad wszelką wątpliwość nie rodzą. Rodzą - nawet jeśli są nieuzasadnione. Jeśli twierdzisz inaczej, obawiam się, że żyjesz w jakiejś wyimaginowanej rzeczywistości. Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: Żona Cezara 02.06.13, 21:10 Pozwól więc, że pozostanę w tej wyimaginowanej rzeczywistości. W której nie beka się przy stole, nie kradnie, dotrzymuje się danego słowa i nie głosi się absurdalnych (by nie użyć dosadniejszego słowa) "poglądów" zgodnie z którymi fakt, że współmałżonek jest adwokatem, lekarzem albo nauczycielem miałby sam przez się "rodzić wątpliwości" albo "stanowić potencjalne zagrożenie" dla kariery kogoś, kto chwilowo jest ministrem. Odpowiedz Link
pfg Re: Żona Cezara 02.06.13, 22:21 Jasne. Jak wiadomo, obsługę prawną dużych przedsięwzięć gospodarczych zapewniają kancelarie adwokackie. Z drugiej strony powodzenie wielu takich przedsięwzięć zależeć może od decyzji władz - koncesji, decyzji środowiskowej, wyceny nieruchomości, decyzji odnośnie do wysokości opłat etc. Zapada decyzja korzystna dla przedsiębiorcy reprezentowanego przez adwokata, którego żona/mąż jest politykiem. Wówczas ktoś - konkurent polityczny, konkurent biznesowy, obrońcy środowiska, zawistny sąsiad, sąsiad mający uzasadnione zastrzeżenia, nieprzychylna lub goniąca za sensacją prasa - może krzyknąć "to ten polityk użył swoich wpływów, żeby uzyskać korzystną decyzję". I to polityk będzie się musiał gęsto tłumaczyć, nawet jeśli - jak pisałem uprzednio - i polityk, i adwokat byli kryształowo uczciwi. Ty oczywiście możesz to nazwać bekaniem przy stole i obrażać się na rzeczywistość, a ja ci na to powiem, że, jak pisała eeela, ludzie są ułomni. Inna rzecz, że akurat prawnika, zawodowo mającego do czynienia z przestępcami, taka konstatacja odnośnie do kondycji ludzkiej nie powinna dziwić. Zaprzeczanie, iż w dyskutowanej sytuacji mogą występować potencjalne konflikty interesów lub oskarżenia o "niejasne powiązania", nie ma sensu. Zagrożeń takich można przy pewnym wysiłku uniknąć, ale na początek trzeba sobie uświadomić takie niebezpieczeństwo. Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: Żona Cezara 02.06.13, 22:30 pfg napisał: > Zagrożeń takich > można przy pewnym wysiłku uniknąć, ale na początek trzeba sobie uświadomić tak > ie niebezpieczeństwo. Pisząc to wreszcie przyznałeś mi rację. Dziękuję. Jednak rozumiesz, że SAM FAKT wykonywania określonego zawodu nie "rodzi wątpliwości" skoro przyznałeś (choć niechętnie), że "można uniknąć". Dobrze by było, gdyby niektórzy inni to wreszcie pojęli. Albo przestali udawać, że nie pojmują. Odpowiedz Link
pfg Re: Żona Cezara 02.06.13, 22:53 spokojny.zenek napisał: > Pisząc to wreszcie przyznałeś mi rację. Ja *cały czas* piszę to samo. Już tutaj pisałem, że omawiana sytuacja może prowadzić do podejrzeń (podkreślam tryb warunkowy) i że osoby w tej sytuacji "powinny sobie to uświadamiać". eeela też podobne rzeczy pisała. > Jednak rozumiesz, że SAM FAKT > wykonywania określonego zawodu nie "rodzi wątpliwości" Jeżeli zainteresowane strony z góry nie podejmą odpowiednich działań zaradczych (jak sądzę, głównie wpływających na dobór klientów adwokata; patrz przytaczana tu przez forda Cherie Blair), to prędzej lub później zdarzy się sytuacja, w której SAM FAKT takie wątpliwości zrodzi. Sorry, Winnetou. Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: Żona Cezara 02.06.13, 23:06 Klient przychodzi do adwokata i chce mu powierzyć odmowę (wariant: prezes sąd wyznacza tego adwokata jako obrońcę z urzędu). Adwokat stwierdza: chętnie bym sie podjął i nie mam żadnych podstaw do odmowy ale jednak odmawiam, bo mogłoby to zaszkodzić mojej żonie. Nie. Tak nie ma i tak być nie może. Sorry Winnetou. Odpowiedz Link
spryciurka Re: Żona Cezara 02.06.13, 23:30 A czy prezes sądu tak w ciemno dokonuje wyboru adwokata, bez żadnego rozpoznania powiązań? (pytam ponieważ nie wiem.) spokojny.zenek napisał: > Klient przychodzi do adwokata i chce mu powierzyć obronę (wariant: prezes sąd w > yznacza tego adwokata jako obrońcę z urzędu). Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: Żona Cezara 03.06.13, 07:23 Rzecz oczywista prezes nie dokonuje jakiegokolwiek "rozpozania powiązań". Zasadniczo obrońca z urzędu powinien być wyznaczony "po kolei" z listy. Niekoniecznie się tak dzieje, w żadnym jednak wypadku nie może decydować jakiekolwiek "rozpoznawanie" jakichkolwiek "powiązań". Odpowiedz Link
pfg Re: Żona Cezara 02.06.13, 23:41 spokojny.zenek napisał: > Klient przychodzi do adwokata i chce mu powierzyć obronę Znacznie poważniejszym źródłem "niejasnych powiązań" są sprawy cywilne (?), nawet niekoniecznie toczące się przed sądem, ale takie, w których adwokat reprezentuje kogoś przed władzami, urzędami różnego szczebla. Ale i w sprawach karnych łatwo można sobie wyobrazić sytuację, w której małżonek-polityk buduje swoją karierę na walce z pewną kategorią przestępstw (dla przykładu, z pedofilią), a do małżonka-adwokata zwraca się osoba oskarżona o takie przestępstwo. Wówczas małżonek-adwokat może powołać się na konflikt interesów i odmówić obrony tej osoby. Jeśli oskarżony jest zamożny i gotów jest za obronę sporo zapłacić, małżonek-adwokat - moim zdaniem - powinien odmówić. Jeśli małżonek-adwokat broni pro bono (lub po zryczałtowanych stawkach dla obrońców z urzędu), może sprawę przyjąć jako manifestację niezależności. (Cóż, to zdanie będzie stanowić dowód na moje skażenie neoliberalizmem, ale niech tam... Ale nie jestem neoliberałem, jestem liberalnym demokratą.) Odpowiedz Link
podworkowy Re: Żona Cezara 03.06.13, 01:21 to ja mam nieśmiałe pytanie - co z tego, że sytuacja może rodzić konflikty? Czy to znaczy, że małżonek polityka ma na wszelki wypadek nic nie robić? Przecież podobne "potencjalne konflikty interesów" nie występują tylko na linii polityk-prawnik, ale także polityk-lekarz (dobry kontrakt z NFZ dla szpitala), polityk-przedsiębiorca (wiadomo), polityk-naukowiec (korzystne regulacje, wpływ na granty itp.) czy też polityk-pracownik firmy zależnej jakoś tam (a takich firm jest w dzisiejszym systemie b. wiele, poczynając od banków, a kończąc na kopalniach) od państwa. Niedawno czytałem, ze p. Katarzyna Tusk prowadząc swój blog znajduje się w takiej konfliktogennej sytuacji, bo firmy - aby podlizać się tacie - być może wykupują reklamy na jej blogu... Nie dajmy się zwariować. P.S. To nie do Pana, ale muszę to jednak napisać: koncepcja, że adwokat broniący skinheadów, gwałcicieli, mafiosów, szpiegów itp. popełnia jakiś nieetyczny czyn i jakoś tam "popiera" podpalanie mieszkań, zgwałcenia, wymuszanie haraczy czy zdradę stanu jest albo niewymownie głupia albo stanowi pokłosie myślenia totalitarnego. Odpowiedz Link
zitterbewegung Re: Żona Cezara 03.06.13, 01:50 Dlaczego popiera? Kto mówił o popieraniu? Odpowiedz Link
zitterbewegung Re: Żona Cezara 03.06.13, 02:00 Nic takiego nie przyszlo mi do glowy. Moja pierwsza reakcja bylo czyzby Kudrycki nie widzial w tym nic niestosownego, oraz przez przechodniosc, Kudrycka, bo domniemywam ze musiala wiedziec (Zenku, byc moze im sie nie uklada, byc moze asystentka Kudryckiego nie wspomnial o tym astystentowi Kudryckiej, suspension of disbelief zostawie sobie na inne okazje). Dlatego napisalem o "nieinteresujacym" nieoczekiwanie ciekawym pytaniu ze "smutna" odpowiedzia. Po zastanowieniu przyszlo mi do glowy jeszcze tylko to, ze w Bialymstoku wypadalo wziac tych i tamtych w obrone na zasadzie jakiegos szerszego kontekstu socjo-towarzyskiego. O identyfikowaniu sie nie pomyslalem. Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: Żona Cezara 03.06.13, 07:28 Najpierw "struktura" teraz "kontekst" (i "powiązania"). Wszystko w białych rękawiczkach i wszystko równie paskudne. Odpowiedz Link
pfg Re: Żona Cezara 03.06.13, 08:02 podworkowy napisał(a): > to ja mam nieśmiałe pytanie - co z tego, że sytuacja może rodzić konflikty? Głównie to, że trzeba być przygotowanym na ataki, z góry zastanawiać się jak na nie odpowiedzieć, a najlepiej - jak ich uniknąć, co zapewne będzie wpływać na zakres możliwej działalności małżonka polityka (a jak, to zależy od konkretnej sytuacji - szczebel i zakres kompetencji polityka, charakter pracy małżonka). Wykonywanie zawodu polityka narzuca jakieś ograniczenia na najbliższą rodzinę. Przecież to wiadomo, nie odkrywamy Ameryki. Najgłupsze, co można zrobić, to udawać, że nie ma żadnych zagrożeń, a potem pałać świętym oburzeniem. Odpowiedz Link
mn7 Re: Żona Cezara 03.06.13, 09:49 Odnosząc się do konkretnej sprawy - jak miałby ów Kudrycki (albo owa Kudrycka) odpowiedzieć na ten konkretny atak? Jak miałaby brzmieć ta zawczasu obmyślona odpowiedź? Bo najbardziej nasuwającą się, taką, jakiej należałoby tu udzielić (że atakujący jest idiotą) z oczywistych przyczyn odrzucamy. Odpowiedz Link
pfg Re: Żona Cezara 03.06.13, 10:54 mn7 napisała: > Odnosząc się do konkretnej sprawy - jak miałby ów Kudrycki (albo owa Kudrycka) > odpowiedzieć na ten konkretny atak? Hm, odpowiedź zapewne powinna zależeć od stanu faktycznego, nie uważasz? A my go nie znamy, trudno więc nam coś radzić. Gazeta powiada, że Kudrycki "specjalizuje się", a my nie wiemy, co to oznacza. Jeżeli sprawy skinów stanowią niewielki procent spraw mecenasa Kudryckiego, może powiedzieć dokładnie tyle i cześć. Skini, rasiści etc też mają prawo do obrony. Jeżeli wśród klientów pana mecenasa osoby z tej grupy są faktycznie nadreprezentowane, być może należałoby to jakoś wyjaśnić. Ale ja nie wiem, jak, bo nie wiem nic ponad to, co w dwu zdaniach napisała Gazeta. Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: Żona Cezara 03.06.13, 11:37 Znacie stan faktyczny wystarczająco dobrze, by sadzić jakieś banialuki (albo insynuacje) o "strukturach" (!?), nieuchronnym konflikcie interesów (!?) i podobne ale nie znacie na tyle dobrze by odpowiedzieć na bardzo konkretne i proste pytanie mn7? Wielce prawdopodobne, że są "nadreprezentowani", w każdym razie w stosunku do swojej liczby w społeczeństwie. Dlaczego jednak adwokat W OGÓLE miałby się z tego tłumaczyć? Pytanie mn7 jest w pełni zasadne, wypada jednak zapytać o kwestie fundamentalne - skąd w ogóle pomysł, że adwokat miałby się "tłumaczyć" (!!!???) z tego, kim są jego klienci? Wracamy do punktu wyjścia - dla sporej części forumowiczów na forum dla osób podobno wykształconych i ocierających się o naukę samo BYCIE adwokatem jest czymś immanentnie podejrzanym. Samo bronienie takich a nie innych oskarżonych przez adwokata specjalizującego się w prawie karnym miałoby być powodem do jakiegoś "tłumaczenia się" (!?). To jest podejście po prostu niemożliwe do zaakceptowania z powodów absolutnie zasadniczych, niepodlegających jakimkolwiek negocjacjom. Czy jeśli mąż min. BNK byłby lekarzem leczącym gangsterów (bo np. pracującym w szpitalu więziennym) albo sędzią orzekającym w sprawach karnych też "rodziłoby to konflikt interesów" choćby "potencjalny"??? Odpowiedz Link
pfg Re: Żona Cezara 03.06.13, 13:20 spokojny.zenek napisał: > skąd w ogóle pomysł, że adwokat miałby się "tłumaczyć" (!!!???) z tego, kim są jego klienci? Nie dlatego, że adwokat. Dlatego, że mąż minister. To jest ten punkt, którego pojęcia uparcie odmawiasz. Odpowiedz Link
podworkowy Re: Żona Cezara 03.06.13, 13:57 proszę w takim razie o jasne napisanie: na czym mógłby polegać konflikt interesów w omawianej sytuacji i kto mógłby być w tej sytuacji pokrzywdzony/uprzywilejowany? Odpowiedz Link
pfg Re: Żona Cezara 03.06.13, 14:23 podworkowy napisał(a): > proszę w takim razie o jasne napisanie: na czym mógłby polegać konflikt interes > ów w omawianej sytuacji i kto mógłby być w tej sytuacji pokrzywdzony/uprzywilej > owany? Chodzi o pana Kurdyckiego (pytam, bo z drzewka to nie wynika)? Po pierwsze, to nie ja napisałem ten artykuł do Gazety, więc nie mnie się proszę pytać. Po drugie, o tym, na czym polegała niestosowność wskazywania pani Kudryckiej jako stałego współpracownika kancelarii męża (już znikło ze strony), pisałem gdzieś wyżej. Po trzecie - spekulując; patrz punkt pierwszy wyżej - domyślam się, że konflikt interesów mógłby polegać na tym, że pani Kudrycka jest ministrem w rządzie, który za cel stawia sobie zwalczanie rasizmu etc, zwłaszcza w Białymstoku po niedawnych deklaracjach ministra Sienkiewicza, a jednocześnie pan Kudrycki *rzekomo* "specjalizuje się" w bronieniu takich oskarżonych. A skoro się "specjalizuje", to niejako występuje wbrew polityce rządu, może sam ma takie sympatie polityczne, a być może to polityka rządu jest nieszczera: mówią jedno, a tymczasem mąż minister robi drugie. I może jeszcze na tym zarabia?! Zenek i mn7 mogą to uznać za bekanie przy stole, trudno, ale taka sytuacja może być przez część opinii publicznej postrzegana jako konflikt interesów. Przy czym należy zauważyć, że owe zarzuty nie obciążają w żadnym wypadku adwokata, ale jego żonę, polityka. Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: Żona Cezara 03.06.13, 15:09 pfg napisał: > A skoro się "specjalizu > je", to niejako występuje wbrew polityce rządu, może sam ma takie sympatie poli > tyczne, a być może to polityka rządu jest nieszczera: mówią jedno, a tymczasem > mąż minister robi drugie. Czy to żart??? I może jeszcze na tym zarabia?! Zenek i mn7 mogą to u > znać za bekanie przy stole, trudno, ale taka sytuacja może być przez część opin > ii publicznej postrzegana jako konflikt interesów. > Przez część opinii publicznej bekanie przy stole jest uznawane za zachowanie jak najbardziej chwalebne. Może też więc część opinii publicznej (częściowo się pokrywająca) nie rozumieć fundamentalnych założeń zawodu adwokata. I co z tego? Lud ma zawsze rację??? Odpowiedz Link
zitterbewegung Re: Żona Cezara 03.06.13, 17:04 Ja chciałbym zastosowac prawo Goodwina i juz skończyć ten wątek. Nie rozumiem fundamentalnych założeń zawodu adwokata analogicznie do nierozumienia fundamentalnych założeń zawodu urzędnika Rzeszy który tylko sumiennie wykonuje swój zawód. Z tego powodu przyznaje się do bycia idiotą z punktu widzenia szlachty jaką stanowią prawnicy (kiedyś było takie prawo, że szlachcic z definicji ma rację, a przypominam, że idiotą w republice rzymskiej nazywamy kazdego kto nie jest notablem lub urzednikiem). Odpowiedz Link
pfg Re: Żona Cezara 03.06.13, 17:15 spokojny.zenek napisał: > Lud ma zawsze rację??? W demokracji - nie tyle rację, ile głos. Obawiam się, Zenku, że absolutnie nic z tego, co tu napisano, nie zrozumiałeś. Ograniczasz się do pryncypialnej obrony wolności adwokackiej i tyle. Nic nie śmie jej ograniczać, polityczne zaangażowanie małżonka także nie. A jeśli małżonek i jego (jej) stronnictwo polityczne na tym stracą, cóż nieskrępowanego niczym, poza prawem, adwokata to obchodzi, nieprawdaż? W oczach kulturalnych ludzi małżonek-polityk nie powinien na tym tracić. Dam ci ostatnią szansę. Spróbuj przekroczyć samego siebie i zauważ, że w demokracji głos osób nie rozumiejących istoty zawodu adwokata (przypuszczam, że jest jest to olbrzymia większość ogółu wyborców), nawet tych bekających przy stole, ma dokładnie taką samą wagę, co głos ludzi, którzy potrafią odróżnić czyjeś zaangażowanie zawodowe od poglądów czy sympatii politycznych tej osoby (przypuszczam, że jest to wyraźna mniejszość ogółu wyborców). Nie mam nic więcej do dodania. Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: Żona Cezara 03.06.13, 17:45 pfg napisał: > W demokracji - nie tyle rację, ile głos. Obawiam się, Zenku, że absolutnie nic > z tego, co tu napisano, nie zrozumiałeś. Ograniczasz się do pryncypialnej obron > y wolności adwokackiej i tyle. Nie bardzo wiem cóż to takiego wolność adwokacka i na pewno nie zajmuję się jej obroną. Wyrażam natomiast swój stanowczy sprzeciw przed wizją świata, w którym sam fakt bycia rolnikiem, nauczycielem czy adwokatem miałby "rodzić podejrzenia" i zmuszać do jakiegoś "tłumaczenia się", nie wiadomo zresztą z czego, bo na razie nikt z Was nie potrafił tego zwerbalizować. No chyba, że to chodzi tylko o tego adwokata, o rolnika nie? Odpowiedz Link
podworkowy Re: Żona Cezara 03.06.13, 18:13 tak, chodzi o ten konkretny casus - w innych, hipotetycznych przypadkach konflikt interesów jest oczywiście możliwy. Co do 1 - O.K. Co do 2 - jest to pytanie nie tyle o konflikt interesów, co o stosowność wykonywania przez ministra dodatkowej pracy poza funkcją ministerialną. Co do 3 - nadal nie widzę żadnego konfliktu interesów, jeśli tylko oskarżeni - bo to oni, i tylko oni, mogą być tu ewentualnie pokrzywdzeni - nie mają z tym problemów. No chyba, że używa Pan pojęcia "konflikt interesów" w sensie literalnym: małżonek ma jeden interes, a minister inny. Jednak jest to rozumienie bardzo dziwaczne. Klasyczna definicja to: "A conflict of interest (COI) occurs when an individual or organization is involved in multiple interests, one of which could possibly corrupt the motivation for an act in another. The presence of a conflict of interest is independent from the execution of impropriety. Therefore, a conflict of interest can be discovered and voluntarily defused before any corruption occurs. A widely used definition is: "A conflict of interest is a set of circumstances that creates a risk that professional judgement or actions regarding a primary interest will be unduly influenced by a secondary interest." Otóż p. minister nauki nie znajduje się w tej sytuacji przy najbardziej rozciągliwym rozumieniu tej definicji. Potencjalnie znajduje się być może małżonek, ale skoro broni skutecznie, to jego (domniemany) interes w sukcesie politycznym żony nie wpływa na jego zobowiązanie do jak najskuteczniejszej - w granicach prawa i etyki zawodowej (zastrzeżenie dla ew. łapaczy za słówka) - obrony klientów. Odpowiedz Link
spokojny.zenek Nieprawda! 03.06.13, 15:06 pfg napisał: > spokojny.zenek napisał: > > > skąd w ogóle pomysł, że adwokat miałby się "tłumaczyć" (!!!???) z tego, k > im są jego klienci? > > Nie dlatego, że adwokat. Dlatego, że mąż minister. Nieprawda. Klientów ma jako adwokat, nie jako mąż minister. Z tych klientów miałby się więc tłumaczyć jako ADWOKAT. Skąd w ogóle ten pomysł. Tylko nie uciekaj od odpowiedzi banałem, że dlatego, że jest mężem minister. To nie jest odpowiedź. Dlaczego jakikolwiek adwokat, niezależnie od tego, czym jest mężem (lub żoną) miał się tłumaczyć z tego jakich dostał oskarżonych do bronienia albo sami do niego przyszli. Odpowiedz Link
eeela Re: Nieprawda! 03.06.13, 17:30 Dlaczego jakikolwiek adwokat, niezależnie od tego, czym jest mężem (lub żon > ą) miał się tłumaczyć z tego jakich dostał oskarżonych do bronienia albo sami d > o niego przyszli. Z uwagi na dobro kariery swojej żony. No, ale ty żyjesz na świecie, gdzie adwokatów nikt o nic nie podejrzewa, bo w zasadzie to nawet nie ma o co ;-D Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: Nieprawda! 03.06.13, 17:42 eeela napisała: > Dlaczego jakikolwiek adwokat, niezależnie od tego, czym jest mężem (lub żon > > ą) miał się tłumaczyć z tego jakich dostał oskarżonych do bronienia albo > sami d > > o niego przyszli. > > Z uwagi na dobro kariery swojej żony. To nie jest odpowiedź. Jeśli naprawdę nie rozumiesz, w czym problem - przeformułuję pytanie: Dlaczego "dobro kariery żony" miałoby powodować konieczność tłumaczenia się adwokata? Z CZEGO miałby się tłumaczyć, powodowany tą troską o karierę swojej żony? Żyję w świecie, gdzie adwokatów (i KAŻDEGO innego człowieka) podejrzewa się o coś, gdy są powody do tego, by o coś podejrzewać. Nie uważa się natomiast, aby sam fakt bycia lekarzem, nauczycielem, policjantem, rolnikiem, adwokatem miałby "rodzić podejrzenia" i zmuszać do jakiegoś tłumaczenia się (tym bardziej - tłumaczenia się nie wiadomo z czego). Odpowiedz Link
eeela Re: Nieprawda! 03.06.13, 17:52 > Dlaczego "dobro kariery żony" miałoby powodować konieczność tłumaczenia się adw > okata? Z CZEGO miałby się tłumaczyć, powodowany tą troską o karierę swojej żony > ? Dlatego, że jego zawód i związane z nim kontakty budzą podejrzenia u wyborców żony. Jak ją kocha i zależy mu na jej dobru i dobru jej kariery, to się będzie tłumaczył, a jak nie, to nie będzie, i żona straci stołek albo się z nim rozwiedzie. Takie życie. Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: Nieprawda! 03.06.13, 18:01 Podejrzenia O CO? O to, że jest adwokatem? Ale to przecież wiadomo - tego nie trzeba podejrzewać. Odpowiedz Link
podworkowy Re: Żona Cezara 03.06.13, 10:56 nikt przecież nie neguje tego, że konflikty interesów mogą istnieć. Co więcej, pewne sytuacje mogą nie być "appropriate" (np. reprezentowanie przez prawnika spółki skarbu państwa, choć i tu nie byłbym skrajnym rygorystą). Ale w samym fakcie wykonywania zawodu adwokata i bronienia najprawdopodobniej niesympatycznych osobników nie sposób takiego konfliktu się doszukać. Wyjątkowa absurdalność wyjściowych postów polega w dodatku na tym, że jeśli już na siłę szukać kogoś potencjalnie pokrzywdzonego tą sytuacją, to byłby nim klient mecenasa Kudryckiego, który mógłby obawiać się (z pewnością bezzasadnie), że skoro małżonek obrońcy jest ministrem w rządzie podejmującym szeroko zakrojone działania przeciwko jego środowisku, to jego obrona nie będzie najlepsza z możliwych. Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: Żona Cezara 03.06.13, 11:30 Wyjątkowa absurdalność całej sytuacji polega, że na forum podobno dla naukowców w ogóle trzeba tłumaczyć, na czym polega wyjątkowa absurdalność wyjściowych postów. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: Żona Cezara 03.06.13, 15:33 spokojny.zenek napisał: > Wyjątkowa absurdalność całej sytuacji polega, że na forum podobno dla naukowców > w ogóle trzeba tłumaczyć, na czym polega wyjątkowa absurdalność wyjściowych po > stów. Jako podobno naukowiec osmiele sie zadac pytanie. Jest cos takiego, co sie nazywa kodeks etyki adwokackiej. W jakiej sytuacji adwokat moze odmowic przyjecia sprawy? Odpowiedz Link
charioteer1 Re: Żona Cezara 03.06.13, 15:47 Noście sami sobie panowie prawnicy winni. A mozna prosic przystepniej troche? Ja juz to znam, a dotychczasowa dyskusja na forum pokazuje, ze nikt z nie-prawnikow tego nie rozumie. Naukowiec ma znac prawo o szkolnictwie wyzszym i ustawe o stopniach naukowych. Z pomocy adwokatow nie korzysta czesciej niz jakikolwiek inny statystyczny Polak. Juz mnie tu kiedys adept odsylal do biblioteki. W tym wypadku mam taka sama prosbe. Prosze uprzejmie mi to wytlumaczyc jak dziecku, bom ja nie specjalista i sie nie znam, a nawet znac sie nie musze. Jak sie nie da, to znaczy, ze panowie sami za bardzo nie wiecie, o czym mowicie. Odpowiedz Link
cadefaq4ef Re: Żona Cezara 03.06.13, 16:10 charioteer1 napisał: > Noście sami sobie panowie prawnicy winni. A mozna prosic przystepniej troche? J > a juz to znam, a dotychczasowa dyskusja na forum pokazuje, ze nikt z nie-prawni > kow tego nie rozumie. Naukowiec ma znac prawo o szkolnictwie wyzszym i ustawe o > stopniach naukowych. Z pomocy adwokatow nie korzysta czesciej niz jakikolwiek > inny statystyczny Polak. > > Juz mnie tu kiedys adept odsylal do biblioteki. W tym wypadku mam taka sama pro > sbe. Prosze uprzejmie mi to wytlumaczyc jak dziecku, bom ja nie specjalista i s > ie nie znam, a nawet znac sie nie musze. Jak sie nie da, to znaczy, ze panowie > sami za bardzo nie wiecie, o czym mowicie. > dubois.natemat.pl/39411,nikt-nie-chce-bronic-katarzyny-w Odpowiedz Link
bumcykcyk2 Re: Żona Cezara 03.06.13, 22:05 podworkowy napisał(a): > to ja mam nieśmiałe pytanie - co z tego, że sytuacja może rodzić konflik > ty? Czy to znaczy, że małżonek polityka ma na wszelki wypadek nic nie robić? Pr > zecież podobne "potencjalne konflikty interesów" nie występują tylko na linii p > olityk-prawnik, ale także polityk-lekarz (dobry kontrakt z NFZ dla szpitala), p > olityk-przedsiębiorca (wiadomo), polityk-naukowiec (korzystne regulacje, wpływ > na granty itp.) czy też polityk-pracownik firmy zależnej jakoś tam (a takich fi > rm jest w dzisiejszym systemie b. wiele, poczynając od banków, a kończąc na kop > alniach) od państwa. Już w "Karierze Nikodema Dyzmy" została pięknie ukazana rola żon ludzi na stanowiskach (wówczas byli to jeszcze tylko mężczyźni). W dzisiejszym świecie małżonek osoby wpływowej, niezależnie od płci, pełni często dawną rolę kamerdynera w carskiej Rosji (dla niewtajemniczonych - łapówki wręczało się przez kamerdynera, ciemne sprawki również załatwiało za jego pośrednictwem). > Niedawno czytałem, ze p. Katarzyna Tusk prowadząc swój blog znajduje się w taki > ej konfliktogennej sytuacji, bo firmy - aby podlizać się tacie - być może > ] wykupują reklamy na jej blogu... Przecież ona nie prowadzi żadnego bloga! To czysto komercyjne przedsięwzięcie robione od A do Z przez wyspecjalizowaną firmę, młoda Tuskówna tylko daje swoje nazwisko, które zapewnia stosowną klikalność (no i procent od wpływów, który kasuje przy okazji). > P.S. To nie do Pana, ale muszę to jednak napisać: koncepcja, że adwokat broniąc > y skinheadów, gwałcicieli, mafiosów, szpiegów itp. popełnia jakiś nieetyczny cz > yn i jakoś tam "popiera" podpalanie mieszkań, zgwałcenia, wymuszanie haraczy cz > y zdradę stanu jest albo niewymownie głupia albo stanowi pokłosie myślenia tota > litarnego. Nieetycznego czynu oczywiście nie popełnia. Jednakowoż znałem paru asów od hurtowego bronienia mafiozów i muszę przyznać, że w obejściu wiele się od swoich klientów nie różnili :D :D :D Odpowiedz Link
mn7 Re: Żona Cezara 03.06.13, 09:50 To co piszesz nie ma wiele wspólnego z neoliberalizmem, to raczej jakiś postliberalizm, z mocnym akcentem na "post". Odpowiedz Link
pfg Re: Żona Cezara 03.06.13, 10:41 mn7 napisała: > To co piszesz nie ma wiele wspólnego z neoliberalizmem Naprawdę? Kładzenie nacisku na stronę finansową zagadnienia? Coś mi się musiało pomylić... Odpowiedz Link
mn7 Re: Żona Cezara 03.06.13, 09:56 Ja też wybieram tę wyimaginowaną rzeczywistość spokojnego, flamengisty i podworkowego. Odpowiedz Link
mn7 Re: Żona Cezara 03.06.13, 09:54 Jakie "powiązania zawodowe" ma ów mąż ministry? Bronienie najprzeróżniejszych klientów gdy się jest adwokatem-karnistą nazywa się teraz powiązaniem zawodowym? Odpowiedz Link
flamengista zgadzam się z zenkiem 31.05.13, 14:39 akurat NBK ma taki potencjał, że jest ją za co krytykować bez udziału męża. A jej małżonek jako adwokat ma prawo bronić, kogo chce. To wolny kraj. I chyba każdy ma prawo do adwokata, nie tylko kibole ale nawet seryjni mordercy. Nie widzę tu żadnego związku między Panią Ministrą a działalnością jej męża. Odpowiedz Link
mn7 Re: Żona Cezara 03.06.13, 09:52 Przy takim rozumowaniu adwokat powinien zaprzestawać wykonywania swojego zawodu bo a nuż jakaś eela uzna, że zawiera to potencjał zagrażający :-)) Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: Żona Cezara 03.06.13, 11:42 Dochodzę do przekonania, że dla niektórych sam fakt wykonywania tego zawodu jest ex definitione podejrzany. Odpowiedz Link
eeela Re: Żona Cezara 03.06.13, 17:37 A to swoją drogą. Wykonywanie zawodu, w którym do obowiązków należy między innymi obrona morderców i gwałcicieli przed wymiarem sprawiedliwości, moim zdaniem zdecydowanie wymaga określonej konstrukcji psychicznej, której ja na przykład z całą pewnością nie mam. I wcale to nie znaczy, jak panowie lubią mi w tym wątku imputować, że osobiście podejrzewam każdego adwokata o złą wolę i machlojki. Jedyne, co usiłuję zakomunikować, a panowie usilnie próbują nie zrozumieć, to są czyste fakty: związki rodzinne polityków są dokładnie i podejrzliwie prześwietlane - przez media, wrogów i konkurentów politycznych. Zdecydowana większość wyborców również dopatruje się nieścisłości. Zakładanie przy tym, że adwokaci wykonują pracę jak każda inna i ich mężom czy żonom politykom nic do tego, jest zaklinaniem rzeczywistości, nie zaś realistyczną jej oceną. Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: Żona Cezara 03.06.13, 17:50 eeela napisała: > A to swoją drogą. Wykonywanie zawodu, w którym do obowiązków należy między inny > mi obrona morderców i gwałcicieli przed wymiarem sprawiedliwości Obrona przed wymiarem sprawiedliwości? Kolejny kwiatek. Ręce po prostu opadają. Obrona jest obroną przed oskarżeniem. Wymiar sprawiedliwości czyli sądy jest od BEZSTRONNEGO i obiektywnego osądzenia sprawy. Adwokat nikogo nie broni PRZED wymiarem sprawiedliwości. A tak swoją drogą - obrona kojarzy Ci się tylko z mordercami i gwałcicielami? Te setki tysięcy oskarżonych to mordercy i gwałciciele? Czy może stanowią oni ułamek procenta wszystkich oskarżonych? Nie przyszło Ci do głowy, że pewnego pięknego dnia to Ty możesz być taką oskarżoną? Odpowiedz Link
eeela Re: Żona Cezara 03.06.13, 17:55 Nie, oczywiście, że nie uważam, iż adwokaci pracują głównie z mordercami i gwałcicielami. Myślę nawet - wyobraź sobie - że zdarza im się to rzadko. Co nie zmienia faktu, że prędzej czy później na taki przypadek adwokat natrafi i raz na jakiś czas taki podejmuje. Ja bym nie była w stanie, i dlatego uważam, że do wykonywania tego zawodu potrzebne są cechy, których mnie brakuje. Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: Żona Cezara 03.06.13, 18:05 eeela napisała: > Nie, oczywiście, że nie uważam, iż adwokaci pracują głównie z mordercami i gwał > cicielami. Myślę nawet - wyobraź sobie - że zdarza im się to rzadko. Co nie zmi > enia faktu, że prędzej czy później na taki przypadek adwokat natrafi i raz na j > akiś czas taki podejmuje. No i co konkretnie z tego miałoby wynikać, że trafi? > Ja bym nie była w stanie, i dlatego uważam, że do wyk > onywania tego zawodu potrzebne są cechy, których mnie brakuje. Podobnie, jak do wykonywania całego mnóstwa innych zawodów. Czy analogicznie uważasz, ze wszystkie te pozostałe zawody są widocznie "podejrzane" tak jak "podejrzany" jest adwokat? O co w końcu chodzi? O to, że wyborcom jego żony może się nie spodobać (a nawet na pewno się nie spodoba), że mając jakieś cechy, których Ty nie masz będzie bronił mordercę? W przeciwieństwie na przykład do bronienia nietrzeźwego kierującego? Odpowiedz Link
eeela Re: Żona Cezara 03.06.13, 21:29 > No i co konkretnie z tego miałoby wynikać, że trafi? To, że nie mogłabym być adwokatem. Widzę, Zenku, że idziesz w zaparte, i wkładasz mi w usta nie moje słowa. Ja od początku zastrzegam, że oceniam żonę minister, nie zaś męża adwokata, nie wiem więc za bardzo, do czego mam się w twojej wypowiedzi odnosić. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: Żona Cezara 31.05.13, 17:27 no ale to już jest niezłe... niezalezna.pl/41867-minister-kudrycka-stalym-wspolpracownikiem-kancelarii-adwokackiej-meza Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: Żona Cezara 03.06.13, 18:08 Bełkot jako argument. Gratuluję Pawle (zakładając, że tak masz na imię). Odpowiedz Link
podworkowy Re: Żona Cezara 03.06.13, 18:23 zbyt wysoko Pana cenie, by sądzić, że akceptuje Pan - jako liberalny demokrata - idiotyzmy zawarte w tym tekście... Np. takie zdanie: "człowiek, który dorobił się pieniędzy i pozycji broniąc gangsterów, morderców jest powszechnie szanowany". Jak rozumiem, autor tegoż tekstu sądzi, że tego typu osoby na obronę przed sądem nie zasługują, a adwokaci mają bronić tylko niewinnych... Cóż, les extremes se touchent - antyfaszysta i skinhead w jednym stoją domu. I jeszcze do eeli - ma Pani rację z tymi predyspozycjami do wykonywania zawodu adwokata - ja też takowych nie mam i dlatego nim nie jestem. Tyle tylko, że z tego nic nie wynika:) Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: Żona Cezara 03.06.13, 18:25 Jak trafnie w tym wątku zauważono, ten liberalizm kol pfg jest bardzo dziwny... Odpowiedz Link
pfg Re: Żona Cezara 03.06.13, 18:33 Nie ma wielkiego znaczenia, czy ja akceptuję, czy nie akceptuję. Ja mam tylko jeden głos wyborczy. Równie dobry, co autor tej notatki. Problem polega na tym, iż osób dzielących sentymenty tego autora jest najwyraźniej dosyć dużo. Przepraszam, że się powtarzam, ale naprawdę nie mam nic nowego do dodania. Odpowiedz Link
zitterbewegung Re: Żona Cezara 03.06.13, 19:06 Nowy smaczek. Mecenas ukazujący sądowi nienawistność oskarżających poprzez cytowanie antyfaszystowskich wpisów w internecie (na facebooku). jedyne co by to dla mnie usprawiedliwiało, to że autor bloga kłamie i wpisy są personalnie a nie ideologicznie nienawistne. Odpowiedz Link
podworkowy Re: Żona Cezara 03.06.13, 19:50 nio tak, bo nienawiść faszystowska jest be, ale już nienawiść anarchokomunistyczna (to tylko przykład) jest cacy. Odpowiedz Link
zitterbewegung Re: Żona Cezara 03.06.13, 22:44 Nie. Jest ważna różnica w kodyfikacji. Poza tym postawa antyrasistowska jest fundamentem cywilizacji, takim jak to, ze obchodzimy sie z przestepstwami za pomoca wymiaru sprawiedliwosci. Wyobrazam sobie obrone rasisty przez nullifikacje wiarygodnosci swiadkow i rzekomych ofiar. Nie wyobrazam sobie obrony po linii uprzedzenia ofiar wzgledem rasizmu. Odpowiedz Link
podworkowy Re: Żona Cezara 04.06.13, 00:11 nie za bardzo wiem, o co Panu chodzi, ale O.K. Ofiar winić nie należy. A dla mnie antykomunizm też jest fundamentem cywilizacji, podobnie jak antyrasizm i antyfaszyzm. A kiedy naparzają się debile ze swastyką z debilami z Che Guevarą, to myślę sobie, jak Churchill: a niech się wytłuką Odpowiedz Link
zitterbewegung Re: Żona Cezara 04.06.13, 12:24 Oczywiscie, ze nalezy, przeciez nie jest ustalone, ze to ofiary. Tylko nie mozna tego robic stawiajac wszystko na glowie jak w zacytowanym przykladzie, czy tak jak ten profesor PAN o historycznej odpowiedzialnosci zydow za swoja zaglade. Odpowiedz Link
bumcykcyk2 Re: Żona Cezara 04.06.13, 11:03 Postawa antyrasistowska nie jest żadnym fundamentem cywilizacji, co najwyżej zgranym zaklęciem środowisk lewackich. Gdzie Pan/-i/ ma dzisiaj klasyczny rasizm? Poglądy typu, że 'Murzyni to małpy' są niespotykane nawet w najbardziej skrajnych środowiskach politycznych. W literaturze przedmiotu wskazuje się na szereg innych zjawisk problemowych, takich jak np. szowinizm dobrobytu (ludności europejskiej) oraz konflikty kulturowe. Nie można też pomijać kwestii agresji ze strony przybyłych mniejszości (ostatnia sprawa w Woolwich itp.). Odpowiedz Link
zitterbewegung Re: Żona Cezara 04.06.13, 12:20 No coz, rzeczywistosc jest znana ze znacznego skrzywienia lewicowego... Rasizm nigdy nie byl pogladem, a wtorna racjonalizacja. Ma dwa komponenty, eugenike, jako taka bedaca wynikiem prostj obserwacji, ze nie jestesmy tacy sami, oraz wnioski jakie sie z tego wysuwa kanalizujac nienawistnosc, czy leki ze dla "nas" zabraknie miejsca. Ciezko mowic w ogole o jakiejs "klasycznej" formie rasizmu. Odpowiedz Link
bumcykcyk2 Re: Żona Cezara 04.06.13, 18:54 Rasizm - wtórną racjonalizacją?! A cóż to za mętniacka kategoria? Eugenika dotyczyła doskonalenia cech dziedzicznych człowieka poprzez sterowany dobór naturalny i nie jest bynajmniej uznawana za pierwotny komponent rasizmu. Tym bardziej błędne są dalsze egzemplifikacje, które przytaczasz. Rasizm jest poglądem, opierającym na trwałym przeświadczeniu o "wyższości" jednych i "niższości" innych ras ludzkich, a także o ich wyposażeniu w zestaw konkretnych i unikalnych cech wrodzonych, wraz z poglądem o absolutnej niedopuszczalności mieszania się ras między sobą. Rasizm występował np. w latach 40-stych XX wieku w RPA. Jego prominentnym przedstawicielem był premier tego kraju Daniel François Malan, który w 1948 roku wygrał wybory pod hasłem "Biały musi być Panem", a następnie wprowadził sztywny podział ludności na cztery podstawowe grupy według klucza rasowego: białych, czarnych, kolorowych i Azjatów. W dzisiejszym świecie rasizm jest zjawiskiem zanikającym. Jego elementy występują jeszcze gdzieniegdzie głównie w postaci reliktów kulturowych np. systemu kastowego w Indiach. Epatowanie rzekomym rasizmem jest charakterystyczne dla środowisk skrajnie lewicowych, które używają tego pojęcia na zasadzie stygmatyzującego zaklęcia, rzucanego na swoich przeciwników politycznych. Odpowiedz Link
zitterbewegung Re: Żona Cezara 04.06.13, 12:45 Idac tym tokiem dojdziemy do sprawy klamstwa oswiecimskiego, ktorego dyskutowanie jest po prostu hurtowo prawnie zabronione, bo nie mozna racjonalnie dyskutowac kwestionujac zasady logicznych implikacji i sposob ustalania faktow przyjety spolecznie za norme. Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: Żona Cezara 03.06.13, 19:54 No nie.... Warunkiem dobrej zabawy jest to, żeby te wpisy zachowywały choćby pozór prawdopodobienstwa. Kiedy zitterbewegung pisze, że adwokat do wykonywania swojej pracy potrzebuje jakichś usprawiedliwień i do tego przyznaje sobbie uprawnienie do rozstrzygania, kiedy takie usprawiedliwienie jest skuteczne a kiedy nie - gołym okiem widać, że to wygłupy. Odpowiedz Link
zitterbewegung Re: Żona Cezara 03.06.13, 22:35 Zenku, wskaz mi link gdzie uzywam slowa usprawiedliwienie, lub jakiejkolwiek figury majacej cien zwiazku z tym co tam sobie zrozumiales i z czym polemizujesz. Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: Żona Cezara 04.06.13, 07:39 "...jedyne co by to dla mnie usprawiedliwiało, to że autor bloga kłamie i wpisy są personalnie a nie ideologicznie nienawistne." Odpowiedz Link
zitterbewegung Re: Żona Cezara 04.06.13, 13:06 No to masz mnie, to rzeczywicie ilustruje moje poglądy. Zanim jednak podważysz ich zasadnosć chciałbym, żebys powiedzial, czy sąd nie ma prawa zarzadac od adwokata zaprzestania pewnej linii obrony. Odpowiedz Link
mn7 Re: Żona Cezara 05.06.13, 17:02 zitterbewegung napisał: > chciałbym, żebys powiedzial, czy sąd nie ma prawa zarzadac od adw > okata zaprzestania pewnej linii obrony. Odlot :-))))) Odpowiedz Link
pfg Re: Żona Cezara 05.06.13, 21:00 mn7 napisała: > zitterbewegung napisał: > > > chciałbym, żebys powiedzial, czy sąd nie ma prawa zarzadac od adw > > okata zaprzestania pewnej linii obrony. > > Odlot :-))))) Nie. Pytanie. Odpowiedz Link
bumcykcyk2 Re: Żona Cezara 05.06.13, 21:07 Sąd nie może żądać od adwokata zaprzestania określonej linii obrony, może za to odrzucić jego wnioski dowodowe. Odpowiedź. Odpowiedz Link
pfg Re: Żona Cezara 05.06.13, 21:10 bumcykcyk2 napisał: > Sąd nie może żądać od adwokata zaprzestania określonej linii obrony, może za to > odrzucić jego wnioski dowodowe. Odpowiedź. Ja akurat znam tę odpowiedź. Ale pytanie zadane było w dobrej wierze, więc P.T.Prawnicy mogli byli odpowiedzieć, ewentualnie milczeć, a nie wywyższać się. Odpowiedz Link
bumcykcyk2 Re: Żona Cezara 05.06.13, 21:20 Prawnicy zawsze się wywyższają, nawet jeśli im się grubo zapłaci. Ten typ tak ma. I nie chcę rozwijać tematu, bo to do niczego konstruktywnego nie prowadzi. pzdr. Odpowiedz Link
podworkowy Re: Żona Cezara 05.06.13, 21:46 odpowiedziałbym, gdybym czytał, nie wywyższam się, ale pytanie generalnie - w kontekście całej dyskusji - było poniekąd odlotowe:) Ale pamiętacie pewnie państwo zeznania p. Kulczyka przed komisją śledczą z pełnomocnikiem Widackim, którego Komisja pod przewodnictwem mecenasa Giertycha wykluczyła od reprezentacji (i z aktywną rolę p. Wassermana). Imć Giertych był bardzo zdziwiony, że komisja - odpowiednik sądu w postępowaniu karnym - nie może wybierać świadkowi reprezentujących go adwokatów... A teraz patrzcie Państwo, p. Giertych gwiazdą palestry... Odloty zdarzają się zatem wszędzie. Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: Żona Cezara 05.06.13, 22:26 Pytanie było ZBYT odlotowe, by stwierdzenie tego faktu uznać za wywyższanie się. Odpowiedz Link
pfg Re: Żona Cezara 05.06.13, 22:32 spokojny.zenek napisał: > Pytanie było ZBYT odlotowe, by stwierdzenie tego faktu uznać za wywyższanie się Nie. Odpowiedz Link