Dodaj do ulubionych

Szkolne Msze Św.

20.10.04, 21:01
Moze mi ktoś doradzi - co ja mam zrobić???
Szkoła jest niewielka, sympatyczna, prywatna. Z istotnych wiadomosci -
specjalna - część dzieci na wózkach. Raz na jakiś czas (średnio raz na dwa
miesiace) szkolna katechetka organizuje szkolną Mszę Św. w oddalonym nieco
(ok. 5 min. drogi) kościele. Msza jest w czasie lekcji. Cała szkoła - dzieci,
wychowawcy, kadra pomocnicza maszerują do kościoła i uczestniczą we Mszy. Ja
jestem mocno z kościołem skłócona - uważam, że nie mam prawa uczyć dzieci
czegoś w co nie wierzę. Że nie mam prawa prowadzać ich do instytucji, której
NIE UFAM. W zasadzie - jako że nie należę ani do wychowawców, ani do personelu
pomocniczego - mogę do kościoła nie chodzić. Z drugiej strony - jeżeli Msza
wypada podczas moich zajęć, czuję sie zobowiązana przynajmniej pomagać w
opiece nad dziećmi (tak jak pomagam - np. w szkolnych dyskotekach, czy
uroczystościach) - w końcu są to moje godziny pracy. Pewnie gdybym była
wychowacą, to zacięłabym zęby i jakoś sie na tej Mszy przemęczyła (chociaż
wątpliwości natury moralnej na pewno bym miała). Rzecz w tym, ze bezpośrednia
opieka nad dziećmi nie wchodzi w skład moich obowiazków....
Nie wiem jak mam sie zachować. Mam w końcu prawo do własnych poglądów, z
drugiej strony - mam poczucie obowiązku.
Co myślicie na ten temat????

tisha
Obserwuj wątek
    • fan_gazety Teoretycznie - to proste, praktycznie - nie 21.10.04, 07:10
      nikt nikogo w Polsce nie może zmuszać ani do wiary, ani do uczestnictwa w
      obrzędach religijnych, ani nawet do ujawniania swojego stosunku do tychże
      (prawo do milczenia). Uważam więc, że organizowanie szkolnych Mszy jest
      łamaniem tych zasad. Prowadzi to do takich dylematów jakie opisałaś. Myślę, że
      to dobry temat do poruszenia na posiedzenia Rady. W zasadzie to nawet nie do
      dyskusji, tylko to zwrócenia uwagi dyrektora, katechetki, że jst to sytuacja
      bardzo niezręczna. Wyjściem byłoby organizowanie tych mszy przed lekcjami, albo
      po nich, ale nie jako zajęcia szkolne! Poza oficjalnym czasem pracy.

      Tak to jest, jak szkoła "integruje się" z kościołem. Nieporozumienia, poczucie
      nierespektowania własnych poglądów itp. Generalnie prowadzi to do tego, do
      czego wg prawa - nie powinno, czyli do stawiania poszczególnych osób w sytuacji
      przymusu "określenia się". Nie podoba mi się to.
    • kaz_dra Re: Szkolne Msze Św. 21.10.04, 13:47
      Całkowicie popieram fana_gazety. U nas tego problemu nie ma, bo raz na zawsze
      ucięłam swojego czasu wbijający się "klin katechetki", która zaczęła chcieć
      rządzić w szkole.
      Od czsu kiedy dzieci chodzą kosztem lekcji przez 3 dni na rekolekcje, co też
      uważam za bzdurę, idą jako opieka Ci nauczyciele, którzy chcą. Nikt nie jest
      zmuszany i na nikogo się krzywo nie patrzy.
      Na początku nikt poza katechetkami nie chodził,( w końcu to jest sprawa
      kościoła, nie szkoły), ale RP dowiedziawszy się o złym zachowaniu uczniów
      zadecydowała o pomocy w tej opiece.
    • praktycznyprzewodnik Re: Szkolne Msze Św. 22.10.04, 15:51
      Czy to prywatna katolicka szkoła ?
      • tisha1 Re: Szkolne Msze Św. 22.10.04, 22:36
        Nie. Niepubliczna, świecka.
    • rom50 Re: Szkolne Msze Św. 28.10.04, 19:47
      Myślę, że nikt nie może Cię zmusić do uczestniczenia w obrządku religijnym i
      powiem więcej, że kulturalny dyrektor od razu to wyczuje i znajdzie dla Ciebie
      inne w tym czasie zajęcie. Niestety, jeżeli to nie jest szkoła kościelna, to
      katechetka po prostu przegina.Nie ona jedna zresztą.Człowiek wierzący sam wie
      jak ma postępować, a źle pojęty obowiązek przez katechetów powoduje, ze inni
      odbierają to jak indoktrynację kościoła. Pozdrawiam serdecznie.Porozmawiaj z
      dyrektorem, jeśli to jest ktoś do rzeczy, aby w tym czasie dał Ci inne
      zatrudnienie.
      • setif Re: Szkolne Msze Św. 29.10.04, 20:04
        U mnie wszkole co roku jest ten sam problem. Ja akurat nie mam wychowawstwa,
        więc nikt mnie bierze pod uwagę, ale wychowawcy co roku się buntują, ale
        bezskutecznie.
        • setif Re: Szkolne Msze Św. 29.10.04, 20:05
          Acha, zapomniałam dodać, że ostatnio dyrektorka powoływała się na konkordat.
          • kaz_dra Re: Szkolne Msze Św. 30.10.04, 17:40
            Czyżby Wasze grono nie miało siły przebicia? Konkordat konkordatem, ale szkoła
            świecka i tylko dobra wola wychowawcy, że zgadza sie na uczestnictwo
            w obrzędach i jego odpowiedzialność za zachowanie uczniów. Jak na wycieczce, w
            kinie itd.
            • tisha1 Re: Szkolne Msze Św. 01.11.04, 22:10
              Rzecz w tym, że szkoła jest dość specyficzna. Po pierwsze - jest mała, a po
              drugie - chodzą do niej dzieci niepełnosprawne. Wszystkie imprezy, wyjścia etc.
              odbywają się wspólnie, co oznacza że idą wszyscy: wychowawcy, asystenci,
              reedukatorzy, rehabilitanci etc. Tłumaczone to jest ( i słusznie) tym, ze są
              problemy z doprowadzeniem dzieci na miejsce (bo np. dwoje na wózkach, jedno przy
              balkoniku, dwoje nadaktywnych etc.) jak też i tym, że dzieci wymagają ciągłej
              opieki ( w czasie Mszy Św. również).
              I ja to nawet rozumiem, ale burzy sie we mnie wszystko...

              Dziękuję za wszystkie odpowiedzi.

              tischa.
              • kaz_dra Re: Szkolne Msze Św. 02.11.04, 19:19
                No cóż, dzieci niepełnosprawne rzeczywiscie potrzebują opieki. Powalczcie
                trochę o częstotliwość obrzadków religijnych.
                • kaz_dra Re: Szkolne Msze Św. 02.11.04, 20:37
                  Za to masz ksero do dyspozji. Widać nie może być wszysto super. A... przeciez
                  mogłoby być, naprawdę odrobinie dobrej woli ludzi.:)
                • tisha1 Re: Szkolne Msze Św. 11.11.04, 16:26
                  kaz_dra napisała:

                  > No cóż, dzieci niepełnosprawne rzeczywiscie potrzebują opieki.

                  Niestety, to jest chyba przeważający argument. Po to jestem w tej szkole, zeby
                  się dzieciakami zajmować... Na szczęście - ostatnio te Msze jakoś wypadały poza
                  moimi dyzurami :)

                  Dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
                  tisha
              • fan_gazety A może jest tu druga strona ? 02.11.04, 19:45
                Wiesz, po tych kilku postach, które się pokazały po mojej wypowiedzi chyba czas
                na uzupełnienie mojej opinii. Niepełnosprawność dzieci jest tu bowiem rzeczą
                kluczową i być może trzeba to bardzo mocno wziąć pod uwagę. To wszystko zależy
                od Waszych ustaleń. Rozumiem, że w szkole są zajęcia religii, bo tak "ma być".
                No, ale szkoła nie ma obowiązku organizować wyjść do kościoła. Wg mnie nawet
                nie powinna tego robić, bo to stwarza niezręczną sytuację stawiania ludzi w
                przymusie ujawniania swoich poglądów światopoglądowych. I to jest jasne. No
                tak, ale tu szkoła jest specyficzna, jak piszesz, bo integracyjna, co wymaga
                opieki nad dziećmi. Ale ja i tak nie rozumiem dlaczego WSZYSCY muszą chodzić
                do kościoła. Ci, co mają "okienka" - też ? Nie jestem pewien co jest tu
                najlepszym roziązaniem. Czy rodzice też chca by te ich dzieci chodziły do
                kościoła zamiast lekcji?
                Z drugiej strony, jeśli dyrektor i Rada faktycznie uznacie, że pomoc dzieciom w
                chodzeniu do kościoła ma sens i chcą tego uczniowie, to może uznać te racje?
                Dla dobra dzieci? Podkreślam - jesli to faktycznie jest to, na czym to DZIECIOM
                zależy, a nie tylko katechetce. Swoją drogą to tez bardzo cenne dla dzieci
                doświadczenie - zauważenie, że w Polsce jest jednak różnorodność
                światopoglądowa. I że różnorodność religijna jest wartością. Bardzo duża
                wartością. Może masz więc coś ważnego do zrobienia w tej niezbyt wygodnej dla
                Ciebie sytuacji?
                • praktycznyprzewodnik Re: A może jest tu druga strona ? 11.11.04, 10:55
                  Zgadzam sie z fanem.
                  Szkoła ma obowiazek brac pod uwagę słuszne potrzeby dzieci.Jesli dzieci objete
                  sa opieka jakiegos duszpasterstwa (duszpasterza) i ta opieka i pomoc duchowa
                  jest im potrzebna, spotkania spełniają swoją rolę; albo dzieci maja jakies moze
                  jeszcze obozy dla dzieci i roziców o specjalnym programie i msze stanowią
                  dalszy ciag tych spotkań - to szkolne msze maja sens, ale niekoniecznie powinny
                  odbywac sie w czasie przeznaczonym na lekcje. Myslę, ze jak raz w miesiacu
                  lekcje beda skrócone i bedzie miało miejsce takie wyjscie, nikt nie bedzie
                  stratny.
                  Najwazniejsze pytanie, czy dzieci, rodzice i nauczyciele czerpia z tych
                  spotkań duchowe wsparcie, czy chodzi o podniesienie wskaźnika "umszowienia
                  dzieci i młodziezy" ?
                  • tisha1 Re: A może jest tu druga strona ? 11.11.04, 16:22

                    > Najwazniejsze pytanie, czy dzieci, rodzice i nauczyciele czerpia z tych
                    > spotkań duchowe wsparcie, czy chodzi o podniesienie wskaźnika "umszowienia
                    > dzieci i młodziezy" ?

                    Co do dzieci - nie mam pojęcia (BTW: kwestia nauki religii dzieci upośledzonych
                    umysłowo, to dla mnie dość "niebezpieczny" temat). Pewnie część coś z tego
                    wynosi, część nic - tak jak w każdej szkole podczas np. rekolekcji. Co do
                    rodziców - nie wynoszą nic, ponieważ w tych Mszach po prostu nie uczestniczą.
                    Oczywiście, dostają zaproszenia ale chyba jeszcze sie nie zdarzyło, zeby ktoś
                    był (ja przynajmniej nie pamiętam). Co do nauczycieli - trudno mówić o jakichś
                    przeżyciach duchowych, kiedy próbuje się opanować grupę
                    upośledzonych/nadaktywnych/autystycznych dzieci. Nie wykluczam jednak tego, ze
                    dla osoby bardziej wierzącej, taka Msza moze mieć głęboki sens.

                    pzdr.
                    tisha
            • shanti Re: Szkolne Msze Św. 10.11.04, 21:58
              dobra wola wychowawcy..dobre sobie- swiety obowiazek opiekowac sie dziecmi
              podczas kazdego wyjscia organizowanego przez szkołę...w koncu nie ma obowiazku
              pracy albo mozna sobie zalozyc niepubliczna ateistyczna...
    • grrrrw Re: Szkolne Msze Św. 02.11.04, 21:25
      Jesli to inicjatywa rodziców a nie katechetki, albo jesli to inicjatywa
      katechetki, ale decyzja rodziców, to msze swiete mozna potraktować jako
      zajecia integrujace i wspierajace. W tej sytuacji, pracujac w takiego typu
      szkole, poszłabym z dziecmi nawet do meczetu czy na górę Slężę.

      Ale oczywiscie masz prawo nie zyczyc sobie byc przymuszana do praktyk
      religijnych. Wtedy poprosiłabym dyrekcję o zwolnienie mnie z tego obowiazku i
      wskazanie mi czegoś innego do robienia w tym czasie. Albo innym czasie.

      Z drugiej strony bierny udział w nabożeństwie, polegajacy na opiece nad chorym
      dzieckiem, trudno nazwac praktyką religijną. Ostatecznie mogłabys byc
      ordynatorem szpitala i czuc się zmuszona do udziału w poświeceniu inkubatora,
      który ufundowała Caritas. Albo ambasadorem 16.X.1978, który musiał udać się na
      mszę swieta z okazji rozpoczecia pontyfikatu Karola Wojtyły. Albo pielęgniarką
      pchająca łózko na spotkanie chorych dzieci z papiezem. Albo prezydentem
      Kwasniewskim, który w ramach obowiazków słuzbowych.... itd.
      • jaunne Re: Szkolne Msze Św. 02.11.04, 23:08
        Tisha współczuję - jesteś przymuszana do uczestnictwa w praktykach religijnych,
        do których nikt nie ma prawa Cię zmuszać - szkoła jest w końcu świecka?
        Tak samo nienormalne jest dla mnie, że to Ty musisz iść i prosić o inne
        zajęcia - na msze powinni iść jako opiekunowie Ci, którzy do tego kościoła
        przynależą a Twoje "proszenie" o inne zajęcia zmusza Cię do ujawnienia swoich
        poglądów religijnych nie oszukujmy się; podobnie w czasie biernego uczestnictwa
        we mszy - albo uczestniczysz czynnie albo nie i wtedy obecni (inni nauczyciele,
        rodzice, uczniowie) otrzymuja na talerzu informacje, których ujawnienia nie
        wolno na nikim wymuszać do diabła

        grrrrw napisała:
        Ostatecznie mogłabys byc
        > ordynatorem szpitala i czuc się zmuszona do udziału w poświeceniu inkubatora,
        > który ufundowała Caritas. Albo ambasadorem 16.X.1978, który musiał udać się
        na
        > mszę swieta z okazji rozpoczecia pontyfikatu Karola Wojtyły. Albo
        pielęgniarką
        > pchająca łózko na spotkanie chorych dzieci z papiezem. Albo prezydentem
        > Kwasniewskim, który w ramach obowiazków słuzbowych.... itd.

        No właśnie - w szkole, w wojsku, w szpitalu, w więzieniu, święcenie mostu,
        hipermarketu, szkoły, urzędu gminy ... gdzie się nie obrócę ....
        Co to w ogóle za pomysł, aby msze były w czasie lekcji? To już nie można po
        lekacjach? Na religii? Z rodzicami w niedzielę? Do katechizacji trzeba już
        angażować instytucje świeckie? Do opieki nad wierzącymi zmuszać niewierzących?
        • grrrrw Re: Szkolne Msze Św. 03.11.04, 15:08
          Jesli zycza sobie tego rodzice, czemu nie. Nie ma zakazu. Jest tylko zakaz
          uprzywilejowania jakies wyznania.

          16.X.1978 roku w Polsce panował komunizm, a jednak przedstawiciele ówczesnego
          rzadu, ambasador i konsul na tej mszy sw. byli. W ramach obowiazków słuznowych.

          A jak Kosciół coś szkole ufunduje, dołozy się do jakiegos przedsiewziecia ?
          Albo miasto dołozy się do "koscielnego" (np. oswietlenie wiezy miejscowego
          koscioła reflektorkami) to w ramach obowiazków słuzbowych nalezy sobie
          wzajemnie za wspolprace podziekowac.Jesli ofiarodawca ma zyczenie szkołe
          odwiedzicbedzie przyjety (czy da mu się do zrozumienia, ze szkoła jest swiecka
          i wara ? prezent zostawic i do widzenia ?)tak jak strony to ustala. I nie jest
          to praktyka religijna.
          A jak biskup zaprosi nauczycieli ze szkoły na spotkanie z racji udanej
          współpracy, bo pragnie nauczycielom podziekowac. A nawet - o zgrozo - obdarzy
          ich swoim błogosławienstwem i w prezencie wreczy napisana przez siebie ksiazkę ?
          To tez praktyka religijna ?

          • jaunne Re: Szkolne Msze Św. 03.11.04, 19:05
            Rozmawiamy o szkole. A szkoła o której mowa, jest instytucją świecką. Dyro
            jeśli mam minimum wyczucia i szacunku, pomyśli pięć razy zanim wszystkich do
            jednego wora wrzuci i na mszę pośle.
            Bo ja jako nauczyciel na 5 lekcji w czwartek mam lekcję geografii a nie mszę,
            tak jest w tygodniowym planie zajęć.
            Podziękować za dary można na wiele sposobów, niekoniecznie musi być to godzinna
            celebra w czasie której ateiści / innowiercy stoją a wierni klęczą.
            Jako buddystka (muzułmanka, żydówka, ateistka) nie życzę sobie, zeby mnie
            ktokolwiek błogosławił czy kropił w moim miejscu pracy. Wolno mi? Wolno

            grrrrw napisała:

            Jesli ofiarodawca ma zyczenie szkołe
            > odwiedzicbedzie przyjety (czy da mu się do zrozumienia, ze szkoła jest
            swiecka > i wara ? prezent zostawic i do widzenia ?)

            A czego ofiarodawca oczekuje? Suto zastawionych stołów, orkiestry dętej i grona
            pedagogicznego całującego po rękach? To zwykłe dziękuję nie wystarczy?
            • grrrrw Re: Szkolne Msze Św. 04.11.04, 01:23
              Szkoła swiecka nie znaczy szkoła wolna od elementow zycia religijnego, ale
              szkoła, która nie faworyzuje zadnej religii.
              Przykład: szkoła im. ks.jerzego Popiełuszki w Suchowoli. Wolno ?
              Jak sobie mieszkancy wsi zyczyli - wolno !

              Probleme nie jest uczestnictwo uczniów i nauczycieli we wspólnej mszy swietej a
              to, czy naprawdę sobie tego zycza.
              • jaunne Re: Szkolne Msze Św. 04.11.04, 09:10
                Szkoły którym patronuje papież, katoliccy święci lub męczennicy to rozumiem
                szkoły nie faworyzujące żadnej religii
                Szkoły, które w czasie lekcji zmuszają nauczycieli do wizyt w kościele to też
                szkoły nie faworyzujące żadnej religii
                Jeśli rodzice sobie zażyczą miesięcznego wyjazdu dzieci do Lichenia w czasie
                roku szkolnego to szkoła ma to zapewnić, bo tak sobie większość życzy
                Większość ma zawsze rację jak rozumiem
                Problemem jest brak wyczucia i elementarnego szacunku większości wobec
                mniejszości
                Szkoła im. J. Popiełuszki to wciąż instytucja świecka - czy może w niej
                pracować nauczyciel, który nadal sobie nie życzy odprawiania nad nim
                religijnych rytuałów w miejscu pracy?
                • julkakra Re: Szkolne Msze Św. 06.11.04, 19:51
                  Ja nie widze nic niestosownego - około 5 mszy w ciagu roku! (raz na dwa
                  miesiące, rok szkolny=10m-cy). Jesli dzieci maja taką potrzebę, jesli ich nikt
                  do tej obecności nie przymusza, wg mnie Twoim obowiązkiem jest pomagac im w
                  czasie mszy, nikt Cię nie zmusza do modlitwy, do uczestnictwa w tej mszy,
                  obecność to co innego. Taka Twoja praca, też mogłabyś być bardziej
                  tolerancyjna. Rozumiem że te dzieci mają szczególne potrzeby, jest to
                  szczególna szkoła. Oststnio duzo się mówi o tolerancji, ale tolerancja to nie
                  dązenie abyśmy byli tacy sami ale akceptowanie naszych różnic, różnym poglądów
                  ipotrzeb o ile oczywiście mieszczą się w normach społecznych. Chyba, ze wtym
                  zwarjowanym świecie chodzenie do kościoła w tych normach się nie mieści.
                  • jaunne Re: Szkolne Msze Św. 06.11.04, 20:29
                    julkakra napisała:

                    Oststnio duzo się mówi o tolerancji, ale tolerancja to nie
                    > dązenie abyśmy byli tacy sami ale akceptowanie naszych różnic, różnym
                    poglądów <

                    ??? To miło, że się zgadzamy -ja w końcu też piszę, że nie wszyscy są tacy jak
                    większość.
                    No chyba, że zarzucasz mi nietolerancję bo nie chcę uczestniczyć we mszy? Albo -
                    nie chcę robić tego co większość, więc jestem nietolerancyjna??
                    Bo chyba jasne jest, że nie o dzieci w tej dyskusji chodzi.

                    <Chyba, ze wtym zwarjowanym świecie chodzenie do kościoła w tych normach się
                    nie mieści.>
                    Otóż nie mieści. Są na tym świecie ludzie, dla których chodzenie do kościoła
                    nie jest normą. Tylko dlaczego niektórym tak ciężko to uszanować?

                    >Jesli dzieci maja taką potrzebę, jesli ich nikt do tej obecności nie
                    przymusza <

                    O udziale w szkolnej katechezie nie decydują same dzieci tylko ich rodzice.
                    Trudno tu mówić o samodzielnym i indywidualnym wyborze

                  • rom50 Re: Szkolne Msze Św. 06.11.04, 21:39
                    "Oststnio duzo się mówi o tolerancji itd,

                    To Twoje słowa. O jakich różnicach piszesz, bo chyba nie w kontekście
                    poruszanej sprawy.Czy ktoś zapytał dzieci o zdanie? Co znaczy 5 mszy w ciągu
                    roku? Jeśli dzieci są wierzące to chyba uczestniczą we wszystkich nakazanych
                    mszach i nabożeństwach i udział szkoły jest im zbędny. Oddajmy Bogu, co Bożego
                    i człowiekowi , tu pozwolę sobie na parafrazę, szkole, co szkolnego.Pozdrawiam.
    • mamalgosia Re: Szkolne Msze Św. 26.11.04, 14:00
      Czytałąm sobie kiedyś na ten temat odnośnie rekolekcji - u mnie nie ma problemu,
      że nie chodze do kościoła,ale kościół był daleko, a ja akurat wtedy miałąm dosyć
      silne problemy zdrowotne. Okazuje się, że wcale nie musisz tam iść, ale musisz
      siedzieć w szkole i dyrektor może Ci w każdeej chwili wyznaczyć jakieś zadanie.
      Tylko, że u nas jest mało nauczycieli, jeszcze ktoś był chory i w efekcie
      chodziłam, bo było mało nauczycieli do opieki. Nie wiem, jak jest u Was
      • verdana Re: Szkolne Msze Św. 29.11.04, 16:29
        Zastanawiam się, jak to możliwe, by 100% dzieci ze szkoły chodziło do koscioła?
        Ja jeszcze takiej szkoły państwowej i swieckiej nie spotkałam. Zawsze znajdzie
        się parę osób, które do koscioła nie chodzą. Co z tymi dziećmi? Idą, bo muszą?
        Idą, bo nie chca się wyróżniać? Idą, bo się boja podpaść?
        Może spróbuj znaleźć te dzieci, które do koscioła nie chodzą i zorganizuj im
        jakieś zajęcia na czas gdy szkoła prowadzi resztę do koscioła. Może zaproponuj
        takie rozwiazanie na Radzie Pedagogicznej.
        • tisha1 Re: Szkolne Msze Św. 01.12.04, 20:39
          Co mnie zdziwiło - nie ma takich dzieci! Szkoła jest naprawdę mała (w sumie
          siedem klas - ale niektóre po czterech uczniów) i moze stąd ten "brak
          urozmaicenia" ;) Na początku roku rodzice deklarują czy dziecko ma chodzić do
          kościoła, uczestniczyć w lekcjach religii etc. Nie zdarzyło sie jeszcze, zeby
          ktoś tego nie zadeklarował. Ciekawe, prawda?
          A ostatnio na głównym korytarzu zawisla skrzyneczka "Moje postanowienia
          adwentowe". Jak dla mnie nie jest to już szkoła świecka, ale jeszcze nie
          katolicka. Przyznam się,że momentami czuję się tam nieco głupio.

          Pozdrawiam.
          tischa
        • mamalgosia Re: Szkolne Msze Św. 09.12.04, 14:00
          U nas takie dzieci po prostu wtedy nie przychodzą do szkoły i nie ma dla kogo co
          organizować
    • girlfrompoland Re: Szkolne Msze Św. 10.12.04, 04:51
      ciekawy temat tylko bzdurne pytanie. mysle, ze sama obecnosc w kosciele nie
      jest zadna praktyka religijna. twoja praca i tyle. tym bardziej, ze uposledzone
      dzieci wumagaja wiele uwagi, nawet nie ma czasu na "religijne przezycia". nie
      widze zatem problemu. ... a bezrobotnycj nauczycieli wielu...
      • tisha1 Re: Szkolne Msze Św. 10.12.04, 23:22
        > a bezrobotnycj nauczycieli wielu...

        Dziękuję za uświadomienie mi tego faktu. Już czuję się odpowiednio "wychowana"

        tisha.
      • jaunne Re: Szkolne Msze Św. 11.12.04, 10:43
        girlfrompoland napisała:
        >a bezrobotnycj nauczycieli wielu...

        No i wniosłaś do tej dyskusji "arcyciekawy" argument, powiew świeżości wręcz
        To takie polskie - jak się nie chce podporządkować to ją postraszmy, a
        najlepiej wygońmy.
        Praca nauczyciela nie polega na obecności w kościele, coś ci się poprzestawiało.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka