flamengista
10.07.13, 08:13
do niedawna okres lipcowo-sierpniowy był świętym czasem "wakacji" - studenci już nie pojawiali się na uczelni, a my mieliśmy czas na pracę naukową. Uczelniane korytarze były puste, przejmująca cisza a parking pełen wolnych miejsc. Po prostu bajka:)
I nagle - u mnie dokładnie w tym roku - nagle wszystko się zmieniło. Boję się nawet oficjalnie (tzn. ogłaszając dyżur) pojawiać na uczelni - pod moimi drzwiami zawsze mam kilku-kilkunastoosobową grupę studentów. A to wpisy, a to oddawanie prac przez seminarzystów, albo prośby o wcześniejsze egzaminy. I jeszcze się zapowiadają na sierpień. Jakieś totalne nieporozumienie. Takie rzeczy powinno się załatwiać we wrześniu.
Stąd pytanie: jak jest u Was? Czy w lecie macie dyżury na uczelni? Czytacie prace dyplomowe swoich seminarzystów?
Niestety, z pewnych powodów o których nie mogę tu pisać nie mogłem wziąć pełnego urlopu na lipiec i sierpień. Ale wygląda na to, że w przyszłym roku to będzie konieczność...