Dodaj do ulubionych

informatyka czy mechatronika?

07.02.14, 16:27
Czy ktoś z Was jest na tym kierunku studiów?
Jestem w II klasie LO mat-fiz i interesują mnie te kierunki.
Orientujecie się może które uczelnie kształcą najlepiej?
Czy wybierając te zawody nietrudno jest o pracę?
Czy według Was w ciągu 6 lat zapotrzebowanie na informatykę i na mechatronikę nie spadnie?
Jakie przedmioty i zagadnienia przewodzą tym kierunkom?
Który ogólnie kierunek polecacie?
Iii jakie są zarobki?
Obserwuj wątek
    • sendivigius Re: informatyka czy mechatronika? 07.02.14, 21:49
      Idz na medycyne chlopie, a jak masz rodzine gdzie trzeba to na prawo.
      • croyezenmoi Re: informatyka czy mechatronika? 07.02.14, 22:00
        Nie jestem żadnym chłopem. Jestem dziewczyną z takimi zainteresowaniami. Proszę o poważne odpowiedzi. Jeśli piszę o ścisłych kierunkach to wiadomo, że nie pójdę na coś, na co idzie się po humanie...
        • pfg Re: informatyka czy mechatronika? 07.02.14, 23:11
          croyezenmoi napisał(a):

          > Jeśli piszę o ścisłych kierunkach to wiadomo, że nie pójdę na coś, na co idzie się po humanie...

          Na prawo, przynajmniej na UJ, można iść z rozszerzoną maturą z matematyki. I dobrze :P
    • daifuku Re: informatyka czy mechatronika? 07.02.14, 22:41
      Mechatronike odradzam bo to takie wszystko i nic - troche elektroniki, troche informatyki, troche robotyki ale nic konkretnego. W naszym kraju po tym pracy nie ma.

      Za to informatyke - scislej mowiac programowanie moge z czystym sumieniem polecic. Zarobki zaczynaja sie od 2,5-3k na reke ale szybko rosna do 4-6k na reke. Maksymalny pulap w naszym kraju to 10-15k. Zapotrzebowanie stale rosnie i nic nie wskazuje, by sytuacja miala sie zmienic w przeciagu 6 najblizszych lat.

      Najlepiej ksztalca uczelnie w warszawie ale mysle, ze kazda polibuda w wiekszym miescie (Poznan, Wroclaw, Krakow, ew. Lodz) bedzie dobra.

      Studia z informatyki sa kompleksowe i obejmuja zarowno podstawy matematyki, fizyki i elektroniki jak i bardziej kierunkowe zagadnienia - inzynieria oprogramowania, algorytmika, sieci, metody numeryczne etc. Wiele zalezy od specjalnosci.

      Proponuje wziac jakas ksiazke/tutorial o Javie lub C++ i sprobowac napisac prosty program (a potem kolejny i kolejny). Jesli programowanie cie wciagnie smialo mozesz startowac na informatyke. Jesli nie - trzeba poszukac innego kierunku.
      • pfg Re: informatyka czy mechatronika? 07.02.14, 23:09
        daifuku napisał(a):

        > Mechatronike odradzam bo to takie wszystko i nic - troche elektroniki, troche
        > informatyki, troche robotyki ale nic konkretnego.

        Akurat dzisiaj miałem okazję zapoznać się z programem mechatroniki na AGH. Potwierdzam, wszystko i nic, bez sensu. Informatyka lepsza.

        > Proponuje wziac jakas ksiazke/tutorial o Javie lub C++ i sprobowac napisac pros
        > ty program

        I powziąć fałszywe wyobrażenie na temat informatyki ;-) W informatyce jest *bardzo* dużo matematyki. Programowania, rzecz jasna, też, ale bez matematyki można zostać co najwyżej koderem, nie informatykiem.
        • trzy.14 Re: informatyka czy mechatronika? 07.02.14, 23:44
          Dlatego informatyka tak, ale na uniwerku a nie polibudzie.
        • piotrek-256 Re: informatyka czy mechatronika? 07.02.14, 23:48
          Odpowiedź zależy od kilku rzeczy.

          Jaki masz cel w studiowaniu, czy jest to bardzo dobrze płatna praca, czy kariera w nauce, czy w miarę dobrze płatna praca, ale niezbyt wymagająca itd.

          Czy chcesz wyjechać po studiach z kraju czy nie?
          Jeśli nie, to w polsce buduje się dużo mniej maszyn, niż pisze programów i jeszcze jakiś czas chyba tak będzie, więc jeśli idzie o pracę to informatyka wydaje się lepsza.

          Kolejne pytanie, to jeśli informatyka to uniwersytecka czy politechniczna. Bo to spora różnica. Każda ma swoje wady i zalety, wymaga trochę innych predyspozycji.
          Pgf ma trochę racji, ważnym pytaniem jest jak dobra jesteś z matmy, szczególnie z zadań na kombinowanie?

          Jakbyś sprecyzowała, czego szukasz to pewnie łatwiej będzie nam pomóc.


          • matya Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 00:13
            nie wiem jak reszta forumowiczow, ale ja w 2giej klasie liceum nie umialabym odpowiedziec na pytanie czy chce po studiach wyjechac z kraju.
          • croyezenmoi Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 00:15
            hm... matmę bardzo lubię. Nie mam większego problemu ze zrozumieniem zagadnień. Kombinatoryki jeszcze nie miałam. Miałam jakieś tam wprowadzenie do algorytmów w pierwszej klasie, ale to tylko takie liźnięcie niestety. Czy na takim kierunku nauczają od początku? Co do douczania teraz, byłabym na to jak najbardziej otwarta.
            Jeśli możecie powiedzieć, jakie są różnice między studiowaniem informatyki na uniwersytecie a politechnice?
            Co do wyjazdu za granicę. Owszem, jest to jednym z moich największych marzeń. Bardzo chciałabym wyjechać, oczywiście do bardziej rozwiniętego kraju niż Polsza ;)
            Dlatego też staram się przykładać do angielskiego i rosyjskiego.
            • piotrek-256 Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 07:49
              Jak to matfiz i fizyka jest olewana ?

              To ja spróbuję parę, rzeczy ci wyjaśnić.

              Zacznijmy od tego, że w pracy informatyka ważna jest matma. Według mnie to bzdura. Owszem ważne jest logiczne myślenie i trzeba znać podstawy (podstawy to oczywiście więcej niż liceum), ale większość informatyków nie wykorzystuje bardzo zaawansowanej matmy. W realnym świecie
              nie ma czasu na wymyślanie ekstra wysublimowanego matematycznie podejścia do problemu, oprogramowanie ma być gotowe na wczoraj i nie wywalać się co 5 min, dlatego często preferuje się rozwiązania proste jak budowa cepa, nad wysublimowanymi.

              Przeważnie kurs matematyki na informatyce to kilka przedmiotów głównie na 1 roku i jest to raczej sposób na odsiewanie ludzi, niż coś czego się używa na starszych latach. Nie wiem jak na mechatronice.

              Sumując matma jest ważna, ale zdecydowanie bardziej jako zdolności i ogólne obycie. Jak na razie na informatyce nauczają od początku i tak naprawdę chyba będzie dla ciebie lepiej jeśli nie zaczniesz programować wcześniej. Znaczy możesz się pobawić chwile zobaczyć co i jak, ale jeśli zaczniesz w liceum robić prace na zlecenie, to nabierzesz różnych swoich nawyków, których potem będziesz musiała się pozbywać. Chyba, że masz dostęp do naprawdę dobrego nauczyciela, choć nie wiem jakim cudem taka osoba mogłaby pracować w szkole.

              Teraz różnice między polibudą a uniwerkiem. Na polibudzie kładzie się większy nacisk na wyszkolenie, niż na uniwerku na którym kształci się bardziej ogólnie. Na polibudzie będziesz miała większy dostęp do ludzi uczących konkretnych rozwiązań, konkretnych zagadnień. Na uniwerku będzie więcej przedmiotów teoretycznych, będzie dużo większy nacisk na algorytmikę, na ogólną ogładę programistyczną nie nacisk na kilka najnowszych technologii, ale na podstawy pod wszystkie koncepcje programowania jakie są znane. (Po uniwerku jesteś bardziej wszechstronna, znaczy z punktu widzenia pracodawcy mniej umiesz o czym poniżej.)

              Poza tym, na polibudzię przynajmniej na elektronice w Warszawie przygotuj się na to, że część wykładowców będzie na ciebie patrzyła jak na wybryk natury, bo kobieta na ich zajęciach po prostu ich denerwuje. Mam koleżanki, które studiowały na politechnice, no i zdarzało się, że kolega przepisał od nich rozwiązanie i on dostawał 5, a one 3. To się oczywiście zmienia i na uniwerku też możesz spotkać się z dyskryminacją, ale w mniejszym stopniu bo zawsze było tam więcej kobiet. Co oczywiście nie oznacza, że politechniki nie można skończyć, po prostu musisz mieć grubszą skórę.

              Teraz jakie jeszcze są różnice. Na polski rynek politechniki wypuszczają znacznie więcej informatyków, a wiec człowiek, który będzie cię rekrutował do pracy w Polsce pewnie będzie po politechnice, będzie ci zadawał pytania, na które powinnaś umieć odpowiedzieć po politechnice. Poza tym ludzie po uniwerkach myślą, że są mądrzejsi, a tak naprawdę słabiej znają technologię i chcą więcej pieniędzy... Ogólnie będzie do ciebie bardziej negatywne nastawienie. Zresztą słusznie, większość pracy nie wymaga zaawansowanej algorytmiki, czy żonglowania paradygmatami, więc na cholerę zatrudniać kogoś o innych kwalifikacjach niż potrzeba. Przy czym to nie jest tak, że po uniwerku będziesz miała problemy z pracą, po prostu jeśli nie wskoczysz od razu do wyższej ligi to będziesz w trochę gorszej pozycji w pierwszej pracy.

              Z drugiej strony, jak popatrzysz kto osiąga sukcesy w konkursach programistycznych, to będą głównie ludzie z uniwerków. To uniwerki mają czasem jakąś markę za granicą. Przy czym mówimy to o Warszawskim i być może UJ i Wrocławkism, ( z tymi dwoma ostatnimi po prostu nie wiem, bo nigdy się nie dowiadywałem). Jeśli myślisz o informatyce gdzie indziej to idź na politechnikę. O marce UW świadczy to, że z roczników kończących w tym momencie, myślę, że około 1/4 absolwentów, może nawet więcej, w czasie studiów załapało się na staż
              w Kalifornii w firmach jak facebook, google, nvidia i jeśli chcą, to po studiach mogą tam kontynuować pracę. Ten odsetek systematycznie rośnie, raz przez coraz większe zainteresowanie studentów, dwa przez właśnie poprawiającą się markę wydziału. Bycie kobietą ogólnie pomaga bo firmy te mają specjalne programy rekrutacyjne dla kobiet.

              Sumując, jeśli chcesz wyjechać to ja ci z czystym sercem mogę polecić UW, pewnie też UJ i UWr, choć te dwa ostatnie mniej bo, mniej o nich wiem. Jeśli tam się nie dostaniesz, bo konkurencja jest spora, to politechnika, tu wybór jest większy, bo np. Poznańska ma też niezłą markę, poza Warszawską, AGH i Wrocławską, nie mam pojęcia jak Gdańska.










              • trzy.14 Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 12:10
                To ja to podsumuję krótko.

                Chcesz tłuc bazy danych albo tworzyć serwisy www - wybierz polibudę. Masz ambicję wskoczyć do "wyższej ligi" - raczej uniwerek. Rynek jest tak chłonny, że na dolne a nawet średnie półki przyjmie (niemal) każdego.

                Jeżeli na UW 25% studentów informatyki załapuje się na staże, to to jest żenująco niski odsetek :-)

                Rada, by nie programować przed studiami jest absurdalna. Najlepszy czas na rozpoczęcie programowanie to gimnazjum. Polecam udział w olimpiadach informatycznych - nawet ta dla gimnazjalistów swoim poziomem zadziwiłaby Piotrka, gwarantuję! Im wcześniej nauczysz się myśleć, tym lepiej. Najważniejszym nawykiem jest nawyk myślenia. Na studiach jest już za późno, by ten nawyk w sobie wyrobić.

                • daifuku Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 12:36
                  Tak, najlepiej od kolyski.

                  Bez przesady - znam mnostwo swietnych programistow, ktorzy zaczeli programowac dopiero na studiach. Ale faktycznie - po czesci wynika to z faktu, ze prog wejscia na nizsze i srednie polki jest niski - ergo ktos daje ci szanse, bys w pracy wszystkiego sie douczyla. Tylko, ze po osiagnieciu pewnego poziomu nie ma juz znaczenia czy programujesz od gimnazjum czy od studiow.

                  I idz na uczelnie, ktora ma najbardziej interesujacy dla ciebie program. trzy.14 bzdury pisze, ze na politechnikach ucza serwisow www, bo takie specjalnosci sa czesto na uniwerkach. Informatyka na UW jest dobra, nie dlatego ze to uniwerek tylko dlatego, ze to UW. Po prostu uniwerki i politechniki zajmuja sie troche innymi zagadnieniami. Idac tym tokiem rozumowania MIT jest kiepski, bo to taka zawodowka jest.
                  • dobrycy Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 13:56
                    daifuku napisał(a):

                    > Tak, najlepiej od kolyski.
                    >
                    > Bez przesady - znam mnostwo swietnych programistow, ktorzy zaczeli programowac
                    > dopiero na studiach. Ale faktycznie - po czesci wynika to z faktu, ze prog wejs
                    > cia na nizsze i srednie polki jest niski - ergo ktos daje ci szanse, bys w pra
                    > cy wszystkiego sie douczyla. Tylko, ze po osiagnieciu pewnego poziomu nie ma ju
                    > z znaczenia czy programujesz od gimnazjum czy od studiow.

                    Jak tworzysz jakieś formularze i www to na pewno, znam nawet dość
                    wiekowe osoby które się tego późno przyuczyły. Btw z tego co
                    piszesz jasno wynika że nie jesteś Wielkim Myślicielem, skłaniam się
                    raczej ku temu że pracujesz jako jakiś tester oprogramowania.
                    To nic złego, ale Twoje postrzeganie branży, jest hmm, też nie do końca obiektywne. Ja na przykład programuje od 12 roku życia, najpierw pisałem gierki w turbo pascalu i asemblerze, ale koderem nie zostałem, bo hmm
                    miałem ambicje zostać Wielkim Myślicielem :-))) I przydaje mi się umiejętność programowania (także na mikrokontrolery) do dzisiaj chociaż
                    nie zajmuje się tym zawodowo.


                    >
                    > I idz na uczelnie, ktora ma najbardziej interesujacy dla ciebie program. trzy.1
                    > 4 bzdury pisze, ze na politechnikach ucza serwisow www, bo takie specjalnosci s
                    > a czesto na uniwerkach. Informatyka na UW jest dobra, nie dlatego ze to uniwere
                    > k tylko dlatego, ze to UW. Po prostu uniwerki i politechniki zajmuja sie troche
                    > innymi zagadnieniami. Idac tym tokiem rozumowania MIT jest kiepski, bo to taka
                    > zawodowka jest.
                    MIT jest dobry, bo jest w Stanach a jak wiemy od naszego korespondenta z USA wszystko co w USA jest jest dobre z definicji. Polskie politechniki
                    nie są może złe, ale jeśli idzie o naukę to są gorsze od uniwersytetów.
                    Jeśli zaś idzie o przygotowanie zawodowe, to pewnie bardziej przystają
                    do polskiego rynku pracy. Nawiasem mowiąc Dirac czy Einstein też skończyli
                    politechniki (tyle że nie polskie) i im nie zaszkodziło.

                    • trzy.14 Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 14:16
                      Nasza dyskusja zaczyna przypominać spór o to, co lepsze, linux czy windows :-)))))
                    • daifuku Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 14:39
                      Predzej na polibudzie niz na uniwerku bedziesz mial zajecia z programowania mikrokontrolerow. Nie wiem co ty sie tak uparles na to www. To jakis fetysz?

                      No to sie pochwal chociaz ile ci za to wielkomyslicielstwo placa :D I jakimis sukcesami zawodowymi sie pochwal, by mi bylo glupio :d Zazwyczaj krowa, ktora duzo muczy malo mleka daje. Ja wiem, ze praca w polskich warunkach na uczelni jest toksyczna i jakos trzeba sobie aplikowac odtrutke w postaci np. piorek w tylku no ale bez przesady. To jest przykre, ze nienawidzisz swojej sytuacji tak bardzo, ze wyzywasz sie na bogu ducha winnych testerach, bo ludzie ktorzy (w twoim mniemaniu) wykonuja gorsza prace niz ty maja lepsze warunki placowe, zawodowe etc. pod kazdym wzgledem. Ale jak to sie mowi - those who can - do, those who can't - teach.

                      Paradoksalnie powazni naukowcy prezentuja zupelnie inny sposob myslenia niz ty. Ale jest to logiczne. U nas w branzy tez sa takie osoby i zazwyczaj nie reprezentuja soba nic dobrego. Bo gdyby przyszlo ci kiedykolwiek poprowadzic jakies wieksze przedsiewziecie wymagajace pracy wielu ludzi i bylbys za to odpowiedzialny, to bys sie troche pokory nauczyl. Zreszta - sam sobie wystawiasz swiadectwo takimi postami.

                      I nie, nie pracuje jako tester oprogramowania. Nie robie nic zwiazanego z programowaniem, testowaniem czy czymkolwiek takim. Mam tylko w pracy kontakt z programistami. Ale nie sa to ludzie od www.
                      • dobrycy Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 15:06
                        daifuku napisał(a):

                        > Predzej na polibudzie niz na uniwerku bedziesz mial zajecia z programowania mik
                        > rokontrolerow. Nie wiem co ty sie tak uparles na to www. To jakis fetysz?

                        Programowac kontrolery sam sie nauczyłem, podobnie zresztą jak wielu innych rzeczy.

                        >
                        > No to sie pochwal chociaz ile ci za to wielkomyslicielstwo placa :D

                        Widełki są znane, co się głupio pytasz ?
                        Ty się tutaj naśmiewasz z wielkich myślicieli na polskich uczelniach,
                        również powyżej, oczywiście myślisz że budzi to u tych myślicieli ogromny szacunek twojej
                        Szanownej Osoby. A jak pewnie zauwazyłeś denerwuje mnie mieszanie polskich naukowców z błotem.



                        I jakimis s
                        > ukcesami zawodowymi sie pochwal, by mi bylo glupio :d Zazwyczaj krowa, ktora du
                        > zo muczy malo mleka daje. Ja wiem, ze praca w polskich warunkach na uczelni jes
                        > t toksyczna i jakos trzeba sobie aplikowac odtrutke w postaci np. piorek w tylk
                        > u no ale bez przesady. To jest przykre, ze nienawidzisz swojej sytuacji tak bar
                        > dzo, ze wyzywasz sie na bogu ducha winnych testerach, bo ludzie ktorzy (w twoim
                        > mniemaniu) wykonuja gorsza prace niz ty maja lepsze warunki placowe, zawodowe
                        > etc. pod kazdym wzgledem. Ale jak to sie mowi - those who can - do, those who c
                        > an't - teach.

                        Nie wyżywam się na testerach, wykonują pożyteczną prace. Twoje nastawienie i posty
                        po prostu sugerują że nie jesteś koderem ani programistą a bardzo chciałeś nim być
                        ale byłeś za mało zdolny więc każdy kto wypowiada się o twoich idolach bez najwyższego
                        uwielbienia od razu budzi agresję. Takie nastatwienie sugeruje że jeżeli o ile pracujesz
                        w tej branży to możesz ewentualnie być testerem i tyle.
                        >

                        > Paradoksalnie powazni naukowcy prezentuja zupelnie inny sposob myslenia niz ty.
                        > Ale jest to logiczne.

                        O psycholog się odezwał. I wielki recenzent naukowców, rzecz jasna niezakomleksiony wcale, a wcale :-)))

                        U nas w branzy tez sa takie osoby i zazwyczaj nie reprez
                        > entuja soba nic dobrego. Bo gdyby przyszlo ci kiedykolwiek poprowadzic jakies w
                        > ieksze przedsiewziecie wymagajace pracy wielu ludzi i bylbys za to odpowiedzial
                        > ny, to bys sie troche pokory nauczyl. Zreszta - sam sobie wystawiasz swiadectwo
                        > takimi postami.

                        Cieszy mnie zawsze opinia mądrzejszego, rozumiem że przedstawisz teraz jakie to przedwzięcia
                        już prowadziłeś aby nie rzucać słów na wiatr, jako że oczywiście jesteś poważnym człowiekiem.

                        >
                        > I nie, nie pracuje jako tester oprogramowania. Nie robie nic zwiazanego z progr
                        > amowaniem, testowaniem czy czymkolwiek takim. Mam tylko w pracy kontakt z progr
                        > amistami. Ale nie sa to ludzie od www.

                        Fakt że dość mocno rezonujesz sugeruje że poziom kompleksów i wkurzenia jest spory,
                        no cóż, inicjatorce wątku możemy poradzić jedno - niech omija Łódź, nie tylko ze względu na
                        pogotowie ;-)
                        • daifuku Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 15:30
                          dobrycy napisał:
                          >
                          > Programowac kontrolery sam sie nauczyłem, podobnie zresztą jak wielu innych rze
                          > czy.
                          >

                          Czyli jestes zdolny do samodzielnej nauki. Oklaski.


                          > > No to sie pochwal chociaz ile ci za to wielkomyslicielstwo placa :D
                          >
                          > Widełki są znane, co się głupio pytasz ?

                          Nie no sluchaj. Moze zrobiles cos na tyle wartosciowego dla przemyslu, ze ktos to kupil. Albo na tyle przelomowego dla nauki, ze jakis nobel po drodze wpadl. Albo moze dysponujesz na tyle cenna wiedza, ze robisz za dobrze oplacanego eksperta. Bo inaczej to co tu duzo mowic - jakie Wielkie Myslicielstwo, taka placa.

                          > Ty się tutaj naśmiewasz z wielkich myślicieli na polskich uczelniach,
                          A jak pewnie zauwazyłeś denerwuje mnie mieszanie polskich nauk
                          > owców z błotem.

                          Nasmiewam sie z miernot, bo zazwyczaj im wieksze zadecie, tym wieksza marnosc. I nie dotyczy to tylko nauki.


                          >
                          > Nie wyżywam się na testerach, wykonują pożyteczną prace. Twoje nastawienie i po
                          > sty
                          > po prostu sugerują że nie jesteś koderem ani programistą a bardzo chciałeś nim
                          > być
                          > ale byłeś za mało zdolny więc każdy kto wypowiada się o twoich idolach bez najw
                          > yższego
                          > uwielbienia od razu budzi agresję. Takie nastatwienie sugeruje że jeżeli o ile
                          > pracujesz
                          > w tej branży to możesz ewentualnie być testerem i tyle.
                          > >

                          Nie lubie programowac i nigdy mnie to nie interesowalo. Sprobowac trzeba bylo, bo takie byly wymogi na studiach. W pracy robie to, co lubie. Za programistami wybitnie nie przepadam, bo ze wszystkich grup zawodowych u nas w branzy to oni prezentuja soba najwieksze zadecie (jak widac na wyzej zalaczonym obrazku, na uczelni jest podobnie). Oczywiscie wkurza mnie to, ze na rynku IT jest takie ssanie, ze przyjmuja kazdego podczas gdy w innych dziedzinach trzeba sie mocno nameczyc, by dostac sensowna prace. Co nie zmienia faktu, ze do programowania (jak do wszystkiego innego) trzeba miec predyspozycje. I widzisz - ja nie lubie programistow a jednak potrafie ich docenic do tego stopnia, ze myslisz ze to moi idole. A ty gardzisz wszystkimi - taka jest miedzy nami roznica.

                          Natomiast wkurza mnie taka kategoryzacja, ze "my" jestesmy lepsi a "oni" gorsi. Przy czym ci "my" i "oni" wystepuja na kazdym szczeblu. Przyklad: fizycy teoretycy gardza fizykami doswiadczalnymi (i vice versa), fizycy uczelniania gardza fizykami pracujacycmi w przemysle (i vice versa), studenci fizyki gardza studentami kierunkow inzynierskich (i vice versa). A to mozna przelozyc na kazda inna branze. Kazdy kazdym gardzi. To Polska specyfika jest, ze nie szanuje sie cudzej pracy.

                          > O psycholog się odezwał. I wielki recenzent naukowców, rzecz jasna niezakomleks
                          > iony wcale, a wcale :-)))

                          W domoroslej psychologii cie nie przebije ^^

                          W ogole z mojej strony eot, bo ta dyskusja nie ma sensu. Nie chce sie bardziej zaglebiac w obrzucanie sie blotem jakie ma miejsce od czasu do czasu na tym forum.
                          • croyezenmoi Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 16:24
                            Ale po co się tak kłócić, jeżeli oboje robicie to, co lubicie to chyba wszystko jest w porządku.
                            Problemem tutaj są chyba wartości jedynie :)
                            Z Waszej kłótni już niewiele rozumiem... Więc czy bycie programistą to hańba? No nie sądzę.
                            Według Was to w którym kierunku dobrze byłoby iść po tej informatyce?
                            • dobrycy Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 17:00
                              croyezenmoi napisał(a):

                              > Ale po co się tak kłócić, jeżeli oboje robicie to, co lubicie to chyba wszystko
                              > jest w porządku.
                              > Problemem tutaj są chyba wartości jedynie :)

                              On nie jest zadowolony z tego co skończył:
                              cyt. 4.02.14, 22:40
                              "Wydzial, z ktorego mam watpliwosc przyjemnosc posiadac dyplom ma kategorie A. Ja sie pytam jakim cudem skoro tam nie ma sprzetu, by poprowadzic normalnie laboratoria bardziej zaawansowane niz "podstawy fizyki", nikt nic nie publikuje a studenci nie jezdza na konferencje? I do tego osoby, ktore zdecydowaly sie kontynuowac nauke na II stopniu chociazby na polibudzie warszawskiej, ktora niby tez ma kategorie A musialy poswiecac rok, dwa na "nadrobienie roznic programowych" czyli de facto na najzwyczajniejsze w swiecie douczenie sie materialu. O diametralnej roznicy w poziomie nauczania wiem z pierwszej reki. "

                              skończył Politechnike Łódzką, zdaje się kończył też jakieś studia inżynierskie, pewnie z informatyki ale nie umiał programować bo mu studia tego nie włożyły do głowy.

                              Tak na prawde to tutaj mamy przykład przekwalifikowanego fizyka, który jak
                              widać promienieje pozytywną energią i skłania do powszechnego naśladowania (koniec sarkazmu).
                              Ja w przeciwieństwie do PFG nie chciałbym aby takich było więcej.
                              Mogę się mylić ale wydaje mi się że on jest wściekły bo gówniane (jego zdaniem)
                              studia zmarnowały mu sporo czasu, no i musi sobie teraz odreagować.

                              Dla Ciebie lekcja z tego jest taka, nie idź broń boże na kiepskie studia które Cie nie interesują,
                              w szczególności na różne zachwalane fizyki z informatyką itp brednie.
                              Jak już idziesz na studia to idź tam gdzie będziesz miała jakiś szacunek do wykładowców,
                              którzy publikują w dobrych czasopismach i sa dobrymi naukowcami. Jak widac daifuku na takich nie trafił. Nie oczekuj też od studiów że dadzą Ci pracę. Jak będziesz sporo umieć
                              to dobrą prace znajdziesz bez problemu i bez studiów. Bez nich jednak, raczej nie przekroczysz pewnego poziomu. Są trudne przedmioty których samemu się jest cięzko nauczyć, poza tym nie ma motywacji jak już umiesz programować, bo może Ci sie wydawać
                              że to są jakieś zbędne kosmosy. Tymczasem wybór odpowiedniej struktury danych jest często
                              kluczowy do projektu. Poza tym praca kodera czy programisty nawet w silicon valley to nie jest wcale taki miód. Zarobki są dobre, ale najczęściej pracujesz cały dzień w cubiclu,
                              do tego w S-V jest gorąco a często oszczędzają na klimatyzacji. Taka praca jest fajna jak ktoś
                              jest młody, ale wydaje mi się że nie jest to sposób na całe życie. Pracując jako szeregowy koder w dowolnej firmie z S-V raczej nigdy nie się super nie wybijesz finansowo, do tego celu
                              musisz mieć pomysł i założyć swoją własną firmę, tam jest jednak dużo łatwiej pozyskać
                              kapitał niż w Polsce. A w Polsce pod żadnym względem nie jest lepiej. Praca jest o tyle fajna że jako młody człowiek dosyć dobrze zarabiasz i nie musisz się bać o pracę. Tyle że w Polsce co roku kształci się masa nowych młodych informatyków którzy stanowią zwiekszającą się konkurencje dla tych co już pracują, a przez to obniżają im warunki płacowe, zwłaszcza jeżeli robisz jakieś proste rzeczy.







                              • daifuku Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 17:44
                                Ale nikt normalny nie siedzi na stanowisku kodera przez cale zycie. Raczej idzie sie wyzej w kierunku wlasnej firmy, architekta badz project managera.

                                Natomiast trzeba miec swiadomosc, ze zeby zostac owym Wielkim Myslicielem trzeba cos umiec. A by cos umiec trzeba odbebnic swoje na szeregowym stanowisku (szeregowym nie oznacza nierozwojowym). Tak jest nawet w nauce, gdzie najpierw sie robi doktorat a pozniej pare post-dokow, gdzie pracuje sie w cudzym zespole pod czyims kierownictwem a nie hurr durr robi wlasne badania.

                                Przynajmniej w mojej branzy ktos kto nie umie robic roboty myslicielem nie zostanie, bo nic sensownego nie zrobi. Dobre pomysly ma kazdy - wykonac je sensownie potrafia nieliczni. Stad pewnie roznice w wartosciach. Byc moze u dobrycego samym mysleniem mozna zawojowac swiat ale u mnie myslenie musi isc w parze z robota, fachowoscia. Stad pomimo tego, ze jest to dziedzina w ktorej tworzy sie nowe rzeczy (mniej lub bardziej innowacyjne, zalezy od firmy) to umiejetnosci i doswiadczenie cenione sa bardzo wysoko (inna sprawa, ze tez pogardza sie testerami i szeregowymi pracownikami i moze dlatego te produkty wygladaja czesto tak jak wygladaja).

                                dobrycy ale mi jedziesz. Nie umiem programowac nie dlatego, ze mi na studiach do glowy nie wlozyli (bo jak slusznie zauwazyles fizyk to nie programista a programowania i tak trzeba uczyc sie samemu) ale dlatego, ze nie bylo parcia z mojej strony na nauke tegoz. Nie lubie, nie czuje - trzeba byc kretynem, by wiazac swoja przyszlosc zawodowa z czyms, co nas nie interesuje. A informatyke mamy sensowna - na tyle sensowna, ze sensowny student znajdzie bez problemu sensowna i rozwojowa prace po niej.

                                Natomiast to, ze moje studia sa gowniane to nie jest moj wymysl - ze debil daifuku nie umial nic z nich wyniesc. To nasi wykladowcy nam powiedzieli wprost (zachecajac na kontynuacje nauki na studiach II stopnia) ze zaleta tych studiow jest to, ze oni nie robia problemow i mozna dostac latwy dyplom. Wykladowcy publicznej uczelni, wydzial kategorii A powiedzieli wprost, ze zaleta studiow II stopnia u nich jest (podkreslam) latwy dyplom. Nic dziwnego, ze 3/4 ludzi wywialo albo do innych miast albo na inne kierunki. Dla wiekszosci z nas sprawy ulozyly sie pomyslnie ale nie dzieki studiom tylko pomimo.

                                Natomiast ta cala masa mlodych informatykow o ktorych wspominasz do niczego sie nie nadaje. Nawet do pogardzanej przez ciebie pracy testerow. Ta cala masa informatykow ksztalcona na polskich uczelniach w znajomej korpo nie jest wstanie przejsc testow kwalifikacyjnych na praktyki(!) <jezyk angielski, proste zadania rachunkowe rozwiazywane na czas, wiadomosci z informatyki 1-2 rok studiow>, wiec o czym my rozmawiamy?

                                Jesli ja sie wsciekam to dobrze, ze nie widziales moich kolegow z roku, ktorzy musieli poswiecic 2 dodatkowe lata na douczanie sie do studiow w warszawie (to rownie dobrze mozna tam bylo licencjat zrobic). Albo znajomych z jueesej, ktorzy swoje dyplomy z renomowanych uczelni i liste publikacji moga w tylek wsadzic, bo znalezienie stalej pracy na uczelni graniczy z cudem.



                                • dobrycy Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 18:14
                                  daifuku napisał(a):

                                  > Ale nikt normalny nie siedzi na stanowisku kodera przez cale zycie. Raczej idzi
                                  > e sie wyzej w kierunku wlasnej firmy, architekta badz project managera.
                                  >

                                  Czyli co, każdy finalnie zostaje architektem bądz projekt manadzerem ?
                                  To kto koduje ? Wszyscy projektują, zarządzają i analizują. To jest tylko wtedy
                                  możliwe jakby się jakaś branża wykładniczo rozrastała a tak nie jest (nawet w S-V)


                                  > Natomiast trzeba miec swiadomosc, ze zeby zostac owym Wielkim Myslicielem trzeb
                                  > a cos umiec. A by cos umiec trzeba odbebnic swoje na szeregowym stanowisku (sze
                                  > regowym nie oznacza nierozwojowym). Tak jest nawet w nauce, gdzie najpierw sie
                                  > robi doktorat a pozniej pare post-dokow, gdzie pracuje sie w cudzym zespole pod
                                  > czyims kierownictwem a nie hurr durr robi wlasne badania.
                                  >

                                  I co każdy post-dco zostaje profesorem a każdy koder analitykiem lub właścicielem ?

                                  > Przynajmniej w mojej branzy ktos kto nie umie robic roboty myslicielem nie zost
                                  > anie, bo nic sensownego nie zrobi. Dobre pomysly ma kazdy - wykonac je sensowni
                                  > e potrafia nieliczni. Stad pewnie roznice w wartosciach. Byc moze u dobrycego s
                                  > amym mysleniem mozna zawojowac swiat ale u mnie myslenie musi isc w parze z rob
                                  > ota, fachowoscia.

                                  To o wielkim myslicielu to widze że nie zrozumiałeś że był sarkazm, nawiązujący do pierwszego użycia tego terminu przez Ciebie.


                                  Stad pomimo tego, ze jest to dziedzina w ktorej tworzy sie no
                                  > we rzeczy (mniej lub bardziej innowacyjne, zalezy od firmy) to umiejetnosci i d
                                  > oswiadczenie cenione sa bardzo wysoko (inna sprawa, ze tez pogardza sie testera
                                  > mi i szeregowymi pracownikami i moze dlatego te produkty wygladaja czesto tak j
                                  > ak wygladaja).
                                  >

                                  No wraca to co się zainwestowało. Tak jak w budżetówce, jak pracownik cały czas słyszy
                                  że jest nierobem i za dużo chce, to zaczyna odreagowywać tam gdzie może.
                                  Stąd takie zachowanie niektórych nauczycieli, urzędników itp.

                                  > dobrycy ale mi jedziesz. Nie umiem programowac nie dlatego, ze mi na studiach d
                                  > o glowy nie wlozyli (bo jak slusznie zauwazyles fizyk to nie programista a prog
                                  > ramowania i tak trzeba uczyc sie samemu) ale dlatego, ze nie bylo parcia z moje
                                  > j strony na nauke tegoz. Nie lubie, nie czuje - trzeba byc kretynem, by wiazac
                                  > swoja przyszlosc zawodowa z czyms, co nas nie interesuje. A informatyke mamy se
                                  > nsowna - na tyle sensowna, ze sensowny student znajdzie bez problemu sensowna i
                                  > rozwojowa prace po niej.
                                  >
                                  > Natomiast to, ze moje studia sa gowniane to nie jest moj wymysl - ze debil daif
                                  > uku nie umial nic z nich wyniesc. To nasi wykladowcy nam powiedzieli wprost (za
                                  > checajac na kontynuacje nauki na studiach II stopnia) ze zaleta tych studiow je
                                  > st to, ze oni nie robia problemow i mozna dostac latwy dyplom. Wykladowcy publi
                                  > cznej uczelni, wydzial kategorii A powiedzieli wprost, ze zaleta studiow II sto
                                  > pnia u nich jest (podkreslam) latwy dyplom. Nic dziwnego, ze 3/4 ludzi wywialo
                                  > albo do innych miast albo na inne kierunki. Dla wiekszosci z nas sprawy ulozyly
                                  > sie pomyslnie ale nie dzieki studiom tylko pomimo.

                                  No ale to się skądś bierze, tych wykładowców coś do tego motywuje, ja stawiam
                                  na to że sposób ustalania dotacji dydaktycznej (czyli polityka ministerstwa). Sciślej
                                  motywują ich dziekani, którzy ich z roboty wyrzucą jak się nie otworzy np II stopnia.


                                  >
                                  > Natomiast ta cala masa mlodych informatykow o ktorych wspominasz do niczego sie
                                  > nie nadaje. Nawet do pogardzanej przez ciebie pracy testerow.

                                  Już pisałem że nie gardze testerami, tak jak również nie gardze hydraulikami czy koderami

                                  Ta cala masa inf
                                  > ormatykow ksztalcona na polskich uczelniach w znajomej korpo nie jest wstanie p
                                  > rzejsc testow kwalifikacyjnych na praktyki(!) <jezyk angielski, proste zada
                                  > nia rachunkowe rozwiazywane na czas, wiadomosci z informatyki 1-2 rok studiow&#
                                  > 62;, wiec o czym my rozmawiamy?
                                  >

                                  To akurat jest spowodowane wychowaniem oraz edukacją szkolną tych młodych ludzi.
                                  Znajome nauczycielki mówią mi że każdy kolejny rocznik jest gorszy, i armageddon dopiero nastąpi.

                                  > Jesli ja sie wsciekam to dobrze, ze nie widziales moich kolegow z roku, ktorzy
                                  > musieli poswiecic 2 dodatkowe lata na douczanie sie do studiow w warszawie (to
                                  > rownie dobrze mozna tam bylo licencjat zrobic). Albo znajomych z jueesej, ktorz
                                  > y swoje dyplomy z renomowanych uczelni i liste publikacji moga w tylek wsadzic,
                                  > bo znalezienie stalej pracy na uczelni graniczy z cudem.

                                  Stałą prace na uczelni ciężko dostać i w Polsce i w USA więc jak piszę że może
                                  nie wszyscy którzy pracują na uczelniach to idioci, to coś w tym jest.


                                  • daifuku Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 20:59
                                    Tak - nie kazdy zostaje project managerem ale sa ludzie, ktorzy lubia swoja prace programisty.

                                    Co nie zmienia faktu, ze fach raczej mysleniu nie przeszkadza lecz pomaga. Jesli ktos nie ma szczescia/predyspozycji/pracowitosci, by byc "myslicielem" to majac fach zyje sobie dobrze. Jesli ktos idzie z marszu w "myslicielstwo" to nie dosc, ze szanse male ze cos odkrywczego wymysli, to jeszcze w razie niepowodzenia zostaje mu wykladanie towaru w biedronce. I to sie dzieje z obecnym pokoleniem - ksztalci sie watpliwej jakosci magistrow, ktorzy ani myslec ani robic nie potrafia.

                                    Uczelnie to nie szkoly zawodowe ale czesto ten argument pojawia sie po to, by bronic kiepskiej jakosciowo dydaktyki. W mysl zasady - "nasi absolwenci nie odnajduja sie na rynku pracy, bo studia to nie szkola zawodowa", chociaz powinno sie powiedziec "caly system ksztalcenia jest tak kiepski, ze wypuszczamy na rynek osoby, ktore nie nadaja sie do zadnej sensownej roboty".

                                    Jasne, ze dziekan cisnal by otworzyc II stopien. Bo jesli studia sa tylko na I stopniu, to nikogo taki kierunek nie interesuje. Sek w tym, ze dzieje sie to z krzywda dla studentow i dlaczego studenci maja sie przejmowac nieudolnoscia systemu? Stad ja uwazam, ze kiepskie kierunki powinno sie zamykac, a nie kuszac latwym dyplomem otwierac II stopien dla 5 studentow. Zwlaszcza dotyczy to kierunkow, w ktorych kiepskich studiow nie da sie nadrobic dupogodzinami i materialami (ksiazki, tutoriale, wyklady) z neta.

                                    Ja na swoje 2 studia nie narzekam. Szalu nie ma (szal to jest w juesej za 200k$) ale jednak egzaminy wstepne sa (uczelnia artystyczna) a wszystko ponad to minimum, ktore oferuja studia, jestem wstanie nadrobic samodzielnie. Ale taka jest specyfika dziedziny. W przypadku wielu kierunkow (glownie scislych i inzynierskich) pewnych rzeczy samemu sie nie nadrobi.

                                    Kazdy kolejny rocznik jest gorszy ale to nie jest wina tych dzieciakow, ze tak sa uczone. Jesli mialyby powstac "przedstudia", ktorych zadaniem byloby wyrownanie poziomu przyszlych/ obecnych maturzystow do maturzystow z powiedzmy lat 80, to ile by musialy twoim zdaniem trwac?

                                    • dobrycy Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 21:30
                                      daifuku napisał(a):
                                      ..
                                      > to ile by musialy twoim zdaniem trwac?
                                      >
                                      u nas trwa pół roku ale uważam że to za mało, przynajmniej rok. W USA
                                      i DE to jest dośc powszechne, chociaż zwykle organizowane jest kosztem wakacji


                                • sammy_the_salmon Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 18:21
                                  > Ale nikt normalny nie siedzi na stanowisku kodera przez cale zycie. Raczej idzi
                                  > e sie wyzej w kierunku wlasnej firmy, architekta badz project managera.

                                  Przepraszam, ja się zdegradowałem z wcześniejszych stanowisk kierownika projektu i architeka-konsultanta do zwykłego programisty. Kasa nie gorsza (jeżeli dobrze poszukać), a człowiek omija wszystkie korpoabsurdy.
                            • daifuku Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 17:50
                              To zalezy co cie interesuje. Programowanie to po prostu narzedzie a dziedzin, w ktorych mozna je zastosowac jest multum.
              • dr_pitcher Re: informatyka czy mechatronika? 09.02.14, 06:20
                piotrek 256:
                I beg to differ. Informatyka to,przede wszystkim matematyka. Pomijajac drobny fakt, ze na swiecie Computer Science jako jedyny kierunek studiow powoli przestaje byc wystarczajacy. CS z matematyka czy biznesem, w ktorym nota bene glownie jestbwlasnie matematyka, to,kierunki na ktore pcha sie smietanka.
                • piotrek-256 Re: informatyka czy mechatronika? 09.02.14, 10:42
                  Twoje prawo :). Na UW, które nie jest najtragiczniejszą uczelnią, na informatyce zaczyna spadać ilość ludzi, chcących kontynuować naukę po licencjacie. Wolą zdobywać doświadczenie zawodowe. To jeszcze chyba nie jest problem, ale powoli zaczyna być zauważane jako jeden z trendów.

                  Oczywiście rosnąca specjalizacja, wspiera łączenie informatyki z wiedzą dziedzinową z innej tematyki. Ale to jest na zasadzie, jeśli chcę być dobrym dziennikarzem ekonomicznym to poza dziennikarstwem dobrze postudiować ekonomię.

                  Jeśli ktoś chce się wyspecjalizować w modelowaniu, to łączenie informatyki z matematyką ma sens. Co do elitarności kierunków łączonych to wiąże się według mnie z kilkoma innymi rzeczami.
                  1) Młodzi ludzie, często nie są pewni co chcą studiować. Przy aplikowaniu na informatykę przeważnie, ocenia się zdolności matematyczne kandydata, więc czemu nie iść na dwa kierunki, potem może zdecyduje, może skończy oba.
                  2) Część bardzo dobrych matematyków idzie na informatykę, bo chce zdobyć dodatkowy zawód, ale naprawdę interesuje ich matematyka. Czasem nawet jeśli interesuje ich bardziej informatyka, to mają ambicję nauczyć się czegoś trudnego i ciekawego, matematyka bywa bardzie ciekawym wyzwaniem intelektualnym.
                  3) Uczelnia poza dawaniem wykształcenia daje certyfikat jakości. Studenci chcą zdobyć jak najwyższy certyfikat. Łączone kierunki w założeniu skierowane do elity jako bardziej wymagające, dają wyższy certyfikat jakości.

                  • trzy.14 Re: informatyka czy mechatronika? 09.02.14, 17:21
                    piotrek-256 napisał:

                    > Twoje prawo :). Na UW, które nie jest najtragiczniejszą uczelnią, na informatyc
                    > e zaczyna spadać ilość ludzi, chcących kontynuować naukę po licencjacie.

                    To jest trend ogólnopolski i dotyczy nie tylko informatyki. Co więcej, ten trend jest zgodny z tzw. procesem Bolońskim!

        • daifuku Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 10:26
          Absolutnie nie.

          Smykalka do kodowania, umiejetnosc specyficznego sposobu myslenia (ktore ze zdolnosciami matematycznymi nie ma az tyle wspolnego) jest tu kluczowa. Mozna byc dobrym matematykiem a bez tej smykalki bedzie z ciebie dupa a nie informatyk. Nawet koder z ciebie nie bedzie. Braki matematyczne mozna nadrobic, braki informatyczne - zdecydowanie trudniej.

          Dlatego ja uwazam, ze jesli studia oznaczaja 5 lat kodowania a pozniejsza praca rowniez oznacza kodowanie, to trzeba sprawdzic czy sie do tego kodowania czlowiek nadaje. Nie ma nic gorszego niz stwierdzenie: "lubie matematyke, wiec pojde na infe". Sa inne studia, ktore rownie mocno bazuja na matmie a nie wymagaja specyficznego myslenia.
          • daifuku Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 10:37
            A piotrek ma w wiekszosc racje. Przy czym przesadza z dyskryminacja dziewczyn. Na wiekszosci politechnik jest normalnie.

            U nas np. w Lodzi informatyka na uniwerku jest uwazana za duzo slabsza niz na polibudzie. Na polibudzie ucza bardziej inzyniersko - rozwiazywac problemy a na uniwerku bardziej ogolnie.

            Osobiscie polecam polibudy. Jedynie UW stoi wyzej niz PW.
          • dobrycy Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 11:11
            studia matematyczne a matematyka w szkole to dwa zupełnie rózne światy.
            Zreszta nawet matematyka na fizyce czy kierunkach inżynierskich jest nastawiona na zupełnie co innego niż na matematyce gdzie głownie uczysz się dowodzić.
          • sammy_the_salmon Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 18:26
            > Smykalka do kodowania, umiejetnosc specyficznego sposobu myslenia (ktore ze zdolnosciami
            > matematycznymi nie ma az tyle wspolnego) jest tu kluczowa. Mozna byc dobrym matematykiem > a bez tej smykalki bedzie z ciebie dupa a nie informatyk. Nawet koder z ciebie nie bedzie. Braki > matematyczne mozna nadrobic, braki informatyczne - zdecydowanie trudniej.

            Szczerze, wydaje mi się, że ktoś kto przebrnął przez 5 lat studiów matematycznych (z olbrzymią ilością trudnych abstrakcji, zawiłych dowodów itp). programowanie opanuje bez większych problemów.
            • daifuku Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 19:08
              Jesli ma smykalke to tak.

              Ale jesli nie to nie. Wielu matematykow nie nadaje sie na fizykow. Bo to jednak inny sposob myslenia. Podobnie z programowaniem.

              A skoro jestes szeregowym programista (wiele osob nie chce isc na stanowiska kierownicze z wielu powodow) to w ocenie dobrycego jestes bezmyslna malpka do klepania kodu, wyrobnikiem. I to jest przykre.
              • dobrycy Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 20:05
                daifuku napisał(a):

                > Jesli ma smykalke to tak.
                >
                > Ale jesli nie to nie. Wielu matematykow nie nadaje sie na fizykow. Bo to jednak
                > inny sposob myslenia. Podobnie z programowaniem.

                Hmm to tak jakbyś napisał że wielu hydraulików nie nadaje się na pszczelarzy, jest to zdanie prawdziwe ale cokolwiek mało odkrywcze


                >
                > A skoro jestes szeregowym programista (wiele osob nie chce isc na stanowiska ki
                > erownicze z wielu powodow) to w ocenie dobrycego jestes bezmyslna malpka do kle
                > pania kodu, wyrobnikiem. I to jest przykre.

                Niniejszym oświadczam, że użytkownik daifuku nie jest moim rzecznikiem
            • zitterbewegung Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 19:35
              Anecdata: byłem w soim życiu zatrudniającym i matematycy jacy do nas przychodzili nie potrafili nauczyć się programowania, ich kod rzadko był zrozumiały, czy zorganizowany, był wręcz nieuporządkowanym klejem lepiącym gotowce, co jest poniekąd zrozumiałe, bo w matematyce uczy się szukania dowodu, czyli sprowadzenia zadania do czegoś uprzednio rozwiązanego, rzadko zdarzają się konceptualne zagadnienia problemowe, mimo, że matematyka to przecież sztuka wyjaśnienia. Jednocześnie jedni z najlepszych programistow jakich znam to filozofowie, moze dlatego, ze umieja porzadkowac mysli i sie wypowiadac, nawet jesli nie rozwiazywac problemy (bo wiekszosc problemow w informatyce jest rzeczywiscie prosta/rozwiazana lub nierozwiazywalna).
              • sammy_the_salmon Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 23:49
                Ciekawe. Odnośnie tych matematyków, może po prostu dopiero zaczynali programować i presja terminów sprawiła, że przeklejali dużo gotowego kodu z internetu, nie dbając o elegancję całości (lub nawet nie mając jeszcze jej wyczucia, która przychodzi z czasem)?
                Ja zawsze uważałem, że programowanie jest czymś, czego może się nauczyć każdy człowiek radzący sobie z logicznym, uporządkowanym myśleniem (czyli także matematyk). Przykładem mogą być ludzie z mojego roku studiów - na oko z połowa nie miała wcześniej żadnej styczności z programowaniem, a po zakończeniu studiów większość pracuje właśnie jako programiści (zakładam, że nie tragiczni).
    • croyezenmoi Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 01:17
      Dodam jeszcze, że najbardziej na studiach boję się fizyki... wszystko przez bardzo biski poziom w lo i nauczycielka typu olewającego...
      • dobrycy Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 09:11
        Po pierwsze, jak nie umiesz programować to już jesteś na straconej pozycji.
        Myslę że studia Ci tej wiedzy nie włożą do głowy, to tak jakbyś nie znając
        angielskiego poszła na studia i oczekiwała że Cie zrobią super-anglistką,
        native speakerem.
        Zawsze to podkreślam - uczyć trzeba się samemu. W informatyce
        bez problemu prace znajdziesz jak będziesz umiała programować, a to jest
        po prostu funkcja czasu spędzonego na pisaniu programów a nie żadnych
        studiów, które tylko ten czas absorbują. To nie jest tak że studia z informatyki
        nic nie dają, ale wg mnie kompletnie błedne jest nastawienie typu pójdę na
        studia, tam mi włożą do głowy umiejętności (na polibudzie bardziej praktyczne) i bede dużo zarabiał oraz śmiał się z tych nieudaczników co nie
        poszli na takie studia. To co wg mnie studia z informatyki mogą dać
        to właśnie te przedmioty teoretyczne typu algorytmy i struktury danych,
        wiadomości o róznych paradygmatach programowania, jakas znajomość
        języków typu haskell czy prolog. Prawie żaden pracowdawca w pl Cie o to nie bedzie pytał, bo polska jest również dla firm informatycznych miejecem
        gdzie wykonuję sie najtansza i najnizej platna prace. Potrzebni są pracowici
        klepacze kodu, a im takie teoretyczne wiadomości z informatyki sa kompletnie nie potrzebne. Wiec jak chcesz zostac w tutaj to ucz sie sama
        programowania, roznych rzeczy ktore na rynku sa aktualnie trendy (ja w tym
        nie siedze od dekady wiec nie wiem co teraz jest trendy) i od studiow trzymaj sie z daleka. Jezeli chcesz miec bardziej ambitna prace i to raczej
        poza Polska oraz masz poczucie ze jestes naprawde zdolna (ale i tak najpierw
        sama naucz sie programowac, to nie jest dosc dlugi okres) to idz na uczelnie gdzie te teoretyczne przedmioty sa dobrze wykladanae typu wlasnie UW.
        Unikaj szkółek które uczą fachu - jeżeli sama nie umiesz się uczyć to te szkółki nic Ci nie dadza, w przeciwnym razie są Ci niepotzrebne.
        Teoretycznych aspektów informatyki (także fizyki czy matematyki) raczej
        sama bez studiów się nie nauczysz i wtedy warto iśc na dobrą uczelnie,
        ale na pewno nie z nastawieniem że ta uczelnia da CI prace.
        W ogóle nie wiem skąd sie wzieło teraz powszechne przekonanie że uczelnia
        to jest taka przyzakładowa szkoła zawodowa która ma zapewniać pracę.
        To jest jakiś absurd.
        • dobrycy Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 09:18
          Szybko pisałem - wdarł się błąd, oczywiść miało być oczywiście że nauka programowania trwa dosyć długo (mówie o pewnej praktyce ) i na pewno nie
          jest to tyle ile się w szkołach i na uczelniach na to poświęca.
          Jeszcze apropo polietchnik i innych szkólek zawodowych - jak kiedyś
          będziesz chciała zostać w nauce, to polska informatyka w ogołe kiepsko naukowo stoi, a polibudy w szczególności, dlatego raczej bym je omijał
          jeśli masz ambicje zostać żeńska wersją Dijskstry :-)
          • daifuku Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 10:44
            Idz miec swoje kompleksy gdzie indziej skoro uwazasz politechniki za "szkolki zawodowe".

            W ogole skad ta mentalnosc, ze infa na polibudzie jest dla wyrobnikow i klepaczy a infa na uniwerku dla wielkich myslicieli, co chca w dolinie krzemowej pracowac.

            Prawda jest, ze uniwerki i polibudy ksztalca inaczej ale to wcale nie znaczy, ze gorzej. Bardziej gorzej/lepiej zalezy od konkretnej uczelni a nie jej rodzaju.
            • dobrycy Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 11:16
              daifuku napisał(a):

              > Idz miec swoje kompleksy gdzie indziej skoro uwazasz politechniki za "szkolki z
              > awodowe".

              To jest forum do leczenia kompleksów, leczy je Sendi, leczy dalatata
              to ja sobie również chce podleczyć ;-)

              >
              > W ogole skad ta mentalnosc, ze infa na polibudzie jest dla wyrobnikow i klepacz
              > y a infa na uniwerku dla wielkich myslicieli, co chca w dolinie krzemowej praco
              > wac.

              Infa na polibudzie jest po to żeby nauczyć bardziej praktyki niż teorii.
              W krzemowej dolinie jest miejsce i dla klepaczy kodu i dla wielkich myslicieli.
              W polsce miejsce dla wielkich myslicieli jest na uniwersytetach, poza tym jest
              miejsce dla klepaczy kodu i tyle. Na polibudach w większości są tacy co ich przemysł nie chciał a są za małymi myślicielami na uniwersytety i tyle.

              >
              > Prawda jest, ze uniwerki i polibudy ksztalca inaczej ale to wcale nie znaczy, z
              > e gorzej. Bardziej gorzej/lepiej zalezy od konkretnej uczelni a nie jej rodzaju
              > .
              Czy ja mowie że wielki myśliciel jest lepszy od klepacza kodu ?
              Gdybym tak mówił to by było tak jakbym mówił że hydraulik jest lepszy od piekarza a tak nie jest. Ale nie wpadajmy też w ekstazę (jak widać daifuku wpada) na myśl o klepaczach kodu/informatykach.
          • loleklolek_pl Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 23:58
            No tak w końcu bycie redaktorani naczelnymi czasopism z jcr a świadczy o niziutkim poziomie naukowym ;-)
        • piotrek-256 Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 09:43
          Ty chyba naprawdę nie wiesz co piszesz....

          Dziecko samo nauczy się, wzorców projektowych, odpowiedniej strukturalizacji kodu, będzie zwracało uwagę na komentarze, na wcięcia, zrozumie i nauczy odpowiednio używać paradygmatu obiektowego itd.
          Nabierze złych nawyków potem będzie musiała je w sobie tępić.

          Studia to 3 lub 5 lat, naprawdę będzie miała sporo kodowania na studiach, po 2- 3 roku pewnie zacznie pracować, w pracy się doszlifuje.
          • croyezenmoi Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 10:55
            Czyli, jeśli dobrze rozumiem, mam się sama nie douczać? Bo mogę się źle nauczyć? Ale z drugiej strony mam braki podobno...
            Troszkę dziwne przekonanie, że studia nic nie nauczą. A poza tym, dlaczego Pan 'dobrycy' (i nie tylko) nastawia mnie na porażkę i w ogóle uważa chyba, że nie będę mogła się przyłożyć, że jestem na straconej pozycji?
            Co do tej nauki na studiach, to chyba oczywiste, zamierzam uczyć się na studiach, nie zostawać w tyle z brakami. Bo to raczej na tym nie polega. Owszem, jestem nastawiona na rozwój.
            W sumie to daifuku nic nie powiedział konkretnie o tej smykałce, którą najwyraźniej ma... To może jaśniej? Jak będę wiedziała o co chodzi, to może nie tylko Ty, daifuku, będziesz mógł ocenić moje predyspozycje, ale też ja będę mogła to zrobić.
            Co do uczelni. Najbliżej mam do Gdańska, więc Uniwersytet Gdański i Politechnika Gdańska. Mogłabym składać na UW, tylko nie wiem, czy bym się dostała...
            • dobrycy Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 11:08
              croyezenmoi napisał(a):

              > Czyli, jeśli dobrze rozumiem, mam się sama nie douczać? Bo mogę się źle nauczy
              > ć? Ale z drugiej strony mam braki podobno...

              No własnie też mnie dziwi to zdanie, moim zdaniem douczać się bedziesz musiała
              cały czas w pracy też wiec lepiej zacząc już teraz

              > Troszkę dziwne przekonanie, że studia nic nie nauczą. A poza tym, dlaczego Pan
              > 'dobrycy' (i nie tylko) nastawia mnie na porażkę i w ogóle uważa chyba, że nie
              > będę mogła się przyłożyć, że jestem na straconej pozycji?

              dlaczego na straconej pozycji, napisałem że dobre studia nauczą Cie teorii której sama sie raczej nie
              nauczysz gdzie indziej. Tyle ze ta teoria nie jest najbardziej potrzebna w większości
              miejsc pracy jakie tutaj możesz dostać, bardziej liczą się praktyczne umiejętności których
              studia raczej nie uczą.

              > Co do tej nauki na studiach, to chyba oczywiste, zamierzam uczyć się na studiac
              > h, nie zostawać w tyle z brakami. Bo to raczej na tym nie polega. Owszem, jeste
              > m nastawiona na rozwój.
              > W sumie to daifuku nic nie powiedział konkretnie o tej smykałce, którą najwyraź
              > niej ma... To może jaśniej? Jak będę wiedziała o co chodzi, to może nie tylko T
              > y, daifuku, będziesz mógł ocenić moje predyspozycje, ale też ja będę mogła to z
              > robić.

              daifuki też ma kompleksy i to nie małe, a widać nadepłem na odcisk ;-)

              > Co do uczelni. Najbliżej mam do Gdańska, więc Uniwersytet Gdański i Politechnik
              > a Gdańska. Mogłabym składać na UW, tylko nie wiem, czy bym się dostała...

              Studia ma sens skończyć dobre a nie byle jakie. Nie mam jednak zdania
              na temat UG i PG.
              • daifuku Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 11:29
                Nie mam kompleksow. Po prostu nie lubie takiej bufonady.

                Rozczaruje cie ale moje studia obejmowaly nauke zarowno na polibudzie jak i na uniwerku.

                I wszedzie, gdzie nie pojde ludzie dra miedzy soba koty, kto jest lepszy, kto ma wieksze ego i kto robi "ambitniejsze" rzeczy. Rzygam tym.
            • daifuku Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 11:26
              Masz sie sama douczac. Przed studiami dobrze gdybys liznela podstawy C++, Javy i miala o programowaniu pojecie. Do tego solidne podstawy matematyki i fizyki. A na studiach to glownie samodzielna nauka po godzinach.

              Ja nie twierdze, ze nie masz smykalki. Jednym sposobem, by sie przekonac czy ja masz jest po prostu zaczac programowac.

              Aha - ja tej smykalki nie mam a jestem po studiach scislych, mocno bazujacych na matematyce. I dlatego programowania nie tykam. W duzym skrocie - programujac poslugujesz sie sposobem myslenia nie ludzkim tylko komputerowym. Czlowiek mysli A->B->C->D a komputer mysli D->C->A->B. Jesli myslisz jak czlowiek i probujesz napisac program tak jakbys wydawala polecenia czlowiekowi, to programu nie napiszesz. Wydajesz polecenia maszynie ergo musisz myslec jak maszyna. Dla mnie bylo to nie do przeskoczenia.

              Dlatego z matematyka jako taka nie ma to wiele wspolnego. Matematyka jest sposobem myslenia ludzkim, stworzona, by dzialac na umysle ludzkim ergo uprawiajac matematyke myslisz jak czlowiek. A programy sa stworzone, by dzialac na maszynie stad logika zupelnie inna nawet jesli wykorzystuje matematyke.

              Ogolnie najlepsze miejsca do studiowania to Warszawa, Krakow, Wroclaw, Poznan. Jesli i tak musisz wyjechac, to jedz tam gdzie sa najlepsze perspektywy a nie tam, gdzie jest najblizej.
              • croyezenmoi Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 12:39
                a wiecie może z czego warto się uczyć? Jakaś książka warta uwagi?
                • trzy.14 Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 14:18
                  main.edu.pl/pl
            • komplexzbrojeniowy Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 16:25
              croyezenmoi napisał(a):

              > Najbliżej mam do Gdańska, więc Uniwersytet Gdański i Politechnik
              > a Gdańska. Mogłabym składać na UW, tylko nie wiem, czy bym się dostała...

              Nie znam sie na informatyce tak ze ogranicze sie do ogolnego komentarza. Jesli nie wiesz czy bys sie dostala to jest to argumentem zeby probowac a nie zeby poddac. A bilskosc uczelni nie powinna byc argumentem.
          • croyezenmoi Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 11:22
            Jak to pracować na 2-3 roku... Jest na takie coś czas? Bo chyba mówisz o pracy w tej branży jakby? Jejjku :)
            • dobrycy Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 11:28
              croyezenmoi napisał(a):

              > Jak to pracować na 2-3 roku... Jest na takie coś czas? Bo chyba mówisz o pracy
              > w tej branży jakby? Jejjku :)

              Na porządnych studiach nie ma jak się je poważnie traktuje. Ale jak na studia
              idziesz tylko po papier to jak najbardziej jest czas, i w polskich realiach
              jest to pewnie jak najbardziej sensowne.
          • dobrycy Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 11:26
            piotrek-256 napisał:

            > Ty chyba naprawdę nie wiesz co piszesz....
            >
            > Dziecko samo nauczy się, wzorców projektowych, odpowiedniej strukturalizacji ko
            > du, będzie zwracało uwagę na komentarze, na wcięcia, zrozumie i nauczy odpowied
            > nio używać paradygmatu obiektowego itd.

            Wiadomo w domu nie bedzie używac systemu kontroli wersji i nie bedzie
            pisać dwudziestu lini kodu na dzień (tylko dużo wiecej za to nieczytelnie) itp.
            Ale pracodawca raczej chce żeby już coś umieć a nie mieć tylko
            wielkie ambicje bo się studia skończyło.


            > Nabierze złych nawyków potem będzie musiała je w sobie tępić.
            >
            Ale sie sporo nauczy i w ogóle zobaczy czy jej taka praca może odpowiadać.
            Umiejetnosc programowania moze jej sie przydac nawet jak nie bedzie
            informatykiem, a prace moze wtedy znaleźć nawet ciekawszą


            > Studia to 3 lub 5 lat, naprawdę będzie miała sporo kodowania na studiach, po 2-
            > 3 roku pewnie zacznie pracować, w pracy się doszlifuje.

            Najpierw sie musi do tej pracy dostać, a do dobrej pracy sie nie dostanie
            jak nic nie bedzie umiała, bo na rynku jest masa ludzi którzy już sporo umieją
            • croyezenmoi Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 11:55
              No to reasumując... ogólnie polecacie informatykę, ale trzeba się do niej przyłożyć, wejść na studia z jakąś wiedzą i potem pracować samemu nad tym. Polecacie najbardziej Warszawę szczególnie jeśli chcę wyjechać za granicę... Dzięki! Jesteście kochani :)
              • trzy.14 Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 12:28
                Dlaczego warszawską? Ja warszawskiej nie polecam, choć przyznaję, że nikogo stamtąd nie znam... :-)))))
                Za to znam co najmniej jednego mózgowca z Gdańska. I to z polibudy! I co?
              • komplexzbrojeniowy Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 16:26
                croyezenmoi napisał(a):

                > Polecacie najbardziej Warszawę szczególnie jeśli chcę wyjechać za granicę...

                dlaczego chcesz wyjechac?
                • croyezenmoi Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 16:50
                  Raczej z powodów ekonomicznych iiii... po prostu, sam rozwód państwa.
                  • komplexzbrojeniowy Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 17:24
                    Powod ekonomiczny moge rozumiec ale co to jest "rozwod panstwa"?
                    • croyezenmoi Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 17:36
                      jeeejku. Rozwój :)
                      • komplexzbrojeniowy Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 17:41
                        Widac zmieniam sie w starego zrzedliwca ale dalej widze zbyt wiele mozliwych znaczen. Wiem ze czasem trudno ale w tym przypadku warto (dla siebie samego) sprobowac nazwac swoje motywacje.
                      • loleklolek_pl Re: informatyka czy mechatronika? 09.02.14, 00:12
                        Jak względy ekonomiczne to jedź gdzie bliżej, chyba że w Warszawie masz dobre kontakty. W obu przypadkach czeka cię przynajmniej dwa lata ostrego inwestowania w siebie, , zanim będzie mogło się to zacząć zwracać.
              • piotrek-256 Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 23:45
                Jeśli bardzo chcesz spróbować wcześniej to:
                see.stanford.edu/see/courseinfo.aspx?coll=824a47e1-135f-4508-a5aa-866adcae1111
                Ale według mnie lepiej ucz się do matury i dostań się na dobrą uczelnię.
                Stanowczo odradzam, od zaczynania od C++.

                Trzy.14 pisał, że są świetni programiści na etapie gimnazjum, to prawda. Konkursy na poziomie gimnazjum i liceum są całkiem trudne,. Ci ludzie, którzy w nich startują raczej nie są zupełnymi samoukami, często pomagali im rodzice, czy świetny nauczyciel. Na studiach to się będzie wyrównywać.

                Na studia nastaw się tak, że będziesz tyrać jak wół i jeszcze bardziej. Jak już będziesz mieć podstawy to się będziesz samemu douczać. Dla mnie to trochę jak gotowanie, możesz uczyć się z książek ale wcześniej ktoś musi ci pokazać, którą stroną trzymać nóż, żebyś sobie krzywdy nie zrobiła.
    • loleklolek_pl Re: informatyka czy mechatronika? 08.02.14, 23:53
      No cóż. Po mechatronice są dwie ścieżki kariery, tj. Konstruktor albo utrzymanie ruchu. Trochę konkuruje się z mechanikami oraz elektronikami. Praca jest i raczej będzie. Płatna przyzwoicie, gorzej niż informatyka ale chyba z mniejszym ciśnieniem by robić po godzinach (szczególnie w utrzymaniu ruchu). Łatwiej coś chyba znaleźć, jako konstruktor, za to utrzymanie ruchu wydajnie się być stabilniejsze.

      Należy spodziewać się przedmiotów ze wszystkich dziedzin fizyki ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka