Dodaj do ulubionych

dylemat nt. przeprowadzki

18.04.14, 11:31
Jakiś czas temu zrobiłem habilitację. Jestem z dość dużego uni w dużym mieście posród wojewódzkich. I zaraz po hab. sobie planowałem, że teraz 7-8 latek i tytularny. Niestety totalny brak możliwości zrealizowania tych planów. Żadnych widoków na własnego doktoranta. Duża konkurencja do środków wewnątrzuczelnianych. Brak możliwości składania wniosków grantowych. Jest stosowana preselekcja zanim rektor podpisze wniosek słany do NCN, a ponieważ wszyscy piszą, w uczelnianej kolejce pierwszeństwo do OPUS mają zwłaszcza tytularni, na SONATA BIS już stało się za późno, a do PRELUDIUM brak doktoranta, inne podobnie jak OPUS.

Zaproponowano mi przejście do małego uni z małego byłego miasta wojewódzkiego, miałbym katedrę do kierowania, co roku jednego nowego doktoranta dziennego a może też zaocznego, własny zespół. Zespół składa się z nieruszalnych przeterminowanych adiunktów z przedłużoną rotacją do trzeciego dziesięciolecia tego wieku. Poprzedni szef przeszedł na emeryturę, ale głównie to zdrowie odmówiło mu posłuszeństwa.

I co mam zrobić?

Do obu uczelni jest podobny czas jazdy z mojego domu - nie musiałbym się wyprowadzać.
Obserwuj wątek
    • charioteer1 Re: dylemat nt. przeprowadzki 18.04.14, 12:01
      A jakie sa minusy tej zmiany?

      Postaraj sie o zgode na drugi etat i podpisz umowe na rok z opcja przejscia na pierwszy etat po roku.
      • adept44_ltd Re: dylemat nt. przeprowadzki 18.04.14, 12:58
        m. in. taka, że ten mały uni za 5 lat przestanie istnieć...
        • nullified Re: dylemat nt. przeprowadzki 18.04.14, 14:52
          mały, może duży - nie znasz dnia ani godziny ^^
    • pfg Re: dylemat nt. przeprowadzki 18.04.14, 13:07
      kajecki napisał:

      > Brak możliwości składania wniosków grantowych. Jest stosowana preselekcja zanim
      > rektor podpisze wniosek słany do NCN, a ponieważ wszyscy piszą, w uczelnianej
      > kolejce pierwszeństwo do OPUS mają zwłaszcza tytularni

      Przecież to jest jakiś absurd. Im więcej wniosków pójdzie z danej uczelni, tym większe szanse na sukces, a na każdym sukcesie uczelnia zarabia (narzuty, ale także ranking i prestiż). Urzędowe, wewnątrzuczelniane ograniczanie możliwości składania wniosków to strzelanie sobie w stopę.

      I jeszcze jedno: na dużej uczelni nie ma szans na doktoranta - to rozumiem :-( - za to na małej zatrzęsienie? Czy autor aby nie robi nas w balona?
      • charioteer1 Re: dylemat nt. przeprowadzki 18.04.14, 13:16
        Rozne sa sposoby sprawowania kontroli nad tym kto i kiedy ma awansowac. Dzialanie na szkode uczelni to standardowa praktyka.
      • adept44_ltd Re: dylemat nt. przeprowadzki 18.04.14, 14:26
        też mi tu coś się nie podoba, zwłaszcza brak szans na preludium...
      • kajecki Re: dylemat nt. przeprowadzki 18.04.14, 16:05
        Na tej małej, to są obietnice. Nie wiem jak będzie po spaleniu mostów za sobą.
        Generalnie tłumaczenie było takie, że choć doktorantów jest oczywiście mniej, to w tej małej, jak i w tej dużej, to kierownik katedry decyduje kto będzie miał doktoranta. W dużej jest ich zazwyczaj czterech, czasem bywało ośmiu, na rok. Z tym, że ani jeden dla mnie. Nawet jak potem był na moich konsultacjach częściej niż na spotkaniu z własnym promotorem, bo pisał "mój" temat. W małej niby jest ich mniej, ale to ja jako kierownik decydowałbym kto ma doktorantów przypisanych do mojej katedry. A że na razie z katedry nikt nie chce będzie samodzielny, to wszyscy z tej małej gromadki, byliby moimi. Przynajmniej według obietnic.
        • nullified Re: dylemat nt. przeprowadzki 18.04.14, 16:07
          kajecki napisał:

          (...)
          > Generalnie tłumaczenie było takie, że choć doktorantów jest oczywiście mniej, t
          > o w tej małej, jak i w tej dużej, to kierownik katedry decyduje kto będzie miał
          > doktoranta. (...)

          nie doktorant i promotor?
          hmmm każdego dnia człek się czegoś nowego nauczy ...
          • spokojny.zenek Re: dylemat nt. przeprowadzki 18.04.14, 17:47
            Powtórzę znów: "Warszawa to nie cała Polska".
            • pfg Re: dylemat nt. przeprowadzki 18.04.14, 18:27
              No i Kraków też nie. Mnie te obyczaje zdumiewają, preselekcja grantów i kierownik katedry decyduje. Niepojęte. Może to nie genius loci, ale jakaś podejrzana dyscyplina?
              • spokojny.zenek Re: dylemat nt. przeprowadzki 18.04.14, 19:00
                pfg napisał:

                > No i Kraków też nie.

                A bo to nie chodzi ani o Warszawę ani o Kraków. Na różnych wydziałach tej samej uczelni obyczaje potrafią być radykalnie odmienne. Czasami nawet wewnątrz wydziału. A wszyscy się znów i znów łapiemy na głęboko zakodowanym przekonaniu, że tak jak "u nas" jest zasadniczo wszędzie.

                Wiadomo jaka dyscyplina na tym forum jest zawsze najbardziej podejrzana ale tym razem chyba stanowczo nie ta.
                • nullified Re: dylemat nt. przeprowadzki 18.04.14, 19:06
                  no, ja się tylko naiwnie "dziwię, że" choć praktyka znana mi z opowieści, które dotąd brałem za specyfikę arcyspecyficzną, która się czasem zdarza i ma sens (no jak ktoś przychodzi na doktorata do zespołu badającego mrówki, bez sensu by było gdyby upierał się, że on "o obrotach słonia", bliżej mu będzie do tych od sloni) lecz gdy staje się normą (Pan profesor rozdaje dzieciom tematy, aby dokonały suwerennego aktu wyboru) to wróży b. źle.
                  • spokojny.zenek Re: dylemat nt. przeprowadzki 18.04.14, 19:54
                    Są jeszcze takie różne arcyspecyficzności, o których ani Tobie, ani mnie ani nawet wielkiemu pfg się nie śniło ;-))
            • nullified Re: dylemat nt. przeprowadzki 18.04.14, 18:59
              No ale ja panie, nie z Warszawy ;)
              • spokojny.zenek Re: dylemat nt. przeprowadzki 18.04.14, 19:00
                Tu nie chodzi o Warszawę, jakkolwiek by się nazywała :-))
                • nullified Re: dylemat nt. przeprowadzki 18.04.14, 19:02
                  ha! to jest dobra wersja;
                  jak ci moi ze wsi znów zaczną marudzić, że chcą koniecznie zrobić coś głupiego bo na wsi obok tak mają to im powiem, że są "Warszawą-nazywającą-się-inaczej", może im ulży i odpuszczą?
                  :D
                  • chilly Re: dylemat nt. przeprowadzki 19.04.14, 09:00
                    Wyprowadzenie stolicy z Warszawy jest konieczne! Najbardziej centralna w dzisiejszych granicach jest Łódź. Choć dla zrównoważenia rozwoju kraju można by postawić na ścianę wschodnią lub południe. Na przykład Rzeszów...
                    • spokojny.zenek Re: dylemat nt. przeprowadzki 19.04.14, 09:24
                      A Przemyśl co na to?
                      • pfg Re: dylemat nt. przeprowadzki 19.04.14, 09:56
                        spokojny.zenek napisał:

                        > A Przemyśl co na to?

                        W Przemyślu nie ma rodzinnego wydziału prawa. (Wiesz, że musiałem...)
                        • spokojny.zenek Re: dylemat nt. przeprowadzki 19.04.14, 16:09
                          Jest, tylko siedzibę ma w Rzeszowie.
                        • chilly Re: dylemat nt. przeprowadzki 20.04.14, 09:52
                          pfg napisał:
                          > spokojny.zenek napisał:
                          > > A Przemyśl co na to?
                          >
                          > W Przemyślu nie ma rodzinnego wydziału prawa. (Wiesz, że musiałem...)
                          Spodziewałem się raczej, że pfg zanuci: "Nie przenoście nam stolicy do Krakowa..."
                          Wesołych Świąt!
                    • nullified Re: dylemat nt. przeprowadzki 20.04.14, 15:13
                      w Polsce są wsie* małe i duże (pewnie komuś patriotyzm lokalny obraże :( ) więc "co za różnica?" ;)

                      * to nie jest złe ;p gdyby tylko nalezyte proporcyje zachowywać
                      • chilly Re: dylemat nt. przeprowadzki 20.04.14, 17:49
                        Ostatnio w Warszawie pojawiły się koszulki z napisem "Warsaw. Illinois - USA". Noszą je słoiki?
                        • nullified Re: dylemat nt. przeprowadzki 20.04.14, 19:01
                          nie wiem, nie widziałem, omijam stolycę bo nie lubię

                          może nie słoiki a butelki
                          a może smoczki? ;)
    • babazgaga Re: dylemat nt. przeprowadzki 18.04.14, 14:31
      A ja mam pytanie czysto praktyczne. Podpisywałeś jakiekolwiek zobowiązanie, że granty do NCNu będziesz składał li i jedynie w macierzystej jednostce? Bo jak nie, to chyba jest krótka piłka.
      Ja w pewnym momencie swojego życia, z różnych powodów, poszłam do innej uczelni w moim mieście i powiedziałam, że chcę tam składać grant do MNiSW (jeszcze nie było NCN). Dogadałam się, grant złożyłam, dostałam, zrealizowałam i nawet już zakończyłam. Uczelnia 1 się krzywiła, ale wiedzieli dlaczego tak zrobiłam i nic nie mówili, uczelnia 2 się cieszyła tak bardzo, że mnie zatrudnili jak chciałam zmienić pracę.
      • kajecki Re: dylemat nt. przeprowadzki 18.04.14, 15:58
        Też to rozważałem. Testowałem jako wykonawca - a kierownikiem miał być szef z tamtego uni. Jednak u mnie skończyło się tym, że wpływowy członek CK i mający macki w NCN spowodował wciągnięcie tego kierownika na kwarantanne, a przynajmniej chwalił się tym, że to on to zrobił.

        Inne uczelnie niestety nie mają chęci takiej współpracy.
        • nowojorczyk5 Re: dylemat nt. przeprowadzki 19.04.14, 07:54
          Przeprowadzaj sie! Tylko tak sie zrealizujesz i bedziesz mogl udowodnic sobie i innym, ze jestes cos wart. Jak za 7-10 lat bedziesz mial dobry zespol i osiagniecia to bediesz mial nazwisko.
          W obecnym miejscu pracy zadusza Ciebie i sam sie spalisz z bezsilnosci!
          Do odwaznych swiat nalezy! Nie boj sie - tam na pewno nie bedzie gorzej niz teraz!
          Szklany sufit bedzie o wiele wyzej. Negocjuj pensje, warunki i mieszkanie!
          Trzymam kciuki, a Swieta to dobre czas aby omowic przeprowadzke z rodzina!

          • kajecki Re: dylemat nt. przeprowadzki 19.04.14, 08:39
            Dziękuję za silną wiarę w moje intencje. Ale ja nie chcę nikomu niczego udowadniać! Chcę najtańszym kosztem i najmniejszym wysiłkiem wbić rurkę w zbiornik z kasą dla tytularnych i niepłoszony przez nikogo sobie ssać.
            Tu gdzie jestem są na pewno wyższe płace nawet jako adiunkta z hab. niż w nowym miejscu jako podwórkowego. Pewnie z dodatkiem za kierownikowanie wyjdzie lepiej. Ale niewiele lepiej. Granty z nowego miejsca w NCN dostają najmniej punktów za ostatnią rubrykę: "szansa na zrealizowanie projektu" - komentarz: "uczelnia jest za słaba aby gwarantować prawidłową realizację grantu". Bardziej myślałem aby tam zdobyć 3 wymaganych wypromowanych doktorów - i nawiać do lepszego miejsca.
            • chilly Re: dylemat nt. przeprowadzki 19.04.14, 09:04
              kajecki napisał:
              > Granty z nowego miejsca w NCN dostają najmniej punktów za ostatnią rubrykę: "szansa na zrealizowanie projektu" - komentarz: "uczelnia jest za słaba aby gwarantować prawidłową realizację grantu".
              Hm, nie myślałem że przy ocenie wniosku grantowego ocenia się akurat uczelnię. No, ale jak pisze nully, całe życie człek się uczy.
              • komplexzbrojeniowy Re: dylemat nt. przeprowadzki 19.04.14, 14:57
                chilly napisał:

                > Hm, nie myślałem że przy ocenie wniosku grantowego ocenia się akurat uczelnię.

                Nie powinno sie oceniac ale tym niemniej ma to wplyw na podejmowane decyzje. Jest to typ kalki myslowej: dobry osrodek to dobrzy naukowcy i dobry wniosek. Marna uczelnia to... Samosugestia nie jest latwa do przezwyciezenia a i wykrycie nie jest proste.
            • cowell Re: dylemat nt. przeprowadzki 19.04.14, 09:41
              > Dziękuję za silną wiarę w moje intencje. Ale ja nie chcę nikomu niczego udowadn
              > iać! Chcę najtańszym kosztem i najmniejszym wysiłkiem wbić rurkę w zbiornik z k
              > asą dla tytularnych i niepłoszony przez nikogo sobie ssać.

              Oj, to brzmi okropnie. Wydaje mi się, że większość osób piszących na forum udzielało rad sądząc (albo chcąc sądzić), że masz raczej inne motywacje. Czy naprawdę reprezentujesz tak zepsutą dyscyplinę, że z przyzwoitym dorobkiem nie można znaleźć normalnego zatrudnienia? Wydaje mi się, że w naukach ścisłych i nawet w większości społecznych - można.

              Chyba, że cytowana wypowiedź to ironia?
            • komplexzbrojeniowy Re: dylemat nt. przeprowadzki 19.04.14, 09:57
              kajecki napisał:

              > Chcę najtańszym kosztem i najmniejszym wysiłkiem wbić rurkę w zbiornik z k
              > asą dla tytularnych i niepłoszony przez nikogo sobie ssać.

              Pamietaj zeby z pierwszej wyplaty tytularnego zakupic perfumy i sofe do gabinetu.
              • dobrycy Re: dylemat nt. przeprowadzki 19.04.14, 10:04
                Ojtam, ojtam, po prostu napisał to co większość by chciała a nie może.
                Pamiętasz mój post o tym by leżeć i pachnieć ? No i prosze ktoś sam to samo napisał :-)

                komplexzbrojeniowy napisał(a):

                > kajecki napisał:
                >
                > > Chcę najtańszym kosztem i najmniejszym wysiłkiem wbić rurkę w zbiornik z
                > k
                > > asą dla tytularnych i niepłoszony przez nikogo sobie ssać.
                >
                > Pamietaj zeby z pierwszej wyplaty tytularnego zakupic perfumy i sofe do gabinet
                > u.
                • dobrycy Re: dylemat nt. przeprowadzki 19.04.14, 10:08
                  Gwoli ścisłości to 'leżeć i pachnieć' to pewien utarty związek frazeologiczny,
                  w tym kontekście lepsze byłoby 'zasiadać i piastować podłączony do odpowiedniej kroplówki, a przy okazji troche dzielić'. Btw, nie jestem
                  przekonany, że akurat na tym idealnym zachodzie na wyższych poziomach motywacje są jakoś różne od tego.

                  dobrycy napisał:

                  > Ojtam, ojtam, po prostu napisał to co większość by chciała a nie może.
                  > Pamiętasz mój post o tym by leżeć i pachnieć ? No i prosze ktoś sam to samo nap
                  > isał :-)
                  >
                  > komplexzbrojeniowy napisał(a):
                  >
                  > > kajecki napisał:
                  > >
                  > > > Chcę najtańszym kosztem i najmniejszym wysiłkiem wbić rurkę w zbior
                  > nik z
                  > > k
                  > > > asą dla tytularnych i niepłoszony przez nikogo sobie ssać.
                  > >
                  > > Pamietaj zeby z pierwszej wyplaty tytularnego zakupic perfumy i sofe do g
                  > abinet
                  > > u.
                  • komplexzbrojeniowy Re: dylemat nt. przeprowadzki 19.04.14, 14:24
                    dobrycy napisał:

                    > lepsze byłoby 'zasiadać i piastować'... Btw, nie jestem
                    > przekonany, że akurat na tym idealnym zachodzie na wyższych poziomach motywacj
                    > e są jakoś różne od tego.

                    Nie jest dla mnie wazne czy na zachodzie jest lepiej. Ja po prostu mam inne motywacje i nie mam ochoty pracowac z takimi co piastuja i pachna. Powodzenia na wybranej drodze zycia.
            • charioteer1 Re: dylemat nt. przeprowadzki 19.04.14, 10:31
              kajecki napisał:

              > Bardziej myślałem aby tam zdobyć 3 wymaganych wypromowanych doktorów - i nawiać do lepszego miejsca.

              To znaczy dokad? W dobrych miejscach doktoranci wypromowani w Polsce nie maja wiekszego znaczenia, a w Polsce ten wymog i tak zostanie niedlugo zniesiony. Poza tym, komu potrzebny tytularny? Jak uczelnia nie potrzebuje habilitowanego, to tym bardziej nie bedzie potrzebowala tytularnego. Z taka motywacja proponuje siedziec na czterech literach i sie nigdzie nie ruszac.
            • dobrycy Re: dylemat nt. przeprowadzki 19.04.14, 10:31
              Ojoj, ależ to grzech przeciw I zasadzie polskiego katolickiego spoleczneństwa, grzech przeciw cnocie hipokryzji !

              Należało napisać tak :

              kajecki napisał:

              > Dziękuję za silną wiarę w moje intencje. Ale ja nie chcę nikomu niczego udowadn
              > iać!

              Ja chce ludziom udowodnić że nawet za dolara idzie wysłać ludzi w kosmos,
              jeśli się odpowiednio wierzy i odpowiednio zaciśnie pasa !

              Chcę najtańszym kosztem i najmniejszym wysiłkiem wbić rurkę w zbiornik z k
              > asą dla tytularnych i niepłoszony przez nikogo sobie ssać.


              I najmniejszym kosztem, sam dotując doktorantów oraz adiunktów rozwijać
              w nich pasję, aby dając im wzór pustelnika wierzącego w naukę jako powołanie, wychować kolejne pokolenia wybitnych polskich naukowców !
              Ewentualne funkcje kierownicze które będę pełnił, wykorzystam tylko
              po to aby moim młodszym kolegom ułatwić pracę naukową, a naszemu wspaniałemu krajowi zapewnić splendor licznych publikacji w najlepszych czasopismach.

              > Tu gdzie jestem są na pewno wyższe płace nawet jako adiunkta z hab. niż w nowym
              > miejscu jako podwórkowego.

              I dlatego godząc się z obniżką pensji, ale czując powołanie postanowiłem
              nieść na rubieży kaganek oświaty. Moge dzięki temu pomóc ludziom w mniejszym ośrodku lepiej zrozumieć funkcjonowanie nauki i zaszczepić wzorce z przykładu sukcesu który dokonał się w większym ośrodku. Większy ośrodek jest z definicji lepszy, tak jak lepszy z definicji jest jakikolwiek
              zachodni (a zwłaszcza amerykański) uniwersytet od krajowego.
              To chyba nie budzi wątpliwości - ile nagród Nobla mają Amerykanie a ile Polacy ?


              Pewnie z dodatkiem za kierownikowanie wyjdzie lepi
              > ej. Ale niewiele lepiej. Granty z nowego miejsca w NCN dostają najmniej punktów
              > za ostatnią rubrykę: "szansa na zrealizowanie projektu" - komentarz: "uczelnia
              > jest za słaba aby gwarantować prawidłową realizację grantu". Bardziej myślałem

              Poza tym jak dostane jakikolwiek grant w malym ośrodku, to będzie większe
              niż w dużym, dzięki temu będę mógł być wzorcem dla moich młodszych kolegów oraz mieć pozytywny wpływ na ich rozwój zawodowy.



              > aby tam zdobyć 3 wymaganych wypromowanych doktorów - i nawiać do lepszego miej
              > sca.

              I wypromować licznych doktorów, nie dla mojej profesury (sam jestem
              zbyt skromny i tytuł profesora mnie onieśmiela) ale dla rozwijającej się
              nauki w naszym wspaniałym kraju, która potrzebuje znacznie więcej
              młodych doktorów.


              ....


              O tak miałoby to być napisane, wtedy wszyscy na forum byliby zadowoleni
              • kajecki Re: dylemat nt. przeprowadzki 19.04.14, 11:03
                no więc dobrze
                umówmy się, że właśnie to miałem na myśli :-) pozwolisz że sobie zrobię notatki z Twojego wpisu?
                • dobrycy Re: dylemat nt. przeprowadzki 19.04.14, 11:29
                  Nie ma sprawy ;-)
                  Poza gruczołem sarkazmu w pracy pracownika polskiej uczelni niezbędny
                  jest inwerter szacunku (im bardziej kogoś nieznoszę tym bardziej się uśmiecham, zupełnie jak w filmiku 'doktor nauk') oraz wzmacniacz hipokryzji. Ja starem się aby mój gruczoł sarkazmu oraz wzmacniacz hipokryzji zawsze błyszczał i chodził dobrze naoliwiony.




                  kajecki napisał:

                  > no więc dobrze
                  > umówmy się, że właśnie to miałem na myśli :-) pozwolisz że sobie zrobię notatki
                  > z Twojego wpisu?
                  • rudamaruda1949 Re: dylemat nt. przeprowadzki 19.04.14, 22:53
                    proszę o link do tego filmiku
                  • ewa_65 Re: dylemat nt. przeprowadzki 21.04.14, 10:38
                    Ojej, nie tylko w Polsce.
                    To samo w Anglii, jak to stwierdziła moja koleżanka z pracy, gdy prof była dla mnie baaardzo miła "Jak ona cię musi nie lubić" :)
              • cowell Re: dylemat nt. przeprowadzki 19.04.14, 11:22
                Racja, grzech hipokryzji jest najgorszy!! Zrzućmy te kajdany!
                Zaraz zakładam wątek o którym wszyscy myślą od zawsze, ale boją się go założyć: "Cicha wiedza".
                Pierwsze pytanie:
                - do kogo uderzyć w Opolu w biologii, żeby się dossać do żłoba i co on (bo to chyba nie ona?) bierze? Ja mam dostęp do części do samolotów i starego kina VHS (możliwa wymiana barterowa albo wniesienie aportem).
                • dobrycy Re: dylemat nt. przeprowadzki 19.04.14, 11:32
                  To nie przejdzie, bo cicha wiedza jest w cenie, a przekazywanie
                  jej czyni ją bezwartościową. Zupełnie jak w mechanice kwantowej, pomiar
                  zaburza wielkość. Ale ogólne reguły cichej wiedzy jak najbardziej
                  można przedstawić. Ja mam wątpliwości że ta cicha wiedza na zachodzie
                  jest w formie ogólnej istotnie różna od polskiej.



                  cowell napisał:

                  > Racja, grzech hipokryzji jest najgorszy!! Zrzućmy te kajdany!
                  > Zaraz zakładam wątek o którym wszyscy myślą od zawsze, ale boją się go założyć:
                  > "Cicha wiedza".
                  > Pierwsze pytanie:
                  > - do kogo uderzyć w Opolu w biologii, żeby się dossać do żłoba i co on (bo to c
                  > hyba nie ona?) bierze? Ja mam dostęp do części do samolotów i starego kina VHS
                  > (możliwa wymiana barterowa albo wniesienie aportem).
                • chilly Re: dylemat nt. przeprowadzki 20.04.14, 10:15
                  cowell napisał:
                  > - do kogo uderzyć w Opolu w biologii, żeby się dossać do żłoba i co on (bo to chyba nie ona?) bierze?
                  W Opolu chyba wciąż rządzi bardzo stara gwardia. Ale ona nie bierze - ona daje. Nie ze swoich, jak się okazało po wyroku sadowym, o którym donosiła GW.
    • ewa_65 Re: dylemat nt. przeprowadzki 21.04.14, 10:44
      Myśląc bardzo pragmatycznie i bezideologicznie, starałabym jakiś czas zostać w starym miejscu a jednocześnie zaczepić się w nowym i zobaczyć, jak będzie z tymi doktorantami, złożyć grant na preludium z nowego miejsca i dopiero jak przejście będzie miało sens- przejść.
      Minus jest jeden - nawet jak już będzie tytuł, to przejście ze słabego ośrodka potem do silnego też nie będzie łatwe. Ale powiedzmy można w słabym ośrodku wypromować silną katedrę..
      Generalnie - jak szef się z człowiekiem liczy to się ma większe możliwości, niż gdy szef człowieka nawet nie zna w natłoku "podobnych"...
    • sendivigius Jak ja kocham to forum! 21.04.14, 19:24
      Uwielbiam to forum. Obok codziennych doniesien o heroicznej walce socjalistycznego eurosystemu z problemami ktore sam stworzyl i ktore probuje rozwiazac poprzez dobudowywanie kolejnego pietra absurdu, od czasu do czasu jest tez atmosfera jak z piosenki:

      www.youtube.com/watch?v=I8NcELiIMHg
      Nie jestesmy juz "uczesani i przezorni" i walimy otrwartym tekstem po co sa doktoranci i jak tu wkrecic swoj kurek w system rurek. Bareja nie zyje, nastepcy nie widac a dopiero teraz mialby tematy.
      • nullified Re: Jak ja kocham to forum! 22.04.14, 16:53
        sendivigius napisał:


        > Nie jestesmy juz "uczesani i przezorni" i walimy otrwartym tekstem po co sa dok
        > toranci i jak tu wkrecic swoj kurek w system rurek. Bareja nie zyje, nastepcy n
        > ie widac a dopiero teraz mialby tematy.

        to skutek spełnionych życzeń "nowoczesności w domu i w zagrodzie" -
        "chciałeś to masz, Grzesiu Dyndało" ;p
        we've seen this before, we shall see this again, again, again...

        kurde... ale mnie wzięło na "postmodernizm" x.x :D
        • kardla Re: Jak ja kocham to forum! 22.04.14, 17:00
          Postmodernizm jest moim ulubionym ze wszystkich modernizmów :)

          www.elsewhere.org/pomo/
          • pfg Re: Jak ja kocham to forum! 22.04.14, 17:29
            Słodkie :-)
          • nullified Re: Jak ja kocham to forum! 23.04.14, 18:44
            no wiesz ;) po latach lektur NajświętszychCzasopism zrodziło się we mnie podejrzenie, że to wszystko piszą generatory, recenzują generatory itd.
      • dobrycy Re: Jak ja kocham to forum! 23.04.14, 18:50
        Ja tam myśle że wszędzi jest system rurek, tylko w sensowniej zorganizowanych systemach prawo do wkręcenia kurka i jego reguły wkręcania są jaśniej określone i nikt nie opowiada głupot że wkręca
        kurek do rury po to aby do niej pompować życiodajne zasoby kosztem
        własnej krwawicy, tylko raczej na odwrót. A u nas w warstwie retorycznej
        dominuje narracja właśnie taka - każdy jest na pokaz mesjaszem i działa dla
        dobra ogółu (podczas gdy realnie o czym wszyscy trzeźwo myślący wiedzą, jest dokładnie na odwrót). To jest dokładnie tak jak w powiedzeniu że gdy ktoś mówi ci trzeci raz że jest uczciwy i działa dla twojego dobra, to lepiej sprawdź czy jeszcze masz portfel.


        sendivigius napisał:

        > Uwielbiam to forum. Obok codziennych doniesien o heroicznej walce socjalistyczn
        > ego eurosystemu z problemami ktore sam stworzyl i ktore probuje rozwiazac poprz
        > ez dobudowywanie kolejnego pietra absurdu, od czasu do czasu jest tez atmosfera
        > jak z piosenki:
        >
        > www.youtube.com/watch?v=I8NcELiIMHg
        > Nie jestesmy juz "uczesani i przezorni" i walimy otrwartym tekstem po co sa dok
        > toranci i jak tu wkrecic swoj kurek w system rurek. Bareja nie zyje, nastepcy n
        > ie widac a dopiero teraz mialby tematy.
        • uwr.uwr.uwr Re: Jak ja kocham to forum! 23.04.14, 19:07
          dobrycy napisał:

          > Ja tam myśle że wszędzi jest system rurek, tylko w sensowniej zorganizowanych s
          > ystemach prawo do wkręcenia kurka i jego reguły wkręcania są jaśniej określone
          > i nikt nie opowiada głupot że wkręca

          przeprowadziłem śledztwo i odkryłem spisek: pewien młody fizyk trzy razy włożył swoją rurkę, gdzie reguły zabawy mówią tylko o dwóch razach (tak mówi dokumentacja uniwersytecka ogólnodostępna), cóż mam teraz zrobić z tą wiedzą, może jakiś forumowy fizyk mi wyjaśni ten paradoks? najlepiej ten fizyk który przyklepywał decyzję

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka