Dodaj do ulubionych

student i doktorant zdecydują kto profesorem

14.05.14, 15:34
Ale jaja:
www.ck.gov.pl/images/PDF/Profesury/WackowiakKazimierz/zal2.pdf
w sprawie profesora mogą głosować magistrowie bez doktoratu i bez habilitacji :-)
Obserwuj wątek
    • dala.tata Re: student i doktorant zdecydują kto profesorem 14.05.14, 18:03
      przeciez jest wyraznie naisane, ze w prawie profesoury glosuja jedynie samodzielni.

      mnie sie zreszta wydaje, ze moga glosowac tylko profesorowie, ale moze sie myle.
      • ckq sprzątaczki mianują profesorem 14.05.14, 18:26
        od razu widać @dala, że Pan nie zapoznał się z linkiem
        w radzie wydziału są członkowie nie tylko bez habilitacji ale czasem nawet bez doktoratu
        interpretacja jest szokująca, że w sprawie nadania habilitacji członkowie RW bez habilitacji wychodzą i nie głosują, a w sprawie profesury nie tylko głosują habilitowani - ale również jeśli RW tak zdecyduje - mogą głosować niehabilitowani i niedoktoryzowani członkowie RW
        -> tyle w linku
        CytatArt. 20 ustawy okresla, kto ma prawo glosowac w przewodach doktorskich i habilitacyjnych. W sprawach dotyczacych postepowan o nadanie tytulu nie ma takiego przepisu. Po prostu nie ma, wiec to nie jest kwestia interpretacji. Ustawa mowi, ze glosuje rada, wiec wszyscy czlonkowie rady maja prawo glosu. [by chario]
        Jeśli więc wszyscy członkowie RW - to również sprzątaczki, jeśli się w niej znalazły jako przedstawicielki pracowników.
        A to już rodzi pewne antazje, np.:
        - jestem kimś ala dziekan O., który za mordę trzyma wydział
        jeszcze nie mam profesury ale habilitacja już jest
        wprowadzam do rady uzależnionych ode mnie studentów, technicznych, adiunktów na wylocie w maksymalnych proporcjach - jest teoretycznie możliwe, że nawet jeśli 100% samodzielnych zagłosuje przeciw - a wszyscy niesamodzielni + techniczni + studenci + sprzątaczki i portierzy zagłosują za nadaniem mi tytułu przy 5 negatywnych recenzjach, że zostanę profesorem
        A jeśli do tego dojdzie i to, że tytuł w belwederze otrzymam od prezydenta, którym może być elektryk lub mniej niż elektryk - to dopełnia obraz.
        • charioteer1 Re: sprzątaczki mianują profesorem 14.05.14, 20:39
          > - jestem kimś ala dziekan O., który za mordę trzyma wydział
          > jeszcze nie mam profesury ale habilitacja już jest
          > wprowadzam do rady uzależnionych ode mnie studentów, technicznych, adiunktów na
          > wylocie w maksymalnych proporcjach - jest teoretycznie możliwe, że nawet je
          > śli 100% samodzielnych zagłosuje przeciw - a wszyscy niesamodzielni + techniczn
          > i + studenci + sprzątaczki i portierzy zagłosują za nadaniem mi tytułu przy 5 n
          > egatywnych recenzjach, że zostanę profesorem


          Art. 67 ust. 4 ustawy o szkolnictwie wyzszym stanowi, ze samodzielni samodzielnych musi byc w radzie wiecej niz polowa calego skladu, wiec z formalnego punktu widzenia to sie nie powinno zdarzyc. Jednak w praktyce to moze troche inaczej wygladac. Samodzielni sa jedyna grupa, ktora moze korzystac z roznych dlugoterminowych urlopow i rzadko sie zdarza, by 100% samodzielnych bylo fizycznie obecnych na posiedzeniu rady, wiec mozna umiejetnie sprawe rozegrac tak, by udalo sie zaglosowac skutecznie przeciw samodzielnym.
          • charioteer1 Re: sprzątaczki mianują profesorem 14.05.14, 20:45
            Btw, ta arytmetyka dotyczy tez wyborow wladz roznych szczebli. Osoby pokroju dziekana O. czesto sa wybierane wlasnie glosami administracji i studentow.
          • bfp mi to pasi 14.05.14, 23:01
            Choć zacząłem ten wątek - to generalnie mi to pasuje.
            Nad wnioskiem o nadanie mi tytułu docenta głosowała cała rada naukowa. Co prawda nie ma tam takiego kuriozum jak przedstawiciele sprzątaczek, ale byli w radzie profesorowie, docenci, kilku przedsiębiorców z których tylko dwóch było przy okazji profesorami (ale nie musieli być), dwóch doktorów i jeden prosty inżynier, również jako przedstawiciel przedsiębiorców - i też głosował. Co prawda miałem 3 głosy nieplatne (nieważne) i po gratulacjach na raucie jeden z profesorów wyjawił mi, że to właśnie sami się w ten sposób wyłączają w głosowaniu nad docenturami - ale zgodnie z literą prawa nie muszą tego robić.
        • chilly Upominam się o szacunek dla sprzątaczek! 14.05.14, 21:06
          Sprzątaczki cieszyły się poważaniem 57 proc. respondentów. Chociaż plasowało je to w drugiej połowie rankingu, to i tak wypadły lepiej niż dziennikarze, policjanci, ministrowie czy księża. W odbiorze Polaków, ich praca cieszyła się szacunkiem na poziomie dyrektora dużej firmy czy właściciela sklepu.
          gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90440,15946225,Sprzataczka_lepsza_od____ministra.html
          • bfp Re: Upominam się o szacunek dla sprzątaczek! 15.05.14, 00:33
            no właśnie - sprzątaczki mają porządek
            czego nie można powiedzieć o naukowcach
        • dala.tata Re: sprzątaczki mianują profesorem 14.05.14, 23:34
          w dokumencie jest wyraznie napisane, ze w glosowaniach o nadanie tytulu glosuja samodzielni.
          • pfg Re: sprzątaczki mianują profesorem 15.05.14, 00:16
            dala.tata napisał:

            > w dokumencie jest wyraznie napisane, ze w glosowaniach o nadanie tytulu glosuja
            > samodzielni.

            No tak, ale to jest uchwała tej konkretnej rady, gdyż ustawa na ten temat milczy. Jeśli jakaś inna rada nie podejmie analogicznej uchwały, przedstawiciele studentów (i sprzątaczek) będą nad profesurą głosować.
            • dala.tata Re: sprzątaczki mianują profesorem 15.05.14, 00:25
              Tak moze byc, ale cos mi sie wydaje, ze profesorowie niespecjalnie kwapia sie, by oddawac prawo do namaszczania.
              • bfp Re: sprzątaczki mianują profesorem 15.05.14, 00:27
                nie chodzi o kwapienie - a o to, że nie wolno odbierać prawa głosu ot tak po uważaniu
              • bfp Re: sprzątaczki mianują profesorem 15.05.14, 00:29
                jeśli już - można poprosić aby sprzątaczki nie przychodziły w czasie głosowania na profesora, ale nie można ich nie liczyć do uprawnionych - to zafałszowuje proporcje głosów
                A skoro sprzątaczki i studenci mają głosować - to im też należy się "książka profesorska" oraz wgląd w dokumentację postępowania, gdyż muszą sobie wyrobić zdanie o ty na temat czego decydują.
                • charioteer1 Re: sprzątaczki mianują profesorem 15.05.14, 01:26
                  Jak wyjda na czas glosowania, to nie bedzie kworum. Samodzielnych trzeba bedzie z urlopow zdrowotnych i innych katafalkow sciagac, zeby sie glosowanie moglo odbyc.
            • bfp Re: sprzątaczki mianują profesorem 15.05.14, 00:26
              Mało tego - ta konkretna rada najprawdopodobniej dopuściła się obrazy prawa ograniczając sprzątaczkom i studentom prawo głosowania w postępowaniu o nadanie tytułu. Nie mieli prawa tak robić - czy to nie jest podstawa do zaskarżenia ich uchwał i odebrania im uprawnień?
              • dobrycy Re: sprzątaczki mianują profesorem 15.05.14, 00:28
                Już Lenin twierdził, że nawet sprzątaczka może rządzić państwem,
                czemu nie może wobec tego mianować profesora ?


                bfp napisał:

                > Mało tego - ta konkretna rada najprawdopodobniej dopuściła się obrazy prawa ogr
                > aniczając sprzątaczkom i studentom prawo głosowania w postępowaniu o nadanie ty
                > tułu. Nie mieli prawa tak robić - czy to nie jest podstawa do zaskarżenia ich u
                > chwał i odebrania im uprawnień?
                • bfp Re: sprzątaczki mianują profesorem 15.05.14, 00:31
                  elektryk już mianował :-)

                  dziwne, mi też się skojarzyło z 'władzą ludu'

                  cała ustawa do śmietnika
        • pisiarz Re: sprzątaczki mianują profesorem 20.05.14, 11:37
          Nie wiem, jakie macie u siebie rady, ale na moim wydziale w skład wchodzi jeden przedstawiciel studentów, jeden - doktorantów, jeden - pracowników technicznych, jeden - pracowników bez habilitacji oraz prodziekan ds. studenckich, który również nie ma habilitacji. Reszta - samodzielni. Raczej zatem nie uda się przepchnąć wniosku profesorskiego głosami jednego studenta, jednego doktoranta i pan Czesia z warsztatu.
          Ale może na innych wydziałach układ sił jest inny? Byłoby to jednak dziwne...
          • spokojny.zenek Re: sprzątaczki mianują profesorem 20.05.14, 11:41

            Tu zupełnie przykładowa, ta o której było ostatnio głosno, jak sie okazuje, nie całkiem zasłużenie:

            www.wsmip.uj.edu.pl/radawydzialu

            • klamczuchosiedlowy Re: sprzątaczki mianują profesorem 20.05.14, 18:38
              75+43=118
              74 z habilitacją, 1 bez habilitacji traktowany jakby byl z habilitacja
              43 BEZ habilitacji
              pogoda nieznośna dla staruszków + wyjazdy konferencyjne, głosowanie wniosku profesorskiego z 5 negatywnymi recenzjami, kolegi lubianego przez niehabilitowanych
              Obecni:
              40 z habilitacją
              43 bez habilitacji
              43:40 - prezydent nadaje tytuł
          • chilly Re: sprzątaczki mianują profesorem 20.05.14, 19:27
            Jedna sprawa to skład RW, całkiem inna - kto głosuje. U nas, w sprawach awansowych - wyłącznie samodzielni.
            • charioteer1 Re: sprzątaczki mianują profesorem 20.05.14, 20:04
              Chilly, umknal ci poczatek dyskusji. Art. 20 ust. 2 ustawy o stopniach i tytule mowi, kto jest uprawniony do glosowania w sprawie nadania stopnia - tylko samodzielni, plus recenzenci i promotor, jezeli nie jest czlonkiem rady. Ten przepis nie odnosi sie do profesur. W przypadku tytulu ustawa mowi jedynie, ze wszelkie uchwaly podejmuje rada. Ustawa nie precyzuje, kto jest, lub nie jest uprawniony do glosowania, a to oznacza, ze bezprawne jest pozbawianie glosu jakiegokolwiek czlonka rady, chocby to byl student bez licencjatu.
              • dobrycy Re: sprzątaczki mianują profesorem 20.05.14, 20:58
                No ale dlaczego student, sprzątaczka czy pan Heniek hydraulik mieliby nie
                mieć prawa głosu o opowiedzenia się za tym czy lubią kandydata na profesora X czy nie. Może im nigdy nie odpowiedział dzień dobry.
                A co do merytorycznej strony profesury to wypowiada się komisja
                na podstawie recenzji oraz superrecenzent więc nikt nie może mieć pretensji
                że pan Heniek powie nadać mimo że profesor nie ma dorobku.
                Pan Heniek oraz sprzątaczka są po prostu dodatkowymi utrudnieniami
                a nie ułatwieniami.

                charioteer1 napisał:

                > Chilly, umknal ci poczatek dyskusji. Art. 20 ust. 2 ustawy o stopniach i tytule
                > mowi, kto jest uprawniony do glosowania w sprawie nadania stopnia - tylko samo
                > dzielni, plus recenzenci i promotor, jezeli nie jest czlonkiem rady. Ten przepi
                > s nie odnosi sie do profesur. W przypadku tytulu ustawa mowi jedynie, ze wszelk
                > ie uchwaly podejmuje rada. Ustawa nie precyzuje, kto jest, lub nie jest uprawni
                > ony do glosowania, a to oznacza, ze bezprawne jest pozbawianie glosu jakiegokol
                > wiek czlonka rady, chocby to byl student bez licencjatu.
                >
                • dobrycy Re: sprzątaczki mianują profesorem 20.05.14, 21:01
                  Jeszcze jedno - wynika z tego że ustawodawca przewiduje że tytuł
                  profesora należy się tylko lubianym i szanowanym przez wszystkich
                  podczas gdy habilitowani oraz doktorzy mają być uprzejmi tylko dla
                  pracowników samodzielnych.


                  dobrycy napisał:

                  > że pan Heniek powie nadać mimo że profesor nie ma dorobku.
                  > Pan Heniek oraz sprzątaczka są po prostu dodatkowymi utrudnieniami
                  > a nie ułatwieniami.
                  • charioteer1 Re: sprzątaczki mianują profesorem 20.05.14, 21:09
                    dobrycy napisał:

                    > Jeszcze jedno - wynika z tego że ustawodawca przewiduje że tytuł
                    > profesora należy się tylko lubianym i szanowanym przez wszystkich
                    > podczas gdy habilitowani oraz doktorzy mają być uprzejmi tylko dla
                    > pracowników samodzielnych.
                    >
                    >
                    > dobrycy napisał:
                    >
                    > > że pan Heniek powie nadać mimo że profesor nie ma dorobku.
                    > > Pan Heniek oraz sprzątaczka są po prostu dodatkowymi utrudnieniami
                    > > a nie ułatwieniami.

                    Mysle, ze jest to jak najbardziej prawidlowy tok rozumowania!
                    :-)
              • chilly Re: sprzątaczki mianują profesorem 21.05.14, 10:27
                charioteer1 napisał:
                > Chilly, umknal ci poczatek dyskusji. Art. 20 ust. 2 ustawy o stopniach i tytule mowi, kto jest uprawniony do glosowania w sprawie nadania stopnia - tylko samodzielni, plus recenzenci i promotor, jezeli nie jest czlonkiem rady. Ten przepis nie odnosi sie do profesur.
                Fakt, kajam się. I proponuję zamontować licznik zamykający każda dyskusję po trzech dniach :) Gorączkowo tez próbuje sobie przypomnieć postępowania o nadanie tytułu. Pamiętam jedno, ale jeszcze wg starej procedury. Wtedy głosowali chyba tylko samodzielni. Nowa procedura najwyraźniej upodobniła się do wyborów rektora. Sprawny kandydat to taki, który przekupi studentów, mających kilkanaście procent głosów. A oni - w przeciwieństwie - do profesorów - głosują blokiem.
    • pfg Re: student i doktorant zdecydują kto profesorem 14.05.14, 19:50
      He, he, kolejna niedoróbka legislacyjna :-) W sprawach doktoratów i habilitacji sprawę rozstrzyga Art. 20 ust. 2 Ustawy. W sprawach tytułu naukowego - ustawodawca zapomniał.
      • dobrycy Re: student i doktorant zdecydują kto profesorem 14.05.14, 21:22
        To pewnie po to aby przyszły profesor nie
        izował się tak bardzo od niehabilitowanego plebsu.
        Nie wiem czy dyskutanci przed habilitacją też
        dostrzegli przemianę jaka sie dokonuje w niektórych po
        habilitacji - od razu przestają odpowiadać dzień dobry
        i przechodzą jakby człowieka nie widzieli - a tu prosze
        ustawodawca nakłania profesora do zbratania z proletariatem :-)))


        pfg napisał:

        > He, he, kolejna niedoróbka legislacyjna :-) W sprawach doktoratów i habilitacji
        > sprawę rozstrzyga Art. 20 ust. 2 Ustawy. W sprawach tytułu naukowego - ustawod
        > awca zapomniał.
    • r1t Re: student i doktorant zdecydują kto profesorem 17.05.14, 13:09
      nie jaja a najnormalniejsza w swiecie demokracji konsekwentna praktyka
      czas skonczyc z feudalizmem
      • spokojny.zenek Re: student i doktorant zdecydują kto profesorem 17.05.14, 13:24
        Oczywiście. Kto to widział, żeby od egzaminatora na prawo jazdy wymagać posiadania prawa jazdy? Egzaminator powinien być każdorazowo losowany spośród wszystkich mieszkańców danego powiatu. Koniec z feudalizmem! Do rozstrzygania, kto się nadaje na profesora najlepiej nadaje się sprzątaczka i student. Nie są uwikłani. Popatrzą na takiego i już wiedzą.
        • dobrycy Re: student i doktorant zdecydują kto profesorem 17.05.14, 13:37
          Hmm, profesura jako prawo jazdy, ciekawa - koncepcja.
          Ciekawe czy za prowadzenie zajęć po pijanemu (pow 0.5%o) będą
          obierać tytuły.

          spokojny.zenek napisał:

          > Oczywiście. Kto to widział, żeby od egzaminatora na prawo jazdy wymagać posiada
          > nia prawa jazdy? Egzaminator powinien być każdorazowo losowany spośród wszystki
          > ch mieszkańców danego powiatu. Koniec z feudalizmem! Do rozstrzygania, kto się
          > nadaje na profesora najlepiej nadaje się sprzątaczka i student. Nie są uwikłani
          > . Popatrzą na takiego i już wiedzą.
          • spokojny.zenek Re: student i doktorant zdecydują kto profesorem 17.05.14, 13:47
            Brak analogii. Za kierowanie w takim stanie nie odbiera się prawa jazdy lecz orzeka (między innymi za to) zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych
            A konkret jest taki, że zdatność do najprzeróżniejszych kwalifikacji, uprawnień, tytułów i tak dalej oceniają osoby w tym kompetentne i mające możliwość dokonania takiej oceny, nie zaś przypadkowe. Tak jest ten świat urządzony.
            • dobrycy Re: student i doktorant zdecydują kto profesorem 17.05.14, 13:55
              Czyli recenzenci a nie rada naukowa, rada naukowa tylko głosuje
              na podstawie tego co usłyszała od komisji. Poza tym jest jeszcze superrecenzent.

              spokojny.zenek napisał:

              > Brak analogii. Za kierowanie w takim stanie nie odbiera się prawa jazdy lecz or
              > zeka (między innymi za to) zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych
              > A konkret jest taki, że zdatność do najprzeróżniejszych kwalifikacji, uprawnień
              > , tytułów i tak dalej oceniają osoby w tym kompetentne i mające możliwość dokon
              > ania takiej oceny, nie zaś przypadkowe. Tak jest ten świat urządzony.
              • spokojny.zenek Re: student i doktorant zdecydują kto profesorem 17.05.14, 14:01
                No to kompromisowo: prawo jazdy przyznaje w drodze uchwały Rada Gminy, na podstawie recenzji pochodzącej od egzaminatora. Będzie demokratycznie.
      • r1t profped ratuje sytuację! 18.05.14, 18:50
        sliwerski-pedagog.blogspot.com/2014/05/ilu-promotorow-pomocniczych.html#comment-form
        [[Bogusław Śliwerski18 maja 2014 12:22
        Muszę włączyć się w tę dyskusję, bo jeszcze ktoś uwierzy, że niejaka "asia" ma rację. Otóż , nie ma racji. Rozmija się z prawdą administracyjną i prawniczą.
        W przewodach naukowych mogą uczestniczyć tylko i wyłącznie osoby do tego uprawnione. Nie może zatem ani przedstawiciel pracowników administracji uczelnianej, ani studentów, ani pracowników pomocniczych brać udziału w głosowaniu w sprawach naukowych. Nie posiada ku temu odpowiednich kompetencji i wykształcenia. "Asia" opowiada tui zatem androny , bo nie ma na ten temat wiedzy. Powinniśmy "asię" zatem douczyć, bo i taka jest rola pedagogiki - oświecić, by nie żyła w stanie analfabetyzmu.
        Natomiast na stronie CK jest ważna kwestia, a mianowicie: Czy członek RW/RN, nie wchodzący w skład „minimum kadrowego” danej jednostki organizacyjnej, ma prawo głosowania w przewodach prowadzonych w tej jednostce? Odpowiedź jest też jednoznaczna:
        "Zaliczenie do „minimum kadrowego” nie jest związane z prawem do głosowania w przewodach naukowych czy artystycznych. Każdy członek rady jednostki organizacyjnej z tytułem profesora lub stopniem doktora habilitowanego ma prawo do głosowania niezależnie od tego, czy jest zaliczany do „minimum kadrowego” jednostki uprawnionej do nadawania stopni doktora lub doktora habilitowanego. "]] koniec cytatu za profpedem
        • spokojny.zenek Re: profped ratuje sytuację! 18.05.14, 19:09
          Się mi zwłaszcza podoba "prawda administracyjna" oraz "prawda prawnicza". To jakieś pojęcia z arsenału nauk pedagogicznych czy raczej czwarty i piąty rodzaj prawdy?
          • charioteer1 Re: profped ratuje sytuację! 18.05.14, 19:59
            To jest najprawdziwsza prawda, tyle ze odnoszaca sie do rzeczywistosci alternatywnej.
            • podworkowy Re: profped ratuje sytuację! 18.05.14, 23:33
              ten człowiek jest po prostu niebywały... Gdyby wyekstrahować z opinii sendiego paradygmatyczny obraz cech charakteru polskiego profesora, to prof-ped pasowałby idealnie...
              • dala.tata Re: profped ratuje sytuację! 19.05.14, 00:10
                Mam pytanie. co z liczba promotorow pomocniczych? czy rzeczywiscie ustawa ustala, ze moze byc tylko jeden?
                • podworkowy Re: profped ratuje sytuację! 19.05.14, 00:35
                  a skąd:) (inna rzecz, że 3 promotorów to już byłoby zupełne kuriozum)
                  Jeśli chodzi o interpretację ustawy, to zasada "whatever prof-ped says, it's the other way around" jak dotąd sprawdza się w 100 %...
                  • dala.tata Re: profped ratuje sytuację! 19.05.14, 00:37
                    hehehe. nawiasem mowiac, tak wlasnie myslalem.

                    i innym nawiasem, tu trzech promotorow spotyka sie czesto. szczegolnie w prcacach interdyscyplinarnych, choc nie tylko.
                  • fajnytoster Re: profped ratuje sytuację! 19.05.14, 00:49
                    A mi tam interpretacja profpeda się podoba, warto ją zastosować też w innych sytuacjach. Np. z liczby pojedynczej w "Ustawie o wykonywaniu mandatu posła i senatora" wyprowadzić można wniosek, że w Sejmie może być tylko jeden poseł, a w Senacie - jeden senator (a może w ogóle w parlamencie jeden "poseł i senator" w jednej osobie?). Ustawa o własności lokali posługuje się terminem "właściciel", a nie "właściciele", co oznacza, że każdy lokal może mieć tylko jednego właściciela. Itp., itd.
                    Dzięki takim interpretacjom nareszcie będzie porządek i nie będzie problemu z rozstrzyganiem sporów nt. współwłasności. 558 parlamentarzystów przestanie pobierać diety, ratując w ten sposób budżet państwa. I wiele innych korzyści w zasięgu ręki. Wystarczy tylko chcieć :)
                    • chilly Re: profped ratuje sytuację! 19.05.14, 20:59
                      fajnytoster napisał:
                      > 558 parlamentarzystów przestanie pobierać diety, ratując w ten sposób budżet państwa.
                      Ale budżet straci, gdy tylko jeden europoseł będzie pobierał te kokosowe diety, wydając je tutaj, w kraju. Choćby nie wiem jak kombinował i oszukiwał - nie zastąpi tej całej obecnej czeredy.
                  • spokojny.zenek Re: profped ratuje sytuację! 19.05.14, 07:57
                    podworkowy napisał(a):

                    > a skąd:) (inna rzecz, że 3 promotorów to już byłoby zupełne kuriozum)

                    Wszystko przed nami :-)

                    > Jeśli chodzi o interpretację ustawy, to zasada "whatever prof-ped says, it's th
                    > e other way around" jak dotąd sprawdza się w 100 %...

                    Coś jak proroctwa Jadwigi S.?
                  • pfg Re: profped ratuje sytuację! 19.05.14, 09:50
                    podworkowy napisał(a):

                    > Jeśli chodzi o interpretację ustawy, to zasada "whatever prof-ped says, it's the
                    > other way around" jak dotąd sprawdza się w 100 %...

                    Hear, hear!
    • pan.toranaga Profped locutus - causa aperta 21.05.14, 09:28
      Zachęcony Waszymi krotochwilami zacząłem śledzić blog profeda, w tym przywołany wyzej wpis. I to nasunęło mi pytanie. RW (profpeda i niejakiego Stefcia, produkującego się w komentarzach) wyklucza z głosowania nad awansem profesorskim niesamodzielnych. Czyli podejmuje decyzję niezgodnie z prawem (=nieważna decyzja?). Czy w takim razie całe postępowanie, włącznie z uściskiem dłoni Prezydenta jest nieważne?
      • podworkowy Re: Profped locutus - causa aperta 21.05.14, 09:52
        forum.gazeta.pl/forum/s,87574,150965244,151067758.html?rep=1&from=2
        Jedyna wątpliwość (tzn. ja jej nie mam, ale o.k.) dotyczy tego, czy ta decyzja jest nieważna, czy w ogóle jej nie ma. No, ale niestety wszyscy mają to w pięcie.
        • astanislawa Re: Profped locutus - causa aperta 21.05.14, 10:14
          Jesli jej nie bylo - to gdzie i kto moze to odkrecic?
          Jesli byla niewazna - to jaki jest mechanizm aby niewaznosc byla niewaznoscia?
          • pan.toranaga Re: Profped locutus - causa aperta 21.05.14, 10:36
            > Jesli jej nie bylo - to gdzie i kto moze to odkrecic?
            > Jesli byla niewazna - to jaki jest mechanizm aby niewaznosc byla niewaznoscia?

            Mogę sobie (choć z dużym trudem jeśli to ma być serio) wyobrazić taką sytuację: jestem dziekanem wydziału XYZ i w moim mieście jest konkurencyjny wydział ZYX. Ten konkurencyjny wydział właśnie zyskał prawa habilitowania, przy czym w minimum jest dokładnie 6 belwederów. Nie lubię wydziału konkurencyjnego, więc zaskarżam nadanie profesury jednemu z nich, żeby konkurencyjny wydział stracił uprawnienia.

            W gruncie rzeczy to bardzo polski tok myślenia.
      • chilly Re: Profped locutus - causa aperta 21.05.14, 10:31
        pan.toranaga napisał:
        > Zachęcony Waszymi krotochwilami zacząłem śledzić blog profeda, w tym przyw
        > ołany wyzej wpis
        .
        We wspomnianych komentarzach bardzo spodobała mi się odpowiedź Profpeda:
        "To niech Asia głosuje na B. Kudrycką, jeśli nie wie, że to tej Pani zawdzìęcza ów zapis. A członkowie CK mają od asi niewątpliwie większe osiągnięcia".
        Mają większe od Asi osiągnięcia (to aż taki powód do chwały?), mają więc rację. We wszystkim.
        • podworkowy Re: Profped locutus - causa aperta 21.05.14, 10:42
          coraz częściej mam wrażenie, że blog prof.-peda to tak naprawdę jeden wielki hipsterski happening będący wyszukaną (auto)parodią stylu charakterystycznego dla znacznej części polskiej profesury.
          I to jest w sumie conajmniej równie ciekawy performance, jak np. to:
          "In her first performance in 1973, Abramović explored elements of ritual and gesture. Making use of twenty knives and two tape recorders, the artist played the Russian game, in which rhythmic knife jabs are aimed between the splayed fingers of one's hand. Each time she cut herself, she would pick up a new knife from the row of twenty she had set up, and record the operation. After cutting herself twenty times, she replayed the tape, listened to the sounds, and tried to repeat the same movements, attempting to replicate the mistakes, merging past and present. She set out to explore the physical and mental limitations of the body – the pain and the sounds of the stabbing, the double sounds from the history and the replication. With this piece, Abramović began to consider the state of consciousness of the performer. “Once you enter into the performance state you can push your body to do things you absolutely could never normally do.”

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka