Dodaj do ulubionych

Chluba czy bubel za 230 mln?

30.09.14, 19:30
1) www.dziennikpolski24.pl/artykul/3591565,chluba-czy-bubel-za-230-mln-zdjecia,id,t.html
2) www.gazetakrakowska.pl/artykul/3592143,wydzial-fizyki-uj-ma-nowy-budynek-zdjecia,id,t.html

CytatJeśli chodzi o wyposażenie, uczelnia najwięcej wydała na komputery - 17 mln zł. Muszą być one wydajne, gdyż studenci informatyki tworzą na nich programy.

A jak jest naprawdę?
Obserwuj wątek
    • trzy.14 Re: Chluba czy bubel za 230 mln? 30.09.14, 19:40
      CytatWydział Fizyki to najnowszy budynek na kampusie UJ mieszczącym się na Ruczaju. Studenci i pracownicy zasłużyli na nowoczesną i ogromną siedzibę, bo pod względem prowadzonych prac naukowo-badawczych jest on czołową jednostką w Polsce. Rocznie pracujący tu naukowcy publikują ok. 500 prac. Większość z nich ukazuje się w międzynarodowych czasopismach specjalistycznych. Obecnie realizowanych jest tu ponad 120 krajowych i 16 międzynarodowych projektów.

      Wyjątkowo pokrętna logika, z tym "zasłużyli" i "ogromną". Trochę też zadziwia mnie liczba 120+16 realizowanych projektów, bo jest ona niemal równa liczbie pracowników n-d (180). Przecież nie są to projekty jednoosobowe, więc większość pracowników ciągnie naraz kilka projektów? Czy to nie jest forma współczesnego niewolnictwa? A te 500 publikacji rocznie też wygląda kosmicznie - niemal 3 rocznie na pracownika w międzynarodowych czasopismach - nie lepiej byłoby wypuszczać 180 publikacji za to więcej czasu poświęcać studentom?

      No to jak jest naprawdę?

      • dobrycy Re: Chluba czy bubel za 230 mln? 30.09.14, 19:47
        trzy.14 napisał:

        > CytatWydział Fizyki to najnowszy budynek na kampusie UJ mieszczącym się na Ru
        > czaju. Studenci i pracownicy zasłużyli na nowoczesną i ogromną siedzibę, bo pod
        > względem prowadzonych prac naukowo-badawczych jest on czołową jednostką w Pols
        > ce. Rocznie pracujący tu naukowcy publikują ok. 500 prac. Większość z nich ukaz
        > uje się w międzynarodowych czasopismach specjalistycznych. Obecnie realizowanyc
        > h jest tu ponad 120 krajowych i 16 międzynarodowych projektów.

        >
        > Wyjątkowo pokrętna logika, z tym "zasłużyli" i "ogromną". Trochę też zadziwia m
        > nie liczba 120+16 realizowanych projektów, bo jest ona niemal równa liczbie pra
        > cowników n-d (180). Przecież nie są to projekty jednoosobowe, więc większo
        > ść pracowników ciągnie naraz kilka projektów
        ? Czy to nie jest forma współcz
        > esnego niewolnictwa? A te 500 publikacji rocznie też wygląda kosmicznie - niema
        > l 3 rocznie na pracownika w międzynarodowych czasopismach - nie lepiej byłoby w
        > ypuszczać 180 publikacji za to więcej czasu poświęcać studentom?
        >
        > No to jak jest naprawdę?
        >
        Z pierwszego zdania wynika że to zasługa budynku, więc pewnie w
        nowym budynku bedzie 2x tak samo dobrze i będą produkować 1000 publikacji oraz 240 projektów. W końcu na pierszym miejscu liczy się beton, bo gdy ludzi nie będzie beton zostanie. Na drugim sprzęt, bo dowolny pracownik jest do zastąpienia przez sprzęt (poza piastującym i zasiadającym, maszyny jeszcze nie posiadły odpowiednich zdolnści do intryg).
        A ludzie sie nie liczą, każdy chciałby pracować na UJ, i wielu nawet pewnie chętnie
        by dopłacało aby móc powiedzieć że tam pracują.
        • flamengista Re: Chluba czy bubel za 230 mln? 30.09.14, 20:46
          "każdy chciałby pracować na UJ, i wielu nawet pewnie chętnie by dopłacało aby móc powiedzieć że tam pracują"
          Dokładnie tak wyglądała propozycja "pracy" którą dostałem 12 lat temu, i to od poważnego przedstawiciela władz uczelni. Całkiem na poważnie zaproponował mi pracę w nowo tworzonej katedrze, przy czym etat miałem dostać wtedy... jak zrobię doktorat.

          Co gorsza, od tego czasu na UJ niewiele się w tej kwestii zmieniło. Ale to wina nie tylko uczelni, ale ministerstwa - takie UJ i UW powinny przyciągać najlepszych najwyższymi pensjami.
          • dr_pitcher Re: Chluba czy bubel za 230 mln? 05.10.14, 21:37
            niezupelnie. skoro UJ jest polskim Harvardem to pensje nie usza byc wysokie. sam prestiz miejsca wystarczy.
        • pfg Re: Chluba czy bubel za 230 mln? 01.10.14, 10:36
          dobrycy napisał:

          > A ludzie sie nie liczą, każdy chciałby pracować na UJ

          To też się zmienia. W tym roku na 40 miejsc na studiach doktoranckich z fizyki było 7 kandydatów.
          • trzy.14 Re: Chluba czy bubel za 230 mln? 03.10.14, 20:43
            To przynajmniej mamy lepszy "stosunek": 5/10.
      • flamengista bez przesady 30.09.14, 20:52
        studentów mają tyle, co kot napłakał. Więc i tak tej garstce poświęcają mnóstwo czasu. Nic więc dziwnego, że mogą się głównie skupić na nauce i są tego efekty. W dodatku sądzę, że w znaczną część z tych projektów zaangażowani są nie tylko doktoranci (których nie wliczyłeś do rachunku pracowników, a którzy takimi na ogół są, bo pracują w projekcie), ale też i studenci.

        Ja jednak im trochę zazdroszczę, bo robią prawdziwą naukę. Znaczy się: robili, bo w artykule czytam że na razie laboratoria nie są potrzebne, w każdym razie nie do dydaktyki:)

        Niewolnictwo to jest u nas w niektórych katedrach, gdzie prekariat naukowy wyrabia przymusowe 600-700 godzin ponadwymiarowych za 60 zł brutto. Co skutecznie degraduje tych ludzi do roli wiecznych adiunktów.
        • dworzec jeszcze macie ludzi z 700 godzinami? 01.10.14, 09:28
          to co z tym niżem? u nas powoli nadgodziny się kończą (i to w najbardziej obłożonych katedrach)
          • flamengista oczywiście 01.10.14, 15:39
            owszem, na większości kierunków i wydziałów już nie. Ale ostały się finanse, które nadal przeżywają oblężenie. Mit pewnej pracy po studiach, jak sądzę.
        • pfg Re: bez przesady 01.10.14, 10:38
          flamengista napisał:

          > studentów mają tyle, co kot napłakał

          1500 na wydziale. To oczywiście nie to samo, co masówka na społ-humach, ale bez przesady...
    • dobrycy Re: Chluba czy bubel za 230 mln? 30.09.14, 19:43
      No studenci fizyki nie mogli się pomieścic na Reymonta i a władze uczelni znieść odrażającego widoku po drugiej stronie ulicy (widoku konkurencji która pracownikom płaci lepiej a studenci mają lepsze perspektywy pracy) więc wybudowały kampus. Kampus na wieczną pamięć i chwałe
      budowniczych. Zawsze po tym można np. jakąś ulice odpowiednio zatutułować. No i niewdzięczni malkontenci nie chcą sie przenieść, bo chcą jakieś badania robić. A przecież
      wiadomo że polska nauka nie badaniami stoi, i polski profeosor powinien piastować, zasiadać
      i intrygować a nie zajmować sie jakąś nauką. No i ci profesorowie którzy nie rozumieją
      na czym polega polska nauka, zwłaszcza eksperymentatorzy którzy często sami długie
      lata budowali aparature i mają małą ochotę ją odbudowywać za free, tracąc tym samym
      czas który mogliby poświęcić na kolekcjonowanie kudryków są pewnie zdrowo wsciekli
      na budowniczych szklanych domów. Tak przynajmniej to sobie wyobrażam w swoim małym rozumku, ja dobrycy.
      • zitterbewegung Re: Chluba czy bubel za 230 mln? 30.09.14, 21:13
        "- Możemy pochwalić się tym, że wydział posiada kategorię naukową A+, a w 2012 r. uzyskał status Krajowego Naukowego Środka Wiodącego. Spośród tysiąca polskich jednostek naukowych kategorię A+ ma 47, a status KNOW tylko 10. Ważne więc, by wydział miał odpowiednią siedzibę - mówi prorektor prof. Stanisław Kistryn."

        Co do drugiej strony Reymonta, to powstaje tam budynek wydzialu Energetyki AGH. Szybciej, bo w 2, nie 10 lat, troche mniejszy, bo nie 23,5, a 15,5 tys mkw, ale kosztowalo to prawie tyle smo, bo 190 ml zl, co prawda w tej liczbie zamyka sie juz cale wyposazenie wraz z 40 laboratoriami, na UJ zas 230 mln kosztowal sam o 1/2 wiekszy budynek.

        A ulica już jest nazwana, nazwiskiem Łojasiewicza, o którym jest przekaz ustny, że Rene Thom mówił, że go raz zgłosił do medalu Fieldsa, ale odrzucili. Lojasiewicz wynalazł zbiory semianalityczne (nieużywane) i coś na wczesny kształt geometrrii semialgebraicznej (używana w optymalizacji, ktora sama w sobie jest wazna w teorii komputerow kwantowych). Malo znany nawet w matematyce. Watpie zeby fizycy w ogole wiedzieli o kogo chodzi, choc znalem studenta co wiedzial.

        • hatt.s Re: Chluba czy bubel za 230 mln? 09.10.14, 13:23
          Ja właśnie na argument kosztów wykonania obu inwestycji chciałbym zwrócić SZCZEGÓLNĄ uwagę. W przypadku budynku na UJ to ok. 10 tys. PLN/m2, na AGH prawie 12 tys. Powiem, że różnica niewielka, bo obie kwoty są po prostu z kosmosu. Zdaję sobie sprawę, że termin "wyposażenie" rozbudza wyobraźnię, ale nie przesadzajmy. To raptem stoliki, krzesła i tablice w laboratoriach (plus może projektor za 1tys PLN). Wyposażenie specjalistyczne laboratoriów nie znajduje się w zakresie wymienionych wyżej kwot obu inwestycji.
          • dobrycy Re: Chluba czy bubel za 230 mln? 09.10.14, 14:59
            a znasz powiedzenie kto szybko płaci 2 razy płaci ?
            Albo jak ktoś musi zapłacić bądź wydać to też dwa razy
            zapłaci, zwłaszcza za specjalne antywibracyjne pomieszczenia
            które miały katapultować polską fizykę w XXII wiek.


            hatt.s napisał(a):

            > Ja właśnie na argument kosztów wykonania obu inwestycji chciałbym zwrócić SZCZE
            > GÓLNĄ uwagę. W przypadku budynku na UJ to ok. 10 tys. PLN/m2, na AGH prawie 12
            > tys. Powiem, że różnica niewielka, bo obie kwoty są po prostu z kosmosu. Zdaję
            > sobie sprawę, że termin "wyposażenie" rozbudza wyobraźnię, ale nie przesadzajmy
            > . To raptem stoliki, krzesła i tablice w laboratoriach (plus może projektor za
            > 1tys PLN). Wyposażenie specjalistyczne laboratoriów nie znajduje się w zakresie
            > wymienionych wyżej kwot obu inwestycji.
            • nullified Re: Chluba czy bubel za 230 mln? 10.10.14, 19:47
              dobrycy napisał:

              > a znasz powiedzenie kto szybko płaci 2 razy płaci ?
              > Albo jak ktoś musi zapłacić bądź wydać to też dwa razy
              > zapłaci, zwłaszcza za specjalne antywibracyjne pomieszczenia
              > które miały katapultować polską fizykę w XXII wiek.

              katapultę mogę zrobić taniej, myślisz że powinienem stanąć do przetargu? hm....
          • zitterbewegung Re: Chluba czy bubel za 230 mln? 09.10.14, 22:44
            Ja mam takie porównanie, że w tym samym czasokresie co III kampus UJ powstało po drugiej stronie ulicy osiedle na 20'000 osób przy porównywalnych nakładach, około miliarda złotych.

            Koszt powierzchni czysto biurowej natomiast, w przypadku nieodleglego budowanego w tym samym czasie biurowca Skanska Kapelanka 42 to 32 mln euro podobno, wybudowano 30 tys mkw, 4300zl/mkw. Biurowiec firmy Ericpol, polozony tuz za kampusem, 6 tys mkw, 28 mln zl, 4700zl/mkw.

            Ciagnac wszak porownywanie dalej, Krakowski Park Technologiczny sp z o.o., nalezaca do samorzadu spolka powolana do wspierania startupow ("inkubator przedsiebiorczosci", jak wiadomo najwazniejsza w takich przedsiewzieciach jest okazala siedziba) wybudowala sobie za kampusem biurowiec o powierzchni 13'000 mkw, co kosztowalo 110 mln zl, wracamy wiec w stratosfere.
            • whiteskies Re: Chluba czy bubel za 230 mln? 10.10.14, 12:05
              No to nasz nowy budynek Fizyki w Warszawie (tzw. CENT II, pierwszy etap) , z którym mamy sporo kłopotów to budowa budynku z laboratoriami PONIŻEJ tych standardów wydatków na powierzchnię biurową...., jak pamiętam ze sprawozdania jakieś 3800zl/m2. Przynajmniej mamy jakieś wytłumaczenie:)
    • nullified Re: Chluba czy bubel za 230 mln? 30.09.14, 22:17
      trzy.14 napisał:

      >
      > CytatJeśli chodzi o wyposażenie, uczelnia najwięcej wydała na komputery - 17
      > mln zł. Muszą być one wydajne, gdyż studenci informatyki tworzą na nich program
      > y.

      >
      tym mnie rozśmieszył/a autor/ka :D do łez.... ;D ... już to sobie wyobrazam oh well ;D
      • zitterbewegung Re: Chluba czy bubel za 230 mln? 30.09.14, 23:13
        Ty sie nie smiej, tyle AGH wydaje na pojedynczy komputer Zeus, gdyz na nich ucza sie programowac doktorzy i profesorowie.
        • dobrycy Re: Chluba czy bubel za 230 mln? 30.09.14, 23:22
          Tu www.uj.edu.pl/uniwersytet/aktualnosci/video-foto/-/journal_content/56_INSTANCE_iSE9/10172/67582427 sobie można pooglądać zdjęcia tych nowoczesnych laboratoriów i budynku.
          Mnie bardziej niż te 280 km kabla by interesowało jakie tam nowe laboratoria otwarto i co z tym słynnym synchrotronem krakowskim.

          • dobrycy Re: Chluba czy bubel za 230 mln? 30.09.14, 23:26
            Nie wiedziałem że tam też jest taka jednostka:
            www.uj.edu.pl/uniwersytet/jednostki-poza-i-miedzywydzialowe/cbnsw

          • pfg Re: Chluba czy bubel za 230 mln? 01.10.14, 10:35
            dobrycy napisał:

            > i co z tym słynnym synchrotronem krakowskim.

            Synchrotron, Bogu dzięki, jest instytucją osobną, niezależną od Wydziału Fizyki etc, i ma mieć niezależne finansowanie panstwowe (bo to jest Państwowe Centrum Promieniowania Synchrotronowego SOLARIS czy jakoś tak). Może dzięki temu nie zbankrutujemy. Natomiast pozostałe jednostki międzywydziałowe to jest koszmar i oby nie stały się finansowym kamieniem młyńskim u szyi UJ.
            • dobrycy Re: Chluba czy bubel za 230 mln? 01.10.14, 13:50
              Geneza synchrotronu była o ile pamiętam taka, że Niemcy chciały swój synchrotron z Berlina jakąś starą wersje podarować Polsce, ale budynek, transport i obsługę oczywiście Polska miała zagwarantować. To przerosło
              nasze możliwości. Synchrotron trafił więc chyba do Jordani, do jakiegoś
              instytutu króla Abdullacha, a jakiś czas potem zaczeły się tworzyć koncepcje
              zbudowania od nowa synchrotronu w Krakowie , gdzieś na kampusie
              pod kontrolą IF UJ. W miarę upływu czasu rozmach topniał, z iluśtam beamelinów został w końcu chyba jeden, i w ogóle nie wiadomo czemu to ma służyć. Dygresja - nie jestem specem od synchrotronów, ale wiem że cywiliozawane państwa mają po kilka, każdy ma kilkanaście stanowisk
              do różnych spektroskopii, i są to bardzo ważne z punktu widzenia badawczego instalacje. Korzystają fizycy, chemicy, biofizycy, inżynieria materiałowa itp. Jednym słowem jeden porządny synchrotron z odpowiednim
              oprzyrządowaniem posunałby polską naukę o lata świetlne do przodu.
              Kiedyś słyszałem że sam Hamburg (DESY) to 3 razy polska nauka w ogóle.
              No i na to nie było pieniędzy, na budynek i na etaty, a na budowanie
              bzdurnych budynków z pretekstem tego że studenci się na fizyce nie mieszczą są pieniądze. Te nowowybudowane betony to kamień u szyi polskiej nauki i polskich uniwersytetów
              oraz pomnik nieudolnych władz. Za pieniądze które w nie władowano możnaby
              zapewnić finansowanie i budowe np takiego porzadnego synchrotronu
              a nie jakiejśtam namiastki która wcale nie wiadomo czy powstanie.

              pfg napisał:

              > dobrycy napisał:
              >
              > > i co z tym słynnym synchrotronem krakowskim.
              >
              > Synchrotron, Bogu dzięki, jest instytucją osobną, niezależną od Wydziału Fizyki
              > etc, i ma mieć niezależne finansowanie panstwowe (bo to jest Państwowe Centrum
              > Promieniowania Synchrotronowego SOLARIS czy jakoś tak). Może dzięki temu nie z
              > bankrutujemy. Natomiast pozostałe jednostki międzywydziałowe to jest koszmar i
              > oby nie stały się finansowym kamieniem młyńskim u szyi UJ.
              • zitterbewegung Re: Chluba czy bubel za 230 mln? 01.10.14, 14:09
                Tak bylo. Poszlo o 10 mln na hale, a swoj, troche juz stary, ale 10 lat temu wciaz przyzwoity sprzet oferowali francuzi z Orsay.
              • dobrycy Re: Chluba czy bubel za 230 mln? 01.10.14, 14:13
                errata: zamiast kilkanascie miało być kilkadziesiąt beamlinów (elettra, desy, esrf), polski jak dobrze pójdzie bedzie miał dwie www.synchrotron.uj.edu.pl/linie-badawcze
              • trzy.14 Re: Chluba czy bubel za 230 mln? 03.10.14, 20:49
                My nie mamy synchrotronu, za to najwspanialszą bibliotekę! Nawet nie wiem, czy już ją otwarto...
        • nullified Re: Chluba czy bubel za 230 mln? 02.10.14, 15:46
          zitterbewegung napisał:

          > Ty sie nie smiej, tyle AGH wydaje na pojedynczy komputer Zeus, gdyz na nich ucz
          > a sie programowac doktorzy i profesorowie.

          hehehehehehehehe

          um... już się nie śmieję :D
    • pfg Re: Chluba czy bubel za 230 mln? 01.10.14, 10:30
      trzy.14 napisał:

      > A jak jest naprawdę?

      Nie wiadomo. To się dopiero okaże. Pokrótce:

      1. Historia. Praprzyczyną budowy III Kampusu było to, że UJ wiele swoich historycznych budynków - w tym na przykład słynny Gołębnik - wynajmował od właścicieli prywatnych, w tym od Kościoła, placąc za to bajońskie pieniądze, bo one wszystkie są zlokalizowane na Starym Mieście. Na budowę nowej siedziby wydziałów humanistycznych państwo nie daloby pieniędzy, ale w kwestii wydziałów ścisłych i przyrodniczych mozna było zabajerować, że nowe badania, technologie, publikacje, poziom światowy itd itd. Powstał więc pomysł, aby postawić nowe budynki dla wydziałów ścisłych, zdobywając na to specjalne finansowanie państwowe, a do opróżnionych budynków post-ścisłych wprowadzić nieszczęsnych humanistów. No i tak się dzieje. Matematycy byli za, bo oni się na V piętrze na Reymonta dosłownie dusili (za to teraz nie mogą udźwignąć kosztów utrzymania swojego nowego budynku), biolodzy molekularni też (najpierw byli upchnięci w Collegium Iuridicum, budynku przepięknym, ale malutkim, XVI wiecznym i grożącym katastrofą budowlaną, potem w Seminarium Śląskim na Alejach, za co, jako się rzekło, słono płacili), ale reszta - zoolodzy, geografowie, chemicy i fizycy - protestowali. Fizycy najbardziej. To znaczy, był ostry podział - część doświadczalników była za przeprowadzką, natomiast teoretycy i mniejszościowa grupa doświadczalników przeciw, twierdząc, że jeśli dostaniemy V piętro po matematykach i będziemy mogli postawić osobny budynek dydaktyczny obok istniejącego budynku na Reymonta, wszystko będzie dobrze. Ale rektor Ziejka nas z jednej strony szantażował, że nie odda nam V piętra ani nie zgodzi się na budynki dydaktyczne (nie oddał, nie zgodził się), z drugiej obiecywał złote góry i szczęście wprost niebiańskie na nowym kampusie, więc w rezultacie niewielka większość na Radzie Wydziału opowiedziała się za przeprowadzką.

      Chemicy mają się przeprowadzić bodaj za rok. Zoologów i geografów nikt się o zdanie nie pytał :-/ Już są na kampusie.

      Najśmieszniejsze jest to, że dzisiaj role się odwróciły: Niegdysiejsi zwolennicy przeprowadzki są jej największymi przeciwnikami, a ci, którzy od zawsze protestowali, nadal uważają przeprowadzkę za błąd, no ale skoro decyzja została podjęta, to się tam wreszcie przeprowadźmy, bo obecne zamieszanie jest nie do zniesienia.

      2. Budynek jest strasznie skomplikowany technicznie. Różnych instalacji jest tam zatrzęsienie, do tego pomieszczenia o podwyższonej klasie czystości, pomieszczenia izolowane elektromagnetycznie itd. Mnóstwo rzeczy wciąż nie działa i nie umiem powiedzieć, na ile wynika to z błedów projektowych, na ile z niestaranności wykonawcy (klimatyzacja gdzieniegdzie daje 80 dB, choć wg projektu i norm nie powinna przekraczać 30 dB, specjalne zabezpieczenia antywibracyjne - ważne w pracowniach doświadczalnych - nie działają itd), na ile z kaprysów niektórych moich kolegów, na ile wreszcie ze zwykłych opóźnień. Nowe mury, a na nich tynki itd łatwo dostrzec, ale że sieć nie działa i że *już* jest deficyt mocy, tego z zewnątrz nie widać.

      3. 500 publikacji. Dużo kolegów uczestniczy w wielkich "kolaboracjach", które, gdy wejdą w fazę produkcyjną, przynoszą ocean publikacji. Dość porządnych publikacji, trzy.14, na przykład Borexino, z bardzo prominentnym udziałem kolegów z naszego wydziału, miała ostatnio papier w Nature. Do tego dochodzą "normalne" publikacje pozakolaboracyjne. Dziekan nam nieustannie powtarza, że mamy za mało publikacji 50 punktowych, tymi 40 punktowymi (takie Phys.Rev.Lett. czy Nucl.Phys.B) załatwiamy całą parametryzację. A Science czy Nature rzeczywiście trafia się rzadko, a jak się trafi, to się z tego robi wielkie halo, patrz wyżej. Na NEJM czy Cell niestety szans nie mamy - nie ta dziedzina.

      4. Ja nawet dość dobrze pamiętam profesora Łojasiewicza, choć faktycznie nie wiem, co on w matematyce osiągnął. Koledzy w moim wieku i starsi też pamiętają. A młodsi pewnie nie. Nie dziwię się natomiast, że zitter zbytnio Łojasiewicza nie ceni: zitter, jak mniemam, doskonale pamięta, co Łojasiewicz mówił o informatyce (mówił mianowicie, że czegoś takiego nie ma).

      Jest, zdaje się, pomysł, aby inną ulicę przylegającą do nowego budynku fizyki nazwać imieniem Jana Weyssenhoffa. Cały Kraków pewnie się na to zgodzi, bo fizyka Jana pomylą z jego ojcem, pisarzem Józefem, który też swojej ulicy nie ma. Może wtedy zmienimy adres? ;-)
      • zitterbewegung Re: Chluba czy bubel za 230 mln? 01.10.14, 13:02
        Ironiczne ze z rzeczy ktorymi sie zajmowal najbardziej sie dzis przydaja te semi-struktury w informatyce, a struktury o-minimalne w logice, analizie numerycznej, wiec poniekad tez. Niestety poza Krakowem nie jest znany, jego pisma zle sie starzeja, o ile wspolczesnych mozna czytac tak jak by to bylla dzisiejsza matematyka, u niego jest to przedzieranie sie przez miskoncepcje. Matematycy tez nic nie robia z tym, bylo seminarium gdansko-krakowsko-warszawskie poswiecone tym strukturom przez pare lat, ale organizator stwierdzil, ze na UJ sie nie da pracowac i wyjechal do Kanady. Na wydziale do niedawna nie bylo ostatniego ucznia Lojasiewicza, ktory wyjechal na poczatku lat 90 i pod koniec wrocil, mimo dorobku nie byl mile widziany, habilitowac sie musial w warszawie, ostatecznie po uniwersytecie rolniczym i politechnice zaprosili go wreszcie informatycy, najpierw ci rozlamowi, teraz po wyrzuceniu kolejnej katedry poza instytut ma w nim wlasna nowa katedre.
      • adept44_ltd Re: Chluba czy bubel za 230 mln? 01.10.14, 18:41
        mam wątpliwości odnośnie kwestii wynajmowania Gołębnika, ale to marginalne w tej dyskusji.
        • pfg Re: Chluba czy bubel za 230 mln? 01.10.14, 18:48
          adept44_ltd napisał:

          > mam wątpliwości odnośnie kwestii wynajmowania Gołębnika

          Prawda? Nikomu się to w głowie nie mieści, ale cały ciąg Gołębiej od Jagiellońskiej do Wiślnej jest własnością Kurii Metropolitalnej.
          • spokojny.zenek Re: Chluba czy bubel za 230 mln? 01.10.14, 19:41
            Komu się nie mieści, temu się nie mieści. Przecież to nie wiedza tajemna.
    • pfg Re: Chluba czy bubel za 230 mln? 01.10.14, 16:46
      Z punktu widzenia osoby, która już jutro ma tam prowadzić zajęcia, jest "zwykłe" opóźnienie budowlane, tak o jakieś dwa tygodnie. Niby sale są super, ale to nie działa, owo nie podłączone, a tydzień temu podczas posiedzenia Rady Wydziału nie działała klimatyzacja. Zobaczymy, jak będzie jutro. Jeśli nadal nie będzie działała, odwołam zajęcia - sal wykładowych inaczej nie da się wietrzyć.

      z punktu widzenia teoretyka nie ma komputeröw, sieć nie działa, nawet telefonów nie ma. Połowa korytarzy zastawiona dziwnymi rzeczami, na innych niespiesznie pracują panowie robotnicy, trzeba kluczyć.

      z punktu widzenia doświadczalników jest totalna katastrofa. Obawiam się, że to samo dotyczy pracowni studenvkich - komputerowych i laboratoriów - a to oznacza poważne problemy dla dydaktyki.

      parking nie działa.

      Otherwise OK.
      • dobrycy Re: Chluba czy bubel za 230 mln? 01.10.14, 19:22
        pfg napisał:

        > Z punktu widzenia osoby, która już jutro ma tam prowadzić zajęcia, jest "zwykłe
        > " opóźnienie budowlane, tak o jakieś dwa tygodnie. Niby sale są super, ale to n
        > ie działa, owo nie podłączone, a tydzień temu podczas posiedzenia Rady Wydziału
        > nie działała klimatyzacja. Zobaczymy, jak będzie jutro. Jeśli nadal nie będzie
        > działała, odwołam zajęcia - sal wykładowych inaczej nie da się wietrzyć.
        >
        eetam trzeba zasunąć mądrość ludową że od smrodu sie jeszcze nikt
        nie umarł od mrozu już wielu


        > z punktu widzenia teoretyka nie ma komputeröw, sieć nie działa, nawet telefonów
        > nie ma. Połowa korytarzy zastawiona dziwnymi rzeczami, na innych niespiesznie
        > pracują panowie robotnicy, trzeba kluczyć.
        >
        No to pewnie za jakiś czas naprawią. W ogólności myśle że teoretykom takie przeprowadzki
        zasadniczo nie szkodzą poza kwestią dojazdu do pracy. Wstawią gdzie indziej biurko,
        komputer zawsze mogą przenieść, za to mają nowe krzesełka i pewnie wszystkie pomieszczenia
        mają centralną klimatyzację. Za to wiele urządzeń eksperymentalnych, zwłaszcza budowanych samemu albo starych i nieserwisowalnych po przeprowadzce lubi nie działać. W modelu przywiązania chłopa do ziemi, pardon profesora do maszyny, jak taka maszyna profesorowi nawali
        to ma frasunek.

        > z punktu widzenia doświadczalników jest totalna katastrofa. Obawiam się, że to
        > samo dotyczy pracowni studenvkich - komputerowych i laboratoriów - a to oznacza
        > poważne problemy dla dydaktyki.
        >
        Studentom sie wytłumaczy. Btw jak tam z dojazdem z punktu widzenia studentów ?
        Mają zajęcia w jednym miejscu czy cyrkulują ?


        • pfg Re: Chluba czy bubel za 230 mln? 01.10.14, 20:08
          Mają ajęcia w jednym miejscu. Ale na Reymonta też tak mieli. A dojazd na Ruczaj w godzinach szczytu jest legendarnie ch*wy.
          • flamengista nawet tramwajem? 02.10.14, 21:59
            myślałem, że teraz to są luksusy.
            • pfg Re: nawet tramwajem? 03.10.14, 23:11
              Tramwaj przez Grota-Roweckiego jeździ szybko, ale rzadko. Za to gdy już dojedzie do Brożka czy Kapelanki, przestaje jeżdzić szybko :-/
      • pfg Re: Chluba czy bubel za 230 mln? 02.10.14, 13:48
        Klimatyzacja działa. W ogóle część dydaktyczna, gdy są studenci, zaczyna jakoś wygladać. W części naukowej nadal niemrawo snnują się panowie robotnicy. Odnoszę wrażenie, że w stosunku do budynku na Reymonta zyskaliśmy głównie kilometry pustych korytarzy.
        • nullified Re: Chluba czy bubel za 230 mln? 02.10.14, 15:47
          pfg napisał:

          > Klimatyzacja działa. W ogóle część dydaktyczna, gdy są studenci, zaczyna jakoś
          > wygladać. W części naukowej nadal niemrawo snnują się panowie robotnicy. Odnosz
          > ę wrażenie, że w stosunku do budynku na Reymonta zyskaliśmy głównie kilometry p
          > ustych korytarzy.

          myśl pozytywnie, możesz dzieki temu uprawiac fizykę perypatetycką ;)
      • trzy.14 Re: Chluba czy bubel za 230 mln? 03.10.14, 20:54
        > Jeśli nadal nie będzie działała, odwołam zajęcia - sal wykładowych inaczej nie da się wietrzyć.

        Co za debil to projektował?
        • whiteskies Re: Chluba czy bubel za 230 mln? 03.10.14, 23:52
          Wyłoniony w przetargu. Cena, panie dzieju....
    • whiteskies Re: Chluba czy bubel za 230 mln? 02.10.14, 10:25
      U nas w Warszawie też są problemy z nowym budynkiem Fizyki, innymi budynkami laboratoryjnymi e.t.c.
      Część problemów pewnie zostanie usunięta, część zostanie i trzeba będzie z nimi żyć.
      Z mojej perspektywy wielu problemów dałoby się uniknąć, gdyby podczas budowy było więcej kontaktu na niskim poziomie miedzy wykonawcami a użytkownikami. Z jednej strony użytkownicy wyobrażają sobie że wykonawca jakimś cudownym sposobem zrozumie często niejasne i nieoczywiste specyfikacje, z drugiej wykonawca wyobraża sobie że "wie lepiej".
      Innym poważnym problemem jest nadzór inwestycyjny. Źle pojęta oszczędność czy źle rozplanowane wydatki (zbyt małe kwoty na nadzór nie pozwalające na odpowiednie go przeprowadzenie - nadzór powinien kontrolować każdy element robót w trakcie wykonywania), słabość uniwersyteckich służb inwestycyjnych i silna pozycja wykonawcy wynikająca ze zrozumienia faktu że inwestor MUSI zapłacić w pewnym określonym w terminie bo to nie jego pieniądze i jak nie zapłaci to straci kasę, dopełniają obrazu.
      Jeszcze jedna sprawa to nie nieuwzględnianie kosztów eksploatacji na etapie planowania i przetargu. Koledzy w Niemczech opowiadali jak odbywał się przetarg na nowy budynek MPICh: tam ważyła suma kosztów budowy i eksploatacji w pewnym okresie czasu (chyba 15 lat). Nie uniknęli rocznego opóźnienia spowodowanego koniecznością wymiany czy naprawy/poprawienia części podłóg i instalacji, ale maja nowoczesny wygodny budynek o około dwukrotnie mniejszym koszcie eksploatacji za 1m2 niż nasze....
      • dobrycy Re: Chluba czy bubel za 230 mln? 02.10.14, 19:32
        A tam u was w zakładzie płacicie jakieś pieniazki od nadmetrażu na lokatora ?
        Chodzi mi ot to ze jak profesor X okupuje 2 razy wiekszą powierzchnie niż profesor Y
        to z pieniedzy statutowych mu sie potraca 2 razy więcej. Na niektorych instytutach w kraju tak jest.
        • whiteskies Re: Chluba czy bubel za 230 mln? 03.10.14, 23:41
          Nie płacimy. Nie znam dobrego algorytmu. Problemem nie jest powierzchnia w m2, Problemem jest moąliwość przeprowadzenia badań/eksperymentów/analiz o jakie chodzi. Tego nie wycenia się w m2....
      • flamengista zabawne 02.10.14, 22:02
        CytatZ mojej perspektywy wielu problemów dałoby się uniknąć, gdyby podczas budowy było więcej kontaktu na niskim poziomie miedzy wykonawcami a użytkownikami. Z jednej strony użytkownicy wyobrażają sobie że wykonawca jakimś cudownym sposobem zrozumie często niejasne i nieoczywiste specyfikacje, z drugiej wykonawca wyobraża sobie że "wie lepiej".

        Jaja sobie robisz? Przecież żaden wykonawca na to nie pójdzie. W tym kraju rządzi robol i on miałby się zniżać do tego, żeby wysłuchiwać od jakiegoś profesorka gdzie ma dać gniazdko?

        Oni wiedzą lepiej i koniec. A rektor zawsze stanie po stronie wykonawcy, bo chce domknąć inwestycję i mieć święty spokój.
        • zitterbewegung Re: zabawne 03.10.14, 00:12
          Jaja sobie robisz? Profesorek chcialby gniazdko kwantowe ktore jednoczesnie jest i nie jest w kilku miejscach, a jego kolega profesorzasty zupelnie odwrotnie.

          Praprzyczyna wszelkich takich "niedorobek" nie profesjonalizm deweloperow, tylko Zamawiajacy, i jego profesjonalizm. Dla mnie narzekania sa zenujace, bo to nie kosmici ani krasnoludki zamawialy tak a nie inaczej, tylko pozbawiona kohezji rada wydzialu, ktorej szczytem racjonalnosci jest co najwyzej wyznaczenie pelnomocnika d/s budowy, ktory ma zdzialac cuda.

          Praprzyczyna praprzyczyny jest tak naprawde brak wizji przyszlosci, stad sie bierze slabosc projektow i pozniejsze mikrozarzadzanie na kazdym etapie.
          • dobrycy Re: zabawne 03.10.14, 08:02
            zitterbewegung napisał:

            > Jaja sobie robisz? Profesorek chcialby gniazdko kwantowe ktore jednoczesnie jes
            > t i nie jest w kilku miejscach, a jego kolega profesorzasty zupelnie odwrotnie.
            >

            dokładnie tak.

            > Praprzyczyna wszelkich takich "niedorobek" nie profesjonalizm deweloperow, tylk
            > o Zamawiajacy, i jego profesjonalizm. Dla mnie narzekania sa zenujace, bo to ni
            > e kosmici ani krasnoludki zamawialy tak a nie inaczej, tylko pozbawiona kohezji
            > rada wydzialu, ktorej szczytem racjonalnosci jest co najwyzej wyznaczenie peln
            > omocnika d/s budowy, ktory ma zdzialac cuda.

            100% racji.

            >
            > Praprzyczyna praprzyczyny jest tak naprawde brak wizji przyszlosci, stad sie bi
            > erze slabosc projektow i pozniejsze mikrozarzadzanie na kazdym etapie.
            Wizja przyszłości była taka, wyrwie sie od unii ileś pieniedzy, wybuduje się
            betona i przesiedli się tam kolegów, i wszyscy tych budowniczych będą
            chwalić po wsze czasy i stawiać im pomniki. Nikt nie myślał o utrzymaniu,
            bo gdy trzeba będzie utrzymywać to budowniczy będą na emeryturze pod palmami.
            Z tego samego powodu to co jest w środku budynku ma małe znaczenie, ważne żeby
            się ambitnie nazywało. Sprzęt pewnie jest ten sam co był w starym budynku,
            może dokupiono kilka nowych kwiatków do kożucha żeby się móc chwalić i tyle.
            No i oczywiście wszystkiemu winny robol, a nie budowniczy uczelniani którzy pewnie
            budując szklane domy, przez przypadek zapomnieli zapytać przyszłych lokatorów budynku
            czy są potrzebne im w środku gniazdka. Bo twórcy wizji takimi bzdurami się nie zajmują,
            - jak w filmie Bareji tu postawimy budynek a tu jezioro.
            • pfg Re: zabawne 03.10.14, 23:09
              dobrycy napisał:

              ...dużo rozważań teoretycznych, ignorujących to, to wcześniej powiedziano w tym wątku. Co *ja* powiedziałem, a że sprawa dotyczy mojego wydziału, twierdzę, że coś na ten temat wiem. No, ale dobrycy wie lepiej - ten typ tak ma.

              > Wizja przyszłości była taka, wyrwie sie od unii ileś pieniedzy, wybuduje się
              > betona i przesiedli się tam kolegów

              Pisałem, że wizja przyszłości była taka, że UJ nie będzie musiał dłużej płacić za wynajem pomieszczeń dla humanistów. W tym celu... - no, już pisałem. A kampus nie jest budowany z pieniędzy unijnych, tylko z budżetu państwa.

              > i stawiać im pomniki.

              Były rektor Franciszek Ziejka, spiritus movens tego przedsięwzięcia, w istocie postawił sobie pomnik: Auditorium Maximum na Krupniczej. Polonista nie może mieć przecież dzieła swego życia wybudowanego po złej stronie Alej, nie mówiąc już o złym brzegu Wisły, więc z kampusem nie ma to nic wspólnego.

              > Nikt nie myślał o utrzymaniu

              Wręcz przeciwnie. Nieznane, zapewne niedoszacowane w oficjalnych prognozach koszta utrzymania, były jednym z ważniejszych argumentów przeciwko przenosinom, zwłaszcza po tragicznych doświadczeniach matematyków. No, ale jak pisałem, przegłosowano nas.
              ,
              > Sprzęt pewnie jest ten sam co był w starym budynku

              Tak i nie. Część sprzętu jest nieprzenoszalna - gdy ostatecznie wyniesiemy się z Reymonta, zostanie tam, bezużyteczna, na wieczną rzeczy pamiątkę. Znaczna część faktycznie jest ta sama, co w starym budynku. Ale planowano też zakupy w związku z przenosinami i *na to* był spory grant unijny, 52 mln PLN bodajże. Ale wiesz co? Było kilkuletnie opóźnienie w budowie nowego gmachu, nie z naszej winy, ani nawet nie z winy budowlańców, tylko z winy budżetu państwa, któremu brakowało pieniędzy. Jednak przesunięcie terminu oddania budynku *nie* przesunęło terminu rozliczenia grantu. Więc sprzęt zakupiono, część zainstalowano, część zainstalowano po sąsiedzku, na chemii (już widzę kolegów-chemików, jak nam to teraz oddają), częśc stała sobie w spektakularnych pakach, poustawianych w różnych dziwnych miejscach na Reymonta. Ta część jest więc stara, ale nieużywana. Nówki sztuki.

              Całkiem nowe są meble, wyposażenie sal dydaktycznych i komputery. Których to komputerów jeszcze nie zainstalowano.

              > No i oczywiście wszystkiemu winny robol, a nie budowniczy uczelniani którzy pewnie
              > budując szklane domy, przez przypadek zapomnieli zapytać przyszłych lokatorów
              > budynku
              > czy są potrzebne im w środku gniazdka.

              Plan, bardzo szczegółowy plan, był uzgadnainy bodaj przez dwa lata, albo i dłużej. Chodziło przede wszystkim o te najrozmaitsze instalacje, które są potrzebne. Zwłaszcza doświadczalnikom. Weźmy takie gniazdka elektryczne. Otóż wg planów miały być trzy rodzaje sieci: zwykła, zabezpieczona (do komputerów) i czysta oraz zabezpieczona (do aparatury). Tak jest w specyfikacji, tak jest w planie wykonawczym, z dokładnym rozmieszczeniem gniazdek w poszczególnych pomieszczeniach. Ale, wystaw sobie, okazuje się, że gniazdka może i są odpowiednio oznaczone, ale jest to jedna i ta sama sieć. Koledzy to po prostu pomierzyli, a fizycy-doświadczalnicy akurat są bardzo czuli i kompetentni w pomiarach elektrycznych przed ustawieniem cennej aparatury. W planach było też, że klimatyzatory nie mogą wytwarzać w pomieszczeniach hałasu większego, niż 34 dB. A wytwarzają 80 dB. W planach były podłoża antywibracyjne w wybranych pomieszczeniach, takie, że nawet meteoryt z Czelabińska im nie straszny. A w rzeczywistości czuć drgania od każdego tramwaju przejeżdżającego Grota-Roweckiego. Jasne, paru kolegów teraz krzyczy, że oni chcieliby mieć inaczej, niż jest w planach, ale to było nieuniknione. Życie. Nieuniknione były też pewne błędy w planie, które teraz wychodzą, gdy usiłuje się rózne rzeczy instalować i zapewnić ich współdziałanie. Ale to są małe poprawki w stosunku do poważnych odstępstw od planu wykonawczego, który, powiadasz, nie był uzgadniany z użytkownikami? No jasne, ty wiesz lepiej.

              Powtarzam raz jeszcze, że ja od początku byłem przeciwko przenosinom, ale skoro już musimy się przenieść, to się, do k*wy nędzy przenieśmy, nawet jeśli naszym głównym zyskiem są te cholerne kilometry korytarzy. Obecny stan jest nie do zniesienia.
              • dobrycy Re: zabawne 04.10.14, 09:31
                pfg napisał:

                Nieuniknione były też pewne błędy w planie, które teraz wychodzą, gd
                > y usiłuje się rózne rzeczy instalować i zapewnić ich współdziałanie. Ale to są
                > małe poprawki w stosunku do poważnych odstępstw od planu wykonawczego, który, p
                > owiadasz, nie był uzgadniany z użytkownikami? No jasne, ty wiesz lepiej.
                >
                Nowych kampusów wybudowano w ostatnich latach w kraju całą masę, i uważam
                ogólnie te pieniądze za źle wydane. Nie wiem lepiej co sie dzieje na UJ,
                tylko dokonuje projekcji tego co sie dzieje w innych znanych mi miejscach na sytuacje w UJ.
                Zresztą z tego co piszesz wiele rzeczy sie zgadza.



              • whiteskies Re: zabawne 04.10.14, 21:59
                Wiesz, plany i u nas były wielokrotnie uzgadniane, inna sprawą był tryb tych uzgodnień. Kłopot (poza fatalnym nadzorem budowlanym) w tym ze fizycy nie rozumieją problemów budowlanych, a budowlańcy nie rozumieją wymagań fizyków. Brak komunikacji i szczegółowych uzgodnień W TRAKCIE prac budowlanych na wszystkich etapach jest jedna z ważnych przyczyn rozbieżności oczekiwań i stanu zastanego. Przynajmniej u nas.
                Ja sie na razie nie przenoszę, w Warszawie zaczęła sie budowa II etapu. Próbujemy uczyć sie na błędach, wymusiliśmy bezpośrednie spotkania projektantów (projekt budowlany), wykonawców i użytkowników (wszystkich pomieszczeń!!!!) i będziemy się starać to robić w trakcie budowy. Zobaczymy jak to wyjdzie, ale są już sygnały ze może być choć trochę lepiej....
                Mam nadzieję.
          • flamengista no ale po stronie zamawiającego 03.10.14, 08:25
            rozmową z wykonawcą zajmuje się Pan Józek, który 30 lat pracuje już na uczelni i nie będzie marnował czasu na pytanie naukowców, co im jest potrzebne.

            Znam to z autopsji, od 3 lat wdrażamy zintegrowany system informatyczny, który zupełnie nie odpowiada na potrzeby użytkowników. Nie odpowiada, bo nikt go z użytkownikami nie konsultował - zaproszono nas na 1-2 spotkania, na których dowiedzieliśmy się że nie mamy opiniować i wnosić o poprawki, tylko siedzieć i słuchać, bo program już jest gotowy.

            W efekcie do tej pory wpisuję swoje publikacje do 2 różnych baz, kwestie dydaktyczne również, a indeksy i protokoły nadal wypełniam w wersji papierowej. Ile kosztował ten zintegrowany system nie chcę nawet wiedzieć, ale pewnie sporo.

            Najwyższy budynek na kampusie powstawał w ten sam sposób. Do dziś pamiętam zdenerwowanego rektora, który na spotkaniu z pracownikami naukowymi (były takie spędy, a jakże:) narzekał, że wcześniejsze władze nie dopilnowały, by układ sal odpowiadał potrzebom uczelni.

            Najlepsze jest to, że winni takich zaniedbań nic sobie z tego nie robią. Tu będzie identycznie. Niech sobie naukowcy ponarzekają na forum i w mediach, a odpowiedzialny za nadzór nad inwestycją już dawno wystąpił o nagrodę organizacyjną.
            • whiteskies Re: no ale po stronie zamawiającego 03.10.14, 23:50
              O tym pisałem. Mam na ten temat własne doświadczenia. X lat temu robiliśmy remont naszych pomieszczeń i laboratoriów Poziom zakładu). Dzieki nieuwadze władz udało mi sie wynająć dobrego inspektora nadzoru spoza służb uczelnianych. I do tej pory przychodzący do nas zauważają że jest inaczej, wyraźnie lepiej niż w innych częściach budynku, które tez wyremontowano, a koszt był mniejszy niż zapłacili koledzy....
          • whiteskies Re: zabawne 03.10.14, 23:43
            Ja myślę że brak profesjonalizmu wyszedł po obydwu stronach....
            • dobrycy kolejny malkontent 04.10.14, 09:34
              www.rmf24.pl/nauka/news-prof-moscicki-szkoda-niewykorzystanej-szansy,nId,1529680#utm_medium=frame
              • whiteskies Re: kolejny malkontent 04.10.14, 21:44
                No tak.. On akurat nie ma tu niczego na sumieniu...
                A na poważnie. Wszędzie jedynie "oni" popełnili błędy. Prawda jest taka że my też, niestety mamy za uszami... Pisze o naszym budynku w Warszawie i o nas tzn, wydziale którego jestem częścią.
              • pfg Re: kolejny malkontent 04.10.14, 23:40
                Profesorowie Mościcki (mój bardzo dobry znajomy) i Szymoński należą do tej grupy, która kidyś była najbardziej "za", a dziś jest zdecydowanie "przeciw". Nb, to ludzie Mościckiego dokonali tych pomiarów elektrycznych, o których wsoominałem. Jasne, jeśli izolacje antywibracyjne nie działają, it sucks, ale odkrycia, że laboratorium jest koło klatki schodowej, można było dokonać studiujäc plany.

                Mościcki zwraca uwagę na jedną niezwykle ważną rzecz: dyktat najniższej ceny.

                No i jest prawdą, że nadzorem zajmowało się uniwersyteckie Biuro Inwestycji, które *może* zna się na budowie obiektöw biurowych i dydaktycznych, ale na budowie laboratoriów badawczych raczej nie...
                • zitterbewegung Re: kolejny malkontent 05.10.14, 01:48
                  Ja tam wyczytałem coś trochę innego niż ten złowrogi Dyktat Prawa i Urzedu Zamowien Publicznych, mianowicie, uczelnia po drugiej stronie Reymonta ogarnia. To samo prawo, nawet ludzie podobni i kultura ta sama. A jednak.

                  Nie znam mechaniki deweloperki stosowanej w administracji AGH, ale (błyskawiczna) historia powstawania Centrum Energetyki przywodziła mi na myśl budowy komercyjne które znam i w których klient zwykle wynajmuje firme konsultacyjną do zamówienia projektu i sprawowania nadzoru. Nie znam żadnych szczegółów, ale informacje Mościckiego, że przy budowie ACMiN wystepowal inwestor zastepczy, potwierdza te linie podejrzen.

                  Chcialbym zauwazyc, że co jak co, ale "budowniczy biurowców" to potrafią zrobić cichą klimatyzację... Z instalacjami też nie mają problemu. Natomiast Hochtief, które było w konsorcjum budującym, jest marką z portfolio projektowania, budowania i eksploatacji elektrowni jądrowych. Oczywiście firmę tworzą różni ludzie w różnych lokalizacjach i na przestrzeni historii, ale kwestia egzekwowania "know-how" to już zapisy kontraktów, jak uczy historia budowy polskich autostrad.
                  • zitterbewegung Re: kolejny malkontent 05.10.14, 02:05
                    "przetarg na wyłonienie wykonawcy w zakresie usług dotyczących zarządzania kontraktem wygrało Przedsiębiorstwo Projektowania i Realizacji Inwestycji PROBADEX – KRAKÓW."

                    Czyli był konsulting. To ja juz nie wiem co UJ zrobil, ze wyszlo mu w zgodzie z tradycją. Argument ceny? Ciezko stwierdzic, z jednej strony 20% taniej niz AGH, z drugiej AGH liczy razem z wyposażeniem, z trzeciej grunt w Pychowicach dużo trudniejszy.
                    • dobrycy Re: kolejny malkontent 05.10.14, 08:40
                      A tak z ciekawości - poza nowymi biurkami i pomalowanymi ścianami, jakie były
                      antycypowane korzyści (dla fizyków) z tych przenosin ?
                      Powiedziałeś (PFG), że humanisci na tym zyskali bo się mogą rozprężyc w dawnym
                      budynku na Reymonta, ale co na tym zyskali fizycy ?
                      • pfg Re: kolejny malkontent 05.10.14, 10:54
                        dobrycy napisał:

                        > ale co na tym zyskali fizycy ?

                        Przede wszystkim mnóstwo korytarzy :-)

                        Poza tym sporo powierzchni dydaktycznej (sdale wykładowe, sale seminaryjne, laboratoria studenckie, pracownie komputerowe), bo z tym było krucho (stąd alternatywny pomysł budowy budynku dydaktycznego na Reymonta) i trochę powierzchni biurowej ("pokoje do pracy cichej"). Natomiast głównym oczekiwaniem zwolenników przeprowadzki, jak to jasno wynika z obecnych wypowiedzi profesorow Mościckiego i Szymonskiego, była budowa nowoczesnych laboratoriów, co w połączeniu ze wspominanym grantem na wyposażenie, miało znacząco podnieść wydajność naukową Wydziału. Wyszło jak wyszło - zresztą jeszcze nie wiadomo, jak wyszło, ale chyba te oczekiwania nie zostaną spełnione.
                    • whiteskies Re: kolejny malkontent 05.10.14, 10:25
                      Problem w tym nie CO zostało zrobione, ale JAK. U nas tez był inwestor zastępczy. Ale co z tego jeśli priorytetem uczelni, inwestora zastępczego i wykonawcy jest zgodne z przepisami / bezproblemowe wydanie/zarobienie pieniędzy, które jeszcze obwarowane są klauzulą że w razie opóźnień w wydawaniu przepadną. A powinno być priorytetem: wybudowanie za te pieniądze budynku spełniającego wymagania użytkowników . I sami użytkownicy w tym nie sa bez winy: wypisali listę pobożnych życzeń i odpuścili sobie licząc że ten świat zewnętrzny ich zrozumie i zajmie się ich priorytetami, podczas gdy oni sobie w tym czasie nie będą sprawdzali co z tego wychodzi bo mają co innego do roboty. W efekcie mamy to co mamy, a wynika nie koniecznie z tylko z niechlujstwa i złej woli, ale braku doświadczenia i braku umiejętności ws?ółpracy.
                    • pfg Re: kolejny malkontent 05.10.14, 11:11
                      zitterbewegung napisał:

                      > To ja juz nie wiem co UJ zrobil, ze wyszlo mu w zgodzie z tradycją.

                      Genius loci?

                      Odnośnie do równic pomiędzy UJ a AGH, to być może na bratniej uczelni panują inne stosunki na linii władze uczelni-administracja. Na UJ władze są de facto całkowicie podporządkowane administracji, która zresztą rozrasta się wykładniczo. Stąd zapewne wynikało powierzenie prowadzenia inwestycji uczelnianemu Biuru Inwestycji. Poza tym trzeba uczciwie powiedzieć, że UJ albo przeinwestował, albo jest na granicy przeinwestowania. Popatrzmy: Wspomniane Auditorium Maximum i nowe budynki wydziałów na kampusie (BBB, Zarządzanie, Matematyka, Zoologia, Fizyka, w budowie Chemia) - powiedzmy, że mają jakiś sens, podobnie jak przebudowa Paderevianum (groziło katastrofą, nie spełniało obecnych norm bezpieczeństwa) i niedawno zakończona rozbudowa Biblioteki Jagiellońskiej. Ala mamy jeszcze Centrum Edukacji Przyrodniczej (co to jest? po co?!), budynki dla tych instytucji międzywydziałowych, które trzeba będzie utrzymywać (zgroza!), budowę Nowego Paderevianum (bardzo spektakularny budynek przy Alejach), przebudowa budynków opuszczonych przez zoologów na Ingardena i chyba coś jeszcze. Kto to ogarnie?
                      • dobrycy Re: kolejny malkontent 05.10.14, 11:38
                        pfg napisał:
                        Ala mamy jeszcze Centru
                        > m Edukacji Przyrodniczej (co to jest? po co?!), budynki dla tych instytucji mię
                        > dzywydziałowych, które trzeba będzie utrzymywać (zgroza!), budowę Nowego Pader
                        > evianum (bardzo spektakularny budynek przy Alejach), przebudowa budynków opuszc
                        > zonych przez zoologów na Ingardena i chyba coś jeszcze. Kto to ogarnie?

                        A te budynki są formalnie własnością UJ czy mają jakieś klauzule ? Można je wynajmować ?
                        Bo idą kiepskie czasy i zima dla uniwersytetów, i jedyny sens tego obrastania w betony
                        jaki widze jest taki sam jak nabieranie przez misiów sadełka na zime, żeby przez cięzkie czasy było co
                        spalić. Zresztą tak też zawsze działał kosciół. Jak nie będzie innych pieniedzy, to zawsze będzie
                        można wynająć budynki (żeby wierchuszka uczelniana miała paśnik pełny), ewentualnie w razie
                        już poważnego kryzysu sprzedać/dać w zastaw. Do tego celu te budynki nie muszą mieć
                        jakiś kosmicznych własciwości antywibracyjnych, fizyczna profesura z jej impact factorami i
                        500 publikacjami na rok jest tu tylko pewnym słupem , który sie nawinął.
        • dr_pitcher Re: zabawne 05.10.14, 22:00
          to byloby idealne. tylko ze i ta pracuje srednio. budowalismy w "cywilizacji " nowe laboratoria.,okolo 10000 metrow kwadratowych. inwestorzy, projektanci i wykonawcy pytali sie nas uzytkownikow. stracilem na liczne zebrania okolo 1500 godzin, jak nie lepiej. wynik przedstawia dalej wiele do zyczenia. glowny problem to to, ze szuka sie na wykonawcow przedsiebiorstw najtanszych a niekoniecznie takich, ktore maja doswiadczenie. w efekcie trzeba poprawiac.
          przede mna drugi budynek. tym razem podobno firma lepsza ale dalej bede siedzial na zebraniach co dwa dni. I dalwj wiem, ze bedzie trzeba poprawiac. ale taki juz los.
          • nullified Re: zabawne 10.10.14, 20:12
            dr_pitcher napisał:

            dr Ty siedź cicho ;p nie wolno rozbijac fantazmatów o tym, że "syf tylko w grajdole w a cywilizacji to jest... cóż - cywilizacja" ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka