Dodaj do ulubionych

Córka młynarza

06.08.16, 21:14
Temat może z pogranicza s-v i socjologii, ale...czy zauważyliście, że w Polsce istnieje jakieś ogólne przyzwolenie na wyśmiewanie osób o jasnej karnacji? Sama miałam z tym problem w liceum i na studiach - zawsze latem jakiś diabeł wtępował w osoby normalnie życzliwe i kulturalne, które nigdy w życiu nie skomentowałyby czyjejś nadwagi, braku higieny, braku urody itd... i nagle bez najmniejszych oporów szafowały one epitetami takimi jak córka młynarza, wymoczek, białas, bledziuch, kurczak z lodówki, a nawet g..no owsiane.
I było to przez wszystkich przyjmowane zupełnie naturalnie, jakby nigdy nic. Zaatakowana osoba mogła się tylko blado (hehe) uśmiechać i udawać, że jest OK.
Gdybym na uwagi koleżanki z grupy typu: Biała jestes jak ten trup, biała jesteś jak ta ściana...odpowiedziała: A ty masz małe oczy i krzywy nos - to cała grupa uznałaby mnie za chamkę i rzuciła się pocieszać koleżankę...
A gdybym na kolejne pytanie wuja: No czy ty nie mogłabyś się chociaż trochę opalić? odpowiedziała: A wujek by nie mógł wejść pod prysznic od czasu do czasu - to już nie wiem, co by się działo...
Ciekawe, że na temat mojej nadwagi, z którą borykałam się w liceum, nie usłyszałam ani słowa krytyki. Najwyżej jakieś fałszywe, chóralne zapewnienia : Ale ty wcale nie musisz się odchudzać - kiedy odmawiałam kolejnej porcji ciasta...
Jak myślicie, dlaczego tak jest? W końcu krytyka nadwagi miałaby więcej sensu niż krytyka bladości - grubemu łatwiej schudnąć niż białemu uzyskać piękny odcień skóry.
Spotkaliście się z czymś takim?
Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: Córka młynarza 06.08.16, 21:42
      Mam wyjątkowo jasną skórę - nigdy nikt mnie z tego powodu nie sekował.

      Co do sposobów walczenia z bezinteresowną złośliwością - oko za oko to niemądra metoda. Odgryźć się bardziej aluzyjnie (co robić, nie każdy musi wyglądać jak skwarka z solarium) albo zadrzeć nosek (to te moje arystokratyczne geny, co ja poradzę, prababka była słynną pięknością). Ale najlepiej zlekceważyć. Słyszysz uwagę, patrzysz przez chwilę w oczy 'dowcipnej' i znienacka ziewasz, szeroko, głęboko i powoli, zasłaniając oczywiście usta dłonią, boś dobrze wychowana. wink
      • horpyna4 Re: Córka młynarza 07.08.16, 09:27
        Najlepiej unieść nieco brwi (ewentualnie jedną brew) i wycedzić:

        - Moja babcia arcyksiężna mawiała, że wiejska opalenizna nie przystoi szlachetnie urodzonym niewiastom...
      • zmija_w_niebieskim Re: Córka młynarza 07.08.16, 10:36
        Wiem, że oko za oko to niemądra metoda. Z zaczepkami na ogół radzę sobie tak, że znudzonym tonem przyznaję zaczepiającemu rację.
        Np: Nie masz dzieci, nikt ci na starość szklanki wody nie poda - rozkładam wtedy ręce i powstrzymując ziewanie mówię : Ano nie poda, nie poda...
        Moja biała cera przestałabyć jakiś czas temu problemem. Stuknęła mi czterdziestka, od kilkunastu lat mieszkam w Anglii, a tu ludzie tak się nie czepiają wyglądu, poza tym nakładanie samoopalacza mam opanowane, nie chwaląc się, do perfekcji.
        Temat jednak mnie nurtuje od czasu do czasu i po prostu miałabym ochotę podyskutować - dlaczego społeczeństwo się czepia akurat białych?
        Gdyby w towarzystwie moich ciotek i wujków ktoś zrobił komuś nawet lekki przytyk do tuszy albo fryzury, albo rozsiewanego wokół zapachu potu - to zostałby uznany za chama pierwszej wody. cała rodzina by się zbulwersowała i długo by gadali, że JAK ON MÓGŁ. Tymczasem otwarte dokuczanie bladej osobie (łącznie z określeniem g..no owsiane) przechodziło bez echa, było normalne.
        Ktoś ma jakiś pomysł, dlaczego?
        • bene_gesserit Re: Córka młynarza 07.08.16, 12:43
          Społeczeństwo polskie - bo brytyjskie ma oswojoną inność, poza tym szanuje cudze granice - ma w ogóle małą tolerancję na wszelkiego rodzaju inność.

          Imo to z powodu zerowego niemal miksu kulturowego - mniejszości zostały zabite, wypędzone i/lub zmarginalizowane, kolonii (a więc i osób o innym kolorze skóry) nie mieliśmy, więc wszyscyśmy Polacy, biali i katolicy. Tak, zdaniem przeciętnego Polaka, wygląda norma. To się przenosi też na rudych, bardzo jasnych, bardziej śniadych, grubszych, chudszych, niższych, wyższych itd itd itd. Wszystko, co odstaje, staje się tematem. Wystarczy założyć buty każdy w innym kolorze i już cię zaczepiają na ulicy albo chichoczą. Grajdół uncertain
          • kora3 Re: Córka młynarza 07.08.16, 13:23
            E no znów nie przesadzaj smile To co opisuje Żmija, to jednak chyba specyfika dotycząca, z całym szacunkiem, jej rodziny. Jak zyję nie slyszalam takiego epitetu pod adresem osoby o bardzo jasnej karnacji, jak przytoczyłasad Pewnie, że mamy u siebie mniej odmienności nie mieszkańcy wielu państw, ale żeby tak reagowano na rudych, czy nieopalonych to przesada. smile
              • kora3 Re: Córka młynarza 08.08.16, 10:24
                Qrczę - bez przesady. Od podstawówki nie pamiętam, żeby dokuczano komuś rudemusmile, a i w podstawówce raczej w tych początkowych klasach, jak dzieciaki jeszcze głupie ...
                Mam w bliskim otoczeniu osoby otyłe i też nie zaznają jakichś przykrości. Jasne, jakiś tam cham może się zdarzyć wszędzie, ale na litośc nie przedstawiajcie sytuacji tak, że osoba ruda, czy otyła nie może w PL spokojnie wyjść na ulicę, bo jest zaraz atakowana. Tak to co piszecie brzmi ...
                • bene_gesserit Re: Córka młynarza 08.08.16, 12:17
                  Nie - to tak nie brzmi, tylko ty to tak odbierasz.
                  Masz wygląd, poglądy i styl życia, które nie odbiegają od akceptowanej średniej, więc nie kumasz problemu.
                  Inność nie jest powodem do automatycznego ataku, ale jest pretekstem do ataku, kiedy ktoś ma na niego ochotę.
                  • majaa Re: Córka młynarza 08.08.16, 12:28
                    bene_gesserit napisała:

                    > Inność nie jest powodem do automatycznego ataku, ale jest pretekstem do ataku,
                    > kiedy ktoś ma na niego ochotę.
                    >

                    Tak, tylko że to nie jest jakaś polska specyfika. Wszędzie trafiają się ludzie, którzy tak reagują na inność, więc nie ma żadnego powodu, żeby akurat Polaków wytykać palcami.
                    • kora3 Re: Córka młynarza 08.08.16, 12:38
                      Dokladnie, mnie to wygląda na jakies demonizowanie smile
                      Przypomniała mi się taka anegdotka, którą opowiadała mi moja ciocia. Ciocia studiowała medycynę w Krakowie i już za PRL-u ten kierunek był oblegany przez studentów z innych bratnich krajów, w tym afrykańskich. Miała na roku kilku kolegów czarnoskórych i już wówczas w Krakowie, Warszawie, Katowicach, czy Wrocławiu na nikim to nie robiło wrażenia. Ciotka miała też koleżankę na roku z jakies wioski i w wakacje postanowili paczką wybrać się w okolice tej koleżanki na biwak. Wioseczka była malutka, kilkanaście numerów domów. Niemal cała wyległa zobaczyć tych czarnoskórych kolegów. smile Nie, żeby rasiści to byli - zwyczajnie i po prostu - w tamtych czasach nie brakowało takich ludzi w takich wioskach, co na zywo nigdy nie mieli okazji widzieć czarnoskórej osoby, najwyżej w telewizorze, jeśli ktoś w wiosce takowy miał, albo był w klubokawiarni. smile
                    • bene_gesserit Re: Córka młynarza 08.08.16, 15:43
                      W porównaniu do wspomnianej wyżej Wkl Brytanii - owszem. Niemal nie ma u nas osób o innym kolorze skóry, osób o innym wyznaniu, z innego kręgu kulturowego, homoseksualiści rzadko kiedy wychodzą z szafy, nawet przed rodziną i przyjaciółmi. Itd itd - w Wielkiej Brytanii te tematy są o wiele bardziej oswojone, tak samo jak np bycie ekscentrycznym - jeśli w Londynie za dziwacznie ubraną osobą, powiedzmy niemal dwumetrowym chłopakiem o błękitnej twarzy, w butach na 15-cm koturnach i w sukni z tiurniurą ktoś się obejrzy, to na mur-beton będzie to turysta, nie tubylec. Poza tym w krajach Zachodu od niemal trzydziestu lat funkcjonuje, lepiej lub gorzej, poprawność polityczna, która ma spory wpływ na postawy.

                      Nietolerancja i sekowanie za cokolwiek oczywiście może zdarzyć sie wszędzie - tyle, że tam się to nazywa 'złem' - a u nas można tego nawet nie zauważyć. W dużym mieście do rechoczących (z nieporadnej na tle bardzo sprawnej klasy) ośmiolatki może ochoczo dołączyć nauczycielka, a ciemnoskóry na mur-beton prędzej czy później usłyszy, że nazywają go 'makumba'. Nie jesteśmy nauczeni, jak sobie z innością radzić, jak z toksycznymi reakcjami na nią walczyć i nie mamy wrażliwości, którą mają kultury Zachodu.
                      • kora3 Re: Córka młynarza 08.08.16, 16:05
                        Odstające uszy obiektywnie są wadą - czy ona jej posiadaczowi przeszkadza, to już inna sprawa. Być może pojawiła się taka opinia o rudosci na forum, nie widziałam, ale nawet jeśli, to taka opinia jest Bene unikatowa...
                        Ja też na tym forum kiedyś przeczytałam, że ludzie postrzegają mnie źle, bo jestem rozwiedzionasmile Opinię te całkiem na serio wyraziła pewna forumowczka będąca przekonana, że TAK JEST smile Bo najprawdopodobniej pochodziła ze środowiska, w którym tak się kobietę rozwiedzioną postrzega. Czy nie a takich środowisk? SĄ, ale od dawna już nie stanowią większości - w tym rzecz.
                        • bene_gesserit Re: Córka młynarza 08.08.16, 16:21
                          No to weź i udowodnij, że, powiedzmy, pogardliwy stosunek do Ukraińców w naszym kraju to dowód tolerancji. Że wyniki badań FRA, o których pisałam jakiś miesiąc temu, to fikcja, ze ksenofobia, homofobia, antysemityzm, seksizm, ageizm, urodyzm itd itd to nie jest nader obfita codzienność w necie, niektórych mediach i zwyczajnie na codzień w rozmowach i postawach. Chętnie poczytam, że to przejaw działalności jakiś zmarginalizowanych środowisk.
                          • kora3 Re: Córka młynarza 09.08.16, 06:59
                            Bene , jeśli idzie o Ukraińców, to nie jest takie proste akurat. Stosunek polskiego społeczeństwa do Ukraińców to nie tylko pokłosie kontaktów z nimi teraz, gdy po upadku ZSRR mają swoje państwo i mogą dość swobodnie podróżować do Polski, pracować tu itd. To również sprawy historii i to nie tak odleglej, jak np. Potop Szwedzki. Mam na myśli rok głownie 1943 i rzeź wołyńską - historię, którą Ukraina jako państwo próbuje zafałszować - nie czarujmy się. Znam ten temat dobrze i WIEM ze przynajmniej u części społeczeństwa ten specyficzny stosunek do Ukraińców jest pokłosiem właśnie tej historii, dodajmy, że tzw. nierozliczonej.

                            Jak dla mnie to Ukraińcy sa jak Polacy, jak Niemcy i cała reszta nacji - rózni. smile Niektórzy fajni, inni nie.
                            Ostatnio zdarzyła mi się taka historia: kupowałam cukierki od Ukrainki na bazarze. Spieszyłam się, dałam banknot i końcówkę, zabrałam, podziękowałam, poszłam. Pani za mną biegnie "Czekajte". Ki diabeł? Okazało się, że w pospiechu nie zauważyłam, że 2 banknoty mi się skleiły. Pani chciała oddać. Podziękowałam, powiedziałam jej, ze jest bardzo uczciwa. Mój kolega skwitował, że Polak/Polka na bank by nie oddali. Nie wydaje mi się, że KAZDY Polak i KAZDA Polka, nie wydaje mi się też, że KAZDY/A Ukrainiec/Ukrainka by oddali, jak tamta pani- zależy od człowieka.

                            Zapominać też zdajesz się Bene, że nierzadko stosunek do danej nacji bierze się z zachowania części tejże, z którą ma się największą styczność. Kiedys Polak w Niemczech = złodziej. Krzywdzące dla mnie, Ciebie - ukradłaś coś kiedyś komuś? Ja, ty - nie! Ale w pewnym okresie do Niemiec jeździły watahy ludzi na jumę. Jumaki to byli złodzieje, często sklepowi, wyższa pólka - samochodowi. Stąd się wzięło w Niemczech "Jedź do Polski, twój samochód już tam jest" sad Nieprawda to była? Prawda Bene sad Taką opinię Polakom OGOLNIE wyrobila pewna grupa Polaków, nie bralo się to z jakiejś wrodzonej niechęci Niemców do Polski.

                            Nie uważam Polaków za szczególnie tolerancyjną nację, ale też biore pod uwagę właśnie to, że w odróżnieniu od przedstawicieli niektórych państw zyjemy w społeczeństwie niemal monolitycznym, a także to o czym wspominałam wyżej.

                            • asia.sthm Re: Córka młynarza 09.08.16, 11:04
                              kora3 napisała:
                              > Pani za mną biegnie "Czekajte". Ki diabeł? Okazało się, że w pospiechu nie za
                              > uważyłam, że 2 banknoty mi się skleiły. Pani chciała oddać. Podziękowałam, powi
                              > edziałam jej, ze jest bardzo uczciwa.

                              Rozczulajace, trzeba bylo jeszcze po glowce poglaskac. Pani pewnikiem pojecia nie ma o swojej uczciwosci i nalezalo ją o tym poinformowac - niech kobieta wie.
                              Kora jak zwykle przykladowo dobroduszna. (sarkazm zamierzony)
                                • kora3 A poza tym Asiu :) 09.08.16, 11:15
                                  A poza tym Asiu Twej uwadze uszła najwyraźniej konkluzja kolegi, że tongue_outolak/Polka by nie oddali" - to pokazuje, że w naszym społeczeństwie pokutują stereotypy krzywdzące nas samychsmile Podobnie w tym watku - jacy to Polacy okrutni wobec rudych - na przykład smile
                                  • asia.sthm Re: A poza tym Asiu :) 09.08.16, 11:45
                                    > uważam, że ladnie było to zauważyć.

                                    Nie, nie ladnie bylo. Moim zdaniem brzmi to wielkopansko i wyraza zdumienie oczywistoscia. Fatalne zachowanie, moim zdaniem. Wystarczylo podziekowac z entuzjazmem i zawsze u tej pani duzo cukierkow kupowac.
                                    Konkluzja kolegi nie uszla mojej uwadze - tez fatalna.
                                    • kora3 Re: A poza tym Asiu :) 09.08.16, 11:48
                                      Wiesz, ale uczciwość wcale nie jest powszechna sprawą i oczywistościąsad - nie ze strony którejś nacji, tylko w ogóle.
                                      A uwaga kolegi - cóż - stereotyp - taki sam jak prezentowy tu, że Polacy normalnie rudym życ nie dają smile
                                      • bene_gesserit Re: A poza tym Asiu :) 09.08.16, 20:25
                                        > A uwaga kolegi - cóż - stereotyp - taki sam jak prezentowy tu, że
                                        > Polacy normalnie rudym życ nie dają

                                        A kto go zaprezentował i gdzie? Jakbyś mogła tym razem podać linki. Bo na słowo jakoś ci już nie wierzę.
                                              • bene_gesserit Re: A poza tym Asiu :) 10.08.16, 15:18
                                                Chodzi ci o twoje kłamstwa na temat tego, co rzekomo napisałam? Podałaś jednego linka, który nic nie udawadniał sad

                                                A wracając do tematu, bo najwyraźniej nie zrozumiałaś - prosiłam o linka do postów, w których forumowicze prezentują pogląd, że 'Polacy normalnie rudym żyć nie dają'.
                                                • kora3 Re: A poza tym Asiu :) 10.08.16, 15:50
                                                  Ach o to - no to poczytaj ten watek smile
                                                  Całkiem na serio Bene, tak się rozmawiać nie da - jeśli będzie przeważała złośliwość i tendencyjność, to nie będzie dyskusja.

                                                  Czytając Ciebie już długo i czasem się z Tobą zgadzając odnoszę wrażenie, że jesteś "odjechana" na punkcie dyskryminacji. Znam takie osoby w realu i prezentują podobne postawy i argumenty. Coś w rodzaju, że jak gejowi gołab narobi na głowę to niezawodnie gołąb jest homofobem albo na usługach tychże.

                                                  No i jeszcze pojmowanie tolerancji w ten sposób, że wszystko się musi podobać, bo inaczej jest się nie tolerancyjnym. Wg mnie nie jest to dobra postawa. Każdy z nas ma prawo do swoich gustów, czy upodobań. To ze komuś założmy nie podobają się osoby mej postury, czy stylu nie znaczy, że mnie dyskryminuje. Jeśli mnie nie wykpiwa, nie dokucza mi, nie obmawia, to wszystko jest przecież OK - nie musimy się podobać wszystkim i nawet nie możemy smile

                                                  Minnie dała tu przykład swej znajomej -ze deklaruje, iż nie ma nic do Afrykanów, ale nie zakolegowałaby się z takowym. i co w tym złego? Mamy dyktować innym z kim maja się zakolegować? No wlasnie. Nie ma nic - nie wyśmiewa, nie dokucza, nie miałaby nic przeciwko współpracy z Afrykaninem, więc co zlego robi? Jak dyskryminuje?
                                                  Walcząc z dyskryminacja nie można się zatracić i niewolić ludzi w prywatnej sferze - z kim mają się zakolegować, z kim wchodzić w związki, kto/co się ma podobać itd. Bo dojdziemy do absurdu, że jak powiesz fryzjerce "Tylko proszę, żeby nie było żółtawych refleksów" to się okaże ze napastujesz osoby, które takowe mają i mieć chcą smile

                                                  Mnie się nie podobają wysoko odsłonięte nieopalone nogi, a Tobie się nie podoba, gdy mężczyzna placi za kobietę (upraszczając). Co to znaczy w praktyce? Ano ja nie odsłaniam nieopalonych nóg, a ty nie dajesz za siebie płacić. Zakładam, że robisz to taktownie - zatem wszystko jest ok. W czym moje niepodobanie się gorsze niż Twoje poza tym, że nie jest Twoje?
                                                  • minniemouse Re: A poza tym Asiu :) 11.08.16, 00:10
                                                    kora3 napisała:
                                                    Czytając Ciebie już długo i czasem się z Tobą zgadzając odnoszę wrażenie, że jesteś "odjechana" na punkcie dyskryminacji. Znam takie osoby w realu i prezentują podobne postawy i argumenty. Coś w rodzaju, że jak gejowi gołab narobi na głowę to niezawodnie gołąb jest homofobem albo na usługach tychże.
                                                    No i jeszcze pojmowanie tolerancji w ten sposób, że wszystko się musi podobać,
                                                    bo inaczej jest się nie tolerancyjnym.


                                                    Koro czytam te same wypowiedzi Bene co ty. nic podobnego nie twierdzi, a wrecz odwrotnie-
                                                    probuje ci wytlumaczyc na czym naprawde polega dyskryminacja, nietolerancja itd.
                                                    bo ona to wlasciwie pojmuje a ty jakos nie. albo wiesz, ale chodzi ci o cos innego
                                                    i zwyczajnie nie umiesz wyrazic swojej opinii.
                                                    Natomiast twoje chwyty, twoje argumenty to nic innego jak swietnie juz wypraktykowana sofistyka. tu tez:
                                                    Minnie dała tu przykład swej znajomej -ze deklaruje, iż nie ma nic do Afrykanów, ale nie zakolegowałaby się z takowym. i co w tym złego?
                                                    Mnie się nie podobają wysoko odsłonięte nieopalone nogi, a Tobie się nie podoba, gdy mężczyzna placi za kobietę (upraszczając). Co to znaczy w praktyce?

                                                    To, ze jeszcze trzeba wiedziec kiedy, komu gdzie i jak mozna to powiedziec. i czy w ogole warto. bo mzoe sie okazac ze wlasciwie to nawet nie warto tak uwazac.

                                                    Minnie
                            • bene_gesserit Re: Córka młynarza 09.08.16, 16:13
                              Dzięki za ten ulew pełen naiwnej psychologii i trywializmów, ale - bez obrazy - o wiele lepiej od ciebie wiem, skąd się biorą stereotypy, jak działają i jaki mają wpływ na proces poznawczy i postawy. Nie bardzo natomiast rozumiem, jak to, co napisałaś dyskutuje z tym, co napisałam ja, tzn że' inność nie jest powodem do automatycznego ataku, ale jest pretekstem do ataku, kiedy ktoś ma na niego ochotę' i z tym, co sugerowałaś ty, że chodzi o jakieś mityczne środowiska w odwrocie? To polska codzienność. Inny jest poręcznym chłopcem do bicia. Albo do protekcjonalnego lubienia w najlepszym wypadku.
                              • kora3 Re: Córka młynarza 09.08.16, 16:17
                                No to, ze Ty zawsze wiesz wszystko najlepiej już podkreślałaś smile
                                Innośc powiadasz jest pretekstem do ataku? To dlatego Ty atakujesz mnie, bo mam inne poglądy na parę spraw? smile
                                To czym się różnisz od tych atakujących innych innych ?smile
                                • bene_gesserit Re: Córka młynarza 09.08.16, 16:41
                                  Ale ty nei jesteś inna. Jak już tu chyba dwa razy napisałam, według mnie doskonale mieścisz się w polskiej średniej. Nie atakuję tego, co napisałaś, za inność, ale za to, że jest to zwyczajnie, ujmę to delikatnie - niemądre. A, i za to, ze w ciągu ostatniej pół godziny jest to zwyczajnie w niezgodzie z zasadami s-v.
                                      • bene_gesserit Re: Córka młynarza 12.08.16, 12:25
                                        Co do życia w konkubinacie to nic nadzwyczajnego - we współczesnej Polsce to norma, powszechna i w miastach i na o wiele bardziej konserwatywnej wsi. Co do nieposiadania dzieci z wyboru, wegetarianizmu - wśrod moich znajomych każda z tych cech dotyczy jakiejś 60-80% osób.

                                        Co do reszty twojej inności - całkiem możliwe, nie kojarzę cię jakoś szczególnie, być może dlatego, że omijam twoje autotematyczne ulewy na tym forum. To i tak nie zmienia faktu, że twoje poglądy i postawy mieszczą się w samym środku polskiej średniej.
                                • vilez Re: Córka młynarza 09.08.16, 16:49
                                  Jesteś Koro odporna na to, na co Ci wielokroć zwracało uwagę wiele osób- na to, że nie rozumiesz socjologicznych problemów związanych z innością.
                                  Po prostu.
                        • judith79 Re: Córka młynarza 08.08.16, 18:33
                          Koro zaklinasz rzeczywistość. Jako osoba o wyglądzie odbiegającym od polskiego standardu (zarówno ze względu na typ urody jaki na preferowany przeze mnie styl) mogę Cię zapewnić, że takie różne środowiska jak to ładnie określiłaś stanowią większość. Kiedyś nawet mi się zażyło, że się kobiecina przewróciła tak się na mnie zagapiła tongue_out tego ile razy usłyszałam różne komentarze i "dobre rady" nie zliczę.
                          • kora3 Re: Córka młynarza 09.08.16, 06:36
                            Wiesz - mnie się zdarza obejrzeć za osobą, która mi się np. ze względu na styl ubrania czy urodę spodobała, przewrócić to nie, ale właśnie jeśli się oglądam, to dlatego, że mi się podoba smile Zdarza mi się też skomentować kogoś do kogoś z kim jestem: - Patrz jaka śliczna dziewczyna, zobacz ekstra fryzura, świetne spodnie, uroczy płaszczyk, piękna sukienka . Dlatego, ze mi się podobasmile Jak mi się cos NIE podoba nie komentuję i nie wgapiam się, bo i po co. Może pani się przewróciła z zachwytu? smile
                            • judith79 Re: Córka młynarza 09.08.16, 08:22
                              Zapewniam Cię, że nie smile Ty nie komentujesz jak Ci się coś nie podoba ale zdecydowana większość społeczeństwa to robi. Przypomniała mi się taka historia sprzed paru lat, byłam na spotkaniu z dyrektorką pewnej znaczącej instytucji kulturalnej, razem ze mną była pewna rudowłosa znajoma, spotkanie dotyczyło organizacji jakiejś wystawy, wszystkie znamy się na gruncie zawodowym, nie utrzymujemy prywatnych kontaktów. W pewnym momencie pani dyrektor odbiera telefon i słyszymy "no witam, właśnie tu ustalamy różne rzeczy jest u mnie judith i TA RUDA MAŁPA" pani powiedziała to patrząc z uśmiechem w oczy znajomej, a ja szczękę zbierałam z podłogi. Był to ostatni raz kiedy współpracowałam z pania dyrektor, z tego co wiem "ruda małpa" również.
                              • kora3 Re: Córka młynarza 09.08.16, 08:44
                                no zaskoczyłaś mnie mocno, bo naprawdę nie spotkałam się nigdy z czymś takim ....Miałam pamiętam w szkole taką starsza koleżankę, ładna dziewczyna to była, wysoka, o porcelanowej cerze i długimi rudymi włosami. Była przedmiotem westchnień chłopaków i zazdrości dziewczyn w swoim wieku (ode mnie była starsza 3 lata, jak ona była w 8 klasie, ja byłam w 5 - w tym wieku przepaść) i zachwytu tych młodszych. Do dziś pamiętam jej imię i nazwisko, była szkolną gwiazdą. Jedyne co miałam podobnego to długość włosówsad Pamiętam, jak raz po jakimś przedstawieniu powiedziała do mnie "Bardzo ładnie tańczysz" ...Wow - odezwała się do mnie najpopularniejsza laska w szkole, pochwaliła mniesmile Wtedy każda z nas chciała być ruda i piękna jak ona smile
                        • vilez Re: Córka młynarza 09.08.16, 17:04
                          > Odstające uszy obiektywnie są wadą...

                          Jesteś niepoważna. Jaką to znowu wadą są odstające uszy? Mogą być podstawą kompleksu. Ale nie są wadą. Są cechą.
                          • kora3 Re: Córka młynarza 09.08.16, 17:13
                            Są wadą, bo sa patologiczne. Nie, nie mdlej zaraz i nie bierz waleriany - patologiczne w sensie odstępstwa od normy. Uszy w normie są przystające. Tak samo jak w normie jest prosty nos.
                            • vilez Re: Córka młynarza 09.08.16, 17:23
                              Nie są patologiczne. Są cechą. Tak jak jasna karnacja. Czy niski/wysoki wzrost. Tego nie rozumiesz.

                              Kolejny raz nie potrafisz się zachować. Uwagi typu: "uspokój się" stosowałaś już do Minnie, teraz do mnei. Nie rozumiem, co robisz na forum sv, bo kultury ci nie niestety brakuje.

                              Uszy w normie, to uszy dobrze funkcjonujące. Odstające uszy, dopóki się nie wloką po podłodze, albo nie zahaczają o wieże kościołów, są uszami normalnymi. Bo kształt uszu jest różny.
                              • zmija_w_niebieskim Re: Córka młynarza 09.08.16, 20:10
                                Koro, aż wierzyć mi się nie chce, że to napisalaś.
                                Odstające uszy są patologiczne? I krzywy nos też? Skrzywiona przegroda nosowa, owszem, jest wadą, bo utrudnia oddychanie, ale krzywy nos??? A duży nos też jest patologiczny?
                                To nie są wady. To są cechy, jak napisała vilez. Natomiast zamiłowanie do perfekcji jest według mnie wadą.
                                • kora3 Re: Córka młynarza 10.08.16, 10:46
                                  Zmijo, nikt nie jest perfekcyjny - od tego trzeba zacząć ...
                                  Duzy nos jest cechą, krzywy wadą. Tak samo - male oczy są cecha, asymetryczne - wadą, duże dłonie są cechą, asymetryczne - wadą. Skóra dowolnej karnacji jest cechą, znamiona z medycznego punktu widzenia - wadą. sama jestem posiadaczem wady pt. naczyniak plaski. Mam na plecach i nigdy się nim nie przejmowałam. Znam osoby mające takie na twarzy i dekolcie - obie osoby usunęły. Ja ani myslę smile Bo mi nie przeszkadza w niczym.

                                  Nie chodzi o to, czy taka wada nosicielowi przeszkadza, tylko o to, że jest to poza normą. Znam osoby o dwóch różnych kolorach tęczówek oczu. u jednych rzuca się to w oczy, u innych - nie. Z medycznego punktu widzenia to jest wada, a to czy ktoś uważa, że mu to przeszkadza, to jest inna bajka.

                                  Jeśli poczułaś się jakoś źle z tym , że napisałam, iż nie podobają mi się blade odkryte nogi, to mi przykrosad Bo to tylko moje gusta - tak samo nie podobają mi się np. panowie z brodami, które to brody są teraz modne. Po prostu nie przepadam za zarostem. Ty na bank też masz coś takiego, co tobie się nie podoba ...Jeśli chodzi o Twą jasną karnacje, to jak wspomniałam - za bardzo się tym przejmowałaś wg mnie. Pewne rzeczy i ludzi należy mieć w de ze już tak dosadnie powiem. Nie ma ludzi, którzy podobają się wszystkim, nawet wśród uznanych pieknosci i przystojniaków smile A kogoś kto kogolowiek z dowolnej przyczyny nazywa "g...no owsiane" należy jako chama zgasić i ignorować.
                            • bene_gesserit Re: Córka młynarza 09.08.16, 20:22
                              > Są wadą, bo sa patologiczne. Nie, nie mdlej zaraz i nie bierz waleriany -
                              > patologiczne w sensie odstępstwa od normy.

                              To znakomita próbka urodyzmu. Oraz brudnego chwytu erystycznego.

                              Obie rzeczy, tak jak twoje kłamstwa i obraźliwe uwagi, które zostały wycięte przez Minnie, niezgodne z s-v.
                            • minniemouse Re: Córka młynarza 09.08.16, 23:42
                              kora3 napisała:
                              Są wadą, bo sa patologiczne. Nie, nie mdlej zaraz i nie bierz waleriany - patologiczne w sensie odstępstwa od normy. Uszy w normie są przystające. Tak samo jak w normie jest prosty nos.

                              W/g kogo ??
                              chirurga plastyka? stowarzyszenia modelek i modeli?
                              kolejna chyba niezbyt przemyslana wypowiedz z twojej strony.
                              mam wrazenie ze jestes osoba bardzo krytyczna wbrew zarzekaniu sie o swojej tolerancji.
                              mam taka jedna znajoma, ktorej wydaje sie ze jest bardzo tolerancyjna a w rzeczywistosci
                              to jest wlasnie taka tolerancja typu "ja do Afrykanczykow nic nie mam ale z takim bym sie nie kolegowala". Lubi ich, ale z daleka. ale "lubi".
                              To samo ze wszystkim. oczywscie sama nalezy do tych co przejdzie dwa bloki w kwietniowym slnocu i juz jest czarna jak Cygan. smieje sie na widok bialasow ale serdecznie ich sciska bo ich "bardzo lubi".
                              "z zaskoczeniem" skomentuje wsrod 10 osobowego towarzystwa "o-jezu-jakie-ty-masz-biale-nogi-ja-myslalam-ze-ty-masz-skarpetki!" - (zieww.. ) i jednoczesnie w trakcie tej samej rozmowy wypowie sie dumnie " ja to sie na ulicy czy w srodkach lokomocji nigdy nie przygladam ludziom gdy maja jakies wady albo cos" - lolololol itd itp

                              Koro, Vilez bardzo dobrze ci napisala. nie ma czegos takiego jak 'norma sa uszy przylegajace czy prosty nos'. przede wszystkim samych odstajacych uszu jest tak wiele, ze one same w sobie juz sa norma. wyjatkowo odstajace uszy, takie jak ma np Bing Crosby owszem moga sie wyrozniac. ale to nie jest zadna patologia. to po prostu odstajace uszy.
                              patologia to moze byc nieprawidlowa budowa uszu albo ich calkowity brak (tzn malzowiny) - ale nie samo odstawanie.

                              tu masz
                              patologie ucha
                              pat ucha 2
                              a nawet tu

                              uszy odstajace, jakkolwiek niekoniecznie urodziwe, nie sa jeszcze patologia.
                              btw, w jednymz odcinkow America Next Top Model Tyra Banks miala jedna z kandydatek wlasnie z odtsajacymi uszami. poradzila jej, zeby zamiast operowac je na bardziej przylegajace zrobila z nich "statement" (deklaracje? wyrazenie?) czyli cos co ja wyroznia wsrod rzeszy jednakowych ladnych buziek. i tak wlasnie zrobila. i bardzo dobrze.

                              to nie ta,
                              ale tu masz przyklad kiedy minus uwaza sie za plus
                              modelka z odst uszami
                              modelka 2


                              jak wiec widzisz, w wielkim swiecie inaczej sie na to patrzy. na pewno nie jak na patologie. innosc sie tutaj akceptuje.
                              to samo z nosem.
                              to jest patologia:
                              pat nosa
                              pat nosa 2
                              pat nosa 3
                              krzywy nos, albo duzy to po prostu taki nos.

                              Przystawianie do modelu "prawidlowo to: opalenizna, prosty nos, przylegajace uszy, szczuplosc" itd itp i do tego lekko rzucone stwierdzenia "mnie sie nie podobaja nieopalone nogi w szortach, zakrywalabym takie" - bedac szczesliwie zupelnie bez wlasnego udzialu jednostka latwo sie opalajaca, z prostym nosem i przylegajacymi uszami -
                              tchnie rasizmem.

                              A moglo rownie dobrze tobie sie trafic ze urodzilas sie kredowobiala, nietoperz i Cyrano de Bergerac. zadnej zaslugi w tym nie masz.

                              Minnie
                              • kora3 Re: Córka młynarza 10.08.16, 10:33
                                minniemouse napisała:
                                >
                                > W/g kogo ??
                                > chirurga plastyka? stowarzyszenia modelek i modeli?


                                Wg statystki Minnie - większość ludzi ma przystające uszy, prosty nos, tęczówki w tym samym kolorze itd.

                                > kolejna chyba niezbyt przemyslana wypowiedz z twojej strony.
                                > mam wrazenie ze jestes osoba bardzo krytyczna wbrew zarzekaniu sie o swojej tol
                                > erancji.


                                Minnie, tolerancja nie polega na tym, że wszystko nam się PODOBA. Polega na tym, ze nie zwalczamy czegoś co nam się nie podoba, ale obiektywnie nie szkodzi.
                                Przykład: niespecjalnie podoba mi się burka jako ubranie, ALE jeśli kobieta chce w niej chodzić, to mi nie przeszkadza. rzeszkadzałoby, gdyby nie chciała, ale była zmuszana.

                                > to jest wlasnie taka tolerancja typu "ja do Afrykanczykow nic nie mam ale z tak
                                > im bym sie nie kolegowala". Lubi ich, ale z daleka. ale "lubi".


                                Minnie, ale Ty chciałabyś kobiete ową zmusic, żeby się kolegowała z Afrykanami? Dlaczego? po co?

                                > To samo ze wszystkim. oczywscie sama nalezy do tych co przejdzie dwa bloki w kw
                                > ietniowym slnocu i juz jest czarna jak Cygan. smieje sie na widok bialasow ale
                                > serdecznie ich sciska bo ich "bardzo lubi".


                                Dlaczego się smieje?

                                > "z zaskoczeniem" skomentuje wsrod 10 osobowego towarzystwa "o-jezu-jakie-ty-m
                                > asz-biale-nogi-ja-myslalam-ze-ty-masz-skarpetki!" - (zieww.. ) i jednoczesnie
                                > w trakcie tej samej rozmowy wypowie sie dumnie " ja to sie na ulicy czy w srodk
                                > ach lokomocji nigdy nie przygladam ludziom gdy maja jakies wady albo cos" - lol
                                > ololol itd itp


                                No bardzo niekulturalna osoba. Cóz mam na to powiedzieć...
                                >
                                [i]> uszy odstajace, jakkolwiek niekoniecznie urodziwe, nie sa jeszcze patologia[
                                > /i].


                                Moja fryzjerka ma odstające uszy i któtkie wlosy. Moim zdaniem wgląda bardzo ladnie..

                                Minnie - świat modelingu to zupełnie inny świat, to swiat, w którym wychudzona sylwetka i krzywe nogi są uznawane za piękne a za fajną kreację abażur smile
                                Nim wrócimy do prawdziwego swiata pozwolę sobie zacytować wspomniana przez Ciebie T. Banks. Otóż powiedziała kiedyś, że nie wstydzi się tego, że ma cellulit. - Mam cellulit, mówię o tym, ale go NIE POKAZUJE...To właśnie obrazuje podejście do wad w swiecie modelingu

                                Wracając jednak do tolerancji Minnie. Moim zdaniem niewłaściwie ją pojmujesz. Tolerancja nie oznacza zaraz zachwytu, oznacza współistnienie. Twoja opisana tu znajoma nie zakolegowałaby się powiadasz z Afrykańczykiem. Ok, a co w tym złego? Jeśli tylko nie robiłaby mu krzywdy, to co złego zrobilaby? Ma się zakolegować, bo inaczej jest rasistką?
                                Uprzedzając - ja nie widze problemu w zakolegowaniu się z fajnym Afrykańczykiem, tak samo jak z fajnym Polakiem, albo fajnym Japończykiemsmile Ale już np. z Japończykiem na pewno nie weszłabym w związek, bo mi się zwyczajnie mężczyźni tej rasy NIE PODOBAJA. Jestem rasistką? smile Nie wchodziłabym też w związek z kimś z zupełnie innej bajki kulturowej, światopoglądowej - co w tym złego?
                                • minniemouse Re: Córka młynarza 11.08.16, 01:04
                                  kora3 napisała:
                                  Wg statystki Minnie - większość ludzi ma przystające uszy, prosty nos, tęczówki
                                  > w tym samym kolorze itd.


                                  hmmmm, zatem musisz doskonale znac owe statystyki bo ja np nie, ale wiem tyle ze odbieganie od "statystyki" to nie z miejsca "patologia".

                                  Polega na tym, ze nie zwalczamy czegoś co nam się nie podoba, ale obiektywnie nie szkodzi.

                                  wypowiadanie bez celu uwag w stylu "wyjatkowo nie podobaja mi sie biale nogi w krotkich spodenkach" osobie ktora dopiero co skarzy sie ze jej sprawia przykrosc komentowanie jej bialosci
                                  to jest obiektywne szkodzenie.

                                  ("ja do Afrykanczykow nic nie mam ale z takim bym sie nie kolegowala". Lubi ich, ale z daleka. ale "lubi".)
                                  > Minnie, ale Ty chciałabyś kobiete ową zmusic, żeby się kolegowała z Afrykanami?
                                  > Dlaczego? po co?


                                  Koro, przeoczylas kluczowe slowo - "z takimi". nie zauwazasz, ze ma tutaj okreslenie pejoratywne. a skoro ma pejoratywne, to sila rzeczy nie moze byc neutralne ani tym bardziej - pozytywne.
                                  to jedno, a drugie - jesli sie do kogos "nic nie ma", to co stoi a przeszkodzie aby z sie taka osoba kolegowac? bo to oczywiste ze nie kolegujesz sie jedynie z kims do kogos "cos masz".
                                  wiec cala taka gadka "nic do niego nie mam, ALE... " to sofistyka.

                                  Dlaczego się smieje?

                                  no wlasnie, dlaczego ? ty mi powiedz.

                                  No bardzo niekulturalna osoba. Cóz mam na to powiedzieć...

                                  prawda? ale nie zauwazasz ze sama robisz to samo.

                                  Minnie - świat modelingu to zupełnie inny świat, to swiat, w którym wychudzona
                                  sylwetka i krzywe nogi są uznawane za piękne a za fajną kreację abażur


                                  jak zwykle nie pojelasz w czym rzecz, i szybciutko wytlumaczyls sobie po swojemu uncertain

                                  T. Banks. Otóż powiedziała kiedyś, że nie wstydzi się tego, że ma cellulit.
                                  - Mam cellulit, mówię o tym, ale go NIE POKAZUJE...To właśnie obrazuje podejście do wad w swiecie modelingu


                                  owszem, pokazala w ktoryms z odcinkow ANTM. poza tym, w prywatnym zyciu pokazuje go
                                  bez zahamowan np. na plazy.

                                  Nie wchodziłabym też w związek z kimś z zupełnie innej bajki kulturowej, światopoglądowej - co w tym złego?

                                  zalezy z jakich powodow Koro.

                                  Minnie
                                  • kora3 Re: Córka młynarza 11.08.16, 08:59
                                    Minnie - chciałabyś zmusić swoją znajoma, by kolegowała się z kims, z kim kolegować się nie chce? Wyjaśnij dlaczego, po co?

                                    Powiadasz, że zależy z jakich powodów nie wchodziłabym w związek z kims z innej bajki... To ja się muszę tłumaczyć z tego dlaczego? Nie wystarczy w tak osobistej sprawie - bo mi się tak podoba?
                                    • minniemouse Re: Córka młynarza 11.08.16, 21:48
                                      kora3 napisała:
                                      Minnie - chciałabyś zmusić swoją znajoma, by kolegowała się z kims, z kim kolegować się nie chce? Wyjaśnij dlaczego, po co?

                                      Alez ja jej nie chce do niczego zmuszac. ja tylko nie lubie tych jej podwojnych standardow.
                                      niech tylko choc raz powie uczciwie ze jest rasistka, i tyle.
                                      inna sprawa - nie jest agresywna tylko normalna, wiec nie nie bedzie dzialala na szkode kogos kogo nie lubi, tak jak czlowiek ktory kotow nie lubi ale i nie bedzie ich kopac,
                                      nigdy tez nie wpusci zadnego do domu ani nie poglaska. tak samo ona - czlowiekowi o czarnym kolorze skory krzywdy nie zrobi, nie ponizy celowo. ale niech nie opowiada bajek ze ona do nich nic nie ma. bo ma - ich odcien jej sie nie podoba. nie musi oczywscie, ma wybor jak kazdy - ale to jest oczywsta dyskryminacja czyli rasizm i tyle. po co wiec mydlic oczy? zeby zachowac twarz w towarzystwie?
                                      to tylko dowodzi jednego - wie, ze nie jest w porzadku.
                                      a przynajmniej zdaje sobie sprawe ze niepoprawna politycznie.
                                      nie, tlumaczyc sie tez nie musi. ale to nie o to chodzi. pytalas co w tym nie tak - wiec wyjasniam.

                                      Minnie
                                      • kora3 Re: Córka młynarza 12.08.16, 08:08
                                        Minnie i to jest właśnie złe pojmowanie dyskryminacji - chciałabyś zmusic kogoś, by podobało mu się to, co mu się nie podoba w imię idei. Twoja znajoma nie robi nikomu nic złego, jak sama przyznajesz.
                                        • minniemouse Re: Córka młynarza 16.08.16, 00:50
                                          kora3 napisała:
                                          Minnie i to jest właśnie złe pojmowanie dyskryminacji

                                          a moze ty nie rozumiesz na czym polega dyskryminacja?

                                          Twoja znajoma nie robi nikomu nic złego, jak sama przyznajesz.

                                          mozna zapisac sie do KKK i tez nic nikomu zlego nie robic - ot, pasywnie nalezec. co w tym zlego?

                                          Minnie
                                          • kora3 Re: Córka młynarza 16.08.16, 08:18
                                            Minnie, zdaje się brak ci argumentów. KKK jest chyba po pierwsze nielegalny, a po drugie była to organizacja RASISTOWSKA zwalczająca czarnoskórych! Nawet bierna przynależność do takiego ruchu jest/byłaby deklaracją rasizmu.
                                            Natomiast to, że ktoś się nie chce zakolegować z daną osobą to jest jego Minie prywatna sprawa!
                                            Przepisy i zasady antydyskryminacyjne dotyczą spraw publicznych- przestrzeni publicznej, pracy itd. Sprawy koleżeństwa, zaprzyjaźniania się, tworzenia związków to są sprawy prywatne i nikt nie ma prawa ingerować w to, z kim koleżanka chce się kolegować i nawet - dlaczego.
                                            • bene_gesserit Re: Córka młynarza 16.08.16, 12:29
                                              Poczytaj sobie o Pierwszej Poprawce i co ona gwarantuje w USA.

                                              Polecam też 'Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość' Katarzyny Surmiak-Domańskiej, znakomity reportaż o realiach życia w tzw. Pasie Biblijnym.
                                            • minniemouse Re: Córka młynarza 16.08.16, 22:29
                                              kora3 napisała:
                                              Natomiast to, że ktoś się nie chce zakolegować z daną osobą to jest jego Minie
                                              > prywatna sprawa!


                                              a nienienie, z tego sie juz nie wykrecisz. moja znajoma jest rasistka bo powod dla ktorych nie chce miec nic wspolnego z Afrykanczykami jest wylacznie ich kolor skory. ale nic poza tym nie robi.
                                              tak samo do KKK zapisuja sie ci ktorym sie nie podobaja sie ludzie wylacznie o czarnym kolorze skory.
                                              mozna nalezec do KKK i nie dzialac aktywnie, ot po prostu zapisac sie i byc czlonkiem, nic wiecej, nawet na spotkania nie chodzic. ale bedac KKK mozna nie chciec z ludzmi o czarnym kolorze skory kolegowac, przyjaznic, tworzyc zwiazkow. maja prawo? maja. czy to cos zlego?

                                              a ty napisalas wyraznie "przeciez ona nic zlego nie robi".
                                              LOLOLOL

                                              Minnie
                      • majaa Re: Córka młynarza 12.08.16, 12:04
                        Obawiam się, że to nie tyle o wrażliwość chodzi, co właśnie o posuniętą czasem do granic absurdu poprawność polityczną. Podstawy której leżą w nie tak znów odległych, a bardzo przykrych doświadczeniach Zachodu z dyskryminacją i deptaniem praw człowieka, o których w Polsce się nawet nie śniło filozofom. To nic innego, jak przegięcie pały w drugą stronę, że tak to ujmę w krótkich żołnierskich słowach.
                        Naprawdę uważasz, że jest czego zazdrościć? Ja tam uważam, że najlepszy jest umiar.
                  • kora3 Re: Córka młynarza 08.08.16, 12:30
                    Bene - być może tak odbieram, po prostu opieram się na faktach. Owszem, w podstawówce za moich czasów, przechlapane miewali okularnicy, otyłe dzieci, czasem rude, ale no właśnie jako podstawkowe i w młodszych klasach - dzieci. Bo już w średniej szkole nikt by się nie naśmiewał z rudości. A tym bardziej na studiach, czy w pracy - czyli wśród dorosłych.
                    Za czasów mego dzieciństwa i wczesne młodości raczej żadna otyła dziewczyna nie nosiła mini, czy legginsów. Teraz - owszem, bo właśnie społeczeństwo stało się bardziej tolerancyjne. I dobrze.

                    Owszem, ja akurat wygląd mam przeciętny, ale już styl życia - niekoniecznie biorąc pod uwagę statystykę. Przede wszystkim dlatego, że nie mam dzieci smile I owszem - spotykałam się w związku z tym ze zdziwieniem, pytaniami, a nawet udawaną i nie - troską, ale żeby zaraz ataki, to może tylko na forum hehe. Podobnie jest z tym, że nie chcę formalizacji związku. Jednak o ile dyskutuję w na forum, to w realu nie czuję się ani traktowana jako wielkie dziwo, ani tym bardziej atakowana. Podobnie ludzie wyrażają czasem zdziwienie poznając me relacje z eksem, ale raczej normalne, neutralne zdziwienie, niż jakieś oburzone. Z oburzonymi w realu spotkałam się raz ze strony bardzo specyficznej osoby, no i tradycyjnie a forum smile

                    Myślę sobie, że cześć ludzi, którzy mają coś odmiennego w wyglądzie, zachowaniu, poglądach itd. czuje się atakowana, choć wcale nie jest. Podkreślam - CZEŚC.
                    • baba67 Re: Córka młynarza 08.08.16, 15:14
                      Pamietam kiedy zaczęlam uczyć w SP(wczesne lata 90te) że nigdy nie słyszałam żądnych uwag związanych z rudościa, żadnego dokuczania co w mojej własnej podstawówce było dośc częste w kontekscie rude to fałszywe. Nie znaczy to że miałam idealne dzieci bo dokuczanie było na rózne tematy . Nigdy na temat rudości.
                      • kora3 Re: Córka młynarza 08.08.16, 15:36
                        Babo, bo to zjawisko nieejst w PL NAGMINNE, jak się usiłuje tu sugerować, tylko SIE ZDARZA tak. Podobnie zdarza się, że ktoś jest dyskryminowany, bo jest bezdzietny, wielodzietny, wierzący, niewierzący, wyjątkowo ladny, wyjątkowo brzydki itd.
                        Chyba grupą która na serio może mówić o dyskryminacji i atakach są homosad
                      • bene_gesserit Re: Córka młynarza 08.08.16, 15:53
                        Pamiętam, jak na tym forum, już nie pamiętam przy jakiej okazji, rudość wymieniono jako taką samą wadę fizyczną, jak łysinę albo odstające uszy.

                        Co zresztą za różnica, z jakiego powodu ludzie są sekowani i gdzie? Że u ciebie w szkole rudych zostawiano w spokoju, a zajmowano się grubymi albo kiepskimi w sporcie ew okularnikami czy kimtam? Nietolerancja na inność, zwłaszcza wśród dzieciaków, może doprowadzić do tragedii - wystarczy trochę złej woli i co wrażliwszy dzieciak może się z tego powodu powiesić albo zacząć ciąć. Rudy, niski, pedał... to nie ma znaczenia, jaki inny.
                        • kora3 Re: Córka młynarza 09.08.16, 09:09
                          Bene, ale to też leży po stronie rodziców, by uczyc swe dzieci raz tolerancji, ale dwa tego, że odmienność ich wlasna jest fajna, to się nazywa indywiduwalnośc, jest zaletą a nie wadą ...

                          Uwazasz siebie za osobę mega tolerancyjną, a zdarza Ci się np. atakować mnie złośliwie w temacie tego, ze reprezentuję odmienny pogląd w temacie np. finansów w związku. Nie żeby mnie to dotykało Bene, ale taki fakt - jesteś nietolerancyjna wobec innych postaw w tym zakresie. Dlaczego? Bo TOBIE podoba się inny model, bo taki uważasz za optymalny. Możesz - dla siebie, jak każdy, ale Ty ludzi o innych postawach uważasz za gorszych, starasz się zdyskredytować. Jak to się ma do Twej tolerancji?

                          W temacie tolerowania odmienności trzeba brać pod uwagę różne aspekty. Mnie by nie przeszkadzało, że sąsiad muzułmanin ma 3 żony i one chodzą w burkach. Jeśli tylko te zony to akceptowałyby to ok. Ale już gdyby miały po 12 lat, to sorry, ale nie. Nie, mimo, iż zdaję sobie sprawę, że 200 czy 300 lat temu w Polsce takie małżeństwa łącznie z konsumpcja istniały i były na porządku dziennym.
                          • bene_gesserit Re: Córka młynarza 09.08.16, 16:19
                            > Bene, ale to też leży po stronie rodziców, by uczyc swe dzieci raz tolerancji, ale
                            > dwa tego, że odmienność ich wlasna jest fajna, to się nazywa indywiduwalnośc,
                            > jest zaletą a nie wadą ...

                            Cusz, dzięki za kolejny banał, ale co z tego nader słusznego postulatu wynika dla dyskusji? Najwyżej smutna konstatacja, że w polskich rodzinach nie ma takiego kierunku.

                            > Uwazasz siebie za osobę mega tolerancyjną,

                            To nieprawda, nie uważam się. Przeciwnie - mam słabą tolerancję na glupotę, ciemnotę, beznadziejną polszczyznę i obciachowe zachowania.

                            > a zdarza Ci się np. atakować mnie złośliwie w temacie tego, ze reprezentuję
                            > odmienny pogląd w temacie np. finansów w związku.

                            Znowu, ekhem, konfabulujesz. Nie bardzo rozumiem, czemu?
                            W temacie finansów w związku atakowałam tylko i wyłącznie twój sposób dyskusji. Nic nie poradzę na to, że nieporadność w dyskusji, naiwne wywody, próby skręcania z tematu, kiedy brakuje argumentów i uporczywa ksobność mnie bawią.

                            [ciach, ponieważ ta część twojego wywodu oparta jest na twoich fałszywych wymyśleniach, więc nie ma z czym dyskutować]

                            > W temacie tolerowania odmienności trzeba brać pod uwagę różne aspekty. Mnie by
                            > nie przeszkadzało, że sąsiad muzułmanin ma 3 żony i one chodzą w burkach.
                            > Jeśli tylko te zony to akceptowałyby to ok. Ale już gdyby miały po 12 lat, to sorry,
                            > ale nie.

                            Wielożeństwo i pedofilia są w Polsce karalne. Jaki sens ma twój przykład?

                            Nie, mimo, iż zdaję sobie sprawę, że 200 czy 300 lat temu w Polsce takie małżeństwa łącznie z konsumpcja istniały i były na porządku dziennym.
                          • vilez Re: Córka młynarza 09.08.16, 16:51
                            > ...ale to też leży po stronie rodziców, by uczyc swe dzieci raz tolerancji, ale dwa tego, że odmienność ich wlasna jest fajna, to się nazywa indywiduwalnośc, jest zaletą a nie wadą

                            Ty sobie kpisz, prawda? Czy naprawdę nie rozumiesz, że problem dotyczy dyskryminowania za inność?
                            To zaczyna być żałosne.
                            • kora3 Re: Córka młynarza 09.08.16, 16:59
                              Żalosne jest to, że nie rozumiesz w czym rzecz. Spróbuje na przykładzie. Ze mną do klasy chodziły bliźniaczki z rodziny Świadków Jehowy. Jakaś tam czesc dzieci je wyśmiewała. A te dziewczynki były DUMNE z tego, że są odmienne w zakresie wyznania od reszty. Bo TAK je nauczyli rodzice, że mają być dumne ze swej wiary i nie wstydzić się jej, bo jest inna niż większości
                              • vilez Re: Córka młynarza 09.08.16, 17:29
                                Nie ma obowiązku "bycia dumnym" z normalnej rzeczy, jaką jest karnacja, kolor włosów, rasa, wyznanie itd.
                                Jest za to obowiązek niedyskryminowania, ani piętnowania za cechy. I o tym tu dyskutujemy, czego cały czas nie rozumiesz, i brniesz w swojej ignorancji.
                                • kora3 Re: Córka młynarza 10.08.16, 10:02
                                  Vilez, sorry, ale Twoje argumenty sa tzw. ograne. Z dyskryminacją należy walczyć, ale ta walka, jak kazda inna musi mieć sens i musi opierać się na logice, inaczej walczący staje się śmieszny...
                                  Jeśli - dla przykładu oczywiście - ktoś skrytykuje czyjś sposób prowadzenia samochodu, a ten skrytykowany stwierdzi, że łuuuu dyskryminacja, bo jest gejem, innej rasy, blondynem, chudym, grubym itd. to ro będzie śmieszne ...

                                  Opisane tu osoby z otoczenia Żmii są/były zwyczajnie chamskie, źle wychowane i niedouczone i nie ma co z tego robić standardu.

                                  Wracając do śmieszności i manipulacji. Znam takiego pana zawodowo, który jest zdeklarowanym gejem. Gdy kogoś poznaje od razu o tym informuje. Wiesz po co? Po to, żeby potem uzywac w dyskusji na tematy zupełnie od orientacji seksualnej odmienne argumentu, że się ktoś z nim nie zgadza, bo jest homofobem...Jest to bardzo prosta, ale czasem w jego wykonaniu skuteczna sztuczka. Tymczasem w tematach o jakich z tym panem się dyskutuje orientacja seksualna dyskutantów jest bez znaczenia. On o tym doskonale wie, ale wykorzystuje fakt, że jest gejem i że w PL jest wielu homofobów, by forsować swe argumenty bez słowa sprzeciwu, bo inaczej jesteś homofobką...
                • minniemouse Re do Kory... 09.08.16, 07:53
                  sorry Koro - zdenerwowalam sie - ano tak juz mam sad
                  nerwy mnie poniosly w imieniu wszystkich bialasow
                  ktorzy cale zycie musza wysluchiwac jacy sa biali, oblesni i jak powinni sie zaslaniac.
                  Ty wprawdzie nie napisalas ze "nie powinnismy nosic" tylko ze "ci sie nie podoba i TY bys zakrywala" ale hehehe to w sumie na jeden gwizdek wychodzi.

                  Jak pisalam, ogolnie na mnie same takie uwagi nie robia wrazenia bo nie robia. mam gdzies czy ktos zwymiotuje na widok moich ohydnych bialych goleni czy nie.
                  ALE nie podobalo mi sie jak bez hamulcow wypowiedzialas negatywne uwagi na temat cudzego wygladu. i to w watku w ktorym ktos dokladnie zali sie ze go to denerwuje i boli, ze czuje sie szykanowany i jest tym zmeczony.
                  Nie uwazasz ze to nie jest ani taktowne ani potrzebne w tym momencie zwierzac sie ze tobie sie nie podobaja nieopalone nogi w szortach?

                  Minnie

                  Ludzie lubią komplikować sobie życie, jakby już samo w sobie nie było wystarczająco skomplikowane.
                  Carlos Ruiz Zafón
                  • kora3 Re: Re do Kory... 09.08.16, 08:19
                    Minnie - nie jest jeden gwizdek smile Np. generalnie nie podobają mi się panowie blondyni i z zarostem. Nie kręcą mnie, ale do głowy mi nie przyszłoby, ze mają znikać z mojej przestrzenismile
                    Sądziłam, ze rozmawiamy na pewnym ogólnym poziomie. Jak wspomniałam, nie spotkałam się z sytuacją, by ktoś był szykanowany z racji bardzo jasnej karnacji, a znam takich osób mnóstwo, młodszych, starszych. Moja przyjaciólka ma taką skórę i jej młodsza córka również. Przyjaciółka ma 49 lat, ale raczej nikt kto jej nie zna i daty urodzenia wink nie wpadłby na to. Córcia ma lat 12, w zeszłym roku zagrała w przedstawieniu śnieżkę i wygrała indywidualną nagrodę na poziomie województwa - teraz ma ksywkę Śnieżka. smile
    • 31stopniwcieniu Re: Córka młynarza 06.08.16, 22:06
      Moja teoria jest taka, że 70% społeczeństwa smaży się na skwarkę, 10% to maniacy filtrowi używający SPF 50 nawet zimą, jeśli spędzają cały dzień w biurze, a reszta zna umiar. smile
      Sama mam dosyć jasną karnację, nad czym ubolewam, bo wolałabym bardziej sniadą. Ale nie opalam się i zawsze spotykam się ze zdziwieniem, że jak to z wyjazdu/latem taka nieopalona, po co smaruję się filtrem, przecież się nie opalę, itp.
      Aha, jestem szczupła, rozmiar 34/36 przy niewysokim wzroście. Komentarzy odnośnie mojej sylwetki nie zliczę: czy coś jem, ale jestem chuda, dzisiaj wieje że też cie wiatr nie porwał, mąż zapytał co to za szkielecik. Oczywiście w 99 przypadkach na 100 wypowiadane przez grube kobiety. Nie grubsze ode mnie, tylko po prostu grube. I rzeczywiście jest coś takiego, że szczupłemu wypada wypomnieć, a grubemu nie. Coś czuję, że przyjdzie taki dzień, kiedy totalnie niezgodnie z s-v odpowiem coś w stylu "a ty masz gruby tyłek, że też mieścisz się na krześle".
      • anjak27 Re: Córka młynarza 09.08.16, 09:03
        smile Mam tak samo. Również jestem szczupła i wiele razy mam ochotę coś wręcz niekulturalnego odpowiedzieć. Zawsze mnie to zastanawiało, dlaczego tak jest, że osobie z "nadprogramowymi" kilogramami uwagi zwrócić nie można, a osoby szczupłe, lub bardzo szczupłe muszą wysłuchiwać komentarzy na temat swego wyglądu. Pozdrawiam smile
        • kora3 Re: Córka młynarza 09.08.16, 09:30
          Wynika to z tego, że szczupłą sylwetke uważa się za dobrą i ladna, wiec niektórym wydaje się, że nawet złośliwe komentowanie takowej jest ok, bo tak czy siak jest komplementem.
          Zauważ, że nikt nie komentuje gwałtownego schudnięcia np. osoby chorej na raka, gdy WIE, ze ta osoba choruje i schudniecie jest tego ubocznym efektem. bo wówczas nie wypada...Jako osoba szczupła, ale nie jakos ekstremalnie spotykałam się i spotykam czasem z takimi uwagami. Teraz mnie smieszą, ale kiedyś, gdy był wielki boom na gadanie o anoreksji, a ja bylam wówczas młoda, zdarzało się to b. często. Przy czym nigdy poza jednym krótkim okresem życia nie byłam osobą wychudzoną smile Powiem więcej - jako ktoś kto od 11 do 19 roku zycia codziennie niemal cwiczył miałam i mam nadal mocne mięśnie (uprzedzając, nie, nie kulturystykasmile). Mimo to, że byłam szczupła, a nie chudą dziewczynka czy nastolatką spotykałam się z uwagami o anoreksjismile Widziałam na własne oczy kilka anorektyczek i nie wygladaly tak, jak ja, były ZNACZNIE chudsze.
          Podobała mi się odpowiedź na te uwagi mego dziadka smile Kiedys jego sasiadka zagadala w mojej obecności, a miałam lat 17 wówczas, że jego wnuczka jest chyba zbyt szczupla i dziadek odpowiedział: - Żadna tancerka nie jest ZBYT szczupła proszę pani ....smile
      • bene_gesserit Re: Córka młynarza 09.08.16, 16:26
        > tylko po prostu grube. I rzeczywiście jest coś takiego, że szczupłemu wypada wypomnieć, a
        > grubemu nie. Coś czuję, że przyjdzie taki dzień, kiedy totalnie niezgodnie z s-v odpowiem
        > coś w stylu "a ty masz gruby tyłek, że też mieścisz się na krześle"

        Noi błąd, bo to jest granie w cudzą i niefajną grę, czyli schodzenie do niskiego poziomu, czyli zachowanie, po którym tracisz szacunek dla samej siebie. Nie warto smile

        Ja bym w takiej sytuacji poszła na konfrontację, lekką ale jednak, i raczej wypaliła coś takiego 'mam wrażenie, że moja waga to twój problem, czemu?' 'Życzliwa' albo zamilknie albo zacznie się plątać na temat zaburzeń odżywiania czy czegoś - wtedy możesz jej spokojnie zacytować naukowe dane i udowodnić, że ty się w BMI mieścisz, oraz uprzejmie zaproponować, że jej BMI możesz jej pomóc obliczyć... Raczej już nigdy nie wróci do tematu smile
    • agulha Re: Córka młynarza 06.08.16, 22:49
      Masz jakiegoś pecha. Także mam jasną karnację (chociaż można mieć jeszcze o "oczko" jaśniejszą - spotkałam kiedyś Angielkę, która miała bielszą skórę niż ja), i takich epitetów od dawna już nie słyszałam. W dzieciństwie i wczesnej młodości - może, czasem. Wtedy nie było jeszcze kremów z filtrem i nie mówiło się tyle o szkodliwości nadmiernego opalania. Opalać się od zawsze nienawidzę. Na plaży szukam cienia albo wynajmuję parasol. No i nie mam problemów społecznych z tym związanych.
      Polemizowałabym z twierdzeniem, że łatwiej schudnąć niż się opalić smile. Moje doświadczenia są odwrotne, jakkolwiek moja skóra najbardziej lubi opalić się na paskudny, czerwony kolor. Właśnie znowu wykazałam się głupotą i posmarowałam się moim kremem (faktor 50 smile), samodzielnie, czyli głównie od przodu, a potem położyłam się na brzuchu, żeby wyschnąć po kąpieli. A wydawałoby się, że u nas słońce tak mocno nie operuje...
      • minniemouse Re: Córka młynarza 07.08.16, 02:15
        ja tez jestem bardzo biala. w sloncu staje w plomieniach. musze sie bardzo ostroznie opalac
        - jesli w ogole chce.
        Rzeczywscie w PL "bialasy" czesto wysluchuja glupie uwagi "ale ty biala jestes.

        Ale zdziwiona jestem ze to ciagle trwa, przeciez teraz nie zaleca sie opalac ze wzgledu na raka skory. i na przedwczesne starzenie sie.
        teraz modna jest skora wlasnie biala, wiec nie pojmuje tych przesmiewiek.

        Ja na ogol nie spotykam sie tu z tego typu uwagami chyba ze od znajomych Polakow wlasnie.
        ale mam to gdzies, wiec sie tym w ogole nie przejmuje.

        Minnie
      • zmija_w_niebieskim Re: Córka młynarza 07.08.16, 10:56
        agulha napisała:

        > Polemizowałabym z twierdzeniem, że łatwiej schudnąć niż się opalić smile. Moje do
        > świadczenia są odwrotne, jakkolwiek moja skóra najbardziej lubi opalić się na p
        > askudny, czerwony kolor.

        Mimo wszystko uważam, że krytyka nadwagi ma większy sens niż krytyka bladości. Miałam nadwagę w liceum i na początku studiów. Nasłuchałam się fałszywych zapewnień, że wcale nie jestem gruba, że nie muszę się odchudzać, że ALE schudłam...a za chwilę jakeś syczące aluzje do wymoczków i bledziuchów.
        Kiedy krytykują grubasa, to ten wie co robić - mniej jeść i więcej się ruszać. Może nie jest to łatwe, ale przynajmniej jest jakiś plan.
        A co ma robic bledziuch? Smażyłam się godzinami w ogródku (szlag mnie trafia na to marnowanie czasu, tyle książek można by było w tym czasie przeczytać albo innych fajnych rzeczy zrobić...) skóra nabierała czerownego koloru i paliła w nocy - a po jakims czasie znowu bladła, zostawały piegi i plamy, a ja dalej byłam biała.

        Aluzje do braku higieny (wiem, wiem, poza s-v) mają sens jeszcze większy, bo w końcu co to za problem wejść pod prysznic, albo chociaż pachy umyć nad umywalką?
        Czemu więc krytyka pewnych defektów traktowana jest jak straszliwy nietakt, a innych - jak niewinny żarcik?

        • liliawodna222 Re: Córka młynarza 07.08.16, 11:05
          zmija_w_niebieskim napisała:

          > A co ma robic bledziuch? Smażyłam się godzinami w ogródku (szlag mnie trafia na
          > to marnowanie czasu, tyle książek można by było w tym czasie przeczytać albo i
          > nnych fajnych rzeczy zrobić...) skóra nabierała czerownego koloru i paliła w no
          > cy - a po jakims czasie znowu bladła, zostawały piegi i plamy, a ja dalej byłam
          > biała.

          To nie rób tego więcej, bo sobie raka skóry wyhodujesz. A niekulturalnych ludzi i ich niepotrzebne nikomu uwagi ignoruj.
        • kora3 Re: Córka młynarza 07.08.16, 13:32
          Wiesz, przede wszystkim to moim zdaniem za bardzo się tym przejmowałaś. Rozumiem, że teraz już nie i temat służy dyskusji.
          Jeśli ktoś się zachowywał tak, jak opisałaś, że wujkowie czy tam ciotki, czyli po chamsku to należało ich kulturalnie "gasić". "Bo mi się tak podoba", "Bo taką mam pigmentację skóry. Wie wujek co to pigmentacja? Nie wie????? Toż o tym w podstawówce już uczą" i finał.

          Uwagi czy aluzje dot. braku higieny wcale nie są poza SV Żmijo. Są- jeśli są złośliwe. Jeśli czyjś brak higieny zakłóca nam nasz komfort, bo już ordynarnie napiszę, ten ktoś śmierdzi, to jak najbardziej można mu zwrócić uwagę. Tyle, że niewiele osób stać na to wprost...
    • kora3 Re: Córka młynarza 07.08.16, 07:19
      Przyznam się, ze tylko raz w życiu miałam okazję słyszeć, jak pewien pan, nie uchodzący bynajmniej za kulturalnego zapytał moją koleżankę dlaczego się nie opala. Odpowiedziała, że nie może, zgodnie z prawda zresztą i pan przeprosił. Pani miała wówczas 30 lat, pan 60 i rzecz działa się w upalne lato, kiedy to słońce "liznęło" już nawet tych, którzy nie tyle się opalali, co ich opaliło przy okazji zwyczajnie chodzenia po dworze. Nigdy wcześniej ani nigdy później nie słyszałam by ktokolwiek negatywnie komentował brak opalenizny - serio.

      Co do nadwagi - no w istocie, komentowanie tejże jest ogromnym nietaktem, tyle ze komentowanie negatywne szczupłości - także. Niestety jak szczęśliwie ludzie unikają komentarzy o nadwadze, to nierzadko czują się zobligowani do wyrażania hehe troski o osoby szczupłe.
    • baba67 Re: Córka młynarza 07.08.16, 08:09
      W przeszłości tak-podstawówka mi się przypomniała, ech, dawno nigdzie tej córki młynarza nie słyszałam. Mam jasna karnacje która sie trudno opala-na szczęście opala się ładnie ale bardzo wolno.Nigdy sie specjalnie nie obrażałam mówiłam że to po prababci jasnej blondynce.
      Komentuje niekiedy szczupłośc ale z takim podziwem pomieszanym z zazdrością że wszystkie to uznają za komplement i słusznie. Ale dobrze sobie uświadomic że nie każda kobieta jest zadowolona ze swojej szczupłej sylwetki choć dla mnie to kompletnie niezrozumiałe.
      • kora3 Re: Córka młynarza 07.08.16, 08:23
        Wiesz Babo, jasne, może taka uwaga być komplementem, ale wcale nie musi i to bynajmniej nie dlatego, że pani dana jest niezadowolona ze swej sylwetki. Jako osobniczka raczej drobna miałam i mam czasem nadal okazję wysłuchiwać głupawych tekstów pt. "Ty w ogóle coś jesz?" Nie tylko ja zresztą, mam taką koleżankę, która sama o sobie mówi, ze nie tak je, jak żre smile Dziewczyna, pare lat młodsza ode mnie jest mojej postury, tyle że wyższa, wiec wygląda jeszcze szczuplej niż ja. Mało w życiu znałam i znam mężczyzn, którzy jedzą tyle co ta kobita smile Na śniadanie je 4 (słownie cztery) duże bułki z masłem, wędliną serem itd. , na drugie śniadanie kilka pączków lub drożdżówek, potem je lunch, następnie obiad, podwieczorek i kolację. I nadal jest tak samo szczupłasmile Raz na własne oczy widziałam, jak zjadla sama prawie całą pizze max - czyli wielkości małego stolika w kawiarni smile Ja też spotykają uwagi czy w ogóle cos je ze strony tych, co nie mieli okazji widzieć, że owszem smile oraz uwagi, że pewnie ma tasiemca, ze strony tych, co mają okazję widzieć ile je. Dziewczyna jest zdrowa dodam, urodziła dwójkę zdrowych dzieci, nie uprawia systematycznie żadnego sportu, pracę ma raczej siedzącą. Po prostu TAK ma smile
        • baba67 Re: Córka młynarza 07.08.16, 08:36
          Ta dziewczyna ma jak mój sp Dziadek. Bosh, że ja tych genów nie odziedziczyłam...
          No nie- idiotycznych uwag na temat diet nie wygłaszam. Dziko zazdroszczę szczupłym osobom ale poniewaz nie ma to nic wspólnego z zawiścią jakos nikt się nie obraził bo w moich uwagach nie ma szpileczek.
          • kora3 Re: Córka młynarza 07.08.16, 08:46
            Babeczko, ale ja Ciebie nie podejrzewam o nijaką złośliwość w tym względzie smile Po prostu tak jest, że osobie z nadwagą nikt nie powie nic w temacie, za to po chudzielcu można sobie "pojeździć" ....
            W mojej pierwszej pracy miałam takiego kolegę, który był bardzo szczupły. Był to miły i fajny gość, bardzo dobry fachowiec. Pracowała tam też dziewczyna, która była odeń z 10 lat młodsza i niżej znacznie usytuowana w hierarchii firmowej. Ładna, ale z wyraźną tendencją do tycia. Wtedy miała z 25 lat i spore siedzeniesmile ale oczywiście nikt nic jej nie mówił w temacie, także gdy pochłaniała w firmowym bufecie drożdżówki i temu podobne wynalazki. Kobita ta non stop dogryzała temu gościowi, że chudy, że żona go nie karmi, albo za bardzo eksploatuje, niby żartem, ale stawało się to już zwyczajnie niesmaczne. Razu pewnego gośc nie zdzierżył i odpowiedział pannie, że on jest chuddy, bo mało mu płacą, ale po jej siedzeniu widać, że jej placą dużo lepiej smile Panna wrzask podniosła i w placz uderzyla, że jak mógł, że ona ma kompleksy, że jak tak można. No qrtka tak samo, jak ona mogła dogryzać jemu smile
            • 31stopniwcieniu Re: Córka młynarza 07.08.16, 10:19
              Heh, mam taką sporo starszą koleżankę z pracy, od której najwięcej się nasłucham, najczęściej aluzyjnie, ale kobieta potrafi się rozpędzić. Generalnie filozofię przedstawia taką, że jej sylwetka z minimum 20 kg nadwagą jest sylwetką kobiecą i zdrową, ja jestem chudzielcem, mężczyźni lubią "krągłości" (cudzysłów, bo wbrew współczesnym trendom uważam, że krągłości miała MM ze swoją sylwetką klepsydry, a nie automatycznie ma każda kobieta od rozmiaru 42 w górę). Ale kiedyś jej się wymsknęło, wypowiedziane z żalem "kiedy byłam młoda, to byłam prawie taka szczupła, jak ty". Od tej pory mam do niej więcej cierpliwości.
              • kora3 Re: Córka młynarza 07.08.16, 10:24
                Prawde mówiąc mnie te komenty pod moim adresem zwyczajnie tylko smieszą smile Szczególnie już te sugerujące, że się głodze smile, bo chcę pozować na nastolatkę smile Zdarzało mi się odpowiadać "Pozować???? Przecież ja MAM nascie lat smile"
      • 31stopniwcieniu Re: Córka młynarza 07.08.16, 10:07
        Komentarze wypowiedziane w formie komplementu zazwyczaj są miłe, komentarze neutralne są ok (np. koleżanka do mnie - "ale ty masz szczupłe nogi", wypowiedziane zwyczajnym tonem, ani zachwytu, ani obrzydzenia smile), ale bardzo szczupłe osoby spotykają się często ze złośliwymi komentarzami, moim zdaniem podszytymi zazdrością i kompleksami osoby komentującej - inaczej tego nie umiem uzasadnić.
    • liliawodna222 Re: Córka młynarza 07.08.16, 10:10
      Ja takie pytania/stwierdzenia odpowiadam, że podoba mi się jasna karnacja, a opalanie się jest niezdrowe, co zostało udowodnione naukowo.
      Prawdą jest też to, że opalenizna w ogóle mi się nie podoba, ale chyba tylko raz powiedziałam to komuś wprost, gdyż takie stwierdzenie jest nietatktowne w stosunku do opalonej osoby.
      • kora3 Re: Córka młynarza 07.08.16, 10:19
        Moim zdaniem nie jest nietaktowne Lilio, szczególnie gdy odpowiadasz tak osobie, która Ciebie zagaduje o brak opalenizny. To przecież jest Twoje zdanie jedynie.
        Ja dla odmiany jestem takiej karnacji, że natychmiast "łapię" opaleniznę, już wiosną, gdy słonko zaczyna mocniej przygrzewać. Cieszę się z tego, bo lubię to, podoba mi się zwyczajnie. Raz czy dwa w życiu miałam okazję usłyszeć, że opalanie się jest niezdrowesmile Odpowiedziałam :- A to się nie opalaj i gitarasmile
        Prawdę powiedziawszy to wyjątkowo nie pododają mi się nieopalone gołe nogi prezentowane w spodenkach, czy krótkich spódnicach. I sama bym nie prezentowała. Ale nie informuję o tym posiadaczek takowych rzecz jasna smile
        • minniemouse Re: Córka młynarza 08.08.16, 02:23
          kora3 napisała:

          Prawdę powiedziawszy to wyjątkowo nie pododają mi się nieopalone gołe nogi prezentowane w spodenkach, czy krótkich spódnicach. I sama bym nie prezentowała. Ale nie informuję o tym posiadaczek takowych rzecz jasna

          To sie nie patrz, i gitara! nie musisz sie z tego niepytana zwierzac, wiesz?

          tak jak mnie na ten przyklad nie podobaja sie stare 40letnie niedozywione pol-szkieleciki
          ktorym sie wydaje zludnie iz ciagle maja" mlodziencza figure", a rzeczystosci wygladaja
          po prostu nieciekawie - takie deski juz calkiem bez pupy i wyschnietym smutnym biustem.
          "ale ich o tym nie informuje".

          Minnie
          • baba67 Re: Córka młynarza 08.08.16, 08:04
            Co Ty Minnie masz blade nogi or what?Skąd ten atak na Korę?
            Znam panią 60 +-chciałabym miec jej figure-naprawde ma młodziencza, żaden szkielecik a juz na pewno nie deska.Pani zawsze lubiła ruch.Masz jakies złe skojarzenia związane ze szczupłościa pań w średnim wieku.
          • kora3 Re: Córka młynarza 08.08.16, 08:43
            Minnie mnie też nie podobają się panie bez pupy i biustu, ale tez bym tego nie powiedziała takiej pani...
            Gołe nieopalone i odkryte nogi są wg mnie nieeleganckie po prostu, szczególnie gdy mowa o ubraniu miejskim, a nie weekendowym czy tutystycznym. Po prostu tak mam.
            • vilez Re: Córka młynarza 08.08.16, 12:36
              > Gołe nieopalone i odkryte nogi są wg mnie nieeleganckie po prostu, szczególnie gdy mowa o ubraniu miejskim, a nie weekendowym czy tutystycznym. Po prostu tak mam.

              To masz dziwnie mym zdaniem. Opalenizna lub jej brak mają się nijak do elegancji. A to, czy ci się podoba czy nie, nie powinno być tematem...O gustach...
                  • kora3 Re: Córka młynarza 09.08.16, 07:15
                    Bene, napisałam wyraźnie - WG mnie, tak mam. Nie wystąpiłabym z gołymi bladymi nogami odkrywając je poza wyjątkami, bo JA bym się tak źle czuła. Podobnie nie pokazałabym się poza wyjątkami publicznie bez makijażu. NIE przeszkadza mi natomiast, że ktoś tak zrobi, ani bym tego nie komentowała negatywnie ani nic takiego.
                    • vilez Re: Córka młynarza 09.08.16, 10:36
                      No to Ci napisałam, że dziwnie masz. Bo to nie jest, jak pisze Bene, kwestia elegancji. To jest kwestia Twojego gustu, i nie bardzo rozumiem, czemu nas o nim informujesz, skoro de gustibus...
                        • vilez Re: Córka młynarza 09.08.16, 16:54
                          Nie, to kwestia naszych praw. Za które to prawa obrażałaś nas, i innych korzystających z tych praw.
                          Nie, nie próbuj się wyłgiwać erystyczną ucieczką w ogólność.
                          • kora3 Re: Córka młynarza 09.08.16, 17:08
                            Zapodaj - kiedy Was obraziłam ?smile Zapodaj, kiedy napisałam, ze nie macie prawa korzystać z tych swoich praw?
                            Przeciwnie - podkreślałam, ze każda pani, która z dowolnej przyczyny w dowolnej sytuacji nie chce, by pan za nią płacił powinna to wyartykułować, a pan bez względu na swe poglądy w temacie - przyjać do wiadomości i uszanować. gdzie tu jest odbieranie jakichś praw ?smile
            • minniemouse Re: Córka młynarza 08.08.16, 22:50
              kora3 napisała:
              > Minnie mnie też nie podobają się panie bez pupy i biustu, ale tez bym tego nie powiedziała takiej pani...
              Gołe nieopalone i odkryte nogi są wg mnie nieeleganckie po prostu, szczególnie
              gdy mowa o ubraniu miejskim, a nie weekendowym czy tutystycznym. Po prostu tak
              mam.


              wiem, wiem, po prostu tak masz ze jestes beznadziejnie pusta, bezmyslna i nietaktowna.
              cisnie mi sie jedno okreslenie wiecej ale juz zmilcze.

              Autorka wyraznie zali sie ze dokuczaja jej z powodu bialej skory.

              Nie tylko jej ale wszystkim bialasom ktorzy nie ze swojej winy - bo czy to ich wina ze takie maja GENY?? - przez cale ich zycia musza wysluchiwac mniej lub bardziej przyjemne uwagi na temat koloru ich BIALEJ skory.
              Przy tym co TY napisalas "corka mlynarza" to jeszcze pikus.

              Bardzo mi przykro Koro ze w lecie jak nam goraco narazamy cie na tak nieprzyjemny widok
              jak nasze ohydne biale nogi w krotkich spodenkach..
              Zarzekamy sie, ze dla twojego poczucia estetycznego zaczniemy sie zawijac w lecie w burki, aby bron boze nie zrobilo ci sie niedobrze. albo bedziemy meczyc sie w dlugasnych spodnicach i spodniach przy 30C, bez szansy opalenia tychze nog,
              bo jezus maria jeszcze Kora zobaczy nasze wstretne biale nogi a jej sie to przeciez nie podoba - co moze na to poradzic? po prostu tak biedaczka ma.
              Rozmyslam tez, coby moze skoczyc do rzeki bo skoro jestem tak wstretna ze nie nadaje sie na widok publiczny to po co w ogole zyc? prawo do zycia w krotkich spodenkach i spodniczkach jak widac maja tylko jednostki sliczne, estetyczne, ladnie przybrazowione, najlepiej z perfekcyjnymi nogami.
              reszta- niech siedzi w domu albo wychodzi zakuta w metry materialow zeby esteycznych nie gorszyc swoim widokiem.
              najidealniej to by bylo takich jeszcze w zarodku abortowac bo wtedy nikt by sie meczyl - ani ci z bialymi nogami ani ci co musza przezywac katusze patrzac sie na takie blade kuriozum.

              Minnie
      • baba67 Re: Córka młynarza 08.08.16, 07:57
        Młoda pewno jestes. Kiedy zaczęto na pocz lat 90tych opowiadać o raku skóry zalecać blokery to komentowanie braku opalenizny zaczęło byc mocno passe,wrecz przeciwnie wytykano osoby namietnie smażące się słońcu.
      • agulha Re: Córka młynarza 09.08.16, 00:44
        Funkcjonuje również określenie: "personalna z młyna". Ale nie słyszę go w żadnym złośliwym kontekście. Czasem ktoś sam tak o sobie mówi.
        Całkiem biała, ale wyglądająca niezdrowo, karnacja - to "wyglądać jak śmierć na chorągwi". Ja mówię o sobie, że w kolorze czarnym właśnie tak wyglądam, hehe.
    • elle-joan Re: Córka młynarza 07.08.16, 23:17
      zmija_w_niebieskim napisała:
      W końcu krytyka nadwagi miałaby więcej sensu n
      > iż krytyka bladości - grubemu łatwiej schudnąć niż białemu uzyskać piękny odcie
      > ń skóry.

      Osoby z nadwagą często skarżą się, że słyszą wiele kąśliwych uwag, nawet od zupełnie obcych osób na ulicy i też mówią, że to tylko oni- tędzy są napiętnowani, a inni to nie. Tak, że wiesz....
      Też mam jasną karnację, trudną do opalania i będąc młodą często słyszałam uwagi. Nie były one obraźliwe ale wytykające, oceniające. Byłam młoda w czasach, kiedy nie mówiło się zbyt wiele o szkodliwości opalania, opalenizna była uważana za oznakę udanego urlopu, zdrowia itp. Trochę się nasłuchałam, nie lubiłam tego. Teraz mieszkam za granicą, więc mam spokój, raczej nikt nie komentuje wyglądu innych. Zresztą miałam podejrzenie raka skóry, więc opalanie się jest tak bardzo mi dalekie, że chyba te uwagi już by mnie nie denerwowały.
      • kora3 Re: Córka młynarza 08.08.16, 09:00
        Hmmm mój przyjaciel jest naturalnym kruczoczarnym brunetem o dużych bardzo ciemnobrązowych oczach, orlim nosie i bardzo ciemnej karnacji. Ogólnie jest przystojny i zawsze taki był, ale w szkole miał parę przezwisk typu "Cygan', "Rumun" 'Alibaba". Przyjaciel jest dodam Polakiem, nie ma korzeni romskich, ani azjatyckich, po prostu takiej jest urody. Nieznające go wcześniej osoby często pytały i pytają czy jest cudzoziemcem, albo czy ma egzotyczne korzenie.
    • vilez Re: Córka młynarza 08.08.16, 12:37
      Nie zauważyłam takich uwag w moim środowisku. Ani teraz, ani lata temu.
      Ludzie mają różną karnację i różny stosunek do opalania- i czemu się tu dziwować...
      • kora3 Re: Córka młynarza 08.08.16, 12:43
        No właśnie. Mnie ten wątek mocno zaskoczył, serio. Bo naprawdę znam ludzi o bardzo jasnej karnacji, także z dzieciństwa i w zyciu się nie spotkałam z tym, by je atakowano, czy krytykowano z tego powodu. Może jak pisze Maja to kwestia środowiskowa, bo jednak środowisko, w którym się o jakims krewnym mowi "g....no owsiane" i nikt na to nie reaguje jest moim zdaniem specyficzne.
          • kora3 Re: Córka młynarza 09.08.16, 10:46
            Ludzie, dajcież spokój, jaką "piętnującą" -nie podoba mi się to i tak nie robię. Innym się podoba i robią. Tobie się nie podoba, gdy kobieta pozwala z siebie płacić mężczyźnie i napisałaś to pierdylion razy na tym forum smile O wiele mniej neutralnie zresztą, niż ja o tych nogach. I Twoje uwagi nie są "piętnujące" hehe
            • vilez Re: Córka młynarza 09.08.16, 17:00
              Piszesz na forum sv, przypominam. Twoje uwagi są niekulturalne. A o elegancji ignoranckie.
              Tak jak niekulturalne i ignoranckie jest zachowanie kobiety, która z góry zakłada, że facet będzie za nią płacił w każdych okolicznościach, bo jest facetem. Taka kobieta nie ma honoru ani klasy.
              Ale nie pisałam tego pierdylion razy. Nerwy Ci puszczają smile
    • soffia75 Re: Córka młynarza 08.08.16, 17:46
      Wyśmiewanie to może nie; ja, jako posiadaczka jasnej karnacji i wrażliwej skóry, której łatwiej jest dorobić się poparzeń słonecznych niż opalenizny, częściej spotykałam się ze zdziwieniem ze strony tych "opalonych bardziej". Już w dzieciństwie, po powrocie z wakacji do szkoły, zdarzało mi się słyszeć: "A ty co, chorowałaś w wakacje? Bo taka blada jesteś..." Zdarzało mi się robić za dziwowisko przyrodnicze ("Jejkuuu, to musi być okropne, w ogóle się nie opalać!..."), ale na szczęście nikt nie krytykował wprost.
      Mam wrażenie, że ostatnimi czasy, kiedy promuje się ochronę skóry przed słońcem i nadmiernym opalaniem, brak opalenizny nie dziwi już tak bardzo, jak kiedyś. Jeśli jednak moja blada karnacja stanie się przedmiotem rozmowy, zbywam rozmówcę żartem, że jestem fanką Nicole Kidman lub, że to pewnie wina "błękitnej krwi". wink
    • kora3 Taka refleksja 09.08.16, 11:58
      Klika osób tu napisało, jak to te osoby o jasnej karnacji są sekowane i atakowane, a jak się tak zastanowić, to o wiele gorzej mają osoby o ciemnej karnacji, czy lubiące się opalać. Bo naprawdę częściej pada "blachara", "skwarek", "zatrzasnęła się w solarium" niż ta "córka młynarza" - a już na bank w odniesieniu do osób dorosłych. Uprzedzając - nie, nie idzie o mnie i przyznaje, wiem to straszne, ze osoby spalone też mi się nie podobają. Wiem, zaraz będzie, że piętnujęsmile Ale czy te uwagi o damach, arcyksiężnych i wieśniaczkach nie są aby hehe piętnujące, szczególnie gdy NIE SĄ odpowiedzią na czyjas zaczepke w temacie braku opalenizny?
      Znam tu taką dziewczynę, która jest córką Polaka i Somalijki. Jej mama jest z tych jaśniejszych Somalijczyków i po niej dziewczyna ma zielone oczy i ciemniejszą karnację, ale z rysów twarzy nie wygląda na to, że jest w połowie Afrykanką. Po tacie ma stosunkowo jasne wlosy, które rozjaśnia jeszcze refleksami. Wiele razy pod jej adresem słyszałam uwagi "Ale spalona", "Zatrzasnęła się w solarium" itp. Jasne, nadmierna opalenizna nie jest zdrowa i nieładnie się prezentuje wg mnie, ale od TAKICH uwag tez należałoby się powstrzymać, nawet gdy szłoby o kogoś kto nie ma takiej karnacji, tylko tak się na serio opalił.
      Do tego komuś blademu, komu się to nie podoba o wiele łatwiej sztucznie przyciemnić sobie skórę - podkreślam - jeśli chce niż komuś o ciemnej karnacji się "rozjaśnić".
        • kora3 Re: Taka refleksja 09.08.16, 16:22
          No z tym, jakoby osoby obdarzone szczególnie jasna karnacja były szczególnie atakowane. smile Wypowiedziało się tu parę osób z takową i twierdziły, że nigdy się z tym nie spotkały. Zatem NIE JEST to zjawisko nagminne. O nagminnym atakowaniu mogą mówić homo, Romowie - i to jest bardzo przykre, ze tak jest. Ale daruj, to że ktoś ma chamskiego wujka, który swą krewną nazywa "g...o owsiane" to nie jest obraz polskiego społeczeństwa smile
          • bene_gesserit Re: Taka refleksja 09.08.16, 16:34
            Jako przedstawicielka populacji, mieszczącej się w polskiej średniej nie kumasz problemu. Jak napisałam w tym wątku parę razy, inność staje się dobrym pretekstem do prześladowania. Podejrzewam, że autorka wątku była raczej dzieckiem cichym, neiśmiałym i wycofanym, dlatego jej bladność była pretekstem do dokuczania.

            A wuj od 'g.o' jset świetnym przykładem tzw polskiej tolerancji. I raczej nie uwierzę, że ludzie, którzy z dumą obnoszą się z homofobią, seksizmem i antysemityzmem mają wysoką tolerancję dla innych Innych. Tzn to ciekawa teza, ale musiałabyś ją najpierw udowodnić.
            • kora3 Re: Taka refleksja 09.08.16, 16:41
              bene_gesserit napisała:

              > Jako przedstawicielka populacji, mieszczącej się w polskiej średniej nie kumasz
              > problemu



              Recz w tym, ze NIE jestem przedstawicielką populacji mieszcząca się w polskiej sredniej smile


              . Jak napisałam w tym wątku parę razy, inność staje się dobrym preteks
              > tem do prześladowania.


              Dobra- jestem inna pod tym względem, że nie mam dzieci z wyboru, jestem inna pod tym, że nie chcę formalizacji związku, jestem inna bo nie czuję się związana z Kościołem Katolickim, jestem inna bo jestem wege . No i? No i czasem się to komus nie podoba, ale żeby aż prześladowanie? Nie podoba się, to mam to gdzieś i czesćsmile


              Podejrzewam, że autorka wątku była raczej dzieckiem cich
              > ym, neiśmiałym i wycofanym, dlatego jej bladność była pretekstem do dokuczania.


              No tu możesz mieć bezspornie racje, dziw, ze nie reagowali rodzice sad
              >
              > A wuj od 'g.o' jset świetnym przykładem tzw polskiej tolerancji.


              Wg mnie wuj jest świetnym przykładem chama i nieuka.


              I raczej nie u
              > wierzę, że ludzie, którzy z dumą obnoszą się z homofobią, seksizmem i antysemit
              > yzmem mają wysoką tolerancję dla innych Innych. Tzn to ciekawa teza, ale musiał
              > abyś ją najpierw udowodnić.


              Nie stawiałam takiej tezy Bene, wiec i udowadniać nie muszę. Stwierdziłam fakty, że homofobow jest w PL dużo, niestety. Natomiast ludzi mających jakiś szczególnie niski próg tolerancji dla ludzi o jasnej karnacji - na szczęście - nie.