Dodaj do ulubionych

PiP z HLR 8.3:1

28.02.15, 22:08
W poprzednim wątku omawiano Harvard Law Review. Ponieważ to pismo jest 8.3 raza lepiej okudrykowane niż Państwo i Prawo, mam takie pytanie do forumowych prawników: czy dobrze rozumiem (bo chyba KEJN nie może się mylić), że PiP jest ca 8 razy gorsze? I konsekwentnie wszystko, co jest drukowane w PiP byłoby poddane desk rejection w HLR?

Obserwuj wątek
    • podworkowy Re: PiP z HLR 8.3:1 28.02.15, 23:16
      oczywiście, że to prawda. Tak samo, jak niewątpliwa prawdą jest, że wszystkie polskie filmy (a proszę mi wierzyć, ze nie jestem fanem polskiej kinematografii) to te, których nie zdecydowałoby się nakręcić Hollywood...
    • nieopierzony Re: PiP z HLR 8.3:1 01.03.15, 00:11
      W poprzednim wątku wskazano, że jedno i drugie to są pisma lokalne, które głównie dotyczą problemów prawa krajowego.

      Jednak w HLR publikowali swoje artykuły takie tuzy jak H.L.A. Hart czy R. Dworkin., osoby, które uznawane są jedne z najważniejsze w filozofii prawa XX wieku, o których na zajęciach, uczą się studenci I roku prawa na całym świecie.

      Z punktu widzenia polskiej nauki prawa PiP też ma bardzo ważne teksty, które rozpoczynały dyskusję na pewne tematy, czy też zmieniały utrwalony sposób myślenia.

      Porównywanie czasopism nie ma sensu zbytniego bo jedno i drugie czasopismo ma inny target. Naukowiec zajmujący się prawem karnym w Polsce nie myśli o publikowaniu w HLR a raczej o PiP. Bo o Polskim prawie pisze się w Polsce, a nie w USA. PiP jest pierwszym wyborem, bez poczucia, że mogłoby się wysłać tekst do lepszego czasopisma.

      Co do poziomu pism to słychać opinię, że poziom PiPu się obniżył. Przechodzi dużo tekstów, które są słabe. Nie wiem jak jest z HLR.

      Na publikację w PiP czeka się ok roku. W moim środowisku część doktorantów ma tam opublikowane teksty, są nawet przypadki studentów. Mój tekst w PiPie nie jest tym, który uważam za najlepszy. Lepsze mam w takich, które nie mają w ogóle punktów, albo miały 3-5 w momencie publikacji. Prawnicy co do zasady nie emocjonują się punktami - wysyłają artykuł tam, gdzie uważają, że tekst będzie tematycznie pasował. Problem punktów zauważalny jest na poziomie doktorantów, którzy potrzebują publikacji do otworzenia przewodu. Ministerialna punktacja przekłada się w niektórych miejscach na punkty do stypendium.
    • dworzec Re: PiP z HLR 8.3:1 01.03.15, 11:56
      nigdy nie pisałem do PiP (i nie jestem prawnikiem), natomiast publikowałem w Law Reviews (niestety nie w HLR, więc zamiast 50 pkt. dostałem 4 pkt.), ale przynajmniej znam temat na tyle by wskazać bezsensowność porównań. Już raz to pisałem na forum: amerykańskie Law Reviews są bodaj najbardziej niezrozumianym w PL rodzajem czasopism. Niezrozumianym w sensie - niewiele osób rozumie, że np.

      1. nie ma tam peer-review, law reviews są edytowane przez studentów, którzy znają tożsamość autora (a niejednokrotnie jego CV, które trzeba złożyć razem z tekstem)

      2. zdecydowana większosć law reviews akceptuje fakt, że złożony tekst jest jednocześnie w recenzji w x innych law reviews

      3. jeśli złożyłeś tekst do 30-stu law reviews i przyjął go, powiedzmy, 15-sty z listy, to masz zazwyczaj parę dni na to by poprosić żurnale wyżej z listy o "expedited review", tzn. przyśpieszoną recenzję, wykorzystując fakt bycia przyjętym w 15-stym z listy jako twój atut

      4. law reviews jest zylion - to co jest na naszej liście A to śmieszny żart. Np. z Berkeley jest bodajże tylko jeden żurnal podczas gdy wydają tuzin - to nie znaczy, że wszystkie poza impaktowanym CLR są słabe, po prostu IF raczej wydziałom prawa "lata koło pędzla" (to akurat tak jak u nas he he)

      5. teksty w law reviews są często monstrualnie długie, zob. np. tu - 85 stron - u nas by już autor szedł na monografię, a nie jakieś tam law review

      6. do law reviews - chyba częściej niż do czasopism prawniczych w PL - piszą nieprawnicy, np. ekonomiści, medioznawcy; często są to teksty przełomowe dla subdyscypliny, np. ten
    • carnivore69 Skala moze byc logaritmiczna 02.03.15, 16:40
      Oczywiscie, ze nie.

      To, ze Rooney zarabia grajac w pilke w Manchesterze United 1000 razy wiecej niz jego byly kolega z podworka w lidze pol-zawodowej znaczy pewnie tyle, ze jest ze trzy razy lepszy (jakkolwiek by to mierzac).

      Jak to powiadaja ekonomisci, "payoffs are (very) convex in skills".

      Pzdr.
      • dobrycy Re: Skala moze byc logaritmiczna 02.03.15, 16:45
        Proponuje wobec tego skale punktową wobec tego ustawić w decybelach.
        • carnivore69 Re: Skala moze byc logaritmiczna 02.03.15, 17:13
          No wlasnie na odwrot.

          Pzdr.
          • chilly Re: Skala moze byc logaritmiczna 02.03.15, 18:37
            Ale pomysł sam w sobie niegłupi: kto głośniej krzyczy, temu więcej punktów.
    • pan.toranaga Re: PiP z HLR 8.3:1 03.03.15, 15:12
      Pytanie było oczywiście podpuchą, ale liczyłem na poważne odpowiedzi i się nie przeliczyłem. Tak naprawdę w niniejszym forum lubię to, że można się dowiedzieć co nieco o kuchni ludzi robiących inną niż moja naukę.
      Pozdrowienia dla forumowych prawników.
      A teraz już bez podpuch: nieco mnie zaskoczyła liczba artykułów historyczno-prawnych w przywołanym numerze HLR. W Polsce chyba do tego służą wyspecjalizowane czasopisma, nieprawdaż?
      I secundo: tak na oko nie uważają Panowie, że HLR jest klasę wyżej, ale że to z grubsza ten sam poziom co PiP - przy całej nieporównywalności robienia nauk prawnych z Europie i USA? BTW czy sposób (bo nie mówię treść - to sprawa, którą już tu wałkowaliśmy) aż tak się różni?
      • nullified Re: PiP z HLR 8.3:1 03.03.15, 20:29
        pan.toranaga napisał:

        > Pytanie było oczywiście podpuchą, ale liczyłem na poważne odpowiedzi i się nie
        > przeliczyłem. Tak naprawdę w niniejszym forum lubię to, że można się dowiedzieć
        > co nieco o kuchni ludzi robiących inną niż moja naukę.
        > Pozdrowienia dla forumowych prawników.
        > A teraz już bez podpuch: nieco mnie zaskoczyła liczba artykułów historyczno-pra
        > wnych w przywołanym numerze HLR. W Polsce chyba do tego służą wyspecjalizowane
        > czasopisma, nieprawdaż?
        > I secundo: tak na oko nie uważają Panowie, że HLR jest klasę wyżej, ale że to z
        > grubsza ten sam poziom co PiP - przy całej nieporównywalności robienia nauk
        > prawnych z Europie i USA
        ? BTW czy sposób (bo nie mówię treść - to sprawa,
        > którą już tu wałkowaliśmy) aż tak się różni?

        jajakonieprawnik powiedzieć bym się ośmielił że tak a nawet bardzo - po lekturze kilku wyczynów na pograniczu (czy tam "styku" ) nauk, przyszło mi z niejaką nieśmiałością stwierdzić, że być może musi upłynąc nieco czasu i to sporo "nieco" zanim w języku tamtejszych plemion będzie można wyrazić (co tam dyskutować) rzeczy przemielone na proszek dwieście lat temu w Starym Świecie.
      • nieopierzony Re: PiP z HLR 8.3:1 04.03.15, 11:22
        Historycy publikują w swoich czasopismach, choć PiP nie jest zamknięty na takie tematy.

        Z tego co wiedzę, to artykuły są dłuższe w HLS, ale jak było już tutaj wspomniane - u nas raczej publikuje się monografie jak się ma coś tak długiego napisać. Większość czasopism ma też limity znaków na artykuł - stąd struktura artykułów jest jednolita u nas.

        Co do jakości artykułów to się nie wypowiem bo nie czytam HLS. Pewnie statystycznie częściej trafiają się tam teksty lepsze z racji na to, że jest to pismo pond 300 mln-owego kraju. Sprawdziłem sobie wczoraj i mają tam 252 Szkoły Prawa, w Polsce państwowych wydziałów prawa jest 19, można doliczyć jeszcze prywatne, które prowadzą jakieś badania, ale mimo wszystko przepaść jest ogromna.

        Do tego można zestawić liczbę studentów przypadających na pracownika naukowego:
        - Yale Law School 629 studentów na 149 pracowników (4,2)
        - Harvard Law School 1800 studentów na 194 pracowników (9,3)
        - WPiA UJ 7573 studentów na 178 pracowników (42,5)

        Poza tym, w USA co do zasady pracownicy naukowi nie pracują poza uczelnią. U nas raczej rzeczą niezwykłą jest jak ktoś z wydziału prawa nie praktykuje w jakimś miejscu (kancelaria, sąd, urzędy). Ile już razy słyszałem, że ktoś ma super temat ale nie ma czasu go opracować.

        Te wszystkie elementy wskazują, że w USA ma się więcej czasu na lepsze badania co skutkować może lepszymi artykułami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka