Dodaj do ulubionych

Lista lektur

09.12.15, 00:57
ZOstala zmodyfikowana przez wykaldowce z UWr. Nowy sedzia TK zostaje z niej usuniety.

Tekst linka


Niestety, podejrzewam, ze zapalczywy doktor szybko habilitacji nie zrobi....
Obserwuj wątek
    • calafiorre Re: Lista lektur 09.12.15, 08:29
      Trudno tego nie nazwać reakcją niewspółmierną do sytuacji. Postawę moralną badacza trzeba rozdzielić od jego publikacji - czy fakt, że Kowalski bije żonę, sprawia, że jego odkrycia z zakresu biologii molekularnej należy odrzucić? Usuniętego z listy lektur prawnika można nazwać hipokrytą, ale ignorować jego dorobek? Przesada.
      • trzy.14 Re: Lista lektur 09.12.15, 11:03
        Ale Morawski nie bije żony tylko jako prawnik katuje prawo, moim laickim zdaniem po prostu świadomie łamie prawo (na pewno jego ducha), co stawia pod znakiem zapytania cały jego dorobek naukowy w dziedzinie prawa.

        To jest trochę podobny przypadek do pytania, czy osoba z wyrokiem za kradzież, pedofilię, jawnocudzołożnik etc. może być autorem podręcznika do religii. Postępowanie Morawskiego porównałbym do tego publicznego cudzołożenia.

        Nauczyciel akademicki choćby poprzez dobór lektur jest też wychowawcą młodzieży, choć oczywiście ten konkretny mógł pozostawić tę lekturę, ale skomentować ją na zajęciach w kontekście ostatnich wydarzeń, co mogłoby być nawet ciekawsze i bardziej pożyteczne niż sama lektura.
        • mn7 Re: Lista lektur 09.12.15, 17:14
          Otóż to.
        • calafiorre Re: Lista lektur 09.12.15, 17:43
          Ależ oczywiście że cudzołożnik może być autorem podręcznika do religii. Okaże się hipokrytą, ale to nie wyklucza merytorycznej wartości podręcznika.
          • flamengista dodam złośliwie 09.12.15, 18:51
            żę jak pokazuje historia, często tacy są właśnie najlepszymi teologami (vide św Augustyn).
        • flamengista Madre de Deus... 09.12.15, 18:47
          ...co za bzdury. Sorry, ale inaczej nie można tego skomentować.

          Cytatjako prawnik katuje prawo, moim laickim zdanie m po prostu świadomie łamie prawo (na pewno jego ducha), co stawia pod znakiem zapytania cały jego dorobek naukowy w dziedzinie prawa.

          Czyli jeśli profesor ekonomii neoklasycznej zostanie premierem-populistą rozdającym publiczne pieniądze i doprowadzający finanse publiczne do katastrofy, to jego artykuły należy wyrzucić na śmietnik. Jeśli profesor medycyny pali jak smok, dostaje raka płuc i mówi że to nie z powodu nałogu, to jego dorobek należy uznać za niebyły (tu realna osoba, rzecz jasna). Jeśli noblista z fizyki wypali skręta i na haju wyskoczy z okna hotelu, ginąc w rezultacie - to należy post mortem odebrać mu tego nobla, bo na koniec próbował zakwestionować prawo grawitacji...

          Nie no, pojechałeś konkretnie po bandzie:)
          • mn7 Re: Madre de Deus... 09.12.15, 19:01
            Znowu od ściany do ściany. To już nudne.
            Usunięcie z listy dyskutowanych na zajęciach tekstów to "wyrzucanie na śmietnik"??? "Uznawanie dorobku za niebyły"???
            • piotrek-256 Też mam wrażenie, że tutaj jest poplątanie 09.12.15, 20:16
              Dzieło naukowe samo w sobie jest wybitne bądź nie i autor nie ma nic do tego.

              Niestety dzieło nie jest anonimowe.
              Polecając studentom do przeczytania tekst, promuję nie tylko tekst, ale i autora. Pierwsi naukowcy, których imiona poznawałem to byli ci, których artykuły dostawałem do przeczytania od promotora. Zdecydowaną większość dalej uważam za osoby wybitne, i że warto śledzić ich nowe wyniki.

              Jeśli jako wykładowca mam odczucie, że jakiś naukowiec zwariował, a jego teksty mogę łatwo zastąpić, to nie będę zalecał go jako lektury, żeby nie wyrabiać nazwiska. Jeśli potem student będzie brać na poważnie to co ten człowiek mówi obecnie, to będzie to po części moja wina...

              Nie wiem jakie dokładnie pobudki kierowały omawianym profesorem, ale umiem sobie wyobrazić, że po prostu stwierdził, że lepiej nie wyrabiać autorowi książki nazwiska, szczególnie w nauce, w której ciężko o niezaprzeczalne fakty, a siłę argumentu częściowo mierzy się autorytetem (to się akurat tyczy bardzo wielu nauk, ścisłych też).
            • flamengista ale zauważ, że dyskusja ewoluuje 09.12.15, 21:42
              ja też twierdziłem tylko, że to jest śmieszne. Ale stwierdzono, że "stawia to dorobek naukowy pod znakiem zapytania".
              • nullified Re: ale zauważ, że dyskusja ewoluuje 09.12.15, 23:19
                flamengista napisał:

                > ja też twierdziłem tylko, że to jest śmieszne. Ale stwierdzono, że "stawia to d
                > orobek naukowy pod znakiem zapytania".

                być może nie powinniśmy lekceważyć przypuszczenia, że "dorobek naukowy" sam w sobie (nie chodzi o ten konkretny przypadek lecz o zasadę ogólną) jest czymś z kategorii równie smiesznych co inne... emmmm "dorobki" ;)

                a tak poza tym - przychylam się do zdania, że ten gest był z działu "farsa", taki bohaterski, pobiegł do sracza i podtarł się stronicami z księgi wrażej... >.>
    • flamengista zabawni ci prawnicy 09.12.15, 08:30
      Lex retro non agit, ale cognitio już tak. Czyli podręcznik z filozofii prawa się zdezaktualizował po tym, jak Morawski poparł zmiany forsowane przez PiS w TK.

      I do tego Cytatproszę nie traktować tego jako manifestacji politycznej.

      Uważam, że dr Pichlak zwyczajnie ośmiesza - nie tylko siebie, ale przede wszystkim autorytet UWr.
      • trzy.14 Re: zabawni ci prawnicy 09.12.15, 11:09
        Prawdopodobnie z tego podręcznika można wysunąć wniosek, że Morawski nie powinien przyjmować nominacji przed rozstrzygnięciem sprawy przez TK. Jeśli tak, to całą podręcznik można wydrukować na miękkim papierze, najlepiej trójwarstwowym, bo jedyne, co z niego pozostaje, to retoryka.
        • misiekc1 Re: zabawni ci prawnicy 09.12.15, 12:56
          Mam odmienne zdanie. Przypuśćmy, że hipotetyczny Bardzo Znany Naukowiec na starość zaczął pleść "naukowe" głupoty. W jakim zakresie to podważa jego wcześniejszy dorobek? Moim zdaniem w żadnym. Natomiast zgadzam się, że w tej sytuacji jego współczesne dzieła można drukować tak jak Pan by tego oczekiwał.
          • trzy.14 Re: zabawni ci prawnicy 09.12.15, 13:11
            To jest podręcznik wydany rok temu.
          • kardla Re: zabawni ci prawnicy 09.12.15, 13:21
            A jeżeli wciąż aktywny Bardzo Znany Naukowiec jest biologiem/paleontologiem i wyznawcą Kreacjonizmu Młodej Ziemi? Albo geologiem i wyznawcą teorii ekspandującej Ziemi?

            W sumie nie do końca wiem co robić.
            Bo z jednej strony, o ile dany artykuł nie podpiera się Bogiem lub istnieniem bliżej nieokreślonych przysłowiowych "zmutowanych neutrin" i jest metodologicznie poprawny - no to w sumie nie ma się co czepiać artykułu dotyczącego opisu jakiegoś trylobita.
            Ale z drugiej strony, jeżeli autor artykułu uważa że datowanie radioizotopowe jest błędne, że świat powstał w 6 dni 6 tysięcy lat temu, lub że są dowody na to że Ziemia się powiększa to znaczy że jest niekompetentny w danej dziedzinie lub że kłamie.
            • kardla Re: zabawni ci prawnicy 09.12.15, 13:31
              Albo wnioskuje o wypadkach lotniczych na podstawie parówek lub stosuje "fortele" w dyskusji publicznej.

              Podsumowując:
              Jak środowisko naukowe powinno reagować jeżeli BZN w "oczywisty sposób"* postępuje nieetycznie lub plecie głupoty?


              * tak wiem - stopień oczywistości może się poważnie różnić w zależności od tego kto ocenia.
              • mn7 Re: zabawni ci prawnicy 09.12.15, 17:16
                Tu stopień oczywistości jest wystarczający z ogromnym zapasem.
                • kardla Re: zabawni ci prawnicy 09.12.15, 17:39
                  Mówisz o parówkologii stosowanej, kreacjoniźmie młodej Ziemi czy ekspandujacej Ziemi?


          • dobrycy Re: zabawni ci prawnicy 09.12.15, 18:26
            misiekc1 napisał(a):

            > Mam odmienne zdanie. Przypuśćmy, że hipotetyczny Bardzo Znany Naukowiec na star
            > ość zaczął pleść "naukowe" głupoty. W jakim zakresie to podważa jego wcześniejs
            > zy dorobek? Moim zdaniem w żadnym. Natomiast zgadzam się, że w tej sytuacji jeg
            > o współczesne dzieła można drukować tak jak Pan by tego oczekiwał.
            Zależy czy nauki są ścisłe czy nie. Ale rozważmy inny przykład - bardzo pracowity
            naukowiec dużo publikujący w dobrych czasopismach nagina dane. Czy jego wcześniejszego dorobku nie
            należałoby wziąść pod lupę. Orientuje się ktoś jak to jest z tym odbieraniem tytułu ?
          • flamengista ale przecież jedynym kryterium 09.12.15, 18:41
            powinno być, czy jest to dobry podręcznik i czy przekazuje rzetelną wiedzę.

            Jeśli ten prowadzący wycofuje teraz - w połowie roku akademickiego, gdy są już przyjęte sylabusy wg KRK - to nie tylko szeroko omija Media Markt, ale zwyczajnie postępuje niezgodnie z przepisami. Bo skoro wpisał podręcznik do sylabusa i poinformował o tym studentów, to nie ma prawa go teraz wycofać. Chyba, że sprawa dotyczy przyszłego semestru. Ale i w tej sytuacji zwyczajnie naraża się na śmieszność. Siebie i naukę, której jest reprezentantem. Bo co to za nauka, której wartość poznawcza zależy od poglądów politycznych?

            Podkreślam - co innego, gdyby taki Kowalski uzyskał wiedzę przeprowadzając eksperymenty na więźniach obozu koncentracyjnego. Wtedy jest to niegodziwe i takie odkrycie należałoby zakwestionować, bo w toku jej gromadzenia naruszono wszelkie standardy. Ale w obecnej sytuacji nawet jeśli przyjmiemy, że sędzia TK postąpił niegodziwie (zachowując wszelkie proporcje, rzecz jasna), to książka powstała PRZED tą decyzją. Wykładowca wpisał ją do sylabusa również PRZED całą tą aferą. To zwykła hucpa i ośmieszanie porządnych naukowców z UWr, a prawników w szczególności.
            • mn7 Re: ale przecież jedynym kryterium 09.12.15, 18:58
              Primo po pierwsze, autor fragmentu usuniętego z listy nie jest sędzia TK.
              Primo po drugie, dr Pichlak wyjaśnił, że konieczne było wprowadzenie rzetelnego tekstu dotyczącego sądownictwa konstytucyjnego i jest to wyjaśnienie zgodne z prawdą.
            • loleklolek_pl Re: ale przecież jedynym kryterium 09.12.15, 20:27
              flamengista napisał:

              > powinno być, czy jest to dobry podręcznik i czy przekazuje rzetelną wiedzę.

              PRzecież we wzmiankowanym materiale jest info, że napisał, że "to czysto merytorycznie ciekawa lektura"

              > Jeśli ten prowadzący wycofuje teraz - w połowie roku akademickiego, gdy są już
              > przyjęte sylabusy wg KRK - to nie tylko szeroko omija Media Markt, ale zwyczajn
              > ie postępuje niezgodnie z przepisami.
              To dobry argument za skasowaniem KRK.


              Ale i w tej sytuacji zwyczajnie naraża się na śm
              > ieszność. Siebie i naukę, której jest reprezentantem. Bo co to za nauka, której
              > wartość poznawcza zależy od poglądów politycznych?

              Na śmieszność naraża się tu tylko tvn, które robi wielkiego newsa z prostej informacji dla studentów, że temat jednych zajęć ćwiczeniowych się zmienił. Ciekawe, czy jak dzwonili do dra Pichlaka, to czy mówili mu, że materiał i tak będzie zrobiony, z jego udziałem lub bez. Lolkowi tak swego czasu sprawę przedstawił dziennikarz jednej z tv.

              Aha lolek ma konflikt interesów w tej sprawie. Też zdarza mu się dokonywać drobnych korekt materiału w kierunku skomentowania "bieżączki"... niekoniecznie zresztą politycznej. O ile te mieszczą się w zagadnieniach przedmiotu.
              • trzy.14 Re: ale przecież jedynym kryterium 09.12.15, 21:53
                loleklolek_pl napisał:

                > > Jeśli ten prowadzący wycofuje teraz - w połowie roku akademickiego, gdy s
                > ą już
                > > przyjęte sylabusy wg KRK - to nie tylko szeroko omija Media Markt, ale zw
                > yczajn
                > > ie postępuje niezgodnie z przepisami.
                > To dobry argument za skasowaniem KRK.

                Bynajmniej. Liczą się efekty kształcenia. Wykładowca ma prawo modyfikować drogę, jaką się je osiąga.
    • trzy.14 Re: Lista lektur 09.12.15, 21:55
      CytatJa najbardziej boleję nad tym, że moje pokolenie prawników wychowało takich prawników; prawników, którzy są takimi nihilistami, którzy np. przyrzekają na Konstytucję - a dotyczy to wszystkich posłów, wszystkich senatorów, także i pana prezydenta - po czym ostentacyjnie na naszych oczach łamią postanowienia konstytucyjne

      J. Stępień
      • petrucchio Smutne jest to... 09.12.15, 22:18
        że to nie szanowani teoretycy prawa, konstytucjonaliści z solidnym dorobkiem, poważni eksperci itp. imponują rządzącym, ale raczej cwani krętacze od omijania prawa, o moralności mafijnego consigliere, i takie właśnie kwalifikacje są w tym środowisku pożądane. Jeśli ktoś ma coś na sumieniu (stare grzeszki peerelowskie, haki w teczce, wyciszone kłopoty z prawem) to tym lepiej, bo taki gościu nie poczuje się niezależny od swojego protektora.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka