whiteskies 09.05.19, 12:28 CK i Zybertowicz. Jakie jest Wasze zdanie? www.rp.pl/Edukacja/190509435-Zybertowicz-bez-tytulu-profesora-Kontrowersyjna-decyzja.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
habilitant2012 Re: Tytuł profesora 09.05.19, 17:24 Nie podoba mi się to. habilitant2012.pl/zenada_oburzenia/ Odpowiedz Link
trzy.14 Re: Tytuł profesora 10.05.19, 08:08 Moje zdanie jest takie, że system awansowy jest do szpiku przegniły, a takie sprawy jak Zybertowicza czy Migalskiego to tylko medialny czubek góry lodowej. Profesura mianowana przez prezydenta - czy to aby nie wytwór PRL-u? W każdym razie zgodny z koncepcją wszechogarniającego państwa, które kontroluje wszystko i odpowiada za wszystko. Ale też państwa, w którym profesorów jest na tyle mało, że ich "populację" da się kontrolować centralnie. Jeżeli słyszę, że Zybertowicz, Gliński i z drugiej strony Środa to wybitni socjologowie, to wychodzi mi, że socjologię w Polsce należałoby zaorać i przysypać grubą warstwą soli. Ich pozycję akademicką postrzegam jako odskocznię, bezpieczną przystań, z której mogą robić kariery pozanaukowe i do której, jak im się w nieakademickim świecie noga podwinie, zawsze mogą wrócić. Nauka w Polsce nikomu nie jest do niczego potrzebna. Technologię się kupi, a wiedzę ekspercką zastępuje ekspercka intuicja, por. tryb wprowadzania reform oświaty. Skoro jej orędownikiem był PROFESOR Legutko, to sprawę uznajemy za przesądzoną i przypieczętowaną naukowym glejtem, nieprawdaż? System jest przegniły, bo dawno stracił swoją pierwotną funkcję, została tylko forma, nikt nie pamięta, czemu służąca. Dlaczego co najmniej 2 z 5 recenzji mają charakter recenzji negatywnych z pozytywną konkluzją, czego autorzy nawet nie usiłują ukryć? Może piszący je profesorowie czegoś się bali? A może takie nic nie znaczące recenzje to standard? A może dorobek Zybertowicza to w polskiej socjologii norma? Dlaczego potrzeba tajnego superrecenzenta, żeby o słabym wniosku ustosunkowanego kandydata napisać coś kawa na ławę? Dlaczego utajnia się ankiety profesorskie - czyż nie po to, by procedurą sterować ręcznie? Co kilka miesięcy prezydent mianuje kilkudziesięciu profesorów. Jakie ma to znaczenie dla państwa? Dlaczego dorobek tak wyróżnionych osób pozostaje tajny? Odpowiedz Link
whiteskies Re: Tytuł profesora 10.05.19, 20:30 Ja się z Tobą w 100% zgadzam. Nauka do niczego potrzebna nie jest. Profesor w Polsce to kwiatek do kozucha, zaszczyt udzielany w trybie administracyjnym w bliżej nieokreślonym trybie, recenzje pisze się grzecznościowo. Moim zdaniem habilitacja, tym bardziej profesura państwowa to wykwit, który im prędzej zostanie zniesiony tym lepiej.. Odpowiedz Link
dystansownik Re: Tytuł profesora 12.05.19, 18:03 whiteskies napisał: > Ja się z Tobą w 100% zgadzam. Nauka do niczego potrzebna nie jest. Profesor w P > olsce to kwiatek do kozucha, zaszczyt udzielany w trybie administracyjnym w bli > żej nieokreślonym trybie, recenzje pisze się grzecznościowo. A jak może być inaczej? Znam przypadki pozytywnych recenzji pisanych przez profesorów, którzy w kuluarach sami przyznają, że osoby, którym je pisali nigdy nie powinny dostać awansu naukowego. Czemu więc sami dają takim pozytywne recenzje? Bo też mają doktorantów i habilitantów pod skrzydłami, którym inni profesorowie mogliby nabruździć. > Moim zdaniem habil > itacja, tym bardziej profesura państwowa to wykwit, który im prędzej zostanie z > niesiony tym lepiej.. Też się zgadzam, tylko kto ma to zrobić? Profesorzy, którzy w tym zgniłym trybie profesury dostali? Dlaczego w Ustawie 2.0 nie przeszło uwalenie habilitacji jako elementu kariery akademickiej, który niczemu nie służy, a wręcz blokuje postęp naukowy (bo ludzie zamiast robić naukę to robią habilitacje)? Lobby profesorsko-habilitacyjnych miernot nie pozwoliło. Wielu poza tytułami i znajomościami nie posiada żadnego dorobku i gdyby z niego mieli być oceniani, nie mieliby szans na karierę akademicką. Odpowiedz Link
whiteskies Re: Tytuł profesora 14.05.19, 10:01 Mnie zdarzyło sie pisać negatywne recenzje habilitacyjne, wszystkie sprawy przeszły w odpowiednich RW i na CK. Na kilka profesorskich które robiłem nie było negatywnego przypadku, więc nie napisałem też negatywnej recenzji. No ale ja działam w bardziej wymiernym międzynarodowo otoczeniu.... Pełna zgoda co do Ustawy 2.0. Tak naprawdę uważam ze fakt że nie zniesiono państwowych stopni i tytułów to porażka, ustawa jest takim potworkiem hybrydowym, a jej głównym celem nie jest podniesienie jakości kształcenia i nauki, a spowodowanie przez możliwe fuzje zajęcia przez kilka instytucji z polski nieco lepszych miejsc w rankingach. jak widzę te spazmy przy wdrażaniu ustawy, które zresztą negatywnie odbijają sie na pracy tych co coś robią, a nie dotykają tych karirowiczow i wałkoni to mnie szlag trafia. Odpowiedz Link
dystansownik Re: Tytuł profesora 14.05.19, 19:58 Konieczności dokręcenia trochę śruby w zasadzie nie kwestionuję. Są dziedziny w których na habilitację wystarczy jeden artykuł z IF i h-index rzędu 2-3 (nabity cytowaniami kolegów na indeksowanych publikacjach konferencyjnych). Z drugiej strony, kto ma ten dorobek oceniać? W tych samych dziedzinach recenzującymi profesorami są niejednokrotnie ludzie bez ani jednej publikacji z IF, którzy profesury dostali za napisanie skryptu dla studentów (dumnie nazwanego monografią na potrzeby awansu). Problem jest taki, że poprawa sama następuje i wystarczyło się nie mieszać. Sam widzę obecnie część młodych ambitnych doktorantów i doktorów, którzy walczą o staże zagraniczne, znają języki obce i starają się publikować w przyzwoitych journalach. Niestety częściej decydują się na ucieczkę za granicę w pewnym momencie kariery, bo widzą z czym mają do czynienia w kraju. Odpowiedz Link
whiteskies Re: Tytuł profesora 17.05.19, 11:15 Jeśli poprawa następuje sama (a w niektórych dziedzinach tak jest), państwowe tytuły nie są potrzebne tym bardziej. Mnie mierzi tytuł profesora u wielu celebrytów i polityków. co ani razu w życiu nie przeszli porządnej recenzji a o\używają jo jako podpórki. W sumie tytuł potrzebny jest głownie takim ludziom, jak ktoś ma dorobek i jest uznany w dziedzinie, istnieje w dyskusji naukowej (międzynarodowej), to tytuł tak na prawdę nie służy niczemu. Ani lepiej swoich prac nie opublikuje, ani nic... Natomiast im lepsza uczelnia/jednostka naukowa, tym kryteria awansu czy zatrudnień są (średnio) wyższe, co oczywiście nie jest 100% regułą... Odpowiedz Link