Dodaj do ulubionych

wind of change...

18.10.23, 20:33
...czyli co to będzie? Kto będzie nowym Ministrem Edukacji i Nauki i co się zmieni? Czy tylko punktacja poszczególnych czasopism, czy może (oby!) punktoza. Czy jesteście za tym, żeby powstało osobne Ministerstwo Nauki?

Obserwuj wątek
    • pan.toranaga Re: wind of change... 18.10.23, 21:41
      Nie wiem, czy jestem za, natomiast przy tak szerokiej koalicji, będzie potrzeba dwu ministerstw.
      Może wolę jedno ministerstwo, bo minister wyżył by się na dzieciach i nas już nie reformował.
      Strzelam, że punktoza zostanie, tylko kryteria będą nowe. Ale zakładam się o niską stawkę.
    • pan.toranaga Re: wind of change... 24.10.23, 10:40
      Tymczasem Lewica chciałaby obsadzić Ministerstwo Edukacji, na co jednak nie zgadza się PSL. Sam PSL też nie chce jednak obsadzać tego resortu. Kandydatką Lewicy na ministra edukacji ma być Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, ale o stanowisko to stara się też Katarzyna Lubnauer z KO, a ambicje związane z tym resortem ma mieć też Kinga Gajewska.
      No to mamy przynajmniej jakieś przecieki. Ja stawiam, że będą osobne ministerstwa, bo jak jest duża koalicja, to trzeba dużo ministerstw.
    • sendivigius Re: wind of change... 25.10.23, 16:20
      pierwsze.wrazenie napisał(a):

      . Cz
      > y jesteście za tym, żeby powstało osobne Ministerstwo Nauki?
      >

      W UK jest ministerstwo ds kolonii. Tym wieksze, im mniej kolonii zostalo.

      W USA przez 247 lat nikt nie wpadł. że takie ministerstwo jest do czegos potrzebne.
      • pan.toranaga Re: wind of change... 25.10.23, 17:38
        Bo też edukacja jest prerogatywą stanu, a nie federacji. W RFN (F podkreślam) też nie ma ministerstwa edukacji, bo to prerogatywa krajów związkowych.
        Z drugiej strony w Austriackiej części Austro-Węgier edukacja leżała w gestii krajów koronnych, ale (gdzieś to czytałem) to ministerstwo w Wiedniu musiało się zgodzić, żeby pewnemu docentowi prywatnemu zapłacić za odbębnione na UJ godziny. Co byśmy teraz nie mówili, teraz wystarczy do tego dziekan.
        Ponadto: dowiedziałem się, że jakiś uniwersytet stanowy dostaje od stanu 8% swojego budżetu, resztę musi sam zarobić. Tym mniej jest potrzebne ministerstwo w porównianiu do kraju gdzie te 8% budżetu to to, co przy pomyślnych wiatrach uczelnia sama zarobi.
      • pan.toranaga Re: wind of change... 28.10.23, 20:44
        Jako że lubię fact-checking, uzupełniam. Ministerstwo ds. Kolonii (Colonial Office) istniało do roku 1966. Troszkę dłużej istniało takie ministerstwo w Portugalii (Ministerstwo ds Zamorskich, do 1974, czyli Rewolucji Goździków). Obecnie we Francji istnieje Ministerstwo "de l'Outre-mer", czyli "(terytoriów) zamorskich".
    • dobrycy Re: wind of change... 25.10.23, 19:24
      Pewnie Gowin wróci, i zrobi reformę 3.0
      Najlepszą cechą obecnego ministra (i to dlaczego w ogóle był najlepszy od czasów co najmniej Kudryckiej)
      to to że nic nie reformował na uczelniach.
      A ośmieszenie punktów, było w punkt!
    • pan.toranaga Re: wind of change... 20.11.23, 08:45
      Już mamy przeciek: Barbara Nowacka.

      www.rp.pl/polityka/art39433011-kto-znajdzie-sie-w-rzadzie-donalda-tuska-lista-nazwisk-ustalona
    • sqro Re: wind of change... 23.11.23, 19:13
      Nieoficjalnie: Spór o resort edukacji rozstrzygnięty. Koalicjanci się dogadali

      Pat pokonany. Według naszych informacji liderzy nowej koalicji ustalili, że edukacją w nowym rządzie pokieruje KO, a Lewica obejmie nadzór nad nauką i szkolnictwem wyższym.

      Wszystko już jest praktycznie poukładane - mówią nasi informatorzy. Na wczorajszym spotkaniu liderów koalicjanci porozumieli się w sprawie resortu, o który toczył się największy spór - ma być podzielony.
      • pan.toranaga Re: wind of change... 24.11.23, 11:37
        Czyli miałem racje: ministerstwa będą rozdzielone. Za to to jest jedyne ministerstwo gdzie wciąż nie znamy nazwiska. Z dwojga złego politycy wolą już zdrowie niż naukę.
    • pan.toranaga Re: wind of change... 24.11.23, 15:07
      Czyli miałem racje: ministerstwa będą rozdzielone. Za to to jest jedyne ministerstwo gdzie wciąż nie znamy nazwiska. Z dwojga złego politycy wolą już zdrowie niż naukę.
      • sendivigius Re: wind of change... 24.11.23, 19:08
        pan.toranaga napisał:

        > Czyli miałem racje: ministerstwa będą rozdzielone. Za to to jest jedyne ministe
        > rstwo gdzie wciąż nie znamy nazwiska. Z dwojga złego politycy wolą już zdrowie
        > niż naukę.

        A widzi pan, panie T. Jezeli nie widzi pan nic niestosownego ze sedziami (Sadu Najwyzszego ale jeszcze nie Ostatecznego, Gott Bewahr!) zostaja profesorowie, to dlaczego bylby problem aby ministrem SWiN zostal sedzia ? Jakbyscie sie czuli? Albo Obajtek (mowiac generycznie). Ministrami Edukacji sa profesorowie wiec moze tym razem ministrem SWiN zostanie nauczyciel? Gdy profesorowie sa ministrami SZ to moze ministrem SWiN zostanie ambasador w Ułanbator? A gdy profesorowie zostaja ministrami finansow to moze tym razem ministrem SWiN zostanie ksiegowa. Albo malarz-grafik lub nawet baletnica czy tenor* operowy? Albo po prostu hokeista na trawie?

        pl.wikipedia.org/wiki/Ministerstwo_Sportu_i_Turystyki_(Polska)

        *) chyba lepiej sopran bo będzie cienko śpiewał, może wprost castrati co będzie też gender poprawne.
        • pan.toranaga Re: wind of change... 24.11.23, 23:59
          Mnie Obajtek (generyczny) zupełnie by nie wadził. Ale kiedyś na tym forum były lamenty, że musi być profesor politechniki, no ostatecznie uniwersytetu, ale ścisły.
          Hokeista na trawie, cóż obawiam się, że jeżeli to jedyne życiowe doświadczenie, no nawet nie za bardzo powinien być ministrem sportu.
          Kontratenor? Znów, o ile nie jest kastratem. Minister powinien mieć jaja.
          • dobrycy Re: wind of change... 27.11.23, 18:03
            pan.toranaga napisał:


            > Kontratenor? Znów, o ile nie jest kastratem. Minister powinien mieć jaja.

            Ja myśle że nie koniecznie. Możnaby dla jaj, zrobić teraz ministrem
            jakieś młode aktywiszcze czy inną osobopostać. Takie np. studento,
            miałoby większy kontakt z uczelnią i o jej życiu więcej wiedziało
            niż np minister Gowin czy Kudrycka.
            Wiedziałoby też, co warto badać aby dostać pieniądze.
        • pan.toranaga Re: wind of change... 07.12.23, 10:45
          >Albo Obajtek (mowiac generycznie).
          Bingo Panie Kolego.

          Dariusz Wieczorek (Nowa Lewica): polski polityk, samorządowiec, inżynier elektryk i działacz turystyczny, w latach 1998–2001 wiceprezydent Szczecina, radny sejmiku zachodniopomorskiego II, IV i V kadencji, od 2019 poseł na Sejm IX i X kadencji, od 2021 wiceprzewodniczący Nowej Lewicy. (pl.wikipedia.org/wiki/Dariusz_Wieczorek)

          Elektryk (miód na serce niektorych), który szkołę wyższą widział po raz ostatni jak odbierał dyplom. To może być wada, ale to może być kolosalna zaleta. Do tego nie śpiewa (ni grubo ni cienko), tylko gra na perkusji. Ma mocne i rytmiczne uderzenie.
          • sendivigius Re: wind of change... 07.12.23, 21:58
            pan.toranaga napisał:

            > >Albo Obajtek (mowiac generycznie).
            > Bingo Panie Kolego.
            >
            > Dariusz Wieczorek (Nowa Lewica): polski polityk, samorządowiec, inżynier elektryk i działacz turystyczny, w latach 1998–2001 wiceprezydent Szczecina, radny sejmiku zachodniopomorskiego II, IV i V kadencji, od 2019 poseł na Sejm IX i X kadencji, od 2021 wiceprzewodniczący Nowej Lewicy.

            Cóż, to sie okaze ale to moze byc rzeczywiscie szansa na jakies porzadki. To stary cwaniak od krecenia lodow. Wstepuje do zsyp'u w 83 roku. Pieknie. Jest absolwentem dosc banalnego wydzialu na dosc nawet wowczas prowincjonalnej polibudzie. I to jest zaleta, i to duza. Nie ma swoich wojen ani swoich porachunkow w srodowisku. Nie robil kariery naukowej, nie ma przeciw niemu zorganizowanej koterii. Na tytuły patrzy z poblazaniem. Jako szef Almaturu czuje szóstym zmysłem gdzie jest sianko, wiec nie da sobie kitu wciskac ani nie bedzie po profesorsku udawal glupiego.

            Wada jest jednak to, ze moze potraktowac to stanowisko jako etap do dalszej kariery, a wtedy bedzie sie zgadzal na wszystko i na kazda glupote byle miec spokoj i cisze w srodowisku.
    • pan.toranaga Re: wind of change... 02.12.23, 08:20
      Przeciek nr 2 Karolin Zioło-Pużak.
      wiadomosci.radiozet.pl/polska/polityka/ona-zastapi-czarnka-posel-lewicy-ujawnil-nazwisko-nowej-minister-nauki
      • dobrycy Re: wind of change... 03.12.23, 12:16
        pan.toranaga napisał:

        > Przeciek nr 2 Karolin Zioło-Pużak.
        > wiadomosci.radiozet.pl/polska/polityka/ona-zastapi-czarnka-posel-lewicy-ujawnil-nazwisko-nowej-minister-nauki

        Pożyjemy zobaczymy. Przyszło mi do głowy, że mogliby dać dr Dawida Myśliwca ministrem nauki, albo dr Tomasza
        Rożka. Myśle że oni najlepiej wiedzą co jak naprawić naukę. W końcu robią filmy na jutubie, i nie lubią
        byłego ministra. Co prawda większą wiedzę o wszystkim mają tylko specjaliści od gier komputerowych, ale
        popularyzatorzy też ujdą. Swoją drogą ten pierwszy jest chyba z Lublina, więc nawet miasto z którego minister nauki
        pochodzi by się nie zmieniło.

    • pan.toranaga Re: wind of change... 18.12.23, 10:17
      >Profesorowie: Maciej Gdula, Marek Gzik i Andrzej Szeptycki będą wiceministrami nauki – wynika z naszych nieoficjalnych informacji.
      Czyli prawie parytet: płeć męska nie jest niereprezentowana, mamy raz T z ST i 2xS z HS. Nie ma humanisty, ściślejszego i lajfera (życiowca). Ale Gzik jest trochę NZ bo się zajmuje biomechaniką, a Szeptycki trochę ST, bo jest synem znanej fizyczki. To ostatnie trochę żartem, trochę serio; dzieci nawet jak idą swoją drogą, to się orientują w tym co robią rodzice. W drugą stronę to raczej nie działa.
      • sendivigius Re: wind of change... 18.12.23, 18:18
        pan.toranaga napisał:

        > >Profesorowie: Maciej Gdula, Marek Gzik i Andrzej Szeptycki będą wiceminist
        > rami nauki – wynika z naszych nieoficjalnych informacji.
        > Czyli prawie parytet: płeć męska nie jest niereprezentowana, mamy raz T z ST i
        > 2xS z HS. Nie ma humanisty, ściślejszego i lajfera (życiowca). Ale Gzik jest tr
        > ochę NZ bo się zajmuje biomechaniką, a Szeptycki trochę ST, bo jest synem znane
        > j fizyczki. To ostatnie trochę żartem, trochę serio; dzieci nawet jak idą swoją
        > drogą, to się orientują w tym co robią rodzice. W drugą stronę to raczej nie d
        > ziała.


        Czyli po herbacie. Minister to taka paprotka, ktorej sie powie - ty tu magister siem nie wymondżaj

        Zadnych (sensownych) reform nie bedzie. Dalej rzadzic beda profesory, w tym klony najbardziej zjadliwe a mianowicie: profesor-syn profesora i profesor-gaduła-polityk.

        Pewnie za to bedzie wiecej kasy - choc jak zwykle wg reguły św. Mateusza.
        • pan.toranaga Re: wind of change... 18.12.23, 21:28
          Nie bardzo wierzę w Twoje prognozy. Najmniej w więcej kasy. Idzie kryzys, jest inflacja, są rozdmuchane potrzeby a zarazem konieczność oszczędzania, na którą oczywiście nikt nie ma ochoty.
          Co do podziału - pewno tak. Jednak Czarnek dopieszczał "prowincję", "prowincję" dopieszczała cała jego formacja. Teraz inni ministrowie (dwu z UW), inny elektorat.
          No i jest "wiceministra" tym razem z "prowincji": dr hab. inż. Maria Mrówczyńska z Uniwersytetu Zielonogórskiego.
          Swoją drogą żaden nie ma belwedera.
        • pierwsze.wrazenie Re: wind of change... 18.12.23, 21:40
          A tak z ciekawości; kogo byś widział jako wiceministrów i jakie reformy uważałbyś za sensowne?
          • sendivigius Re: wind of change... 18.12.23, 23:49
            pierwsze.wrazenie napisał(a):

            > A tak z ciekawości; kogo byś widział jako wiceministrów

            Dobrze zorganizowanych kancelistow.


            i jakie reformy uważałb
            > yś za sensowne?

            Sensowne - to jest daleko idaca autonomia uniwersytetow i redukcja wladzy ministerialnej, a z nia wszelkich metod oceny "siły naukowej" i podobnych pier...ół. Oraz uswiadomienie sobie ze zasadnicza rola znakomitej wiekszosci wydzialow jest dydaktyka - wzdluz tego robiona reforma finansowania, awansow (tytulow), wynagrodzen, obciazen, przywilejów etc. Nauka to jest sprawa naprawde kilkunastu wydzialow w calej Polsce a i tam jedynie polowy kadry, tu pewne uklony byc powinny ale nie do samej ziemi. Prosze nie zapomniac o PAN-ie i o tym co kiedys nazwyano IBRami i na koncu o calej paradzie nowo powolanych "instytutow" kiwania palcem w bucie.




            • pan.toranaga Re: wind of change... 22.12.23, 09:53
              >redukcja wladzy ministerialnej, a z nia wszelkich metod oceny "siły naukowej" i podobnych pier...ół

              może to i ma sens, ale to władza ministerialna płaci uczelniom. A jak płaci, to musi kontrolować to na co płaci. I nawet nie chodzi o to, że niezgodnie z rozporządzeniem uczelnia kupi komputer za pieniądze przeznaczone na papier toalotowy, tylko o płacenie na poziomie "politycznym". Finansujemy raczej kształcenie lekarzy, czy inżynierów górnictwa? Zagęszczamy siatkę uczelni, czy staramy się koncentrować środki w wielkich ośrodkach? Egalitaryzujemy wykształcenie czy zwiększamy przepaść pomiędzy UWUJUAMem a naukowymi plebejuszami?
              Inna sprawa, że do odpowiedzi na te pytania nie przybliża nas algorytm z parametryzacji.
            • pan.toranaga Re: wind of change... 22.12.23, 10:24
              >Oraz uswiadomienie sobie ze zasadnicza rola znakomitej wiekszosci wydzialow jest dydaktyka - wzdluz tego robiona reforma finansowania, awansów (tytulow), wynagrodzen, obciazen, przywilejów etc.

              Zasadniczo pełna zgoda, tylko jest jedno ale: robienie nauki to w dużej mierze zaplecze dydaktyki. Człowiek, który robi badania, nawet wtórne i nie ground breaking rozumie jednak z tego co uczy więcej niż ten, który skończył studia 30 lat temu. Jasne, żeby uczyć matematyki czy fizyki normalnych inżynierów zapewne nie trzeba siedzieć w samym centrum CERNu, ani odkrywać nowych planet ani być w trakcie zdobywania Medalu Fieldsa. Niemniej po sobie samym wiem, że moja dydaktyka byłaby znacznie uboższa, gdybym sam nie próbował robić nauki (ani cutting-edge, ani ground-breaking).
    • magsur1 Re: wind of change... 04.01.24, 14:44
      d

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka