pan.toranaga 23.04.24, 07:50 wyborcza.pl/7,75398,30899613,nie-mamy-listy-czasopism-ani-punktow-za-publikacje-jak-sie.html Za paywallem, więc przeczytałem sam lead. Ale już sam lead szokuje. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sqro Re: Utrecht bez punktozy 23.04.24, 08:52 Kluczowy, co uczula mnie na uznaniowość, jest poniższy fragment: Zatrzymajmy się przy publikacjach. Macie w Holandii ministerialną listę, która wycenia czasopisma naukowe na konkretną liczbę punktów? - Nie. Nie mamy listy czasopism ani punktów za publikacje. Pracuję na stanowisku adiunkta, więc mam obowiązek opublikować trzy recenzowane artykuły naukowe w solidnych pismach w ciągu dwóch lat. To kto ocenia, że są solidne? - Każdy naukowiec wie, które czasopisma są najlepsze w jego dziedzinie nauki. W takich właśnie mamy publikować. O takie zabiegać. Pewnym wyznacznikiem jest to, czy pismo zapewnia rzetelny proces recenzji. Odpowiedz Link
trzy.14 Re: Utrecht bez punktozy 23.04.24, 09:40 Niesamowite! Oni są w tym Utrechcie co najmniej 25 lat za Polakami! I w dodatku nie znają błogosławieństwa MDPI! Odpowiedz Link
kurczak2103 Re: Utrecht bez punktozy 24.04.24, 09:57 No chyba każdy w środowisku wie, że Nature to Nature a Lancet to Lancet. Nie doskakuje to wypad i żadne habilitacja i profesura przed tym nie chroni. I to jest właściwa selekcja. Tak się robi prawdziwy postęp. Odpowiedz Link
pan.toranaga Re: Utrecht bez punktozy 23.04.24, 10:46 Każdy naukowiec wie, które czasopisma są najlepsze w jego dziedzinie nauki. Jeśli tak, to nie ma problemu, bo to jest wiedza intersubiektywna ;-). A tak serio, to dobre pytanie, co komisja ds oceny pracowniczej powie, że Journal of Molluscan Studies jest wg ich wiedzy najlepsze, ale KOREAN JOURNAL OF MALACOLOGY, już nie i pani adiunkt dostaje ocenę negatywną, bo trzeci artykuł jest w czasopismie "nienajlepszym". Pewnym wyznacznikiem jest to, czy pismo zapewnia rzetelny proces recenzji. Pewny jest tu dwuznaczne. Albo tyle co 'niezawodnym', co powiedziałbym jest warunkiem koniecznym, ale nie wystarczającym, albo tyle co 'jednym z wielu' (por 'Pewien facet mi mówił...'), no i zastanawiam się jakie są wyznaczniki jakości czasopism, w których brak rzetelnego procesu recenzyjnego. Odpowiedz Link
dobrycy Re: Utrecht bez punktozy 23.04.24, 15:41 pan.toranaga napisał: > Każdy naukowiec wie, które czasopisma są najlepsze w jego dziedzinie nauki. > Jeśli tak, to nie ma problemu, bo to jest wiedza intersubiektywna ;-). > > A tak serio, to dobre pytanie, co komisja ds oceny pracowniczej powie, że Journ > al of Molluscan Studies jest wg ich wiedzy najlepsze, ale KOREAN JOURNAL OF MAL > ACOLOGY, już nie i pani adiunkt dostaje ocenę negatywną, bo trzeci artykuł jest > w czasopismie "nienajlepszym". > > [i]Pewnym wyznacznikiem jest to, czy pismo zapewnia rzetelny proces recenzji. [ > /i] Pewny jest tu dwuznaczne. Albo tyle co 'niezawodnym', co powiedziałbym jest > warunkiem koniecznym, ale nie wystarczającym, albo tyle co 'jednym z wielu' (p > or 'Pewien facet mi mówił...'), no i zastanawiam się jakie są wyznaczniki jakoś > ci czasopism, w których brak rzetelnego procesu recenzyjnego. W miejscach gdzie nie zniszczono etyki i etosu pracy cwaniactwem, może znają. U nas tylko liczby są w stanie walczyć z patologią. Numerologię i punktozę wprowadzono jako remedium na kolesiostwo i cwaniactwo. No i to ostatnie, ma się dobrze. Wykorzystuje punktozę jako kolejny oręż. Fight fire with fire. Odpowiedz Link
sendivigius Re: Utrecht bez punktozy 23.04.24, 19:47 dobrycy napisał: > W miejscach gdzie nie zniszczono etyki i etosu pracy cwaniactwem, > może znają. U nas tylko liczby są w stanie walczyć z patologią. > Numerologię i punktozę wprowadzono jako remedium na kolesiostwo > i cwaniactwo. No i to ostatnie, ma się dobrze. Wykorzystuje punktozę jako kolej > ny > oręż. Fight fire with fire. Ja sie zgadzam z Dobrycym. To (jeszcze, jeszcze...) dziala w krajach silnie protestanckich gdzie wizja wiecznych męk piekielnych jest realna. Odpowiedz Link
sendivigius Re: Utrecht bez punktozy 23.04.24, 19:57 pan.toranaga napisał: > Każdy naukowiec wie, które czasopisma są najlepsze w jego dziedzinie nauki. > Jeśli tak, to nie ma problemu, bo to jest wiedza intersubiektywna ;-). ...Yuval Noah Harari. W swojej książce Homo deus. Krótka historia jutra przedstawia intersubiektywność jako coś, co powstaje na bazie różnych opowieści, które sobie nawzajem opowiadamy. I zaczynamy w nie wierzyć. anywhere.pl/71308/intersubiektywnosc-trzeci-wymiar-rzeczywistosci/ Coz, fizycy nie maja watpliwosci ze Einstein był wielkim fizykiem ale tak naprawde jak to udowodnic? Fizycy w to wierza, ale sa też filozofowie, ktorzy szukaja na to scislego dowodu. Co w sumie dowodzi ze fizyka to nauka humanistyczna a filozofia to STEM. c.b.d.o. BTW, moze od teraz wydzialy humanistyczne bedzie sie opuszczac z tytulem inżyniera np. inżynier historii. Jestem dosc stary aby zauwazyc ze historie wciaz sie pisze na nowo, po prostu jest postep jak w telefonach komorkowych. Odpowiedz Link