dobrycy 02.07.24, 13:44 www.youtube.com/watch?v=8bPu_Faxolc Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
trzy.14 Re: Tyle reform i co 02.07.24, 17:10 Wysłuchałem 5 minut. Wniosek: jeżeli to są elity polskiej nauki, to nie ma dla nas ratunku. Słucham dalej. Odpowiedz Link
trzy.14 Re: Tyle reform i co 02.07.24, 17:17 To ciekawe, że człowiek, który studiował w USA i UK ma lepsze zdanie o polskiej nauce i Polakach w nauce niż ci, którzy wychowali się, uczyli i pracują tutaj. Jedni i drudzy (i trzeci, czyli ja) swoją wiedzę o zjawiskach tak generalnych, jak "polska nauka" czerpią głównie z... mediów. W tym miejscu dziękuję Kudryckiej i Gowinowi za lata epatowania opinii publicznej stwierdzeniami, że wystarczy zreformować tych nierobów, czyli mnie, bo to lenie i pozoranci, a Polska stanie się krajem naukowym mlekiem i miodem płynącym w pierwszej setce żytniej wyborowej. Odpowiedz Link
sendivigius Re: Tyle reform i co 04.07.24, 16:46 trzy.14 napisał: > To ciekawe, że człowiek, który studiował w USA i UK ma lepsze zdanie o polskiej > nauce i Polakach w nauce niż ci, którzy wychowali się, uczyli i pracują tutaj. To moze nie byc taka cnotliwa motywacja. Bedac w swiecie anglosaskim szybcitko kazdy zdaje sobie sprawe w jak wielkim stawie przyszlo mu plywac. A jest mala rybka. Szczupaki tez musza jesc. Odpowiedz Link
trzy.14 Re: Tyle reform i co 05.07.24, 00:33 Sendi, nie wiem, na ile śledzisz polską prasę, ale u nas zasada jest taka, że (a) nauczyciele w szkołach to roszczeniowi lenie (b) naukowcy to miernota promująca miernotę (c) najlepsze uczelnie to na Zachodzie, bo nasze nawet nie mieszczą się w szanghajskiej pięćsetce, a jeśli już, to na końcu (d) jeśli już ktoś jest "prawdziwym naukowcem", to "wbrew systemowi", jako wyjątek od reguły. Tak wygląda stan świadomości społecznej. Jedną z konsekwencji są (relatywnie) niskie płace i negatywna selekcja do zawodu. Niemożliwe, by taka sama świadomość występowała w USA, bo to byłby koniec USA jako światowej potęgi politycznej, gospodarczej i wojskowej. Odpowiedz Link
dobrycy Re: Tyle reform i co 05.07.24, 04:02 Jest coś takiego w psychologii jak efekt Pigmaliona. Polskie społeczeństwo dostaje to czego oczekuje i za co płaci Odpowiedz Link
sendivigius Re: Tyle reform i co 07.07.24, 16:29 trzy.14 napisał: > Sendi, nie wiem, na ile śledzisz polską prasę, ale u nas zasada jest taka, że ( > a) nauczyciele w szkołach to roszczeniowi lenie (b) naukowcy to miernota promuj > ąca miernotę (c) najlepsze uczelnie to na Zachodzie, bo nasze nawet nie mieszcz > ą się w szanghajskiej pięćsetce, a jeśli już, to na końcu (d) jeśli już ktoś je > st "prawdziwym naukowcem", to "wbrew systemowi", jako wyjątek od reguły. Tak w > ygląda stan świadomości społecznej. Jedną z konsekwencji są (relatywnie) niskie > płace i negatywna selekcja do zawodu. Niemożliwe, by taka sama świadomość wyst > ępowała w USA, bo to byłby koniec USA jako światowej potęgi politycznej, gospod > arczej i wojskowej. Pi, nie wiem na ile śledzisz amerykanska prase, ale u nas zasada jest taka, że: (a) - nauczyciele w skolach to tłuste zwiazkowe koty, spasione przywilejami, tenurami, dozywotnim etatem, etc. W szkole bowiem nic sie nie mozna nauczyc, mozna ewentualnie stracic dziewictwo. Nawazniejszy przedmiot to WF, a najwazniejsza osoba w szkole to trener druzyny futbolowej. 12 z 45 prezydentow nie mialo wyzszego wyksztalcenia, a od 1953 juz wszyscy. I tak sie zaczął upadek Ameryki. (b) naukowcy to zwykli wariaci, niedostosowani i niedopasowani, siedza w wiezach z kosci sloniowej i nie maja pojecia o realnym zyciu, choc wszak taniej ich trzymac na uniwersytetach, niz w mentalnych instytucjach wiec juz niech tak zostanie. Wszystko co praktycznie uzyteczne wymyslily koncerny prywatne, poczawszy od Pullmana, Bessemera, Forda, Colta, Deere, GE Edisona w Schenectady skonczywszy na Gatesie i tym co dzis robi Alphabet. (c) najlepsze uczelnie sa w Ameryce, bo primo to my robimy rankingi, sekundo, w Ameryce jest wszystko najlepsze, tercio , gdy kto watpi to chlopcy z Marines mu szybko wytlumacza. (d) jesli ktos jest prawdziwym naukowcem to ma siedmiocyfrowe konto, gdy nie ma, to niech nie zawraca glowy, bo to jest prawdziwy, konkretny, kapitalistyczny kraj - a nie europejski poudre de perlimpinpin. Odpowiedz Link
dobrycy Re: Tyle reform i co 07.07.24, 18:23 sendivigius napisał: > Pi, nie wiem na ile śledzisz amerykanska prase, ale u nas zasada jest taka, że: > > (a) - nauczyciele w skolach to tłuste zwiazkowe koty, spasione przywilejami, te > nurami, dozywotnim etatem, etc. W Jakie przywileje mają, jakąś kartę nauczyciela? > szkole bowiem nic sie nie mozna nauczyc, mozn > a ewentualnie stracic dziewictwo. No to chyba w państwowej, swoją drogą czy rodzice w USA oczekują że zostawią szkole pociechy i nauczyciele wgrają im firmware? Wiadomo że źli nauczyciele czasem nie umieją wgrać. U nas za prlu do wgrywania służył specjalny kabel od prodiża, ale w USA nie wolno, zresztą u nas teraz też Nawazniejszy przedmiot to WF, a najwazniejsza > osoba w szkole to trener druzyny futbolowej. Z czego to wynika? Znaczy wiem że tak jest, ale jaka jest tego geneza? 12 z 45 prezydentow nie mialo wyz > szego wyksztalcenia, a od 1953 juz wszyscy. I tak sie zaczął upadek Ameryki. Eee to nie. To pokazuje tylko że prezydent USA to figurant. Kiedyś tego może tak nie było widać ale ostatnia debata conieco pokazuje > (b) naukowcy to zwykli wariaci, niedostosowani i niedopasowani, siedza w wiezac > h z kosci sloniowej i nie maja pojecia o realnym zyciu, choc wszak taniej ich t > rzymac na uniwersytetach, niz w mentalnych instytucjach wiec juz niech tak zost > anie. To skąd oni się tam biorą? Słyszałem (zresztą przelotnie też widziałem) że w USA ludzie którzy u nas są w psychuszkach szlajają się swobnie po mieście i nikt sie nimi nie zajmuje Wszystko co praktycznie uzyteczne wymyslily koncerny prywatne, poczawszy > od Pullmana, Bessemera, Forda, Colta, Deere, GE Edisona w Schenectady skonczyws > zy na Gatesie i tym co dzis robi Alphabet. Raczej kupiły wymyślone > (c) najlepsze uczelnie sa w Ameryce, bo primo to my robimy rankingi, sekundo, w > Ameryce jest wszystko najlepsze, tercio , gdy kto watpi to chlopcy z Marines m > u szybko wytlumacza. To jasne, od siły argumentu ważniejszy jest argument siły. Poza tym taki minset miało każde lokalne mocarstwo - ZSRR, UK, Francja itp. Nawet w PL jest Poland stronk i Poland can into space > (d) jesli ktos jest prawdziwym naukowcem to ma siedmiocyfrowe konto, gdy nie ma > , to niech nie zawraca glowy, bo to jest prawdziwy, konkretny, kapitalistyczny > kraj - a nie europejski poudre de perlimpinpin. > > Wiadomo - np Egon Musk Odpowiedz Link
pan.toranaga Re: Tyle reform i co 02.07.24, 23:00 Dobrycy, zmień patostream, bo to co oglądasz daje mocnego kopa. Najpierw kryteria "wielkości" przedstawianych uczonych. Profesor Pierwszy pokroił ćwierć miliona ludzi, Profesor Drugi sczesał jedną z najwyższych sum w postaci grantu. Właściwie tu już by wystarczyło. Ale brnę dalej: ten arcygrantobiorca powiada, że NCN robi wspaniałą robotę, ale success ratio jest za wysokie, trzeba by je podkręcić i odprawiać z kwitkiem jeszcze więcej wnioskodawców. W ogóle od fizyka oczekiwałbym większej wyobraźni do liczb. Można długo dyskutować o procencie PKB przeznaczanym na badania, ale pod koniec dnia chodzi o konkretną sumę. Jeśli dobrze liczę (PKB z en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_GDP_(nominal), nakłady Finlandii z cordis.europa.eu/article/id/26851-finland-tops-scientific-publishing-table/pl, Polski demagog.org.pl/wypowiedzi/ile-polska-przeznacza-na-nauke-polskie-wydatki-na-tle-ue/) to realne sumy na B+R Polski i Finlandii są zbliżone. Podobnież, jeżeli szanse sukcesu w NCN są małe, a wymagania się podkręci, to staną się skrajnie małymi (por. wyżej). Odpowiedz Link
dobrycy Re: Tyle reform i co 03.07.24, 16:22 pan.toranaga napisał: > Dobrycy, zmień patostream, bo to co oglądasz daje mocnego kopa. No, nieźle klepie! > Najpierw kryteria "wielkości" przedstawianych uczonych. Profesor Pierwszy pokro > ił ćwierć miliona ludzi, Profesor Drugi sczesał jedną z najwyższych sum w posta > ci grantu. Właściwie tu już by wystarczyło. wwwold.fizyka.umk.pl/fizyka/?q=node/423&id=407 Ciekawe kto to jest H. Jóźwiak > Ale brnę dalej: ten arcygrantobiorca powiada, że NCN robi wspaniałą robotę, al > e success ratio jest za wysokie, trzeba by je podkręcić i odprawiać z kwitkiem > jeszcze więcej wnioskodawców. Dobrycy uważa że w ogóle się powinno NCN zlikwidować. A tych co z niego wydoili więcej niż jeden grant gruntownie przepytać jakie są efekty i o ile lepsze od ich kolegów co nie dostali. Nie może być tak jak jest teraz, że osiągnieciem naukowca jest samo dostanie grantu, czytaj wydojenie podatnika z pieniędzy, a potem jeszcze finansowanie jakiś open accessów bo bzdur które zostały zbadane nikt nawet za darmo nie chce opupblikować, trzeba płacić >2000 euro. > W ogóle od fizyka oczekiwałbym większej wyobraźni do liczb. Można długo dyskutować o procencie PKB przeznaczanym na badania, ale pod koniec dnia chodzi o konkretną sumę. Jeśli dobrze liczę (PKB z en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_GDP_(nominal), nakłady Finlandii z cordis.europa.eu/article/id/26851-finland-tops-scientific-publishing-table/pl, Polski demagog.org.pl/wypowiedzi/ile-polska-przeznacza-na-nauke-polskie-wydatki-na-tle-ue/) to realne sumy na B+R Polski i Finlandii są zbliżone. > Podobnież, jeżeli szanse sukcesu w NCN są małe, a wymagania się podkręci, to st > aną się skrajnie małymi (por. wyżej). No i bardzo dobrze. Każdy z tych co dostał grant powinien regularnie się spowiadać na co roztrwonił ciężko zarobione przez podatników pieniądze. Na własne oczy widze codziennie roztrwonione dziesiątki milionów z ncnu, i mnie boli. Problem nawet nie tkwi w tych ludziach, którzy znależli się we właściwym momencie i czasie, a w systemie co nie rozlicza odpowiednio. Powinni brać np zaufanych ludzi z zakrystii, pod przewodnictwem księdza proboszcza i sprawdzać czy uczeni nie wydali na badania BDSM albo inne zbereźnosci. Albo ilu ludzi uleczyli z raka, a ile przez ich badania zachorowało. Odpowiedz Link
trzy.14 Re: Tyle reform i co 03.07.24, 20:10 Ja nie mogę pojąć, że matematycy, fizycy i tym podobni żartują sobie ze społ-humów, że całe artykuły poświęcają wprowadzeniu kolejnych, własnych definicji jakichś powszechnie znanych pojęć, typu "prawda", i potem nie mają już miejsca na badania, tymczasem sami nie mają bladego pojęcia, że posługują się pojęciami o znaczeniu silnie uwarunkowanym kontekstem, jak "wydatki na naukę" czy choćby po prostu "nauka". To trwa co najmniej od początku rozmów o reformach Kudryckiej, minimum 16 lat. Progres zerowy. A drugie zdziwienie to raczej obserwacja, że młodość to może i ostry wzrok, który pozwala spojrzeć daleko, ale też braki w widzeniu pobocznym, więc to widzenie bywa bardzo wąskie. Co ciekawe, światło w tym wieku zakrzywia się wokół Ziemi i dlatego gdzie nie spojrzysz, tam widzisz siebie. Odpowiedz Link
dobrycy Re: Tyle reform i co 03.07.24, 22:25 trzy.14 napisał: > Ja nie mogę pojąć, że matematycy, fizycy i tym podobni żartują sobie ze społ-hu > mów, że całe artykuły poświęcają wprowadzeniu kolejnych, własnych definicji jak > ichś powszechnie znanych pojęć, typu "prawda", i potem nie mają już miejsca na > badania, tymczasem sami nie mają bladego pojęcia, że posługują się pojęciami o > znaczeniu silnie uwarunkowanym kontekstem, jak "wydatki na naukę" czy choćby p > o prostu "nauka". To trwa co najmniej od początku rozmów o reformach Kudryckiej > , minimum 16 lat. Progres zerowy. > Wszyscy ci reformatorzy, żylicze i inne cierpią na widzenie lunetowe i mesjanizm którego założeniem jest to że tylko ja uprawiam prawdziwą naukę i wiem jak ją uprawiać bo pojechałem po nauke na zachód i stamtąd przywiozłem innym wiedzę niedostępną, zostałem namaszczony. Jestem najlepszy i wiem najlepiej i tylko inni mnie nie chcą słuchać bo są głupi i leniwi. Ale gdybym był ministrem to bym wam pokazał gdzie raki zimują. Zmniejszyłbym budżet, aby tylko najlepsi czyli ja i koledzy dostawali granty i robili to czego sie na zachodzie nauczyli czyli prawdziwą nauke! Punkty i impact factory są tylko kijem który ma pogonić nierobów do roboty. Prawdziwa nauka to ja (niczym u Ludwika któregośtam który powiedział państwo to ja). Co ciekawe ci wielce mądrzy reformatorzy nie zauważają szerszej perspektywy, która widzą nawet lokalni politycy i lepsi absolwenci szkół średnich. I Lem w jednym ze swych opowiadań czym jest nauka. Odpowiedz Link
pan.toranaga Re: Tyle reform i co 04.07.24, 10:40 >obserwacja, że młodość to może i ostry wzrok, który pozwala spojrzeć daleko, ale też braki w widzeniu pobocznym, więc to widzenie bywa bardzo wąskie. Ciekawa obserwacja; ludzkość ceniła mądrość starców (por. choćby spartańska Geruzja) , dopóki świat się nie zaczął zmieniać tak szybko, że doświadczenie życiowe nie odpowiadało aktualnej sytuacji. A jednak wciąż coś jest w starczym spojrzeniu. Odpowiedz Link
sendivigius Re: Tyle reform i co 07.07.24, 16:46 pan.toranaga napisał: , dopóki świat się nie zaczął zmieniać tak szybko, że doświadczenie życio > we nie odpowiadało aktualnej sytuacji. A jednak wciąż coś jest w starczym spojr > zeniu. Na swiecie nie dzieje sie nic nowego - twierdzil Haile Selassie, analfabeta i cesarz*. Jedyny w Afryce co utrzymal niezaleznosc kraju. *) Wałesa juz mial zawodowke wiec juz tylko prezydenture, ale zawsze, Odpowiedz Link
dobrycy Re: Tyle reform i co 07.07.24, 18:26 Nie wszędzie, to raczej europejska tradycja Odpowiedz Link