dobrycy 29.09.24, 04:39 www.nik.gov.pl/aktualnosci/konkursy-ncbr.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pan.toranaga Re: ncbir 30.09.24, 09:42 Żeby podtrzymać dyskusję napiszę to, co już nieraz pisaliśmy, i Ty i ja Odpowiedz Link
sendivigius Re: ncbir 30.09.24, 17:29 pan.toranaga napisał: > Żeby podtrzymać dyskusję napiszę to, co już nieraz pisaliśmy, To forum juz dawno przypomina przedzial kolejowy z 4 Żydami, ktorzy opowiadaja sobie kawaly podajac tylko numer. Odpowiedz Link
trzy.14 Re: ncbir 01.10.24, 23:35 pan.toranaga napisał: > Może gdyby NCBiR dawał tylko 20%, a resztę musiał wyłożyć przedsiębiorca i to r > ealnie, a nie w postaci opłat za powietrze wdychane przez pracowników, to miało > by to więcej sensu. Kiedyś współpracowałem ze spółką, która dostała grant NCBR. Ślicznie. I tu niestety, wyjdzie ze mnie dyletanctwo ekonomiczne, bo napiszę coś, czego nie rozumiem. Bo pytałem szefa, ile dostali. Powiedzmy, że 2 miliony. OK. Ja już byłby, przerażony odpowiedzialnością. To pytam, czy to 100% projektu, czy też musieli wnieść jakieś własne środki. No, oczywiście że mają wkład własny. Powiedzmy, że 30%. To ja się pytam, skąd wzięli tyle szmalu, przecież nie brali kredytu, który by ich zatopił. A szef na to, że udział wnieśli aportem. Czyli robi się projekt mały, w wyniku którego wartość firmy rośnie (przynajmniej ta księgowa), potem większy, na bazie poprzedniego projektu, który zwiększył wartość firmy i teraz tę nową kwotę wnosi się aportem, i tak spokojnie w kilka lat z kilku tysięcy zł można dojść do biznesów 100 mln+. Dalej tego nie kumam, tylko to "aportem" tak mi w głowie utkwiło. Odpowiedz Link
pan.toranaga Re: ncbir 03.10.24, 10:14 Ileś lat temu podobną rzecz, choć mniej szczegółowo opowiadał mi znajomy, który robi w biznesie. Mówił, że przez środki europejskie trudno zgadnąć, czy firma ze sporym kapitałem na papierze nie jest w rzeczywistości "ja ze szwagrem". I nie chodziło mu nawet o nieuczciwość, to nie były firmy krzaki, tylko o to, że nie wiadomo, co jest prawdziwym kapitałem, a co tym "aportem". Przy okazji mówił (ale przypomnę to było może z 10 lat temu), że środki europejskie wywindował straszliwie płace informatyków. Bo - mówił - gdyby firma miała zapłacić z własnej kieszeni, to by się na taką płacę nie zdecydowała, bo ani tyle nie ma, ani tyle taka "apka" czy inny system nie zarobi. Ale skoro to są państwowe pieniądze, a "przecież informatyk za grosze nie będzie robił" to wpisywano sumy z sufitu i faktycznie informatycy by się nie podjęli pracy za rynkową (= niższą) cenę. Podkreślam, że to było dawniej, kiedy praca zdalna nie była aż taką oczywistością. Odpowiedz Link