Dodaj do ulubionych

Przyszłośc narodu

21.02.09, 19:41
Wyrwane z forum na naszej-klasie. Dotyczy pytań z mikroekonomii na pierwszym
roku UEK Kraków. Przerażający jest fakt że ludzie którzy chcą uzyskać tytuł
magistra na uczelni ekonomicznej uważają że te pytania są trudne, podczas gdy
mikro i makroekonomia są jednymi z najciekawszych wykładów niezależnie od
wybranej potem specjalizacji. Zwraca też uwagę ciekawa gramatyka i interpunkcja.

>u Grabowskiego na egzaminie była masakra. Ciągle wykresy były. Było obliczyć
kredyt skumulowany i próg rentowności. Z wykładów trzeba bardzo dobrze znać
pojęcia, a jeśli chodzi i zadania z ćwiczeń to podobne były na zaliczeniu. Np.
było narysować zmianę popytu i podaży narysować wielkość popytu i podaż.
Narysować linię dochód-konsumpcja gdy dobro x jest dobrem podrzędnym. miałam
też wypisać cechy rynku nabywcy. z wykładów to nie wiele pamiętam oprócz tych
zadań wiem że było coś o rynku pracy w monopsonie. Było takie pytanie kiedy
cena nominalna jest równa cenie wykupu. Było porównać rzeczywista stopę
procentową z nominalną. Było zadanie co to jest trust. Tyle pamiętam. Zawsze
to coś. <

Pozdrawiam

MichalM
Obserwuj wątek
    • wlodzimierzilicz Re: Przyszłośc narodu 21.02.09, 19:47
      Swoja droga, to klasyczna mikroekonomia to 100% bullshit, nie majacy
      nic wspolnego z realna gospodarka...
      • mirusz Re: Przyszłośc narodu 04.03.09, 08:21
        wlodzimierzilicz napisała:
        > Swoja droga, to klasyczna mikroekonomia to 100% bullshit, nie majacy
        > nic wspolnego z realna gospodarka...

        Eeee:) W 100% to nie.
        "Jeśli model (formalny) jest dobry, to na pewno nie pasuje do rzeczywistości,
        jeśli zaś model pasuje do rzeczywistości, to na pewno jest zły” - A. Einstein” ;)

        Oczywiście pewne wywody w mikro/makroekonomii to tylko matematyczne rozważania
        nad szklarnianą rzeczywistością, ale nie o to chodzi. Lepiej postrzegać te nauki
        przez pryzmat ogólnych praw, sił, które działają w gospodarce i można je
        dostrzegać (naprawdę). W tych naukach się je izoluje, tylko po to, aby lepiej
        zrozumieć.
        To, że w życiu realnym jest bardziej skomplikowanie i działa więcej czynników to
        tego nikt nie kwestionuje (czasem tylko wykładowcy zapominają o tym powiedzieć),
        ale to wcale nie oznacza, że te przedstawione prawa i tendencje w gospodarce nie
        działają. Wręcz przeciwnie, rozumiejąc ekonomię rozumiesz co się dzieje do
        około, o czym piszą w gazetach i kiedy kłamią, albo co stanie się z Twoim
        biznesem jeśli takie tendencje na rynku się utrzymają.

        Tylko nie można postrzegać ekonomii przez pryzmat formalnego obliczania punktu
        równowagi czy matematycznej zabawy z wykresami kosztów krańcowych itp. Bo tego w
        praktyce nikt nie robi. Ekonomia nie uczy praktyki, uczy rozumienia gospodarki,
        a to może być przydatne.
        • herrkagan Re: Przyszłośc narodu 05.03.09, 15:42
          Problemem akademickiej teorii ekonomii (konkretnie nauczanej dzis m.
          in. w Polsce teorii neoklasyczno-monetarnej) jest to, ze
          przedstawione przez nia prawa i tendencje nie dzialaja(i nigdy nie
          dzialaly) w realnej gospodarce.
          I zgoda, teoria ekonomii nie uczy praktyki, uczy rozumienia
          gospodarki, ale to musi byc dobra teoria, a nie ta, nauczana dzis, a
          skompromitowana jej negatywna empiryczna weryfikacja, wspomniana
          przeze mnie ortodoksja neoklasyczno-monetarna spod znaku
          Balcerowicza i SGH.
    • dala.tata Re: Przyszłośc narodu 21.02.09, 19:57
      mnie tam jakos bardzo nie przeraza. a juz zupelnie nie martwie sie przyszloscia
      narodu w tym kontekscie.
      • wlodzimierzilicz Re: Przyszłośc narodu 21.02.09, 20:12
        A tu masz 100% racje, dalatato. Umiejetnosc rozwiazywanie bzdurnych
        zadan z psesudonauki zwanej "klasyczzna mikroekonomia" swiadczy
        bardzo zle o danym studencie...
        • oluuu Re: Przyszłośc narodu 04.03.09, 20:08
          W tym znaczeniu to każda nauka jest pseudonauką. Oprócz matematyki chyba.

          Nie można tak postrzegać ekonomii. Choć zwykle jej nie bronię, a właśnie
          krytykuję, to jednak przesadzasz. Nawet w fizyce, która jest nauką o realnym
          świecie (o faktach obiektywnych, jakby to powiedział logik), stosuje się pewne
          uproszczenia. Potem buduje się samochody, które się psują, lodówki, które słabo
          chłodzą i komputery, które nie pracują tak szybko, jak ktoś założył. To normalna
          rzecz w każdej nauce, że robi się pewne uproszczenia, żeby uogólnić większość
          liczbę przypadków niż jeden.
          • herrkagan Re: Przyszłośc narodu 05.03.09, 15:37
            Mysle, ze nie masz racji, poniewaz do zle dzialajacych lodowek czy
            samochodow trudno jest dzis dorobic ideologie, a do zle dzialajacej
            gospodarki, niestety wciaz sie takowaz dorabia.
            Wiekszosc lodowek czy samochodow dzis produkowanych dziala
            doskonale, zas gospodarka na ogol dziala zle. W Polsce mielismy
            (przykladowo, pomijajac wojny) kolejno: przedwojenna biede i recesje
            lat 1930., po czym niedobory towarow i uslug w latach 1945-1989, po
            czym niedobory przeszly na rynek pracy (praktycznie ponad 10%
            berobocie w latach 1990-2009, analogicznie do lat 1918-1939)...
    • jayeti333 Re: Przyszłośc narodu 03.03.09, 19:52
      Po pierwsze to ta osoba nie pisze że te konkretne pytania były trudne tylko że ogólnie egzamin był trudny. Podaje te pytania które zapamiętał i prawdopodobnie są to te które nie sprawiły mu dużej trudności i które zrozumiał. Sam mam wyklady i cwiczenia z dr Grabowskim i wiem ze jego pytania zawsze sa trudne i potchwytliwe. I nie chodzi tu o to że przedmiot i zagadnienia same z siebie są trudne (bo nie są) tylko o to że Pan Doktor jest trudny... Więc jeśli myślisz że po przeczytaniu Begg'a z łatwością zdałbyś egzamin to się grubo mylisz. Po przeczytaniu słowo w słowo definicji z książki Begg'a dowiedziałem się że jest ona nieścisła... Poza tym na UEK (skrót jest od Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie więc pisanie "Kraków" jeszcze raz jest zbędne) jest wiele kierunków na których nie koniecznie trzeba lubić mikroekonomie, np. Informatyka albo Towaroznawstwo. Nie każdy kocha mikro i makro i nie kazdemu jest to do szcześcia potrzebne...
      • carnivore69 Re: Przyszłośc narodu 03.03.09, 20:35
        > Więc jeśli myślisz że po przeczytaniu Begg'a z łatwością zdałbyś
        > egzamin to się grubo mylisz.

        Nic dziwnego - porzadnego mikro dopiero z MasColella sie nauczysz... ;-)

        Pzdr.
        • herrkagan Re: Przyszłośc narodu 05.03.09, 15:48
          A po co komu do szczescia znajomosc ortodoksyjnej mikroekonomii na
          poziomie wyzszym niz Begg? Nawet Varian jest zbyt drobiazgowy i zbyt
          odlegly od rzeczywistosci gospodarczej...
          • carnivore69 Re: Przyszłośc narodu 05.03.09, 16:35
            Chociazby po to, zebys wiedzial jak ulozyc kontrakt albo instrument pochodny
            wycenic.

            Pzdr.
            • herrkagan Re: Przyszłośc narodu 05.03.09, 17:11
              1. Kontrakt to ja potrafie "ulozyc" bez znajomosci ortodoksyjnej
              mikroekonomii.
              2. A owe isntrumenty pochodne sa typowym narzedziem spekulantow, i
              jako takie powinny byc prawnie zabronione. Niezaleznie od prawa,
              stosowanie tychze pochodnych instrumentow jest wysoce nieetyczne, i
              doprowadzilo m. in. do obecnego kryzysu...
              • herrkagan Re: Przyszłośc narodu 05.03.09, 17:45
                Anyway, niech tej ortodoksyjnej mikroekonomii ucza szczegolowo na
                finansach, ale bron boze nie gdzie indziej, bo to tylko strata
                czasu...
                • mirusz Re: Przyszłośc narodu 06.03.09, 09:03
                  herrkagan napisała:
                  > Anyway, niech tej ortodoksyjnej mikroekonomii ucza szczegolowo na
                  > finansach, ale bron boze nie gdzie indziej, bo to tylko strata
                  > czasu...

                  A czemu na finansach?
                  • herrkagan Re: Przyszłośc narodu 06.03.09, 09:11
                    Bo tylko finanse zajmuja sie na serio tym wirtualnym
                    swiatem "papierowego" pieniadza (fiat money)...
              • carnivore69 Re: Przyszłośc narodu 05.03.09, 19:45
                > 1. Kontrakt to ja potrafie "ulozyc" bez znajomosci ortodoksyjnej
                > mikroekonomii.

                Nie watpie. Mnie jednak chodzilo o kontrakt optymalny.

                Pzdr.
                • herrkagan Re: Przyszłośc narodu 06.03.09, 08:51
                  A jak ulozysz optymalny kontrakt, skoro nie znasz przyszlych
                  wartosci kluczowych parametrow? Co wiecej, nie znasz nawet ich
                  dokladnej biezacej wartosci, poniewaz nie znasz nawet szacunku bledu
                  ich pomiaru...
                  • carnivore69 Re: Przyszłośc narodu 06.03.09, 11:34
                    Rzeczywiscie - swietny argument za robieniem wszystkiego "na czuja".

                    Pzdr.
                    • herrkagan Re: Przyszłośc narodu 06.03.09, 13:22
                      Lepiej jest podejmowac decyzje intuicyjnie, szczegolnie gdy ktos ma
                      doswiadczenie w danej dziedzinie, niz stosowac owe
                      pseudonaukowe "matematyczno-komputerowe" metody ala dr Krzaklewski
                      (b. szef NSZZ "S").
                      • carnivore69 Re: Przyszłośc narodu 06.03.09, 15:13
                        To uzyj swojej intuicji i powiedz jaki jest optymalny typ konkraktu w sytuacji
                        gdy prawdopodobienstwo wystapienia duzej (lecz stosunkowo malo prawdopodobnej)
                        awarii - i zwiazanej z nia straty dla firmy - maleje z (nieobserwowalnym)
                        wysilkiem wlozonym przez agenta.

                        Czas start!

                        Pzdr.
                        • herrkagan Re: Przyszłośc narodu 06.03.09, 19:26
                          Za malo dostarczyles mi danych, abym mogl rozwiazac takie zadanie.
                          Przede wszytskim nie napisales, co konkretnie chesz zoptymalizowac:
                          straty (minimializacja), czy tez zyski (maksymalizacja)? I czy chesz
                          optymalizowac te parametry w krotkim, srednim czy moze w dlugim
                          okresie czasu?
                          Jak widzisz, tego zadania nie da sie skwantyfikowac, stad cala
                          neoklasyczna mikroekonomia, nauczana m. in. na Krakowskim UE,
                          zupelnie sie nie sprawdza w takich, jakze typowych dla praktyka,
                          sytuacjach...
                          Poza tym jak maleje to prawdopodobienstwo (liniowo, czy niellniowo,
                          jesli nieliniowo to jaka funkcja da sie to opisac), jak mozna
                          mierzyc ow wysilek agenta, skoro sie go nie da w ogole zaobserwowac,
                          itp. itd.?
                          Nie lepiej wiec wynajac po prostu wrozke albo witch doctor'a,
                          niekoniecznie nawet (re)habilitowanego?
                          Pozdr. :)
                          • carnivore69 Re: Przyszłośc narodu 07.03.09, 23:59
                            Gotow jestem sprecyzowac Ci problem. Ale najpierw obiecaj mi, ze
                            poslugujac sie wylacznie intuicja podasz optymalne rozwiazanie ;-)

                            Pzdr.
                            • herrkagan Re: Przyszłośc narodu 08.03.09, 09:43
                              Nie chce mi sie szukac po necie, ale pamietam, iz robiono wiele
                              eksperymentow z dziedziny podejmowania decyzji w warunkach mocno
                              ograniczonego dostepu do danych, i ze wtedy pierwsza decyzja podjeta
                              przez DOSWIADCZONEGO menedzera okazywala sie z reguly najlepsza.
                              Oczywisicie, tzw. intuicja opiera sie glownie na inteligencji i
                              doswiadczeniu oraz "heurystycznemu" przetwarzania danych przez umysl
                              ludzki, ktore z kolei opiera sie na "rozmytej" (fuzzy) logice. Nie
                              ma tu nic nadprzyrodzonego, tylko stara prawda, ze umysl ludzki nie
                              opiera sie na "tradycyjnej", binarnej logice i jest w zwiazku z tym
                              wciaz nie do pobicia jesli chodzi o umiejetnosc wyciagania wnioskow
                              z ograniczonej ilosci danych o niskiej jakosci, czyli tak jak to sie
                              dzieje w "realu", a nie w podredcznikach do ortodoksyjnej
                              mikroekonomii, ktorej nauczanie tylko niepotrzebnie sieje zamet w
                              glowach studentow.
                            • herrkagan Re: Przyszłośc narodu 08.03.09, 09:45
                              PS: Optymalnego rozwiazania sencu stricte to ci nie podam, nie majac
                              dokladnie sprecyzowanego kryterium owej optymalnosci. Ale dam ci w
                              wiekszosci przypadkow rozwiazanie najblizsze owemu optimum, jesli
                              probem bedzie z mojej dziedziny...
                              • carnivore69 Re: Przyszłośc narodu 10.03.09, 20:47
                                Pewnie. Nie zaprzeczysz chyba jednak, ze umiejetnosc sformalizowania problemu
                                decyzyjnego i jego rozwiazania korzystnie wplywa na jakosc pozniejszych decyzji
                                podejmowanych bardziej rutynowo i warunkach niepelnej informacji (oraz
                                ograniczonego czasu). A rozwiazanie najblizsze optimum bedziesz w stanie
                                oczywiscie podac, jesli sam kiedys rozwiazales kilkadziesiat zadan na papierze
                                (albo przynajmniej uwaznie przesledziles rozwiazania poczynione przez innych).

                                Pzdr.
                                • herrkagan Re: Przyszłośc narodu 11.03.09, 08:12
                                  Zgoda, sformalizowanie modelu ma pewne walory, glownie dydaktyczne,
                                  ale ekonomisci wspolczesni sa zbyt zafascynowani modelami, aby
                                  zroizumiec, ze w ekonomii model ma znaczenie tylko i wylacznie
                                  dydaktyczne, a to ze wzgledu na olbrzymi stopien komplikacji
                                  zjawiska, ktore nazywamy gospodarka, czy nawet chocby tylko
                                  przedsiebiorstwem, nawet tym najmniejszym, czyli jedno-osobowym, ale
                                  dzialajacym przeciez w jakze zlozonym otoczeniu, jak sie to dawniej
                                  ladnie mowilo po polsku, "gospodarstwa krajowego', a posrednio takze
                                  unijnego i swiatowego.
                                  Pozdr. :)
      • flamengista Re: Przyszłośc narodu 05.03.09, 14:00
        "Nie każdy kocha mikro i makro i nie kazdemu jest to do szcześcia potrzebne..."

        Ok, ale w takim razie trzeba było pójść na studia na UJ. Tam mikro i
        makroekonomii nie ma, lub są okrojone do minimum.

        Przecież wiadomo, jakie są programy studiów i przyszły student może się tym
        kierować, zwiększając pulę przedmiotów "do szczęścia potrzebnych" i ograniczając
        liczbę nieprzyjemnych.

        Natomiast ukończenie studiów na Uniwersytecie Ekonomicznym (nie ważne -
        krakowskim, wrocławskim czy poznańskim) bez elementarnej znajomości mikro i
        makro to skandal. To tak, jakby absolwent ASP nie umiał naszkicować prostego
        obrazka, a absolwent Akademii Muzycznej nie umiał czytać z nut.
        • herrkagan Re: Przyszłośc narodu 05.03.09, 15:51
          Zle piszesz. Architekt musi umiec rysowac/szkicowac, zawodowy muzyk
          musi umiec zapisac melodie, ale ekonomiscie znajomosc ortodoksyjnej
          mikroekonomii moze tylko zaszkodzic, gdyz jest ona oparta na
          blednych, woluntarystycznych, a wiec nienaukowych przeslankach. A
          wiec im mniej jest jej na studiach, tym lepiej. Uwazam, ze 1 semestr
          oparty na Beggu to az nadto...
          • mirusz Re: Przyszłośc narodu 06.03.09, 09:00
            herrkagan napisała:
            >Uwazam, ze 1 semestr
            > oparty na Beggu to az nadto...

            Co byś w takim razie proponował, zamiast tego, na 1 semestrze?
            • herrkagan Re: Przyszłośc narodu 06.03.09, 09:09
              Jestem jak najbardziej za mikroekonomia wedlug Begga (wl. Fischera &
              Dornbuscha) na I semestrze, ale dalsza mikroekonomia (np. Varian)
              powinna byc na 100% fakultatwna, jako iz ona niczego nowego ni
              waznego nie wnosi: ani do teorii ani do praktyki ekonomii. I trzeba
              wyraznie mowic studento, ze to jest tylko teoria, nie majaca nic
              wspolnego z realna ekonomia, ale iz trzeba ja znac, aby zrozumiec
              dyskusje prowadzone miedzy ekonomistami.
              I zamiast tej mikroekonomii, uczyl bym obowiazkowo (po semsestrze na
              kazda) ekonomii Keynesowskiej, Marksowskiej i instytucjonalnej
              (Veblen, Galbraith), tez wyraznie mowiac studentom, ze to sa
              alternatywne szkoly wzgledem ortodoksji neoliberalno-
              monetarystycznej, i ze nie ma w ekonomii "jedynie slusznej" szkoly,
              i ze ekonomia to taka piekna nauka, w ktorej mozna na 100% nie miec
              racji i wciaz byc wybitnym ekonomista.
              Pozdr. :)
              lech.keller@gmail.com
      • herrkagan Re: Przyszłośc narodu 05.03.09, 15:47
        Jako wykladowca ekonomii, w tym klasycznej mikroekonomi
        (microeconomics), zawsze tlumacze studentom, ze to tylko akademicka
        teoria, nie majaca nic wspolnego z rzeczywistoscia gospodarcza, ale
        ze musza ja zrozumiec, aby zrozumiec o czym mowia i pisza
        ortodoksyjni (glownie neoklasyczno-monetarni) akademiccy ekonomisci.
        I nigdy nie zadaje studentom podchwytliwych pytan z tej dziedziny,
        bo mnie nie chodzi o to, aby studenta oblac, ale aby go nauczyc
        myslenia i podstaw teorii ekonomii...
    • mirusz Re: Przyszłośc narodu 04.03.09, 08:37
      Z tych cytatów nie płyną aż tak smutne wnioski. Wcale nie wiemy, czy to akurat te pytania były trudne, czy może inne. Poza tym to jedna osoba. No i wreszcie studenci mają tendencję to tego, że przy egzaminach, kiedy są niepewni, nieco zawyżają ocenę trudności.
      A i to pierwszy semestr... No wiesz, ludzi w liceach słyszeli o Słowackim, skrzelach rybich, ciągach liczbowych, więc przyznaj, że spotkanie z czymś innym może być lekkim szokiem, zwłaszcza jak wykładowca nie ułatwia.

      Kwestia "przyszłości narodów" to osobna bajka i niestety, zgadzam się, że są symptomy obniżania kondycji intelektualnej studentów. Po prostu nie da się inaczej przy takiej polityce edukacyjnej. Klasyczny rozkład Gaussa: jak chcesz mieć więcej elementów (tu: studentów) musisz niestety posuwać się w lewo na skali (tu: sięgać po "gorszych" kandydatów)... W tym kraju postawiono na masowość i jest tak jak jest. Pocieszające jest to, że jednak inteligentni i zdolni nadal występują, trudniej ich tylko w tłumie zobaczyć.
    • flamengista ha, to małe piwo 05.03.09, 13:54
      U Grabowskiego to masakra była, ale z 10 lat temu. Teraz on i inni
      mikroekonomiści zostali zmuszeni do obniżenia poprzeczki. Gdyby tego nie
      zrobili, po prostu trzeba by wyrzucić 80% pierwszego roku. A na zaocznych jakieś
      95%.

      Podobnie jest na makro i innych przedmiotach. Kiedyś nie dowierzałem, widząc co
      moi studenci piszą na kolokwiach. Potem zacząłem się z tego śmiać. Następnym
      etapem była depresja - bo jednak liczba "perełek" zaczęła przekraczać wszystkie
      normy. No a teraz jestem na etapie godzenia się ze smutną rzeczywistością.

      Jakie mam z resztą inne wyjście? U nas na poziom magisterski ze stosunków czy
      ekonomii potrafi przyjść licencjat z kosmetologii...
      • herrkagan Re: ha, to małe piwo 05.03.09, 15:54
        Po pierwsze, to ortodoksyjna mikroekonomia jest typowa pseudaonauka,
        oparta na arbitralnie przyjetych przeslankach, i nie majaca nic
        wspolnego z realna gospodarka.
        Po drugie, to wysoki poziom studiow moze byc tylko wtedy, jak
        dostaje sie na nie, jak za PRLu czy II RP, gora ok. 10 do 20%
        maturzystow...
        • giov-anni Re: ha, to małe piwo 05.03.09, 22:57
          herrkagan napisała:

          > Po drugie, to wysoki poziom studiow moze byc tylko wtedy, jak
          > dostaje sie na nie, jak za PRLu czy II RP, gora ok. 10 do 20% >
          maturzystow...

          bzdura,
          to jakim cudem ty sie dostales jesli taki % maturzystow kontynuowalo studia w
          RLu?


          • herrkagan Re: ha, to małe piwo 06.03.09, 08:49
            Ja reprezentuje gorny 1-2% spoleczenstwa. To chyba proste. Moi
            rodzice studiowali zaraz po wojnie (przed wojna mama byla za mloda,
            a ojca nie bylo stac na studia wyzsze) i byli wrecz zachwyceni
            wysokim poziomem (intelektu i kultury) profesury na owczesnym
            uniwerku w Lodzi. Mnie uczyli juz uczniowie tych przedwojennych
            profesorow (gl. uczniowie Langego i Kaleckiego) i tez bylo OK. Ale
            dzis mamy w Polsce juz tylko popluczyny po tych prawdziwych
            profesorach, co wyraznie widac na przypadku twoim, dalataty czy
            adepta... :(
            • giov-anni Re: ha, to małe piwo 06.03.09, 11:10
              no chyba,ze tak,to tlumaczy wszystko,zycze dalszych sukcesow oraz uznania
              w "starej" UE,tutaj raczej nie ma miejsca dla ciebie:)
              • herrkagan Re: ha, to małe piwo 06.03.09, 13:26
                No coz, w Polsce obecnie do wladzy doszli tacy jak ty absolwenci
                znanej uczelni w Ruzomberku, wiec w obecnej Polsce nie ma miejsca
                dla absolwentow czolowych zachodnich uniwerytetow. A pozniej beda
                sie Polacy dziwic, ze az tak odstaja od swych zachodnich i
                polnocnych sasiadow, i ze nawet Bialorus nas wkrote przescignie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka