Dodaj do ulubionych

kolejny plagiator skazany

01.09.09, 11:05
Burmistrz
straci stanowisko za plagiat


CytatJestem zaskoczony, ten człowiek w samorządzie pracował od 20 lat, był
radnym, teraz kończy czwartą kadencję na stanowisku burmistrza i teraz
spotyka go coś takiego
. Tak po ludzku jest mi przykro. Ale prawo jest
prawem - mówi "Gazecie" Adam Skowroński, przewodniczący Rady Miasta
Tyczyna.


CytatUczelniani informatycy odkryli, że prawie połowa 60-stronicowej pracy
licencjackiej burmistrza została skopiowana z pracy prof. Tadeusza Chrobaka,
który był promotorem Sz.


lol :)
Obserwuj wątek
    • flamengista ludzie to jednak niewdzięcznicy 01.09.09, 13:05
      20 lat w samorządzie, 4 kadencja na stanowisku burmistrza. Człowiek sobie
      wypruwa żyły dla dobra mieszkańców, a wystarczy że popełni drobny, minimalny
      błąd a te zasługi idą w zapomnienie.

      Ech, ci ludzie...
      • rumcajs68 Re: ludzie to jednak niewdzięcznicy 01.09.09, 23:40
        Kto wie, może burmistrzem był dobrym...

        A co z promotorem???
        • rumcajs68 Re: ludzie to jednak niewdzięcznicy 02.09.09, 00:40
          A co do burmistrza: burmistrzem to mógłby sobie być nadal, może wystarczyłoby tylko zabrać tytuł licencjata?
          • flamengista został skazany prawomocnym wyrokiem 02.09.09, 13:25
            więc nie ma innego wyjścia. W dodatku skoro próbował oszukać recenzenta i
            uczelnię - jaką masz gwarancję, że nie oszukuje mieszkańców? Ja będąc
            mieszkańcem tej gminy nie chciałbym takiego burmistrza.

            Co do promotora - nie zauważyć, że dyplomant z pracy licencjackiej 50% wkleił
            tekstu jego autorstwa, to jednak duża sztuka. Też jestem ciekawy, co zrobiono z
            promotorem.
            • rumcajs68 Re: został skazany prawomocnym wyrokiem 02.09.09, 16:58
              flamengista napisał:

              > więc nie ma innego wyjścia. W dodatku skoro próbował oszukać recenzenta i
              > uczelnię - jaką masz gwarancję, że nie oszukuje mieszkańców?

              Skoro był burmistrzem cztery kadencje, to wiele wskazuje, że był dobrym burmistrzem.

              Ja będąc
              > mieszkańcem tej gminy nie chciałbym takiego burmistrza.

              A ja, prawdę mówiąc, chciałbym, gdyby był dobrym burmistrzem. Tego rodzaju oszustwo nie podważa jego kompetencji jako samorządowca.

              >
              > Co do promotora - nie zauważyć, że dyplomant z pracy licencjackiej 50% wkleił
              > tekstu jego autorstwa, to jednak duża sztuka.

              Może nie chciał zauważyć?

              Też jestem ciekawy, co zrobiono z
              > promotorem.

              Znając życie, nic.
              • h_hornblower Re: został skazany prawomocnym wyrokiem 03.09.09, 10:37
                rumcajs68 napisał:

                > Tego rodzaju oszustwo nie podważa jego kompetencji jako
                samorządowca.

                Ale przecież nie chodzi tu o kompetencje, prawda? Czy gdyby
                udowodniono mu zabójstwo to podważałoby to jego kompetencje jako
                samorządowca? :)

                Abstrahując jednak od kwalifikacji moralnych i karnych o jego
                kompetencjach intelektualnych nie świadczy najlepiej, iż zdecydowal
                się (zaryzykował) na plagiat pracy licencjackiej, którą
                jako "kompetentny samorządowiec" powinien byc w stanie napisac przez
                4 tygodnie w godzinach wieczornych :) Nespa?

                > Może nie chciał zauważyć?
                >

                Może. Albo - zwyczajnie - nie czytał...


                pzdr
                horny
                • rumcajs68 Re: został skazany prawomocnym wyrokiem 03.09.09, 14:22
                  h_hornblower napisał:


                  > Ale przecież nie chodzi tu o kompetencje, prawda? Czy gdyby
                  > udowodniono mu zabójstwo to podważałoby to jego kompetencje jako
                  > samorządowca? :)

                  No, prawdę mówiąc, też by nie podważało. Aczkolwiek ze stołkiem na pewno by się pożegnał przynajmniej na jakieś 25 lat. Niech zostanie ukarany za plagiat (utrata tytułu, rok więzienia w zawieszeniu, grzywna itd.), a o utracie stanowiska niech decydują jego osiągnięcia na tym polu. Ja nie oczekuję, że samorządowiec będzie nieskazitelny moralnie - wystarczy, że będzie kompetentnym fachowcem.

                  >
                  > Abstrahując jednak od kwalifikacji moralnych i karnych o jego
                  > kompetencjach intelektualnych nie świadczy najlepiej, iż zdecydowal
                  > się (zaryzykował) na plagiat pracy licencjackiej, którą
                  > jako "kompetentny samorządowiec" powinien byc w stanie napisac przez
                  > 4 tygodnie w godzinach wieczornych :) Nespa?


                  Ja bym tego nie wiązał z kompetencjami intelektualnymi. Równie dobrze mógł wykazać się w takiej sytuacji wysokimi zdolnościami intelektualnymi, bo niskim kosztem zdobył to, na co inni harowali pół roku. Nie każdy ma tyle wyobraźni, żeby to zauważyć. Ale spekulować można do woli.

                  Uważam, że w takiej sytuacji utrata stanowiska zawodowego za czyn naganny moralnie powinna następować tylko w tych zawodach, w których kompetencje zawodowe wiążą się z moralnymi (np. ksiądz, nauczyciel, profesor - bo oni również wychowują, a więc czyny naganne moralnie obniżają ich kompetencje zawodowe). Czy pozbawiając burmistrza (załóżmy, że dobrego) pracy za tego rodzaju grzeszek w przeszłości, nie tracimy więcej, niż zyskujemy?
                  • winoman Re: został skazany prawomocnym wyrokiem 03.09.09, 14:40
                    rumcajs68 napisał:

                    > Ja nie oczekuję, że samorządowiec
                    > będzie nieskazitelny moralnie - wystarczy, że będzie kompetentnym fachowcem.

                    Można nawet pójść dalej, przecież wybierając na burmistrza złodzieja z doświadczeniem udokumentowanym wyrokami możemy spać spokojnie: on nas nie okradnie, bo już wie, czym to grozi, a że zna różne "zawodowe" sztuczki, to wspólnej kasy będzie pilnował lepiej, niż nieskazitelny moralnie naiwniak, który pozwoli siebie (i nas) dymać z każdej strony :-)

                    Pozdrawiam!
                  • pfg Re: został skazany prawomocnym wyrokiem 03.09.09, 15:06
                    Akurat w tym wypadku, jak piszę obok, wszelkie znaki na niebie i na
                    ziemi świadczą, że "plagiat" dokonał się za przyzwoleniem promotora
                    i splagiaryzowanego autora w jednej osobie, nie wiem więc, czy rzecz
                    można nazwać "plagiatem". Na pewno jest to wyłudzenie (próba
                    wyłudzenia) nienależnego tytułu zawodowego i z tego powodu delikwent
                    owego tytułu powinien być pozbawiony, promotor zaś ukarany. Czy pana
                    burmistrza trzeba ścigać karnie - nie wiem.

                    Natomiast co do zasady to nie jest "grzeszek", tylko próba oszustwa.
                    Jeżeli chcemy zachować jakie-takie standardy kształcenia
                    akademickiego, takie przypadki należy pięnować. Choć, być może, to
                    wyborcom należy zostawić decyzję, czy chcą mieć burmistrza-oszusta.
                    (Casus Sopot, choć tam kwestia, czy prezydent miast rzeczywiście
                    dopuścił się przestępstwa, pozostaje otwarta.)
                    • h_hornblower Re: został skazany prawomocnym wyrokiem 03.09.09, 15:17
                      pfg napisał:

                      > Czy pana
                      > burmistrza trzeba ścigać karnie - nie wiem.

                      To jest przestępstwo. Więc sklaniałbym sie, że tak.
                      Oczywiscie "ścigać" w sensie prawnym.

                      >Choć, być może, to
                      > wyborcom należy zostawić decyzję, czy chcą mieć burmistrza-
                      oszusta.

                      Póki co w naszym kraju osoba karana nie może pełnić funkcji
                      publicznych - również tych w samorządzie terytorualnym.

                      pzdr
                      horny
                      • rumcajs68 Re: został skazany prawomocnym wyrokiem 03.09.09, 17:00
                        h_hornblower napisał:


                        > Póki co w naszym kraju osoba karana nie może pełnić funkcji
                        > publicznych - również tych w samorządzie terytorualnym.

                        A więc problem dotyczący dalszego piastowania stanowiska burmistrza (przynajmniej w sensie prawnym) jest rozstrzygnięty. Jak jednak widać, sprawa samego plagiatu jest dużo bardziej skomplikowana. Ja osobiście jestem ciekaw, dlaczego dziennikarze koncentrują się na winie oskarżonego, nie wspominając nic o winie promotora i jego ewentualnej odpowiedzialności karnej. O ile w przypadku studentek UMK świadomość promotora popełnienia przez nie plagiatu może być dyskusyjna, tutaj wydaje się, że promotor jest nie mniej winny. Wydaje mi się, że karanie wyłącznie studentów, to połowiczne załatwianie sprawy, swego rodzaju szukanie kozła ofiarnego, "aby sprawiedliwości stało się zadość".

                        Nie zapominajmy też, że burmistrz w momencie pisania licencjatu był 20-letnim chłopcem, pewnie niespacjalnie świadomym swojego czynu (tym bardziej w sytuacji przyzwolenia promotora i - być może - powszechności tego precederu w jego otoczeniu). W tym sensie był to "grzeszek" młodości, choć oczywiście nie usprawiedliwiam tego czynu i - jakkolwiek go nazwiemy - uważam, że powinien odpowiedzieć za niego z całą surowością prawa (ale niekoniecznie bardziej).
                        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: został skazany prawomocnym wyrokiem 03.09.09, 17:43
                          > Nie zapominajmy też, że burmistrz w momencie pisania licencjatu był 20-letnim c
                          > hłopcem

                          Jakiej znowu młodości?! On był wtedy burmistrzem i współwłaścicielem tej szkoły.
                      • pfg Re: został skazany prawomocnym wyrokiem 04.09.09, 08:57
                        horn, ja rozumiem stan prawny, zastanawiam się natomiast, czy jest
                        on właściwy.
                  • h_hornblower Re: został skazany prawomocnym wyrokiem 03.09.09, 15:23
                    rumcajs68 napisał:

                    >Ja nie oczekuję, że samorządowiec
                    > będzie nieskazitelny moralnie - wystarczy, że będzie kompetentnym
                    fachowcem.

                    No niestety musi być jeszcze niekarany... Btw "nieskazitelny
                    moralnie" to nie wiem co znaczy.


                    > Uważam, że w takiej sytuacji utrata stanowiska zawodowego za czyn
                    naganny moral
                    > nie

                    Nie za czyn naganny moralnie. Przestał być "nie karany".


                    >powinna następować tylko w tych zawodach, w których kompetencje
                    >zawodowe wi
                    > ążą się z moralnymi (np. ksiądz, nauczyciel, profesor - bo oni
                    również wychowuj
                    > ą, a więc czyny naganne moralnie obniżają ich kompetencje
                    zawodowe).

                    Ja mam inne zdanie. Ale to nie ma nic do rzeczy.
                  • fajnytoster Re: został skazany prawomocnym wyrokiem 04.09.09, 00:59
                    CytatRównie dobrze mógł wykazać się w takiej sytuacji wysokimi zdolnościami intelektualnymi, bo niskim kosztem zdobył to, na co inni harowali pół roku.

                    Oczywiście facet wyrywający torebkę babuni na ulicy też wykazuje się wysokimi zdolnościami intelektualnymi, bo w minutę zdobywa to, na co inni pracują przez tydzień, prawda?
                    • rumcajs68 Re: został skazany prawomocnym wyrokiem 04.09.09, 02:05
                      fajnytoster napisał:


                      > Oczywiście facet wyrywający torebkę babuni na ulicy też wykazuje się wysokimi z
                      > dolnościami intelektualnymi, bo w minutę zdobywa to, na co inni pracują przez t
                      > ydzień, prawda?

                      W tym konkretnym przypadku to niespecjalnie, bo jak już komuś wyrywać torebkę, to nie babuni, a jakiejś bardziej majętnej kobitce. A słyszałeś/aś o hipotezie inteligencji makiawelicznej?

                      Jeszcze raz powtarzam: zdolności intelektualne a moralność to dwie odrębne rzeczy i trudno mówić o jakimkolwiek związku między nimi.
                      • h_hornblower coś mi się widzi, że waść w piętkę gonisz... 04.09.09, 21:58
                        rumcajs68 napisał:

                        > Jeszcze raz powtarzam: zdolności intelektualne a moralność to dwie
                        odrębne rzeczy i trudno mówić o jakimkolwiek związku między nimi.

                        ...jak mawiał nieodżałowany Pan Zagłoba. A propos czego prezentujesz
                        tę opinię? Ktoś twierdzi inaczej? :)

                        pzdr
                        horny
                        • rumcajs68 Re: coś mi się widzi, że waść w piętkę gonisz... 04.09.09, 23:36
                          A nie? Jak nie, to cofam...
                          • h_hornblower :) n/t 05.09.09, 15:55
    • pfg Re: kolejny plagiator skazany 02.09.09, 09:48
      Cytatprawie połowa 60-stronicowej pracy
      licencjackiej burmistrza została skopiowana z pracy prof. Tadeusza Chrobaka, który był promotorem Sz.


      Ale z tego wynika, że to się musiało dziać za wiedzą i przyzwoleniem promotora. Burmistrz Sz. powinien się bronić tym, że działał w dobrej wierze - OK, niech mu cofną tytuł licencjata, ale bez skazywania w procesie karnym, a zatem bez konieczności odejścia ze stanowiska burmistrza. A promotor także powinien być ukarany.
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Jaja jak berety 02.09.09, 17:20
        To moje rodzinne strony, więc trochę śledziłam sprawę. Ale jest ona tak
        wielowątkowa, że głowa mała. Chcecie, to poszukajcie w googlach.

        Z tą szkołą od dawna działy się dziwne rzeczy.

        Prof. Chrobak został skazany za molestowanie studentek.
        Link

        Popadł w konflikt z rektorem, który go wylał z pracy za to molestowanie.
        Link

        Była afera z powodu wyboru rektora. Ostatecznie szkoła miała, jak średniowieczne
        papiestwo - rektora i antyrektora jednocześnie.
        Link

        Prof. Chrobak był udziałowcem spółki Scientia, która jest właścicielem szkoły.

        Burmistrz-plagiator jest prezesem spółki Scientia.

        Po długim konflikcie związanym z dwuwładzą szkoła została przejęta przez inną,
        większą szkołę (która jest też właścicielem krakowskiej szkoły im. Tischnera):
        Link

        Jaja jak berety.
        • pfg Re: Jaja jak berety 03.09.09, 09:20
          Sugerujesz zatem, że wydobycie na światło dzienne plagiatu popełnionego przez
          burmistrza było elementem walki o szkołę (burmistrz za plagiat odwołany - kto
          inny burmistrzem - kto inny w zarządzie spółki-założycielki szkoły - kto inny
          rządzi w szkole)? W świetle tego, co piszesz, tym bardziej jestem przekonany, że
          plagiat dokonał się za pełnym błogosławieństwem promotora i splagiaryzowanego
          autora jednocześnie. Myślę też, że burmistrz (ex-burmistrz?) nie bronił się zbyt
          zaciekle, żeby nie narażać innych interesów swoich/spółki/promotora. Tak czy
          siak, sprawa plagiatu, choć sama w spobie paskudna, jest wtórna wobec innych
          rozgrywek. Kasa, misiu, kasa.
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Jaja jak berety 03.09.09, 11:57
            Sądzę, że te wszystkie wydarzenia mogą być jakoś powiązane. Ale jak - tego nie
            wiem. Może np. plagiat mógł wyjść na wierzch dopiero teraz, gdy większość
            udziałów wykupiła inna szkoła, czyli zmieniła się struktura własności?
            • pfg Re: Jaja jak berety 03.09.09, 14:57
              A może po zmianie struktury własności burmistrz przestał być świętą
              krową, więc "facet, który sprawę znał", nie bał się tego ujawnić?
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Jaja jak berety 03.09.09, 17:41
                No właśnie to mam na myśli.
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Jaja jak berety 03.09.09, 17:47
            Ciekawostka z rzeszowskiego forum:
            Ze źródeł dobrze poinformowanych wiadomo, że Chrobak działa ręka w rękę ze
            Stachowskim, a kruk krukowi oka nie wykole! To Stachowski
            kazał Chrobakowi napisać licencjat Kazimierzowi S., aby Gmina oddała udziały w
            Scientii hochsztaplerom!

            https://forum.gazeta.pl/forum/w,69,65690080,65753823,Re_ludzie_nieslusznie_pluja_na_Stachowskiego_.html
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Jaja jak berety 03.09.09, 17:51
              Albo tu:
              Atmosfera na WSSG jest fatalna. W konflikcie są udziałowcy spółki
              Scientia. Burmistrz Szczepański chciał, by przez pewien czas
              uczelnią kierowała gmina, ale nie zgodzili się na to pozostali
              udziałowcy. - To, co się dzisiaj dzieje, to dopiero przedsmak innych
              poważniejszych wydarzeń - mówi tajemniczo prof. Żelazny.

              ...i inne ciekawostki:
              forum.gazeta.pl/forum/w,69,79328561,79341655,co_poprzednia_rektor_Wierzbicka_czy_ukradla_70_.html
    • pr0fes0r Re: kolejny plagiator skazany 23.09.09, 08:38
      wiadomosci.onet.pl/2043459,torun_doktor_filozofii_skazany_za_plagiat,item.html
      I jeszcze jeden
      • flamengista i bardzo dobrze 23.09.09, 08:48
        Jednak te ostatnie wydarzenia wskazują, że środowisko akademickie w Polsce
        potrafi się rozliczać z takich trudnych spraw. Idzie to co prawda bardzo
        opornie, ale idzie.
        • zielka Re: i bardzo dobrze 23.09.09, 09:23
          Troche sie tytul nie zgadza, prawde mowiac – dr Jakub Wójcik jest
          bowiem filologiem angielskim, nie filozofem. A poza tym, z tego co
          mowia jego byli koledzy z pracy, byl szanowanym pracownikiem naukowym
          z bardzo oryginalnym dorobkiem, i doprawdy wielkie bylo wszystkich
          zdziwienie wobec tego, co sie stalo. No ba.
          • pr0fes0r Re: i bardzo dobrze 23.09.09, 10:15
            Czepiasz się.

            Ph.D. => (google) => Doctor of Philosophy => (Google Translate) => doktor
            filozofii => artykuł

            Standardowy warsztat dziennikarski :>
            • zielka Re: i bardzo dobrze 23.09.09, 10:58
              No dobrze, niech Wam bedzie, panowie i panie filozofowie :-)

              Kiedys w Pl tez chyba tak sie mowilo, prawda? Pamietam taki tekst
              miedzywojenny Kotarbinskiego, w ktorym postulowal calkowite
              zaprzestanie uzywania slowa "filozof" i "filozofia".

              A tutaj taki bonusik , jesli sobie zyczycie.
      • charioteer1 Re: kolejny plagiator skazany 23.09.09, 20:54
        przetłumaczył i wydał pod własnym nazwiskiem dwie cudze książki

        I myslal, ze ich nikt nie przeczyta? A jak przeczyta, to i tak nie bedzie
        wiedzial, o co chodzi?
        • pfg Re: kolejny plagiator skazany 24.09.09, 09:07
          charioteer1 napisał:

          > I myslal, ze ich nikt nie przeczyta? A jak przeczyta, to i tak nie bedzie
          > wiedzial, o co chodzi?

          A jeśli będzie wiedział, to nikomu nic nie powie?

          Taka wariacja na temat Ortegi y Gasseta (i Parmenidesa)
    • pfg Re: kolejny plagiator skazany 23.09.09, 11:07
      Na Niedowiarach odbyła się dyskusja na temat innego potencjalnego plagiatora na
      stanowisku:
      naukowy.blog.polityka.pl/?p=387
    • pr0fes0r Wyrok w sprawie z UMK 12.02.10, 09:51
      CytatRokiem więzienia w zawieszeniu na trzy lata ukarał w środę toruński sąd
      za plagiat dr. Jakuba W., byłego wykładowcę z UMK. Wyrok zapadł bez procesu, bo
      anglista dobrowolnie poddał się karze.


      wyborcza.pl/1,75478,7547449,Rok_w_zawieszeniu_za_plagiat.html
    • pr0fes0r Re: kolejny plagiator skazany 26.02.10, 17:36
      www.forumakad.pl/archiwum/2010/02/40_zaklocony_spokoj_plagiatorow.html
      Decyzja rzeczywiście przełomowa.
      • chilly Wykorzystanie kwestionariuszy 26.02.10, 18:35
        Przy okazji. Czy ktoś autorytatywnie może wyjaśnić, jak od strony
        prawnej wygląda sprawa wykorzystania w badaniach (np. do pracy
        doktorskiej, magisterskiej itp.) kwestionariuszy opracowanych przez
        kogoś innego? Czasami są one publikowane w czasopismach czy
        książkach.
        Zdaje się, że w psychologii traktuje się ten problem bardzo
        pryncypialnie, w innych dziedzinach - bywa różnie. Czy to kwestia
        prawa, czy obyczajów? Czy jeśli autor wyraźnie tego nie zastrzegł,
        można wykorzystać taki kwestionariusz (oczywiście, z dokładnym
        wskazaniem autora i źródła lit.)?
        • charioteer1 Re: Wykorzystanie kwestionariuszy 26.02.10, 18:46
          Oczywiscie, ze mozesz wykorzystac w badaniu opublikowany kwestionariusz. Z
          przyczyn metodologicznych jest to nawet bardzo wskazane ze wzgledu na
          porownywalnosc twoich wynikow z uzyskanymi w innym badaniu. Nie mozesz natomiast
          tego kwestionariusza ponownie publikowac bez zgody wlasciciela praw autorskich.
          To akurat nie jest zaden problem, bo w ewentualnej publikacji podajesz, ze w
          badaniu wykorzystano ten sam kwestionariusz co w pracy xyz i tyle wystarczy.
          • dala.tata Re: Wykorzystanie kwestionariuszy 26.02.10, 20:06
            chario, niestety tak nie jest, choc w Polsce rzecz jasna wiele osob tak robi. za
            wykorzystanie kwestionariusza sie placi wlascicielowi copyright. dla przykladu,
            wlasciwiciem copyright w BDI jest Aaron Beck i jemu (czy agentowi) placisz za
            wykorzystanie kwestionariusza. podobnie, nie mozesz sobie kupic w pracwoni
            testow jednego kwestionairusza i skserowac - kupujesz tyle egzemplarzy, ile ci
            potrzebne. wszystko to wiem z doswiadczenia.

            jest czesc kwestionariuszy ktora jest dostepna publicznie, na przyklad pierwsza
            wersja BDI jest dostepna w polskich szpitalach za darmo - reklamuje sie na niej
            producent lekow. podobnie czesc kwestionairuszy jest dostepna na uniwersytetach,
            ale to uniwerstytet ma licencje na wykorzystanie instrumetnu.
            • charioteer1 Re: Wykorzystanie kwestionariuszy 26.02.10, 20:13
              Dala, ale ty mowisz zupelnie o czyms innym. Kwestionariusz, ktory zostal w
              calosci opublikowany w czasopismie, jest do wykorzystania. A ty piszesz o
              standaryzowanych testach, ktore trzeba po prostu kupic. Nikt ich altruistycznie
              nie publikuje.
              • dala.tata Re: Wykorzystanie kwestionariuszy 26.02.10, 23:27
                chario, BDI zostal w calosci opublikowany w Archives of General Psychiatry. nie
                zmienia to faktu, ze jest objety copyrightem.

                charioteer1 napisał:

                > Dala, ale ty mowisz zupelnie o czyms innym. Kwestionariusz, ktory zostal w
                > calosci opublikowany w czasopismie, jest do wykorzystania. A ty piszesz o
                > standaryzowanych testach, ktore trzeba po prostu kupic. Nikt ich altruistycznie
                > nie publikuje.
                >
          • chilly Re: Wykorzystanie kwestionariuszy 26.02.10, 20:17
            Oj, chyba z testami z zakresu psychologii (nie chcę powiedzieć:
            psychologicznymi) sprawa nie jest tak prosta (interesy korporacyjne).
            Nie mamy "dyżurnego psychologa" na forum?
            • charioteer1 Re: Wykorzystanie kwestionariuszy 26.02.10, 20:42
              Nie ma jednego rodzaju testow psychologicznych. Przyklad.

              Jest test, ktory nazywa sie test apercepcji tematycznej. To jest zestaw
              obrazkow, do tego jest manual i instrukcja, jak interpretowac wyniki. Jezeli
              chcesz z tego korzystac, to musisz to po prostu kupic.

              Natomiast, jezeli jakis psycholog stwierdzi, ze standaryzowane testy nie
              spelniaja jego oczekiwan, przygotuje wlasny zestaw obrazkow i te obrazki
              opublikuje jako apendiks do ksiazki lub artykulu, to swobodnie mozesz je sobie
              zeskanowac i wykorzystac w badaniu. Publikowac ich nie mozesz bez zgody wydawcy.
              • chilly Re: Wykorzystanie kwestionariuszy 26.02.10, 20:58
                A ja słyszałem, że zdaniem psychologów testy ("ich" testy) może
                wykonywać tylko osoba uprawniona. A więc nie np. pedagog, nawet nie
                absolwent pedagogiki. Dopiero ukończenie stosownych kursów daje
                psychologowi te uprawnienia. Brzydko podejrzewam, że chodzi po prostu o
                kasę (i władze korporacji), bo, jak piszesz chario, testy są różne i
                niekoniecznie trzeba od razu zaszkodzić badanemu. Tym niemniej, sa one
                traktowane niemal jak psychotropy na receptę. Niektórych nie uda się
                nawet kupić "nieuprawnionemu".
                • charioteer1 Re: Wykorzystanie kwestionariuszy 26.02.10, 21:08
                  Tym samym tez szkodza wszystkim naokolo.
                  • charioteer1 Re: Wykorzystanie kwestionariuszy 26.02.10, 21:11
                    Tzn. psychologowie w Polsce swoim korporacjonizmem szkodza wszystkim naokolo.
                    Testy, ktorych w Polsce nie wolno wykonywac nikomu poza psychologiem, na swiecie
                    znajduja wiele zastosowan poza psychologia, np. wlasnie w badaniach edukacyjnych.
                    • niewyspany77 Re: Wykorzystanie kwestionariuszy 26.02.10, 21:44
                      to wszystko pieknie, ale... zalozmy, ze nie-psycholog dorwie taki test. no i co?
                      i nic, dupa za przeproszeniem. teraz konkretny przyklad: bierzesz jakis
                      zastrzezony dla Y test, robisz badania, publikujesz wyniki. recenzenta akurat
                      guzik obchodzi, czy jestes z korporacji czy nie.

                      ps, ja sie z chario zgadzam, to raczej do chilly bylo
              • niewyspany77 Re: Wykorzystanie kwestionariuszy 26.02.10, 21:49
                chwila, a to nie jest tak, ze jak sobie radosnie obrazki zmieni to wlasciwie
                nalezy to traktowac jako nowy test ( z cala procedura)? no i chyba to jest OK
                tylko pod warunkiem ze owa ksiazka czy artykulem bedize de facto manual do tego
                testu. jesli sie myle to plis wyprostuj.
                • charioteer1 Re: Wykorzystanie kwestionariuszy 26.02.10, 22:33
                  niewyspany77 napisał:

                  > chwila, a to nie jest tak, ze jak sobie radosnie obrazki zmieni to wlasciwie
                  > nalezy to traktowac jako nowy test ( z cala procedura)? no i chyba to jest OK

                  Robi sie takie rzeczy dosc czesto, o ile modyfikacja jest uzasadniona warunkami
                  eksperymentu. Wtedy podajesz, ze wykorzystano test zastosowany przez xyz z
                  niezbednymi modyfikacjami.

                  > tylko pod warunkiem ze owa ksiazka czy artykulem bedize de facto manual do tego
                  > testu. jesli sie myle to plis wyprostuj.

                  A po co ci manual? Opis przeprowadzonego eksperymentu musi byc na tyle dokladny,
                  by mozliwa byla jego replikacja. Manual jest w tym momencie niepotrzebny.
                  • dala.tata Re: Wykorzystanie kwestionariuszy 26.02.10, 23:30
                    chario chrzanisz na potege: jesli test ma manual (a czesc ma, szczegolnie gdy to
                    testy, w ktorych ocenia sie odpoweidz badanego), to jest ci potrzebny manual.

                    tak czy owak, wedlug mnie potrzebna jest zawsze zgoda autora testu.
                    • charioteer1 Re: Wykorzystanie kwestionariuszy 26.02.10, 23:51
                      Dala, bardzo prosze, czytaj posty, na ktore odpowiadasz. Test opracowany na
                      potrzeby jednego badania i opublikowany w calosci nie ma manuala, a sposob oceny
                      odpowiedzi jest podany w badaniu.

                      Z testow robi sie czary i magie, ale tylko i wylacznie w Polsce. Pojecie "test
                      psychologiczny" jest workiem, do ktorego nasi ukochani psychologowie najchetniej
                      wrzuciliby wszystko, nawet jezeli tego sie nie da opatentowac i oblozyc licencja.

                      To tez jest test psychologiczny:
                      faculty.washington.edu/chudler/java/timescd.html
                      Nie ma standaryzowanej wersji i nie ma manuala, a na temat samego testu jest
                      cala masa publikacji.

                      Wyluzuj z kaznodziejstwem.
                      • charioteer1 Re: Wykorzystanie kwestionariuszy 26.02.10, 23:59
                        Sorry, jest standaryzowana wersja:
                        shop.acer.edu.au/acer-shop/group/QCJ/63;jsessionid=64C2E489BC4E7DC9927F6C90010CAC54
                        Rzecz w tym, ze standaryzowanej wersji uzywa sie w celach diagnostycznych. DO
                        badan czesto sie ten test modyfikuje na rozne sposoby. W poprzednim poscie byl
                        link wlasnie do takiej modyfikacji.
                        • charioteer1 Re: Wykorzystanie kwestionariuszy 27.02.10, 00:03
                          Tego nasi kochani psychologowie nie opatentowali:
                          www.practest.com.pl/testy?filter0=**ALL**&filter1=**ALL**&filter2=Stroop
                          Niesamowite! Normalnie nie moge w to uwierzyc!
                      • dala.tata Re: Wykorzystanie kwestionariuszy 27.02.10, 10:48
                        test opracowany na potrzeby jednego badania nie ma manuala, rzecywiscie tak moze
                        byc.

                        i ja nie jestem pewien czy to jest kaznodziejstwo. jestem calkowicie przeciwny
                        idiotyzmom psychologow, ktorzy ograniczaja dostep do testow, jednak to nie ma
                        nic wspolnego z copyrightem. jesli ktos chce sobie ograniczyc dostep do swojego
                        testu, to ma do tego prawo. i twoje ogolen stweirdzenia ze tak po prostu wolno
                        sobie wziac test nie maja sensu.
                        • charioteer1 Re: Wykorzystanie kwestionariuszy 27.02.10, 14:29
                          dala.tata napisał:

                          > jednak to nie ma
                          > nic wspolnego z copyrightem. jesli ktos chce sobie ograniczyc dostep do swojego
                          > testu, to ma do tego prawo. i twoje ogolen stweirdzenia ze tak po prostu wolno
                          > sobie wziac test nie maja sensu.

                          Wlasciwie to odpowiedz jest zawarta w twoim poscie. Jezeli w artykule nie ma
                          copyrighta, to nie ma przeszkod, aby test wykorzystac. Przykladowo, jezeli na
                          artykule masz nazwiska autorow i tytul czasopisma, mozesz test wykorzystac.
                          Jezeli oprocz nazwisk autorow i tytulu czasopisma masz Copyright by American
                          Psychological Association, a APA nie jest wydawca czasopisma, to nie ma
                          watpliwosci, ze na tescie jest copyright.

                          Jeszcze raz. Jezeli nie jest to specjalnie zastrzezone, a czesto nie jest, to
                          test mozna wykorzystac i w badaniach czesto tak sie robi, wlasnie po to, by
                          zapewnic porownywalnosc wynikow. Cytowany wyzej Stroop ma copyrighta na wersje
                          kliniczna, do ktorej masz manuala podajacego znormalizowane osiagniecia dla
                          roznych grup wiekowych. Jest mnostwo opublikowanych badan, ktore wykorzystuja
                          rozne odmiany tego testu i dla replikacji takiego badania nie jest potrzebna
                          wersja kliniczna.
    • pr0fes0r Re: kolejny plagiator skazany 13.06.10, 11:01
      Odkopuję, bo w ostatnim FA jest dokończenie jednej ze starszych spraw

      www.forumakad.pl/archiwum/2010/05/50_ciag_dalszy_nastapil.html
      wraz z taką oto perełką z uzasadnienia wyroku:

      Cytat
      Sędzia napisała dosłownie: „Wątpliwości budził jednak obiektywizm świadka, który – zdaniem sądu – starał się złożyć zeznania jak najbardziej korzystne dla oskarżonego, potwierdzając lansowaną przez obronę tezę, że żaden student nie jest w stanie samodzielnie (bez wydatnej pomocy promotora) napisać pracy magisterskiej ani przetłumaczyć tekstu z języka angielskiego. Teza ta jest sprzeczna z doświadczeniem życiowym i zasadami logicznego rozumowania. Być może świadek Warylewski na skutek nieszczęśliwego splotu zdarzeń nie trafił w swojej praktyce seminaryjnej na studenta, który potrafiłby samodzielnie napisać pracę magisterską na podstawie zebranej bibliografii czy też na studenta posługującego się językiem angielskim, jest to jednak bardzo mało prawdopodobne i świadczy raczej o braku szacunku dla rzeszy studentów bądź o tendencyjnym zeznawaniu świadka”
      • tuluz-lotrek Re: kolejny plagiator skazany 13.06.10, 14:58
        No, biedna sędzia. Prawo to prawo, a rzeczywistość to inna sprawa. Jakby do pani
        sędzi dotarło, jak wygląda większość magisterek w Polsce i co by się stało,
        gdyby z dnia na dzień zaczęto ściśle egzekwować wobec magistrantów wszystkie
        wymogi samodzielności, oryginalności etc., które posłowie i ministrowie hojnie
        poumieszczali w ustawach i rozporządzeniach, to pewnie nie byłaby już w stanie
        orzekać w tego typu sprawach. To się nazywa "wyparcie". Bardzo potrzebny
        mechanizm obronny.
        • dala.tata Re: kolejny plagiator skazany 13.06.10, 16:02
          plagiat to plagiat. i koniec. i nie ma dyskusji.

          i nawet jesli plagiator rzeczywiscie wydatnie pomagal swojemu magistrantowi czy
          magistrantom, to

          a. nie powienien tego robic.
          b. w momencie gdy magistrant napisal i obronil prace pod swoim nazwiskiem
          promotor stracil do niej prawo.

          przy czym mnie akurat podoba sie uzasadnienie sedzi.
          • tuluz-lotrek Re: kolejny plagiator skazany 13.06.10, 16:21
            Toż nie bronię plagiatora ani obecnej sytuacji dotyczącej prac magisterskich.
            Ale naprawdę oryginalnych prac magisterskich, które nie są kompilacyjne ani
            błahe, jest tak mało, że gdyby ściśle egzekwować wytyczne z ustaw i
            rozporządzeń, to obroniłoby się góra 10% świeżo upieczonych dyplomantów (i to
            też dzięki temu, że pod większą presją bardziej przyłożyliby się do roboty;
            pozostałe 90% choćby poświęciło na to lata pracy i stawania na rzęsach, po
            prostu niczego oryginalnego, a jednocześnie nietrywialnego nie spłodzi). Myślę,
            że kłopot jest w samym założeniu - większość osób powinna kończyć studia zdając
            odpowiednie egzaminy w ciągu kilku lat nauki (i może jakiś przekrojowy egzamin
            końcowy), a pisanie prac licencjackich czy magisterskich powinno dotyczyć dość
            wąskiego grona osób, które są do tego zdolne. I wtedy można podkręcać wymagania,
            ile wlezie. Obecnie wymagania sobie, a życie sobie.

            W zupełnie analogiczny sposób stawianie ścisłych wymagań co do terminu zrobienia
            doktoratu i habilitacji skutkuje osłabieniem wymagań merytorycznych. A ponieważ
            coraz mocniej zakłada się, że jedynym sposobem osiągnięcia stabilizacji na
            uczelni jest zdobycie profesury tytularnej, także ona straci wkrótce całkiem na
            znaczeniu (bo po upływie określonego czasu każdy będzie *musiał* ją "wysłużyć")
            - w końcu ile polskich uczelni czy wydziałów może sobie pozwolić na jednoczesne
            śrubowanie kryteriów czasowych i merytorycznych?
            • niewyspany77 Re: kolejny plagiator skazany 13.06.10, 17:03
              Ty chyba mylisz prace dr z mgr. praca magisterska ma byc dowodem, ze delikwent
              potrafi napisac prace o charakterze naukowym, umie posługiwac sie zrodlami i
              takie tam. w kazdym razie - nowatorskosc i oryginalnosc to cecha, ktorej
              oczekuje sie od doktoratu.
              • tuluz-lotrek Re: kolejny plagiator skazany 13.06.10, 17:14
                "O charakterze naukowym"? Mnie się zawsze wydawało, że nauka polega właśnie na
                tym, że się dokłada coś naprawdę własnego, nowego i wystarczająco
                nieoczywistego, żeby choć jedna osoba poza autorem dobrowolnie (nie mam na myśli
                promotora czy recenzenta) to zechciała przeczytać. Ale jeśli wystarczy
                "charakter" zamiast "naukowości", to wszystko gra. Tyle, że wtedy można sobie
                odpuścić sprawdzanie, czy praca jest plagiatem.

                A bez złośliwości - oczywiście, chodzi o sprawdzenie podstaw tzw. warsztatu, a
                nie o jakieś wielkie dokonania. W końcu nawet doktorat nie musi być
                "publikowalny" (a szkoda!). Twierdzę jednak, że góra 10% osób kończących studia
                w Polsce taki minimalny warsztat - jeśli wliczymy w niego podstawowe
                umiejętności intelektualne, a nie tylko rutynowe odbębnienie spraw, które da się
                robić i bezmyślnie - posiada.
                • niewyspany77 Re: kolejny plagiator skazany 13.06.10, 18:18
                  napisac prace naukowa to cos innego niz wniesc cos nowego do nauki. przyklady
                  dam dwa: a) ktos pisze cos, o czym wszyscy wiemy, zas recenzowane czasopismo to
                  przyjmuje do druku, b) przeglad zagadnien z okreslonej dyscypliny, lub po prostu
                  pzeglad zaganien poruszanych przez dane pismo na przestrzeni ostatnich 10 lat.
                  mam na dysku egzemplifikacje obu, przy czym drugi przyklad pochodzi z czasopisma
                  z LF, 15 pkt.
                  • tuluz-lotrek Re: kolejny plagiator skazany 14.06.10, 15:04
                    To pierwsze pewnie zdarza się coraz częściej, w dobie ekstensywnych publikacji
                    pod presją "publish or perish" (po każdej odwałce przesyła się artykuł,
                    wzbogacony ewentualnie o co trafniejsze komentarze dotychczasowych recenzentów,
                    do kolejnego pisma; w końcu trafi się recenzent niekumaty, olewacz albo
                    nieszczęśnik spoza dziedziny, któremu redakcja to wmusi)...

                    To drugie niekoniecznie musi być niedobre - porządne "survey papers" bardzo się
                    przydają w czasach silnej specjalizacji. Nie każdy rzecz taką może porządnie
                    napisać, do tego jednak - oprócz umiejętności czytania cudzych prac - potrzebna
                    jest szersza perspektywa, którą zdobywa się przez lata własnych badań. Są nawet
                    czasopisma naukowe koncentrujące się na takich "przekrojówkach". I dobrze, byle
                    pamiętać, że to zupełnie inna kategoria niż artykuł badawczy.

                    Oczywiście przeciętny student prawdziwego "survey paper" za Chiny Ludowe nie
                    napisze. Dobrze, jeśli jest w stanie przeczytać jakąś publikację naukową,
                    zrozumieć, napisać własnymi słowami przystępne streszczenie i rozwiązać jakieś
                    dziecinne zagadnienie pokrewne, wyznaczone przez promotora, żeby wykazać, że
                    istotnie zrozumiał o co chodzi. Przeciwko tego typu pracom magisterskim nic nie
                    mam, myślę, że nawet na dobrych polskich wydziałach dobrych magisterek tego typu
                    jest stosunkowo niewiele. Ale mówienie tu o "naukowym charakterze" jest mocno na
                    wyrost, a w odniesieniu do większości studentów jest to
                    nieporozumienie/wydmuszka (ładnie wygląda, a w środku pusto), przecież to są
                    częstokroć ludzie niezdolni do przeprowadzenia prostego rozumowania, a co
                    dopiero odróżnienia tekstu naukowego od steku bzdur.
          • tuluz-lotrek Re: kolejny plagiator skazany 13.06.10, 16:31
            Żeby było jasne: ja piszę o tym, jak w Polsce w tej chwili jest i co da się na
            razie zrobić. Docelowo oczywiście najlepiej byłoby mieć prawdziwe studia z
            prawdziwymi wymaganiami itd. - ale społeczeństwu nie da się wytłumaczyć, że od
            jutra studia wyższe będzie kończyć dziesięć razy mniej osób niż dotąd. Żaden
            minister szkolnictwa wyższego tego nie przetrwa; a jeśli nawet dzięki twardej
            postawie premiera minister przetrwa, to zaraz poleci cały rząd. To jak z greckim
            długiem publicznym - niby wiadomo, że jest niedobrze, ale nikomu nic z tym nie
            wolno zrobić.

            Przecież nawet na dyplomie nie może być śladu po tym, czy student kończył studia
            dzienne czy zaoczne, choć jest to w sensie jakości studiów kwestia zasadnicza.
            Ale ponieważ w teorii są równoważne, to tak ma być i już. Papier wszystko wytrzyma.
      • charioteer1 Re: kolejny plagiator skazany 13.06.10, 16:25
        Tym niemniej, sprawa w sadzie ciagnela sie 6 lat i z pewnoscia w jakis sposob
        zaciazyla na zyciu zawodowym tych mlodych prawniczek. A to jeszce nie koniec -
        teraz bedzie apelacja.
    • zielka Kolejny przypadek na UMK 19.06.10, 22:24
      Po dr J. Wojciku z wydzialu anglistyki, czas na polonistyke. Dr.
      hab. Janusz G. zdaje
      sie bardzo zainteresowal sie podeslanym mu manuskryptem:

      torun.gazeta.pl/torun/1,37645,8013141,Profesor_z_UMK_oskarzony_o_plagiat.html

      Co sie dzieje w glowie takich ludzi, ja nie rozumiem. Tzn. Wojcik
      jeszcze robil cos klasycznego w dziedzinie plagiatu: tlumaczenie
      zagranicznego tekstu i publikowanie go jako swojego. Ale ten blokuje
      jakos publikacje czyjegos tekstu i bierze go jako swoj. Un-fuckin'-
      believable.
      • dala.tata Re: Kolejny przypadek na UMK 19.06.10, 22:36
        no co sie dzieje? wladza sie dzieje. to facet jeszcze wychowany w czasach kiedy
        asysten czy adiunkt nie pisnal nawet docentowi czy profesorowi. no i myslal ze
        teraz tez nie pisnie....

        to byly czasy, kiedy wybitni profesorowie kazali pisac prace mgr, ktore stawaly
        sie po niewielkiej redakcji rozdzialami ksiazek. nawet ja takich UJotach, panie
        dzieju, nawet na UJotach....
      • pfg Re: Kolejny przypadek na UMK 19.06.10, 22:49
        zielka napisała:

        > Ale ten blokuje
        > jakos publikacje czyjegos tekstu i bierze go jako swoj.

        Tekst odrzucił, ale nie wyrzucił, tylko karta tytułowa mu się gdzieś
        zapodziała. Po jakimś czasie znalazł, przeczytał i uznał, że skoro to
        takie dobre, to na pewno on to napisał. Jak znany satyryk :-/
      • adept44_ltd Re: Kolejny przypadek na UMK 20.06.10, 00:16
        sprawa istnieje bodaj od trzech lat, nie miałem czasu bardziej wnikliwie się jej
        przyjrzeć (a i staropolszczyzna jakoś nie kusi ;-), ale na pierwszy rzut oka
        wydała mi się dziwna. G. od początku deklarował współpracę, rezygnował ze
        wszystkiego, no i widziałem też pisma profesora, którego nie posądzałbym o że
        tak powiem niewłaściwe zaangażowanie, który twierdzi, że to nie jest plagiat...
        Nauczka - nie wysyłać do amatorskich czasopism...
        • charioteer1 Re: Kolejny przypadek na UMK 20.06.10, 01:09
          Ale wiesz, sa ludzie, ktorzy po dzis dzien uwazaja, ze rektor z Wroclawia nie
          zrzynal, a teksty do dzisiaj sa dostepne w internecie do porownania.
          • pfg Re: Kolejny przypadek na UMK 20.06.10, 10:50
            charioteer1 napisał:

            > Ale wiesz, sa ludzie, ktorzy po dzis dzien uwazaja, ze rektor z
            > Wroclawia nie
            > zrzynal

            Tam sprawa jest bardziej skomplikowana, jak to już wielokrotnie
            dyskutowano. Ów mąż uczony bez wątpienia przepisał fragmenty od
            innych ludzi, ale najwyraźniej za zgodą tych ludzi. No chcieli pomóc
            nieco słabszemu koledze, który nie miał materiału na habilitację ;-)
            I dlatego rektor nie ma poczucia, że tekst sobie przywłaszczył, a
            żadna z tamtych osób rektora nie oskarża. Tam skandaliczne jest coś
            innego: po pierwsze, bezczynność Rady Wydziału, która sprawę plagiatu
            chce zmieść pod dywan (obecna dziekan była "ofiarą plagiatu!"), po
            drugie, że współautor prac pana rektora był recenzentem jego
            habilitacji.
            • dala.tata Re: Kolejny przypadek na UMK 20.06.10, 11:37
              a ja mysle ze skandaliczne jest to, ze mozna 'chciec pomoc slabszemu koledze' i
              dac mu do przepisania swoje rzeczy.

              swoja droga to ja sie zastanawiam, jak to wygladalo. przychodzi dr X i mowi:

              stary, pooooomoz koledze! nie badz zyla, chytrus i bromba. daaaaj przepisac
              pol tego artykulu
              ....

              a ten mowi:

              no doooooobra. ale tylko pol!!
          • adept44_ltd Re: Kolejny przypadek na UMK 20.06.10, 11:09
            wiem ;-)
          • charioteer1 Re: Kolejny przypadek na UMK 22.06.10, 00:58
            o wilku mowa
            • pr0fes0r I jeszcze jeden i jeszcze raz 24.06.10, 09:48
              wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,8055555,Plagiat__promotorka_sciagala_od_pielegniarki.html
              Strach pomyśleć, co by było, gdyby nie dr Wroński... 1/10 tych spraw by może wyszła
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka