Dodaj do ulubionych

Wszystkie kolory Lecha

IP: *.nrth.adsl.virgin.net 08.12.08, 10:10
Moze ja jestem slepy ale Peszko zdaje sie jest prawoskrzydlowym. Chyba, ze pan
Stec mecze w lustrze oglada :)
Obserwuj wątek
    • Gość: mikee Wszystkie kolory Lecha IP: *.echostar.pl 08.12.08, 15:55
      Ładnie to Pan ujął w tym artykule. Jestem fanem piłki, a nie tabelek. Lubię
      oglądać widowiska i bramki, czuć emocje.. Chyba wielu z nas ma podobnie - część
      chwali Lecha, część podziwia, część zazdrości - rzadko kto jest obojętny.
      • Gość: JAA Re: Wszystkie kolory Lecha IP: 78.8.92.* 08.12.08, 16:34
        Arboleda w prawie kazdym meczu gra bardziej przebojowo niz Thuram w '98
    • Gość: pan kebab Wszystkie kolory Lecha IP: *.zax.pl 08.12.08, 18:01
      kolejny świetny felieton, brawo.
    • Gość: asdasd czesi srebrnymi medalistami 4 lata temu ?? IP: *.komster.pl 08.12.08, 18:10
      jak medalistami to co najwyżej brązowymi. nie bardzo wiem jak mogli
      dostać to srebro, skoro nawet nie grali w finale..
    • Gość: Vuya Lejesz Pan takim felietonem miód na moje serce... IP: *.beyond.pl 08.12.08, 18:48
    • Gość: zerber Re: Wszystkie kolory Lecha IP: *.icpnet.pl 08.12.08, 19:14
      a wisła grała w Kopenhadze a nie w Broendby, hehe
      • Gość: likwidator ćwoków Re: Wszystkie kolory Lecha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 21:09
        Ćwoku... dowiedz się co piszesz, zanim napiszesz.
    • Gość: y Re: Wszystkie kolory Lecha IP: *.lodz.msk.pl 08.12.08, 19:33
      Franio trenerskiego fachu uczył się w Niemczech, więc z PMS (polską myślą
      szkoleniową) ma niewiele wspólnego.
    • Gość: PRAWDA [...] IP: *.promax.media.pl 08.12.08, 20:03
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: KKS święte słowa IP: *.lanet.net.pl 08.12.08, 20:26
      myślę,że tego komentować nie trzeba:) MAMY LIDERA, KOLEJORZ MAMY LIDERA:)
    • Gość: wks.blog.pl Wszystkie kolory Lecha IP: *.171.19.130.static.crowley.pl 09.12.08, 00:20
      Panie Rafale, gdyby zmierzyć skalę emocji i estetycznej przyjemności
      oferowanych przez piłkarzy, liderem samotnym i znikającym reszcie
      stawki z pola widzenia, w tym Lechowi, byłby klub, którego przez 6
      lat nie było w ekstraklasie, 3 i pół roku temu grał jeszcze w lidze
      trzeciej, zaś jesienią uzyskał najlepszy wynik od 21 lat.

      Dokonał tego nie tylko w stylu efektownym (między innymi zwycięstwo
      nad mistrzem Polski i liderem oraz niedosyt po remisie w Poznaniu,
      tak: Poznaniu!), ale też zupełnie niespodziewanie, nawet dla swoich
      kibiców. Fani Lecha nie mają pojęcia, co znaczy przeżyć takie coś.
      • Gość: pacal Rozumiem, że można kochać swój klub IP: *.gprs.plus.pl 09.12.08, 03:10
        Ale jednak nie warto odrywać się od rzeczywistości. Poważnie.
        Chyba powinieneś dopracować słownictwo. To co czułeś po meczu w Poznaniu, to nie
        był niedosyt, tylko ulga. Ewentualnie zadowolenie ze zremisowania w meczu w
        którym przewagę miał przeciwnik.

        Niedosyt po 3 ciekawych akcjach w całym meczu i bramce strzelonej dzięki
        wielbłądowi naszego bramkarza? Po meczu w którym Lech miał m.in. poprzeczkę
        Reissa + przestrzelony o pół metra strzał do prawie pustej bramki z okolic
        11-tki (Murawski)? To równie dobrze ja mogę czuć niedosyt że Lech nie _wygrał_ z
        CSKA. Szanse były równie wielkie.

        > gdyby zmierzyć skalę emocji i estetycznej przyjemności
        > oferowanych przez piłkarzy, liderem samotnym i znikającym reszcie
        > stawki z pola widzenia, w tym Lechowi, byłby [...ciach] <Śląsk>.

        Hahaha:) You've made my day, pal! Dzięki, szczery śmiech jest bardzo korzystny
        dla zdrowia. Nie zrozum mnie źle, nie uważam Śląska za jakieś popychadło, ale
        zachowajmy proporcje, zdaje się że te peany wygłaszasz na cześć klubu:

        Który gładko przegrał 3:0 z Polonią W.?
        Który widowiskowo zremisował 0:0 z przepotężnym ŁKS?
        Który po heroicznym, epickim boju poległ u siebie w starciu z Goliatem z Gliwic?
        Który wreszcie minimalnie przegrał z Legią 4:0?
        (oczywiście sukcesy też są, ale o nich zdaje się nie trzeba ci przypominać)

        Przed wygłaszaniem kolejnych karkołomnych tez na temat jakości gry, proponuję
        porównać stosunek bramek strzelonych do straconych Śląska (1,3) do czołowej
        czwórki (między 2,5 a 3,0).
        Trafiony, zatopiony. Pa.
        • Gość: wks.blog.pl Re: Rozumiem, że można kochać swój klub IP: *.171.19.130.static.crowley.pl 09.12.08, 15:16
          1. Nie jestem oderwany od rzeczywistości, tylko Ty nie rozumiesz, co
          znaczy kibicować drużynie, która spadła do III ligi. Prawdopodobnie
          dlatego, że Lech w ciągu minionych kilkunastu lat zrobił 3 szwindle
          przekształceniowe i tego uniknął.
          2. Skąd wiesz, co czułem po meczu w Poznaniu? Owszem, Lech miał
          swoje okazje, ale w drugiej połowie równie dobrze mógł stracić
          kolejne bramki. Lech zdobył gola po błedzie obrońców Śląska, i co z
          tego wynika? Nie wiem, co masz na myśli pisząc o dopracowaniu
          słownictwa. Wyczuwam w tym zdaniu Twój brak szacunku do rozmówcy.
          3. Wymieniasz 4 mecze, które Śląskowi nie wyszły. Dobra, to ja
          wymienię 4, które nie wyszły Lechowi. Wygłaszasz peany na cześc
          klubu, który: gładko przegrał w Chorzowie z Ruchem (bez
          walki), "widowiskowo" zremisował ze słabą Legią, po heroicznym boju
          poległ u siebie w starciu z Goliatem z Bełchatowa, wreszcie
          minimalnie przegrał z Arką. W porównaniu z beniaminikiem nie ma się
          czym chwalić, ale artykuł nie jest o tym, co komu nie wyszło, a
          wręcz przeciwnie.
          4. Wydaje ci się, że coś udowodniłeś, ale tak naprawdę
          pomyliłeś "skalę emocji" ze "stosunkiem bramek". Oczywiście, że
          Śląsk wygląda w tej ostatniej statystyce słabiej od czołówki, ale
          przyznaj, że przed sezonem nie postawiłbyś złamanego grosza na to,
          że zdobędziemy 30 punktów i będziemy mieli 6 punktów mniej od
          lidera. Z kolei Lech od początku rozgrywek uważany jest za kandydata
          do mistrzostwa i jego postawa nie jest dużym zaskoczeniem.
          5. Przed wygłaszaniem kolejnych karkołomnych tez na temat jakości
          gry, zwróć uwagę, że temat dotyczy czegoś zupełnie innego.
          6. Natomiast sprawą, której zupełnie nie jesteś w stanie pojąć, jest
          wspomnienie porażki Śląska u siebie z Techniczną Obsługa Rolnictwa,
          która miała miejsce raptem 4 lata temu oraz zmiana nastrojów, jaka
          od tego czasu się dokonała. Ani Lech ani żaden inny polski klub
          czegoś takiego nigdy nie doświadczył. CBDO.
          • Gość: k3 Re: Rozumiem, że można kochać swój klub IP: *.bb.sky.com 10.12.08, 22:26
            wks, Śląsk dokonał świetnych rzeczy jak na beniaminka, nie ma pół zdania, ale
            tracisz trochę proporcje. jako kibic Lecha gratuluję, ale pisanie o tym, że
            jesteście najbardziej widowiskową drużyną ekstraklasy jest delikatnie rzecz
            biorąc przesadzone.
            największa niespodzianka - tak;
            nietuzinkowy zespół - też;
            ale w emocjach, cóż, trochę odstajecie. być może - jeszcze nie.

            aha, może nie spadliśmy do III ligi, ale niewiele brakowało, a z punktu
            wiedzenia takich klubów jak Lech czy Śląsk, nie ma większego znaczenia czy grasz
            z Dolcanem Ząbki, Tłokami Gorzyce, czy wspomnianym przez ciebie TOR-em - tak czy
            siak wstyd.

            a teraz najważniejsze: przekształcenie (czyli przejęcie klubu przez inwestora)
            było jedno (słownie - jedno) i to wtedy, kiedy byliśmy akurat w ekstraklasie.

            tyle.
            • Gość: wks.blog.pl Re: Rozumiem, że można kochać swój klub IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.08, 13:55
              No ale nie piszemy o tym, kto jest "najbardziej widowiskową drużyną"
              (tą z pewnością jest Lech), tylko "mierzymy skalę emocji i
              estetycznej przyjemności oferowanych przez piłkarzy".

              Inaczej stawiając pytanie: występ której drużyny wywołuje większe
              emocje Barcelony (Lecha) czy Hoffenheimu (Śląska)? Czy gole na 3:0 w
              Białymstoku, Gdańsku czy Łodzi to to samo co bramka w 94. minucie na
              2:1 z Bełchatowem albo na 1:1 na boisku zdecydowanego faworyta w
              Poznaniu?
    • piotr33k2 Re: Wszystkie kolory Lecha 09.12.08, 01:01
      ja jestem pewien bo obserwuje go od dawna że to wszystko to główna
      zasługa smudy ,tzn ni eto czy lech zdobedzie mistrzaa czy nie ale
      tego ofensywnego widowiskowe stylu jaki prezentuja zawsze druzyny
      prowadzone przez niego ,trzeba dac mu tylko czas (kilka sezonów) i
      trocha (jak na nasze mózliwosci )grosza na zawodników pasujacych do
      tej koncepcji i mozliwosciami i mentalnie.smuda na w sobie coś
      takiego co pozwala wydobyc z zawodnika to co on ma w sobie
      najlepszego to do czego ma najwieksze predyzpozycje ,z zawodnk
      aktory wczesniej w innych klubach wydawaje sie przecietny , u niego
      zawodnicy sie naprawde rozwijają piłkarsko że o promocji juz nie
      wspomne .przypomne nawet już tych nie najbardziej znanych jak citko
      ale taki siadaczka ,majak,łapinski czy bogusz a teraz chocby peszko
      czy ostatnio znowu młodziutki wilk ,jakie on zrobił niesamowite
      postepy!
    • aliend2rw Wszystkie kolory Lecha 10.12.08, 23:29
      Lecha chwali też Ulatowski - asystent Leo na swoim blogu:
      www.ulatowski.blog.pilka24.pl/notka/97
      Kolejorzowi za taką grę jak teraz należy się mistrz.
    • Gość: nitro Wszystkie kolory Lecha IP: *.justynow.lnet.pl 13.12.08, 12:28
      Mamy tu klasyczne połączenie prostytucji z muzyką .Coś tu k...a nie gra

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka