Dodaj do ulubionych

nie wracam do roboty

    • olala_29 Re: nie wracam do roboty 13.09.09, 23:07
      Jeśli praca:
      1. nie daje satysfakcji
      2. nie daje dobrych pieniędzy
      3. nie odbywa się w sprzyjającej atmosferze
      4. nie pozwala na normalne pogodzenie obowiązków zawodowych z domowymi;
      to nie ma co czekać tylko ją rzucić.
      Oprócz punktu 1 mam to samo w pracy ale ten punkt 1 trzyma mnie (no może jeszcze
      wrodzony masochizm wink)
    • annabetka Re: nie wracam do roboty 13.09.09, 23:41
      Fajnie,że cię na taką decyzję stać-finansowo,gdybym była w Twojej sytuacji
      pewnie też podjęłabym taką decyzję.Z tego co piszesz(i dziwię się tu niektórym
      wpisomsad() nie zamierzasz leżeć i pachnieć..masz plany jak zagospodarujesz swój
      czas(firma) nic dodać nic ująć ,twoje życie,twoja decyzja..sama się przekonasz
      czy słuszna.Życzę Ci żeby to była dobra decyzja!smilePowodzenia!
    • arturaspl Re: nie wracam do roboty 14.09.09, 01:12
      Tak trzymac. wyscig szczorow tez nie dla mnie.
      chrzanie to. gielda naprawde ladnie daje zarobic. wcale nie trzeba zasuwac w
      kieracie aby zyc.
      wspolczuje ciazy.

      Arturas
      • tannat Re: nie wracam do roboty 14.09.09, 02:20
        No zwłaszcza ostatnio tak daje zarobić że można rzucić wszstko...
        • arturaspl Re: nie wracam do roboty 14.09.09, 19:33
          gielda to nie tylko akcje.
          akcje kupuje sie gdy gielda zwyzkuje. a gdy spada kupuje sie certyfikaty i
          kontrakty. mnostwo osob gielde identyfikuje wylacznie z akcjami.
          • patrice7 Re: nie wracam do roboty 14.09.09, 20:32
            ręce mi opadły i nie tylko jak przeczytałam o ksiezniczkach,które pisza ze za
            1500-2000 to one tylka ruszac nie beda, jasniepanienki jak z koziej dupy
            trąbka...(nie do Ciebie deela, Twoja sytuacja jest calkiem inna- w 100% popieram)
    • tannat A moim zdaniem... 14.09.09, 02:18
      Trafiłem u przez stronę główną i od jakiegoś czasu zastanawia mnie co kieruje serwisem dając takie wątki...

      Co do wątku - to się zwolnij a nie bierz wychowawczego... Poza tym nie wiem o czym jest wątek... W pracy się cofasz a w domu pójdziesz do przodu? Nie masz żłobka/przedszkola a masz problem gdy zachoruje? Jak można wziąć macierzyński 23 dni przed porodem?
      Może potrzebujesz odpoczynku... Ale moim zdaniem jesteś rozkapryszona... Marna pensja a dom stawiasz - nie wnikam w Twój / Wasz portfel ale skoro mąż tyle zarabia to nie dziwię się że Ci się nie chce wyjść z domu za te "marne" tysiące
      • deela Re: A moim zdaniem... 14.09.09, 07:38
        > Trafiłem u przez stronę główną i od jakiegoś czasu zastanawia mnie > co kieruje s
        > erwisem dając takie wątki...
        ja tez nie wiem i jestem tym ciezko poirytowana, nie wiedzialam ze z prywatnych
        forow tez wywlekaja watki na glowna, tym bardziej ze my tu sie wszyscy razczej
        niezle znamy i ten watek jest kierowany wlasnie do konkretnej grupy osob

        > Co do wątku - to się zwolnij a nie bierz wychowawczego...
        a wlasnie ze wezme wychowawczy, mam swoje prawa... jestem zatrudniona i staz
        pracy mi leci, tym bardziej ze nieofizjalnie pracuje od 14go roku zycia, wiec
        juz baaaaaaaaaaardzo dlugo (bedzie 15 lat) pracuje a w papierach i tego to nikt
        mi nie policzy

        > Poza tym nie wiem o c
        > zym jest wątek...
        nie dziwie sie, jak juz nadmienilam nie jest on kierowany do ciebie

        > W pracy się cofasz a w domu pójdziesz do przodu?
        oczywiscie ze tak, dom jest pojeciem umownym dla naszej nowozalozonej rodzinnej
        firmy

        > Nie masz żło
        > bka/przedszkola a masz problem gdy zachoruje?
        starszy chodzil do zlobka ktory wlasnie mu sie "skonczyl" jako ze ma juz 3 lata,
        a przedszkola, mimo zlozenia podan do 3 nie dostalam dla niego - teraz jasne? a
        jak starszy chodzil do zlobka i zachorowal to oczywista rzecz ze to straszny
        klopot, mimo ze pracowalam online, a prace biurowo odwalalam jak przychodzil
        maz, on wchodzil do domu o 16, a ja wychodzilam i jechalam do pracy nadrabiac
        zaleglosci - oczywiscie bedac na zwolnieniu na dziecko,
        myslisz ze ktos to docenil? nie wszyscy i tak mieli pretensje, mimo ze robione
        bylo wszystko terminowo, mimo, ze wracalam czasami o 4 nad ranem dopiero

        > Jak można wziąć macierzyński 23 d
        > ni przed porodem?
        ??????????????????????????????????????????

        > Może potrzebujesz odpoczynku...
        taaaaaa dwojka dzieci bez zadnej pomocy daje rewelacyjny wypoczyneki, nic tylko
        lezec i pachniec

        > Ale moim zdaniem jesteś rozkapryszona...
        taaaaaaaaaaaaaaaaaaa, jaaaaaaaaaaaaasneeeeeeeeeee

        > Marna
        > pensja a dom stawiasz
        niech sobie ta pensje "wsadza", przy dobrych wiatrach zarobie tyle w tydzien
        pracujac po 3 h dziennie wieczorami

        > nie wnikam w Twój / Wasz portfel ale skoro mąż tyle zar
        > abia to nie dziwię się że Ci się nie chce wyjść z domu za te "marne" tysiące
        slowo tysiace jest wrecz nie na miejscu, liczba pojedyncza byla by bardziej
        odpowiednia, maz zarabia tyle ile zarabia, ja nie wnikam ile, ja od zawsze sama
        zarabiam i to sie nie zmieni
      • dragica TANNAT 14.09.09, 10:24
        To ja napisalam,ze wzielam macierzynski 23 dni przed porodem-bo taki jest wymog
        prawa pracy w Bosni i Hercegowinie w ktorej mieszkam.
        I po uplynieciu urlopu macierzynskiego,po 12 miesiacach w czasie ktorych moja
        wyplate mojemu pracodawcy w calosci zwrocil budzet panstwa,dalam wymowienie.
        • tannat Re: TANNAT 14.09.09, 11:26
          Najmocniej przepraszam - pomyliłem się
          • ez-aw Re: TANNAT 14.09.09, 11:42
            Uczepiliście się kobiety potwornie.
            Proponuję proste działanie matematyczne. Skoro do żłobka i przedszkola dzieci nie są przyjęte to:

            Stawka niani w Warszawie to około 9 zł/h (wg dwukropka i osób ogłaszających się na portalach niania)
            Czyli: 9 razy 10 h dziennie (8 pracy + dwie na dojazd do i z ) = 90 za dobę
            Mamy 22 dni robocze we wrześniu. 90 * 22 = 1980.00

            Deela pisała że zarabia do 2000 na miesiąc. Czyli we wrześniu zostaje jej 20 zł. To nie starczy nawet na bilet miesięczny. Wniosek: Dokładać będzie to tej pracy.

            Dodatkowo informuję ze stawka niani którą podałam jest za opiekę nad jednym dzieckiem Deela ma dwoje, więc stawka na pewno będzie większa.

            Więc odczepcie się od niej ludzie
    • wimperga Re: nie wracam do roboty 14.09.09, 08:15
      Deela - dlaczego tłumaczysz się ze swoich życiowych decyzji zupełnie obcym
      osobom? To Twoje życie i "Ty tu urządzasz". A zarzuty, że lekką rączką odrzucasz
      pracę z "tysiące" są o tyle irytujące, że w naszym mieście jeżeli już nastąpi
      cud dostania się dziecka do przedszkola publicznego (w naszym rok temu było 4
      chętnych na 1 miejsce a dzielnica nieoblegana - Śródmieście) to płaci się
      również niemało. Ja płacę 900 zł za dwójkę dzieci, a kiedy są chore opiekunka
      bierze 500 zł za tydzień. Zwolnienia nie biorę bo krzywo patrzą.
      Równie śmieszne są teksty o odpoczynku przy dwójce malutkich dzieci - w życiu
      się tak nie "naodpoczywałam" jak wtedy, kiedy Ola i Ada były maleńkie. Do tej
      pory pamiętam.
      Powodzenia z planami z firmąsmile.
    • myga Re: nie wracam do roboty 14.09.09, 08:22
      Uwazam, ze robisz bardzo dobrze. Szkoda marnowac zycie na cos, co ci nie lezy.
      Zycie jest zakrotkie, zeby spedzac je z ludmi, ktorych nie lubisz, zwlaszcza ze
      w domu masz male dzieci, ktore cie potrzebuja. Tym bardziej, ze nie masz tam
      perspektyw ani pieniedzy. Po zaplaceniu zlobka, przedszkola, lub niani, plus
      koszty dojazdow oraz koszty lekow, bo dzieci beda chorowac w placowkach
      wyjdziesz na zero, czyli nie oplaca sie zwyczajnie nawet materialnie.
      • tabakierka2 myga 14.09.09, 08:31
        ja nie jestem pewna, czy deela by przypadkiem nie wyszła na minus z
        tymi kosztami, zamiast na zeroindifferent
        • tannat Re: myga 14.09.09, 09:09
          Największy problem Kobiet to to, że się im nigdy nic nie opłaca...
          • renkag Re: myga 14.09.09, 12:02
            To pokaż proszę takie kalkulacje, z których wyniknie,że jej się
            opłaca. A jakby była mężczyzną w takiej samej sytuacji to by się MU
            opłacało rozumiem. No tak - bo mężcvzyzna miałby pewnie wyższą
            pensję.
            • ez-aw Re: myga 14.09.09, 12:17
              renkag napisała:

              > To pokaż proszę takie kalkulacje, z których wyniknie,że jej się
              > opłaca.

              Proszę bardzo. Moja znajoma rodzina. On policjant zarabia 1400, ona ma
              stanowisko kierownicze, zarobek około 3500. Przeliczyli i postanowili, że to on
              zostanie w domu z dzieckiem.
              Jak widać z tego - jemu nie opłacało się pracować, tylko brać wychowawczy.
              Myślisz, że facet był taki chętny do zostania w domu? Wcale nie chciał. Kobiecie
              zabrało przekonanie go 4 miesiące (gdy klepali biedę), bo za jego wynagrodzenie
              nie dało się żyć.
              W moim otoczeniu są 3 takie rodziny, gdzie to kobieta pracuje, a mąż siedzi z
              dzieckiem.

              No tak - bo mężczyzna miałby pewnie wyższą pensję.

              Nie wiem ile zarabia mąż Deeli. Ale wiem że w moim przypadku tak jest. Mąż
              zarabia średnio 2 razy tyle ile ja bym mogła zarobić. Więc rachunek jest chyba
              prosty? Dodam, że moje wynagrodzenie też starczyłoby na nianie i ewentualnie na
              bilet miesięczny.
            • myga Re: myga 14.09.09, 13:18
              jaka ty chcesz kalkulacje? nie wiesz, ile trzeba zaplacic niani za dwojke
              dzieci? dla mnie wystarczajacym powodem rzucenia tej pracy jest juz sam
              dyskomfort z nia zwiazany i poczucie marnowania czasu i zycia.
              zycie jest najdrozsze, aby je marnowac na taka prace ktorej nienawidzimy. czas
              spedzony z dziecmi i pomaganiem mezowi rozkrecac wlasny interes jest o wiele
              bardziej produktywny.
              • renkag Re: myga 14.09.09, 13:46
                Ale mój komentarz był do tekstu Tannata, że to KOBIETOM się nigdy
                nie opłaca. Chciałam, żeby przedstawił wyliczenia, podstawiając pod
                Deelę MĘŻCZYZNĘ - bo rozumiem, że wtedy będzie się opłacać.
                Co do decyzjii Deeli i osób popiarajęcych zgadzam się z nimi
                całkowicie!!!! Też bym zrobiła to co ona (chyba nawet szybciej smile)
                • myga Re: myga 14.09.09, 14:38
                  sorry, nie zauwazylambig_grin jak watek na glownej to przylazi rozne haharstwo, nawet
                  nie chce mi sie z nim gadac
                  • tannat Re: myga 14.09.09, 17:13
                    Haharem jest ten co robi Państwo i pracodawcę w jajo... Autorka chce rozkręcać firmę z mężem? Bardzo proszę - niech się u Niego zatrudni. Ale nie - będzie sobie pykać lata na wychowawczym robiąc na boku "coaching" i dla męża pracować. Polactwo. Wątek zniknął z głównej więc już nikt Wam nie będzie przeszkadzać. Żegnam
                    • doral2 Tannat 14.09.09, 17:47
                      autorce wątku urlop wychowawczy należy się jak psu zupa i nikt jej łaski nie robi.
                      nie wiesz co robi mąż autorki wątku, więc nie wiesz też na czym ów "coaching"
                      miałby polegać.
                      zatem albo zbierz dokładne informacje i wypowiedz się dokładnie w temacie, albo
                      przestań opluwać dla samej przyjemności opluwania.
                    • deela Re: myga 14.09.09, 20:59
                      > Haharem jest ten co robi Państwo i pracodawcę w jajo...
                      a jak to niby mam robic panstwo w "jajo"? prosze o wytłumaczenie....

                      > Autorka chce rozkręcać
                      > firmę z mężem?
                      chce i moge, na wychwawczym moge robic co chce o ile nie wylacza to mojej
                      osobistej opieki nad dzieckiem - odsylam do kodeksu pracy

                      > Bardzo proszę - niech się u Niego zatrudni.
                      polskie prawo nie przewiduje sytuacji w ktorej maz moze zatrudnic zone i
                      odwrotnie, mozemy zalozyc spolke, co w tej chwili zupelnie mi sie nie oplaca

                      > Ale nie - będzie sob
                      > ie pykać lata na wychowawczym
                      ponownie odsylam do kodeksu pracy, a lat pracy mam juz 15 z czego 10
                      nieudokumentowanych, wiec kto tu kogo robi w ewentualne jajo? ja panstwo czy
                      panstwo mnie? od 14go roku zycia pracowalam w firmie mamy

                      > robiąc na boku "coaching" i dla męża pracować
                      dziecko, czy ty wiesz na czym polega coaching? czyli trening? na tym, że
                      dostajesz w firmie takiego jakby mentora (jakby, bo funkcja mentora laczy sie z
                      tzw mentoringiem) jednoczesnie realizujac powiezone mi zadania mam sie od kogo
                      uczyc, miec wsparcie i rozwijac swoje umiejetnosci, wiec co rozumiesz przez to
                      ze bede robic na boku coaching? ROTFL, po prostu nie masz pojecia o czym gadasz

                      > Polactwo.
                      czyli co?

                      > Wątek zniknął z głównej więc już nikt Wam nie będzie przeszkadzać. > Żegnam
                      no i dobrze, wcale o to nie prosilam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka