Dodaj do ulubionych

jak nie wybuchnąć?

14.09.09, 13:38
i przemówić sobie do rozsądku?
gdy dziewczyna eksa spędza czas z moimi córkami, rozmawia z nimi, dotyka ich,
może bierze na ręce.
nawiążując - eks pojechał wczoraj do zoo z dziewczynkami i z dziewczyną.
i jak sobie pomyślę, że ona chcąc nie chcąc zajmowała się też moimi dziećmi to
mam ochotę nasłać na nią las machinas de la muerte! bo jak ona śmie...

oczywiście nic eksowi nie mówię, krzywdy dzieciom nie zrobili, spędzili miło
czas, i ja odpoczęłam w tę niedzielę... ale sama myśl.

czy ja tak będę myśleć całe życie? muszę sobie w głowie poprzestawiać.
Obserwuj wątek
    • karra-mia Re: jak nie wybuchnąć? 14.09.09, 13:56
      oj ciężko ci będzie grave
      ja co prawda nie w stosunku do dziewczyny eksa, bo jeszcze mój małż
      się nie zdeaktualizował, ale w stosunku do teściowej...nie wiem
      czemu, to jest silniejsze ode mnie.
    • carrymoon Re: jak nie wybuchnąć? 14.09.09, 14:16
      a wolałabyś aby nexia traktowała dzieci co najmniej jak powietrze a
      w najgorsyzm wypadku jak zło i garb na plecach?

      Ciesz się dziewczyno, że Twoje dzieci mają dobrą i miłą opiekę w tym
      czasie, że nie czują się niepotrzebne tylko chciane i lubiane.

      Ja jestem zachwycona gdy moje dziecie wraca uczesane, uśmiechnięte i
      zadowolone. Zawsze milo się wypowiada o dziewczynie swojego taty i
      widac, że się lubią.
      Ja jako matka nie czuję się zagrożona a za to jestem szczęśliwa, że
      moje dziecko jest szczęśliwe.
      • cudko1 carrymoon 14.09.09, 14:25
        ogromny szacunek w Twoją stronę smile

        postawa rzadko spotykana a według mnie jak najbardziej pożądana,

        grave nie daj się jakimś beznadzienym myślom nie pasującym do Ciebie
        tylko do głupiej, zakomplksionej baby, do tego nie myślącej o dobru
        dzieci,

        tylko cieszyc się że nowa kobieta ich ojca chce z nimi przebywac
        lubi je, nie buntuje ojca przeciwko nim,

        bądź poprostu mądrą i odpowiedzialną kobietą a przede wszystkim
        matką smile
        • carrymoon Re: carrymoon 14.09.09, 14:29
          byłam po obu stronach "barykady"

          stąd może moje podejście smile
    • sebaga Re: jak nie wybuchnąć? 14.09.09, 14:18
      jeśli dziewczyny ją lubią i sa zadowolone po takich spotkaniach to
      powinnaś się cieszyć!! I mieć nadzieję, ze tak już zostanie. mogłaby
      nie cierpieć Twoich córek tylko dlatego, ze są i to byłby problem.
      Mój citeczny brat przez całę życie byłtrakrtowany jak zero przez
      ojczyma, tragedia.
    • mearuless Re: jak nie wybuchnąć? 14.09.09, 14:24
      daj sobie czas...
      a jak dzieci lubia ta pania???
      jesli kobieta exa jest mila i dobrze nastawiona do twoich ociech, to sprobuj to
      zaakceptowac- nie polubic ale chlodno zaakceptowac.

      mysle ze tak bedzie lepiej dla wszystkch.
      • grave_digger Re: jak nie wybuchnąć? 14.09.09, 14:31
        właściwie mój eks to jeszcze nie taki eks, bo nawet pierwszej rozprawy
        rozwodowej nie było.

        czy dziewczyna mego męża lubi moje dzieci??? kurna, nie wiem. one źle się o niej
        nie wypowiadają na tyle na ile mogą dwulatka i cztero-i-pół-latka się
        wypowiedzieć. osobiście nie wypytuję zbytnio a jedynie je obserwuję. a wróciły
        uradowane z balonami smile

        mea, chyba masz rację. muszę chłodno zaakceptować. i przemówić sobie do rozsądku.

        swoją drogą, żona mojego ojca też zawsze dobrze mnie traktowała. co więcej, mój
        ojczym też był wspaniałym tatą - dopóki się nie rozwiódł z moją mamą tongue_out nie mam
        w tej kwestii złych doświadczeń, wręcz przeciwnie..
        ..ale gdzieś głęboko w sercu się telepie ta niechęć do eksa i jego girlfriend.

        no cóż. inni mają gorzej tongue_out
        • mearuless Re: jak nie wybuchnąć? 14.09.09, 14:36
          doskonale cie rozumiem!
          ma na to pewnie wplyw tez to, ze szybko zostala wprowadzona panienka...za
          szybkosuspicious
          • grave_digger Re: jak nie wybuchnąć? 14.09.09, 14:42
            a niech sobie wprowadza, już mi to zwisa. nie kochałam go, nie krwawi mi serce tongue_out
            a panienka nie wie w co się pakuje błehehehehe. niech go bierze z całym jego
            jestestwem. to ciężki człowiek.

            cha mu w de i kawałek szkła. liczą się tylko dzieci.
            • doral2 Re: jak nie wybuchnąć? 14.09.09, 17:36
              grave, ale przecież dziewczyna twojego eksa to taka sama kobieta jak ty czy
              każda z nas. nie bardzo rozumiem, czemu się obawiasz, że ona dotyka twoje
              dzieci. w przedszkolu też obce osoby dotykają twoje dzieci i nic się nie dzieje.
              myślę, że swoją nienawiść do eksa przekierowujesz również na jego nową dziewczynę.

              no chyba że, ta nowa dziewczyna eksa ma syfilis czy inną kiłę, to wtedy
              rzeczywiście można by się obawiać dotyku..
              • grave_digger Re: jak nie wybuchnąć? 14.09.09, 17:44
                "no chyba że, ta nowa dziewczyna eksa ma syfilis czy inną kiłę"

                big_grin
                no właśnie nie wiem czy ma czy nie wink
    • carrymoon Re: jak nie wybuchnąć? 14.09.09, 14:27
      grave_digger napisała:

      > czy ja tak będę myśleć całe życie? muszę sobie w głowie
      poprzestawiać.
      >


      no będzi e Ci łatwiej jak sobie poprzestawiasz
      W takiej sytuacji zawsze sobie powtarzaj, że to dziewczynki mają być
      szczęśliwe, że Twoje emocje nie mogą wpłynąć na ich spokój.
      Jeśli dziewczyna jest tego warta, jest na prawdę miła i ok to będzie
      im łatwiej. Jeśli ty nie będziesz źle nastawiona nie będą się czuły
      rozdarte między miłością do Ciebie i sympatią do niej,
      Ona Ciebie nigdy nie zastąpi smile

      A jak się dogadasz to w końcowym efekcie może i będziesz miala wplyw
      na to co się dzieje gdy dzieci sa z exem.
      • grave_digger Re: jak nie wybuchnąć? 14.09.09, 14:33
        o carrymoon jak mądrze. dobrze, że ktoś mnie na ziemie sprowadza wink
    • gacusia1 Zmadrzec troszke 14.09.09, 19:16
      Jesli Ty bedziesz miala (moze masz?) faceta,to on rowniez bedzie
      spedzal czas z Twoimi dziecmi,dotykal i calowal moze? To,co czujesz
      jest glupie i lepiej bys oswoila sie z mysla,iz kazde z Was ma
      osobne zycie i prawo do wlasnych decyzji. Dzieci sa wspolne i
      automatycznie "narazone" na kontakt z konkubinatem swoich rodzicow.
      • grave_digger Re: Zmadrzec troszke 14.09.09, 19:42
        ależ ja się super oswoiłam z myślą, że każde ma swoje życie. właśnie tego
        chciałam. widocznie jeszcze mało wody upłynęło. ale czas leczy.
        • bei Re: Zmadrzec troszke 14.09.09, 21:29
          Grave, przez myślącą glowę wszystkie mysli przelatują, dobrze, ze
          radzisz sobie z nimismile
          Czy dziewczyna eksa była powodem Waszego rozstania?- bo wówczas te
          myśli są takie "usprawiedliwione", ale oprócz niepotrzebnego
          niepokoju nic nie dają (chyba, ze wiesz, ze ta dziewczyna nie
          powinna z jakiegos powodu miec kontaktu z dziecmi)
    • bernimy Re: jak nie wybuchnąć? 15.09.09, 09:19
      Zdecydowanie tak jak Carrymoon, czy byłoby Ci lepiej gdyby Córki
      wracały smutne i czuły się u nich jak piąte koło u wozu? Nie, więc
      raczej odbieraj to pozytywnie, bo zazwyczaj poprzednie dzieci lubego
      nie są lubiane.
    • triss_merigold6 Re: jak nie wybuchnąć? 15.09.09, 12:21
      A lepiej, żeby się od dzieci oganiała kijem?
      Mój prawie były mąż nie znosi mojego aktualnego chłopa ale przyjmuje
      do wiadomości, że ten spędza czas z jego dzieckiem. Tak u mnie w
      domu jak i podczas wspólnych wyjść, nieraz też z zostawał z młodym,
      żeby nie brała zwolnienia. Potomek o tym opowiada normalnie,
      aktualnego lubi a ojca kocha.
      Teraz eks spotyka się z jakąś kobietą, wiem, bo potomek wspominał
      entuzjastycznie o "cioci" i brew mi nie drgnęła, mogę się ciszyc, że
      fajnie spędził dzień.
    • makbyt Re: jak nie wybuchnąć? 15.09.09, 12:40
      Ciesz się że eks ma fajną dziewczynę i że dzieci ją lubią.
      Mój eks zadawał się z byle jaką i niestety wbiłam sobie do głowy że widocznie ja też nie jestem niczego warta jesli on takie lubi.
      Ale na szczęście już mi przechodzi!
    • princy-mincy Re: jak nie wybuchnąć? 15.09.09, 12:44
      podpisuje sie pod tym, co powiedzialy dziewczyny wyzej

      kiedys ogladalam taki film, gdzie matka dwoch dorastajacych corek
      dowiaduje sie, ze jest smiertelnie chora i prosi dziewczyne swojego
      eks meza, by zaopiekowala sie dziewczynkami po jej smierci
      by sie lepiej poznac, jada razem w 4 (z tymi dziewczynkami) gdzies
      na wies

      oczywiscie nie zycze Ci takiego scenariusza, ale zawsze to chyba
      lepiej miec swiadomosc, ze tamta jest jakas mila dziewczyna, ktora
      dobrze dogaduje sie z Twoimi corkami, w razie jakiejs naglej awarii
      (wyjazdu czy cos) bedziesz wiedziala, ze dziewczynki beda mialy
      dobra opieke
    • totorotot Re: jak nie wybuchnąć? 15.09.09, 23:22
      no to sobie poprzestawiaj, aby chybko wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka