19.09.09, 11:19
Stary brudził sie tak, że raz na 2 tygodnie myjnia mu była potrzebna i
odkurzanie. Szmatkowanie środka tak średnio raz na 2 miesiące.
A nowy? Własnie mnie mąz poinformował, że musi jechac na myjnie i odkurzyć
sam., a był tam.... 3 dni temu.
Jak to sie dzieje? CZyżby jakieś przyciagające brud lakiery produkowano?
A tak w ogóle: dbacie o czystośc w samochodzie?
Obserwuj wątek
    • ez-aw Re: Samochód 19.09.09, 11:26
      Myślę że nie tyle samochód się pobrudził, co Twój mąż ma nową zabawkę i dba o nią smile Przejdzie mu za jakiś czas i wszystko wróci do normy big_grin
      A mój samochód? Jakoś kiepsko z tym dbaniem o czystość. Jakoś brak mi czasu suspicious
      • patrice7 Re: Samochód 19.09.09, 12:48
        A moze jezdzi na myjnię gdzie kobiety myją recznie samochod topless wink
    • figrut Re: Samochód 19.09.09, 11:44
      Zwykle myję tylko wtedy, kiedy mam dalszy wyjazd i nie z częściami. Za mycie
      uważam to pucowanie w środku, bo na zewnątrz to kwestia 5 minut, a więc się nie
      liczy tongue_out Dziś chyba jednak umyję tak bez okazyjnie, bo od kiedy nie palę, to mi
      ta przesiąknięta tapicerka cuchnie popielnicą jak nigdy dotąd tongue_out
      • dlania Re: Samochód 19.09.09, 11:45
        No, ja nie lubie samochodów palaczywink
        A ile nie palisz?
        • figrut Re: Samochód 19.09.09, 11:51
          Nie wiem ile nie palę, bo nie liczę. Był tu kiedyś mój wącik założony dnia
          następnego w którym już nie paliłam.
          Wtedy mi się wydawało, że jak otworzę okno, to dym sobie wyleci w czasie jazdy.
          Teraz dopiero węch mi się wyostrzył i przy wejściu do astry (w reni tak nie
          cuchnie, bo mój facet nią nie jeździ) mam odruch wymiotny, więc otwieram drzwi,
          psikam zapachem waniliowym i czeka, aż choć na moment wymieni się powietrze w
          środku big_grin
      • ez-aw Re: Samochód 19.09.09, 12:42
        Pomimo, że palę, to nigdy w samochodzie, Przeszkadza mi to wink

        Masz rację, ze mycie z zewnątrz to 5 minut. Ale trzeba pojechać na stację,
        odczekać w kolejce itp. A to przynajmniej 30 minut. A mi brak czasu wink
    • madame_edith Re: Samochód 19.09.09, 11:52
      Ja uwielbiam jak mój samochód jest czysty i nie ma w nim bałaganu, ale niezwykle
      rzadko mam okazję się tym luksusem rozkoszować. Bo zaraz po sprzątaniu robimy w
      nim totalną rozpierduchę (nie wiem jak to się dzieje). No i kurzy się strasznie
      na wierzchu i w środku, bo biały jest, jeździmy i stoimy w centrum miasta przy
      ruchliwej ulicy.
      Gdybym miała gdzie (w sensie własne podwórko) to co tydzień bym pucowała, bo
      lubię go myć, ale nie mam, więc zaakceptowałam stan faktyczny. Do myjni jeżdżę
      rzadko, przeważnie pucujemy na błysk u teściowej na podwórku z raz na dwa miechy
      albo i rzadziej.
    • karra-mia Re: Samochód 19.09.09, 13:10
      taaa
      jak nasz był nowy, to też non stop auto było pucowane, już się
      zaczęłam bac, ze lakier zmyje od tego ciagłego dbania o autko.
      Teraz prawie roczne już nie wymaga tyle dbałości, chociaż w środku
      dalej picus glancuśwink
    • bswm Re: Samochód 19.09.09, 13:11
      Auto myję rzadko, ale lubię jak jest czyste wink
      Szybko się w nim kurzy, a ja rzucam różne rzeczy gdzie popadnie.
      Zwykle mobilizuję się, gdy mam gdzieś zabrać znajomych na wypad, wtedy robię
      porządki.
      • asiaiwona_1 Re: Samochód 19.09.09, 17:05
        ja niestety nie bardzo dbam o czystość autka. Ale mam jedną fajną
        myjnię niedaleko mnie gdzie całkiem przystojne chłopaki myją
        samochody. Tylko, że tam zawsze jest kolejka sad Poza tym w środku
        moja mloda zawsze a to zostawi papierek po cukierku, a to nakruszy
        czymś, więc musiałabym po kazdym jej pobycie w aucie czyścić go w
        środku.
    • mathiola miałam założyć kiedyś taki wątek... 19.09.09, 17:08
      ...Żeby się pożalić, że jeżdżę najbrudniejszym i najbardziej zaśmieconym
      samochodem na świecie.
      Bo raz, że mi się tego sprzątać nie chce, a dwa - jak posprzatam, to za dwie
      godziny i tak mam w środku pół poszycia lasu, opakowania po rogalach, butelki po
      wodzie, piach, błoto, glinę.... no i generalnie wszystko to, co się znajduje w
      zasięgu rąk moich gnomów smile
      A do myjni nie jeżdżę bo.... nie umiem big_grin
      Wysyłam brata, albo sama myję (rzadko noo....) smile
      • asiaiwona_1 Re: miałam założyć kiedyś taki wątek... 19.09.09, 17:26
        mathiola napisała:

        > ...)
        > A do myjni nie jeżdżę bo.... nie umiem big_grin
        > Wysyłam brata, albo sama myję (rzadko noo....) smile

        No to jak ty się przyznałaś, to i ja się odważę. DO takiej zwykłej
        myjni automatycznej ja też nie umiem. Dlatego jak już jeżdżę to do
        tych chłopaków o których pisałąm wcześniej. Albo wysyłam męża. Do
        tankowania też najczęściej wysyłam męża, choć w sumie to już wiem co
        i jak tylko czasami nie chce mi się załączyć ta blokadka żeby nie
        trzeba było trzymać wciśniętego tego czegoś przy wężu... A, no i w
        tym aucie które mi ukradli to nie umiałam otworzyć baku. Czasami mi
        się udawało, czasami prosiłam przygodnie poznanego mężczyznę o pomoc
        big_grin Tego nowego jeszcze sama nie tankowałam, a właśnie zbliżam się do
        rezerwy, więc nie lada wyzwanie przede mną big_grin
        • mathiola Re: miałam założyć kiedyś taki wątek... 19.09.09, 17:29
          ja mam auto na gaz, więc problem z bani, bo tankowałam do tej pory chyba 3 albo
          4 razy. Ale... nigdy sama... bo się jakoś boję big_grin
          Wiadomo, że jakbym musiała, to bym i na automatycznej umyła i zatankowała. Ale,
          że nie muszę to się przemęczam zdobywaniem nowych umiejętności wink
          • grave_digger Re: miałam założyć kiedyś taki wątek... 19.09.09, 18:35
            mój eks ma myjnię a ja nie mam gdzie auta myć, buuu. ostatnio musiałam pojechać
            na automatyczną, bom przecież z dwójką dzieci to jak se umyję. a na ręczną, taką
            jak eksa, szkoda mi kasy. no myję co parę tygodni.
            • doral2 Re: miałam założyć kiedyś taki wątek... 19.09.09, 19:41
              nie lubię myć swojego samochodu, bo jest duży i zajmuje mi to dużo czasu, ale
              bardzo lubię jak jest czysty, więc szukam kompromisu między lubię a nie lubię i
              jakoś tak go pucuję, odkurzam, wycieram do sucha...

              nienawidzę zasyfionych samochodów, są odrażające..i zawsze mnie zastanawia jak
              ludzie mogą w takim chlewie podróżować.
              mój samochód w środku jest brudny wtedy, kiedy jest piach na wycieraczkach.
    • fajka7 Re: Samochód 19.09.09, 20:02
      Ja uwazam, ze moj samochod sie nie brudzi. W ogole.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka