Dodaj do ulubionych

ryczec mi się chce:(

22.09.09, 14:56
Nie wiem czy wiecie ,ale jestem mamą adopcyjną 6,5-letniej Julii,no i od jakiś
4 lat ,utrzymujemy kontakt z jej biologiczną rodziną i rodzeństwem (siostra
4,5 i brat roczek).
No i trzy tygodnie temu dostaliśmy telefon z ośrodka adopcyjnego ,że
biologiczna siostra i brat mojej córki zostaną odebrane rodzicom i czy my
byśmy byli chętni ,aby je zabrac do siebie.Przeżyłam szok ,bo nie mamy
warunków na to ,aby przyjąc pod dach jeszcze 2 dzieci ,mamy tylko 36m2.(dwa
pokoje) wiec nie wyobrażam sobie nawet tego jakbyśmy mieli mieszkacsadAle pani
z ośrodka adop. nie widziała w tym żadnego problemu ,no bo przecież dzieci
można rozdzielic i mogę sobie wybrac które ma z nami zamieszkac .Ku...wa no
,jak ja bym to miała zrobic?Zabawic się w wylicznkę,czy wybierac które
ładniejsze...Mieliśmy czas na zastanowienie się i po 2 dniach mieliśmy dac
odpowiedźsadWięc po dłłłługich rozmowach z mężem zdecydowaliśmy się ,że jednak
nie mamy sumienia rozdzielac rodzeństwa ,a na 2 dzieci nie mamy gdzie
ulokowac,więc z bólem serca odmówiliśmy sadNo i jakoś mi tak cały czas smutno
i sumienie mnie dręczy ,czy aby dobrze postąpiliśmy?Myślę o tych dzieciach
codziennie ,znałam je osobiście , tuliłam i całowałam jak się spotykaliśmy
,traktowałam je jak swojesadDzisiaj była sprawa w sądzie ,dzwonił do mnie
ojciec biologiczny mojej córki i strasznie płakał ,że zabrali im te dzieci do
innej rodziny ,i że on marzył cały czas ,że to my je weźmiemy ,choc zdawał
sobie sprawę,że nie mamy tyle miejscasad Serce mi pękało bo wiem ,że jacy by
nie byli ci rodzice to jednak na swój sposób kochali te dzieci,a dzieci
kochały ichsad

Mam dziś strasznego doła,czuję ,że źle zrobiliśmy odmawiającsad
Obserwuj wątek
    • grave_digger Re: ryczec mi się chce:( 22.09.09, 15:02
      o ran. faktycznie straszny dylemat.
      osobiście sama nie wiem jakbym postąpiła, ale życzę wam dużo siły! na pewno
      postąpiliście słusznie.
    • bryanowa-1 Re: ryczec mi się chce:( 22.09.09, 15:04
      nie zadreczaj sie,nie powinnas.dałas dom jednemu dziecku.nie stac cie na
      zapewnienie bytu reszcie rodzeńtwa,to nie twoja wina.dobrze jesli nadal mialabys
      z nimi kontakt nawet jesli trafia do innej rodziny.masz dobre serducho ale jak
      nie ma mozliwosci to sie nie robi nic na sile.trzymaj sie dzielnie.
      • zebra51 Re: ryczec mi się chce:( 22.09.09, 15:09
        nie ma opcji, żebyście zostali rodziną zastępczą, taką etatową dla
        tego rodzeństwa? W tym wypadku moglibyście sie starać o wieksze
        mieszkanie od gminy.
        Kurczę...ja wiem, że z mojej perspektywy wszystko jest łatwiejsze,
        że nie jestem na Waszym miejscu, ale...
    • madame_zuzu Re: ryczec mi się chce:( 22.09.09, 15:09
      Chmurka wpolczuje dylematu, Nie zagryzaj się.

      Chmurko a czy Państwo nie ma jakiejś opcji pomocy dla rodzin adopcyjnych? dla
      takich przypadków by pomóc rodzinie adoptować dwójkę rodzeństwa? Może da sie
      gdzieś uzyskac pomoc finansową, lokalową..nie wiem kurde. Trzeba by gdzieś
      popytać, poszukać, może jest taka opcja. Szkoda mi i Ciebie i tych dzieciaków i
      rodziców biologicznych.
      trzymam kciukalce zeby wszystko się ułozyło.
      • chmurka_257 Re: ryczec mi się chce:( 22.09.09, 15:16

        teraz to już na wszystko jest za późno,bo dziś była sprawa w sądzie i dzieci już
        trafiły do innej rodziny sadDla rodzin adopcyjnych niestety nie ma żadnej pomocy
        ,są tylko dla rodzin zastępczych sad
        Mam nadzieję,że ta nowa rodzina adopcyjna będzie chciała z nami utrzymywac
        kontakt ,kazaliśmy przekazac nasze dane tamtej rodzinie ,może będa chcieli aby
        nasze dzieci utrzymywały ze sobą kontaktsad
        • margotka28 Re: ryczec mi się chce:( 22.09.09, 15:22
          oj Chmurka, nie zazdroszczę dylematów. Cóż... postąpiliście
          właściwie. Oby ta druga rodzina adopcyjna pozwoliła na kontakty z
          wami. Trzymam kciuki.
    • przeciwcialo Re: ryczec mi się chce:( 22.09.09, 15:30
      A gdybyś miała troje własnych i 36 metrów mieszkania? Tylko o
      mieszkanie chodzi czy tez o wasze mozliwości uczuciowo- psychiczne?
      Dylemat trudny i nie chciałabym nigdy przed takim stanąc.
      • chmurka_257 Re: ryczec mi się chce:( 22.09.09, 15:35

        wiesz ,gdybym miała 3 swoich ,to bym pomyślała nad zmienianą mieszkania na
        większe, bo bym miała na to więcej czasu a nie tylko 2 dnisadwybacz ,ale w 2 dni
        cudów nie zdziałasz ,zwłaszcza jak przypadł ci na podjęcie decyzji weekendsad Tu
        naprawdę chodzi tylko o mieszkanie ,o nic więcejsad
        • moninia2000 Re: ryczec mi się chce:( 22.09.09, 15:44
          PO prostu jestem w szoku, ze ta kobieta postawila Was przed takim
          dylematem okropnym w tak krotkim czasiesad
          No, ale sa ludzie do wszystkiego.
          Sprawila tylko, ze masz dola, a zrobilas cos dobrego, bo adoptowalas
          dziewczynke...
          teraz placisz za swe dobre serce rozsterkami, jednak ten swiat jest
          chory..., czy ludzie sa po prostu. Wlasnie mam tez strasznego dola z
          powodu problemow podobnej natury, ale zupelnie w innym wymiarze, bo
          zwierzatek.
          I dowiaduje sie jak okrutni moga byc ludzie i jak znow sprawdza sie
          powiedzenie: Dasz palec, a...
          Poza tym wszystko moznaby zalatwic na spokojnie, z czasem, z
          wyprzedzeniem. Dlaczego Wam to zrobili w ten sposob????
          Zadna z nas nie powie z pewnoscia czy dobrze, czy zle zrobilas, ale
          Ty chyba to wiesz. Zrobilas co moglas. Jesli ktos daje Ci dwa dni i
          chce odpowiedzi w ciagu tych 48h to wybacz, ale ...no po prostu tak
          nie mozna.
      • gacusia1 Przeciwcialo 22.09.09, 15:43
        troche nie fair zatekscilas. Swoje wlasne dzieci sie "robi" i potem
        sie na nie czeka tych 9 m-cy. Ma sie czas na wiele zmian. Druga
        sprawa taka,ze ciezko sie nagle przestawic z jednego dziecka na 3 i
        to nie niemowlakow,tylko juz uksztaltowanych malych ludzi. Ja
        rowniez nie zazdroszcze dylematow. To bardzo,bardzo trudna decyzja.
        Podziwiam ludzi,ktorzy adoptuja dzieci.
        • dlania Re: Przeciwcialo 22.09.09, 15:59
          Chmurka, nie masz warunków na utrzymanie trójki w tym momencie.
          Tamte dzieci - mam nadzieje - znajda szczęście i miłośc w swojej nowej rodzinie.
        • przeciwcialo Re: Przeciwcialo 22.09.09, 19:25
          Napisałam że w zyciu nie chciałabym stanąc przed takim dylematem.
          Zapytałam tylko czy była to kwestia miejsca czy emocji.
          mam nadzieje że ta druga rodzina nie zerwie dzieciom kontaktu.
    • ez-aw Re: ryczec mi się chce:( 22.09.09, 16:27
      Wiem, ze to byłą trudna decyzja, ale miałaś za mało czasu. Nie gryź się, to nic
      nie da. Zrobiłaś co mogłaś. Podziwiam Cię. Trzymam kciuki, by tamta rodzina
      zgodziła się na kontakty. Napisz czy się odezwali.
      Trzymaj się kobieto.
      • chmurka_257 Re: ryczec mi się chce:( 22.09.09, 18:23
        nie dawno dzwonił ponownie ojciec biologiczny mojej córki i znów płakał mi do
        słuchawki ,że właśnie zabrali im dzieci z domu i odwieźli do rodziny
        adopcyjnejsadDzieci na szczęście nie płakały ,nawet nie wiedziały ,że w tym
        momencie widzą swoich rodziców ostatni razsad
        Boże ,ciężko mi dzisiaj okropnie,wciąż mam te dzieci w głowie,wciąż żałuję że
        nic nie mogłam zrobic ,a do tego mój mąż siedzi ze łzami w oczach i nie może się
        pogodzic z tą całą sytuacją,bo dzieci były naprawdę kochanesad
        • miacasa Re: ryczec mi się chce:( 22.09.09, 19:06
          > nie dawno dzwonił ponownie ojciec biologiczny mojej córki i znów płakał mi do
          > słuchawki ,że właśnie zabrali im dzieci z domu i odwieźli do rodziny
          > adopcyjnej:

          Jak to możliwe, żeby adopcja była załatwiana w tak ekspresowym tempie? Może to
          jednak rodzina zastępcza, którą etatowo i Wy moglibyście się stać i skorzystać z
          prawa do większego lokalu.
          • chmurka_257 Re: ryczec mi się chce:( 22.09.09, 19:17

            to nie było takie ekspresowe ,bo rodzice mieli już kuratora od czasu jak im
            zabrali pierwsze dziecko, później po kolei pojawiały się następne dzieci i
            problemów przybywało,aż na początku września tego roku ,sąd nakazał poszukania
            dla tych dzieci rodziny adopc. bo data rozprawy sadowej była wyznaczona na 22
            września 2009.Tak więc dziś, nastąpił finał tej całej sprawysad
    • anorektycznazdzira Re: ryczec mi się chce:( 22.09.09, 18:34
      Chmurka, prawie sie poryczałam, jak czytałam Twój post.
      Czasami głową muru nie przebijesz, zrobiłaś dobrze, najlepiej, jak
      mogłaś. Gdyby było inaczej, zrobiabyś to, co dyktowało Ci serce, ale
      kied musiałaś wybierać- zrobiłaś najlepiej, jak to było możliwe.
      Trzymaj się.
    • mathiola Re: ryczec mi się chce:( 22.09.09, 19:15
      Rozumiem cię i nie zazdroszczę. Ale sama wiesz, że zrobiliście tyle, ile
      mogliście zrobić.
    • guderianka Re: ryczec mi się chce:( 22.09.09, 19:16
      Bardzo mi przykro - to trudne wybory bo dotyczą życia ludzi -
      zarówno waszego jak i dzieciaków
      Chmurko -a nie moglibyście stworzyć rodzinnego domu dziecka albo
      rodziny zastępczej ?Wtedy dzieci mogłyby być u was i chociaż byłoby
      wam ciasno, to dostawalibyście jakies finansowe wsparcie.
      • chmurka_257 Re: ryczec mi się chce:( 22.09.09, 19:21

        ale aby miec rodzinny dom dziecka, musisz miec odpowiednie warunki mieszkaniowe
        i odpowiednie szkolenia ,my mamy szkolenia tylko jako rodzice adopcyjni.
        Zresztą co mi z tych finansów na dzieci ,jak ja bym nie miała gdzie je położyc
        ,bo pokój córki ma 2m2 na 2 m2.
    • czarna-kokaina Re: ryczec mi się chce:( 22.09.09, 19:18
      Chmurka, nie placz... nie zawsze w zyciu jest tak, jak byc powinno. Podziwiam
      Was ale nie zazdroszcze takiej sytuacji, nie wiem co bym zrobila.
    • karra-mia Re: ryczec mi się chce:( 22.09.09, 19:25
      chmurka nie dołuj sie
      może tamta rodzina jednak zechce z wami utrzymywac kontakt, może
      zadbaja o to, zeby rodzeństwo miało ze sobą stycznośc, więc będzie
      dobrze.
      Nie mogłaś wziąć tamtych dzieciaków - dobrze wiesz. Z drugiej strony
      nie rozumiem, że proponuje się rodzinie adopcję kolejnych dzieci z
      rodzenstwa i nie proponuje się jakiejkolwiek pomocy, choćby w
      znalezieniu większego mieszkania...
      • chmurka_257 Re: ryczec mi się chce:( 22.09.09, 19:28
        >Z drugiej strony
        > nie rozumiem, że proponuje się rodzinie adopcję kolejnych dzieci z
        > rodzenstwa i nie proponuje się jakiejkolwiek pomocy, choćby w
        > znalezieniu większego mieszkania...

        No właśnie ,ale jak widac dla pani z ośrodka adop. to żaden problem ,bo dzieci
        można przecież rozdzielicsad
    • deela Re: ryczec mi się chce:( 22.09.09, 20:40
      dylematu nie zazdroszcze
      > Dzisiaj była sprawa w sądzie ,dzwonił do mnie
      > ojciec biologiczny mojej córki i strasznie płakał ,że zabrali im te dzieci do
      > innej rodziny ,i że on marzył cały czas ,że to my je weźmiemy ,choc zdawał
      > sobie sprawę,że nie mamy tyle miejscasad
      a ojciec to kurwa menda nad mendami, jak on smial do was zadzwonic z takim
      tekstem!!!
      • chmurka_257 Re: ryczec mi się chce:( 23.09.09, 10:11
        > a ojciec to kurwa menda nad mendami, jak on smial do was zadzwonic z takim
        > tekstem!!!

        ja go rozumiem ,on nas zna ,wie jacy jesteśmy ,wie ,że kochamy jego córkę ponad
        życie ,więc martwi się o tamte dzieci i pragnie aby też trafiły do dobrej
        rodziny ,bo wiadomo ,że z tym może byc różnie niestetyuncertain
        • tabakierka2 Re: ryczec mi się chce:( 23.09.09, 10:17
          chmurka_257 napisała:


          >
          > ja go rozumiem ,on nas zna ,wie jacy jesteśmy ,wie ,że kochamy
          jego córkę ponad
          > życie ,więc martwi się o tamte dzieci i pragnie aby też trafiły do
          dobrej
          > rodziny ,bo wiadomo ,że z tym może byc różnie niestetyuncertain


          chmurko, ale tak nie można. To jest wywieranie na Was presji,
          wprowadzanie Was w poczucie winysad jak tak można? chyba trzeba nie
          mieć sumieniasad
          • chmurka_257 Re: ryczec mi się chce:( 23.09.09, 10:23
            byc może ,bo w sumie te słowa najbardziej mi utkwiły mi w głowie i najbardziej
            mnie zdołowały ,ale to prosty człowiek ,nie chciał źle na pewno ,był wczoraj
            taki zdołowany ,że już nawet nie wiem kogo mi bardziej szkoda było ,czy dzieci
            czy jegosadA jeśli już mowa o dzieciach ,to myślę o nich wciąż ,jak spędziły
            pierwszą noc w nowej rodzinie ,czy nie tęsknią,czy ,czy ,czy...milion tych "czy"
            dziś w mojej głowiesad
            • e.logan Re: ryczec mi się chce:( 23.09.09, 10:32
              Przepraszam ale to jest zrzucanie ciezaru emocjonalnego i
              odpowiedzialnosci za zaistniala sytuacje na was. No nie znam ich
              sytuacji jednak bez powodu im ich nie zabieraja przeciez.Chyba ot
              tak sobie nikt nie zabierze komus dzieci.
              • chmurka_257 Re: ryczec mi się chce:( 23.09.09, 10:36
                No na pewno bez powodu im tych dzieci nie zabrali ,nazbierało się tych
                przewinień sporo przez te wszystkie lata kiedy to byli pod kontrolą kuratora
                ,ale to nie zmienia faktu ,że żal też mi tych rodziców ,a raczej ojca ,bo to on
                bardzo to przeżywa ,a matka ma to gdzieśsad
                • e.logan Re: ryczec mi się chce:( 23.09.09, 10:48
                  Chmurka rozumiem Twoje rozterki bo czesto do wielu sytuacji
                  podchodze wbrew logice i emocjonalnie. Ale patrzac na to z boku
                  facet ktorego nawet wizja odebrania do adopcji 2 dzieci nie
                  postawila do pionu , dzwoni do ciebie i ma zal ze on liczyl ze wy
                  wezmiecie ..a wy nie. Toz to manipulowanie emocjami.Tym bardziej ze
                  wie iz jestescie dobrymi,emocjonalnymi ludzmi. Ta cala procedura
                  troszke trwala i co liczyl ze jakos to bedzie?Zwrocil sie do was w
                  rozmowie ze moze byscie ich wzieli bo wisi nad nimi widmo kolejnych
                  adopcji? Wiem ze je polubilas moze nawet jakos pokochalas, dajac to
                  czego w domu pewnie nie maja jednak 2dni na taka powazna decyzje to
                  zdecydowanie za malo.Tym bardziej gdy chodzi o przeorganizowanie
                  calego zycia. No wiem ze z dziecmi moze byc roznie ale pozostaje
                  wierzyc ze tamte dzieci wzieli jacys odpowiedzialni ludzie i
                  rozumieja ze dla dobra wszystkich nie powinni zrywac wiezi z siostra.

                  A co an to wasza corka??Pewnie tez przezywa co?
                  • chmurka_257 Re: ryczec mi się chce:( 23.09.09, 11:00
                    > A co an to wasza corka??Pewnie tez przezywa co?

                    jest jeszcze na tyle mała ,że jeszcze nie może tego wszystkiego pojąc.Ale
                    rozmawialiśmy z nią i nadal rozmawiamy na ten temat,wytłumaczyliśmy jej ,że nie
                    mamy tyle miejsca aby mogli z nami zamieszkac ,że na pewno nowa mama i tata
                    pokochają ich tak samo jak my kochamy ją.
                    Wczoraj się rozpłakała wieczorem i stwierdziła ,że ona już ich chyba nigdy nie
                    zobaczysad
                    • bernimy Re: ryczec mi się chce:( 23.09.09, 12:19
                      Twoja córeczka też wymaga teraz dużo uwagi.
              • tabakierka2 Re: ryczec mi się chce:( 23.09.09, 10:46
                e.logan napisała:

                > Przepraszam ale to jest zrzucanie ciezaru emocjonalnego i
                > odpowiedzialnosci za zaistniala sytuacje na was. No nie znam ich
                > sytuacji jednak bez powodu im ich nie zabieraja przeciez.Chyba ot
                > tak sobie nikt nie zabierze komus dzieci.


                dokładnie, zgadzam się z logan.
                To tak jakby nie brał odpowiedzialności za spłodzone dzieci, tylko
                zakładał, że najwyżej inna rodzina (Wy!) tę odpowiedzialność za
                niego weźmiecie. Brak mi słówsad
                Strasznie przykra sytuacja.
    • bernimy Re: ryczec mi się chce:( 23.09.09, 10:22
      Chmurko, nie zazdroszczę!
      Ja się nie znam, ale najlepiej byłoby dopytać się w ośrodkach
      adopcyjnych, co moglibyście zrobić. Bo może gdzieś można postarać o
      jakieś mieszkanie (nie wiem, ale są jakieś takie spółdzielcze,
      gminne)... skoro jesteście zżyci z tymi dziećmi!
      No jest okazja na powiększenie rodziny. A gdyby nie problem
      mieszkania, to finansowo dalibyście radę utrzymać 5 osobową rodzinę?
      • chmurka_257 Re: ryczec mi się chce:( 23.09.09, 10:27
        bernimy,już jest na wszystko za późno ,dzieci wczoraj poszły już do nowej
        rodzinysad a jeśli chodzi o utrzymanie 5 osobowej rodziny to z tym nie byłoby
        większego problemu ,dalibyśmy radę.
        • bernimy Re: ryczec mi się chce:( 23.09.09, 10:30
          Chmurko straszne, bardzo mi przykro. Musicie to "przetrawić" a potem
          aby tylko się udało utrzymać kontakt.
      • bernimy Doczytałam, 23.09.09, 10:28
        że już po.
        Nie zadręczaj się, nie mieliście na to wpływu! Dobrze byłoby aby
        rodzeństwo miało ze sobą kontakt.
        • chmurka_257 Re: Doczytałam, 23.09.09, 10:32
          z tym kontaktem to różnie może byc ,bo rodzina adopcyjna zazwyczaj nie chce
          utrzymywac kontaktu z nikim z rodziny biologicznej i ma takie prawo,ale liczę na
          to ,że może zdarzy się jakiś cud!
          • chmurka_257 Re: z ostatniej chwili 23.09.09, 12:12
            a więc dostałam informacje ,że tamta rodzina jest chętna na spotkania naszych
            dziecibig_grin postawili tylko jeden warunek ,spotkania będą odbywały w innym mieście
            ,oddalonym jakieś 50km. od nas( ze względu na bezpieczeństwo i tajemnicę
            adopcji,ale to nie ważnesmile no cieszę się potworniesmile
            • bernimy Re: z ostatniej chwili 23.09.09, 12:16
              No i super! A może się okazać, że się polubicie, zaprzyjaźnicie.
              Trzymam kciuki smile
              • chmurka_257 Re: z ostatniej chwili 23.09.09, 12:18
                dzięki dziewczyny za wsparcie i słowa otuchysmile oby teraz tylko tamta rodzina
                zdania nie zmieniła.
                • tabakierka2 Re: z ostatniej chwili 23.09.09, 12:25
                  trzymam kciuki, chmurkawink
                • gandzia4 Re: z ostatniej chwili 23.09.09, 14:10
                  Chumrko, zaciskam kciuki z całych sił, by tamte dzieci dobrze trafiły. Cieszę
                  się, że tamta druga rodzina zgodziła się by dzieci utrzymywały kontakt ze sobą.
                  Co do ciasnoty to te niecałe 40m2 zdecydowanie nie dałoby rady was wszystkich
                  pomieścić, nas jest 6 osób na 60m a mieszkanie pęka w szwach dosłownie. Życzę ci
                  byście zaprzyjaźnili się z nowymi rodzicami rodzeństwa waszej córeczkismile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka