Dodaj do ulubionych

"Kocham Cie, ale mógłbym przestać"

06.10.09, 23:06
Tak mi powiedział mój mąż po kłótni w Hiszpanii.
I powiedział to na spokojnie, nie w nerwach czy złości.
Po kłótni wyszliśmy na spacer. Rozmawialiśmy o naszym związku i o... rozstaniu. Całkiem spokojnie. Mówiłam o tym jakby to było gdybyśmy nie byli już razem. Jak miałby wyglądać rozwód, nasze mieszkanie osobno, jego widzenie z córką. Wszystko na poważnie, spokojnie, rzeczowo. Powiedział mi wtedy: "może rzeczywiście tak powinniśmy zrobić, tak wiele nas różni, ułożymy sobie życie na nowo. Ty bedziesz szczęśliwsza". Odpowiedziałam że teraz tak mówimy, ale to wcale nie jest takie proste. Boje sie tego, strasznie. Poza tym zostaje jeszcze jedno pytanie, chyba najważniejsze: czy Ty mnie kochasz? I wtedy padły te słowa: kocham Cie, ale mógłbym przestać.
Długo jeszcze rozmawialiśmy, ja jak o tym myśle to mam oczy pełne łez. Myślałam o tych słowach przez cały pobyt w Hiszpanii. Po jakimś czasie już nie mówiliśmy o rozstaniu. Kiedy ja przez jakiś czas zostałam jeszcze u mojej mamy, a on musiał wrócić do domu pisał że tęski i że mnie kocha.
Niestety po moim ppowrocie znów jest tak samo. Dzewczyny, my sie już nawet nie kłócimy! My sie po prostu od siebie oddalamy. W zgodzie i spokoju, ale obk siebie - tak żyjemy. Jestem tym przerażona. Nie kochamy sie, ja już nie czuje takiej potrzeby. Jak mnie przytula to mam czasem ochote go odepchnąć. A czasami... patrze na niego - jest taki dobry, czuły, pomaga mi we wszystkim, kocha nasze dziecko bardziej niż mnie (wiem o tym), jest przystojny smile i serce mi sie kraje. Nie moge, nie umiem żyć bez niego. Czasem tłumacze sie przed samą sobą - przeciez w każdym związku są kłótnie... Dziewczyny, czy można sie rozwieść z powodu "niedopasowania charakterów"?? To jakiś koszmarny banał!! Ale my jeszcześmy tak różni - mnie denerwują jego potrzeby, jego wyluzowanie, to że czesto nie umiem z nim poważnie porozmawiać, jego nawyki. A on uważa że jestem sztywna, że nie umiem sie bawić, że "sobie wymyślam", że sie czepiam....ehhh dużo można mówić. Zostaliśmy wychowani w zupełnie inny spodsób, jesteśmy totalnymi przeciwnościami.... czy to można jeszcze ratować? Już kiedyś byliśmy na skraju rozstania, chciałam iść na terapie, on nie. Powiedział że nie bedzie tracić pieniedzy, a poza tym to on może mi powiedzieć czemu sie kłócimy...
Jak tak o tym pomyśle - o naszym małżeństwie, to moją pierwszą myślą jest: nie, to nie może sie tak skończyć. Musze zrobić wszystko aby to ratować, przynajmniej dlatego aby mieć czyste sumienie i nawet jak sie nie uda, to żeby powiedzieć: próbowałam.
Ale jak to zrobić? Jak mam walczyć o to sama?? sad
Rozwód bedzie dla mnie bardzo niekorzystny - przyznaje to. Zostane z niczym, dziś myśle że sobie nie poradze, że nie dam rady... Ale jestem młoda i chce być szczęśliwa. Teraz nie jestem sad
Obserwuj wątek
    • guderianka Re: "Kocham Cie, ale mógłbym przestać" 06.10.09, 23:10
      Straszne..straszny zakręt. Myślisz że po tym co usłyszałaś i co w
      tobie sie zapisało dałabyś radę być z nim i...być-w chorobie,
      nieszczęściu , przez tyle lat..?

      Dlaczego rozwód byłby niekorzystny ?
      I czy to, że niekorzystny oznacza że masz tkwić u boku kogoś kto
      myśli o rozstaniu?
    • karra-mia Re: "Kocham Cie, ale mógłbym przestać" 06.10.09, 23:12
      smutne tosad
      nie wiem, co doradzić, ale najważniejsze to szczęście twoje i
      szczęście męża, bo jak wy będziecie szczęsliwi (razem czy osobno) to
      i wasze dziecko będzie szczęsliwe...
      jedyne co moge powiedzieć
      • wilma1970 Re: "Kocham Cie, ale mógłbym przestać" 06.10.09, 23:26
        Piszesz, że jesteście zupełnymi przeciwnościami. Mąż i ja to też dwie
        skrajności, ale odbieramy to jako korzystny przypadek komplementarności. Ja
        jestem bardzo emocjonalna i powierzchowna, mąż stonowany i wyważony. Na wszystko
        patrzymy z innej perspektywy. Jednak doceniamy tę polaryzację, jest wskazana
        przy wychowywaniu dzieci. Wystarczy się tylko z tego śmiać.
        A ile macie lat i jak długo jesteście razem?
    • pu-fa Re: "Kocham Cie, ale mógłbym przestać" 06.10.09, 23:20
      naprawde juz nie kochasz?? inne charaktery?? glupota zeby to
      przekreslic.Sproboj...tak jak piszesz.Moze musicie odpoczac od
      siebie.Zycze szczescia powodzenia smile ile lat jestescie ze soba ??
    • mathiola Re: "Kocham Cie, ale mógłbym przestać" 06.10.09, 23:23
      Słuchaj, mieliśmy z mężem taki kryzys, że nikt normalny bo go nie przeżył.
      Przeżyliśmy i nadal jesteśmy, teraz lepiej niż kiedykolwiek. Trzeba po prostu
      zadać sobie pytanie: JAK będzie wyglądało życie bez tej drugiej osoby? Będzie
      lepsze? Bo jak nie, to.... walczcie.
    • slimakpokazrogi Re: "Kocham Cie, ale mógłbym przestać" 06.10.09, 23:28
      uuuu, no przytulam kochana, bo ja to nie doradzę.... ja pewnie przy
      pierwszych oznakach kryzysu wzięłabym nogi za pas....
      A dlaczego zostajesz z niczym? Mieszkanie na męża czy w ogóle nie
      macie? Bo jak zostajesz z dzieckiem, to możesz powalczyć, żeby nie
      zostać z niczym.... ale to już inna para kaloszy....
      • hellious Re: "Kocham Cie, ale mógłbym przestać" 07.10.09, 06:55
        Ja z moim m. jestesmy bardziej jak lokatorzy powiazani kwestia finansowa. On nie
        widzi tego, ze nie tak powinno wygladac malzenstwo, a mi sie juz nie chce
        starac. Poczekam sobie jeszcze troche, posiedzimy tak obok siebie az nie skoncze
        szkoly, a potem... pewnie sie z nim rozwiode. A on nawert tego nie zauwazy.

        Zoja, jesli nie jest jeszcze tak zle, jak u mnie, jesli jest jakas nadzieja, to
        sprobujcie to ratowac. AQle jesli czujesz ze nie ma co sklejac, bo kawalki juz
        za drobne, to nie mecz sie. czasem nie warto.
        • tedesca1 Re: "Kocham Cie, ale mógłbym przestać" 07.10.09, 07:39
          Przykre sad ale moim zdaniem próbuj ratować, nie wiem jak, nie mam doświadczenia
          w tych sprawach, ale jakoś próbuj. Być może nie od razu rozwód, może
          pomieszkajcie jakiś czas osobno, odpoczniecie od siebie, jak pomieszkacie sami,
          zobaczy, że tęskni, że nie może żyć bez Was, doceni co stracił, bo że Ty chcesz
          ratować związek to wiemy, ale nie wiemy czy on chce..Czasem takie odseparowanie
          na jakiś czas pomaga, choć znam jeden skrajny przypadek, że panu się tak
          spodobało mieszkanie osobno, że już nie wrócił (ale w tamtym związku nie było
          dzieci), ale mam też znajomych, którzy po takim rozstaniu zakochali się w sobie
          jeszcze bardziej smile
          W każdym razie trzymam kciuki.
          • tabakierka2 Re: "Kocham Cie, ale mógłbym przestać" 07.10.09, 07:49
            bardzo mi przykro, wyobrażam sobie, jak musiałaś sie czuć, kiedy to
            usłyszałaś.
            Moja rada - nie podejmujcie pochopnej decyzji. Ty kochasz jego, jego
            miłość trochę osłabła. Walczyłabym! I Ty walcz, bo o miłość warto
            walczyć. Teraz może czujesz się nieszczęśliwa (każda pewnie by się
            tak czuła, po takich słowach), ale tak nie musi być. Myślę, ze
            możecie być razem szczęsliwi. Trzymam mocno kciuki.
            • babowa Re: "Kocham Cie, ale mógłbym przestać" 07.10.09, 09:07
              zoja, smutne to co napisałas
              ale takie jest zycie, trzeba dostac po głowie by potem szczerze sie
              smiac

              bola takie słowa i nie da sie ich zapomniec,ale moga one byc
              paradoksalnie spoiwem
              oboje czujecie, ze dzieje sie w zwiazku coraz gorzej, cos jakby
              wygasa, i takie słowa sa takim dzwonkiem ostrzegawczym

              dobrze ze rozmawialiscie, rzeczowo i konkretnie, to lepsze niz
              kłotnie i emocje mało kontrolowane

              teraz jest cisza, zamknełas sie, siły nie masz , czujesz zal,
              strach, niepewnosc

              moze podobnie mysli i czuje maz?

              chyba nalezy znowu rozpoczac rozmowe, tylko nie o rozstaniu i zyciu
              oddzielnie, tylko o tym co was łaczy,podjac walke bo jeszcze teraz
              na pewno warto

              ja wiem, łatwo sie radzi komus, podpowiada ale przełam sie i ty
              pierwsza zacznij rozmowe

              powodzenia, trzymam za was kciuki
              • grave_digger Re: "Kocham Cie, ale mógłbym przestać" 07.10.09, 09:22
                gdy się rozstałam z mężem, mogłam z boku w końcu popatrzeć na to moje małżeństwo
                - byliśmy skrajnie różni we wszystkim. we wszystkim. i to nie było tylko,
                że on roztrzepany a ja zorganizowana. bo on robił każdą czynność nie tak, jak ja
                bym to zrobiła - miał inną wrażliwość, inne cele, inaczej mówił. ja nie mogłam
                tak żyć. poza tym miał mnie za nic.

                teraz wiem, że najlepiej jest mi z osobami podobnymi do mnie. ostatnio na moich
                urodzinach już całkiem się w tym utwierdziłam, bo odwiedziły mnie osoby, które
                się wzajemnie niezbyt znały, ale myślały podobnie jak ja i koniec końców wszyscy
                znaleźli wspólny język i impreza się przedłużyła wink

                ja niestety jestem za rozstaniem, byle by się nie męczyć. ja też byłam głęboko
                nieszczęśliwa a teraz od kilku m-cy jestem nieprzerwanie szczęśliwa. wystarczyło
                zakończyć coś toksycznego a życie nabrało barw. już nic mnie nie dołuje wink

                bądź silna!


                https://www.fothost.pl/upload/09/37/10c0896f.jpg

                Portrety ze zdjęcia
                • tabakierka2 grave 07.10.09, 10:14
                  ale ten Twój były mąż to jakiś mega kretyn (odnośnie alimentów mówię
                  teraz). Mąż zoi po prostu szczery i chyba uczciwy, skoro powiedział
                  jej jak sprawa wygląda.
                  Można przyjaźnić się i być z ludźmi zupełnie od nas różnymi, ja tak
                  przynajmniej mam, moi rodzice również.
            • czarnataka Re: "Kocham Cie, ale mógłbym przestać" 07.10.09, 11:05
              A mnie się wydaje, że im bardziej jedna strona walczy, tym ta druga się
              bardziej oddala...
              Trochę co innego gdy walczą dwie osoby.
            • bswm Re: "Kocham Cie, ale mógłbym przestać" 07.10.09, 11:24
              tabakierka2 napisała:

              > bardzo mi przykro, wyobrażam sobie, jak musiałaś sie czuć, kiedy to
              > usłyszałaś.

              A ja nie wiem jak musiała się czuć... chyba trochę Was nie rozumiem, dziewczyny.
              Pomijając kryzys, to zwrot jest jak najbardziej normalny.
              Kocham Cie, ale mógłbym przestać. To chyba dobrze, prawda? Czy naprawdę
              jesteście tak naiwne i wierzycie, że jak ktoś powie "kocham Cię i nigdy nie
              przestanę" to tak zawsze będzie?
              Ja wolałabym usłyszeć coś takiego od faceta niż to, że jak od niego odejdę, to
              sobie nie poradzi i całe życie będzie nieszczęśliwy. Tak jak np. facet deeli
              (sorry, ale jestem świeżo po lekturze tego wątku).
              • tabakierka2 Re: "Kocham Cie, ale mógłbym przestać" 07.10.09, 11:45
                bswm napisała:

                > tabakierka2 napisała:
                >
                > > bardzo mi przykro, wyobrażam sobie, jak musiałaś sie czuć, kiedy
                to
                > > usłyszałaś.
                >
                > A ja nie wiem jak musiała się czuć... chyba trochę Was nie
                rozumiem, dziewczyny

                tego, że wyobrażam sobie jak czuje się kobieta, której mąż
                mówi,że 'kocha ją, ale mógłby przestać'? Cały świat by mi się
                zawalił, gdybym coś takiego usłyszała od męża. Stąd wyobrażam sobie,
                co czuje/mogła czuć zoja.


                naprawdę
                > jesteście tak naiwne i wierzycie, że jak ktoś powie "kocham Cię i
                nigdy nie
                > przestanę" to tak zawsze będzie?


                ja jestem tak naiwna i wierzę w to.
                Sama też mówię mężowi, że kocham go najbardziej na świecie i nigdy
                to się nie zmieni, i w to wierzę i robię wszystko, żeby tak było.

                • bswm Re: "Kocham Cie, ale mógłbym przestać" 07.10.09, 12:03

                  > naprawdę
                  > > jesteście tak naiwne i wierzycie, że jak ktoś powie "kocham Cię i
                  > nigdy nie
                  > > przestanę" to tak zawsze będzie?
                  >
                  >
                  > ja jestem tak naiwna i wierzę w to.
                  > Sama też mówię mężowi, że kocham go najbardziej na świecie i nigdy
                  > to się nie zmieni, i w to wierzę i robię wszystko, żeby tak było.

                  Ja tak myślałam jak byłam w pierwszym związku. Ale potem życie zweryfikowało
                  moje poglądy. I chociaż teraz ogromnie się kochamy z moim M. jakoś lepiej mi ze
                  świadomością, że poradzę sobie gdybyśmy mieli się rozstać - poradzę psychicznie,
                  w sensie, że będę mu życzyć szczęścia, jeśli to będzie jego decyzja i będę sama
                  szukała szczęścia z kimś innym, zamiast siedzieć i opłakiwać związek przez kilka
                  kolejnych lat.
                  • tabakierka2 Re: "Kocham Cie, ale mógłbym przestać" 07.10.09, 12:09
                    bswm napisała:


                    > Ja tak myślałam jak byłam w pierwszym związku. Ale potem życie
                    zweryfikowało
                    > moje poglądy.

                    gdybym tak nie myślała i w to nie wierzyła, nie zdecydowałabym się
                    na ślub. Bez takiego założenia wychodzenie za mąż, moim zdaniem, nie
                    ma sensu.
    • bernimy Re: "Kocham Cie, ale mógłbym przestać" 07.10.09, 10:09
      Współczuję Ci takiego zakrętu.
      Ale, jak dla mnie, ważne, że mimo wszystko potraficie rozmawiać na
      spokojnie o tym co jest miedzy Wami.
      Powiem szczerze, że samej jest mi trudno sie zorientować z Twojego
      opisu, czy Ty Go jeszcze kochasz? A to jest dla mnie najważniejsze
      pytanie, na które sama musisz sobie odpowiedzieć.
      Bo tylko wtedy jest sens walczyć i ratować, kiedy jest uczucie. Z
      tego co On odpowiedział, to wnioskuję, że jeszcze tak! A Ty? Zrób
      sobie prawdziwey rachunek swoich uczuciuć i tego co Ty chcesz!

      Druga sprawa, to poważna rozmowa z mężem, czy On jeszcze chce to
      ratować?
      Bo akurat różnica chrakterów, to tak jak Wilma napisała, może być
      interesująca w związku i budująca (czyli moża zrobić z różnicy
      zaletę) a nie koniecznie rozwalająca!
    • teqilaa Re: "Kocham Cie, ale mógłbym przestać" 07.10.09, 10:28
      moim zdanie rozwalaja Was nie Wasze rózne charaktery ale niemoznosc
      znalezienia wspólnej drogi. W takim przypadku bardzo trudno jest to
      zrovbic samemu, nie ma mozliwosci obiektywnego i bez emocji
      spojrzenia na druga osobę. Inna sprawa że bardzo czesto problem lezy
      również w nas i nie jestesmy w stanie tego dojrzec. Nawet nie
      zdajemy sobie sprawy ile naszych wewnetrznych ograniczeń powoduje
      niemożnosc dogadania sie na zewnątrz. Czasem wystarczyu zmienić w
      sobie jedną rzecz a świat wokoło zmienia sie o 180 stopni. Ja myśle
      że Wam obojgu potrzebny jest dobry terapeuta i tego bym spróbowała.
      To przynosi efekty, naprawde! oczywiście praca musi być wykonana z
      obu stron. Inna sprawa że trudno trafić na dobrego terapeute
      małzenskiego ..
    • pola.cocci Re: "Kocham Cie, ale mógłbym przestać" 07.10.09, 10:29
      Wspolczuje Ci trudnej sytuacji. My tez przez to przechodzilismy, ale
      dalismy sobie szanse i obiecalismy, ze jezeli kryzys sie powtorzy to
      poszukamy pomocy u psychologa, bo nam obojgu zalezy na naszym
      wspolnym szczesciu.

      Jezeli Wam zalezy na zwiazku to moze pomyslcie o terapii.
      • zoja.pl Re: "Kocham Cie, ale mógłbym przestać" 07.10.09, 11:32
        Dziękuje wszystkim za ciepłe słowa. Na dzień dzisiejszy to wygląda tak, że staramy sie żyć normalnie. Niestety czasem dochodzi do kłótni, ale ja staram sie to od razu ucinać. Mamy jedną wspólną ceche - jesteśmy bardzo nerwowi, wybuchowi (ja dodatkowo jestem bardzo płaczliwa) i jak dochodzi do kłótni to mąż bardzo na mnie krzyczy. To jest straszny krzyk, nie do wytrzymania. Kiedy nie moge już tego znieść zaczynam płakać. To jest moja reakcja obronna.
        Ja wiem że mam wady - że jestem drobiazgowa i że rzeczywiście czasami za bardzo sie czepiam, że jestem uparta.
        Mąż jest dobrym człowiekiem, pomaga mi we wszystkim w domu, kiedy było z nami dobrze, to on był tą osobą która sie przytulała, całowała mnie. On jest duszą towarzystwa, ma wielu znajomych, a ja jestem nieśmiała, nie umiem nawiązywać kontaktów towarzyskich, nie mam tu nikogo. 6 lat temu zostawiłam wszystko i wyjechałam do niego. Jesteśmy 4 lata po ślubie, a czuje że w dalszym ciągu nie mam tu nikogo. Chyba za bardzo uzależniłam sie od niego, teraz jak jest gorzej, czuje to jeszcze bardziej sad
        W tej chwili ja uważam że nie damy sobie rady sami. Już to przerabialiśmy - dawaliśmy sobie szanse, mieliśmy naprawić to sami. Na początku było bardzo dobrze, później zaczynało sie wszystko od nowa. Tylko że wtedy nasz kryzys był z poważnego powodu - dowiedziałam sie że on mnie zdradził w przeszłości. Tak, to był powód do rozwodu, a teraz? Teraz po prostu sie oddalamy sad
        On chce wychodzić wieczorami, sam, a ja nie mając przyjaciół siedze sama w domu z dzieckiem. Nawet jak są chwile że moge wyjsc - robie to sama. Już nie narzekam, lubie swoje towarzystwo, przyzwyczaiłam sie smile Nawet do kina chodze sama, a wiecie jak to kocham smile
        Tylko że on chodzi wieczorami do osiedlowego baru, w którym pije piwo i gra w pokera za pieniądze. I jest zdziwiony że mi sie to nie podoba, skoro zawsze wygrywa i przynosi kase sad
        Dziewczyny, tak sie rozpisałam, a można by tak długo jeszcze.
        Uważam że nie damy sobie rady i że potrzebna nam terapia, ale nie wiem czy on sie zgodzi sad A ja chce to ratować.
        Czy go kocham? Na dzień dzisiejszy mam w sobie tyle żalu, smutku, przygnębienia, że moge tylko odpowiedzieć jedno: nie wiem.
        • pola.cocci Re: "Kocham Cie, ale mógłbym przestać" 07.10.09, 11:40
          Do momentu zdrady i przesiadywania w barze Twoja historia to moja
          historia (nawet daty sie zgadzaja!).
          Tak jak napisalam nam obojgu zalezy na naszym zwiazku, wiec na razie
          jest duuuuuuzo lepiej i dalismy rade sami, ale jakby cos sie znow
          popsulo to idziemy po pomoc, oboje (chyba ze M. zmieni zdanie wink )

          Zycze zeby i Wam sie udalo smile Glowa do gory.
          • teqilaa Re: "Kocham Cie, ale mógłbym przestać" 07.10.09, 12:18
            ja zawsze mówie że trzeba miec "swój kawałek podłogi" inaczej za
            bardzo żyje sie życiem innych i nic dobrego z tego nie wynika.
            Wchodzi zaborczośc, a w podsiwadomości tak naprawde zazdrosc o
            istnienie czegos czego sami nie doświadczamy. Dobra rada, zrób
            najpierw "porzadek" ze soba, idx do psyche, a potem bierz sie za
            związek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka