ktos-ja
25.02.06, 18:54
Witajcie,
Piszę żeby się wyżalić, ale być może ktoś wie jak rozwiązac problem ale
chociaż wytłumaczyć o co w tym wszytskim chodzi.
zmieniłam firmę, żeby było lepiej. jednak okazuje się że wszędzie jest tak
samo. pracuję bardzo intensywnie, dali mi tyle projektow że nie daję rady. na
moja prosbę szef stwierdził, że musze zwiększyc tempo pracy. dla mnie oznacza
to jdynie prace nie do 19 jak teraz a chyba do 21 conajmniej. juz tylko
pracuję i pracuję, ostatnio w sobotę spojrzalam w lustro czego nie robilam
tak naprawde świadomie od pól roku, iwidze, szara twarz, problemy z cerą,
grudki wody pod skórą, podsiniaczone oczy. juz nie chodze na ćwiczenia bo
wszytsko dla pracy, musze sie wykazac i zwiększyć tempo. jem nie regularnie,
albo o 22 jak wróce dodomu bo w pracy nie ma czasu.
zagubiłam się w pracy, zagubiłam sie w życiu. do tego przy ocenie szefowa
wypokniała mi urlop tygodniowy w zeszle wakacje. pomimo tego, że planowąlam
go 3 tygodnie wczesniej, dala mi nowy proejkt tydzień przed urlopem i okazuje
się że była w szoku ze poszlam sobie na urlop. to ja bylam w szoku tym
stwierdzeniem.
mam 30 lat a czuje sie wypalona, nie dam rady zwiększyc tempa, robia wszytsko
co w mojej mocy, pomocy nie dostane poza tym przeciez pracownik nie może
narzekac że ma za dużo - rynek wymaga bycia twardym.
więc biore prochey na sen, tyję, pracuje i czuję że marnieję - psychicznie.
czy też tak macie - i jak sobie radzicie?