albo ja jestem jakaś nie teges, albo nie wiem co.
to pytanie jak najbardziej serio - jak wypłukać ubrania, żeby były na prawdę miękkie?
piorę w pralce, w dobrym proszku, do płukania używam lenora, wszystko robię wg wskazań producenta zawartych na opakowaniu.
kij z tym, że ciuchy nie pachną - to akurat mam głęboko gdzieś, ale one są sztywne

takie wiecie, sztywne i nieprzyjemne, jakbym prała w samym proszku

why ja się pytam?
czy ja mam tego płynu lać więcej, mniej?
macie jakieś magiczne sposoby, bo mnie to wkurza -
żądam miękkich ubrań!