Dodaj do ulubionych

idiotka jestem czyli znów frendzel od kaleson

12.11.09, 09:10
zepsułam sobie wolny dzień na własne zyczenie. bo chciałam byc ponad to. bo
chciałam byc idealna matką. kurwa. o 11 zapakowałam sie z dzieckiem do
autobusu i juz po 2 godzinach stałam pod drzwiami kochanego tatusia (znanego
maglownicom jako frendzel od kaleson). dzrzwi nikt nie otworzył mimo długiego
a namietnego dobijania sie. kurwa. i juz w tym momencie wiedziałam ze jkestem
głupia i ze powinnam sie w głowe puknąć. ale zmeczone droga siadłysmy se na
schodach, dziecko sie pozywiło. mysle - poczekamy, poczytamy ksiazeczki, moze
gadzina przyjdzie, na deszcz nie wracam, wszystkie ch zamkniete, no po prostu
jestesmy w dupie. i tchnieta nagłym przeczucuiem połaczonym z ostatnia
nadzieja nacisam klamke. kurwa otwarte. i stary spi skacowany w smierdzacym
skarpetkami pokoju. do zarcia tylko herbata i zupka chinska, fredzel sie budzi
to opowiada o swojej utraconejk wielkiej miłosci i o tym jak mu strasznie zle
i jak ja tego nigdy nie zrozumiem. ogolnie dno i kilo mułu i jestem na siebie
zła ze nie słucham magielek jak mi mówia ze on fredzel.
Obserwuj wątek
    • madame_zuzu Re: idiotka jestem czyli znów frendzel od kaleson 12.11.09, 09:14
      Cesia magielki dobrze mówiły. Jedna osoba może się mylić, ale nie setki smile Tym
      bardziej wyrocznia maglowa big_grin
      Weź sie w garśc i skup sie na Sobie i Dziecku. Nie trwoń energii i pozytywnych
      emocji na fredzla, bo nie wart.
      • attiya Re: idiotka jestem czyli znów frendzel od kaleson 12.11.09, 21:47
        popieram przedmówczynię
        może to jakaś dewiacja tak się poniżać?
        ja tam nie wiem bo nigdy tak nie robiłam nawet jak się przejechałam na niby
        wielkiej miłości
    • bsl Re: idiotka jestem czyli znów frendzel od kaleson 12.11.09, 09:15
      oj ciocia smile
      ciężki przypadek z ciebie

      daj sobie na luz dziewczyno , nie wiem co mialby jeszcze ten pan
      zrobic zebys poszła po rozum do głowy ;/
    • exotique Re: idiotka jestem czyli znów frendzel od kaleson 12.11.09, 09:26
      ehhhh
      to chyba ci pokazal jak mocno mu zalezy, co?
      otworzylo ci to oczy w koncu?
      • ciociacesia nie wiem skad we mnie te niewyczerpane pokłady 12.11.09, 09:39
        zrozumienia. zgaduje ze to dlatego ze mi tez prawie nic sie nie chce i potrafie
        zrozumiec ze nie chce mu sie tłuc sie 2 godziny zeby sie z dzieckiem zobaczyc,
        skoro owo dziecko nawet jeszcze nie mówi (na widok zdjecia tatusia z przed
        metamorfozy potrafi zawołac tata). moge zrozumiec ze cierpi starszliwie bo
        dziewczyna wspaniala i najlepsza odesłała go na drzewo (wlasciwie to powiedziala
        ze chce sie dalej z nim spotykac, mieszac na zjazdach i wszystko, tylko nie moga
        juz nazywac sie oficjalnie parą, ze wzgłedu na jej rodziców) wiec biedny pije
        dzien w dzien az do zamkniecia, przepił juz kase na czynsz, dobrze ze alimenty
        płaci zaraz po wyplacie
        ale mógłby kurwa docenic ze pochylam sie nad jego problemami i mi kurwa nie truc
        ze nogdy nie zrozumiec jak to miec złamane serce.
        dotarłam do domu tuz przed 23 i po drodze pusciły mi zupełnie nerwy. skoro on
        nie pamieta jak było z nami kiedy bylismy zakochani to pewnie sobie to
        wymysliłam i nic takiego nigdy nie było. a dziecko zrobiłam mu po pijaku zapewne
        gwałcac go podstepnie. niech cos sie w tym moim zyciu zmieni na lepsze w koncu,
        bo zaczynam miec dosyc wszystkiego
        • bsl Re: nie wiem skad we mnie te niewyczerpane pokład 12.11.09, 09:45
          a jakiego ty dziewczyno zrozumienia od matoła oczekujesz , on ma
          ciebie i dziecko głęboko w dupie ,
          i przestan kombinowac co on czuje i co czuć powinien
          zajmij sie swoim zyciem , zacznij myśleć o sobie zacznij doceniac
          to ze tak sie zycie ułozylo i masz szanse na lepsze , dziecko tez
          bedzie szczesliwe jak ty bedziesz
        • cudko1 Re: nie wiem skad we mnie te niewyczerpane pokład 12.11.09, 09:47
          ciotka czy Ty jesteś przypadek nieuleczlny???

          no nie mogę tego czytac bo mi się kurwa nóz w kieszeni otwiera,

          JEBANE W DUPE CHŁOPY

          jak to było??? oby ich byk wyruchałsuspicioussuspicious:

          p.s. biorę odpowiedzialnosć za swoje bluzgi
    • karra-mia Re: idiotka jestem czyli znów frendzel od kaleson 12.11.09, 09:46
      o jezusie cesia
      fakt, głupio zrobiłaśuncertain nie powinnaś ani tam jechać, ani tam
      dzieciaka wozić. Po pierwsze to tatuś się powinien dzieckiem
      zainteresować, o kontakt zabiegać, a nie ty z dzieckiem za nim
      latasz, na siłęuncertain Po drugie: co to za widok dla dziecka? Matka
      ganiająca za tatusie, tatuś nawalony opłakujący jakąs dupę...
      ehhhh
      mam nadzieję,że teraz nas posłuchasz
      • magducha78 Re: idiotka jestem czyli znów frendzel od kaleson 12.11.09, 09:51
        olej gada i daj sobie spokój. on jest niereformowalny.
        szkoda Waszego zdrowia psychicznego
        • ciociacesia on jest b romantyczny 12.11.09, 10:02
          a ja kurwa jak ten judym czy inna siłacza - idiotka smile
      • ciociacesia e nawalony to juz nie był 12.11.09, 09:52
        a młoda do widoku spiacego ojca przywykła - on zawsze w dzien odsypiał nocne
        zycie smile
        w ogóle to miał byc jeszcze kumpel i dziecko na spotkaniu z owym kumplem na
        pewno by skorzystało, ale kumpel sie rozmyslił, bo wolał dzien z własnym
        dzieckiem spedzic smile spotkanie było wczesniej umówione i ustalone, reakcję na
        propozycje przywiezienia dziecka odebrałam jako entuzjastyczną, ale to chyba
        bardziej moja wyobraźnia, jak sie po fakcie okazało. zreszta on mógł nawet byc i
        wtedy entuzjastyczny, tylko mu przeszło jak barmanki piwo za darmo lały. jakos
        nie moge olać. sie całkiem stoczy, to kto mi alimenty bedzie płacił? interesowna
        jestem tongue_out
        • madame_zuzu Re: e nawalony to juz nie był 12.11.09, 10:03
          Cytatsie całkiem stoczy, to kto mi alimenty bedzie płacił? interesown
          > a
          > jestem tongue_out



          cesia alimenty bedzie CI wtedy wypłacał fundusz alimentacyjny.. Olej dziada. Za
          fajna laska z Ciebie by sie tak poniżac ubiegając o jego względy uncertain
          • kama_msz Re: e nawalony to juz nie był 12.11.09, 10:10
            sorki, do tej pory się nie odzywałam, ale normalnie już czytać tego nie mogę.
            dajesz się poniewierać jak szmatę i jeszcze to radośnie opisujesz? jakby to była
            jakaś przyjemna i wesoła historia romantyczna.
            dziewczyno, puknij się w głowę, co ty wyprawiasz ze sobą, co ty wyprawiasz z
            dzieckiem?
            • ciociacesia ej no bez przesady 12.11.09, 10:24
              zaraz tam poniewierac.
              ja po prostu wierze ze mu kiedys mózg wyrosnie, bo pamietam ze kiedys mial cos
              takiego. nie wiem moze zgubił instrukcje obsługi, moze zapomniał ze ktos poza
              nim jest na swiecie...
              ehh no
              • bsl Re: ej no bez przesady 12.11.09, 10:28
                po tym co teraz napisałas , więcej sie nie wypowiem
                bo musiałabym dosadnie napisać co o was myślę sad
              • madame_zuzu Re: ej no bez przesady 12.11.09, 10:29
                cesia to przestań wierzyć w cuda i zejdź na ziemię.
                Naprawde byłabys szczęśliwa gdyby wrócił do Ciebie po tym wszystkim? Ze
                spokojnym sumieniem dzieliłabys z nim łożko? Mając przed oczyma wszystkie panny,
                które miał po Tobie? I przestań GO usprawiedliwiać w końcu, a siebie winić, bo
                jeszcze bardziej sie pogrążasz i zaczynasz w to wierzyć uncertain
                • ciociacesia nie 12.11.09, 10:39
                  raczej nie byłabym szczesliwa. próbuje sobie to wyobrazic. i jakby nie patrzec
                  to mi wychodzi, ze to on musiałby chciec i musiałby sie starac, a na to sie nie
                  zanosi i ja to powiedzmy ze akceptuje. niech on sobie bedzie szczesliwy z panna
                  nr 3, czy 4 czy 10
                  chociaz posiadanie panny rodzi problem w postaci braku czasu

                  mi naprawde chodzi tylko o to zeby moje dziecko miało ojca innego niz wirtualny.
                  bo wiem ze on potrafi ojcem byc, tylko mu sie kurwa nie chce.
              • kama_msz Re: ej no bez przesady 12.11.09, 10:34
                przesadą jest twoje postępowanie, nic więcej.
                i czasem mam wrażenie, że nie tylko jemu mózg nie zdążył urosnąć...
                ale ok, twój cyrk, twoje małpy, skoro ci tak wygodnie, żyj tak dalej.
                • totorotot Re: ej no bez przesady 12.11.09, 11:22
                  > i czasem mam wrażenie, że nie tylko jemu mózg nie zdążył urosnąć...

                  Kama, też od pewnego czasu mam takie wrażenie smile)

                  Zarówno Cesia jak i jej facet nie dorośli do bycia rodzicami. Zdarza się, zresztą dziecko nie było ich świadomą decyzją. Jednak co mi się bardzo nie podoba, to że Cesia pod pozorem pragnienia, aby dziecko miało ojca szuka pretekstów, żeby się z nim spotykać. Mówiąc wprost, wykorzystuje dziecko do przyciągnięcia faceta z powrotem.
                  Nie dba tak naprawdę o dobro dziecka. Ponieważ wychowuje małą kobietkę, daje jej przyklad stosunków damsko-męskich. I istnieje szansa, że jej córeczka znajdzie sobie takiego samego frędzla, a bycie zdradzaną, przeganianą, obrażaną, czekającą pod drzwiami, zeszmacaną itp. uzna za normę w związku.
                  Cesia pisze, że jej córka nie będzie mieć innego ojca. A ja znam kilka przypadków ojczymów, którzy niepowiązani rzeczywistym pokrewieństwem są wzorowymi ojcami w przeciwieństwie do swych biologicznych odpowiedników.

                  Cesiu, skoro nie potrafisz myśleć o sobie, to pomyśl o dziecku. Ona też - mimo że malutka - wiele rozumie i wyczuwa, że jest niemile widziana przez ojca. To fatalnie działa na jej poczucie własnej wartości, które już zaczęło się kształtować. Ona ma się czuć upragniona, kochana, rozpieszczana, a nie siedzieć z matką na schodach jak jakieś menele z marginesu i patologii. Ona już czuje i wyczuwa Twój smutek w takiej sytuacji.

                  Nie wiem, co trzeba by Ci napisać, żebyś wzięła w końcu dupę w troki. Idź w końcu do psychologa, ponieważ Twoje życie stanęło na głowie- urodziłaś dziecko, przeprowadziłaś się, rozstałaś się z długoletnim partnerem. Są to przesłanki, aby sądzić, że potrzebujesz osoby, która Ci to wszystko poukłada w głowie. Sama przyznajesz, że Twoje dziecko może liczyć od Ciebie jedynie na cyca. Sądzę, że się nie doceniasz, ale też o tym warto porozmawiać z kimś mądrzejszym.

                  Dajesz sobie na razie wspaniale radę, ale oprócz pełnego brzuszka dziecko musi mieć też -sorry za banał - szczęśliwe serduszko.

                  Pozdrawiam
                  • ciociacesia Re: ej no bez przesady 12.11.09, 11:29
                    > sądzić, że potrzebujesz osoby, która Ci to wszystko poukłada w głowie. Sama pr
                    > zyznajesz, że Twoje dziecko może liczyć od Ciebie jedynie na cyca
                    bo ja chora byłam. i chyba z powodu zebów 3 nocki zarwane, bo młoda sie budziła
                    co chwile, a ja z nią. i w efekcie jestem padnieta fizycznie i psychicznie. do
                    tego ciezko mi sie z mama dogadac, perspektywa zmian w pracy mnie przeraza, bo
                    nie wiem czy nie skoncze jako bezrobotna, perspektywa szukania mieszkania (bo
                    jesli zmiany w pracy doja do skutku nie bede raczej mogla uskuteczniac dłuzej
                    dojazdów)
                    no i samotna troche sie czuje.
        • margotka28 Re: e nawalony to juz nie był 12.11.09, 10:10
          ciociacesia napisała:

          > a młoda do widoku spiacego ojca przywykła - on zawsze w dzien
          odsypiał nocne
          > zycie smile

          czas żeby odwykła. To nie jest normalny widok

          > w ogóle to miał byc jeszcze kumpel i dziecko na spotkaniu z owym
          kumplem na
          > pewno by skorzystało,

          taaaaaaa, z pewnością by skorzystało. Twoje dziecię i dziekco kumpla
          bawiłoby się samopas, a chłopy kolejną flaszkę zaczęliby
          rozpracowywać.

          > nie moge olać. sie całkiem stoczy, to kto mi alimenty bedzie
          płacił? interesown
          > a
          > jestem tongue_out

          przestań się obtłumaczać alimentami. Stań przed lustrem i powiedz
          sobie prosto w oczy: nie kocham tego dupka. Cooo, pewnie przez usta
          ci nie przejdzie.
          Weź się dziewczyno w garść, tego kwiatu jest pół światu.
          Niepotrzebna ci taka gnida w życiu.
          A alimenty jakby co to komornik ściągnie.
          • ciociacesia Re: e nawalony to juz nie był 12.11.09, 10:34
            > czas żeby odwykła. To nie jest normalny widok
            ja tam wiem - on dawniej wcale nie pijanstwa odsypiał, a głownie zarwane nocki,
            ktore spedzał slęcząc nad prywatnymi fuchami coby byt rodziny poprawic. typ sowy
            po prostu
            > taaaaaaa, z pewnością by skorzystało. Twoje dziecię i dziekco kumpla
            > bawiłoby się samopas, a chłopy kolejną flaszkę zaczęliby
            > rozpracowywać.
            no wiesz co? kumpel niepijący jest smile

            a z tym lustrem to sama nie wiem. gadam to sobie i hgadam i ni huja w to nie
            wierze. w komorników nie wierze, na fundusz alimentacyjny za duzo zarabiam. ale
            spoko, w grudniu mnie pewnie zwolnia wiec ten problem sie rozwiaze. jak ja chce
            byc piekna i bogata

            gnida mi nie potrzebna. potrzeba mi zeby sie gnida wzieła w garsc i zaczeła
            uwierzyła ze jest sens widywania sie z dzieckiem które jeszcze nie mówi. bo jak
            zacznie mowic to sie okaze ze zdania za mało złozone albo co.
            ja wiem ze on w tej chwili nie prezentuje sie ako material na ojca. ale jest
            ojcem, innego moje dziecko raczej miec nie bedzie, wiec zamierzam go
            systematycznie kopac w zadek liczac ze przyniesie to oczekiwany efekt w postaci
            obróbki owego materiału.

            ja ostatnio tez srednio na matke sie nadaje. ograniczam własciwie do podania
            'cyca'. nienawidze jesieni
            • carrymoon Re: e nawalony to juz nie był 12.11.09, 10:47

              > gnida mi nie potrzebna. potrzeba mi zeby sie gnida wzieła w garsc
              i zaczeła
              > uwierzyła ze jest sens widywania sie z dzieckiem

              rozumiem, praktykowałam coś podobnego ale.........nie w taki sposób
              Dzwoniłam, przypominałam o terminie spotkania. Gdy się pojawiał
              zapewniałam mu komfort przebywania z dzieckiem.
              Ale nigdy, przenigdy nei pojechałabym stac pod drzwiam. Moja duma by
              mi na to nie pozowliła. Gdyby było tak jak piszesz, że spotkanie
              bylo umówione to po pierwsze zadzwoniłabym się upewnić czy pamięta i
              czy jest. To oszczędziło by Ci drogi, czekania.

              Piszesz, że tak Cię kochał, że taka miłość była między Wami. Była
              ale z Twojej strony. ON te same gadki co do Ciebie i zachowania
              pewnie uskuteczniał do kolejnych albo i poprzednich panienek. Ot
              stare oklepane teksty, które dobrze się sprawdzają i przynoszą
              szybki efekt. Złapałaś się jako kolejna na jego tanie hasełka i
              piękne oczy.

              Nie byłaś dla niego wyjatkowa, byłaś i jesteś jedną z wielu. Tyle,
              że z Tobą zrealizował górnolotne obietnice. Ktore jak się okazuje
              fajne dla niego są tylko w postaci marzeń a nie rzeczywistości.
              • ciociacesia zadzwoniłabym 12.11.09, 11:40
                gdyby nie to ze ta sierota zgubiła pare tygodni temu telefon.
            • margotka28 Re: e nawalony to juz nie był 12.11.09, 10:59
              ciociacesia napisała:

              >
              > gnida mi nie potrzebna. potrzeba mi zeby sie gnida wzieła w garsc
              i zaczeła
              > uwierzyła ze jest sens widywania sie z dzieckiem które jeszcze nie
              mówi. bo jak
              > zacznie mowic to sie okaze ze zdania za mało złozone albo co.

              I co? Zamierzasz go zmusić do bycia ojcem? Kobieto, to nie Matrix.
              On nie chce być ojcem. To, że mówiąc brutalnie Cię zapłodnił nie
              czyni z niego ojca. Jak widać na załączonym obrazku gość nie nadaje
              się na tatusia.

              >
              > ja ostatnio tez srednio na matke sie nadaje. ograniczam własciwie
              do podania
              > 'cyca'. nienawidze jesieni

              Jeszcze miesiąc i zacznie się zima wink
              • carrymoon Re: e nawalony to juz nie był 12.11.09, 11:14
                > I co? Zamierzasz go zmusić do bycia ojcem? Kobieto, to nie Matrix.
                > On nie chce być ojcem. To, że mówiąc brutalnie Cię zapłodnił nie
                > czyni z niego ojca. Jak widać na załączonym obrazku gość nie
                nadaje
                > się na tatusia.

                a tu się nei zgodzę. Niektorzy mężczyźni potrzebują dojrzeć do roli
                ojca. Czasem niestety trzbea im pomóc. Ale nei z miłości do niego
                ale z miłości do dziecka.
                Ojciec mojej młodej też się nie kwapił do odwiedzania, przyjeżdzania
                itp.
                Dzwoniłam, przypominała, ustalałam mu termin spotkania z młodą.
                Efekt teraz jest taki, że jest na prawde odbrym ojcem. Śmiem
                twierdzić, że nawet lepszym niż niejeden tatuś mieszkający stale ze
                swoim dzieckiem. 2 razy w tygodniu sie spotykaja i czas jej
                poświęcony zawsze jest ich wspólnym czasem. Nie sadza jej przed tv
                czy kompem ale zawsze coś wymyśla do roboty wspolnie.

                I wiem, że nie zrezygnuje z tych spotkań za żadną cenę, ba bardzo
                dokładnie dba o to by spotkać się z nią w umówionych dniach ale
                również gdy ja potrzebuje bierze ją w dni dodatkowe.

                Z faceta, który zawsze miał wiele ciekawszych rzeczy niż przyjazd do
                2 letniego dziecka stał się bardzo dobrym ojcem 7-mio latki
                • ciociacesia carry 12.11.09, 11:44
                  i jak ja tu sie mam nie frustrowac, no? człowiek dopuki ma nadzieje to sie
                  frustruje jak sie nie po mysli układa.
    • bernimy Re: idiotka jestem czyli znów frendzel od kaleson 12.11.09, 10:22
      Oj ciociacesia, ja już obiecuję uroczyście, nie wchodzić do Twoich
      wątków o frendzlu, bo nie chcę Cię zwyzywać! Wnerwiasz mnie i już!
      Ja nie trawię takiego postępowania, takiego narzucania się, takiego
      braku szacunku do samej siebie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • ciociacesia ja cie :P 12.11.09, 10:43
        spotkanie z dzieckiem było pieczołowicie umówione i zaklepane. wyszłam z
        inicjatywa ze u niego nie u mnie, bo mieszkam teraz na koncu swiata. wyszłam tez
        na idiotke ale do tego to juz przywykłam. na koniec jeszcze nie dogadałam sie z
        siostra, ktora myslała ze wracam autobusem a ja myslałam ze ona po mnie
        przyjedzie, bo po drodze miała i o
        • redlinka Re: ja cie :P 12.11.09, 11:16
          Kiedyś to i Ty miałaś mózg...teraz czytając to co piszesz to nie
          sądzęsadNie wmawiaj sobie i innym, że robisz to dla dobra dziecka.
        • turzyca Re: ja cie :P 12.11.09, 18:16
          > spotkanie z dzieckiem było pieczołowicie umówione i zaklepane. wyszłam z
          > inicjatywa ze u niego nie u mnie, bo mieszkam teraz na koncu swiata.

          No i co z tego? Jak bedzie mu zalezec, to przyjedzie. Jesli Ty mozesz te trase
          przebyc, to on tym bardziej. I jemu jednak jest duzo latwiej samemu niz Tobie z
          malym dzieckiem.
    • moofka Re: idiotka jestem czyli znów frendzel od kaleson 12.11.09, 11:19
      dajze spokoj Ces
      ja mam ciagle wrazenie, ze Ty wierzysz - ze uda sie sielski obrazek w zycie
      wcielic - dobry tata i dobre kontakty
      wez na klate brutalna prawde ze od tego czlowieka nie dostaniecie tego co
      potrzebujecie emocjonalnie w sensie
      ani Ty ani NIna
      bo kasy bym absolutnie nie odpuszczala
      nie zabiegaj, nie naciskaj, nie umawiaj
      stworz sobie swoja szczesliwa przestrzen wolna od niego
      i nic od niego nie oczekuj, bo tylko bedziesz sie frustrowac
      a jak bedzie mial tatusiowe zrywy - jesli przypadkiem o poranku nie bedzie mial
      kaca
      to i milo
      ale nie buduj na takim lodzie zamkow
      sama mam ojca dupka i kretyna
      i odkad sobie to uswiadomilam
      i przebolalam poniekad to mi latwiej sie zyje
      • ciociacesia dzieki moofko 12.11.09, 11:37
        no wierze w tego dobrego tate, bo to naprawde nie jest zły facet i jak mu zalezy
        to potrafi duzo z siebie dac, odstawic na bok egoizm i takie tam. no serio mam
        na to dowody z przed wielkiego objawienia smile
        tylko chyba faktycznie zmiany sa nieodwracalne i trzeba brac to na klate. tylko
        kurcze ja miałam fajnego ojca. mocno nieobecnego ale jak był to był super. teraz
        tez mu cos chyba sie w głowie poprzestawiało i tylko sie matka frustruje a my -
        dzieciaki patrzymuy i ciagle nie wierzymy ze mozna az tak... wszystko sie wali.
        no. i nawet na maglowe wsparcie nie mozna juz liczyc.
        a młoda wygryzła dziure w pizzy smile a potem oskubała pozostałe kawałki z
        kukurydzy. i ukradła mi frytke w maku, chociaz specjalnie dla niej wziełam japko smile
        • jowita771 Re: dzieki moofko 12.11.09, 11:56
          > no. i nawet na maglowe wsparcie nie mozna juz liczyc.

          Chyba chciałaś, żeby ktoś Cie pogłaskał po głowie i pocieszył, że on wróci. A tu
          wredne maglownice tylko wstrętną prawdę napisały, ze nie warto się poniżać dla
          takiego kawałka gówna, jak ten facet.

          Napiszę brutalnie: weź się w garść. Nie bardzo wierzę, że tak zabiegasz o
          kontakty ze względu na dziecko, ale jeśli się mylę, to pojmujesz dobro dziecka
          na opak. Dobrze, że Twoja córka jest jeszcze mała, to może nie zapamięta i nie
          zakoduje sobie, że warto tłuc się dwie godziny, a potem siedzieć pod drzwiami
          faceta, który śpi pijany. Nie mieści mi się w głowie, że pojechałaś tam, żeby
          się zobaczył z dzieckiem, a on Ci zafundował opowiastkę, jakie ma złamane serce
          i że Ty tego nie rozumiesz. Napisz chociaż, że nie wysłuchiwałaś go w spokoju,
          tylko pieprznęłaś drzwiami i wyszłaś albo powiedziałaś mu do słuchu. Kurwa,
          romantyk się znalazł. Ten facet nie jest wart tego, żeby Twoje dziecko miało tak
          spaczony obraz relacji damsko-męskich.
          • triss_merigold6 Re: dzieki moofko 12.11.09, 12:20
            Cóż, najwyższy czas, żeby córka odwykła od oglądania odsypiającego
            balangi tatusia.
            Siedzieć 2 godziny na schodach licząc na to, że pan łaskawie otworzy
            i może się ucieszy?! Dno i kilo mułu.
            Chcesz żeby wrócił? Taaa połaś się jeszcze trochę, kup mu browar na
            kaca, zrob laskę na poprawę humoru a może Ci pozwoli jeszcze kiedyś
            przyjechać.
            • chicarica Re: dzieki moofko 13.11.09, 13:57
              Ajlawju.
        • totorotot Re: dzieki moofko 12.11.09, 13:30
          CESIA GŁUPIA PIPO IDŹ DO PSYCHOLOGA NIECH ON CI POMOŻE PRZEJŚĆ PRZEZ TO I NABRAĆ SZACUNKU DO SAMEJ SIEBIE, BO WZBUDZASZ NIECHĘĆ NAWET W OSOBACH, KTÓRE SĄ CI BARDZO ŻYCZLIWE. PISZĘ DUŻYMI LITERAMI, ŻE POTRZEBUJESZ POMOCY. NIE DLATEGO, ŻE JESTEŚ CHORA, ALE DLATEGO, ŻE MASZ PROBLEMY Z KOMUNIKACJĄ Z OJCEM DZIECKA I Z KOMUNIKACJĄ Z SAMĄ SOBĄ- OKŁAMUJESZ SAMA SIEBIE.


          KRZY WDZISZ SWO JE DZIE CKO

          ament
    • triss_merigold6 To nie jest zabawne 12.11.09, 12:10
      To nie jest zabawne tylko żałosne.
      Właśnie pokazujesz córce, że można się uganiać za byle gaciami i być
      natrętna, przymilną idiotką.
      Przywykła do widoku odsypiającego tatusia? To lepiej niech odwyknie
      jak najszybciej.
    • chloe30 Re: idiotka jestem czyli znów frendzel od kaleson 12.11.09, 12:32
      ciociacesia napisała:

      > ale zmeczone droga siadłysmy se na
      > schodach, dziecko sie pozywiło. mysle - poczekamy, poczytamy
      ksiazeczki, moze
      > gadzina przyjdzie,

      jak sobie pomyślę jak wczoraj było ohydnie na dworze to się
      zastanawiam jaka matka ciągnie dziecko GDZIEKOLWIEK w taka pogodę.

      A siedzenie na schodach i czekanie na gościa który ma ciebie i
      dziecko w dupie przekracza moje zdolności pojmowania.
      • carrymoon Re: idiotka jestem czyli znów frendzel od kaleson 12.11.09, 12:39
        Ja się oczywiście zgadzam z dziewczynami, że siedzeni i czekanie tam
        jest uwłaczające i że jak już pojechałaś to powinnaś była od razu
        wrócić.

        Uczysz córkę zachowań, ona będzie Ciebei naśladować. Naucz ją
        szcunku dla samej siebie
        • triss_merigold6 Re: idiotka jestem czyli znów frendzel od kaleson 12.11.09, 12:43
          Żeby nauczyć dziecko szacunku dla samego siebie najpierw trzeba ten
          szacunek mieć. Panna go nie ma i od pseudodbania o kontakty
          dziecięcia z tatusiem umiejętności szanowania siebie jej nie
          przybędzie.
          Niech przynajmniej nie opisuje tego w takim niby dowcipno hihotliwym
          tonie, bo niedobrze sie robi.
          • bsl Re: idiotka jestem czyli znów frendzel od kaleson 12.11.09, 12:49
            triss a nie jest to trochę tak , że tłumacząc się chęcia
            podtrzymania więzi córka -ojciec ciociacesia szuka za wszelką cenę
            kontaktu z panem tatą ?
            • margotka28 Re: idiotka jestem czyli znów frendzel od kaleson 12.11.09, 12:55
              ja właśnie tak to widzę. Ciotka centralnie robi wszystko, łącznie z
              warowaniem jak pies pod drzwiami, żeby tylko zwrócić na siebie
              uwagę. A, że przy tym wszystkim zasłania się dobrem dziecka? Bo tak
              wyodniej.
              • triss_merigold6 Re: idiotka jestem czyli znów frendzel od kaleson 12.11.09, 13:01
                No dokładnie. Jak te dresiary swego czasu na moim dawnym osiedlu -
                wpierdol brały regularnie, niektore po każdej balandze na jakiej pan
                się dobrze napił; histerycznie groziły odejściem a potem grzecznie
                wracały do pana i władcy. Przy ludziach mogła jedna z druga dostać
                po pysku i spoko, z czasem nawet się przestawały o to obrażać.
            • triss_merigold6 Re: idiotka jestem czyli znów frendzel od kaleson 12.11.09, 12:58
              Oczywiście, że tak. Biedna hipokrytka ma nadzieję, że przy okazji
              widoku dziecięcia w pakiecie z nią, pana olśni, padnie na kolana i
              wyzna, że popełnił straszliwy błąd i pragnie go naprawić. A potem na
              niebie pokaże się tęcza i przefruną motylki.
              Naprawdę ciąganie dzieciaka 2 godziny w syfną pogodę, trzymanie go
              na schodach a potem towarzystwo skacowanego gościa nie zbliży
              emocjolanie córki do ojca.
            • bacha1979 Re: idiotka jestem czyli znów frendzel od kaleson 12.11.09, 13:10
              Myślę podobnie jak Ty bsl.
              ciociesi czy jak jej tam nie kojarzyłam, weszłam w ten wątek po przeczytaniu
              tego co napisał bern.
              I nie wierze w to co czytam. Szkoda Małej.
              • tabakierka2 :| 12.11.09, 13:18
                bacha1979 napisała:

                >
                > tego co napisał bern.

                napisałAa nie napisał.

                > I nie wierze w to co czytam. Szkoda Małej.

                Ja wierzę, że to nie jest prawda.
                A jeśli to jest prawda, to nie podoba mi się, że po niej jeździcie.
                Fakt - wychyliła się, dostała po głowie, ale problem jest głebszy i
                tak, jak któraś pisała to WSPÓŁUZALEŻNIENIE (albo uzależnienie) i
                bez fachowej pomocy na pewno cesia z tego nie wyjdzie bez szwanku, a
                jeżdżenie po niej i pseudopsychoanalizowanie ma chyba tylko i
                wyłącznie ulżyć sobie dla coponiektórych. Łatwo kogoś oceniać i
                deptać po nim, trudniej postarać się zrozumieć i zaoferować
                pomoc.Tyle w temacie ode mnie.
                • bluemadlen-1 tabakierka 12.11.09, 13:22
                  ja podobnie uważam , tzn. uważam że forum jest od wygadania się , uważam ze
                  jeśli istnieje cesia to bardzo jej współczuje i wierze , że jest możliwy taki
                  scenariusz w życiu(uchowaj Boże mnie od takiego).Jakie ma znaczenie na forum czy
                  ona istnieje czy też nie, możliwe ze połowa z nas nie istnieje a może nawet
                  wszystkie, a moze forum traktujemy jak oczyszczenie???tak czy siak żal mi laski
                  czy realnej czy wymyślonej.
                • marina0706 Re: :| 12.11.09, 13:26
                  zgadzam sie z Tabaką w 100%
                • powerextension a co tu rozumieć ? 12.11.09, 13:30
                  co?
                  Włócznie dziecka po pijackich melinach, żeby było jak w serialu?
                  Czy miłość i głębie uczuć do menela?
                  Że mózgu nie ma to widać, ale czasami jak jest potomstwo powinien się instynkt
                  opiekuńczy wobec dziecka włączać....a tu nawet tego nie ma. Bo gacie się
                  pojawiły na horyzoncie.
                • bacha1979 Re: :| 12.11.09, 13:30
                  napisała, racja, literówka, mój błąd. Że tez to wychwyciłaś.


                  Nie znam sie na terapiach uzależnień, ale osoba uzależniona musi CHCIEĆ się
                  leczyć, podjąć terapię itp.
                  Największa motywacja jest chyba dziecko.

                  Ale tak jak ktoś napisał, ona (cioaesia) opisuje to w takim tonie(nie wiem czy
                  celowo, czy przypadkiem) że sie niedobrze człowiekowi robi jak to czyta.

                  Nie chce nikogo oceniać na podstawie jednego wątku, ale wygląda na to, że pani
                  nie bardzo chce sie uniezależnić od tego żula.

                  Masz jakiś pomysł żeby jej pomóc czy mam ja poklepać po ramieniu, bieda
                  ciociaesia, powinien na kolanach do ciebie wrócić...
                  • tabakierka2 Re: :| 12.11.09, 13:48
                    bacha1979 napisała:

                    >
                    >
                    > Masz jakiś pomysł żeby jej pomóc czy mam ja poklepać po ramieniu,
                    bieda
                    > ciociaesia, powinien na kolanach do ciebie wrócić...
                    >

                    nie mam pomysłu; musi spać na samo dno, żeby się ocknąć. Tak myślę,
                    że zaniżanie jej i tak niskiej już samooceny na pewno dziewczynie
                    nie pomoże.
                    A jej ton jest jaki jest - niby żartobliwy, choć w tle wołanie o
                    pomoc, chyba...tak mi się wydaje przynajmniej! Pierwsze, co powinna
                    zrobić moim zdaniem to odbudować samoocenę i poczucie własnej
                    wartości, 'furtka do zmiany otwiera się od środka'.
                    • bernimy Ryska 12.11.09, 14:51
                      a kiedy będzie to samo dno??? Kiedy już Cesia "zniszczy" też
                      dziecko?!? Bo mi w zasadzie to bardziej o to dziecko Cesi chodzi,
                      bo Ono rodziny sobie nie wybierało! A Cesia partnera jeszcze może
                      wybrać!
                • margotka28 Re: :| 12.11.09, 13:40
                  wiesz Tabaka, czasem takie wejście z butami w czyjeś życie powoduje
                  spojrzenie na problem w innym kontekście. Ja tutaj nie widzę
                  współuzależnienia ani też uzależnienia. Bo od czego? Nie żyła z
                  gościem pijakiem, narkomanem czy seksoholikiem. Gość jej nie bił,
                  nie wyzywał. On jej po prostu nie kochał. Gdzie tu użależnienie?
                  Zgadzam się, że nie powinno się jeździć bo bezbronnych osobach, ale
                  Ciocia opisując swoje życiowe perypetie niejako dała na to
                  przyzwolenie sad
                  • bsl Re: :| 12.11.09, 13:47
                    alez ona jest bezbronna (jak to określiłas) na własne i tylko własne
                    życzenie ;/
                  • tabakierka2 Re: :| 12.11.09, 13:50
                    margotka28 napisała:

                    > Ja tutaj nie widzę
                    > współuzależnienia ani też uzależnienia. Bo od czego? Nie żyła z
                    > gościem pijakiem, narkomanem czy seksoholikiem. Gość jej nie bił,
                    > nie wyzywał. On jej po prostu nie kochał. Gdzie tu użależnienie?

                    uzależnienie od sadysty. Nie trzeba być uzależnionym od substancji
                    chemicznych, można i od toksycznych emocji czy ludzi. Tak jak w tym
                    przypadku.

                    > Zgadzam się, że nie powinno się jeździć bo bezbronnych osobach,
                    ale
                    > Ciocia opisując swoje życiowe perypetie niejako dała na to
                    > przyzwolenie sad

                    nie dała. Tak mówią osoby, które wyżywają się na leżących - skoro
                    się obnażyła, to dała przyzwolenie, żeby po niej jeździć, czyli
                    wytłumaczenie własnego okrucieństwa na zasadzie 'robię tak, bo
                    ona...'
                    • margotka28 Re: :| 12.11.09, 14:00
                      Tabaka widocznie wiesz więcej niż ja, bo ja w zachowaniu Pana nie
                      doszukałam się cech sadystycznych. Zresztą nieważne. Ważne jest to,
                      żeby Ciocia wzięła sobie rady niektórych tu piszących i coś zrobiła
                      ze swoim życiem. POmoże i sobie i dziecku. Jeśli rzeczywiście jest
                      uzależniona, to niech idzie na terapię. Ja jej życzę jak najlepiej.
                      • tabakierka2 Re: :| 12.11.09, 14:05
                        margotka28 napisała:

                        > Tabaka widocznie wiesz więcej niż ja, bo ja w zachowaniu Pana nie
                        > doszukałam się cech sadystycznych.

                        ja myślę, że to jest związek typowo sadystyczno - masochistyczny (
                        który normalny nie=sadystyczny facet rani żonę tak, jak Pan cesiowy?
                        skoki w bok, porzucenie rodziny; przecież widzi, że ona cierpi, czy
                        nie widzi? ewidentnie rys sadystyczny ma i nie mówię o biciu) gdzie
                        pan sprawia ból, a kobieta jak ten zbity pies wraca do niego, kocha
                        go, daje sobą pomiatać.

                        Zresztą nieważne. Ważne jest to,
                        > żeby Ciocia wzięła sobie rady niektórych tu piszących i coś
                        zrobiła
                        > ze swoim życiem. POmoże i sobie i dziecku. Jeśli rzeczywiście jest
                        > uzależniona, to niech idzie na terapię. Ja jej życzę jak
                        najlepiej.

                        ja również.
                        Ale nadal uważam, że ona musi spać na samo dno, żeby się odbić. Musi
                        sama dojść do tych wniosków, które większość jej napisała. Powtarzam
                        po raz kolejny, że furtka do zmiany otwiera się od środka
                        • carrymoon Re: :| 12.11.09, 14:17
                          Tabaka ale on by nie miał okazji się nad nią znęcać (opowiadać Jej)
                          o swoich miłościach gdyby Jej nei było w zasięgu ręki.
                          A tak on jest zapatrzony w siebie, jest przecież taki nieszczęsliwy,
                          że wszysscy powinni go zrozumieć.
                          Jakby go pogoniła to by nie musiała wysłuchiwac opowieści i tyle.
                          • tabakierka2 Re: :| 12.11.09, 14:21
                            carrymoon napisała:

                            > Tabaka ale on by nie miał okazji się nad nią znęcać (opowiadać
                            Jej)
                            > o swoich miłościach gdyby Jej nei było w zasięgu ręki.

                            no to masz sado - maso. On opowiada jej bzdury o kochankach i jaki
                            to on nieszczęśliwy, a ona siedzi i słucha (masochistka?).
                            • carrymoon Re: :| 12.11.09, 14:25
                              no ona masochistak moge sie zgodzić
                              ale on dla mnie zapatrzony w sobie chłopiec
                              sadysta czerpie przyjemność z krzywdzenia innych. A on po prostu nie
                              widzi innych tylko siebie. Egoistyczny dzieciak
                      • carrymoon Re: :| 12.11.09, 14:14
                        Ja tam też nei widze w panu cech sadystycznych.
                        Ot zwykły sobie chłoptaś, niedojrzały emocjonalnie i społecznie.
                        Wydaje mu się, że zycie to jakaś bloiżej nieokreślona sielanka z
                        miłością zycia (nie określone cechy bo co rusz ma nową).
                        Jak dla mnie pan widzi siebie u boku jakiejś kobiety ale już
                        bardziej realnych cech jak życie codzienne nie uwzględnia. Stąd jego
                        zakochiwanie się i romantyczne uniesienia. Gdy przychodzi
                        codzienność chłopiec sobei nie radzi, ucieka w alkohol bądź robi z
                        siebie uciśnionego romantyka. Biedactwo aż się łezka w oku kręci.

                        Jednocześnie ma wysokie mniemanie o sobie które skutecznie Cesia w
                        nim wzmacnia latając za nim i łasząc się. No bo w końcu to on jest
                        ten cudny i wspaniały skoro za nim lata.

                        Jest małolat z tego co pamiętam choć podobne przypadki widywane są i
                        w wieku późniejszym aż do lat późnych włącznie. Ich samopoczucie i
                        wiara w siebie nie bywają specjalnie zaburzone bo zawsze się
                        znajdzie jakaś kobieta, dziewczyna, która go będzie chciała.

                        Ale sadystą on nie jest. Jest po prostu niedojrzałym dupkiem na
                        którego szkoda czasu i nerwów. Świat jest zbyt piękny a życie zbyt
                        krótkie by marnować czas na próby zdpobycia kogoś takiego. Owszem
                        zauroczenie może się zdarzyć (ten typ bywa uroczy) ale po pierwszych
                        oznakach gówniarstwa należy szybko podjąć kurację odwykową. Max
                        miesiąc odchorowac i zapomnieć o nim.

                        Cesia uwierz facetów jest całe mnóstwo, z czego niestety większość
                        to beleco. Ale trafiają się ciekawsze osobniki. Uczucia mijają,
                        szczególnei jeśliich nei podsycasz w sobie, nie nakręcasz.
                        Nie siedź w domu anie tym bardziej na schodach. Nie wyobrażaj sobie
                        jak by Wam było cudownie tylko zajmij się realizacją zycia BEZ
                        faceta u boku
                        Rany jest tyle fajnych rzeczy, które można robić. I spodnie do tego
                        nie są potrzebne.

                        I czasem spróbuj popatrzeć na siebie oczami swojej córki. Zobaczyć
                        co widzi. To potrafi dać kopa.
        • ciociacesia primo 13.11.09, 09:44
          u nas na wsi nie padało. moja wina mogłam sie spodziewac deszczu w warszawie i
          chociaz parasol wziac.
          drugie prrimo. jak juz zmokłysmy, to jakos mi sie nie widziało od razu znów na
          ten deszcz wychodzic, siadłam zeby zebra mysli, odpoczac, dziecko nakarmic,
          kosci rozprostowac i poczeac czy moze kolega telefon odbierze w koncu. gdyby nie
          to ze to byl ten cholerny 11 listopada opcji byłoby wiecej...
          nie wiem jak uczyc corke szacunku do samej siebie i innych takich. nie chce zeby
          wyrosła na takie sierote jak ja, ale z druigiej strony nie chce zeby była taka
          bezwgledną suczą jak triss (wybacz triss - to w zasadzie omplement dla ciebie
          zapewne)
          • bernimy Re: primo 13.11.09, 09:49
            Cesia, jak uczyć córkę?! Tylko przykładem! Twoim własnym. Czyli to
            facet musi zabiegać o Twoje względy a nie Ty o jego!!!
            Ty masz dziecko, Ty masz gorzej. To facet musi przyjechać do was a
            nie Wy do Niego i całować klamkę.
            A jeśli On tego nie robi, to nie uszczęśliwiaj ani dziecka takim
            ojcem na siłę, ani Jego, bo ewidentnie nie czuje takiej potrzeby.

            I zdecydowanie musisz sobie darować przeszłość, bo Ci miłość Twego
            życia przejdzie obok nosa a Ty Go nie zauważysz big_grin
            • wilma1970 Re: primo 13.11.09, 09:56
              "To facet musi zabiegać o ciebie, nie ty o niego"? to jakieś za duże
              uproszczenie dla mnie.
              Najlepiej, jak nikt nie jest w związku osobą dominującą za bardzo. Gdybym
              musiała zabiegać o mojego męża rzuciłabym go z pizdu. A stymulowanie go do
              ciągłego "zabiegiwania" byłoby dla mnie poniżające i męczące - bo leniwam.
              • totorotot Re: primo 13.11.09, 11:38
                Wilma, to na logikę jedzie ta osoba, która nie ma dziecka i która 4 godz. w busiku sobie posłucha empeczy i sie zrelaksuje, a nie meczy roczniaka wte i wewte
            • dlania Re: primo 13.11.09, 14:05
              bernimy napisała:

              > Cesia, jak uczyć córkę?! Tylko przykładem! Twoim własnym. Czyli to
              > facet musi zabiegać o Twoje względy a nie Ty o jego!!!

              Bern i to jest dla ciebie wyrazem szacunku dla samej siebie? Czy tyś sie z epoki
              kamienia łupanego wyrwała?
              • bernimy Re: primo 13.11.09, 14:29
                Dlania, to że dla Ciebie w tym przypadku jednak odwrócenie ról
                byłoby wskazane jest czymś z epoki kamienia łupanego to już Twój
                ból!!!

                Omajgot czyli co, przyjęłaś metodę wybielenia za wszelka cenę tego
                co robi Cesia (nawet czegoś tak idiotycznego jak targanie małego
                dziecka i siedzenie na klatce schodowej) aby tylko mi coś udowodnić.
                Rób z siebie takie pośmiewisko, mi już to lotto. Po przeczytaniu
                kilku Twoich postów z wczoraj dziś rece i nie tylko opadają.

                Rozumiem, że teraz jak Delka będziesz łazić za mną w każdy wątek i
                wszystko krytykować. Jeśli Cię to podbuduje i dowartościuje proszę
                bardzo. Ale może łatwiej będzie Ci mnie wygasić. Ot tak, po prostu.
                Daj sobie luz, jeśli chodzi o mojego nicka, serio!
                • dlania Re: primo 13.11.09, 14:37
                  Bern, czemu odbierasz wszystko jako atak personalny?
                  Mnie po prostu sie wydawało oczywiste, że w XXI wieku związki opieraja sie na
                  parnerstwie, a nie na zdobywaniu i posiadaniu jednej płci przez drugą.
                  Na marginesie: czy możesz byc na tyle uprzejma, żeby mnie nie obrażać w każdej
                  swojej wypowiedzi? twoje zdanie na temat mojej osoby juz znam.
                  • triss_merigold6 Tak, na partnerstwie 13.11.09, 14:48
                    Tak, POWINNY opierać się na partnerstwie ale często - vide - wątek -
                    się nie opierają.
                    Niemniej dobrze jak mężczyzna się stara i zabiega o uczucia i czas
                    partnerki, panom to lepiej robi na psyche. Pani narzucająca się
                    uczuciowo jest na starcie na gorszej pozycji.
                    Czy Ty naprawdę nie rozumiesz różnicy między obustronnym staraniem
                    się o uczucia a robieniem z siebie podnóżka pod pretekstem
                    utrzymywania kontaktów dziecka z tatusiem?
                    W przypadku Ciocicesi nie ma mowy o uczuciach ze strony pana i
                    relacji partnerskiej ergo każde działanie z jej strony jest
                    inwestycją bez sensu. Stratą czasu, nerwów, emocji i
                    samoupokarzaniem się.
                    • dlania Re: Tak, na partnerstwie 13.11.09, 15:38
                      Oczywiście że rozumiem róznice - chodzi mi tylko o nie wpadanie ze skrajności w
                      skrajnośc: z błagania o zainteresowanie parntera - w siedzenie dumnie w oknie i
                      czekanie na rycerza na białym koniu.
                  • bernimy Re: primo 13.11.09, 14:53
                    Dlania, ja pasuję.
                    Bardzo dziękuję za wymainę zdań z Tobą wczoraj i dziś, ale mi już
                    wystarczy odwracania kota ogonem. Jesteś perfekcjonistką w tym.
                    • dlania Re: primo 13.11.09, 16:14
                      bernimy napisała:
                      mi już
                      > wystarczy odwracania kota ogonem. Jesteś perfekcjonistką w tym.

                      Wiem, wiem, lata treningu na męzu.
          • jowita771 Re: primo 13.11.09, 10:18
            > nie chce zeb
            > y
            > wyrosła na takie sierote jak ja, ale z druigiej strony nie chce zeby była taka
            > bezwgledną suczą jak triss

            Chcesz dobrze dla swojej córki czy dla ludzi, którzy będą mieli z nią do
            czynienia? Jej będzie w życiu łatwiej, jak będzie suczą, ale dla ludzi wokół
            wygodniej, jak będzie dupą z rączką.

            A poza tym, pomiędzy suczą a fujarą mieści się tyle, że naprawdę jest w czym
            wybierać.
            • ciociacesia rzecz w tym ze chciałabym jeszcze ja lubic 13.11.09, 10:24
              a sucz ciezko mi polubic. jest w czym wybierac powiadasz, no ja to wiem i ty to
              wiesz, ale jak ten cel osiagnac to zagadka dla mnie wielka. zwłaszcza jak
              popatrze na tesciów - maja dwa egzemplarze, podobnie wychowywane chyba i efekty
              całkowicie rozbiezne. a czehgos takiego jak moj były tez nie chcialabym
              wyhodować, chociaz jemu ze soba dobrze bardzo.
              w ogole to chce zeby wszyscy byli sczeliwi i zeby pokój byl na swiecie.
              • jowita771 Re: rzecz w tym ze chciałabym jeszcze ja lubic 13.11.09, 10:38
                No tak, zupełnie nie pomyślałam o tym, że jak się wychowa sucz, to rodzice tez
                nie mogą się niczego dobrego spodziewać. To dlatego, że nie mam wprawy w
                hodowaniu suczy. Ideałem byłoby coś pomiędzy - taki ktoś, kto nie kopnie
                leżącego, ale nie pozwoli sobie wejść na głowę.
                Jeśli mogę Ci coś podpowiedzieć, to ja bym na Twoim miejscu zaczęła od
                ograniczania kontaktu z byłym. Nawet kosztem jego czasu z dzieckiem, bo jakość
                tego czasu i tak jest mizerna i dziecko tak naprawdę nie traci. Moim zdaniem,
                Twoja córka więcej zyska przez to, że nie zobaczy, jak zachowuje się Twój były z
                stosunku do Ciebie. A jeśli chcesz koniecznie, żeby mieli kontakt jakikolwiek,
                to przynajmniej nie wdawaj się z nim z rozmowy na temat jego uczuć, nawet nie
                słuchaj, ucinaj, zmieniaj temat.
          • chicarica Re: primo 13.11.09, 13:59
            Cesia, ja się z tobą zgodzę dziś, skoro potrzebujesz wsparcia ze strony
            forumowiczek. Mianowicie - tak, masz w 100% rację: IDIOTKA Z CIEBIE.
            Pasi?
          • aandzia43 "bezwzględna sucz" 13.11.09, 14:03
            wyrosła na takie sierote jak ja, ale z druigiej strony nie chce zeby była taka
            > bezwgledną suczą jak triss (wybacz triss - to w zasadzie omplement dla ciebie
            > zapewne)

            Hmmm... "bezwzględna sucz"... Czy to "w zasadzie komplement"? No cóż, zalezy od
            kontekstu, czyli od komplementującego. Jeśli komplementujący to uporczywa ofiara
            losu radośnie kładąca łeb na tory, to zdecydowanie "bezwzględna sucz" w jego
            ustach brzmi jak najpiękniejszy komplement. Jak wyraz uznania dla nieskażonego
            skretynieniem rozumu.
    • powerextension Paw... 12.11.09, 13:21
      jeden wielki paw...

      Ten śmieć nie jest wart zmarnowanych 30 sekund, a Ty tłukłaś się do niego
      autobusem, z dzieckiem, na taką pogodę. I jeszcze to radośnie
      opisujesz...Faktycznie trzeba nie mieć mózgu uncertain/
    • bernimy hej pseuoobrończynie Cesi :-/ 12.11.09, 14:39
      przecież to, że ktoś Ją zjeżdża za bardzo nieprawidłowe
      zachowanie
      (niszczy siebie, ale to betka, bo niestety niszczy
      dziecko, które jak to się nieraz mówi "na świat się nie prosiło") to
      nie oznacza, że ktos siebie dowartościowuje!!!

      Ja w kilku wątkach Cesi Jeje szczerze napisałam, co myślę. Nawet
      pochwaliłam Ją za lekkie ton kiedy pisała o smutnych sprawach. Ale
      jak po kilku tygodniach czytam kolejny post w humorystycznym tonie,
      a pisze jak dla mnie o masakrycznym traktowaniu siebie i swojej
      córeczki, to nie potrafię już wykrzesać z siebie "Cesia, wspaniale
      że tak sobie radzisz". Bo sobie nie radzi!!!

      I w końcu naprawdę mnie zastanowiło, czy Cesia w ogóle istnieje?! Bo
      to dla mnie niewiarygodne, że tyle dziewczyn Jej otwiera oczy a tu
      jak o ścianę!
      • marina0706 Re: hej pseuoobrończynie Cesi :-/ 12.11.09, 14:45
        a ja myślę że robi tzw dobrą minę do złej gry, udaje że mało ją to
        wzruszyło co się stalo a tak naprawdę jest zrozpaczona. aaaa i nie
        uważam zeby to było Cesi pseudo... lub inne bronienie, to jest
        swojego rodzaju zrozumienie MEGA PROBLEMU ! moze w realu nie ma z
        kim o swoich schizach gadac?
        • bernimy Re: hej pseuoobrończynie Cesi :-/ 12.11.09, 15:08
          No widzisz, a ja dlatego napisałam, bo już nie mogę tak sobie tego
          podczytywać jako czarnej komedii!
          Jakieś to dla mnie niewiarygodne. Nie tylko, że to smutne, ale
          coraz gorzej, bo jak Cesia juz wlecze córcię ze sobą i siedzą na
          klatce...
    • mearuless czeska! 12.11.09, 15:07

      daj juz sobie spokoj!
      prosze!
      masz rodzicow, masz dziecko
      masz spokoj od utracjusza i puszczalskiego niedoroba

      masz prace- i tak, tak wiem zranione serce.
      \ale ze zranionym sercem mozna zyc ze zniszcona duma i godnoscia juz gorzej...
      zapomnij o nim-to moze banalne ale jedynie sluszne.
      \moze daj mu czas, pozwol zatesknic.

      dziewczyno ratuj siebie-zanim zaczniesz soba gardzic!
      • dlania Czesławo! 12.11.09, 18:28
        Możesz pisac o sobie, dziecku, swoich emocjach, żalu, smutku.
        Super jakbys zaczeła pisać o swoich planach, zainteresowaniach, duperelach.
        Ale jak kurwa mac jeszcze raz napiszesz o tym pierdolonym fagasie to normalnie
        ci jebne. laptopem moim osobistym. MASZ ZAKAZ PISANIA O DUPKU I JEGO LACHONACH!
        • totorotot Re: Czesławo! 12.11.09, 19:14
          mnie wkurwia, ze takie dwie perły (siebie i małą) przed takiego wieprza rzuca Ceska

          a gnoj nie dosc ze ma zjebany charakter, to jeszcze ryj jak niewypał

          no aż mnie trzęsie
          • marina0706 Re: Czesławo! 12.11.09, 21:20
            Wlasnie Czeska! odezwij się , jakie masz plany i jak u Ciebie . a
            czas przeznaczony na dojazdy do byłego to przeznacz na Małą, jej
            jestes potrzebna i trzymaj sie!
    • gku25 Re: idiotka jestem czyli znów frendzel od kaleson 12.11.09, 16:54
      Ech, przegięłaś. Ale wiesz o tym, prawda?
    • attiya Re: idiotka jestem czyli znów frendzel od kaleson 12.11.09, 21:59
      poza tym jeśli jemu nie chce się z dzieckiem utrzymywać kontaktów to twoje
      poświęcenie nic tu nie da
    • lolinka2 Re: idiotka jestem czyli znów frendzel od kaleson 12.11.09, 23:05
      gdyby głupota umiała latać, ciociacesia lewitowałaby pod chmurami...
      • totorotot Re: idiotka jestem czyli znów frendzel od kaleson 12.11.09, 23:50
        lolinka2 napisała:

        > gdyby głupota umiała latać, ciociacesia lewitowałaby pod chmurami...

        Lolinka, to samo ktoś mógłby coś takiego kiedyś napisać o Tobie. To nie zasługa dźgać kogoś w miętkie jak ten ktoś nie może się nawet odszczeknąć.

        Cesi - kolokwialnie mówiąc - padło na głowę z powodu faceta. Póki jest się samym, to można cierpieć jak bidny werter. Jak się ma dziecko- trzeba wziąć się w garść, postawić w pion i chronić dziecko. Tylko by Cesia to zrozumiała. Twój post bynajmniej jej nie pomoże, a tylko sprawi dodatkową przykrośc.
    • ciociacesia jeszcze raz patrze na ten dzien 13.11.09, 10:31
      z perspektywy młodej - i nie ma ona powodów do narzekan smile miała mame tylko dla
      siebie na calutki dzien - nie było ze babcia pobawi, a mama tv pooglada... była
      wyprawa i przygoda, było nowe mieszanie do spenetrowania. ii happy meal-a dostała tongue_out
      ale nastepnym razem to pojedziemy se w jakiej fajne miejsce. do ikei albo do
      dentysty tongue_out nevermore
      • margotka28 Re: jeszcze raz patrze na ten dzien 13.11.09, 10:46
        rewelka, moim zdaniem najcudowniejsze dla córki było obserwowanie
        skacowanego tatuśka.
        Widzę, że nadal działasz na zasadzie wyparcia. No cóż, twój wybór.
        • mandziola Re:Na pewno córka od razu zorientowała się, że 13.11.09, 11:43
          Tatus ma kaca.... Brawo Margotka z trafne spostrzeżenie na odległoscsmile))
          • margotka28 Re:Na pewno córka od razu zorientowała się, że 13.11.09, 11:52
            jestem córką alkoholiczki i odkąd pamiętam potrafiłam odróżnić odór
            nieprzetrawionego alkoholu od czegokolwiek innego. No i również z
            tego powodu wrażliwość moja w tej kwestii jest mocno przesadzona.
            Nic na to nie poradzę.
            • ciociacesia akurat mam to samo 14.11.09, 12:51
              po ciazy mi zostało i zapewniam ze w pokoju tego czuc nie było. choc to pewnie
              wina dominujacego nad wszystkim zapachu skarpetek
        • ciociacesia nie no wkurwa lecze 13.11.09, 11:44
          i ze ten dzien całkiem zmarnowany nie byl. a skacowany tatus wygdala jak zawsze
          kiedy spi. młoda zreszta jakos sie nim zbytnio nie interesowała. wolała
          sprawdzac co jest w pralce/pod łozkiem, jak daleko leca płyty cd rzucone z
          rozmachem i takie tam typowe aktywnosci roczniaka
    • mondovi Re: idiotka jestem czyli znów frendzel od kaleson 13.11.09, 15:55
      >bo chciałam byc idealna matką.

      niepotrzebnie mieszasz do tego dziecko. myślisz, że matka idealna tak właśnie
      postepuje? Chciałaś być idealną partnerką, nie matką. Walczysz o tę miłość,
      jeśli tego chcesz, to nikt Cię od tego pomysłu nie odwiedzie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka