Dodaj do ulubionych

Dzwonek do drzwi o północy

18.11.09, 00:15
Szlag mnie trafi. Fakt, że ja późno chodzę spać. Ale moje dziecko śpi już dawno. Dzwonka, nie da się ściszyć, a nie wiem jak go wyłączyć. I parę minut temu jakaś pijana baba uwiesiła mi się do dzwonka. Oczywiście obudziła dziecko. Dobrze, że młody dał się szybko uspokoić.
Ale czy północ, jest właściwą porą na odwiedziny????
Wnerwiła mnie i tyle. Macie takie przypadki? Bo ja chciałam jej posłać mocna wiązankę. Nie zrobiłam tego tylko dlatego, że szłam uspokoić młodego. Ale gotuje się we mnie.
Obserwuj wątek
    • wilowka Re: Dzwonek do drzwi o północy 18.11.09, 00:21
      Zabiłabym!

      O ile wcześniej nie dostałbym zawału
      • deela Re: Dzwonek do drzwi o północy 18.11.09, 00:27
        ja bym zeszla i zabila
    • turzyca Bateryjke wymontuj, to zawsze dziala :) n/t. 18.11.09, 00:27

    • ez-aw Re: Dzwonek do drzwi o północy 18.11.09, 00:35
      Kurwa mać.
      Przed chwilą zadzwoniła na domofon, szukając jakiejś Kasi co ma Ciapka. Kurwa,
      skąd ja mam wiedzieć gdzie ta osoba mieszka. Tu jest 160 mieszkań.
      Opierdoliłam babę, że mi budzi dziecko i powiedziałam że ma więcej nie dzwonić
      pod ten numer.
      Jak mi jeszcze raz zadzwoni, to pofatyguje się na dół i zjebię. Ile można???
      • wilma1970 Re: Dzwonek do drzwi o północy 18.11.09, 09:24
        Współczuję.
        U nas poprzedni właściciele mieli ochronę Solidu. Zarzekają się, że zaraz po
        sprzedaży domu rozwiązali umowę z ochroną, ale ochrona nie rozwiązała umowy z
        nimi. Teraz po kilkanaście razy w tygodniu dzwonią do nas o różnych porach dnia
        i nocy w sprawie alarmów w magazynach tych ludzi - widocznie nasz numer telefonu
        jest na liście do powiadamiania. Rany, ile ja się nakrzyczałam do słuchawki. Ale
        pani, która dzwoni nie może wykasować naszego numeru telefonu i jest bezradna, a
        my wściekli.
    • aniuta75 Re: Dzwonek do drzwi o północy 18.11.09, 09:36
      Teraz już nie ale swego czasu studenci mieszkali naprzeciwko i zdarzało się
      dzwonienie domofonem o 4 czy 5 nad ranem.
      Teraz za to raz na jakiś czas, ok północy ktoś dzwoni telefonem i się nie odzywa
      indifferent. Wkurza mnie to.
    • bluemadlen-1 Re: Dzwonek do drzwi o północy 18.11.09, 09:40
      dzwonek mam zupełnie odłączony a domofon to różnie bywa czasem tez wyłączam na
      czas snu,zdarzyło mi sie po północy domofon dzwonił na szczęście mąż szybko
      wyłączył nawet nie pytał kto.Kto mądry po północy dzwon domofonem???
      • ez-aw Re: Dzwonek do drzwi o północy 18.11.09, 10:14
        Zastanawiam się co kieruje ludźmi. Rozumiem pomyłkę. Ale skoro kobieta dzwoniła do drzwi pod określony numer i widziała, ze to pomyłka - to po kiego grzyba poszła zadzwonić pod ten sam numer domofonem?
        Myślała, że w ciągu paru minut zmieni się osoba zamieszkująca?
        Nie rozumiem tego.
        • olinka20 Ezaw 18.11.09, 10:19
          Sama mowilas, ze baba pijana to i pewnie nie pamieta do kogo i po co
          dzwoniła.
          A swoja droga ja bym sie pofatygowala na dół i zjebala ją. I kop na
          drogę...
        • mme_marsupilami Re: Dzwonek do drzwi o północy 18.11.09, 10:25
          Wkurzylabym sie solidnie. Jesli ktos mnie obudzi w srodku nocy dzwoniac na komorke, to nastepnej ma sesje telefoniczna z dwoch numerow (ja pracuje wiec mam czas, a kolega cierpi na bezsennosc - tak czy inaczej nikt jeszcze nie oddzwonil z pretensjami). Do szalu doprowadza mnie tez pytanie dzwoniacego: z kim ja mowie?
          • moonshana Re: Dzwonek do drzwi o północy 18.11.09, 14:49
            nawiązując do pytania " z kim ja mówię"
            też się wkurzam i odpowiadam: a ja?
            kiedyś załatwił mnie własny ojciec. kupili sobie nowy telefon i mama wgrała
            numery do dzieci ( do nas) , na informację itp.
            siedzę w pracy a tu dzwoni mój tel. wyświetlają mi się rodzice. odbieram. i
            słyszę mojego niezastąpionego ojca
            O: dzień dobry. numer do gazowni poproszę
            Ja: (totalnie zaskoczona) słucham? do gazowni? po co?
            O: tak , do gazowni
            Ja: zaraz Ci znajdę, poczekaj.
            O: (słyszę jak pluje w słuchawkę) OOO, eeee, aaaa z kim ja rozmawiam?!
            Ja: z córką prawdopodobnie , chyba że się mnie wyrzekliście
            O: ale ja chciałem z informacją!!!
            źle wybrał przycisk i jeszcze miał pretensję że go z córką połączylismile.
    • deodyma Re: Dzwonek do drzwi o północy 18.11.09, 10:38
      na szczescie nie mam takich przypadkow, bo chyba dostalabym szalusmile
      • magducha78 Re: Dzwonek do drzwi o północy 18.11.09, 10:49
        u nas tak złodzieje sprawdzali czy ktoś w domu jest. dzwonili domofonem.
    • lila1974 o 4 nad ranem 18.11.09, 10:43
      zadzwonił sąsiad, który zapomniał kluczy od domofonu tongue_out

      Nie powiem, szczęśliwa nie byłąm, ale z drugiej strony zal mi go było.
      • dominikjandomin Re: o 4 nad ranem 18.11.09, 18:00
        lila1974 napisała:

        > zadzwonił sąsiad, który zapomniał kluczy od domofonu tongue_out
        >
        > Nie powiem, szczęśliwa nie byłąm, ale z drugiej strony zal mi go było.

        I co, nocował pod swymi drzwiami? Czy jest to chory psychicznie osobnik, który
        klucz od domofonu nosi osobno, a klucz od mieszkania osobno?
        • lila1974 Re: o 4 nad ranem 19.11.09, 00:57
          Na wycieraczce nie spal - byc moze zapomnial normalnego zestawu
          kluczy, a mial np. zapasowy od chalupy - nie wnikalam smile
    • jowita771 Re: Dzwonek do drzwi o północy 18.11.09, 13:05
      Nie rozumiem, dlaczego baby nie zjechałaś. Ja ostatnio zwróciłam uwagę panu,
      który roznosi rachunki z TP w środku dnia. Wkurzył mnie tym, że nacisnął po
      kolei wszystkie guziki domofonu. Miał rachunki dla trzech osób, a zadzwonił do
      każdego i to od razu, a nie, że zadzwonił i poprosił, żeby go wpuścić, bo kogoś
      tam nie ma w domu.
      • ez-aw Re: Dzwonek do drzwi o północy 18.11.09, 16:47
        jowita771 napisał:

        > Nie rozumiem, dlaczego baby nie zjechałaś.

        Gdy dzwoniła do drzwi, to poszedł otworzyć mąż (on z tych osób spokojnych), a ja
        poszłam do dziecka. Więc nawet baby nie widziałam.
        Gdy dzwoniła domofonem, to powiedziałam jej trochę do słuchu. Widać podziałało,
        bo później by spokój.
    • dziub_dziubasek Re: Dzwonek do drzwi o północy 18.11.09, 13:19
      Do nas kiedyś chyba 30 minut po północy zadzwonila domofonem mamusia sąsiadów,
      ze koniecznie musi coś zostawić a ich nie ma. I była mocno zdziwiona, ze
      jesteśmy niezadowoleni i JUŻ spaliśmy. Następnego dnia sąsiad nas przepraszał za
      swoją matkę smile
      Mieliśmy też na klatce jedną "aparatkę", która do domu po imprezie trafić nie
      umiała i próbowala się "włamywać" do mieszkan sąsiadow z pionu (mieszkała chyba
      na 9 czy 10 piętrze a potrafiła dobierać się do drzwi zarówno na 4 jak i na 14
      piętrze).
      • doral2 Re: Dzwonek do drzwi o północy 18.11.09, 14:25
        powinno być prawo zezwalające na strzelanie bez ostrzeżenia do takich osobników uncertain
        • minerallna Re: Dzwonek do drzwi o północy 19.11.09, 02:48
          No jak nic idę na AlleDrogo celem kupna działek samostrzelajacych i samonaprowadzjących się w moim imieniu do konkretnych osób smilesmilesmile
          Bynajmniej nie za dzwonienie domofonem smile
    • minerallna Re: Dzwonek do drzwi o północy 19.11.09, 02:40
      To jest dla mnie dziwne. Dzwonki domofonu w nocy?
      Gdzie Wy mieszkacie, bo czegoś takiego nigdy nie przeżyłam a mieszkałam w bloku.
      Handel obwoźny w niedziele około 8 czy 9 rano tez miałam, ale domofon dzwoniący ok.24 godziny? No nie kumam.
      • sylki Re: Dzwonek do drzwi o północy 19.11.09, 12:38
        Przypomniała mi sie hmmm "przygoda" mego ślubnego.
        Byliśmy nad morzem u znajomych (mieszkali wtedy w bloku). Poszliśmy
        do knajpy na kolację, a chłopaki oczywiście się spili. Wkurzyłam się
        na niego i zostawiłam w tej knajpie, szczerze miała w dupie co się z
        nim stanie. Poszłam do domu znajomych, a mój mąż no cóż, razem z
        kumplem tak się schlał, że ne wiedział jak wrócić do domu.
        W sumie wracał sam, pomylił ulice i grubo po północy dzwonił do
        ludzi domofonem...w końcu ktoś wezwał policję. Chłopaki mieli
        całkiem niezły ubaw, gdy mąż im tłumaczył, gdzie chce iść.
        Upiekło się gadowi, bo w tamtym czasie jego kolega u którego
        nocowaliśmy był radnym. W Szczecinie wylądował by na izbie
        wytrzeźwień.
      • ez-aw Re: Dzwonek do drzwi o północy 19.11.09, 22:35
        minerallna napisała:
        > Gdzie Wy mieszkacie, bo czegoś takiego nigdy nie przeżyłam a mieszkałam w bloku

        Ja mieszkam w bloku parę lat (Wawa). I tez nigdy wcześniej mi się coś takiego
        nie trafiło. Dlatego tak się wściekłam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka