Dodaj do ulubionych

Dylemat moralny

04.12.09, 11:56
Wracając z pracy wstąpiłam do małego sklepu spożywczego żeby kupić jakieś
pieczywo. Zobaczyłam staruszkę, która wzięła w rękę bułkę, pomidora i batonik
i, nie płacąc, poszła do wyjścia. Najpierw sprężyłam się, potem oklapłam i
udałam że tego nie widzę. Miałam wizję babci, której nie stać na batonik dla
prawnuka i tak mi się jakoś dziwnie zrobiło.
Co za względność - kraść nie wolno, ale...
Sama już nie wiem, co myśleć uncertain I czy dobrze zrobiłam.
Obserwuj wątek
    • joanna266 Re: Dylemat moralny 04.12.09, 12:02
      tez nie wiem co bym zrobiła.chybabym larum nie podniosła jednak.zal
      by mi było starowinki.wzglednie sama bym za tej jej zakupy
      zapłaciła .
    • moonshana Re: Dylemat moralny 04.12.09, 12:04
      ano dylemat. było wyjść za babcią i spytać czy za to zapłaciła. wtedy
      wiedziałabyś czy masz do czynienia z biedniutką staruszką czy cwaną złodziejką.
      bo to że ktoś jest stary nie oznacza automatycznie uczciwości.
      ps. babcia koleżanki w ostatnich latach swojego życia miała zwyczaj chodzić do
      osiedlowego sklepiku i brać co potrzeba. raz płaciła, raz nie. demencja.
      ponieważ pomóc sobie nie pozwalała a nie chcieli jej gdzieś umieszczać - umówili
      się z właścicielami sklepu żeby babcia brała dalej. oni potem regulowali należności.
      też nie wiem czy bym wrzasnęła: uwaga złodziej. jakoś tak człowieka wychowali że
      w zderzeniu ze starością i biedą -mięknie.
    • totorotot Re: Dylemat moralny 04.12.09, 12:38
      Uważam, że jeśli właściciel sklepiku chce się realizować charytatywnie, to z własnej woli. Podobnie ekspedientka, która zarabiając najniższą krajową jest odpowiedzialna finansowo za te wszystkie batoniki zaiwanione przez ubogie staruszki, wszystkie butelki stłuczone przez przechodzących pijaczków itp.
      Odpowiedzialne w sensie- jest im to potrącane z ich pensji.

      Ja bym pewnie zareagowała, chyba że by mnie zamurowało.
      • moonshana Re: Dylemat moralny 04.12.09, 12:55
        niewątpliwie masz rację. patrząc pod kątem sprzedawczyni/manka w kasie/
        potrącenia z wypłaty - należy zareagować. ale człowiek to dziwna maszyna o
        ustalonych odruchach. i tak: jak widzimy wieczorem zbliżającego sie młodego
        wytatuowanego łysego chłopa - trzymamy mocno torebki i oddalamy się jak
        najszybciej. a jak widzimy staruszkę kradnącą batonik to mamy dylematy. a że
        stara, a że biedna, a że ... ojej.
        do człowieka nie zawsze dociera (do mnie także) że babcia może być wredną jędzą
        kradnącą bo tak jej się podoba. Truscaweczka miała bardzo typowe skojarzenia :
        że nie stać babci na batonik dla wnusia.
        tak już jesteśmy skonstruowani. dopiero potem człowiek myśli o tym że
        sprzedawczyni dostanie po kieszeni.i też może nie mieć na batonik dla dziecka .
        z winy tejże babci.
        • truscaveczka Re: Dylemat moralny 04.12.09, 14:50
          No własnie, Moonshana, teraz snuję przemyślenia, ale wtedy miałam mało czasu na
          ewentualną reakcję i automatycznie poszłam drogą najoczywistszą - nie zrobiłam
          nic i poddałam się najoczywistszym skojarzeniom.
          Nie żebym uważała się za heroinę, względnie to przeciwne wink Nie jest to sytuacja
          na tyle poważna, by mieć wyrzuty sumienia.
          Gdy widziałam, że grupka prawie dorosłych chłopaków wyżerała za regałem chipsy w
          nieco większym sklepie, zawołałam ochroniarza, bo sama bałam się im zwrócić
          uwagę - nie jest tak, ze programowo nic nie robię, bo co mnie to...
          Ale męczy mnie i tak. Ech, jakbym nie miała o czym myśleć w piątek po południu wink
    • bryanowa-1 Re: Dylemat moralny 04.12.09, 17:03
      e tam jakby tobie z torby podjebała to reaguj lub jesli pracujesz w tym sklepie
      i masz odpowiedzialnosc materialna.
    • karra-mia Re: Dylemat moralny 04.12.09, 20:05
      ta na batonika dla prawnuka nie ma, na lekarstwa tez nie, ale na
      kopertę dla Rydzyka i owszem.
      Nie widze róznicy między starowinką, a kobietą 40 letnią, która moze
      być matką 5 dzieci i tez może jej nie być stać na batoniak... a
      jednak takiej by się zwrócilo uwagę. Kraść nie wolno i nie ma
      usprawiedliwienia, bo ktoś za te jej zakupy i tak zapłaci i zapewne
      będzie to ekspedientka , która pewnie stoi tam za marne grosze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka