Właśnie gęba mi się uśmiechnęła
Siedzę sama z dwójką młodszą w domu i nagle dzwonek.
Za bramą stoi facet w pomarańczowym kubraczku (od rana coś tam kopią po drugiej stronie ulicy) . Podeszłam do bramy tak jak stałam , w dresie , bez makijażu , włosy w kucyk związane i pytam :
- W czym mogę pomóc?
a pan na to: " Jest ktoś może starszy w domu?
Ja na pana pytająco patrzę, a on : "No, rodzice są ??? No nie powiem rozbawił mnie pan i skrzydeł dodał

To pisałam ja

matka trójki dzieci, a na karku 35 wiosen

Chyba nie jest tak źle
